Moje zdrady (Netkafejka) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Strony Poprzednia 1 … 70 71 72 73 74 … 234 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,616 do 4,680 z 15,201 ]

4,616 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-08-21 16:02:56)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Przyszłość, masz świętą rację, używam tylko i wyłącznie oleju kokosowego od jakiegoś czasu, jem go, smaruję się nim, pachnie cudownie, a skóra go uwielbia smile
och, zazdroszczę spacerów w takich pięłknych okolicznościach przyrody.. tak chętnie bym pojechała, choć ciutkę dalej niż za miedzę. Do Kazimierza... jesienią.

Ach Panibaronowo, jakże mnie ten wpis o oleju kokosowych ucieszył smile
Ten mega-produkt jest tak bardzo niedoceniany, bo chyba niezbyt dobrze znany. Podobnie zresztą jak nasz rodzimy olej lniany, często uważany za zamiennik dla tranu ze względu na zawartość kwasów omega3. Tylko z olejem lnianym jest "zabawa" ze względu na jego krótką trwałość i wymagania odnośnie sposobu przechowywania.
Stosuję olej kokosowy właściwie tylko w kuchni, szczególnie do domowych ciasteczek...mniam big_smile

Przyłączam się do grona miłośników Kazimierza. Chociaż nigdy nie byłam tam jesienią - tylko wiosną.

Zobacz podobne tematy :

4,617 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-08-21 16:12:26)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Aurora,
Mocno Cię przytulam. Tęskniłem za tą przyjazną atmosferą, o którą tutaj bardzo dbasz.
Wszystko u mnie dobrze. Dojrzałym wreszcie do pewńych zmian, które od jakiegoś czasu wprowadzam w swoje życie. Czuję się coraz lżej, jakbym pozbywała się ciężarów, które zbyt długo dźwigałam na plecach.
I tak, zdecydowanie jestem musnięta słońcem   Chyba ostatnio tak osmagana słońcem byłam w dzieciństwie. Będąc szczerym, to nawet teraz jestem w miejscu gdzie słońce jest gwarantowane a żeby się schłodzić ruszam do położonego pareset meteów wyżej średniowiecznego miasta, w ciszy i chłodzie którego wypoczywać lubił także Herling Grudziński.
Pisałaś wcześniej, że zainwestowałaś w krem. Ja ze 2 lata temu pakując się na jakiś wyjazd stwierdziłam, że z tymi mazidłami to jest jakieś ostre przegięcie, bo zapakowałam krem z filtrem na dzień, krem regenujący na noc i jeszcze krem pod oczy. Istne szaleństwo, dałam się ponieść marketingowym zagrywką. W ciągu następnych kilku tygodni przeszłam przyspieszony kurs, który uświadomił mi, że te wszystkie kremy, które tak chętnie wklepujemy w siebie z prawdziwą pielęgnacja skóry mają niewiele wspólnego. Proponuję, abyś w wolnej chwili poczytała o naturalnych olejach tłuczonych na zimno np. z róży rdzawej, orzechów macadamia albo czarnego kminu. Ja wyrzuciłam wszystkie kremy, balsamy itp. mazidła i już od dłuższego czasu stosuję olejki kosmetyczne ( jeden w jednym czasie do pielęgnacji całego ciała i włosów). Do tego przyjemnie zaskoczy Ciebie cena


Piękna Przyszłości,

Ten wątek Starr’a z zupełnie innych podwodów polubiłam na początku, niż te, które wydają mi się ważne teraz, po czterech miesiącach obserwowania i poznawania Szefa i Jego Gości. Bardzo cieszy mnie to, że znajdujesz tu miejsce ukojenia. Twoje słowa o lekkości, pozbywaniu się ciężarów są również i dla nas ważnym świadectwem. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale w Twoje posty czytam tak: „chcę”, „mogę”, „umiem”, „lubię”. Jest w Tobie pozytywność, jest przenikanie światłem, jest ruch, jest oddech… jest życie po prostu! Nasz  dobry znajomy, Animus, napisał kiedyś, że tyle ile jest światła, tyle jest widzenia. Bardzo to do Ciebie pasuje.

Kochana Zorzo,
Wprawiłaś mnie w zadumę, za co bardzo Ci jestem wdzięczna i kłaniam się Tobie nisko w podzięce.

Po pierwsze z powodu tego, jak mnie odbierasz po moich wpisach. Moja przyjaciółka, która mnie tu podczytuje od czasu do czasu, twierdzi, że ja tutaj tworzę sztuczny dystans i "sieję chłód" wokół siebie. Chodzi o to, że w realu jestem bardziej żywa i ciekawa świata, co sprzyja tworzeniu pozytywnej energii wokół siebie.

Z drugiej strony, pomyślałam o pewnym wydarzeniu z mojego dzieciństwa.
Miałam wówczas 6, może 7 lat. Z okazji Dnia Dziecka pracodawca mojego taty zorganizował imprezę dla dzieci swoich pracowników. Pojechaliśmy z tatą pełnym dzieci autobusem kilkanaście km do,ośrodka nad jeziorem. Pogoda była przepiękna. Na sporym terenie w róznych miejscach przygotowane były stanowiska, gdzie rozgrywane były konkursy i turnieje dla dzieci w różnych kategoriach wiekowych.
Podeszłam trzymając tatę za rękę do stanowiska, gdzie trwały eliminacje do biegu, a właściwie skoków w jutowych workach, w których trzeba było pokonać pewien dystans. Nie chciałam brać udziału w zawodach (wydaje mi się, że wtedy nie wierzyłam w szanse mojej wygranej), ale tata usilnie przekonywał, mnie, abym spróbowała, bo on we mnie wierzy, bo on wie, że jeśli będę chciała, to z łatwością sobie poradzę, że muszę tylko pamiętać, aby nie tracić z oczu metę i szybko podnieść się, jeśli "złapię zająca" oraz żebym nie utrudniała innym ich biegu.
Po dłuższych namowach, raczej niepewnie, zgodziłam się. I ... wygrałam, najpierw eliminacje, a potem właściwy wyścig. Następnie okazało się, że mam "świetną rękę" i znakomicie strącam puszki piłeczką kauczukową oraz bezbłędnie trafiam ringiem na oddalone słupki, potem jeszcze w kilku innych konkurencjach stanęłam na pudle.
Wracając do domu w autobusie sprezentowałam innym dzieciom część wygranych przeze mnie nagród, a ukoronowaniem tego dnia było to, gdy mój tata objął mnie i powiedział, że jestem wspaniała (to tak w skrócie, bo padło wtedy więcej słów, ale chciałabym zachować je dla siebie). Przepełniała mnie wielka radość.
Myślę, ba...jestem przekonana, że każde dziecko powinno mieć taki dzień tryumfu.
Sądzę również, że tamten dzień i wszystko, co się wtenczas wydarzyło w znacznym stopniu ukształtowało mnie oraz moją postawę wobec siebie i świata. Tamte wydarzenia "wyznaczyły schemat", odtwarzany później wielokrotnie przeze mnie w dorosłym życiu. Do dzisiaj, gdy stoją przede mną trudne zadania, tamte wspomnienia i emocje, które mi wówczas towarzyszyły, pomagają mi z wiarą we własne możliwości, bez koncentrowania się na nieuniknionych potknięciach, brnąć do obranego celu, nie tratując po drodze innych.

A Wy, Starrowicze?
Czy Wy również przechowujecie w swojej pamięci wspomnienia, o których możecie powiedzieć, że wpłynęły na kształtowanie się Waszych postaw życiowych i do których wracacie, w chwilach zwątpienia, aby czerpać z nich siłę?

