A ja uważam że Lewiatan ma rację. Pomoc jeśli jest z czystego serca to człowiek nigdy nie poczuje się oszukany. Jeśli dajemy to dajemy. Dlatego tak wielu ludzi biednych nie chce prosić i nie chce jałmużny, bo głupi nie są i wiedzą że istnieje coś za coś. ja ci coś dam ale ty masz być wdzięczna itp. Miałam sąsiadkę. Dziewczyna podarowała spodnie swojej siostrze i po kilku tygodniach mówi mi tak. Wiesz Szpileczka ta moja siostra to jest niewdzięcznica, podarowałam jej świetne spodnie, w które się już nie mieściłam i wiesz co ona z nimi zrobiła? Chodzi w nich po domu, a ja myślałam że będą jej służyły na jakieś wyjścia.
To tylko jeden przykład, który słyszałam od ludzi, którzy coś dają i mają swoją wizję co dana osoba ma zrobić z podarunkiem. Dlatego nie dziwcie się że ludzie biedni nie chcą prosić. Głupi nie są. Co do dawania pracy komuś i ktoś ofertę odrzuca: ma prawo odrzucić, nawet żeby same ziemniaki jadł codziennie czy suchy chleb.
Kiedyś się dziwiłam gdy słyszałam jak inne osoby pod wpływem jakiegoś reportażu o biednej rodzinie, wzruszały się, a niektóre miały łzy w oczach. W takich momentach myślałam : kurcze, w sąsiedztwie są rodziny w takiej samej sytuacji i jakoś nad nimi nikt nie płacze.
Kilka razy w tym temacie było pisane: jeśli chcecie pomagać to pomagajcie tym którzy was otaczają i to jest prawda.
Jednak to jest trudne, gdy oczekuje się hołdów na swoją cześć.
Pomagający i potrzebujący muszą mieć jedną ważną cechę charakteru: POKORĘ
197 2015-07-21 15:40:17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-21 15:48:00)
Cynicznahipo napisał/a:lewiatan napisał/a:Czas, to ja sobie zaoszczędzę. I nie będę więcej odpowiadał. Na Twoje, krótkie zaczepne, wypowiedzi.
To nie ring.Po pierwsze, to Ty na mnie napadłeś.
Masz coś do mnie, to napisz jak człowiek, a nie rzucaj aluzjami.
Cyniczna, nie napadłem. Tylko powtórzyłem to co sama o Sobie pisałaś. Zatrudniasz maneli do pracy.
Jak Myślisz ile już Napisałaś wypowiedzi, takich zaczepnych. W stylu -"A ty myślisz że wszystko wiesz?" albo
te Twoje "Po pierwsze". Nie oceniam Cię, ale jeszcze Ci się nie znudziło?
Wracając do tematu. Zabawna sytuacja. Kobieta podarowała potrzebującym. Kozaki na zimę, super exta
zachowane RELAXY,nie zniszczone jak nowe. Dla dziecka oczywiście. Widząc błysk w oczach obdarowanej,
jedzie do domu, uradowana, pomogła komuś. Lecz parę dni potem, szok. Te same relaxy na allegro.
No przecież poznaje że to jej. W końcu miała je w szafie z 20-lat. A to zołza, myśli sobie, oszukała mnie.
Ale czy naprawdę. Jeżeli kozaki okazały się za małe, powinna je wyrzucić? Czy tak powinna postąpić,
z przekazanym przez kogoś darem. No a tak, to pewnie zarobiła kupę siana.
To były nowe buty. Nie leżały w szafie. Prezent od wujka. Za małe niestety dla mojego syna.
Tak, były sporo warte.
Dla mnie to nie jest zabawna sytuacja. Nie musiałaby ich sprzedać. Mogłaby komuś przekazać, tak, jak ja to zrobiłam.
Też mogłam je opchnąć. Jedyne, czego żałuję, to tego, że nie trafiły do potrzebującego.
Może dla Ciebie ''po pierwsze'' jest zaczepne. Dla mnie to normalny początek zdania, w którym zaczynam argumentację.
Doszukujesz się złośliwości i czepiania się tam, gdzie ich nie ma. Moim zdaniem. Może zbyt serio do tego podchodzisz?
Szpileczka - sorry bardzo, ale ja szmat starych i zniszczonych bym nigdy nikomu nie dała. To NIE BYŁY szmaty.
Nie musiałam tych rzeczy dawać, mogłam je sprzedać i jeszcze bym na tym zarobiła. Ale chciałam pomóc.
Nie chciałam od nikogo wdzięczności. Chciałam, żeby się dobrze nosiły. To tak wiele?
Nikt tu hołdów nie oczekuje. Dziwi mnie tak niesprawiedliwy osąd.
Jest wiele potrzebujących osób, chciałam ułatwić życie komuś, kogo nie stać na kupno takich rzeczy.
A pomogłam komuś, kto tak naprawdę tego nie potrzebował. Stąd rozczarowanie i poczucie krzywdy.
No ale jak widać nie mam do tego prawa.
Cyniczna. Ale jesteś Świadoma tego, że nie pisałem o Tobie?
Nic nie wiem o Twoich darowiznach.
199 2015-07-21 15:50:44 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-21 16:03:37)
Cyniczna. Ale jesteś Świadoma tego, że nie pisałem o Tobie?
Nic nie wiem o Twoich darowiznach.
O mnie, czy nie o mnie, nie jestem jasnowidzem. Zaczęłam o butach, a Ty podjąłeś temat i napisałeś post na ten temat.
Miałam więc prawo pomyśleć, że być może pijesz do mnie.
Ale to nie zmienia sensu mojej wypowiedzi.
Kobieta poprosiła o buty, ubrania. Niepotrzebne, czy zalegające.
Dostała ode mnie to, o co prosiła, a nawet lepiej i więcej.
Okazało się, że kłamała i wcale nie jest osobą potrzebującą.
Mam żal, ponieważ chciałam pomóc osobie potrzebującej.
Nie mam prawa czuć żalu i rozczarowania? Uważam, że mam.
Oczywiście, to nie koniec świata. Ale mnie to dotknęło.
Jaka powinna być moja reakcja? Powinnam się cieszyć? Olać to?
