Moje zdrady (Netkafejka) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Strony Poprzednia 1 … 68 69 70 71 72 … 234 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,486 do 4,550 z 15,201 ]

4,486 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-08-17 22:24:05)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Dzień dobry wieczór wszystkim smile

O'kruszynka napisał/a:

puk puk?

wejdę sobie cichutko do kafejki (w progu uśmiechając się do Przyszłości) po letnią kawę z lodami
i poleniuchuję sobie dziś wieczór, czekając na Was...
może taką małą niespodziankę zrobię - taa daaam!

byłam TAM! Było inaczej niż sobie wyobrażałam. Było ... cudnie - nie umiem opisać mojej przygody z Paryżewem, bo spłaszczę swoje przeżycia i chłonięcia niezgrabnymi słowami.
Chciałam Wam tylko napisać, że ani nie jadłam ślimaków, ani nie wzdychałam romantycznie do Wieży Eiffla, ani nie kupowałam koronek w butikach,
ani nie mam zdjęć wszystkich obrazów w Luwrze w sepii i kolorze...

A żabie udka? czy to prawda, że smakują jak kurczakowe? smile

O'kruszynka napisał/a:

(ofkors pozwiedzałam wszystko co się dało. Stałam 2godziny w kolejce do Wersalu skwiercząc w ukropie. Triumfowałam na Łuku i nurkowałam w metrze. Dumałam nad sarkofagiem Napoleona, skanowałam wzrokiem wszystkie obrazy w każdej galerii (i w Luwrze i w d'Orsay, i u Picassa i Dali'ego i w Muzeum Branly i w Pompidu i...), wchodząc w kadr Japońskim aparatom, tabletom i ajfonom. Zanuciłam wesoło nad Szopenem, nie zliczyłam schodków na Montmartre, drżałam w Notre-Dame, przeżyłam burzę wśród zwierząt w Muzeum Historii Naturalnej  ...  )

okazało się że nie umiem być francja-elegancja. Nie miałam trochę na to czasu, bo .... ja chłonęłam ludzi, twarze, ubiór, głosy, muzykę, wszystkie dźwięki, chodniki, ulice, okna kamienic, mosty i wszystko co się dzieje pod mostami, krzyki i milczenie, gesty i spojrzenia, sytuacje i wydarzenia.
i to jest "mój" Paryż. Metro pełne ludzi (jadących, czekających na stacji, mieszkających na stacji), chodniki pełne ludzi (kolory, barwy, języki, pośpiech i jego brak), knajpki z jedzeniem i praca kelnerów, całe rodziny wędrujące po mieście, Włoch- szef kuchni machający na przywitanie jak stary dobry znajomy, namiot postawiony w wąskiej uliczce pod latarnią, materac z zasypiającą parą, a obok ich majątek w wózku sklepowym. Łzy szczęścia w oczach starszego Francuza śpiewającego w metrze, gdy jakiś dorosły facet (turysta) rzucił mu 1euro w kapelusz. I moje łzy, kiedy spojrzenia moje i ich się spotkały. I taniec na ulicy z nieznajomym i śmiech perlisty nieznajomego z mojego "wygłupu" i moje szczęśliwe łzy, gdy puściłam oko przystojniakowi na wózku, z porażeniem i zobaczyłam jego uśmiech i błysk w oku...

Byłam jak gąbka... chłonęłam i chłonęłam do samego końca, ignorując jęki niezadowolenia współ-podróżników.
Taka za mnie turystka.
Nie umiem Wam fajnie opisać Paryża, zresztą pewnie większość z Was tam była.
Myślałam, ze nigdy nie pojadę dalej niż nad polskie morze, a tu taka wyprawa.
Pewnie po coś, na coś mi to w życiu będzie potrzebne.
No.

Tęskniłam.

Ale właśnie fajnie opisałaś Paryż...
Ja tam nie byłem, to nie odnalazłem jeszcze swojego...
Ty odnalazłas swój...
i chyba o to chodziło...
Cieszymy się, że Jesteś, bo my też tęskniliśmy.


panibaronowa napisał/a:

No, no, no, ja spałam, a tu impreza, rzucanie kwiatów pod nogi AnnyJo, czemu wcale się nie dziwię, piweczko, karkóweczka i rolingstonsi big_smile ale mnie ominęła miła imprezka smile

No przeca ktoś musi imprezować, aby spać mógł ktoś... big_smile

panibaronowa napisał/a:

Kochana Och'Kruszynko, gratuluję przeżywania Paryża po swojemu - dobrze, że nie dałaś się zdominować i umieścić w środku peletonu. Nie byłam w Paryżu, zawsze kierowałam się na południe, ale pojadę na pewno z Bobaską, o ile będzie wtedy gdzie jechać jeszcze smile

Starr, Lexpar, no zaimponowaliście mi, Panowie wink rokendrolowe dusze smile cieszę się, że tu tak fajnie, pachnie grillem, słychać bul, bul, nalewanie piwka, brzdęk, brzdęk, kieliszkami z białym winem..

Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś dołączyła, ze swoją muzyką smile

panibaronowa napisał/a:

U nas zmiany smile zmiana lodówki i jej zawartości, Bobasia spałaszowała dziś swoje pierwsze całe jajo, jak dziadek z "Konopielki", aż jej się uszy trzęsły big_smile wyrwała mi pół jaja i wsadziła sobie do japy big_smile oczywiście się zatkała i dostała czkawki big_smile jest urocza smile pojawiły się podejrzane krosty, więc pojechałyśmy na Pragę do naszej uroczej Pani Doktor, która rozpoznała ukąszenie, dała jakieś kulki dwupierdzianu fasoli i kazała pić jutro cały dzień smile była bardzo dumna z Bobaski, że tak się świetnie rozwija i robi brawo, brawo, brawo, GOOOOL!, aż Bobasia dostała pluszową mysz w prezencie. Mysz śpi ze świną, niezłe zoo wink
Odzyskałam spokój. Nie płaczę, nie smutkuję, nie myślę za dużo. Jest okej. Naprawdę okej. A z lodówką przyjeżdża parowar i będziemy z Bobaską gotować sobie pyszne jedzenie i będziemy jeść wspólne posiłki. Idzie jesień, moja ulubiona pora roku, zbliżają się pierwsze urodziny kochanej Bobaski. O ile fundusze pozwolą, wyprawię wielkie party  smile Im bliżej zimy, tym większa nadzieja kiełkuje w moim sercu, że historia zatoczyła koło i że nadal, mimo, jestem sobą. W dużej mierze dzięki Wam. Bardzo się cieszę, że jesteście. Dzięki. smile

Hmmmm... kulki dwupierdzianu fasoli, to moja młodsza dostawała na alergie pokarmową... nawet pomagały, tak że raz na tydzień mogła zjeść ziemniaka... Dobrze, że marudzenie nie przeszło w nic poważnego...
Kiedyś napisałem, ale znikło razem z działalnością hackera - Chyba wszyscy czytaliśmy Twój wątek. Masz tu miejsce na wszystko, na odreagowanie złości, na śmiech radości i na słowotok i na milczenie. Tu nikt nie zgani za OT...
Dzięki, że wybrałaś to miejsce... smile

Kurtka na wacie, nie umiem tak ładnie jak Ty wycinać cytacików, więc walnę węża smile Dziękuję Ci, Starrciu Kochany, ale gdzież bym śmiała przychodzić na imprezę w charakterze drama queen smile ale naprawdę jest już całkiem w porzo - nie zaglądam do mojego wątku, zastanawiam się nad zakończeniem go, jak Dziewan, w którym się zresztą podkochuję - dlaczego tacy faceci są zdradzani, masakra, nie? - ale na razie nie jestem gotowa, żeby iść TAM. Słownictwo mi zubożało, naprawdę chyba przesadziłam z Sablewską, ta to się po polsku nie potrafi wysłowić, ale szczerze się wzruszam, jak te wszystkie Mamy Muminka przerabia na prowincjonalne ciotki klotki. Umberto Eco leży i czeka. Bobasia zjadła jedną stronę i się skrzywiła - jej pierwsza recenzja literacka smile

A wybrałam to miejsce, bo towarzycho doborowe, jak rzadko kiedy i gdzie, czasem jestem tak zmęczona, że siedzę z O'Kruszynką za oknem. Bobs nie lubi upałów, daje mi popalić czasem. Marudzenie, jak się okazało, jest z powodu moich występów, dałam dziecku się zająć sobą i sobie siedzimy w salonie razem milczymy sobie i jest bardzo przyjemnie - ona na swojej macie rozwija przedłużacz  (po kolejną porcję zabawek jadę do OBI, a nie do SMYKA), a ja siedzę przed laptopem i udaję, że się na nią nie gapię big_smile

Nie wierzę w homeopatię, serio to są jakieś bulbulatory, ale od kiedy stosuję pewne krople, nie choruję na przeziębienia ani inne syfy. Poza tym jak dwupierdzian fasoli nie zadziała na odczyn alergiczny po żarłocznym komarze, to też nie zaszkodzi. Bo ogólnie jestem przeciwna zjadaniu leków konwencjonalnych, ta niechęć płynie u nas w rodzinie od pokoleń, prababcia wrzuciła wszystkie swoje lekarstwa do pieca i była podobno niezła eksplozja. Jak słucham radia i tych wszystkich reklam, to dochodzę do wniosku, że jestem szczęśliwym człowiekiem: świetnie trzymam mocz, nie mam uczucia ciężkich nóg, stolec w normie, gitara, nie muszę łykać żadnych tabletek big_smile

Czeeeeeeeeśćććć AnnaJOOŁ! :* bulbulator dwupierdzianu likwiduje również ponoć skazę białkową smile siemm okaaażeee...