4,618

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

No cóż jako " starzec" jak mni co niektórzy tak nazwali to przyznam sie szczerze, że za moich czasów tran w szkole był obowiązkowy a do tego kostka chleba ze solą.
Masakra bo to było obrzydlistwo.
Dlatego teraz wolę słoneczko, warzywka i resztę witaminek.
Mięska nie muszę jeść.
Buziaki
Jest 4 godzina i idę spać http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif.F

4,619

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Witam. Przyszłość, piękna historia, cudowny tata! Wprawdzie nie jestem Starrowiczem, ale samowolnie założyłam swój osobisty, cichy funclub właściciela kafejki „Pod Starrami” i jej gości i pozwolę sobie coś napisać. Twoje pytanie nie przywołało u mnie dobrych wspomnień, tylko te, które właśnie odbierały siły (może taki dzień). Zastanawiam się, czy moim dzieciom udało mi się dać wspierające wspomnienia. Bardzo bym chciała. A w chwilach zwątpienia, tak świadomie, to siły szukam w tym, co jednak mimo różnych upadków, udało mi się osiągnąć samej, bez potrącania innych i są to przede wszystkim moje decyzje. Umiejętność ich podejmowania w życiu, a nie w pracy, jak dla mnie, przez wiele lat, nie była wcale taka oczywista. Musiałam najpierw oduczyć się przekonań, że muszę zasłużyć, następnie zaufać sobie i pogodzić się z tym, że decyzje podejmuję takie a nie inne na dany moment, mając określoną (czasami niepełną wiedzę) i mogę popełnić błąd ze wszystkimi konsekwencjami.  I jak napisałaś Przyszłość, u mnie wspomnienia moich własnych dorosłych decyzji i emocji, które mi wówczas towarzyszyły, pomagają mi z wiarą we własne możliwości, bez koncentrowania się na nieuniknionych potknięciach, brnąć do obranego celu, nie tratując po drodze innych.
Wy tu jecie słonecznik, a ja orzechy nerkowca. A, że przyjęłam, że organizm (poza fast foodem, fajkami, etc) informuje o potrzebach, to sobie wyguglałam, dlaczego te orzechy „tak za mną chodzą” i znalazłam:  „ Odznaczające się delikatnym, słodkim smakiem orzechy mogą zapobiec rozwojowi cukrzycy typu 2, co zostało udowodnione naukowo. Poza tym garść orzechów nerkowca dziennie pomoże pozbyć się zbędnych kilogramów. Orzechy nerkowca wspierają funkcjonowanie układu nerwowego, gdyż są źródłem witamin z grupy B, a zwłaszcza niacyny (1,062 mg/100 g), które koją nerwy, dodają energii, a także poprawiają koncentrację oraz pamięć. Swoje uspokajacie właściwości nerkowce zawdzięczają także zawartości potasu oraz magnezu. Nerkowce to skarbnica potasu (660 mg/100 g), który obniża ciśnienie tętnicze i sprawia, że serce bije regularnie. Można w nich znaleźć także magnez (292 mg/100 g), który rozszerza tętnice i chroni przed zawałem. Poza tym nerkowce zawierają witaminę K (34,1 µg/100 g), która zapobiega zakrzepom”. Mi pasuje, a że w Biedrze sprzedają teraz takie torebeczki pakowanych orzeszków to sobie podawkuję. Słonecznik łuskany dla lubiących szybki efekt tez tam jest. Sto lat temu, jak byłam w szkole podstawowej, to odkryłyśmy z koleżankami, że łuskany słonecznik sprzedają w Centrali Nasiennej za grosze. Pół kilo obranego, co to była za frajda.
Pozdrowienia dla  S.P. Starra i jego gości, w tym pewnych blondynek. I małe info dla Okruszynki. Szukając czegoś tam potknęłam się o jakieś forum, nazwy dokładnie nie pamiętam, ale było coś w nazwie z pytaniem (pytanie, pytamy) i tam niejaki Pan Zez szukał Ciebie.

4,620 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-21 18:18:24)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Przyszłość napisał/a:

Po pierwsze z powodu tego, jak mnie odbierasz po moich wpisach. Moja przyjaciółka, która mnie tu podczytuje od czasu do czasu, twierdzi, że ja tutaj tworzę sztuczny dystans i "sieję chłód" wokół siebie. Chodzi o to, że w realu jestem bardziej żywa i ciekawa świata, co sprzyja tworzeniu pozytywnej energii wokół siebie.

Z drugiej strony, pomyślałam o pewnym wydarzeniu z mojego dzieciństwa.
Miałam wówczas 6, może 7 lat. Z okazji Dnia Dziecka pracodawca mojego taty zorganizował imprezę dla dzieci swoich pracowników. Pojechaliśmy z tatą pełnym dzieci autobusem kilkanaście km do,ośrodka nad jeziorem. Pogoda była przepiękna. Na sporym terenie w róznych miejscach przygotowane były stanowiska, gdzie rozgrywane były konkursy i turnieje dla dzieci w różnych kategoriach wiekowych.
Podeszłam trzymając tatę za rękę do stanowiska, gdzie trwały eliminacje do biegu, a właściwie skoków w jutowych workach, w których trzeba było pokonać pewien dystans. Nie chciałam brać udziału w zawodach (wydaje mi się, że wtedy nie wierzyłam w szanse mojej wygranej), ale tata usilnie przekonywał, mnie, abym spróbowała, bo on we mnie wierzy, bo on wie, że jeśli będę chciała, to z łatwością sobie poradzę, że muszę tylko pamiętać, aby nie tracić z oczu metę i szybko podnieść się, jeśli "złapię zająca" oraz żebym nie utrudniała innym ich biegu.
Po dłuższych namowach, raczej niepewnie, zgodziłam się. I ... wygrałam, najpierw eliminacje, a potem właściwy wyścig. Następnie okazało się, że mam "świetną rękę" i znakomicie strącam puszki piłeczką kauczukową oraz bezbłędnie trafiam ringiem na oddalone słupki, potem jeszcze w kilku innych konkurencjach stanęłam na pudle.
Wracając do domu w autobusie sprezentowałam innym dzieciom część wygranych przeze mnie nagród, a ukoronowaniem tego dnia było to, gdy mój tata objął mnie i powiedział, że jestem wspaniała (to tak w skrócie, bo padło wtedy więcej słów, ale chciałabym zachować je dla siebie). Przepełniała mnie wielka radość.
Myślę, ba...jestem przekonana, że każde dziecko powinno mieć taki dzień tryumfu.
Sądzę również, że tamten dzień i wszystko, co się wtenczas wydarzyło w znacznym stopniu ukształtowało mnie oraz moją postawę wobec siebie i świata. Tamte wydarzenia "wyznaczyły schemat", odtwarzany później wielokrotnie przeze mnie w dorosłym życiu. Do dzisiaj, gdy stoją przede mną trudne zadania, tamte wspomnienia i emocje, które mi wówczas towarzyszyły, pomagają mi z wiarą we własne możliwości, bez koncentrowania się na nieuniknionych potknięciach, brnąć do obranego celu, nie tratując po drodze innych.

