Uczciwa bieda - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 254 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-05-10 10:33:15)

Temat: Uczciwa bieda

Dziś mija rocznica gdy po raz pierwszy zostałam oszukana przez osobę /jak się potem okazało jedynie udającą biedną/, szukającą pomocy bo jest samotną matką niemającą znikąd wsparcia.

Poruszył mnie apel niby samotnej matki, która nie ma na sandałki dla córki idącej do I komunii. Pisała, że nie będzie to radosny dzień także z tego powodu, że dziecko nie dostanie żadnego prezentu od rodziny bo rodzina byłego męża a także sam ojciec dziecka nie kontaktują się z nią bo są obrażeni, że śmiała się odejść od męża, który ją bił a także podać o alimenty, potem o podwyższenie ich.
Ona /matka/ rodziny nie ma żadnej, jest biologiczną sierotą bez rodzeństwa.
Nie ma żadnych znajomych bo wyprowadziła się w nowe miejsce, nie ma koleżanek, nigdy nie miała przyjaciółki bo wychowywała się w domu dziecka i w szkole nikt się z nią nie chciał przyjaźnić. Nie będzie przyjęcia, tortu, nawet słodyczy bo jej nie stać, nie ma kogo zaprosić. Dziecku siostra zakonna wypożyczyła za darmo albę i używany wianuszek, zwolniono ją od składek.
Ale butów nie ma skąd wziąć i pewnie pójdzie w trampkach bo nic innego nie ma.
Alimenty, rodzinne i zasiłek z opieki wystarczają ledwie na opłacenie stancji i skromne wyżywienie. Pracować nie może bo młodsze dziecko jeszcze jest a nie ma na wsi żłobka, przedszkola ani pracy nie ma.

Wysłałam na sandałki, dodatkowo  prezent komunijny i na jakieś trochę lepsze jedzenie w ten dzień. Podziękowała, opisywała co kupiła, co ugotowała i upiekła i że pierwszy raz od kilku lat pojadła sobie do woli dobrego jedzenia i ciasta.

A potem był Dzień Dziecka i też pomyślałam o prezencie dla dzieci. Zrobiłam też zbiórkę wśród znajomych, którzy mieli dzieci w podobnym wieku ubranek i zabawek.
I z taką paczką pojechaliśmy 200km bo akurat mąż miał załatwienie w pobliżu tej wsi.
Nie była to zapowiedziana wizyta, miała być niespodzianka.

I była ale dla mnie.
Trudno było trafić bo wieś jak labirynt, uliczki we wszystkie strony świata, nazw uliczek nie było, numery nie po kolei.

Zapytana o numer domu osoba była bardzo rozmowna tak sama z siebie  i z każdą chwilą rozmowy miałam wrażenie, że chyba nie o tę osobę, której szukam  chodzi.
Zgadzały się dane, imiona dzieci. Ale status materialny i stan cywilny zupełnie nie.

Bo moja biedna, niedojadająca, samotna matka, rozwódka okazała się być mężatką z drugim mężem, młodsze dziecko jest wspólne.
Dom jak się okazało luksusowy, w ogrodzie plac zabaw dla dzieci, pełno drogich zabawek, rowerków, jeździków, piaskownica, huśtawki, zjeżdżalnia.

Dzieci ubrane w markowe ciuchy, ona sama jak prosto od kosmetyczki i fryzjera.

A ja z workiem używanych ciuchów i zabawek  naiwnie myślałam, że będą potrzebne i nawet ucieszą.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Uczciwa bieda

Ja też nieraz się nabrałam.Okazywało się, że ta "biedna"osoba ma dwa razy więcej niż ja.Nie wiem dlaczego ludzie tak robią.Uderza to najbardziej w tych, którzy potrzebują naprawdę,ale nikt im już nie wierzy.I co powiedziałaś tej babie?

3

Odp: Uczciwa bieda

Kleoma, dlatego byłam ostrożna w związku z apelem, który pojawił się na Netkafejce dla 40+.

Jak przebieglo spotkanie?

4 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-05-10 10:46:13)

Odp: Uczciwa bieda
zbytdelikatna napisał/a:

Ja też nieraz się nabrałam.Okazywało się, że ta "biedna"osoba ma dwa razy więcej niż ja.Nie wiem dlaczego ludzie tak robią.Uderza to najbardziej w tych, którzy potrzebują naprawdę,ale nikt im już nie wierzy.I co powiedziałaś tej babie?

Zabrakło mi z wrażenia języka w gębie. Powiedziałam tylko, że jak widzę to co przywiozłam to jej się nie przyda. I odjechaliśmy.
Potem ona napisała do mnie, że to co zobaczyłam to nie jest tak jak wygląda z boku. Ma drugiego męża ale mąż nie lubi jej córeczki, skąpi na nią, nie chciał dać na te buciki tylko kazał iść w starych po kimś z jego rodziny a poza tym jest ateistą i nie uznaje przyjęć komunijnych, nikogo nie chciał zapraszać w ten dzień. W inne dni często robią wystawne przyjęcia i grille dla jego rodziny i znajomych ale świętować w dniu komunii pasierbicy nie będzie.

5

Odp: Uczciwa bieda

Żartujesz? Po tym co zaszło śmiała się w ten sposób tłumaczyć? Przecież to... Właściwie nie mam pojęcia jak to nazwać. Wyłudzeniem?

Podjęłaś jakieś kroki by powstrzymać tę kłamczuchę przed dalszym naciąganiem ludzi?

6

Odp: Uczciwa bieda
Sponiewierana napisał/a:

Żartujesz? Po tym co zaszło śmiała się w ten sposób tłumaczyć? Przecież to... Właściwie nie mam pojęcia jak to nazwać. Wyłudzeniem?

Podjęłaś jakieś kroki by powstrzymać tę kłamczuchę przed dalszym naciąganiem ludzi?

To było kilka lat temu. Nie podjęłam żadnych kroków licząc na to, że ludzie są mądrzejsi ode mnie i nie dają się tak łatwo nabierać.

7 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-05-10 12:21:31)

Odp: Uczciwa bieda
Kleoma napisał/a:

Dziś mija rocznica gdy po raz pierwszy zostałam oszukana przez osobę /jak się potem okazało jedynie udającą biedną/, szukającą pomocy bo jest samotną matką niemającą znikąd wsparcia.

Poruszył mnie apel niby samotnej matki, która nie ma na sandałki dla córki idącej do I komunii. Pisała, że nie będzie to radosny dzień także z tego powodu, że dziecko nie dostanie żadnego prezentu od rodziny bo rodzina byłego męża a także sam ojciec dziecka nie kontaktują się z nią bo są obrażeni, że śmiała się odejść od męża, który ją bił a także podać o alimenty, potem o podwyższenie ich.
Ona /matka/ rodziny nie ma żadnej, jest biologiczną sierotą bez rodzeństwa.
Nie ma żadnych znajomych bo wyprowadziła się w nowe miejsce, nie ma koleżanek, nigdy nie miała przyjaciółki bo wychowywała się w domu dziecka i w szkole nikt się z nią nie chciał przyjaźnić. Nie będzie przyjęcia, tortu, nawet słodyczy bo jej nie stać, nie ma kogo zaprosić. Dziecku siostra zakonna wypożyczyła za darmo albę i używany wianuszek, zwolniono ją od składek.
Ale butów nie ma skąd wziąć i pewnie pójdzie w trampkach bo nic innego nie ma.
Alimenty, rodzinne i zasiłek z opieki wystarczają ledwie na opłacenie stancji i skromne wyżywienie. Pracować nie może bo młodsze dziecko jeszcze jest a nie ma na wsi żłobka, przedszkola ani pracy nie ma.

Wysłałam na sandałki, dodatkowo  prezent komunijny i na jakieś trochę lepsze jedzenie w ten dzień. Podziękowała, opisywała co kupiła, co ugotowała i upiekła i że pierwszy raz od kilku lat pojadła sobie do woli dobrego jedzenia i ciasta.

A potem był Dzień Dziecka i też pomyślałam o prezencie dla dzieci. Zrobiłam też zbiórkę wśród znajomych, którzy mieli dzieci w podobnym wieku ubranek i zabawek.
I z taką paczką pojechaliśmy 200km bo akurat mąż miał załatwienie w pobliżu tej wsi.
Nie była to zapowiedziana wizyta, miała być niespodzianka.

I była ale dla mnie.
Trudno było trafić bo wieś jak labirynt, uliczki we wszystkie strony świata, nazw uliczek nie było, numery nie po kolei.

Zapytana o numer domu osoba była bardzo rozmowna tak sama z siebie  i z każdą chwilą rozmowy miałam wrażenie, że chyba nie o tę osobę, której szukam  chodzi.
Zgadzały się dane, imiona dzieci. Ale status materialny i stan cywilny zupełnie nie.

