Nadal zero kontaktu z jej strony a minął miesiąc od ostatniego posta także sprawa raczej wydaje się być jasna - kolega od pogaduszek w pracy;-)
Podobne tematy
Myślicie, żeby jeszcze coś zaproponować, odezwać się do niej? Kurde tyle dziewczyn dookoła a ja mam ciągle w głowie tę.
Standard ![]()
Zawsze macie w głowie tę, która niespecjalnie jest zainteresowana czymś więcej z wami. Nazywacie to "wyzwaniem" ![]()
Lepiej poszukaj odpowiedzi na pytanie dlaczego czujesz tak silną potrzebę inwestowania (myśli, a więc i emocji) w relację, która oparta jest jedynie na Twoim wyobrażeniu n/t drugiej osoby i jej rzeczywistych potrzeb.
Moim zdaniem - a bywam tak postrzegana przez niedoszłych adoratorów jak ta "Twoja" kobieta - ona nie jest do Ciebie przekonana.. choć owszem, na pewno lubi Cię. Tylko czy w relacjach damsko-męskich chodzi o takie bezpłciowe "lubienie"..? ![]()
69 2015-08-01 21:52:40 Ostatnio edytowany przez Camorra (2015-08-01 21:54:15)
Ona chyba zdawała sobie sprawę z tego, że mi wpadła w oko a mimo to nie starała się 'ochłodzić' tej relacji i kolejny raz zależało jej na tym żebym przyszedł. W sumie mogłem przyjść na chwilę, wypić kawę, pogadać i pójść ale ona sama zapytała czy zostanę dłużej i tak siedzieliśmy kilka godzin. Zresztą było widać po niej, że chciała żebym tam był. Mało tego, jak się dosiadała to się przyklejała do mnie a mogły się tam zmieścić jeszcze co najmniej 2 osoby. Te moje wnioski, być może błędne były wyciągane z tego jak się zachowywała. Ja nie mówię, że to od razu miało coś wielkiego znaczyć no ale nie wyglądało też na traktowanie mnie jako takiego jak to napisała jedna z dziewczyn 'bezpłciowego ziutka do pogaduch'.
Wiesz, może i dawała Ci nawet jakieś małe "zielone światełka", ale Ty albo: a) nie potrafiłeś ich odpowiednio i stanowczo wykorzystać b) ona sama nie wie czego chce, z przewagą na "nie chcę związku"
Co nie zmienia bezsprzecznego faktu i prawdy, która działa zawsze i nieodmiennie: Jeśli kobieta jest NAPRAWDĘ zainteresowana facetem, maksymalnie mu sprawę ułatwia. A kiedy widzi, wróć- zwłaszcza gdy widzi , że ten sobie nie do końca radzi - ułatwia mu jeszcze bardziej lub sama podtyka pod nos gotowe rozwiązania.. Tak to działa, ALE zaznaczam: przy wysokim stopniu atrakcyjności takiego faceta, tj. powyżej 80% i w górę powiedzmy.
W przypadku gdy stopień atrakcyjności jest umiarkowany kobieta owszem przyzwala, ale w dużej mierze liczy na domyślność i działania po stronie faceta..w ten sposób on 'dodaje' sobie atrakcyjności w jej oczach i ma szanse dobić do tych 80% i powyżej, co tamten ma z marszu i bez żadnych starań.
Gdy atrakcyjność jest 50 na 50 albo mniej, to zazwyczaj kobieta w ogóle nie zadaje sobie trudu by cokolwiek ułatwiać, a wręcz utrudnia: wymigując się od spotkań, w skrajnych przyp. bywa po prostu niemiła, jawnie okazując irytację adoracją.
Jak myślisz, w której grupie się autorze znajdujesz? Jak czujesz?
Nie chcę siać defetyzmu, ale moim zdaniem taki opis sytuacji wcale nie świadczy o dobrym przebiegu spraw.