Zobacz podobne tematy :

4,487

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Witaj AnnoJo

annaJo napisał/a:

dobry chłodny wieczór smile
/..../
Starr, Lexpar my tu stosujemy fizykoterapię umysłową, nie zapominajcie o tym, pliizzz, bo my, 200% kobiety, w kompleksy wpadniemy jeszcze większe, niż je posiadamy...na własność

No dobrze, a o jakiej terapii ja napisałem? big_smile
O umysłowej własnie....

4,488 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-17 22:34:10)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Nie wierzę w homeopatię, serio to są jakieś bulbulatory, ale od kiedy stosuję pewne krople, nie choruję na przeziębienia ani inne syfy. Poza tym jak dwupierdzian fasoli nie zadziała na odczyn alergiczny po żarłocznym komarze, to też nie zaszkodzi. Bo ogólnie jestem przeciwna zjadaniu leków konwencjonalnych, ta niechęć płynie u nas w rodzinie od pokoleń, prababcia wrzuciła wszystkie swoje lekarstwa do pieca i była podobno niezła eksplozja. Jak słucham radia i tych wszystkich reklam, to dochodzę do wniosku, że jestem szczęśliwym człowiekiem: świetnie trzymam mocz, nie mam uczucia ciężkich nóg, stolec w normie, gitara, nie muszę łykać żadnych tabletek big_smile

Czeeeeeeeeśćććć AnnaJOOŁ! :* bulbulator dwupierdzianu likwiduje również ponoć skazę białkową smile siemm okaaażeee...

Ja Ci kiedyś dokopię, osobiście mad
To ja myślałam, że młoda d. wciąż jestem, wciąż ta najważniejsza miłość przede mną, myślałam, że na fizykoterapeurkę też się nadam, a Ty o trzymaniu moczu, ciężkich nogach i tabletkach......czy wiesz jak ja się poczułam?

starr napisał/a:

No dobrze, a o jakiej terapii ja napisałem? big_smile
O umysłowej własnie....

a szkoda smile

4,489 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-17 22:48:30)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Kurtka na wacie, nie umiem tak ładnie jak Ty wycinać cytacików, więc walnę węża smile

to proste...
1. zaznaczasz tekst, który chcesz zacytować, kopiujesz skrótem z knefli Ctrl+c.
2. w oknie odpowiedzi, w nawiasach kwadratowych piszesz quote= i tu nick autora cytatu
3. wklejasz cytat skrótem z knefli Ctrl+V
4. na końcu cytatu piszesz w nawiasach kwadratowych /quote
5. komentujesz po swojemu...
i tak cytat za cytatem. Na początku to trochę pracochłonne, ale później staje się automatyczne

panibaronowa napisał/a:

Dziękuję Ci, Starrciu Kochany, ale gdzież bym śmiała przychodzić na imprezę w charakterze drama queen smile ale naprawdę jest już całkiem w porzo - nie zaglądam do mojego wątku, zastanawiam się nad zakończeniem go, jak Dziewan, w którym się zresztą podkochuję - dlaczego tacy faceci są zdradzani, masakra, nie? - ale na razie nie jestem gotowa, żeby iść TAM. Słownictwo mi zubożało, naprawdę chyba przesadziłam z Sablewską, ta to się po polsku nie potrafi wysłowić, ale szczerze się wzruszam, jak te wszystkie Mamy Muminka przerabia na prowincjonalne ciotki klotki. Umberto Eco leży i czeka. Bobasia zjadła jedną stronę i się skrzywiła - jej pierwsza recenzja literacka smile

Część mojej terapii polegała na pisaniu listów, w których zawierałem emocje... złe emocje. Te listy miałem palić razem z ołówkiem którym pisałem. Na początku myślałem, że zamiast do psychologa, trafiłem do chorej... Ale spróbowałem i to działało.
To, że Założyłaś wątek, działa podobnie, ale jeśli zaczniesz czytać swoje słowa, emocje zaczną wracać. Dobrze, że tam nie zaglądasz, dlatego zaprosiłem Ciebie tutaj. Teraz jesteś w innym punkcie, niż wtedy, gdy zaczynałaś pisać na zdradach. Lepiej tego teraz nie czytać. Może za jakiś długi czas... Ja początku tego wątku też nie czytuję... To tez jest moja terapia i nie mam nic przeciwko terapii grupowej...

panibaronowa napisał/a:

A wybrałam to miejsce, bo towarzycho doborowe, jak rzadko kiedy i gdzie, czasem jestem tak zmęczona, że siedzę z O'Kruszynką za oknem. Bobs nie lubi upałów, daje mi popalić czasem. Marudzenie, jak się okazało, jest z powodu moich występów, dałam dziecku się zająć sobą i sobie siedzimy w salonie razem milczymy sobie i jest bardzo przyjemnie - ona na swojej macie rozwija przedłużacz  (po kolejną porcję zabawek jadę do OBI, a nie do SMYKA), a ja siedzę przed laptopem i udaję, że się na nią nie gapię big_smile

