Hej Dziewczyny
Dobrze, że z Dzidziusiami ok i już wyszłyście ze szpitali -"wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej"
Chciałam napisać, a tu przerwa i przerwa.
Caro fajnie, że udało Ci się kupić wózek-dobrze się zacząć wcześniej rozglądać to można upolować co się potrzebuje, bo jak na zawołanie to nie ma. Oby tylko Starszy się nie buntował, że nie widzi, albo coś ;-) Dobrze, że lubi i chce Ci siedzieć a nie chodzić.
Ewelinka to Ty rzeczywiście szczupła byłaś przed ciążą, kaloryferek musiał być, przy tej wadze
Pewnie po ciąży szybko wrócisz do swoich kształtów. A rozstępy to w dużej mierze chyba genetyczne skłonności, więc miejmy nadzieję będzie dobrze.
Minia mi też się dzisiaj zaczyna 20 tydzień :-) Będę dzwonić teraz żeby się umówić na wizytę i połówkowe usg. Mój gin ma dobry sprzęt i dobre oko, bo że dziewuszka będzie już mi powiedział w 13 tyg-oczywiście zastrzegł, że to wcześnie i może jeszcze coś dojrzy miedzy nóżkami. Przy pierwszej Córce też tak wcześnie wiedziałam.
A u mnie załamka. Siedząc w ubikacji zauważyłam, że mam pasożyta-glistę ludzką :-( To obrzydliwe i niewiem skąd się wzięło. Martwię się o Dzidzię w brzuszku i o Małą. Byłyśmy u rodzinnego i będziemy robić badanie w laboratorium. To choroba tzw. "brudnych rąk", a przecież dbam o higienę. Lekarka mnie pocieszała, że wszędzie można się zarazić-głównie przez nieumyte owoce, z piaskownicy czy korzystając z wc. Ale to może trafić każdego, bo np. ja korzystając z publicznej toalety (w ciązy często muszę korzystać) umyję ręce, ale poprzedni nie umyje i łapiemy tą samą klamkę. Albo np. nie wszystkie owoce myłam.
Ech, trudno. Dobrze, że w tej ciąży nie muszę brać antybiotyku na mocz. To znowu co innego.