Wróżbita Mac... MrBart ![]()
No jak widać miałeś rację bart ;-)
Czyli jednak kolejny Friend Zone,od początku tego wątku,czułem,że tak to się skończy ![]()
Ech...
74 2015-08-07 10:03:45 Ostatnio edytowany przez Camorra (2015-08-07 10:05:41)
Czyli jednak kolejny Friend Zone,od początku tego wątku,czułem,że tak to się skończy
Ech...
Napisałem, że nie odezwała się od tej mojej ostatniej propozycji czyli od kilku tygodni, więc tego nawet FZ nie można nazwać. Wtedy napisała, że jednak nie ale jak MOŻE kiedyś będzie gdzieś w okolicy to się odezwie ![]()
ale jak MOŻE kiedyś będzie gdzieś w okolicy to się odezwie big_smile
Te dwa słowa przy ocenie zainteresowania są kluczowe, zapamiętaj je ![]()
"Kiedyś" , "może" to nic innego jak wieczne nigdy, tylko opakowane w łatwiejszą do strawienia nadzieję dla delikwenta.
76 2015-08-07 10:14:14 Ostatnio edytowany przez Camorra (2015-08-07 10:17:23)
No nie urodziłem się wczoraj, żeby nie wiedzieć co te słowa oznaczają. Rzucone raczej tak na odczepnego i żebym się zbytnio nie pogniewał na odmowę.
Zresztą wtedy napisałem tylko zwykłe Ok i to był ostatnia wiadomość jaką do niej wysłałem. Po 'odezwie' i 'pogadamy' był znak zapytania ale nie drążyłem tematu.
Może być jeszcze zabawniej, jeśli w przypływie zalewu nudy nagle wyskoczy znikąd jak królik z kapelusza. Przy okazji dochodząc do wniosku, że wychłodzeniem (czy też urwaniem kontaktu na jakiś czas), wystarczająco dobrze zakomunikowała że nie traktuje Cię w kategorii potencjalnego partnera, więc spotkanie "jak z przyjaciółką", będzie jak najbardziej na miejscu
I w tym momencie duża liczba facetów nabiera się jak małe dziecko potajemnie licząc że "looos sięęęę muuuusiii odmieeeeniiiiić".
Z tą różnicą Bart, że ja akurat nie zamierzam bawić się w ''przyjaciółkę''. Na początku było co innego, bo z jednej strony nie wiedziałem czego ona tak naprawdę chce a z drugiej chyba nieco pochopnie zacząłem oceniać ''sygnały'' czy ogólnie jej zachowanie w stosunku do mnie. Przyjmijmy, że było kilka sytuacji, kilka słów które mogłyby świadczyć o tym, że może mnie traktować jak kogoś więcej niż tylko kolegę no ale jak widać jest inaczej.
I tego się trzymaj, gdyby naszły Cię chwile słabości.
ciężko odpowiedzieć na pytanie czemu 32 i samotna, ja mam 29 i mam pecha do facetów - duzeego pecha - i jest mi smutno. I nie potrafie odpowiedziec dlaczego spotykam takich a nie innych a też niewielu mi sie podoba... ale marze o miłości...
81 2015-12-22 12:45:11 Ostatnio edytowany przez Camorra (2015-12-22 12:50:48)
Witam po przerwie. Okazało się, że kobieta jednak z kimś jest, podobno wróciła do jakiegoś faceta. No a jak z kimś ponownie się zeszła to już wtedy o tym myślała albo i nawet była z tym kimś i to by wyjaśniało całą sytuację i jej podejście - spotkania w pracy jak najbardziej okej ale poza pracą zero kontaktu.
'Cieszę' się z tego, że wróciła do kogoś a nie poznała kogoś nowego . W głowie siedzi mi dalej pomimo tego, że spotykałem się z jedną dziewczyną to nic z tego nie wyszło. Chyba mam problem, bo w mojej głowie mam obraz jej jako ideału kobiety i dlatego chyba na dłuższy czas zrezygnuję z 'poszukiwań', bo po co oszukiwać jakąś skoro myśli się ciągle o tamtej.