Nie wierzę w homeopatię, serio to są jakieś bulbulatory, ale od kiedy stosuję pewne krople, nie choruję na przeziębienia ani inne syfy. Poza tym jak dwupierdzian fasoli nie zadziała na odczyn alergiczny po żarłocznym komarze, to też nie zaszkodzi. Bo ogólnie jestem przeciwna zjadaniu leków konwencjonalnych, ta niechęć płynie u nas w rodzinie od pokoleń, prababcia wrzuciła wszystkie swoje lekarstwa do pieca i była podobno niezła eksplozja. Jak słucham radia i tych wszystkich reklam, to dochodzę do wniosku, że jestem szczęśliwym człowiekiem: świetnie trzymam mocz, nie mam uczucia ciężkich nóg, stolec w normie, gitara, nie muszę łykać żadnych tabletek big_smile

Czeeeeeeeeśćććć AnnaJOOŁ! :* bulbulator dwupierdzianu likwiduje również ponoć skazę białkową smile siemm okaaażeee...

reklamy są dla bezmózgowców...
Ale pisałem tutaj, że alergie pokarmową u mojej młodszej wyleczyła ona sama. Zwędziła ze stołu moją szklankę piwa... smile
I niech no mi teraz ktoś powie, że alkohol szkodzi... big_smile

4,490 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-17 22:52:57)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../

starr napisał/a:

No dobrze, a o jakiej terapii ja napisałem? big_smile
O umysłowej własnie....

a szkoda smile

jeszcze nie ma południa... mogę przeredagować...
I tu mi się przypomina powiedzonko o teściowej, że szkoda, to jak teściowa do studni wpadnie... a jeszcze większa jak ja wyciągną... big_smile

4,491

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
annaJo napisał/a:

/.../

starr napisał/a:

No dobrze, a o jakiej terapii ja napisałem? big_smile
O umysłowej własnie....

a szkoda smile

jeszcze nie ma południa... mogę przeredagować...
I tu mi się przypomina powiedzonko o teściowej, że szkoda, to jak teściowa do studni wpadnie... a jeszcze większa jak ja wyciągną... big_smile

nie zmieniaj, ja już zapamiętałam, pamięć mam wciąż dobrą, muszę mieć, bo notesu nie mam smile
ale............. tak z ciekawości, hipotetycznie oczywiście, jakbyś preredagowywał, to jak?

4,492

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../

nie zmieniaj, ja już zapamiętałam, pamięć mam wciąż dobrą, muszę mieć, bo notesu nie mam smile
ale............. tak z ciekawości, hipotetycznie oczywiście, jakbyś preredagowywał, to jak?

Podobno człowieka i szympansa różnią trzy geny...
Człowiek łapał szympansy w prosty sposób... :
Do klatki, w której był mały otwór wkładał przysmak szympansa. Osobnik, który odważył się podejść do tej klatki wkładał łapę i łapał za przysmak...
Niemożliwe było wyjecie łapy z przysmakiem. Szympans nie potrafił puścić zdobyczy i tak stawał się ofiarą człowieka.
Nie dam się złapać w taki sposób big_smile

4,493

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Podobno człowieka i szympansa różnią trzy geny...
Człowiek łapał szympansy w prosty sposób... :
Do klatki, w której był mały otwór wkładał przysmak szympansa. Osobnik, który odważył się podejść do tej klatki wkładał łapę i łapał za przysmak...
Niemożliwe było wyjecie łapy z przysmakiem. Szympans nie potrafił puścić zdobyczy i tak stawał się ofiarą człowieka.
Nie dam się złapać w taki sposób big_smile

próbowałam sad

a ile genów nas różni od King Konga?

4,494

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../
próbowałam sad

a ile genów nas różni od King Konga?

nie wiem, King Kong był gorylem...

4,495

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
annaJo napisał/a:

/.../
próbowałam sad

a ile genów nas różni od King Konga?

nie wiem, King Kong był gorylem...

wujek google mówi, że 2% smile
z tymi małpami to same seksistowskie podejścia sa, żadnego filmu o Queen Kong nie ma sad

dobranoc  z King Kongiem https://www.youtube.com/watch?v=uzHY-AElKHY

4,496

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../
dobranoc  z King Kongiem https://www.youtube.com/watch?v=uzHY-AElKHY

Kolorowych snów AnnoJo

4,497

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

Ja Ci kiedyś dokopię, osobiście mad
To ja myślałam, że młoda d. wciąż jestem, wciąż ta najważniejsza miłość przede mną, myślałam, że na fizykoterapeurkę też się nadam, a Ty o trzymaniu moczu, ciężkich nogach i tabletkach......czy wiesz jak ja się poczułam?