A Wy, Starrowicze?
Czy Wy również przechowujecie w swojej pamięci wspomnienia, o których możecie powiedzieć, że wpłynęły na kształtowanie się Waszych postaw życiowych i do których wracacie, w chwilach zwątpienia, aby czerpać z nich siłę?

pięknie to opisałaś i wywołałaś moją łezkę w oku, moje piękne wspomnienia związane z moim tatą i ciągłą od 35 lat za nim tęsknotę
Mój tata miał pracę wyjadową, były lata, gdy miałam go w domu tylko w weekendy. Uwielbiałam tran, który podawał mi z kawałkiem czarnego, posolonego chleba,  uwielbiałam wyjadać mu cebulę z sałatki pomidorowej, gorącą, słodką herbatę z jego szklanki, wspólne oglądanie tv, on leżał na podłodze, a ja z głową opartą na jego wydatnym brzuchu zachwycałam się bokserami, Bonanzą, Doktorem Zinem i starymi filmami, uwielbiałam podawać mu gwoździe, gdy majsterkował, a zapach sklepu metalowego jest wciąż dla mnie najpiękniejszym. I pamiętam to, jak mnie uczył jeździć na rowerze, jak mnie wspierał, całował poobcierane kolana i z uśmiechem tłumaczył: dasz radę, kto jak kto, ale Ty zawsze dasz sobie radę.

PS. rozprawa się odbyła, ale chyba dałam radę, nie wychylałam się zbytnio, następna 6 listopada, mam nadzieję, że ostatnia. Dziś zajmię się mną przyjaciółka, nie chce, żebym była sama, gdy nerwy jednak ze mnie wychodzą.

4,621

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

ZŁAAAATAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!! big_smile big_smile big_smile big_smile CZEEEEEESŚŚĆĆĆĆ!!!!! gdzie byłaś, jak Cię nie było, siadaj, opowiadaj, jak mawiała Babcia, od puk-puk! i daj orzeszka smile

AnnaJo smile dzielna dziewczyna! I dobrze, że nie jesteś sama smile baw się dobrze, śmiej i nie przejmuj!

dobry wieczór wszystkim big_smile bardzo się cieszę na widok zacnego gościa, wiesz, Złata, tu Starr taką regułę ustalił wink że zdjęcia sobie wysyłamy big_smile ahahahah

Przyszłość, olej kokosowy to w ogóle najlepszy krem i na japiszona, i do stóp, dlatego, że -jako stary koniarz - powiem Ci tak, czym nacieramy siodła, oficerki itd, czym dbamy o skórę? Przecież nie kremem wiszi z kolagenem, tylko tłuszczem, ja nie daję sobie wciskać farmazonów, w sumie i tak nie mam telewizora i nie wiem, który rewitaliftaktiw teraz jest na topie, ale serio, 2 dychy za wielgaśny słój pachnącego dobra mmmm... poza tym mojemu dziecku ewentualne odparzenia schodzą w 3 godziny. Bomba.

4,622

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dzień dobry wieczór wszystkim smile

Lexpar napisał/a:

/.../
Dlatego teraz na randki się nie umawiam bo mam czarne paluchy które domyć jest bardzo trudno.
Milutkiego dnia Wam życzę.

Dzięki za życzenia i wzajemnie. A na czarne palce polecam sok z cytryny. Domywa wszystkie zabrudzenia pochodzenia owocowo-warzywnego... i nie tylko. Żółte paluchy od papierosów też tym można domyć...

Pierwsze wyjście z kijkami w tym roku miałem w Puszczy Kampinowskiej, szlakiem turystycznym i było to coś koło 24km. Młodsza ćwiczyła chód na zaliczenie wuefu na uczelni, ja poszedłem towarzysko. Następnego dnia strasznie bolały mnie... ( załóż pokrowiec na monitor smile )
ręce... big_smile

4,623

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Przyszłość napisał/a:

/.../
A Wy, Starrowicze?
Czy Wy również przechowujecie w swojej pamięci wspomnienia, o których możecie powiedzieć, że wpłynęły na kształtowanie się Waszych postaw życiowych i do których wracacie, w chwilach zwątpienia, aby czerpać z nich siłę?

No niestety, ja nie mam takich wspaniałych wspomnień. Ojciec o mnie sobie przypomniał jak już byłem dorosłym człowiekiem, wcześniej wziął ze mną i matką rozwód. Zmarł po powrocie z placówki w Indiach dość wcześnie - miał 48 lat. Natomiast ojczym był dla mnie antywzorcem i "zapędził" mnie w DDA. Matka przez praktycznie całe moje dzieciństwo nie pochwaliła mnie za nic, tak że w dorosłość wchodziłem z bardzo małym poczuciem własnej wartości. Tu najbardziej pracowała nade mną Ann...

4,624

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
złata napisał/a:

Witam./.../ Wprawdzie nie jestem Starrowiczem, ale samowolnie założyłam swój osobisty, cichy funclub właściciela kafejki „Pod Starrami” i jej gości i pozwolę sobie coś napisać. /.../
Pozdrowienia dla  S.P. Starra i jego gości, w tym pewnych blondynek. I małe info dla Okruszynki. Szukając czegoś tam potknęłam się o jakieś forum, nazwy dokładnie nie pamiętam, ale było coś w nazwie z pytaniem (pytanie, pytamy) i tam niejaki Pan Zez szukał Ciebie.

Witaj Złata
Fancluby zakładane są dla gwiazd, a ja starałem się nie gwiazdorzyć smile Co prawda nick może sugerować "gwiazdę r" ale takową nie jest. Miło mi, że zechciałaś zajrzeć.
Zaśpiewasz nam piosenkę? smile
Zostaniesz z nami?
Również Pozdrawiam
starr

4,625

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

/.../
Przyszłość, olej kokosowy to w ogóle najlepszy krem i na japiszona, i do stóp, dlatego, że -jako stary koniarz - powiem Ci tak, czym nacieramy siodła, oficerki itd, czym dbamy o skórę? Przecież nie kremem wiszi z kolagenem, tylko tłuszczem, ja nie daję sobie wciskać farmazonów, w sumie i tak nie mam telewizora i nie wiem, który rewitaliftaktiw teraz jest na topie, ale serio, 2 dychy za wielgaśny słój pachnącego dobra mmmm... poza tym mojemu dziecku ewentualne odparzenia schodzą w 3 godziny. Bomba.

Ten olej kokosowy, jak czytam tu i w ogólnodostępnym necie, to jakiś cudowny środek na wzystko... Do tej pory sadziłem, że tylko jeden jest taki i nazywa się "szara maść" smile
https://youtu.be/97A4QHcD-Zo?list=RD97A4QHcD-Zo

4,626 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-22 00:15:55)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry, ciepły i miły wieczór Państwu!

Padam dziś... ale zostawię przynajmniej dobre wrażenie po sobie ;-))) https://youtu.be/pZsW6M1VA7k

Dobrej nocy!

4,627

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Gospodarzu, dzięki. Dobry z Ciebie człowiek.  Moje śpiewy nie są raczej wysokich lotów, cztery chwyty na gitarę i smęcenie. Skoro i tak nikogo tu nie ma to zachwyca mnie taka młodziutka blondynka Justynka. I tak: https://www.youtube.com/watch?v=F_U6M8EEGBQ  - gdyby tak w podwójnych porcjach pakowali nas od początku do końca.... albo tak: https://www.youtube.com/watch?v=drp9SEoyfAs. - w mojej głowie wciąż symfonia...
A, o tej porze tak:https://www.youtube.com/watch?v=0_Ckmuml7pI. 
I, taki pan: https://www.youtube.com/watch?v=oOe841OpJCg.A funclub będzie, bo to drugie "r" już zniknęło.:)
Baronowo - dobrze Ciebie znać, dobrze, że jesteś!! Działo się, na nudę nie narzekam. Układam sobie świat, jest dobrze, pojeździłam po świecie, mam jeszcze trochę urlopu i znowu zapakuję młodzież i w drogę. Zdjęcia, mówisz, ok, tylko sobie zrobić muszę jakieś selfie w przymierzalni w h&m, przerzucić do kompa i Ci wyślę:). Ukochania dla Ciebie i Bobaski i dla Zorzy urokliwej. Ciepłe pozdrowienia dla piszacych i czytających.

