panibaronowa napisał/a:aurora borealis napisał/a:panibaronowa napisał/a: to dramat. z załamki zaraz zjem drugą połowę słoika majonezu!
Tylko pamiętaj, żebyś zjadła go z rukolą. Sałata bardzo odchudzająca jest. Ja kupiłam jakiś czas temu, taki mix sałat i on do dzisiaj leży w lodówce ;-) Taki odchudzający, że nawet go nie tknęłam. Bo moja lodówka to jest także muzeum ;-))) Niedawno odkryłam cieciorkę przywiezioną z Hiszpanii. Wakacje 2013 - sądzę. I musztardę Anno Domini 2014.
Zawsze mnie uczono, by jedzenia nie wyrzucać, bo w Etiopii jest głód, więc trzymam w lodówce... Nie głodującą Etiopię - oczywiście, ale produkty - eksponaty ;-)))
No nieee, jak moja Stara, patrzam, a tam olej lniany, data ważności do 2005, czyli, że się z nią przeprowadził! Ja to mam absolutne zboczenie w sprawie czystej lodówki. Kiedyś miałam wspaniały sen, śniło mi się, że miałam taką lodówkę, do której się wchodzi, a tam czysto i wszystko pięknie poukładane...
Jestem Twoją Babką i Matką... w takim razie ;-)))
Znajdziesz u mnie w lodówce rodzaj twardej galarety z pigwy, krojonej w kostkę, którą podarowała mi moja niedoszła teściowa. (pozdrawiam mamuśkę! ;-))) wiedząc, że to mój przysmak. Nie wyrzucę jej za nic. To moja pamiątka. W życiu nie będę mieć takiej kochającej niedoszłej teściowej...
Nie lubię ładnie poukładanej lodówki. Nie możesz być moją żoną. Masz defekt. Chyba, że każda z nas będzie mieć osobną lodówkę. Ty ze swoją marchewką (każda długości 12, 5 cm) i ja ze swoim "membrillo" od teściowej. ;-)))
PS 1 Powiedz Swojej Mamie, że wezmę od niej ten olej lniany 2005 i zamienię na coś bardziej współczesnego. Rocznik 2010 - 13 ;-)))
PS 2 Jak się zgodzi, to urządzę dla niej aukcję moich dzieł sztuki z zamrażalnika o wielkiej wartości sentymentalnej... ;-)))