Dzień dobry Gospodarzu & Company. To Wy się spotykacie realnie? Też bym chciała….do ogrodu Baronowej, na boso, w długich, letnich kieckach, z dzieciakami, psami, kotami, muzyką Zorzy i Starra, malinami Okruszynki, mądrością i ciepłem Excopa, dobrym nastrojem Anny, opowieściami Luc, jedzonkiem Baronowej, słowami Przyszłości, powakacyjną tęsknotą Inki. Z podróży wróciłam, był urok, było słońce, był spokój, było pływanie, wiosłowanie i długie wędrówki. Nie było rozmów z dorosłymi, i dobrze. Teraz powrót i dużo tematów do poogarniania. Jutro po raz kolejny i ostatni idziemy do pierwszej klasy. I będą białe kokardy, to jeszcze udaje mi się przeforsować w stroju moich pierwszoklasistek. Białych podkolanówek i czarnych lakierek, niestety nie. Lata mijają a cały czas jestem pod wpływem uroczej książeczki o Bułeczce i Dziuni i obrazka jak obie z kokardami, białymi bluzeczkami, czarnymi fartuszkami, w czarnych bucikach i białych podkolanówkach, z tornistrami idą do szkoły… Sama też miałam kokardy.:), choć włosów długich nie miałam. (Mama stosowała metodę częstego podcinania, żeby się włosy wzmocniły). Nie pamiętam tylko czy miałam sukienkę czy fartuszek. Pamiętacie swój pierwszy dzień w szkole? Panowie mieli białe koszule i aksamitki? A Panie warkocze? Długie włosy zapuszczane do komunii? A tornister? Pamiętam, ze miałam bordowy, chyba skórzany i piórnik z DDR – u, a tam pachnące chińskie gumki, które niczego nie mazały i bibuła w każdym zeszycie – pochłaniacz kleksów.
Zorza – co za pamięć!!! Oprócz Ciebie znam tylko jedną osobę, która w taki nieziemski sposób zapamiętuje ludzi, i jest nią moja lek. rodzinna, która w pierwszej kolejności leczy dusze, lubi ludzi i swoją pracę. Dziękuję za opowieść o przeszłości i wyborach, bardzo mnie poruszyły, i wśród różnych wątków zatrzymało mnie jedno zdanie o Mamie i jej słowach. Akurat stała przede mną córka, której kończył się kilkuletni związek. Bardzo trudno w takich sytuacjach mówić do dziecka i jednocześnie nie mówić. Przysłałabym ją na rozmowę do Excopa.
Boronowo – czytasz sagę kryminalną Camilli L? Super, że nie popadłaś w szaleństwo poradników. Jesteś dzielną kobietką. Przy pierwszym dziecku tak byłam przerażona, że spać nie mogłam, kompletnie nie wierzyłam w siebie. I też pojawiły się różne lęki. Pewnie dzisiaj zdiagnozowano, by u mnie coś w rodzaju depresji poporodowej.. Zabrakło wtedy kogoś kto mi powiedział, żebym intuicji zaufała, że dam radę. Blisko była tylko ta „druga mama”, która z nieznanych mi powodów uważała, że nie istnieje żadna czynność, którą wykonałabym dobrze. A przecież poza faktyczną patologią każda kobieta potrafi wspaniale zająć się dzieckiem. Bobaska trafiła na mamę z górnej półki.
For Starr http://www.wykop.pl/link/350446/recepta-na-hit-4-akordy-kabaret/