4,628

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry w sobotę jak dawniej.
Dziś przytargałam się na Starrówkę trochę bylejaka... ale zaparzam kawę, może się te smutki moje przestraszą kofeiny.
Kwiatów dziś nie mam, przyniosłam za to naręcza świeżo-czerwonej jarzębiny.
I dzbanuszek malin - po kawie i wietrzeniu, zabieram się do ciasta kruchego, będzie na Was czekało, jak się wyśpicie.

https://www.youtube.com/watch?v=WAOLp7Fe0gY


ach! i dla Bobasinki dziesięć największych owocków na spodeczku, na dziesięć paluszków!

(ciekawe czy mnie ów Pan Zez znajdzie... był tu kiedyś na Forum. także nie boję się Złatko - dzięki za info)

4,629

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dzień dobry w tę piękną niedzielną kanikułę smile

czyżby wszyscy wykorzystywali idealną na wypoczynek pogodę? U mnie jest nie za gorąco, nie za zimno, wiaterek nie za mocny, cisza, spokój...no względny, jak to u mnie bywa smile W piątek dowiedziałam się, że muszę się dziś przemieścić w kierunku delegacyjnym na prawie 4 dni po to tylko, żeby we wtorek przez 3 godziny robić dobre wrażenie. I taki właśnnie mam zamiar i na produkcji i nad basenem smile

Zaraz pakuję manatki, uwzględniając czas wolny smile i jadę https://www.youtube.com/watch?v=HALlZzLTGrc
poczytam o Waszych weekendowych atrakcjach, jak wifi zadziała smile

4,630 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-23 21:03:34)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry wieczór Starr & Co.

Zapraszam dziś wszystkich Państwa na wydmy, gdzie będziemy oglądać zachód słońca: https://youtu.be/b1VH2F44n7Y

Chciałabym serdecznie pozdrowić pewną Inkrustowaną Hrabiankę, która zaparkowała swoją karocę obok mojej Vespy ;-))) Pańskie wierzchowce, Złata skonsumowały z nudów pół mojego siedzenia poszukując jadalnych trocin. Jako rekompensatę za szkodę musi Pani pozostać w StarrCoffee do odwołania kary. ;-)))
Witaj! Moje serce pytało, gdzie jesteś? A Ty w 80 dni objechałaś świat! Dobrze Ci tu będzie u Starra, poczujesz się jak u siebie w domu: niebieski stół, niebieskie krzesło czekają, aż tu zasiądziesz. Do dyspozycji masz szeroką gamę prasy francuskiej, którą Starr specjalnie zamówił dla naszej Pupilki Baroni, będziesz więc mogła w spokoju, który Nasz Szef rozpyla niczym srebrną mgiełkę, sączyć wieści z wielkiego świata i Twoje ulubione cointreau z pomarańczami. ;-)))

PS Wtrąbiłam paczkę nerkowców, a teraz leżę i czekam na opisane przez Ciebie efekty ;-)))

AnnoJo, Boldog utazik! A pihentető nálunk a Balaton. ;-))) Wracaj z tych błotnych kąpieli szczęśliwa...

4,631

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Dzień dobry w sobotę jak dawniej.
Dziś przytargałam się na Starrówkę trochę bylejaka... ale zaparzam kawę, może się te smutki moje przestraszą kofeiny.
Kwiatów dziś nie mam, przyniosłam za to naręcza świeżo-czerwonej jarzębiny.
I dzbanuszek malin - po kawie i wietrzeniu, zabieram się do ciasta kruchego, będzie na Was czekało, jak się wyśpicie.

Dziękuję za tę Twoją pychotę, O'Kruszynko.  Kucharka ze mnie kiepska, jak Babcia Baronowej, a nawet gorsza, ale za to z wdzięcznością przyjmuję smaki i zapachy Waszych kulinarnych arcydzieł. A te maliny, O'Kruszynko, te maliny to... o Twojej słodyczy szepcą ;-)))

4,632

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Przyszłość napisał/a:

A Wy, Starrowicze?
Czy Wy również przechowujecie w swojej pamięci wspomnienia, o których możecie powiedzieć, że wpłynęły na kształtowanie się Waszych postaw życiowych i do których wracacie, w chwilach zwątpienia, aby czerpać z nich siłę?

U mnie podobnie, jak u Starr'a dzieciństwo zostało odkreślone w pewnym momencie grubą krechą nieobecności Taty. Ten kawał serca nigdy się nie zagoił, dlatego w mężczyznach oprócz wszystkich tych ich cudownych cech, które są dla mnie tajemnicą i atrakcją, zawsze szukałam jakiegoś rodzaju miękkości i synchronizacji męskości z wrażliwością.

Nie wyniosłam z domu takiego kompletnego pakietu miłości, przekonania o swojej wartości, wyjątkowości. Nawet nie wiem ile czasu czułam się i byłam brzydkim kaczątkiem spłoszonym światem. Pół mojego życia reagowałam wstydem, gniewem i ucieczką (dosłownie zaczynałam pędzić przed siebie i biegłam do utraty tchu) bo nijak inaczej nie umiałam zakomunikować, że coś jest nie tak. Moja inteligencja emocjonalna osiągała wartość wrzenia ciekłego azotu. Byłam dzieckiem i nastolatką  z drutem kolczastym zamiast emocji w sercu. Do dziś leczę to, co we mnie pocharatane...

4,633

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry.
Zaczynam się bać tej pustki...

4,634

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Dzień dobry.
Zaczynam się bać tej pustki...

Witaj, O,kruszynko, dzień dobry wszystkim.
Za kilka dni wracam, więc rozruszamy towarzystwo!  smile

4,635 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-24 21:10:30)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry wieczór wszystkim smile
Ciut mnie nie było... Ale teraz piszę z nowego laptopa. Ze starego starram się odzyskać maksymalnie dużo danych. Tak to jest, jak się jest twardzielem i ie robi się kopii zapasowych... Gamonia też wspierałem...

złata napisał/a:

Gospodarzu, dzięki. Dobry z Ciebie człowiek.  Moje śpiewy nie są raczej wysokich lotów, cztery chwyty na gitarę i smęcenie.

Mam kolegę, który jakiś czas grał w sposób profesjonalny i często mi powtarzał, że największe przeboje komponowane są na czterech "funtach" Znaczy się Masz potencjał na skomponowanie największego przeboju... smile

złata napisał/a:

...funclub będzie, bo to drugie "r" już zniknęło.:)

No nie żebym w jakiś szczególny sposób lubił to ostatnie "r", ale bez niego jakoś mi niekompletnie smile
/.../

4,636

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Dzień dobry w sobotę jak dawniej.
Dziś przytargałam się na Starrówkę trochę bylejaka... ale zaparzam kawę, może się te smutki moje przestraszą kofeiny.
Kwiatów dziś nie mam, przyniosłam za to naręcza świeżo-czerwonej jarzębiny.
I dzbanuszek malin - po kawie i wietrzeniu, zabieram się do ciasta kruchego, będzie na Was czekało, jak się wyśpicie.

https://www.youtube.com/watch?v=WAOLp7Fe0gY


ach! i dla Bobasinki dziesięć największych owocków na spodeczku, na dziesięć paluszków!

