cslady napisał/a:Trenerki? To chyba nie jestem w temacie. Chodzi np. o Chodakowską? Przyznam, że tylko nazwisko jest mi znane, bo nigdy nie oglądałam i nie czytałam o jej ćwiczeniach. Ale mamy też dużo blogerek modowych, na których wzorują się zwłaszcza młode dziewczyny. Swego czasu dość uważnie śledziłam tego typu blogi, ponieważ pisałam o nich artykuł i muszę przyznać, że często na ulicy widywałam powielane stylizacje. Zdarza się, że jakaś sukienka jest w sprzedaży od 2 miesięcy i w sklepie dostępny jest każdy jej rozmiar, a wszytko ulega diametralnej zmianie po tym, gdy jakaś blogerka założy tę sukienkę. Nagle wszystkie sztuki rozchodzą się w 24 h, a zniecierpliwione klientki pytają, kiedy dostawa. Zaobserwowałam sporo sytuacji tego typu. I co? Nagle kobiety dostrzegły, że taka sukienka istnieje, bo wcześniej nie widziały?
Brytyjki stać chociaż na sukienki w stylu księżnej, a większość polskich kobiet może wzorować się jedynie na jakichś tańszych stylizacjach. 
Tak, miałam na myśli między innymi Ewkę. Wystarczy, że coś jest sygnowane jej nazwiskiem (a trzeba dodać, że zaczęła ciągnąć pięć srok za ogon), to fanatyczki kupują to niemal w ciemno. Czy to nowa płyta, czy książka, jakiś notatnik, kalendarz, czy takie same buty, ciuchy do ćwiczeń albo okulary - nieważne, ważne, że od Ewki lub takie samo jak posiada/nosi Ewka.
Ostatnio dosyć znana była akcja z magicznymi (to moje określenie, bo nie pamiętam właściwej nazwy) pudełkami po 169 zł za sztukę. Chodakowska uznała, że to jest super pomysł, a dziewczyny będą płacić za (uwaga!) niespodziankę. Chodzi o to, że konkretnie nie podała, co będzie można znaleźć w środku. Z jednej strony wywołało to oburzenie nie-fanatyczek, a z drugiej rozpacz tych fanatyczek, które były zdruzgotane, że ich na takie niespodzianki zwyczajnie nie stać.
Ja z kolei nie śledzę blogów modowych. Co prawda z czystej ciekawości kilka razy tu czy tam zerknęłam, ale nie czując się przekonaną do tego, co widzę, a tym samym nie znajdując dla siebie inspiracji, zaniechałam. Mam swój własny styl, wiem co do czego pasuje, na co zwrócić uwagę, aby wyglądać korzystnie, a ich podpowiedzi jednak do mnie nie przemawiają. Może nie moja bajka. Pewnie też dlatego na ulicy nawet nie zauważam tych powielanych stylizacji
.
Wracając jednak do tematu - jak wcześniej wspomniałam dla mnie takie bezkrytyczne zapatrzenie w kogokolwiek jest zupełnie niezrozumiałe. Dokładnie tak, jakby "zwykli" ludzie, poprzez posiadanie takich samych przedmiotów jak ci "wielcy", stwarzali sobie - bardziej lub mniej świadomie - jakąś iluzję zbliżania się do tego samego świata, dawali namiastkę takiego samego życia.