HAHAHAHAHAAAA, nie mam pojęcia, bo nie wmówisz mi, że te przezgrabne nogi są ciężkie!

a ja nie mówiłam o wieku i nie miałam na myśli nikomu tutej z posiadaczy wnuków dogryzać, tylko o mej niechęci do tabletek się chciałam wypowiedzieć smile

4,498

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry, choć późny wieczór! ;-)))

4,499

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Dobry, choć późny wieczór! ;-)))

Hellou Auroris, gdzie byłaś, jak Cię nie było?

4,500

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Przyszłość,

Chciałabym mocno Cię uściskać! Nawet nie wiesz, jak bardzo cieszę się, że bywasz tutaj, jak zwykle elegancka i z tym superkobiecym uśmiechem. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze, że podczas wakacji musnęło Twoją skórę słońce i masz głowę pełną nowych planów.

O' Kruszynko, witaj Nasz Skarbie. Wróciłaś szczęśliwie pełna wrażeń. Dziękuję, że jednym tchem opowiedziałaś o tym, co najbardziej Cię poruszyło.
Nie znam Paryża, byłam tam tyko raz, nocą podczas przejazdu na południe, więc z przyjemnością czytam o tym, co znam z książek. Głównie Williama Whartona, bo on zakochany był we francuskich klimatach, a ja z kolei w jego postrzeganiu świata i wrażliwości zwykłego, ciepłego bardzo rodzinnego człowieka.

Powiedz, kiedy już zamkniesz oczy, to jaki obraz Paryża widzisz spośród całego jego bogactwa? Jaki obraz wymyka się spod przymkniętych powiek? Co poruszyło Cię na tyle mocno, by odmalować tę scenę, której nigdy nie zapomnisz?

4,501 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-18 00:53:40)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

Dobry, choć późny wieczór! ;-)))

Hellou Auroris, gdzie byłaś, jak Cię nie było?


Witaj Przyczyno mojej nieokrzesanej radości! Ty Dziecino nie wiesz, co robisz ze mną. Ja się nie śmieję, czytając Twoje słowa, ja wyję, pokładam się, trzymam za brzuch, eksploduję tą darowaną radością. A dziś przy okazji poduczyłam się chemii, co za związek ten fasolowy! G E N I A L N E!

Co robiłam wczoraj? Jak by tu powiedzieć... Wczoraj poszłam w miasto ;-) Zaproszona nieoczekiwanie przez psiapsiółkę.
Byłam wieczorem i nocą na Krakowskim Przedmieściu i popijałam ;-)))

PS. Kiedyś byłaś ciekawa mojej historii. Opisałam ją fragmentarycznie w wątku Ad rem: http://www.netkobiety.pl/t87622.html

4,502

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Witaj Auroro
ale ja niestety już padam...
To tylko ładnie się pożegnam i zostawię kołysankę...
https://youtu.be/Fb_1beZ7PGM

4,503

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Witaj Auroro
ale ja niestety już padam...
To tylko ładnie się pożegnam i zostawię kołysankę...
https://youtu.be/Fb_1beZ7PGM

Witaj Smoczny!
Przyszłam trochę za późno, wiem,  a przecież w poniedziałki po weekendzie wszyscy chcą odpocząć ;-)))
Grasz, jak zwykle, na najczulszych strunach świata...

Dla Ciebie i dla Wszystkich Uroczych Kompanów zostawiam trochę "włoszczyzny". Zwłaszcza dla tych, którzy są kierowcami, aby bardzo uważali na znaki drogowe ;-))) https://youtu.be/N1NSE9O48Dk

4,504

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry.
Okruch jeszcze tydzień leniuchuje, więc właśnie wstał i j śniadanie.
Obżeram się mięchem w nadmiarze, bo przez parriski tydzień jeno z kawą kruasanty z dżemami (nie żeby mi nie smakowało, ale organizm domaga się do kawy kiełbachy wiejskiej!)
Auroro... jak zamykam oczy to widzę tego staruszka, który śpiewa i jego łzy i bieg za metrem do którego wsiadłam razem z tym bogatym turystą (z sygnetem na palcu).
Ja nie wiem czemu,ale trzyma mnie to i to jest moja Sytuacja z Paryża.
Bo ja w niej uczestniczyłam. Oni dwaj i ja, bo słuchałam Staruszka czekając na metro, bo widziałam, ze tamten mężczyzna też słucha. Potem wrzucił do kapelusza monetę i zobaczył tak jak i ja radość Staruszka. Potem spotkał mój wzrok i tak było, jakbyśmy sobie puścili oczko nie robiąc tego. I zaraz potem przyjechało metro, wsiedliśmy, a Staruszek biegł za metrem dziękując i machając. Widzieliśmy się w metrze - i znów ten "przekaz czegoś" między nami.
Nie wiem skąd pochodził - chyba mówił po angielsku do rodziny z którą kilka stacji dalej wysiadł przede mną. Wiedział, że tylko my uczestniczyliśmy w tej Sytuacji.
i ja też wiedziałam (Osoby z którymi podróżowałam nie miały o niczym pojęcia - zresztą to wszystko było przecież zupełnie zwyczajne, tylko ja taka jestem przeżywaczka nie tego, co trzeba)....
takie to głupie moje zwiedzanie Paryża wyszło, bo zamiast Ci opisać ciary na widok gromady tabletów fotografujących mona lisę, ja piszę o brudnej stacji metra i ludziach.... ale żeby nie było, to jak zamykam oczy widzę wnętrze też Notre-Dame (tam ON mieszka, serioserio!). I w ogóle zapamiętuję to miasto jako wielokulturowy  uroczy wielki twór.