(ciekawe czy mnie ów Pan Zez znajdzie... był tu kiedyś na Forum. także nie boję się Złatko - dzięki za info)

Kruche ciasto z malinami... Pychota! smile Jeszcze kawałek został na dzisiejszy wieczór...

4,637

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Dzień dobry.
Zaczynam się bać tej pustki...

Excop napisał/a:

Witaj, O,kruszynko, dzień dobry wszystkim.
Za kilka dni wracam, więc rozruszamy towarzystwo!  smile

Już się nie gubię... smile
Teraz widzę inaczej, ale za to wyraźniej smile

4,638

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry wieczór.
Zaglądnęłam z trwogą i nadzieją...
A tu taki Pan sobie siedzi za barem Kafejki! Uff!
Poproszę też kawałek ciasta i zimne mleko do tego.

4,639

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Dobry wieczór.
Zaglądnęłam z trwogą i nadzieją...
A tu taki Pan sobie siedzi za barem Kafejki! Uff!
Poproszę też kawałek ciasta i zimne mleko do tego.

Jeszcze jest sporo ciasta i mleko w lodówce z ważną datą przydatności do spożycia... 
Jest też piosenka... https://youtu.be/uAsV5-Hv-7U

4,640

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dziękuję. to ja się przysiadam do Ciebie cichutko.
Może jeszcze ktoś przyjdzie?
Jakbym usnęła bez słowa - pstryknij za mnie smile

4,641

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Dziękuję. to ja się przysiadam do Ciebie cichutko.
Może jeszcze ktoś przyjdzie?
Jakbym usnęła bez słowa - pstryknij za mnie smile

Dobrze pstryknę, ale nie wiem czy uda mi się to zrobić z takim samym wdziękiem smile
Dzisiaj mam cichy dzień... poproszę o jakąś muzyczkę. Ty Masz dobre nutki na ciche nastroje...

4,642

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

no to może .... wiem że to już tu dwa razy śpiewałam, a bardzo chciałam żebyś usłyszał, więc jeśli słyszałeś to już szukam czegoś innego,
ale jeśli nie słyszałeś to posłuchaj proszę: https://www.youtube.com/watch?v=aJL8_72XWik

4,643

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry wieczór (szeptem) ;-)))

Fajnie, że jesteście (szeptem).

Zdjęłam buty, żeby hałasu nie robić i tłumik na pyszczydło założyłam ;-))) Pójdę na taras i tam sobie pośpiewam...

4,644

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Hello, Starrferajno smile
przeżyłam dziś chwile grozy dzięki termometrowi za kupę kasy, który oszalał i u mnie pokazywał 35,2, a u Bobasi 37,7 albo na odwrót, nie wiedziałam, co robić. Do tego plastikowa bluzka od cioci z australii i plastikowe siedzidło do karmienia. Teraz Bobs spi, nie daje oznak gorączki. Masakra, posiadanie dziecka to zdecydowanie two man job, bo jak są takie sytuacje, to jedno drugie może uspokoi. A ja tu naprawdę czasem dostaję pierdolca z tych nerw. Na szczęście mam skitraną kontrabandę, a mianowicie termometr rtęciowy, w razie czego można miarę zdejmować per rectum, ale chyba nie ma sensu męczyć się i Bobaski, jakoś się nie palę do wkładania komukolwiek czegokolwiek w tyłek, więc wzięłam sobie piwo schlappe seppel pszeniczne na uspokojenie i patrzę na mój Skarb.

Dziękuję O'Kruszynko za malinki smile słodkie paluszki z malinkami smile

Z Bobasowych wieści to są takie, że staje sama i się puszcza, trochę stoi bez trzymanki. Ponadto przy jedzeniu zakrztusiła się czymś i charchnęła jak dziad i poradziła sobie sama. Jestem dumna z mojej Bobaski big_smile
Mniej się do Was tu odzywam, bo przestałam sobie ułatwiać życie, zaczęłam sobie utrudniać i w związku z tym wieczorem padam na matę, zmęczona, zdołam tylko włączyć sobie ranczo. Gotuję dla siebie i Bobasi jakieś jaglane paskudztwa, ostatnio wyprodukowałam strasznie dietetyczny, niesłony, okropnie paskudny pasztet z cukinii... brrr... ale cel osiągnięty, tak był ohydny, że nie miałam na niego ochoty smile Poza tym chodzimy na dłuuuugie spacery, dużo muszę sprzątać, bo Bobasia wszędobylska się zrobiła. Jej nowym hobby jest otwieranie sobie drzwi do łazienki i wraczkowywanie tam. A na dodatek te cholerne pająki postanowiły zamieszkać w każdym kącie prostym w tym domu, a więc odkurzam wszystkie powierzchnie, we wszystkich płaszczyznach... codziennie. Ale jak Bobasia uskutecznia drzemkę koło 15, to wtedy w ciszy czytam książkę i jestem wery hepy.
Takie to moje życie cudownie nudne się zrobiło, naprawdę, jak dobrze, nic się nie dzieje złego, nic się nie dzieje w ogóle, wszystkie moje sprawy się powoli zamykają, tak się rozmaślam w tym stanie, że aż postanowiłam kupić sobie telewizor. 15 lat nie mam tv, nie oglądam, w ogóle uważam, że nic w telewizji nie ma, ale zbliżają się jesienne wieczory, a ja na drutach robić nie umiem, to pomyślałam sobie, że może pooglądamy z Bobasią telewizję. Myślę, że to dobry pomysł, poza tym moja wspaniała otomana czeka i zaprasza. Takie ma przyjemne plany smile

Starr - propoza spacerowa jak najbardziej aktualna, do powsina idziemy smile już schudłam 3 kilo. czyli jeszcze tylko sto. smile))
mam nadzieję, że miły wieczór dziś macie smile

4,645

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

no to może .... wiem że to już tu dwa razy śpiewałam, a bardzo chciałam żebyś usłyszał, więc jeśli słyszałeś to już szukam czegoś innego,
ale jeśli nie słyszałeś to posłuchaj proszę: https://www.youtube.com/watch?v=aJL8_72XWik

Czegoś mi w kompie brakuje, bo mam komunikat, że "wystąpił błąd. Spróbuj później"

4,646

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Aurorko! Chodź tu szybciutko! Żadne tam werandy i inne... zimne noce już się rozpanoszają powoli.
Siadaj tutaj z nami łokieć przy łokciu.
I Baronowa za Tobą.

4,647 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-24 22:37:47)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Dobry wieczór (szeptem) ;-)))

Fajnie, że jesteście (szeptem).

Zdjęłam buty, żeby hałasu nie robić i tłumik na pyszczydło założyłam ;-))) Pójdę na taras i tam sobie pośpiewam...