Cyniczna o to chodziło z tymi spodniami, że były praktycznie nówki i takie na wyjście, to nie była zwykła szmata. Z tym że ta moja sąsiadka nie potrafiła zrozumieć, że jeżeli coś daje komuś, to ten ktoś może zrobić z tym co chce. Nie, Ona miała swoją wizję i obruszyło ją to, że jej siostra zamiast na Wyjścia ( czy jak to nazwać) to nosiła te spodnie w domu. Chodzi mi o to, że jeżeli dajemy coś, to, to już nie jest nasze. Jednak w wielu przypadkach jest tak, że obdarowujący ma swoją wizję i jeśli obdarowany nie robi z podarunkiem tego co oczekuje ofiarodawca, to ten sam( czyt. ofiarodawca) jest zdegustowany, zniesmaczeny, rozczarowany i czuje się wykorzystany. To mnie dziwi. Chce komuś coś oddać, dać, ofiarować= nie oczekuję wdzięczności, użytkowania rzeczy tak jak ja chcę itd. Pomoc, prawdziwa od serca pomoc to taka gdzie nie oczekuje się nawet : dziękuję. Jest miło jak się to usłyszy, ale wiecie widziałam wielu biednych i sama żyłam w nędzy i powiem tak: czasami nie przechodzi przez gardło słowo "dziękuję" ze wstydu przeważnie, ale i z innych powodów.
A sytuacja od której zaczął się topik. No cóż jak się szuka biedy daleko zamiast spojrzeć blisko, to można i na milionera trafić, który wyłudza pieniądze.
Jeśli coś dajemy, to dajemy i tyle i nie powinno nas obchodzić, co dana osoba zrobiła z daną rzeczą.
Wlasnie ze powinno nas obchodzic komu dajemy rzeczy. Po co obdarowywac cwaniaków, jeśli można tych naprawdę biednych i pokrzywdzonych?
Bez sensu takie dawanie. Chyba, że ktoś chce się podbudować tym, że daje coś tam czy to pieniądze czy rzeczy osobie która o to prosi.Bez sprawdzenia kim jest naprawdę ta osoba.
202 2015-07-21 16:35:14 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-21 16:42:43)
Szpileczka, nie rozumiesz mnie.
Tu chodzi o to, że gdybym ja wiedziała, że tamta kobieta nie jest potrzebująca, to bym jej tego nie podarowała.
To jest zupełnie inna sytuacja, niż sprezentowanie koledze zegarka, czy koleżance spodni. Bo wiesz, komu dajesz.
Tutaj był ukryty fakt, że owa Pani nie potrzebowała tych rzeczy.
Mnie nie boli fakt, że ktoś sobie te rzeczy sprzeda/wyrzuci, tylko sam fakt, że ludzie KŁAMIĄ, że potrzebują, wprowadzają tym samym pomagających w błąd. Co zresztą jest karalne. Ot, cała historia.
Zaraz pewnie napiszecie, że sama szukałam daleko/na forum, zamiast się wokół siebie rozejrzeć. Więc od razu mówię, że na stronie fb mojego miasteczka wisiało ogłoszenie ''oddam osobie potrzebującej'' przez ok. 3 tygodnie. Nie było chętnych. Więc gdy zobaczyłam post na forum, to stwierdziłam, że dlaczego nie.
Z żebractwem jest trochę tak jak z babami- te, które same się do Ciebie "pchają", często nie mają najlepszych intencji ![]()
204 2015-07-21 17:18:55 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-21 17:19:11)
Niestety oszustów jest pełno, ostatnio do kolegi który prowadzi firmę, przyszła kobieta i płakała że nie ma pieniędzy na jedzenie dla dzieci, kolega powiedział że jeśli umyje okno (roboty może na 15 minut) to da jej 20 zł, zniknęła błyskawicznie ![]()
Niestety oszustów jest pełno, ostatnio do kolegi który prowadzi firmę, przyszła kobieta i płakała że nie ma pieniędzy na jedzenie dla dzieci, kolega powiedział że jeśli umyje okno (roboty może na 15 minut) to da jej 20 zł, zniknęła błyskawicznie
A mnie kiedyś zaczepiła emerytka i poprosiła o pienuadze na jedzenie. Stałyśmy moze ze 30m od kościoła a ja jej na to, ze ja nie dam, ale tu jest zaraz plebania, jest ksiądz, wiec niech tam idzie bo Kościół pomaga biednym. A ona mi na to -"Eee tam to nie pojde". I poszła dalej.
A i jeszcze za czasów studenckich czasem dawalam parę groszy proszacym na ulicy.
Raz z aczepila mnie babina ze wsi-przygarbiona, chustka na głowie i poprosiła o 2 zł na chleb. A chleb kosztował wtedy 1. 50. Dałam. Podziękowała. Wracając do domu znów się na nią natknęłam. A ona znowu do mnie, ze prosi mnie bardzo o 2zl na chleb. Odpowiedziałam, ze przecież już jej dałam. Coś tam odbyrknela i poszła dalej
. Od tego czasu nie daje pieniędzy ludziom na ulicy ani zebrzacym po domach.
No czasem jednak kupuje jedzenie jak mnie kto poprosi. Bo wiem, ze zje. To co mu mam żałować. Jedzenia nikomu nie żałuję.
Ja też raczej nie daję pieniędzy, chyba że kogoś dobrze znam, jedzenia nigdy nie odmawiam.
Szpileczka.
Dokładnie o to mi chodziło. Ale, nie napisałem tego tak fajnie jak Ty.
Nadal nie rozumiem, dlaczego zostałam tak skrytykowana.
Może po prostu głupia jestem i nie ogarniam.
Nadal nie rozumiem, dlaczego zostałam tak skrytykowana.
Może po prostu głupia jestem i nie ogarniam.
Oj nie bierz tak do siebie. Kto cie krytykował już wogóle o tym nie pamięta.
Cynicznahipo napisał/a:Nadal nie rozumiem, dlaczego zostałam tak skrytykowana.
Może po prostu głupia jestem i nie ogarniam.Oj nie bierz tak do siebie. Kto cie krytykował już wogóle o tym nie pamięta.