Bo moja biedna, niedojadająca, samotna matka, rozwódka okazała się być mężatką z drugim mężem, młodsze dziecko jest wspólne.
Dom jak się okazało luksusowy, w ogrodzie plac zabaw dla dzieci, pełno drogich zabawek, rowerków, jeździków, piaskownica, huśtawki, zjeżdżalnia.

Dzieci ubrane w markowe ciuchy, ona sama jak prosto od kosmetyczki i fryzjera.

A ja z workiem używanych ciuchów i zabawek  naiwnie myślałam, że będą potrzebne i nawet ucieszą.

To bardzo przykre, co piszesz. A są ludzie naprawdę potrzebujący, którzy  nie poproszą o pomoc, bo im zwyczajnie wstyd.
Ciekawe, co tkwi w ludzkiej naturze, że ciągle postrzegają siebie jako potrzebujących pomocy.

8

Odp: Uczciwa bieda

Witam.

Pomimo tego, że zostałaś oszukana, dalej interesujesz się tym zjawiskiem.'
Nieraz czytałam Twoje posty w wątkach o pomoc.
I to jest cudowne, że pomimo ewidentnego oszukania Cię nie zaniechałaś chęci pomocy.
Fajnie, że są jeszcze tacy ludzie na świecie, jak Ty:)

Pozdrawiam:)

9

Odp: Uczciwa bieda

Nie daje to Tobie jednak spokoju?
Pracuję w dużym mieście. Na reprezentacyjnej ulicy. Mnóstwo ludzi, w sezonie obcokrajowców. Jeszcze kilka dobrych lat temu prawie, że potykałam się o cygańskie dzieci i ich matki. Żebranie o pieniądze na jedzenie ze łzami w oczach... Przecież byłabym bezduszna przechodząc obojętnie, czyż nie?

I wtedy któregoś pięknego dnia dostrzegłam jedną z tych pań znikającą w bramie kamienicy. Nie mam pojęcia co mnie tknęło. Poszłam za nią. I wiesz na co trafiłam? Na jakiegoś faceta, który czekał na nią na drugim podwórku. W samochodzie. Dobrej klasy. Wsiadła i odjechali..

Jak tylko opowiedziałam o tym co zaszło koleżankom w pracy, aż zaniemówiły. Nie z wrażenia, że taka była rzeczywistość. Nie... One były zaskoczone moją naiwnością w zawierzenie tym żebrającym kobietom! Kazały mi się dosłownie postukać w czoło, gdy udzieliłam odpowiedzi w kwestii trwania w czasie tej mojej pomocy.

10

Odp: Uczciwa bieda

Teraz inna sprawa. Czy pomogłybyście?

Kobieta pisze, że nie ma za co żyć, nie ma co jeść, nie ma na leki, nie ma na dojazd do lekarza, zresztą nie miałaby na leki, leczenie, rehabilitację, nie ma pracy bo wieś. Fizycznie pracować nie może z powodu zdrowia, nie jest w stanie nic dorobić w pracach polowych, nie może dźwigać, schylać się. Nawet sobie ogródka nie zasieje bo nie da rady cokolwiek w nim zrobić.

Ma na utrzymaniu córkę  w wieku szkolnym i niskie alimenty na nią, rodzinne i czasem coś z opieki społecznej ale sporadycznie np.na opał.
Nie ma żadnej rodziny, która by pomogła. Tak naprawdę to ona żyje z alimentów dziecka przez co dziecku umniejsza to co mu się od ojca należy. Renty nie dostanie bo nie pracowała.
Pomyślałam aby jakoś pomóc. Bo taka samotna jak palec i znikąd pomocy.

Ale wcześniej sprawdzam co się da tak na wszelki wypadek gdy już uzyskałam adres deklarując pomoc. I okazuje się, że kobieta ma zamężną siostrę w Warszawie i dorosłego, pracującego syna.
Zapytana o to twierdzi, że nie da się od  nich uzyskać pomocy dlatego o nich nie wspominała nawet.
Siostra u niej na wsi zameldowana i nawet zarejestrowana jako bezrobotna. Ale pracuje bo gdzie jak gdzie ale w stolicy pracy nie brakuje.
Syn dopiero zaczął pracę i z matką dzielić się nie chce, ona nie jest w stanie w żaden sposób coś od niego uzyskać.

Jak się zachować w takiej sytuacji?

11 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-05-10 11:32:59)

Odp: Uczciwa bieda

Kleomo, wyjde na ostatnią wredną... Nie pomogłabym. Ma syna... A gdzie gmina? Soltys?
A to tłumaczenie się, że ruszać się nie może? Przewidziała, że ktoś jej mógł zaproponować pracę? Mamy tu na forum kobiety, które mieszkając na wsi znajdują pracę u rolników. Pewnie to grosze, ale zawsze coś.

I jeszcze jedno. Skoro jest taka schorowana, może zamówić sobie wizytę lekarza do domu.

Wiem, że jesteś Aniołem, który uchyliłby nieba potrzebujacym. Poproś, żeby przesłałaby Tobie jakieś papiery potwierdzajace jej schorzenia.


Opowiedziałam o tym co napisałaś młodzej Córce. Jej pytanie: skąd pani ma na internet?

12

Odp: Uczciwa bieda

teraz sa prace polowe , ja chodze do pielenia i jezdze rowerkiem 7 km w jedna strone .
tez mam rodzinne na synow i alimenty . ale to nie wystarcza na wszystko .
nie mam swojego mieszkania mam gminne , na to mam dodatek mieszkaniowy .
ale dorabiam tam gdzie idzie a plecy tez mi siadaja i nie narzekam .
bo musze zarobic na opał , teraz juz od lipca ksiazki

13

Odp: Uczciwa bieda

Cyganki z dziećmi, Rumunki i wszystkie te żebrające kalekie osoby to znane oszustwo.
Rano są rozwożone po różnych punktach miasta przez swoich panów. Zabierają im potem to co zarobiły.

Dzieciom podawane są środki usypiające. Zauważcie, że dziecko niemowlak cały czas śpi. Idąc o różnych porach zawsze dziecko w ramionach matki śpi. Każdy kto ma dziecko wie, że to niemożliwe aby dziecko tak samo z siebie chciało spać cały dzień.

Nie winię tych kobiet. One są zmuszane do tego biciem nieraz. To jest cała mafia, która nawet specjalnie kaleczy swoich pobratymców aby w ten sposób zarabiali jako kalecy żebracy.

Kilka lat temu była nagłaśniana w mediach historia gdzie w mróz siedziała babcia bez nóg na ulicy. Omal nie umarła z zimna.
Wzięto ją przez straż miejską chyba na apel mieszkańców miasta do ośrodka dla bezdomnych. I nagle pojawiło się kilku panów, którzy domagali się zwrotu babki. Bo to ich źródło utrzymania.

14

Odp: Uczciwa bieda

Jezu... Myslisz, ze z tym kaleczeniem to prawda?
Reszta jest racją. To o czym mówiłam wydarzyło sie faktycznie kilka lat temu...

15

Odp: Uczciwa bieda
Sponiewierana napisał/a:

Kleomo, wyjde na ostatnią wredną... Nie pomogłabym. Ma syna... A gdzie gmina? Soltys?
A to tłumaczenie się, że ruszać się nie może? Przewidziała, że ktoś jej mógł zaproponować pracę? Mamy tu na forum kobiety, które mieszkając na wsi znajdują pracę u rolników. Pewnie to grosze, ale zawsze coś.

I jeszcze jedno. Skoro jest taka schorowana, może zamówić sobie wizytę lekarza do domu.

Wiem, że jesteś Aniołem, który uchyliłby nieba potrzebujacym. Poproś, żeby przesłałaby Tobie jakieś papiery potwierdzajace jej schorzenia.


Opowiedziałam o tym co napisałaś młodzej Córce. Jej pytanie: skąd pani ma na internet?

Gmina i sołtys wie, że jest syn pracujący i pewnie dlatego nie pomaga bo ma osoby naprawdę samotne i potrzebujące.
To, że nie może pracować fizycznie to dość pewne. Widziałam papiery, widziałam ją na zdjęciu i jej schorzenia, powykrzywiane ręce. Nie da rady nic robić u rolnika. W to akurat nie wątpię patrząc na zdjęcia.

Anons jest  z gazety lokalnej, nie z internetu. Komunikujemy się za pomocą smsów, mmsów, rozmawiałyśmy też telefonicznie.Mieszka dość blisko mnie, kilkadziesiąt km raptem,  jest chętna pokazać wszystko związane z chorobą jeśli przyjadę.

Tylko czy to ja mam pomagać czy syn i siostra? Czy zrobiła wszystko aby jej najbliżsi pomocy udzielili. A może gdyby ich wysłuchać to może jednak pomagają tylko ona chce więcej i wykorzystuje swoją chorobę. Zataiła istnienie siostry i syna w rozmowie. I to jest niepokojące i nie budzi zaufania.