Witaj Auroro
Fakt że mam cichy dzień, to znaczy, że łomot nie jest przez moje uszy akceptowalny, a nie, że wszyscy mają być cicho smile
Właśnie znalazłem idąc za linkiem od O'Kruszynki smile https://youtu.be/BkGC8xNXBeM?list=RDaJL8_72XWik przypasiło mi...
A tu jeszcze perełka... https://youtu.be/4pr5qfP8wtA?list=RDaJL8_72XWik

4,648

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Hello, Starrferajno smile
przeżyłam dziś chwile grozy dzięki termometrowi za kupę kasy, który oszalał i u mnie pokazywał 35,2, a u Bobasi 37,7 albo na odwrót, nie wiedziałam, co robić. Do tego plastikowa bluzka od cioci z australii i plastikowe siedzidło do karmienia. Teraz Bobs spi, nie daje oznak gorączki. Masakra, posiadanie dziecka to zdecydowanie two man job, bo jak są takie sytuacje, to jedno drugie może uspokoi. A ja tu naprawdę czasem dostaję pierdolca z tych nerw. Na szczęście mam skitraną kontrabandę, a mianowicie termometr rtęciowy, w razie czego można miarę zdejmować per rectum, ale chyba nie ma sensu męczyć się i Bobaski, jakoś się nie palę do wkładania komukolwiek czegokolwiek w tyłek, więc wzięłam sobie piwo schlappe seppel pszeniczne na uspokojenie i patrzę na mój Skarb.

Dziękuję O'Kruszynko za malinki smile słodkie paluszki z malinkami smile

Z Bobasowych wieści to są takie, że staje sama i się puszcza, trochę stoi bez trzymanki. Ponadto przy jedzeniu zakrztusiła się czymś i charchnęła jak dziad i poradziła sobie sama. Jestem dumna z mojej Bobaski big_smile
Mniej się do Was tu odzywam, bo przestałam sobie ułatwiać życie, zaczęłam sobie utrudniać i w związku z tym wieczorem padam na matę, zmęczona, zdołam tylko włączyć sobie ranczo. Gotuję dla siebie i Bobasi jakieś jaglane paskudztwa, ostatnio wyprodukowałam strasznie dietetyczny, niesłony, okropnie paskudny pasztet z cukinii... brrr... ale cel osiągnięty, tak był ohydny, że nie miałam na niego ochoty smile Poza tym chodzimy na dłuuuugie spacery, dużo muszę sprzątać, bo Bobasia wszędobylska się zrobiła. Jej nowym hobby jest otwieranie sobie drzwi do łazienki i wraczkowywanie tam. A na dodatek te cholerne pająki postanowiły zamieszkać w każdym kącie prostym w tym domu, a więc odkurzam wszystkie powierzchnie, we wszystkich płaszczyznach... codziennie. Ale jak Bobasia uskutecznia drzemkę koło 15, to wtedy w ciszy czytam książkę i jestem wery hepy.
Takie to moje życie cudownie nudne się zrobiło, naprawdę, jak dobrze, nic się nie dzieje złego, nic się nie dzieje w ogóle, wszystkie moje sprawy się powoli zamykają, tak się rozmaślam w tym stanie, że aż postanowiłam kupić sobie telewizor. 15 lat nie mam tv, nie oglądam, w ogóle uważam, że nic w telewizji nie ma, ale zbliżają się jesienne wieczory, a ja na drutach robić nie umiem, to pomyślałam sobie, że może pooglądamy z Bobasią telewizję. Myślę, że to dobry pomysł, poza tym moja wspaniała otomana czeka i zaprasza. Takie ma przyjemne plany smile

Starr - propoza spacerowa jak najbardziej aktualna, do powsina idziemy smile już schudłam 3 kilo. czyli jeszcze tylko sto. smile))
mam nadzieję, że miły wieczór dziś macie smile

Witajcie PanieArystokratki
Najprościej wszystko na pogodę zwalić... A kontrabanda co wskazała? Kiedyś temperaturę mierzyło się pod pachą... Wiem, dziecku tak zmierzyć jest trudniej...
Telewizja to ogólnie zuo... Ale telewizor z dostępem do neta, to już coś... Można potraktować jak dużego laptopa... smile
Czekam na propozycję, kiedy idziemy do Powsina? smile

4,649

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Aurorko! Chodź tu szybciutko! Żadne tam werandy i inne... zimne noce już się rozpanoszają powoli.
Siadaj tutaj z nami łokieć przy łokciu.
I Baronowa za Tobą.

Hejka!

Dziękuję bardzo! Łokieć przy łokciu? Na rękę się będziemy siłować? (Ależ ja to kiedyś lubiłam!) Pomocujemy się???  (Powiedz  - Tak, proszę ;-)
A Baroni, to powinna bloga pisać. Miałaby milion odwiedzin każdego dnia. Ależ ta Sikorka podnosi poziom endorfin! ;-)))

4,650

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

Dobry wieczór (szeptem) ;-)))

Fajnie, że jesteście (szeptem).

Zdjęłam buty, żeby hałasu nie robić i tłumik na pyszczydło założyłam ;-))) Pójdę na taras i tam sobie pośpiewam...

Witaj Auroro
Fakt że mam cichy dzień, to znaczy, że łomot nie jest przez moje uszy akceptowalny, a nie, że wszyscy mają być cicho smile
Właśnie znalazłem idąc za linkiem od O'Kruszynki smile https://youtu.be/BkGC8xNXBeM?list=RDaJL8_72XWik przypasiło mi...
A tu jeszcze perełka... https://youtu.be/4pr5qfP8wtA?list=RDaJL8_72XWik

Ale to dobry nastrój ta Pana cichość. ;-)
Tak też lubię. W ciszy wszystko staje się lepiej słyszalne, ot taki paradoks.
Ten Kortez mnie uwiódł. Muzycznie mnie uwiódł, znaczy...
No i już mam jutro dzień z głowy, bo będę to nucić pod i przed nosem ;-)
Dziś się nawet koleżanka ze mnie śmiała, że ciągle mi się ktoś przykleja "do języka".

4,651

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../

Ale to dobry nastrój ta Pana cichość. ;-)
Tak też lubię. W ciszy wszystko staje się lepiej słyszalne, ot taki paradoks.
Ten Kortez mnie uwiódł. Muzycznie mnie uwiódł, znaczy...
No i już mam jutro dzień z głowy, bo będę to nucić pod i przed nosem ;-)
Dziś się nawet koleżanka ze mnie śmiała, że ciągle mi się ktoś przykleja "do języka".

Tak... to większy koszyk z muzyką niż Jamendo... ale z Jamendo można sobie legalnie, za darmo ściągnąć i nagrać na płytę do samochodu... i nie tylko:)

4,652 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-24 23:43:27)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

/.../

Ale to dobry nastrój ta Pana cichość. ;-)
Tak też lubię. W ciszy wszystko staje się lepiej słyszalne, ot taki paradoks.
Ten Kortez mnie uwiódł. Muzycznie mnie uwiódł, znaczy...
No i już mam jutro dzień z głowy, bo będę to nucić pod i przed nosem ;-)
Dziś się nawet koleżanka ze mnie śmiała, że ciągle mi się ktoś przykleja "do języka".

Tak... to większy koszyk z muzyką niż Jamendo... ale z Jamendo można sobie legalnie, za darmo ściągnąć i nagrać na płytę do samochodu... i nie tylko:)

Kiedyś usłyszałam, że dopiero wtedy, jak ludzie potrafią być ze sobą w ciszy, nie drażni ich ona, nie mają potrzeby zagłuszania jej niepotrzebnymi dźwiękami, wtedy można mówić o przyjaźni/miłości... Dało mi to do myślenia... ;-)))

Starr, zobacz jeszcze taką stronę z muzyką, z której korzystam: nuestrotono net. Ona jest w obcym "narzeczu", ale to nic, ponieważ u góry strony są podane rodzaje muzyki... Wystarczy wybrać z listy ;-)))

4,653

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../
Kiedyś usłyszałam, że dopiero wtedy, jak ludzie potrafią być ze sobą w ciszy, nie drażni ich ona, nie mają potrzeby zagłuszania jej niepotrzebnymi dźwiękami, wtedy można mówić o przyjaźni/miłości... Dało mi to do myślenia... ;-)))

Starr, zobacz jeszcze taką stronę z muzyką, z której korzystam: nuestrotono net. Ona jest w obcym "narzeczu", ale to nic, ponieważ u góry strony są podane rodzaje muzyki... Wystarczy wybrać z listy ;-)))

Dziękuję, zapisałem w zakładkach. Od jutra zacznę testowanie tego koszyka:)

4,654

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Chyba pora spełnić prośbę O'Kruszynki
pstryk!