Pewnie masz rację.
211 2015-07-21 19:58:46 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-07-21 20:04:56)
Cyniczna, dla Ciebie zawsze będą pracowali tylko, menele.
Śmiechu warte, większość pisze jak to wspaniale 'obdarowali' kogoś, kogoś kto na te 'dary'
nie zasługiwał. Jak to zostałyście, biedne duszyczki oszukane, przez oszustów. Ale tak
naprawdę, to zostaliście oszukani ale tylko przez swoje EGO.
Mała miejscowość, wszyscy wszystkich znają. Pojawia się któregoś dnia, bezdomny. Wędrowiec.
Oczywiście wieść o nim rozchodzi się szybko. 'Jedyny' bezdomny w mieście. Ruszyło to
strasznie wszystkich, co nie, normalne, trzeba mu pomóc. Dają mieszkanie i inne rzeczy.
'Pomagają'. Okazuje się że on nic od nikogo nie chciał. Żadnej pomocy ni oczekiwał.
I co? Oczywiście, Wielkie Oburzenie. Jak ON mógł. Nie wszystko wygląda, tak JAK SOBIE TO WYOBRAZIMY.
Mam, wielki szacunek do TAKICH ludzi. Żyje w sposób, odpowiedni dla niego. Rozumiem GO.
Gdy czytam, czyjąś opowieść, jak to zostaliście oszukani przez kogoś, mieszkającego
w większym domu od was. I to oczywiście, napisane tonem, jakiż to przepych był w tym
domu. Zastanawiam się co z wami jest nie tak. Bo zawsze następuje w waszych opowieściach,
zwrot. Jakież to wspaniałe rzeczy 'markowe' żeście przygotowały, do darowania. A tu
wredna kobita, ma w dodatku syna, który przecież 'POWINIEN' się nią opiekować.
I 'zgrzyt', "nie tak sobie to wyobrażałam". Jasna sprawa, naciągaczy jest wiele.
Lecz moim zdaniem, NIEPOROZUMIEŃ JEST WIĘCEJ. Dlatego myślę że ktoś mieszkający, we
wspaniałej rodowej willi. "Może niemieć, co do gara włożyć." I choć ciężko jest sobie
wyobrazić, niektóre sytuacje życiowe. Nie należy się odcinać, trzeba BYĆ OTWARTYM.Cyniczna, dla Ciebie zawsze będą pracowali tylko, menele.
Nie wiem co jest warte śmiechu,może ta Twoja historyjka o wędrowcu? Pojedź więc na tę wioskę i z wysokości swojego ego pośmiej się z ludzi,którzy opacznie zrozumieli sytuację.
Ale jak ktoś pisze post i prosi o pieniądze podając numer konta,ubrania,jedzenie to chyba nietrudno zrozumieć,prawda?
Ktoś kto mieszka we wspaniałej willi ma jeszcze taką ewentualność: sprzedać ją lub wynająć a nie od razu prosić obcych ludzi o pomoc.
Za chwilę okaże się,że pani z nienaganną fryzurą i manicurem,w markowych ciuchach straciła pracę i prosi o pomoc.No trudno,tak się przyzwyczaiła,że co dwa tygodnie chodzi robić paznokcie i włosy,że za otrzymane pieniądze wystarczyło jej na jedzenie i na fryzjera i manikjurzystkę.
Ale ludziom pomagającym wara od tego.Dali pieniądze a obdarowany ma prawo zrobić z nimi to co uważa za stosowne.
Absolutnie nie ma prawa wnikać bo to przecież śmiechu warte.
Swego czasu szykując paczkę dla jednej z dziewczyn na tym forum dostałam od znajomej sporo ciuchów,Niestety,były w rozmiarze XS a rzeczona dziewczyna nosi rozmiar XL.Dałam więc ogłoszenie,że oddam osobie potrzebującej pięć siat ubrań w tym rozmiarze.
Nie sprawdziłam dokładnie,moja wina.Ale za jakiś czas ta znajoma dzwoni do mnie bo zobaczyła swoje ubrania na OLX-do sprzedania oczywiście.
Możemy oczywiście założyć,że osoba,która ode mnie ciuchy wzięła potrzebowała...kasy i dlatego sprzedała ciuchy;)
Ale to moja decyzja komu ja ciuchy oddam a miały w założeniu moim i osoby,która mi je dała wylądować u kogoś kto ich potrzebował a nie kto potrzebował pieniędzy za ich zbycie.
Generalnie jeżeli pomagam, to na podziękowania i bicie pokłonów nie czekam. Prawdę powiedziawszy wszelkie wylewne wyrazy wdzięczności raczej mnie krępują. Nie zmienia to jednak faktu, że przyglądam się temu jak moja pomoc jest pożytkowana. Nie ingeruje, nie wymawiam - obserwuje. Postępuję tak, ponieważ inaczej się angażuję w pomoc osobom, które potrafią sensownie z mojej pomocy skorzystać. Tu nie chodzi o to Szpileczko, że ktoś ma korzystać z tego co podaruję w sposób zgodny z moją ?wizją?... ja zwyczajnie po ludzku chcę zobaczyć, że moja długookresowa pomoc ma sens. Kiedy pomagam, to oczekuję ( a tak !
) przynajmniej minimalnej współpracy, po to, żeby potrzebujący pomocy mógł kiedyś stanąć na własnych nogach? żeby wreszcie nie musiał prosić?
I napisze jeszcze coś, co zapewne wielu osobom się nie spodoba. Na bazie własnych doświadczeń stwierdzam, że jeżeli ktoś nie szanuje czyjejś pomocy, to najprawdopodobniej ona zwyczajnie nie jest mu potrzebna.
Nadal nie rozumiem, dlaczego zostałam tak skrytykowana.
Może po prostu głupia jestem i nie ogarniam.
Myślę, że niektóre osoby nie zrozumiały intencji Twoich wypowiedzi...
Wiem, że nie oczekiwałaś oklasków i rozumiem, że jesteś rozczarowana faktem, że dałaś się nabrać.
Cynicznahipo napisał/a:Nadal nie rozumiem, dlaczego zostałam tak skrytykowana.