4,505 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-08-18 12:26:51)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

hahaha, Och'Kruszynko, lubię ten Twój świat, jesteś dla mnie taką Amelią. A kto ustala, co i jak należy przeżywać? Znasz go? Daj mi numer, a ja powiem Silnorękiemu, żeby porozmawiał z nim po swojemu wink
Och, nie fotografujesz monalizy tabletem, to straszne, Ty odmieńcu tongue ale robisz najpiękniejsze zdjęcia. Dzięki temu byłam tam w tym metrze, czy turysta miał opaloną cerę, niebieską koszulę i ciepłe spojrzenie zza okularów w cienkiej metalowej oprawce owalnego kształtu? Dzięki Tobie i ja spojrzałam w oczy staruszka, piękne kadry przekazujesz i robisz to z takim wdziękiem smile

4,506 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-08-18 17:53:03)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry, wczesny wieczór przez pełne zachmurzenie po wczorajszych intensywnych, lecz krótkotrwałych opadach. Lasom nieco ulżyło, ale to kropla w morzu potrzeb.

Ostatnio, wieczorami nie mam czasu na rozmowy. Pisałem o tym wcześniej. Teraz, to już za mną, ale wyjeżdżam jutro na ranem. Jednak, od czasu do czasu, zajrzę. smile

O'kruszynka i Baronowa wróciły, Przyszłość, po odpoczynku od Forum powróciła " na łono", dołączył Lexpar. No i Aurora, pełna wigoru i optymizmu po wojażach.
Starr, chyba czas na mocną parząchę? smile

4,507 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-08-18 21:39:53)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry wieczór smile Bobasia wybawiona, wykąpana, przekarmiona, utulona do snu smile jutro przyjeżdża moja lodówka - to nowy etap w moim życiu się zaczyna, dowidzenia kurczaki kentaki na zawsze, żegnajcie pikantne skrzydełka kolonela! Ting tong tei, chińczyku (najlepszy chińczyk w wawie, nie żaden inny skos, chińczyk oryginalny). Dotychczasową lodówkę otwierał kot i wyjadał, co mu pasowało, a reszta się psuła. Nie żałuję kotu saszet, absolutnie, on to robił, bo mógł. Lubi wędliny poza tym. No i moje zapasy wyglądały tak, że zamrażalnik był w śniegu, mięso zjedzone, a reszta podejrzana. Jako kucharz mam bardzo wyśrubowane helti end sejfti. Pamiętam, jak z Babcią zdejmowałyśmy pleśń z wierzchu, a resztę hopsa, co z tego, że trochę gazowane. Teraz mam ciarki. Ale nie lubię wyrzucać jedzenia, więc mam fetysz pudełek do przechowywania i porządku w lodówce. W szafie jebnik, a w lodówce od linijki i pachnie. Fascynujące, co? ;D hehe

Droga Auroro, bardzo się cieszę, że Cię gliglam i się śmiejesz smile genialne, czasem tak, ale w większości jestem spostrzegawcza i mam świetną pamięć.

Excop, na Boga, co to jest parząchwa? big_smile

Jak słyszę takie śmieszne wyrazy, od razu mi się kojarzy scenka:
-Bardzo mi przykro, panie Iksiński, mam wiadomość dobrą i złą.
-No słucham, jaka jest zła?
-Ma pan parząchwę, zostały panu trzy minuty życia.
-A dobra?
-Mogę panu ugotować jajko.

4,508 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-08-18 21:51:23)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry Wieczór Starrowicze

Excop napisał/a:

Zważ, Przyszłości, że przy jego przeznaczeniu był to stosunkowo lekki i zgrabny samolot. W niektórych sytuacjach trzeba mieć "oczy dookoła głowy", więc pilot miał za sobą tylnego strzelca-obserwatora z niezawodnym Diegtiarewem DP 7,62 mm lub DSzK Diegtiarewa i Szpagina kal. 12,7 mm. smile
Poza tym, od czego są przyjaciele (tu Jaki, Ławoczkiny i pierwsze MiG-i (jeszcze turbośmigłowe), którzy czuwają?
Jednym słowem, jestem o Ciebie spokojny. smile

Excop
Twoja wiedza jest imponująca a intuicja nadzwyczajna, bo prawie zupełnie mnie nie znając potrafiłeś doskonale mnie obsadzić w odpowiedniej podniebnej roli wink
A wiesz Excop, ze ja też myślę, że jestem w stanie poradzić sobie nawet w ekstremalnych sytuacjach.
Zresztą my ludzie możemy przetrwać wiele więcej niż nam się wydaje.