4,655 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-25 00:41:01)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

/.../
Kiedyś usłyszałam, że dopiero wtedy, jak ludzie potrafią być ze sobą w ciszy, nie drażni ich ona, nie mają potrzeby zagłuszania jej niepotrzebnymi dźwiękami, wtedy można mówić o przyjaźni/miłości... Dało mi to do myślenia... ;-)))

Starr, zobacz jeszcze taką stronę z muzyką, z której korzystam: nuestrotono net. Ona jest w obcym "narzeczu", ale to nic, ponieważ u góry strony są podane rodzaje muzyki... Wystarczy wybrać z listy ;-)))

Dziękuję, zapisałem w zakładkach. Od jutra zacznę testowanie tego koszyka:)

Bardzo proszę! ;-))) Twój gust muzyczny jest wyrafinowany, ale ufam, że trafisz na coś odpowiedniego dla siebie.

Dziś już dobrej nocy wszystkim, a na dzień dobry posłuchajcie, proszę, tego: https://youtu.be/Yhhkf5kDtFg

4,656

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:
starr napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

/.../
Kiedyś usłyszałam, że dopiero wtedy, jak ludzie potrafią być ze sobą w ciszy, nie drażni ich ona, nie mają potrzeby zagłuszania jej niepotrzebnymi dźwiękami, wtedy można mówić o przyjaźni/miłości... Dało mi to do myślenia... ;-)))

Starr, zobacz jeszcze taką stronę z muzyką, z której korzystam: nuestrotono net. Ona jest w obcym "narzeczu", ale to nic, ponieważ u góry strony są podane rodzaje muzyki... Wystarczy wybrać z listy ;-)))

Dziękuję, zapisałem w zakładkach. Od jutra zacznę testowanie tego koszyka:)

Bardzo proszę! ;-))) Twój gust muzyczny jest wyrafinowany, ale ufam, że trafisz na coś odpowiedniego dla siebie.

Dziś już dobrej nocy wszystkim, a na dzień dobry posłuchajcie, proszę, tego: https://youtu.be/Yhhkf5kDtFg

Kolorowych snów Auroro

4,657

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Zaraz będzie trzynasta w nocy. Tradycyjnie to czas na sen...
Kolorowych spokojnych snów wszystkim... <papa>
i kołysanka na dzisiaj... cicha kołysanka https://youtu.be/aJS98i7Ci8Q

4,658

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Zaraz będzie trzynasta w nocy. Tradycyjnie to czas na sen...
Kolorowych spokojnych snów wszystkim... <papa>
i kołysanka na dzisiaj... cicha kołysanka https://youtu.be/aJS98i7Ci8Q

Starr, Świecie Nasz! Woda się leje! ; -)))

4,659

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry wieczór wszystkim smile

aurora borealis napisał/a:
starr napisał/a:

Zaraz będzie trzynasta w nocy. Tradycyjnie to czas na sen...
Kolorowych spokojnych snów wszystkim... <papa>
i kołysanka na dzisiaj... cicha kołysanka https://youtu.be/aJS98i7Ci8Q

Starr, Świecie Nasz! Woda się leje! ; -)))

Jak to u hydraulika... szewc bez butów chodzi, a u tu się leje woda... big_smile

4,660

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Witojcie!
Bobs normalnie stoi przy stole.  A więc bez przytrzymanki na nogi. Chyta się mocno i operuje pilotem. Dziadek zachwycony. Bo nie mówiłam Wam, że Dziadek, przejęty rolą mężczyzny w życiu Bobaski jest również jej największym fanem, co wywołało małe animozje, bo do tej pory na tapecie w telefonie był mój brat, który został przez Bobaskę wygryziony i przez pewien czas był zazdrosny. Ale mu przeszło i teraz chce też takiego słodkiego Bobsa smile

Ciężki dzień, ciężko jest być kobietą i ciężko jest lekko żyć! Kot dostał obrożę w brylanty, bo podobno jacyś idioci chcieli go zawieźć do schroniska. Uchroniła go miła Pani ze Sklepu big_smile bo bezdomny, a on w ogóle do bezdomnego nie jest podobny!

4,661

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry wieczor, Kochani.
Wczoraj woda dlugo sie lala do wanny u Starra...Chyba w niej zasnal.
U mnie dzis awaria sieci po deszczu i pisze z telefonu, wiec wybaczcie fatalny charakter pisma. : -  )

4,662

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

no właśnie to ciekawe, co te internety tak łatwo zamakają big_smile mi tu też kiedyś przewiało internet na tydzień.

4,663

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

no właśnie to ciekawe, co te internety tak łatwo zamakają big_smile mi tu też kiedyś przewiało internet na tydzień.

Udalo mi sie "porozmawiac"tylko z automatem, ktory obiecal, ze za 72 godziny bedzie po bolu...

4,664

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Witojcie!
Bobs normalnie stoi przy stole.  A więc bez przytrzymanki na nogi. Chyta się mocno i operuje pilotem. Dziadek zachwycony. Bo nie mówiłam Wam, że Dziadek, przejęty rolą mężczyzny w życiu Bobaski jest również jej największym fanem, co wywołało małe animozje, bo do tej pory na tapecie w telefonie był mój brat, który został przez Bobaskę wygryziony i przez pewien czas był zazdrosny. Ale mu przeszło i teraz chce też takiego słodkiego Bobsa smile

To jako już doświadczona siostra Powinnaś chyba udzielić bratu instruktarzu, gdzie kupuje się takie cudeńka... big_smile

panibaronowa napisał/a:

Ciężki dzień, ciężko jest być kobietą i ciężko jest lekko żyć! Kot dostał obrożę w brylanty, bo podobno jacyś idioci chcieli go zawieźć do schroniska. Uchroniła go miła Pani ze Sklepu big_smile bo bezdomny, a on w ogóle do bezdomnego nie jest podobny!

Biedny kot. Teraz będzie mu głupio przed koleżankami... Ale skoro to jedyna metoda obrony przed grasującymi i uszczęśliwiającymi na siłę biedne zwierzaki, obrońcami praw zwierząt, to chyba mus to nosić i jakoś się wytłumaczy...

aurora borealis napisał/a:

Dobry wieczor, Kochani.
Wczoraj woda dlugo sie lala do wanny u Starra...Chyba w niej zasnal.
U mnie dzis awaria sieci po deszczu i pisze z telefonu, wiec wybaczcie fatalny charakter pisma. : -  )

Witajcie PaniArystokracjo i Auroro
Nie wiem jak u Was, ale u mnie przez moment był problem z netem stacjonarnym, ale zanim przestawiłem się na modem 3D, to się naprawiło... MOze u Ciebie Auroro również już po problemie?

4,665

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Bry ...
ech...
znów się wychyliłam na forum (tak wiem wiem, wychylam się raz na milion lat)
i znów nie umiałam mądrze ...
idę pod stół - mam wino z frąąsji.