Może po prostu głupia jestem i nie ogarniam.Myślę, że niektóre osoby nie zrozumiały intencji Twoich wypowiedzi...
Wiem, że nie oczekiwałaś oklasków i rozumiem, że jesteś rozczarowana faktem, że dałaś się nabrać.
Mam nadzieję, że tu chodzi tylko o brak zrozumienia...
Cyniczna, trochę już na forum jestem... trochę osób "poznałam"... wiem, że pomagasz z potrzeby serca i na skutek własnych doświadczeń, a nie dla uznania. Rób swoje.
Generalnie jeżeli pomagam, to na podziękowania i bicie pokłonów nie czekam. Prawdę powiedziawszy wszelkie wylewne wyrazy wdzięczności raczej mnie krępują. Nie zmienia to jednak faktu, że przyglądam się temu jak moja pomoc jest pożytkowana. Nie ingeruje, nie wymawiam - obserwuje. Postępuję tak, ponieważ inaczej się angażuję w pomoc osobom, które potrafią sensownie z mojej pomocy skorzystać. Tu nie chodzi o to Szpileczko, że ktoś ma korzystać z tego co podaruję w sposób zgodny z moją ?wizją?... ja zwyczajnie po ludzku chcę zobaczyć, że moja długookresowa pomoc ma sens. Kiedy pomagam, to oczekuję ( a tak !
) przynajmniej minimalnej współpracy, po to, żeby potrzebujący pomocy mógł kiedyś stanąć na własnych nogach? żeby wreszcie nie musiał prosić?
I napisze jeszcze coś, co zapewne wielu osobom się nie spodoba. Na bazie własnych doświadczeń stwierdzam, że jeżeli ktoś nie szanuje czyjejś pomocy, to najprawdopodobniej ona zwyczajnie nie jest mu potrzebna.
Myślę że pomagasz innym. Bardzo często. Piszesz --"że moja długookresowa pomoc ma sens. Kiedy pomagam, to oczekuję ( a tak !
) przynajmniej minimalnej współpracy, po to, żeby potrzebujący pomocy mógł kiedyś stanąć na własnych nogach"--.
I poważnie szanuję to co Robisz. Wiesz o tych sprawach wiele. I wiem że gdy Piszesz o pomocy innym. Masz namyśli więcej niż podarowanie komuś 'butów'. A nawet jeśli, i musisz sprawdzić, co ktoś z tymi 'butami' zrobił.
Robisz to po to żeby nie marnować energii. Bo można się wypalić. Pozdrawiam.
Cyniczna, trochę już na forum jestem... trochę osób "poznałam"... wiem, że pomagasz z potrzeby serca i na skutek własnych doświadczeń, a nie dla uznania. Rób swoje.
Dziękuję. Bardzo mi przyjemnie, że są jeszcze osoby, które nie oceniają innych po pozorach i zadają sobie trud, by ''wejść głębiej''.
Nie wiem co jest warte śmiechu,może ta Twoja historyjka o wędrowcu?
To historia, ale prawdziwa. Wielkie ego. Wiesz więcej na ten temat niż Ci się wydaje.
Pisałem ogólnie, o podejściu przy pomocy innym. Lecz nie pisałem, o ludziach którzy pomagają innym
zawodowo. Bo to wielka różnica. Sprowokowałem Cyniczną, bo dyskusja z Nią była nieunikniona.
219 2015-07-21 20:43:35 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-21 20:44:01)
gojka102 napisał/a:Nie wiem co jest warte śmiechu,może ta Twoja historyjka o wędrowcu?
Sprowokowałem Cyniczną, bo dyskusja z Nią była nieunikniona.
Myślę - ale to tylko moje zdanie,że nie odróżniasz poczucia własnej wartości od wielkiego ego.
Ale to nie moja sprawa. Ja tu nie przychodzę prowokować ludzi.
Mój teść (mamy rodzinną firmę, w której wspólnie pracujemy) co roku parokrotnie proponuje pracę przy węglu i glinie.
Niestety, z biednych rodzin nie ma w ogóle chętnych. Za to chętne są drobne pijaczki spod sklepu, mają motywację, bo chcą zarobić na alkohol.
jaka miejscowość ?
221 2015-07-21 20:45:31 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-21 20:49:51)
Cynicznahipo napisał/a:Mój teść (mamy rodzinną firmę, w której wspólnie pracujemy) co roku parokrotnie proponuje pracę przy węglu i glinie.
Niestety, z biednych rodzin nie ma w ogóle chętnych. Za to chętne są drobne pijaczki spod sklepu, mają motywację, bo chcą zarobić na alkohol.jaka miejscowość ?
Okolice Zawiercia (woj. śląskie).
Mam znajomą w MOPS-ie i mi powiedziała, że ludzie wolą kraść węgiel i go potem sprzedać, niż iść do pracy, bo bardziej im się to opłaca.
Od marca mąż sam ładował glinę, bo każdy grosz się przyda, a ilość do 5 ton mógł sam ogarnąć. Ale jak przywiozą węgiel ponad 9 ton, to sam sobie nie poradzi i przydaje się pomoc drugiej osoby, a nawet trzeciej.
Ale to nie moja sprawa. Ja tu nie przychodzę prowokować ludzi.
Wspominałem, że czytałem wiele Twoich wypowiedzi. Nie jesteś szczera, z tym prowokowaniem.
Wyraziłem swoje zdanie, w tym temacie. Nie o Tobie, lub innych wypowiadających tu osobach.
Lecz ogólnie o podejściu do innych ludzi.
Pokaż mi wartościowego człowieka, a powiem Ci jak wielkie ego jest jego.
223 2015-07-21 21:05:23 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-21 21:06:32)
Cynicznahipo napisał/a:Ale to nie moja sprawa. Ja tu nie przychodzę prowokować ludzi.
Wspominałem, że czytałem wiele Twoich wypowiedzi. Nie jesteś szczera, z tym prowokowaniem.
Wyraziłem swoje zdanie, w tym temacie. Nie o Tobie, lub innych wypowiadających tu osobach.
Lecz ogólnie o podejściu do innych ludzi.Pokaż mi wartościowego człowieka, a powiem Ci jak wielkie ego jest jego.