16

Odp: Uczciwa bieda

Dokładnie jak mówisz. Zataiła istnienie syna i siostry... To dość niepokojące.

Kleomo, pojedź tam. Mnie przyszło na myśl, że zdjęcie nie musi być jej. Wredna jestem, co? Nie. Mnie takiego sceptyzmu nauczyli ludzie.

Z jednej strony dlaczego siostra ma jej pomagać? Kobieta ma syna w domu, który zaczął pracę. Dlaczego to Ty masz pełnić rolę zbawcy?

Nie posłuchasz mnie. Ja o tym wiem. Pojedź tam. Zobacz na własne oczy.

17

Odp: Uczciwa bieda

powinna tez postarac sie o grupe jak jest taka scchorowana , a potem o rente socjalna .


obowiazkiem syna byłoby pomoc mamie .
 

ja nie mam  do pomocy finnansowej bo sama ledwo mam .
ale rzeczy oddaje , jak nie znajomym to bezposrednio do karitasu

18

Odp: Uczciwa bieda
elzbieta47 napisał/a:

powinna tez postarac sie o grupe jak jest taka scchorowana , a potem o rente socjalna .


obowiazkiem syna byłoby pomoc mamie .
 

ja nie mam  do pomocy finnansowej bo sama ledwo mam .
ale rzeczy oddaje , jak nie znajomym to bezposrednio do karitasu

Eluś, nawet o tej rencie nie pomyślałam. Doprawdy świetny pomysl.

19 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-10 12:12:48)

Odp: Uczciwa bieda
Kleoma napisał/a:

Cyganki z dziećmi, Rumunki i wszystkie te żebrające kalekie osoby to znane oszustwo.
Rano są rozwożone po różnych punktach miasta przez swoich panów. Zabierają im potem to co zarobiły.

Rumunów proszę w to nie mieszać i nie powielać stereotypów. To, że przyjechali z Rumunii nie znaczy, że są Rumunami. W Rumunii może za takie gadanie w pysk dostać. Zresztą większość Cyganów u nas jest teraz ze Słowacji i Węgier a nie z Rumunii. Oczywiście są to oszuści, bo najwyższą cnotą Cygana jest oszukać Gadzia czyli całą resztę.

20

Odp: Uczciwa bieda
Krejzolka82 napisał/a:

Witam.

Pomimo tego, że zostałaś oszukana, dalej interesujesz się tym zjawiskiem.'
Nieraz czytałam Twoje posty w wątkach o pomoc.
I to jest cudowne, że pomimo ewidentnego oszukania Cię nie zaniechałaś chęci pomocy.
Fajnie, że są jeszcze tacy ludzie na świecie, jak Ty:)

Pozdrawiam:)

Powoli tracę wiarę w uczciwość szukających pomocy.
Coraz więcej chęci wyłudzenia. Chociaż przypadki naprawdę warte aby pomóc też są. Nie wszyscy są oszustami.

Zauważyłam też wykorzystywanie wizerunku chorego dziecka nawet jak wyjdzie z choroby. Rodzice przyzwyczajeni do datków nadal chcą tak żyć. Bo komu się chce wstawać rano i pracować za najniższą krajową.
Wystarczy napisać, że Kasiunia, źle się poczuła, choroba nawraca i datki na konto płyną.
A za chwilę notka na FB, że już lepiej, nie było to to o czym myśleli tylko zwyczajna infekcja, chwilowe osłabienie.

Napisałam kiedyś, że mama owszem, dzieckiem po przeszczepie powinna się opiekować, dziecko z powodu utraconej odporności nie może iść do przedszkola, do szkoły. Ale tata jak najbardziej do pracy może. A mama mi na to, że jestem okrutna bo to mogą być ostatnie miesiące dziecka na tym świecie i powinien ojciec jak najwięcej, cały czas przebywać z dzieckiem w pobliżu.
Minęło kilka lat, dziecko ma się dobrze a tata nadal nie pracuje. Bo i po co jak dobrzy ludzie dadzą.

A ja jestem potworem nieczułym na ludzką krzywdę.

21

Odp: Uczciwa bieda

Martainn, masz rację. Nie wolno wrzucać wszystkich Romów do jednego worka. Są wsród nich i uczciwi ludzie. Niestety ich prawdomówność nie zależy od kraju, z którego pochodzą. Poza tym w tym wątku nie są podmiotem dyskusji. To jedynie nasze spostrzeżenia, którymi się dzielimy. I tyle...

22

Odp: Uczciwa bieda
M?rtainn napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Cyganki z dziećmi, Rumunki i wszystkie te żebrające kalekie osoby to znane oszustwo.
Rano są rozwożone po różnych punktach miasta przez swoich panów. Zabierają im potem to co zarobiły.

Rumunów proszę w to nie mieszać i nie powielać stereotypów. To, że przyjechali z Rumunii nie znaczy, że są Rumunami. W Rumunii może za takie gadanie w pysk dostać. Zresztą większość Cyganów u nas jest teraz ze Słowacji i Węgier a nie z Rumunii. Oczywiście są to oszuści, bo najwyższą cnotą Cygana jest oszukać Gadzia czyli całą resztę.

W mieście gdzie pracuję rej wśród żebraków wodzą Rumuni.
Często o nich w gazecie lokalnej, łącznie z podaniem narodowości. Żebraczki z dziećmi pod kościołami, kaleka bez nogi na skrzyżowaniu ze światłami chodzący od auta do auta to obywatele Rumunii, tak pisało w gazecie.
I sporo wśród Rumunów złodziei i oszustów. Bo też o nich piszą z podaniem obywatelstwa.

Zauważ, że oddzieliłam Cyganki od Rumunek. Bo wiem, że nie każdy Rumun jest Cyganem i nie każdy Cygan jest Rumunem.
W moich okolicach pełno jest Cyganów- Polaków bo mieszkają tu od wielu pokoleń.

23

Odp: Uczciwa bieda
Sponiewierana napisał/a:

Dokładnie jak mówisz. Zataiła istnienie syna i siostry... To dość niepokojące.

Kleomo, pojedź tam. Mnie przyszło na myśl, że zdjęcie nie musi być jej. Wredna jestem, co? Nie. Mnie takiego sceptyzmu nauczyli ludzie.

Z jednej strony dlaczego siostra ma jej pomagać? Kobieta ma syna w domu, który zaczął pracę. Dlaczego to Ty masz pełnić rolę zbawcy?

Nie posłuchasz mnie. Ja o tym wiem. Pojedź tam. Zobacz na własne oczy.

Nie pomogłabyś siostrze, która cierpi, nie ma na leki, nie ma za co pojechać do lekarza specjalisty, głoduje, je byle co?
Pomogłabyś na pewno. No chyba, ze jest coś o czym nie chce się nawet mówić.

24

Odp: Uczciwa bieda
elzbieta47 napisał/a:

powinna tez postarac sie o grupe jak jest taka scchorowana , a potem o rente socjalna .


obowiazkiem syna byłoby pomoc mamie .
 

ja nie mam  do pomocy finnansowej bo sama ledwo mam .
ale rzeczy oddaje , jak nie znajomym to bezposrednio do karitasu

Mówiłam jej o tej grupie a ona, że była kiedyś ale nie dostała, kazali się rehabilitować, leczyć. A jak wyda na leczenie, na rehabilitację, dojazd na nią to nie będzie na jedzenie i konieczne rachunki.

25

Odp: Uczciwa bieda
Kleoma napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Dokładnie jak mówisz. Zataiła istnienie syna i siostry... To dość niepokojące.

Kleomo, pojedź tam. Mnie przyszło na myśl, że zdjęcie nie musi być jej. Wredna jestem, co? Nie. Mnie takiego sceptyzmu nauczyli ludzie.

Z jednej strony dlaczego siostra ma jej pomagać? Kobieta ma syna w domu, który zaczął pracę. Dlaczego to Ty masz pełnić rolę zbawcy?

Nie posłuchasz mnie. Ja o tym wiem. Pojedź tam. Zobacz na własne oczy.

Nie pomogłabyś siostrze, która cierpi, nie ma na leki, nie ma za co pojechać do lekarza specjalisty, głoduje, je byle co?
Pomogłabyś na pewno. No chyba, ze jest coś o czym nie chce się nawet mówić.

Kleomo, oczywiscie, że pomogłabym. Może ma jednak swoją rodzinę. Próbuję Ciebie przekonać tylko do tego, że świata nie uratujesz. Rozumiesz mnie? Ty pewnie miotasz się z myślami, że jesli tej kobiecie nie pomożesz, poczujesz się zła? A pomyslałaś ile może być takich osób jak Ty dla niej?