4,666

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

no właśnie to ciekawe, co te internety tak łatwo zamakają big_smile mi tu też kiedyś przewiało internet na tydzień.

Bo teraz są światłowody... więcej w nich wody, jak światła... big_smile

4,667

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Bry ...
ech...
znów się wychyliłam na forum (tak wiem wiem, wychylam się raz na milion lat)
i znów nie umiałam mądrze ...
idę pod stół - mam wino z frąąsji.

Witaj O'Kruszynko
Zaraz, zaraz... wino ok... ale żeby się chować jak przed burzą?...
Skoro Napisałaś, tak jak myślisz, to na pewno jest dobrze...
jak źle przyjmą Twoje literki, to są inteligentni inaczej...
Poza tym już tu, na tym forum inni pisali takie farmazony, że ręce, nogi i głowa opadały i nikt nie robił z tego problemu...

4,668

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dzięki!
chodź pod stół, podsunęłam Ci się... na to wino ofkors.

4,669

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

dzięki!
chodź pod stół, podsunęłam Ci się... na to wino ofkors.

oki... nurkujemy... wink

4,670

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dawaj no tu te chateau, mam kieliszki z sezamu za 24 złote, już przyniosłam. polewaj! bez bon tonów! do pełna! ;D

4,671

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Starr napisał/a:

Witajcie PaniArystokracjo i Auroro
Nie wiem jak u Was, ale u mnie przez moment był problem z netem stacjonarnym, ale zanim przestawiłem się na modem 3D, to się naprawiło... MOze u Ciebie Auroro również już po problemie?

Starr, ja mam srednie wyksztalcenie techniczne i nie pojmuje jezyka  wyzszej technologii, ktorym sie poslugujesz tak wdziecznie. Ja moge sobie tylko przestawic meble... :  - )))

4,672 Ostatnio edytowany przez O'kruszynka (2015-08-25 22:19:37)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

buahahah wyobraziłam sobie kieliszki z prawdziwych ziaren sezamu!
Baroniku, z Tobą to mogę z gwinta. Po chłopacku.

4,673 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-25 22:24:29)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../
Starr, ja mam srednie wyksztalcenie techniczne i nie pojmuje jezyka  wyzszej technologii, ktorym sie poslugujesz tak wdziecznie. Ja moge sobie tylko przestawic meble... :  - )))

No przecież też mam średnie techniczne... smile
A teraz szczegóły:
Mam smartfona z możliwością ustawienia go jako hotspot wi-fi. właczam tą opcję. Poza tym abonament z internetem i 5GigaBajtami transferu. W laptopie włączam modem wi-fi, w smartfonie ustalam hasło dostępu i laptopowi każę się połączyć ze smartfonem. Jak się połączą, to wpisuję hasło i po chwili śmiga internet w laptopie, przez smartfona... smile Taki myk...

4,674

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

/.../
Starr, ja mam srednie wyksztalcenie techniczne i nie pojmuje jezyka  wyzszej technologii, ktorym sie poslugujesz tak wdziecznie. Ja moge sobie tylko przestawic meble... :  - )))

No przecież też mam średnie techniczne... smile
A teraz szczegóły:
Mam smartfona z możliwością ustawienia go jako hotspot wi-fi. właczam tą opcję. Poza tym abonament z internetem i 5GigaBajtami transferu. W laptopie włączam modem wi-fi, w smartfonie ustalam hasło dostępu i laptopowi każę się połączyć ze smartfonem. Jak się połączą, to wpisuję hasło i po chwili śmiga internet w laptopie, przez smartfona... smile Taki myk...

Widac chodziles do lepszej szkoly...:- ) albo rzadziej bywales na wagarach. Nie mam sieci, ani nawet sygnalu w telefonie. Wszystko spowite jest cisza... ;- )))

4,675

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dobry wieczór smile
czy znajdzie się dla mnie ociupinka miejsca pod stołem i kropelka królewskiego trunku? A jakiego koloru jest to winko?

Nie wiem tylko, czy nie pomieszam smaków, bo dziś byłam zmuszona degustować w ramach przerwy w obmiarach, degustowałam 3 białe, różowe i czerwone przegryzając czymś co mi miało kubki smakowe oczyścić. No a potem pan inspektor 4 godziny przyp. się, że mu brakuje 5 mm w konstrukcji 16m długiej. W końcu odpuścił, może jak mu już któryś kolor wina wywietrzał. Ciesze się, że siekiery ze sobą nie wzięłam, bo chyba bym jej użyła z dużym rozmachem smile
A tak chciałam nogi w Balatonie pomoczyć zamiast latać z sufmiarką sad

Kurcze, nie mam wykształcenia technicznego, nawet podstawowowego, technik amator jestem, więc 3D kojarzy mi się z kinem smile

4,676 Ostatnio edytowany przez O'kruszynka (2015-08-25 22:42:23)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

bez sensu... nasza Starrówka mi się wyświetliła z boku jako reklama
Dobry wieczór Aurorku

oraz annoJo... siadaj. dziś z gwinta, różowe

4,677

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../
Widac chodziles do lepszej szkoly...:- ) albo rzadziej bywales na wagarach. Nie mam sieci, ani nawet sygnalu w telefonie. Wszystko spowite jest cisza... ;- )))

Moja szkoła nigdy, no chyba, że przed wojną, nie cieszyła się jakąś szczególną renomą... Wagary bywały w stopniu umiarkowanym smile

4,678

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

dobry wieczór smile
czy znajdzie się dla mnie ociupinka miejsca pod stołem i kropelka królewskiego trunku? A jakiego koloru jest to winko?

Nie wiem tylko, czy nie pomieszam smaków, bo dziś byłam zmuszona degustować w ramach przerwy w obmiarach, degustowałam 3 białe, różowe i czerwone przegryzając czymś co mi miało kubki smakowe oczyścić. No a potem pan inspektor 4 godziny przyp. się, że mu brakuje 5 mm w konstrukcji 16m długiej. W końcu odpuścił, może jak mu już któryś kolor wina wywietrzał. Ciesze się, że siekiery ze sobą nie wzięłam, bo chyba bym jej użyła z dużym rozmachem smile
A tak chciałam nogi w Balatonie pomoczyć zamiast latać z sufmiarką sad

Kurcze, nie mam wykształcenia technicznego, nawet podstawowowego, technik amator jestem, więc 3D kojarzy mi się z kinem smile

Witaj AnnoJo
I słusznie, bo to nie 3D, ale 3G miało być... Suwmiarką mierzyłaś konstrukcję 16m długą?? Nie lubię tego słowa... ale to masakra... smile

4,679

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

bez sensu... nasza Starrówka mi się wyświetliła z boku jako reklama
Dobry wieczór Aurorku

oraz annoJo... siadaj. dziś z gwinta, różowe

Dobry wieczor, Subtelna Drobino! Jestem z Toba! Zawsze!

AnnoJo, heja! Skoro wlalas w siebie tyle gatunkow wina, to ten jeden wiecej, nic nie zaszkodzi tokajom : - )))

4,680

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

bez sensu... nasza Starrówka mi się wyświetliła z boku jako reklama
Dobry wieczór Aurorku
oraz annoJo... siadaj. dziś z gwinta, różowe

Nie mam z tym nic wspólnego... Nigdzie nas nie reklamowałem...

Posty [ 4,616 do 4,680 z 15,201 ]

Strony Poprzednia 1 … 70 71 72 73 74 … 234 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024