BTW: Excop, Ty chyba podobnie jak ja jesteś raczej rannym ptaszkiem niż nocnym markiem, jak większość bywalców niniejszej przyjaznej kafejki.

aurora borealis napisał/a:

Przyszłość,

Chciałabym mocno Cię uściskać! Nawet nie wiesz, jak bardzo cieszę się, że bywasz tutaj, jak zwykle elegancka i z tym superkobiecym uśmiechem. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze, że podczas wakacji musnęło Twoją skórę słońce i masz głowę pełną nowych planów.

Aurora,
Mocno Cię przytulam. Tęskniłem za tą przyjazną atmosferą, o którą tutaj bardzo dbasz.
Wszystko u mnie dobrze. Dojrzałym wreszcie do pewńych zmian, które od jakiegoś czasu wprowadzam w swoje życie. Czuję się coraz lżej, jakbym pozbywała się ciężarów, które zbyt długo dźwigałam na plecach.
I tak, zdecydowanie jestem musnięta słońcem smile Chyba ostatnio tak osmagana słońcem byłam w dzieciństwie. Będąc szczerym, to nawet teraz jestem w miejscu gdzie słońce jest gwarantowane a żeby się schłodzić ruszam do położonego pareset meteów wyżej średniowiecznego miasta, w ciszy i chłodzie którego wypoczywać lubił także Herling Grudziński.

Pisałaś wcześniej, że zainwestowałaś w krem. Ja ze 2 lata temu pakując się na jakiś wyjazd stwierdziłam, że z tymi mazidłami to jest jakieś ostre przegięcie, bo zapakowałam krem z filtrem na dzień, krem regenujący na noc i jeszcze krem pod oczy. Istne szaleństwo, dałam się ponieść marketingowym zagrywką. W ciągu następnych kilku tygodni przeszłam przyspieszony kurs, który uświadomił mi, że te wszystkie kremy, które tak chętnie wklepujemy w siebie z prawdziwą pielęgnacja skóry mają niewiele wspólnego. Proponuję, abyś w wolnej chwili poczytała o naturalnych olejach tłuczonych na zimno np. z róży rdzawej, orzechów macadamia albo czarnego kminu. Ja wyrzuciłam wszystkie kremy, balsamy itp. mazidła i już od dłuższego czasu stosuję olejki kosmetyczne ( jeden w jednym czasie do pielęgnacji całego ciała i włosów). Do tego przyjemnie zaskoczy Ciebie cena smile

O'kruszynko
Zdążyłaś zobaczyć Montmare? Jakie są Twoje wrażenia z tej dzielnicy Paryża? To dla mnie zdecydowanie najprzyjaźniejsza część tego miasta.

4,509

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Excop, na Boga, co to jest parząchwa? big_smile

Jak słyszę takie śmieszne wyrazy, od razu mi się kojarzy scenka:
-Bardzo mi przykro, panie Iksiński, mam wiadomość dobrą i złą.
-No słucham, jaka jest zła?
-Ma pan parząchwę, zostały panu trzy minuty życia.
-A dobra?
-Mogę panu ugotować jajko.

Nie parząchwa, a parzącha, Baronowo. smile
Kawa fusiasta parzona po turecku.

Dobry dowcip. smile

4,510

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry wieczór.

Byłam tam -o Przyszłości- ale zdecydowanie za krótko sad nie byłam sama w tym mieście i musiałam często poddać się innym, którzy ze mną zwiedzali, o innym niż ja poziomie wrażliwości (co nie znaczy że gorszym) i szukali tylko drogi do celu często... ale podglądnęłam artystów i ich stojaczki z obrazami i pogapiłam się tu i ówdzie.

Dziękówka Baronkówka  za miłe słówka smile   (czasami jestem Amelią, ale lubię też żużel, motory i nie lubię zakupów)

4,511

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Ach, parzącha, jak sama nazwa wskazuje! No tak! Oh my blonde! wink a ja raczej podejrzewałam jakiś wykwintny trunek własnego wyrobu smile

Przyszłość, masz świętą rację, używam tylko i wyłącznie oleju kokosowego od jakiegoś czasu, jem go, smaruję się nim, pachnie cudownie, a skóra go uwielbia smile
och, zazdroszczę spacerów w takich pięłknych okolicznościach przyrody.. tak chętnie bym pojechała, choć ciutkę dalej niż za miedzę. Do Kazimierza... jesienią.