Nie pomogłabym w tym przypadku. Zbyt dużo się nie klei. Kleomo, nie jesteśmy bogami. W naszym kraju jest miliony osób, które ledwo wiążą koniec z końcem. I wiem, że tacy ludzie potrafią walczyć jak drapieżniki by przetrwać. Nie odpuszczają. Szukają pomocy w gminie tudzież innych miejscach. Ale tam trzeba czarno na białym pokazać swoją prawdziwą sytuację. Nam popłaczą i już nas mają.

26

Odp: Uczciwa bieda

Kleoma... A gdybyś skontaktowała się z pomocą społeczną? Zwyczajnie zadzwoniła do nich? Masz jej dane. Opowiedz o sytuacji. Poiwuedz co wiesz. Ja tak czasem robię. Zawodowo powiedzmy.

Pracownicy mops udają się w teren i wybadają sprawę.

27

Odp: Uczciwa bieda

Masz rację Sponi. Przekonałaś mnie. Syn ma jej pomóc a ja sobie znajdę kogoś innego, kto nie wzbudza aż takich kontrowersji.

Jej mogę jedynie współczuć, że syn tak się wobec niej zachowuje o ile to prawda, że nie chce pomóc widząc cierpienie matki.

28

Odp: Uczciwa bieda
Sponiewierana napisał/a:

Kleoma... A gdybyś skontaktowała się z pomocą społeczną? Zwyczajnie zadzwoniła do nich? Masz jej dane. Opowiedz o sytuacji. Poiwuedz co wiesz. Ja tak czasem robię. Zawodowo powiedzmy.

Pracownicy mops udają się w teren i wybadają sprawę.

Przez pomoc społeczną dowiedziałam się o siostrze i synu. To wiedzą i dlatego nie udzielają jej pomocy odkąd syn zaczął pracować. Ale jakie są relacje między nimi to ich nie obchodzi.

Może też ona przecież wystąpić a alimenty na siebie od syna.
Tylko, która kochająca matka tak zrobi? woli prosić obcych ludzi.

29

Odp: Uczciwa bieda

rehabilitacje tez sa na kase chorych .
bo cos przysługuje niewiele ale .
a o grupe jak raz nie dostala to za jakis czas powinna sprobowac ponownie
u nas w kraju jest o wszystko ciezko , i nie wystarczy raz .
w opiece sa zasilki i celowe i okresowe , a jak ma papiery , ze nie moze pracowac bo zdrowie mniestety na to nie pozwala to moze w mopsie starac sie o stały jakis zasiłek .
a dofinnansowanie do mieszkania .
karitas   tam daja zywnosc .

ja tez mieszkam na wsi , nie mam auta mam rozklekotany rower  ale jezdzi
ale musze sobie radzic ,

30

Odp: Uczciwa bieda
Kleoma napisał/a:

Masz rację Sponi. Przekonałaś mnie. Syn ma jej pomóc a ja sobie znajdę kogoś innego, kto nie wzbudza aż takich kontrowersji.

Jej mogę jedynie współczuć, że syn tak się wobec niej zachowuje o ile to prawda, że nie chce pomóc widząc cierpienie matki.

Staram się pomagać innym. Moja praca mi to ułatwia. Często okazuje się jednak, że ci ludzie nie zawsze przedstawiają swoje prawdziwe oblicze. Kiedyś uchyliłabym takim ludziom nieba. Kiedyś... Teraz staram się wszystko przebadać.

Pamiętaj, nie zbawimy świata.

31

Odp: Uczciwa bieda

ja mowie oddaje zamałe rzeczy po nas nie wyzucam w smietnik bo komus moga sie przydac . inaczej nie moge pomoc .  i tez dziele sie tym co mam zaduzo z działki

32

Odp: Uczciwa bieda
elzbieta47 napisał/a:

ja mowie oddaje zamałe rzeczy po nas nie wyzucam w smietnik bo komus moga sie przydac . inaczej nie moge pomoc .  i tez dziele sie tym co mam zaduzo z działki

Nigdy się nie zmieniaj Elżuniu...

33

Odp: Uczciwa bieda

W mojej rodzinnej miejscowości jest wiele osób potrzebujących pomocy. Z jasną, klarowną sytuacją, o której wiedzą wszyscy. Kiedy oddaję ubrania po moim dziecku kobiecie, która samotnie wychowuje trójkę małych dzieci to wiem, że te ubrania naprawdę jej są potrzebne i że nie sprzeda ich na Allegro na piwo dla męża. To tylko jedna. W okolicy jest ich wiele. Naprawdę nie widzę powodu, dla którego miałabym wysyłać paczki w ciemno, gdzieś w Polskę, skoro jest tyle potrzebujących osób w moim najbliższym środowisku..

34

Odp: Uczciwa bieda
elzbieta47 napisał/a:

rehabilitacje tez sa na kase chorych .
bo cos przysługuje niewiele ale .
a o grupe jak raz nie dostala to za jakis czas powinna sprobowac ponownie
u nas w kraju jest o wszystko ciezko , i nie wystarczy raz .
w opiece sa zasilki i celowe i okresowe , a jak ma papiery , ze nie moze pracowac bo zdrowie mniestety na to nie pozwala to moze w mopsie starac sie o stały jakis zasiłek .
a dofinnansowanie do mieszkania .
karitas   tam daja zywnosc .

ja tez mieszkam na wsi , nie mam auta mam rozklekotany rower  ale jezdzi
ale musze sobie radzic ,

Rehabilitacja i dostęp do lekarza jest za darmo. Ale dojechać ze wsi kilkadziesiąt km to już trzeba zapłacić za bilet.Wiele biletów.
Na rowerze nie da rady.
Za leki też trzeba płacić, nie ma za darmo, nie wszystkie są refundowane a nawet te na receptę są drogie.

Odkąd syn zaczął pracować to już za wiele nie dostanie. Co jej się należy to bierze, więcej jej dać nie chcą.

35

Odp: Uczciwa bieda
vinnga napisał/a:

W mojej rodzinnej miejscowości jest wiele osób potrzebujących pomocy. Z jasną, klarowną sytuacją, o której wiedzą wszyscy. Kiedy oddaję ubrania po moim dziecku kobiecie, która samotnie wychowuje trójkę małych dzieci to wiem, że te ubrania naprawdę jej są potrzebne i że nie sprzeda ich na Allegro na piwo dla męża. To tylko jedna. W okolicy jest ich wiele. Naprawdę nie widzę powodu, dla którego miałabym wysyłać paczki w ciemno, gdzieś w Polskę, skoro jest tyle potrzebujących osób w moim najbliższym środowisku..

A u mnie są jedynie chętni na pieniądze na piwo. Gdy kiedyś sąsiadka zapytała innej  sąsiadki czy nie potrzebuje dla niepełnosprawnego syna i męża  odzieży po jej  starszym synu i  mężu to się obruszyła, że dziada z niej robi. A głośno jęczy, że takie małe zasiłki na dzieci niepełnosprawne. Pieniądze by wzięła.

Porozwieszałam w okolicy ogłoszenia, że oddam za darmo różne rzeczy, meble używane, naczynia i sprzęt kuchenny, odzież i nikt się nie zgłosił.

Dopiero jak dałam w necie na dawnej tablicy, dzisiaj olx to przyjechało kilka osób i sobie zabrali.
Co z tym zrobią, może i sprzedadzą na piwo to mnie już nie obchodzi.

36

Odp: Uczciwa bieda

To już o tym pisałem. Znajomy chciał oddać zestaw mebli kuchennych w bardzo dobrym stanie. Ze 2 lata miały, niezniszczone. Poszedł do MOPS-u i zaproponował. Panie chętnie przyjęły ofertę. I potem zgłaszali się "biedni". Nikt nie wziął bo kolor im nie pasował, za małe, a bo musieliby sobie transport załatwić. Liczyli na to, że on im to jeszcze dowiezie i zamontuje. Po czym właśnie wystawił ogłoszenie i sprzedał za kilkaset złotych w ciągu kilku dni.
Pisałem też o chłopaku który chodził i zbierał kasę. No wyglądał na biednego, do tego lekko upośledzonego. Raz dostał to zaczął się pojawiać co 2-3 dni. Po czym jako że dużo jeżdżę rowerem zobaczyłem go w innej dzielnicy miasta. Markowe ciuchy, ipod itd. Więcej mu drzwi nie otworzyłem i powiedziałem sąsiadom że jest oszustem. Już się nie pojawia.
Sytuacji takich było wiele. Dlatego jeśli mam pomóc to konkretnym osobom, których sytuację znam osobiście. Lub wpłacić pieniądze na schronisko dla zwierząt, zawieźć tam karmę, bo psiaki mnie nie oszukają.
A był kiedyś program o gościu żebrzącym który za kasę z żebrania postawił dom sobie i swojemu synowi. Taki żebrak potrafi wyciągnąć miesięcznie w okolicach średniej krajowej. Osoba biedna i uczciwa często nie pójdzie bo pomoc, bo się tego wstydzi.