No ok, czytałeś wiele moich wypowiedzi i co z tego wynika?
To jakaś fascynacja, czy jestem jakimś Twoim celem, bo nie rozumiem?
Aniołem nie jestem, mam ciężki styl wypowiedzi, to fakt.
I co to wszystko ma wspólnego z tym wątkiem o uczciwej biedzie? Ja nikogo nie naciągnęłam.
alpengold napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Mój teść (mamy rodzinną firmę, w której wspólnie pracujemy) co roku parokrotnie proponuje pracę przy węglu i glinie.
Niestety, z biednych rodzin nie ma w ogóle chętnych. Za to chętne są drobne pijaczki spod sklepu, mają motywację, bo chcą zarobić na alkohol.jaka miejscowość ?
Okolice Zawiercia (woj. śląskie).
Mam znajomą w MOPS-ie i mi powiedziała, że ludzie wolą kraść węgiel i go potem sprzedać, niż iść do pracy, bo bardziej im się to opłaca.
Od marca mąż sam ładował glinę, bo każdy grosz się przyda, a ilość do 5 ton mógł sam ogarnąć. Ale jak przywiozą węgiel ponad 9 ton, to sam sobie nie poradzi i przydaje się pomoc drugiej osoby, a nawet trzeciej.
Cyniczna a może za tą pracę tyle płacicie że nikt normalny nie pójdzie tylko menel.
Znam u siebie takich pracodawców.Nie dość że grosze płacą to ganiają jak psa.
Więc pójdzie tylko pijaczek spod sklepu.Bo musi się napić.
Ja tam nie wiem.U nas jak jest praca dorywcza chętnych pełno.
Poza takimi co ludzi traktują gorzej niż szmatę.
Więc dziwią mnie twoje wywody.Cóż może ja w innym kraju mieszkam.
Cynicznahipo napisał/a:alpengold napisał/a:jaka miejscowość ?
Okolice Zawiercia (woj. śląskie).
Mam znajomą w MOPS-ie i mi powiedziała, że ludzie wolą kraść węgiel i go potem sprzedać, niż iść do pracy, bo bardziej im się to opłaca.
Od marca mąż sam ładował glinę, bo każdy grosz się przyda, a ilość do 5 ton mógł sam ogarnąć. Ale jak przywiozą węgiel ponad 9 ton, to sam sobie nie poradzi i przydaje się pomoc drugiej osoby, a nawet trzeciej.
Cyniczna a może za tą pracę tyle płacicie że nikt normalny nie pójdzie tylko menel.
Znam u siebie takich pracodawców.Nie dość że grosze płacą to ganiają jak psa.
Więc pójdzie tylko pijaczek spod sklepu.Bo musi się napić.
Ja tam nie wiem.U nas jak jest praca dorywcza chętnych pełno.
Poza takimi co ludzi traktują gorzej niż szmatę.
Więc dziwią mnie twoje wywody.Cóż może ja w innym kraju mieszkam.
Nie wiem, jaką teść proponował kwotę, ale jest uczciwym i bardzo religijnym człowiekiem, więc nie sądzę, by miał kogoś oszukać, albo wykorzystać.
Nie wiem, może ludzie uważają, że to za ciężka praca i im się nie opłaca, ale ja mając ciężką sytuację finansową, i mieszkając za granicą, żadną pracą nie gardziłam. Nawet kiepsko płatną. Ale oczywiście, każdy jest inny i ma inną sytuację.
Mam pytanie.Z góry dziękuję za odpowiedź.Jestem w bardzo ciężkiej sytuacji,komornik wystawił moje mieszkanie na licytację,napisałam do Sądu skargę na jego działanie,ponieważ znacznie zanizyl wartość nieruchomości.Pismo złożyłam 16 lipca licytację wyznaczył na 3 sierpnia,ja nie otrzymałam do dziś odpowiedzi z sądu,natomiast komornik już do mnie dzwonił ze ma dla mnie korespondencję z sądu.Moje pytanie brzmi czy to od komornika powinnam otrzymać taką korespondencję?Skoro skargę napisałam do Sądu?
Mam pytanie.Z góry dziękuję za odpowiedź.Jestem w bardzo ciężkiej sytuacji,komornik wystawił moje mieszkanie na licytację,napisałam do Sądu skargę na jego działanie,ponieważ znacznie zanizyl wartość nieruchomości.Pismo złożyłam 16 lipca licytację wyznaczył na 3 sierpnia,ja nie otrzymałam do dziś odpowiedzi z sądu,natomiast komornik już do mnie dzwonił ze ma dla mnie korespondencję z sądu.Moje pytanie brzmi czy to od komornika powinnam otrzymać taką korespondencję?Skoro skargę napisałam do Sądu?
Może Sąd skontaktował się z komornikiem?
Nie bardzo orientuję się w temacie, spróbuj zapytać w innym, bardziej adekwatnym dziale, by dostać profesjonalną wypowiedź od kogoś, kto się na tym zna.
228 2015-07-22 01:22:31 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2015-07-22 01:48:39)
No ok, czytałeś wiele moich wypowiedzi i co z tego wynika?
To jakaś fascynacja, czy jestem jakimś Twoim celem, bo nie rozumiem?
Aniołem nie jestem, mam ciężki styl wypowiedzi, to fakt.
I co to wszystko ma wspólnego z tym wątkiem o uczciwej biedzie? Ja nikogo nie naciągnęłam.
1.umiem czytać (nudna lektura)
2.normalnie, spać nie mogę (wyjątkowa jesteś Taka)
3.ciężko porozumieć się z Tobą (choroba nie styl)
4.uczciwą biedę, to się klepie do śmierci (nie Tłumacz się)
W tym temacie, wszystko.
Cynicznahipo napisał/a:No ok, czytałeś wiele moich wypowiedzi i co z tego wynika?
To jakaś fascynacja, czy jestem jakimś Twoim celem, bo nie rozumiem?
Aniołem nie jestem, mam ciężki styl wypowiedzi, to fakt.
I co to wszystko ma wspólnego z tym wątkiem o uczciwej biedzie? Ja nikogo nie naciągnęłam.W tym temacie, wszystko.
