Czy ktoś z Was jeszcze nie słyszał, że na świat przyszło drugie dziecko księżnej Kate i księcia Williama? Chyba tylko osoby, które wyjechały na długi weekend gdzieś do lasu, a laptopy i telefony zostawiły w domu. Wydaje mi się to mało prawdopodobne, gdyż jesteśmy bombardowani tą informacją ze wszystkich stron. Nagle nieistotne stały się przedwyborcze zmagania polityków, wypadki, katastrofy, trzęsienia ziemi itp. Oczy całego świata zwróciły się w stronę Anglii, a uwaga mediów skupiła się na małej księżniczce. Dlaczego interesujemy się życiem ludzi, których nie znamy osobiście i z którymi nic nas nie łączy?
Socjologowie tłumaczą fenomen książęcej rodziny tym, że rekompensujemy sobie w ten sposób nasze niespełnione marzenia o życiowym sukcesie. Lubimy czytać i słuchać o ludziach, którzy są sławni, bogaci, piękni i prowadzą wyjątkowe życie. My sami tacy nie jesteśmy, więc chcemy chociaż na to popatrzeć i o tym posłuchać. Książęca rodzina uosabia nasze marzenia o cudownym życiu. Informacje pojawiają się na bieżąco, więc mamy poczucie, że dobrze ich znamy. Czasami nawet lepiej niż własną rodzinę.
Was też ogarnął szał związany z narodzinami księżniczki? Śledzicie informacje dotyczące royal baby? Uważacie takie zjawisko za szkodliwe, czy może niegroźne? Zdarzało się Wam zachwycać sukienkami księżnej Kate i inspirować się jej stylem?