37

Odp: Uczciwa bieda

ja tez dostalam ostatnio stoł i krzesła  i tez w bardzo dobrym stanie .
kobieta nawet mi przywiozła .


ja tez kiedys wyslalam z rzeczami  paczke  i ona wrociła do mnie spowrotem   bo adresatka wsiakła .
i teraz oddaje tu na mniejscu albo jak ktos ma kogos to przez kogos 
   

tak masz racje , ze jak daleko do miiasta  to bilet kosztuje .

ale tez jest takie cos , ze mogla starac sie o alimenty na siebie od byłego meza  .


dziwie sie , ze mops mowił tej pani , ze jak syn pracuje to jej sie polepszyl status materialny i pewnie jeszcze z nia nie mieszka bo pracuje w duzym miiescie i tam mieszka .

mam sasiadke ktora w domu ma darmozjada  bo ma 19 lat  i niechce mu sie pracowac a załatwiła mu takie cos ze dostaje z mopsu kase bo jest samodzielna rodzina i prowadzi swoje gospodarstwo a mieszka z mama  . a jeszcze pobiera alimenty na siebie  a w mopsie niema zadnego dochodu .

takze tak jest  pijakom i narkomanom nalezy sie , a naprawde tym ktorym by mogli dac i pomoc to wynajda zawsze jakies ale.....

38

Odp: Uczciwa bieda

Są ludzie prawdziwie biedni, albo tacy którym los zabrał to co dotychczas mieli, jednak jest cała masa ludzi biednych na własne życzenie, albo ludzi biednych pozornie.

Jak wiecie choruję na kilka chorób przewlekłych mimo to jakoś sobie radzę i nie mam nawet renty i tak pewnie bym jej nie dostała bo nie mam lat pracy...  a nasz znajomy- padaczka alkoholowa: renta, zasiłki... i tak wszystko przepija tongue

Rodzina wielodzietna która sobie autentycznie zrobiła z dzieci sposób na zarobek, ojciec nie znany, chociaż z nimi mieszka, nikt tam nie pracuje, chociaż część dzieci jest dorosła, jadą w całości na zasiłkach i innych zapomogach, siedzą na tyłku, a po nocach chleją na klatce schodowej, ich syn nas okradł... no i co tu gadać...

Niestety przez takich ludzi tracą ci którzy na prawdę potrzebują, bo ludzie albo dali komuś kto nie był potrzebujący, albo już nie ufają... Pomagam gdy ktoś prosi o jedzenie, głodnemu nigdy nie odmówiłam, ale gdybym miała wysłać pieniądze? Raczej nie, na pewno nie w ślepo, nie dlatego że żałuję, że każdego mam za oszusta, ale szkoda by było gdyby trafiły do oszusta, a nie do kogoś kto na serio potrzebuje pomocy.

39

Odp: Uczciwa bieda

Ja tez sama sobie radze tu i tam dorobie  .
Ale na rzeczy zawsze jestem chetna i przyjmne i nigdy nie mowie nie .
I duzo osob mi pomogło

40 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-10 18:25:10)

Odp: Uczciwa bieda

To prawda, że przez takich oszustów potem ludzie obawiają się pomóc. Prawdziwie potrzebujący mogą na tym stracić. Ci prawdziwie potrzebujący czasem może nawet wstydzą się poprosić o pomoc, a jak proszą, to myślę, że z pokorą. Ci nieprawdziwie często są bezczelni, ja dałam jakiemuś facetowi  50 groszy lub złotówkę, a on np do mnie "Tak mało"? Więcej nie mogłam, a przecież tutaj i tak nikt nie powinien musieć się tłumaczyć, bo jak ktoś jest potrzebujący, to liczy się dla niego każdy grosz. No albo inna sytuacja, gdy rozdawał pan święte obrazki i co łaska, a mój facet dał coś, ile mógł, właśnie chyba też 50 gr lub złotówkę, a facet zabrał mu te obrazki, bo też stwiedził, że za mało...Oczywiście i inne sytuacje się zdarzały, np szłam z facetem do McDonalda akurat, był bezdomny facet, powiedział, że jest głodny i kupiliśmy mu w McDonaldzie już coś do jedzenia, skoro akurat szliśmy, a facet potrzebował i wtedy owszem widać, że zwyczajnie głodny, dlatego nie chciał tylko kasy i już, tylko zjeść. No albo chłopak co powiedział, że zabrakło mu do biletu, niby nie ma pewności czy to prawda, ale już dołożyłam mu, góra chyba 1 zł czy nieco więcej, tyle potrzebował jak mówił. S

ama raz tylko miałam taką sytuację, że mi zabrakło z 20 gr dosłownie do biletu, wolałam nie jechać na gapę, było mi głupio, ale poprosiłam jakąś panią czy mogłaby dać, bo dosłownie tylko tyle mi zabrakło. No i dała, nie było problemu. Tak raz miałam i no bywa. Romom nie daje, to znany fakt, że oszukują zazwyczaj, manipulują, dzieciom małym chyba dają nawet narkotyki, żeby płakały sad Odmawiam albo jak przechodzę, to nic nie mówię jak są oni żebrzący i nie daję. Nie jest to bezduszność, po prostu w takiej sytuacji nie daje się oszukać i dobrze. W cukierni jak byłam raz z chłopakiem to romskie dzieci podeszły do nas, prosiły o pieniądze, no i tak już nie mieliśmy, wydaliśmy sobie na ciastka, ale i tak byśmy nie dali, bo wiadomo, że oszustwo, wysłali ich rodzice. Tylko dzieci szkoda, że wykorzystywane. To chłopak mój powiedział, że nie ma, ma tylko na karcie (to w sumie niepotrzebnie mówił). A dziecko powiedziało, żeby dał kartę... No niezłe, nie ma co...

A i kiedyś mój chłopak przy mnie dał romskim dzieciom jakieś pieniądze drobne, wtedy uznał, że ok da, a one zaczęły tymi pieniędzmi rzucać. Wtedy tym bardziej nas to zniesmaczyło. No i czasem chyba też Rumunki żebrzą, ale czasem nie jestem pewna czy dobrze rozróżniam. No, ale miałam takie sytuacje jak pisze. Wielu ludzi tak postępuje, więc na ulicy warto być ostrożnym z dawaniem pieniędzy ludziom, wiadomo. Jest tutaj wielu oszustów, no ale to wielu ludzi już wie, myślę.

41 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-05-10 19:39:48)

Odp: Uczciwa bieda

Mnie też spotkała podobna sytuacja.Pozbierałam od znajomej ciuszki dla znajomej z dziećmi.Okazało się gdy je przeglądałam,że to głównie ciuchy dla dorosłej kobiety.Niewiele myśląc dałam ogłoszenie na Tablicy,że oddam takie ciuszki.Dołozyłam jeszcze sporo swoich i męża.Wszystko w świetnym stanie.
Dostawałam smsy by oddzwonić albo by przywieźć te ciuchy pod podany adres.
W końcu przyjechała młoda dziewczyna,wzięła pięc siat i poszła.
A za jakiś czas znajoma,od której te ciuchy dostałam mówi,że na jakimś portalu znalazła je NA SPRZEDAŻ. sad

Co do pomagania ludziom i wysyłania ciuchów: nie chcę tu nikogo obrażać ale wiem,że czasem ludzie wysyłają ciuchy,które nadają się wyłacznie na śmietnik: otóż osoby potrzebujące ciuszków nie potrzebują porozciąganych,poplamionych szmat.Myślę,że to upokarzające dostać paczkę,za którą odbiorca płaci a potem otwiera i widzi...powycierane spodnie,podarte i poplamione bluzy

Ten kto wysyła porządne ciuchy na pewno nie powinien brać sobie tego do siebie smile

42

Odp: Uczciwa bieda

Elżbieto czy mogłabyś podać mi jaki rozmiar ubrań nosisz Ty i Twoje dzieci? (dobrze by było podać też wymiary w cm), mam trochę nowych ubrań, są w dość specyficznych rozmiarach, ale może coś byłoby dobre.

43

Odp: Uczciwa bieda
Sponiewierana napisał/a:

Nie daje to Tobie jednak spokoju?
Pracuję w dużym mieście. Na reprezentacyjnej ulicy. Mnóstwo ludzi, w sezonie obcokrajowców. Jeszcze kilka dobrych lat temu prawie, że potykałam się o cygańskie dzieci i ich matki. Żebranie o pieniądze na jedzenie ze łzami w oczach... Przecież byłabym bezduszna przechodząc obojętnie, czyż nie?