Fakt, szkoda czasu.
Cały dzień gadania, a Ty dalej nie odpowiedziałeś na proste pytanie pt. "o co Ci chodzi", także odpuszczam.
Gdyby wątek ten, napisała(rozpoczęła) osoba dorosła(dojrzała). Brzmiał by "Oszuści podszywają się
pod potrzebujących".
A NIE "UCZCIWA BIEDA".
O nie sorki, potem Napisała w nawiasie "/jak się potem okazało jedynie udającą biedną/".
No, to brzmi całkiem inaczej.
231 2015-07-23 01:30:53 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2015-07-23 05:52:34)
.
No to zapytaj Kleomę (bo to jej wątek), skąd taki pomysł na tytuł.
Jak się ma 19-lat. I myśli się tylko, o super extra kontrowersyjnym 'tytule'.
To można i wychowanków domów dziecka nazwać 'obdarowani przez los'. A potem
pisać o nich, że to prawdopodobnie i tak w większości 'oszuści'.
Cyniczna (thx, for the tip).
Kleoma nie ma 19 lat, jest dorosłą kobietą.
I co z tego? Widać, chrapkę na super temat ma się w każdym wieku.
Pewnie ma 21 lat.
I co z tego? Widać, chrapkę na super temat ma się w każdym wieku.
Pewnie ma 21 lat.
Ty się chyba nudzisz.
lewiatan
Przeczytaj proszę ten tekst do końca.
"Gdzie czarno-białe sny, gdzie odrapane drzwi,
gdzie jak szary kamień czas toczy się.
Mieszka obok, mieszka tuż.
Jeden zamek, jeden klucz bo od dawna
nie ma już czego strzec.
Nie wylewa łez, nie prosi się o gest.
Bo honor wciąż jeszcze własny ma.
Hodowana za systemu, olana po nowemu.
Zatkana prostym "Radź sobie sam".
Uczciwa bieda, uczciwa bieda nie ukradnie nic i nie sprzeda.
Uczciwa bieda, uczciwa bieda powiedz ilu sam takich znasz?
(...)
Uczciwa bieda, uczciwa bieda cudzego nie tknie chleba
(...)
Uczciwa bieda, uczciwa bieda biedroneczko leć do nieba...."
"Uczciwa bieda" to tytuł piosenki Jacka Skubikowskiego. Słuchałam tego w latach swojej młodości.
Nie było Cię pewnie jeszcze na świecie gdy ja to nuciłam.
Tekst jest mądry ale nie wiem czy zrozumiesz co autor tekstu chciał przekazać, co miał na myśli. Do tego potrzeba dojrzałości i troszeczkę intelektu.
Zacytowałam tylko fragmenty/politykę pominęłam w większości/, które pasują mi do wątku.
Mogę tu pisać jeszcze dlaczego akurat taki tytuł. Ale wydaje mi się, że większość zrozumiała a kto kiep to żadne tłumaczenia nie pomogą.
lewiatan
Przeczytaj proszę ten tekst do końca.
"Gdzie czarno-białe sny, gdzie odrapane drzwi,
gdzie jak szary kamień czas toczy się.
Mieszka obok, mieszka tuż.
Jeden zamek, jeden klucz bo od dawna
nie ma już czego strzec.Nie wylewa łez, nie prosi się o gest.
Bo honor wciąż jeszcze własny ma.
Hodowana za systemu, olana po nowemu.
Zatkana prostym "Radź sobie sam".Uczciwa bieda, uczciwa bieda nie ukradnie nic i nie sprzeda.
Uczciwa bieda, uczciwa bieda powiedz ilu sam takich znasz?
(...)
Uczciwa bieda, uczciwa bieda cudzego nie tknie chleba
(...)
Uczciwa bieda, uczciwa bieda biedroneczko leć do nieba....""Uczciwa bieda" to tytuł piosenki Jacka Skubikowskiego. Słuchałam tego w latach swojej młodości.
Nie było Cię pewnie jeszcze na świecie gdy ja to nuciłam.
Tekst jest mądry ale nie wiem czy zrozumiesz co autor tekstu chciał przekazać, co miał na myśli. Do tego potrzeba dojrzałości i troszeczkę intelektu.
Zacytowałam tylko fragmenty/politykę pominęłam w większości/, które pasują mi do wątku.Mogę tu pisać jeszcze dlaczego akurat taki tytuł. Ale wydaje mi się, że większość zrozumiała a kto kiep to żadne tłumaczenia nie pomogą.
Uczciwą biedę, to się klepie do śmierci. Tylko kto skazuje się na taki los dobrowolnie.
Wyobrażenie o uczciwości, ulega zmianie gdy -dzieci płaczą, a ty do gara nie masz co włożyć-.
Co trzeba, żeby to zrozumieć? Nie napiszę, nie zrozumiesz. Piszesz że bieda jest uczciwa, a
tacy to są tylko ludzie.
Ktoś wczoraj na tym forum pisał, o hejterach. Takie zachowania zaczynają się, poprzez niedomówienia.
Twój tytuł dla tego wątku jest niedomówieniem, pomyłką i ujmą, dla nas, społeczeństwa.
Uwłacza on człowieczeństwu. Sugeruje że wszyscy, biedni są oszustami. O nie przepraszam, sam tytuł
tego nie sugeruje. Ale w połączeniu z pierwszą Twoją wypowiedzą, i po przeczytaniu wielu innych
idących w twoje ślady, postów. Wniosek jest jeden, i tylko jeden. Chcesz pisać coś, wartościowego,
inspirującego. Zmuszającego ludzi do głębszego zastanowienia się nad życiem. No więc, ten temat
taki nie jest.
I piosenka Pana Jacka Skubikowskiego. Już go nie uratuje.
Bo bieda, dla wielu to nie piosenka.
Więc jestem kiepem, w Twoich oczach, i pewnie w wielu innych. Ale nie zależy mi na Twoim zdaniu.
Jeżeli Inspirowałaś się tą piosenką, to strasznie cały temat Pokręciłaś. Bo piszesz że bieda jest uczciwa, a
tacy to są tylko ludzie.
lewiatan
Dorabiasz sobie ideologię. Szukasz problemu tam gdzie go nie ma.