I wtedy któregoś pięknego dnia dostrzegłam jedną z tych pań znikającą w bramie kamienicy. Nie mam pojęcia co mnie tknęło. Poszłam za nią. I wiesz na co trafiłam? Na jakiegoś faceta, który czekał na nią na drugim podwórku. W samochodzie. Dobrej klasy. Wsiadła i odjechali..

Jak tylko opowiedziałam o tym co zaszło koleżankom w pracy, aż zaniemówiły. Nie z wrażenia, że taka była rzeczywistość. Nie... One były zaskoczone moją naiwnością w zawierzenie tym żebrającym kobietom! Kazały mi się dosłownie postukać w czoło, gdy udzieliłam odpowiedzi w kwestii trwania w czasie tej mojej pomocy.

Dużo osób o tym wie,to nic nowego.Pisałam o tym kiedyś tutaj:
http://www.netkobiety.pl/t61238.html

44

Odp: Uczciwa bieda

Rumuni są narodem romańskim. Cygany wywodzą się z Indii. Ich się nie da pomylić. Tylko w Polsce na Cyganów się mówi Rumuni. A wzięło się to z tego, że dużo ich przyjechało na początku lat 90 właśnie z Rumunii. Są obywatelami Rumunii i owszem, ale etnicznie to nie są Rumuni. Tak jak Cyganie polscy mają obywatelstwo polskie, ale nie są etnicznie Polakami. Rumunów bardzo obraża jak się ich myli z Cyganami, bo mają z nimi duży problem. Kto był w Rumunii ten wie.

45 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-05-10 20:51:52)

Odp: Uczciwa bieda

https://www.youtube.com/watch?v=PKq4skjlYIk

Dla wyrównania nieco stereotypów ze 3 tygodnie temu podjechałem do domu rodziców. Zanim wszedłem to zauważyłem grupkę 3 osobową cyganów czającą się przed bramą sąsiada, a myślę sobie podejdę i sprawdzę ich. Zagadałem do faceta co tak czeka, ten mówi że się z sąsiadem umówił i miał przyjść ale go chyba nie ma, to go pytam czemu nie zadzwoni domofonem. Ten mi odpalił że umawiali się na telefon - mówię mu żeby jeszcze raz zadzwonił. Ten dzwoni i nic a światło się pali w domu. Powiedziałem im żeby się zmywali. Ale potem zadzwoniłem do furtki i pogadałem z sąsiadem, okazało się ze rzeczywiście miał przyjść ale numery telefonów mu się pomyliły i kręcił nie do tego co trzeba. Z dalszej gadki wynikło że ci cyganie mu w czymś tam z wycinaniem drzew w ogrodzie pomogli w zamian obiecał oddać im jakieś niepotrzebne ubrania i żarcie, ogólnie chwalił ich że uczciwi nic z narzędzi nie zniknęło, że naprawdę dobrze się w tej robocie spisali. Ale poza tym to w rozmowie wydawali się mili i serdeczni, sam im odpaliłem parę swoich nieużywanych butów w dobrym stanie bo mi szafę tylko zaśmiecały.

Także ja nie mam rasowych uprzedzeń, nie cierpię nierobów ale tu rekord biją moim zdaniem polskie zniszczone wódą i papierosami menelstwo.

46

Odp: Uczciwa bieda

Zapraszam do moich sąsiadów to klasyczny przykład patologi która żyje na nasz koszt, ani rodzice ani dzieci nie pracują, jak mówiłam ich syn nas okradł, córka się dosłownie bzyka ze swoim chłopakiem na klatce schodowej na której również chleją i palą i tak to sobie wygląda hmm a zasiłki lecą. A dziewczyna która ma 3 dzieci, oboje pracują, ale mają ciężko to się może oblizać co najwyżej.

47

Odp: Uczciwa bieda

Wszystko przez "polaczkowatość", czyli podejscie "jak biedny, to na pewno uczciwy, a jak bogaty, to na pewno nakradł". Dlatego ludzie dają sie tak robić w konia biednym i odsądzają bogatych od czci i wiary. Ja to nazywam "pocieszaniem sie nieudacznika" - biedny bedzie sobie mówił, ze cieszy się ze swojego losu, bo "przynajmniej jest uczciwy, nie tak jak tamci złodzieje" i "przynajmniej zawsze sobie w zyciu poradzi, a tamtym jak sie powinie noga, to zostaną z niczym". Szkoda tylko, że jakos własnie sobie nie radzi, a niejeden bogaty startował od  zera, nie każdy nakradł, i to własnie "bogaty' sobie poradził. Ale biedny wie swoje, przeciez skądś musi brac poczucie, ze jest lepszy...

48

Odp: Uczciwa bieda
piroman1981 napisał/a:

https://www.youtube.com/watch?v=PKq4skjlYIk

Dla wyrównania nieco stereotypów ze 3 tygodnie temu podjechałem do domu rodziców. Zanim wszedłem to zauważyłem grupkę 3 osobową cyganów czającą się przed bramą sąsiada, a myślę sobie podejdę i sprawdzę ich. Zagadałem do faceta co tak czeka, ten mówi że się z sąsiadem umówił i miał przyjść ale go chyba nie ma, to go pytam czemu nie zadzwoni domofonem. Ten mi odpalił że umawiali się na telefon - mówię mu żeby jeszcze raz zadzwonił. Ten dzwoni i nic a światło się pali w domu. Powiedziałem im żeby się zmywali. Ale potem zadzwoniłem do furtki i pogadałem z sąsiadem, okazało się ze rzeczywiście miał przyjść ale numery telefonów mu się pomyliły i kręcił nie do tego co trzeba. Z dalszej gadki wynikło że ci cyganie mu w czymś tam z wycinaniem drzew w ogrodzie pomogli w zamian obiecał oddać im jakieś niepotrzebne ubrania i żarcie, ogólnie chwalił ich że uczciwi nic z narzędzi nie zniknęło, że naprawdę dobrze się w tej robocie spisali. Ale poza tym to w rozmowie wydawali się mili i serdeczni, sam im odpaliłem parę swoich nieużywanych butów w dobrym stanie bo mi szafę tylko zaśmiecały.

Także ja nie mam rasowych uprzedzeń, nie cierpię nierobów ale tu rekord biją moim zdaniem polskie zniszczone wódą i papierosami menelstwo.

No tak, różni są też Cygani, oczywiście. Ja już rozumnie z tego co wyjaśnił Martainn, że te opisane przeze mnie sytuacje to chyba z Cyganami. To wiadomo, że wtedy nie daje im na ulicy pieniędzy, bo tutaj tu już właśnie zwykle są oszuści, nachalni. Niemniej jasne, że i inni Cygani są i w Twojej sytuacji też bym coś im dała, skoro usłyszałabym o nich dobre zdanie od kogoś kogo znam. Sama miałam kiedyś sąsiadów, właśnie chyba Cyganie i oni byli akurat z tego co widziałam sympatyczni, w porządku.

49

Odp: Uczciwa bieda
piroman1981 napisał/a:

https://www.youtube.com/watch?v=PKq4skjlYIk

Dla wyrównania nieco stereotypów ze 3 tygodnie temu podjechałem do domu rodziców. Zanim wszedłem to zauważyłem grupkę 3 osobową cyganów czającą się przed bramą sąsiada, a myślę sobie podejdę i sprawdzę ich. Zagadałem do faceta co tak czeka, ten mówi że się z sąsiadem umówił i miał przyjść ale go chyba nie ma, to go pytam czemu nie zadzwoni domofonem. Ten mi odpalił że umawiali się na telefon - mówię mu żeby jeszcze raz zadzwonił. Ten dzwoni i nic a światło się pali w domu. Powiedziałem im żeby się zmywali. Ale potem zadzwoniłem do furtki i pogadałem z sąsiadem, okazało się ze rzeczywiście miał przyjść ale numery telefonów mu się pomyliły i kręcił nie do tego co trzeba. Z dalszej gadki wynikło że ci cyganie mu w czymś tam z wycinaniem drzew w ogrodzie pomogli w zamian obiecał oddać im jakieś niepotrzebne ubrania i żarcie, ogólnie chwalił ich że uczciwi nic z narzędzi nie zniknęło, że naprawdę dobrze się w tej robocie spisali. Ale poza tym to w rozmowie wydawali się mili i serdeczni, sam im odpaliłem parę swoich nieużywanych butów w dobrym stanie bo mi szafę tylko zaśmiecały.

Także ja nie mam rasowych uprzedzeń, nie cierpię nierobów ale tu rekord biją moim zdaniem polskie zniszczone wódą i papierosami menelstwo.

Jakiś czas temu Cyganie nasłali na mnie swojego króla. Próbował interweniować w sprawie dotyczącej pewnej rodziny cygańskiej. Nic nie ugrał, ale popadłam w zadumę. Walczył o nich. Ta ich solidarność... Są wśród zapewne pracowici, ale i tacy, którzy szukają niecnych sposobów, by się wzbogacić łatwym sposobem. Przekonałam się o tym naocznie.

50

Odp: Uczciwa bieda

Ja też potwierdzam, ze Cyganie są bardzo solidarni i wspierają się nawzajem.
Miałam tego przykład mieszkając jeszcze z rodzicami gdzie w pobliżu dom wynajęli Cyganie. Para z małymi dziećmi. I co jakiś czas przyjeżdżali do nich goście z innych krajów sądząc po rejestracjach aut. Na nocleg jeden przeważnie bo jechali dalej, miasto było położone na trasie tranzytowej. i jak powiedziała mojej mamie ta Cyganka to nie jest to żadna rodzina, często ludzie pierwszy raz widziani. Ale ona ma obowiązek ich ugościć, przenocować bo tak samo ktoś nocuje jej męża gdy jedzie za granicę.

51

Odp: Uczciwa bieda

musze wtracic sie do tej dyskusji kochana Kleomo wiem ze chodzi o mnie nie przekrecaj faktow mam brata w warszawie ktory sam ma obecnie trudna sytuacje a ma swoja rodzine dwoje malych dzieci  co do syna nie pisalam o nim na poczatku bo co to by dalo nie chce mi pomagac inic na to nie poradze moze zmadrzeje jest jeszcze mlody   a jak przeczytalam swoje posty nie pisalam ze nie mam wogole rodziny pisalam ze nie mam rodzicow bo nie zyja od wielu lat ogrodu nie mam bo nie mam ziemi ani zadnej gospodarki  jestem teraz w szoku jak mozna z kogos zrobic glupka bo z wypowiedzi twojej wynika jakobym cos ukrywala bardzo mnie to zabolalo

52

Odp: Uczciwa bieda
anet12 napisał/a:

musze wtracic sie do tej dyskusji kochana Kleomo wiem ze chodzi o mnie nie przekrecaj faktow mam brata w warszawie ktory sam ma obecnie trudna sytuacje a ma swoja rodzine dwoje malych dzieci  co do syna nie pisalam o nim na poczatku bo co to by dalo nie chce mi pomagac inic na to nie poradze moze zmadrzeje jest jeszcze mlody   a jak przeczytalam swoje posty nie pisalam ze nie mam wogole rodziny pisalam ze nie mam rodzicow bo nie zyja od wielu lat ogrodu nie mam bo nie mam ziemi ani zadnej gospodarki  jestem teraz w szoku jak mozna z kogos zrobic glupka bo z wypowiedzi twojej wynika jakobym cos ukrywala bardzo mnie to zabolalo

Anet...
Może jednak nie chodzi o Ciebie. Kleoma jest osobą niosącą pomoc nie dla oklasków. Zwróciłaś uwagę na jedno zdanie w Jej poscie? Poszuka sobie kogoś innego, komu może pomóc.

Zresztą skoro poczułaś się tak dotknięta, może odnieś się do naszych argumentów i propopzycji jak wybrnąć z tak trudnej sytuacji. Od razu Krakowa nie zbudowano. Usprawiedliwianie syna w ten sposób nie sprawi, że Ty będziesz usrawiedliwiona.

53

Odp: Uczciwa bieda

chodzi o mnie przeciez pisalam znia maile bo miala pomoc nie chce juz od niej pomocy bo osadzila mnie chociaz tak naprawde to co ja takiego ukrylam o synu sama jej napisalam i naprawde mam wrazenie ze to co napisalam o mnie o mojej chorobie i sytuacji to jest niewazne chcialabym tylko zeby wiedziala ze pogorszyla moj stan psychiczny i tak mam duzo innych problemow a szukanie ,,dziury w calym,, to jest troche dwuznaczne nie mam gg ewentualnie mail

54

Odp: Uczciwa bieda
anet12 napisał/a:

chodzi o mnie przeciez pisalam znia maile bo miala pomoc nie chce juz od niej pomocy bo osadzila mnie chociaz tak naprawde to co ja takiego ukrylam o synu sama jej napisalam i naprawde mam wrazenie ze to co napisalam o mnie o mojej chorobie i sytuacji to jest niewazne chcialabym tylko zeby wiedziala ze pogorszyla moj stan psychiczny i tak mam duzo innych problemow a szukanie ,,dziury w calym,, to jest troche dwuznaczne nie mam gg ewentualnie mail

Anet... Widzisz co robisz? Próbujesz już w Kleomie wzbudzić poczucie winy za swoje samopoczucie. Czy nie większe powinien mieć Twój syn?

55

Odp: Uczciwa bieda
anet12 napisał/a:

chodzi o mnie przeciez pisalam znia maile bo miala pomoc nie chce juz od niej pomocy bo osadzila mnie chociaz tak naprawde to co ja takiego ukrylam o synu sama jej napisalam i naprawde mam wrazenie ze to co napisalam o mnie o mojej chorobie i sytuacji to jest niewazne chcialabym tylko zeby wiedziala ze pogorszyla moj stan psychiczny i tak mam duzo innych problemow a szukanie ,,dziury w calym,, to jest troche dwuznaczne nie mam gg ewentualnie mail

Przepraszam bardzo, ale oskarżenia o pogorszenie Twego stanu psychicznego są takim szantażykiem.Paskudnym i niegodnym osoby,która oczekuje pomocy.

A Twoje "inne problemy" nie pogarszają Twego stanu psychicznego? Wszystkich,którzy jej powodują też tak oskarżasz?
W świetle Twoich problemów wydaje mi się opinia obcej Ci osoby to zupełny pikuś,nie uważasz?

56 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-05-11 09:26:38)

Odp: Uczciwa bieda

anett 12

Nie pisałam o Tobie. Ani o żadnej osobie z tego forum.
Osoba o której piszę jest chora na reumatoidalne zapalenie stawów,/ gościec /wysłała mi mmsem zdjęcia powykrzywianych  rąk, kolan. Ma też łuszczycę często nawracającą w ciężkiej postaci. Nie da się tego wyleczyć, można jedynie złagodzić kremami, maściami na które jej nie stać a rodzina bagatelizuje jej dolegliwości lub ma zdanie, że to strata pieniędzy bo i tak nic nie pomogą te leki. Tak jej powiedział syn. Chłopak woli sobie coś kupić z ubrań, lubi też imprezować, zbiera na motor.
Siostra jest obrażona, że ona nie chce się zgodzić na sprzedanie działki z domkiem po rodzicach, której są współwłaścicielkami.

To jest zbieg okoliczności, że też jej rodzina nie chce pomóc. Łączy was też dorosły syn, który podobnie jak Twój niedawno zaczął pracę, rodzeństwo w Warszawie. Ale z tego terenu to wszyscy jadą do Warszawy.Drugie, młodsze jej dziecko to dziewczynka w szkole podstawowej. I jeszcze to, że rozwódka oraz  nic mi nie wspomniała o tym, że ma syna i rodzeństwo.

U ciebie po operacji stan zdrowia być może się poprawi, jesteś w innej sytuacji.

Od jakiegoś czasu staram się pomagać chociaż troszeczkę osobom potrzebującym. Od dość dawna czytam anonse w lokalnej gazecie ogłoszeniowej w rubryce "Oddam, potrzebuję" a od niedawna to forum.

I historie biedy się powielają.
Najczęściej jest to samotna matka wychowująca dzieci nie mogąca podjąć pracy najpierw z tego powodu, że wychowuje dzieci dopóki nie skończą szkoły średniej albo nawet studiów
a potem nie może podjąć pracy bo zdrowie i wiek już nie pozwala.
A dzieci,  które niańczyła do pełnoletności i dłużej  nauczone, że matka daje sobie radę z ludzką pomocą ze strony osób prywatnych i opieki społecznej nie chcą matce pomóc.
Bo po co? kiedy ktoś inny może.


Historia podobna do Twojej i osoby o której pisałam  często też występuje w opisach akcji "Szlachetna Paczka". Tysiące takich przykładów. Czysty przypadek, że tak się stało i poczułaś, że o Tobie piszę.

Za kilka lat dzisiejsze potrzebujące dziewczyny z tego forum  mające jeszcze dziś nieletnie dzieci też będą być może widziały siebie w historiach podobnych do Twojej i tej opisanej przeze mnie.

57

Odp: Uczciwa bieda

Na chwilę obecną koresponduję w sprawie pomocy z kilkoma osobami. Jeśli widzę, że coś jest nie tak, że coś ktoś stara się ukryć to zadaje pytania, drążę, sprawdzam prawdomówność i nie zawsze decyduję się na pomoc w ostateczności. O czym informuję i podaję powód takiej a nie innej decyzji. Ja nie mam obowiązku pomagać, mogę ale nie muszę.