Wolno Ci. Tylko po co?
Tytuł może Ci się nie podobać. Ale tytuł spełnił zadanie, które miał na celu. Bo dyskusja poszła w wielu kierunkach. Różnie ten tytuł rozumiano i wypowiedzi były inspirujące do kolejnych przemyśleń na temat biedy i uczciwości. Wziętych razem i osobno. Na serio i w cudzysłowie.
Z Twojej wypowiedzi wynika, że są sytuacje gdzie można być nieuczciwym np. dla dobra dzieci.
Aby polepszyć ich byt można oszukiwać, kraść, wyłudzać. I jeśli przestępstwo zostanie odkryte to będzie można liczyć na wyrozumiałość. Bo "zdobycz" to dla dzieci ma być. A dzieci jak wiadomo przyszłością narodu, kobiety z dzieckiem mają pierwszeństwo itp.
A ja tak nie uważam. Są inne sposoby aby zapewnić rodzinie podstawowe potrzeby.
Można być uczciwym ZAWSZE. Nawet żyjąc w skrajnej biedzie. I wbrew temu co piszesz jest jeszcze mnóstwo takich osób, które dobrowolnie zgadzają się na życie w biedzie bo cechuje je uczciwość i szlachetność postępowania. Nabyta w domu rodzinnym, placówce wychowawczej lub wynikająca z własnego wyboru etycznego życia. Czasem dochodzi do tego wiara w Boga i ona jest strażnikiem uczciwości.
240 2015-07-24 02:10:27 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2015-07-24 05:42:35)
Ale tytuł spełnił zadanie, które miał na celu.
Zgadza się, spełnił zadanie. Tak jak wiele innych, tytułów na tego typu forach.
Dziękuję Ci za wytłumaczenie, czym należy się w życiu kierować.
Wiesz co mówi mi moje doświadczenie. Wszystko, absolutnie wszystko potrafimy
sobie wytłumaczyć. W sposób który nam najbardziej odpowiada. Ty właśnie sobie,
wytłumaczyłaś pewne sprawy. Na mój temat. Na temat tego co napisałem.
Podobał mi się fragment "polepszać byt, oszukiwać, kraść, wyłudzać". No tak dokładnie
to napisałem. Ale tylko w Twoim wyobrażeniu. Piszesz jak osoba potrafiąca wiele
sobie wyobrazić. Ale brak Ci umiejętności, wczucia się w czyjeś położenie.
"Można być uczciwym ZAWSZE." Samo to Twoje zdanie pokazuje jak bardzo się mylisz.
"skrajna bieda" Czy zdajesz sobie sprawę o czym piszesz? Szczególnie gdy jest wielopokoleniowa.
"jest jeszcze mnóstwo takich osób, które dobrowolnie zgadzają się na życie w biedzie
bo cechuje je uczciwość i szlachetność postępowania." Zgodzę się, szacun co nie.
Ale jest tu mowa, jak sama piszesz o ludziach dorosłych, którzy wynieśli te wartości
z domu, czy nawet z tej placówki. Dokonali świadomego wyboru.
Bieda ma wiele oblicz. I z tego co piszesz, wnioskuję że masz wrażenie iż znasz je wszystkie.
A bardziej, to porostu mylić się, nie możesz.
Nie przekonałaś mnie. Dalej twierdzę że temat, tak 'skonstruowany' nawet Tobie
nie pomógł zrozumieć, biedę. I obraża nas, wszystkich.
"Dorabiasz sobie ideologię. Szukasz problemu tam gdzie go nie ma.
Wolno Ci. Tylko po co?" - Zadajesz takie pytanie? To ile Ty masz lat?
lewiatan
Mam propozycję.
Jesteś anonimowy więc chyba nic nie stoi na przeszkodzie abyś opisał nam swoje życie.
Pomoże nam to zrozumieć o co Ci właściwie chodzi, sporo wyjaśni.
Dobra. Napiszę wprost, bo poważnie nie chcę się tu więcej wypowiadać.
Piszesz że bieda jest uczciwa. A tacy to są tylko ludzie.
Oznacza to, że człowiek może być biedny, człowiek może być uczciwy. Człowiek może być uczciwy i biedny.
Ale nie ma, uczciwej biedy. Nie może być. I to jest właśnie niedomówieniem, pomyłką i ujmą.
Uwłacza to nam. Ponieważ sugeruje coś. Zostało pominięte człowieczeństwo.
A wielu ma z tym problem, dlatego nie wolno nam nie zastanawiać się nad takimi sprawami.
Ale skąd można się o tym dowiedzieć? Skoro nawet z najlepszego domu, tego nie wyniesiesz.
Przeczytałam pierwszy post Kleomy w tym topicu.
Rozumiem to tak, ze nie wszyscy biedni są naprawdę biedni i potrzebują pomocy. Że dużo osób niestety oszukuje, ze jest biednymi aby wyłudzić pomoc i dlatego trzeba uważać. Bo po co robić czas i pieniądze na oszustów.
Biedny może być osobą uczciwamą, Ale też oszustem. Tak samo bogaty -może być uczciwy albo być krętaczem.
Dlatego w tym temacie "uczciwa bieda"zawarta jest chyba ironią, bo ze ktoś jest biedny nie oznacza automatycznie, ze jest uczciwy i dobry, tak jak nie każdy bogaty jest pazernym złodziejem.
Tak rozumiem ten temat.
wiecie niewiem ja nie jestem osoba bogata , moge o sobie powiedziec , ze naleze do tych biednych .
i zawsze z checia przyjmne odziez dla moich chłopakow .
nie zyje na kredyt , długow nie zaciagam .
płace opłaty na czas .
nie na wszystko moge sobie pozwolic i zyje z karteczka
w reku .
nie pracuje zawodowo ale staram sie dorobic gdzie tylko idzie . sama wychowuje dzieci
Pisałem wypowiedzi na podstawie, swojego wyobrażenia, w stosunku do tematu.