Do anett12 napisałam, zadeklarowałam pomoc z żywności, może odzieży jeśli będzie pasować rozmiarowo bo uwierzyłam, że naprawdę nie ma nikogo z rodziny do pomocy. Tak wynikało z tego co napisała na forum, w mailach do mnie.

Adres jaki dostałam przypomniał mi o tym, że moja znajoma ma domek letni w tych okolicach. Niewiele zboczy z drogi aby dojechać do anett12. Pochodzi z tamtej miejscowości, ma tam znajomych ze szkoły.
Zapytałam czy zechce podjąć się bycia kurierem. Zgodziła się. Podałam jej adres, nazwisko a ona  mi na to, że pod tym samym adresem i to samo nazwisko nosi ktoś z kim miała do czynienia w sprawie ubezpieczeń. Sprawdziła już nawet, że jakby nadal tam mieszka bo w internecie firma jest widoczna pod tym adresem nadal.
Zapytałam anett kim dla niej jest ten mężczyzna, czy to mąż?
Odpowiedziała, że to brat ale obecnie jest w Warszawie i twierdzi, że jest bezrobotny, zarejestrował się nawet w urzędzie pracy tam gdzie jest nadal zameldowany czyli w miejscowości gdzie jest mieszkanie anett12.
I dopiero wtedy anett12 napisała o dorosłym synu, pracującym ale nie chcącym pomóc matce w niczym, nawet jednorazowo w postaci tego 100zł na wizytę u neurochirurga.

58

Odp: Uczciwa bieda

widze ze wszyscy sa przeciwko mnie chociaz mnie nawet nie znacie dobrze piszcie i mowcie co chcecie  ze ja chce wzbudzic litosc  nie znacie mnie wiec nie osadzajcie  a ze niby ja w Kleomie chce jakies wyrzuty sumienia wzbudzic? napisalam nic juz nie chce bedzie co ma byc amoj stan psychiczny moja choroba jaka jest depresja nerwica i zaburzenia lekowe to chyba od takich pomowien sie nie polepszy  swoje przeszlam w zyciu  ojciec alkocholik w domu zawsze bieda potem nieudane zycie samotne wychowywanie dodam ze moj mlodszy syn urodzil sie z dwoma wadami serca i mial w 3 roku zycia operacje na otwartym sercu ile sie najezdzilam do lublina i warszawy to tylko ja wiem  a teraz kiedy ja zaniemoglam bo mialam takie cudowne zycie  to wy doszukujecie sie kantu  to ja jestem bburzona takim ocenianiem na wyrost

59 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-05-11 10:13:16)

Odp: Uczciwa bieda
anet12 napisał/a:

widze ze wszyscy sa przeciwko mnie chociaz mnie nawet nie znacie dobrze piszcie i mowcie co chcecie  ze ja chce wzbudzic litosc  nie znacie mnie wiec nie osadzajcie  a ze niby ja w Kleomie chce jakies wyrzuty sumienia wzbudzic? napisalam nic juz nie chce bedzie co ma byc amoj stan psychiczny moja choroba jaka jest depresja nerwica i zaburzenia lekowe to chyba od takich pomowien sie nie polepszy  swoje przeszlam w zyciu  ojciec alkocholik w domu zawsze bieda potem nieudane zycie samotne wychowywanie dodam ze moj mlodszy syn urodzil sie z dwoma wadami serca i mial w 3 roku zycia operacje na otwartym sercu ile sie najezdzilam do lublina i warszawy to tylko ja wiem  a teraz kiedy ja zaniemoglam bo mialam takie cudowne zycie  to wy doszukujecie sie kantu  to ja jestem bburzona takim ocenianiem na wyrost

Nikt nie jest przeciwko Tobie.Ogarnij się,weź oddech i nie pomawiaj po prostu ludzi.
Dorosły człowiek,który przeszedł tyle co Ty nie pisze,cytuję: "chcialabym tylko zeby wiedziala ze pogorszyla moj stan psychiczny".Bo po co to jest? Szantażyk? Szantażuj swoją rodzinę: ojca alkoholika,partnera,syna,który nie chce pomóc.
My wiemy o Tobie tyle ile Ty sama napisałaś,a Ty wiesz o nas tyle co my napiszemy.

Akurat tu o kantowanie nie chodziło Gdzie ktoś coś o Tobie tu napisał??
I wypadałoby przeprosić Kleomę...

60

Odp: Uczciwa bieda

musze znow odniesc sie do postu Kleomy  pisze teraz na forum  moj brat byl kiedys w dobrej sytuacji teraz sam jest bezrobotny nie wnikam w jego zycie osobiste bo by nawet sobie tego nie zyczyl i zaluje ze kiedykolwiek zwracalam sie o pomoc jaka ja jestem naiwna swiat jest bezwzgledny a ludzie nie tacy dobrzy jak o sobie mysla

61

Odp: Uczciwa bieda

przepraszam Kleoma  zycze wam wszystkim dbrego udanego zycia i obyscie nigdy nie znalazly sie w takiej sytuacji jakiej ja jestem

62

Odp: Uczciwa bieda
anet12 napisał/a:

widze ze wszyscy sa przeciwko mnie chociaz mnie nawet nie znacie dobrze piszcie i mowcie co chcecie  ze ja chce wzbudzic litosc  nie znacie mnie wiec nie osadzajcie  a ze niby ja w Kleomie chce jakies wyrzuty sumienia wzbudzic? napisalam nic juz nie chce bedzie co ma byc amoj stan psychiczny moja choroba jaka jest depresja nerwica i zaburzenia lekowe to chyba od takich pomowien sie nie polepszy  swoje przeszlam w zyciu  ojciec alkocholik w domu zawsze bieda potem nieudane zycie samotne wychowywanie dodam ze moj mlodszy syn urodzil sie z dwoma wadami serca i mial w 3 roku zycia operacje na otwartym sercu ile sie najezdzilam do lublina i warszawy to tylko ja wiem  a teraz kiedy ja zaniemoglam bo mialam takie cudowne zycie  to wy doszukujecie sie kantu  to ja jestem bburzona takim ocenianiem na wyrost

anett, masz syna dorosłego, pracującego. Masz prawo podać go o alimenty dla siebie. To jego obowiązkiem jest pomagać chorej matce. Wychowywałaś go, opiekowałaś się nim. Teraz pora aby on chociaż cokolwiek Tobie pomógł.
Porozmawiałaś z nim, że potrzebujesz na tego lekarza? Co Ci odpowiedział? dlaczego nie chce Cię wspomóc?

63

Odp: Uczciwa bieda
anet12 napisał/a:

a ludzie nie tacy dobrzy jak o sobie mysla

Podobnie wzburzeni są na pewno niektórzy czytający taką Twoją opinię.
Niech no sparafrazuję Cię: bo ich nie znasz a oceniasz na wyrost.

64

Odp: Uczciwa bieda

ja juz nie chce o tym pisac moj syn pewnych spraw nie rozumie nie raz mowilam mu ze juz zyc mi sie nie chce on na to to idz sie zabij taka nasza rozmowa wierze ze zrozumie kiedys ale moze byc wtedy za pozno bo nie wiem ile takiego zycia wytrzymam przy zyciu tyzyma mnie tylko moj mlodszy syn i zyje glownie ze wzgledu na niego  i nie chodzi tu szantaz jezeli pisze i wyrazam co czuje i mysle

65

Odp: Uczciwa bieda
anet12 napisał/a:

chodzi o mnie przeciez pisalam znia maile bo miala pomoc nie chce juz od niej pomocy bo osadzila mnie chociaz tak naprawde to co ja takiego ukrylam o synu sama jej napisalam i naprawde mam wrazenie ze to co napisalam o mnie o mojej chorobie i sytuacji to jest niewazne chcialabym tylko zeby wiedziala ze pogorszyla moj stan psychiczny i tak mam duzo innych problemow a szukanie ,,dziury w calym,, to jest troche dwuznaczne nie mam gg ewentualnie mail

Właśnie dlatego nie pomagam osobom takim, jak Ty.
Przez tego typu zagrywki głównie.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Trafiłam na wielu oszustów, w tym kilku na tym forum. Jedną Panią nawet odwiedziłam, twierdziła, że mieszka w rozwalającej się kawalerce. Okazało się, że mieszka w domu jednorodzinnym i ma lepsze warunki ode mnie.

Oddałam ubranka markowe po synku - odnalazłam je później na portalu aukcyjnym - babka nawet nie zadała sobie trudu, by je powystawiać osobno - ''paczka ubrań dla chłopaka, hit''.

Proponowałam wielu biednym osobom pracę przy węglu i glinie (robimy ceramikę) - nie było chętnych. Ostatecznie musiałam zatrudnić meneli, którzy dla kasy na wódę zrobią wszystko, czego bezsprzecznie nienawidzę.

Posty [ 1 do 65 z 254 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024