Nie było moim zamiarem, obrażenie kogoś. Kleoma masz rację:
-"Bo dyskusja poszła
w wielu kierunkach. Różnie ten tytuł rozumiano i wypowiedzi były inspirujące do kolejnych
przemyśleń na temat biedy i uczciwości. Wziętych razem i osobno. Na serio i w cudzysłowie."
Mam nadzieję że luźno, podchodzicie do mojej 'gadki'. Kleoma i Cyniczna przepraszam.
Niema co się przejmować osła gadaniem.
Rossanka spodobała mi sie Twoja wypowiedź.
*Rossanka*
Bardzo ładnie to podsumowałaś. Konkretnie i na temat. Podobnie jak* Lewiatanowi * podoba mi się Twoja wypowiedź.
*Lewiatan* - ja również przepraszam Cię, nie byłam zbyt miła. Na usprawiedliwienie mam to, że ostatnio z powodu problemów zdrowotnych moja psychika jest rozchwiana, łatwo mi przychodzi być wredną wirtualnie i w realu.
Jeśli potrzebujesz pomocy to pisz do mnie na podany mail.
Moi drodzy,temat jest bardzo trudny bo jest wielu nieuczciwych ludzi na tam swiecie ktorzy potrafia wykorzystac innych dobrej woli ludzi.
Dlatego najlepiej jest pomagac osobom mieszkajacym w okolicy aby miec mozliwosc kontrolowania czy jest to osoba potrzebujaca pomocy.
Zawsze mozna paczke samemu zawiesc i sprawdzic warunki...Ja zamieszkuje juz bardzo dlugo poza granicami Polski i niestety nie wiedzialam ze social jest Nadal tak niski..albo inczej..wcale go niema.Postanowilam wziac na wakacje letnie dziecko z biednej rodziny,dziecko ktore w zyciu jeszcze nigdzie nie bylo.Sama po to dziecko przyjade i sprawdze jak rodzina zyje..Porozmawiam wczesniej rowniez z sasiadami aby nie trafic na rodzinke alkoholikow ktorzy chca sie dziecka na jakis czas pozbyc zeby na wode zaoszczedzic...
248 2015-09-10 08:34:32 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-09-10 08:38:11)
Bea132 a kto da ci dziecko i to jeszcze za granicę. Na pewno zadna kochajaca matka. Co innego ktos z rodziny czy znajomy. To ze masz pieniadze nie znaczy ze masz prawo przyjechac pytac sasiadow i zabrac dziecko...
To ze ktos jest biedny nie znaczy ze głupi. Co innego gdyby z dzieckiem pojechala tez matka na przykład, ale na pewno bqrdziej pomoglabys kupujac im cos do jedzenia czy finansujac np zakup lozka ksiazek czy biurka dziecku albo oplacenie obiadow w szkole.. Nie wydaje mi sie ze wyjazd jest pierwsza potrzeba dla takiej rodziny.
Trudno mi powiedziec czy ktos da mi dziecko za granice...pomysl podsunela mi Moja sasiadka ktora co roku zaprasza dziewczynke z keni do siebie...juz od 4 lat...i jej rodzice tez nigdy TU nie byli...ale mala jest szczesliwa,dostaje ubranka,idzie TU do dentysty i je czekoladke...przebywa TU Cale 3 tygodnie,ma zawsze swuj pokoj....
No ja tez bym nie dala zadnego z moich synow na wyjazd .
A tez tak jak kiedys wspomialam , ze pytanie sasiadow o zycie danej rodziny to troszke niewpozadku.
Wogole w małych aglomeracjach wiejskich sa ludzie wscipscy a zarazem wredni .
Ja sama tez wychowuje dzieci , i był taki czas , ze niemiałam na chleb . To napewno zaden sasiad o tym niewiedziel . Nie naleze do osob zamoznych . Zyje skromnie . Nie pracuje zawodowo , bo jest mi ciezko znalesc prace .
Ale tez niechcialabym aby ktos wypytywał sasiadow aby potem ktos sie wysmiewał ze mnie czy z dzieci .
Duzo przykrosci spodkało dzieci w szkole czy na podworku .
To , ze ktos biedny to nieznaczy , ze musi byc na tapecie u wszystkich .
Wiecie jak nie dostałam alimentow i musialam isc poprosic pania w sklepie aby dala mi chleb na kreske .
I niechciałabym aby ktos wypytywał o mnie poza moimi plecami .
Mozna tego nierozumiec kto sie nie spodkał
Moje drogie panie i panowie ...takie poczatki SA zawsze ciezkie...Wyslac komus pieniadze bez osobistego poznania jest dobrze?I to tylko dlatego ze pisze ze nie ma za co zyc jest OK?Potem wychodzi szydlo z worka ze to naciagacz...ale zaprosic dziecko do siebie na wakacje,ubrac,kupic zeszyty i ksiazki,i zabrac NP.do legolandu to nie jest dobrze?
Przeciez i ja musze miec szanse zeby ta rodzine poznac i przekonac sie ze to co robie jest tej rodzinie potrzebne..Pewnie ze Kase kazdy by wzial...
Wypytywac u sasiadow...OK...moze przesadzilam...ale NP.ksiedza...ja nie wezme tego dziecka do siebie jak zabawki i je oddam tylko chce nawiazac Kontakt aby moglo ponownie nas odwiedzic...
A jaka moja w tym korzysc?moje dzieci lepiej naucza sie Polskiego...tam.NP..
I jeszcze jedno...gdyby kazdy bogaty czlowiek choc troszke wspomogl choc jedna rodzine,Toby sie bog usmiechnal...
Wiesz Bea Ja zawsze zwracałam sie o taka pomoc jak rzeczy .
Bo pieniazki na oplaty staram sie jak moge zarobic sama .
To prawda swieta mamy skromne , ale takie nasze zycie .
Ja do tego przywyklam , i zapewne moje dzieci tez .
Jak to co dorobie starczy na opłaty , a musze tez opał kupic , owszem ksiazki tez .
A odziez uzywana kazdy przeglada szafy
Kozystam z pomocy karitas , ale u nas juz od ponad roku nie dało zywnosci z MOPS zyn dostaje obiady , drugi nie bo chodzi do zawodowki .
rozumie cie , ze chcesz poznac osobe ktorej chcesz pomoc to jest zrozumiałe