4,512

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry wieczór wszystkim...
Do parząchy dodam motyw muzyczny na dzisiaj, a skoro parrisko się zrobiło to moje skojarzenie z tym miastem:
https://youtu.be/c419ZQ9rbkc

4,513

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Starrku jedyną po francusku śpiewaną muzykę, którą tolerują moje uszy masz tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=YTQrXicBzUQ

4,514 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-08-18 22:41:49)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Cześć, Starr smile ścisk, ścisk! To ja dorzucę do tej parząchy kardamonu, ciut brązowego cukru. Kawę wypijemy w malutkich szklaneczkach, mocną, aromatyczną. Czy wiecie, że istnieją ekspresy do kawy po turecku? jest wyśmienita. z tego ekspresu w sęsie.

4,515

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Starrku jedyną po francusku śpiewaną muzykę, którą tolerują moje uszy masz tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=YTQrXicBzUQ

fajna...
...jest jeszcze kąką
i kejzy horses.
Myślałem, że to stały punkt zwiedzania... smile

4,516 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-18 22:49:44)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Cześć, Starr smile ścisk, ścisk! To ja dorzucę do tej parząchy kardamonu, ciut brązowego cukru. Kawę wypijemy w malutkich szklaneczkach, mocną, aromatyczną. Czy wiecie, że istnieją ekspresy do kawy po turecku? jest wyśmienita. z tego ekspresu w sęsie.

Kawa parzona po turecku, to taka gotowana trzy razy i od razu z cukrem? podawana w mikro filiżankach i z wodą do popicia każdego miniłyczka?
Kiedyś podawali taką w jedynym tureckim kebabie na Zwycięzców...
Jak taką zrobić w ekspresie?

4,517

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Bonsoir mon cher Starrbywalcy smile  dziś wieczór taki cały padam, padam?

Jest taka piosenka francuska o zakochanym groszku, szukam i szukam i fiasko sad

4,518

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
PaniArystkoracja napisał/a:

/.../ Dotychczasową lodówkę otwierał kot i wyjadał, co mu pasowało, a reszta się psuła. /.../

A jaka jest pewność, że nowej nie będzie otwierał? koty to spryciarze, wiem coś o tym, sam mam trzy. U mnie wszystkie dolne szafki i szuflady poklejone taśmą opakowaniową... big_smile

PaniArystkoracja napisał/a:

Jak słyszę takie śmieszne wyrazy, od razu mi się kojarzy scenka:
-Bardzo mi przykro, panie Iksiński, mam wiadomość dobrą i złą.
-No słucham, jaka jest zła?
-Ma pan parząchwę, zostały panu trzy minuty życia.
-A dobra?
-Mogę panu ugotować jajko.

Dobrze, że chwilę przed przeczytaniem zakończenia, przełknąłem... Laptop był by nie do użytku... wink

4,519

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

Bonsoir mon cher Starrbywalcy smile  dziś wieczór taki cały padam, padam?

Jest taka piosenka francuska o zakochanym groszku, szukam i szukam i fiasko sad

Witaj AnnoJo

4,520 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-18 23:05:34)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

tak dziś nostalgicznie, Paryż zawsze wywołuje mysli o miłości : https://www.youtube.com/watch?v=UIXGkw4 … GulQSa1cb1

a specjalnie dla Excopa, bo lubimy komedie romantyczne, a to z jednej z nich https://www.youtube.com/watch?v=rcuuOkJ … GulQSa1cb1 smile

4,521

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

pstryk.

4,522

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

tak dziś nostalgicznie, Paryż zawsze wywołuje mysli o miłości : https://www.youtube.com/watch?v=UIXGkw4 … GulQSa1cb1
/.../

Шарль Азнавур "Вечная любовь"... do tej pory myślałem, że nie znam ani słowa po francusku.... a tu takie zaskoczenie big_smile

4,523

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
annaJo napisał/a:

tak dziś nostalgicznie, Paryż zawsze wywołuje mysli o miłości : https://www.youtube.com/watch?v=UIXGkw4 … GulQSa1cb1
/.../

Шарль Азнавур "Вечная любовь"... do tej pory myślałem, że nie znam ani słowa po francusku.... a tu takie zaskoczenie big_smile

no widzisz, masz zupełnie jak ja
oj, bo Francuzi lubią się bawić językiem.........parole są bardzo ważne smile

4,524

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../

no widzisz, masz zupełnie jak ja
oj, bo Francuzi lubią się bawić językiem.........parole są bardzo ważne smile

parole i inne zabawy językiem są domeną francuzów... niezależnie od tego, jakby dwuznacznie te słowa zabrzmiały... big_smile

4,525

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
annaJo napisał/a:

/.../

no widzisz, masz zupełnie jak ja
oj, bo Francuzi lubią się bawić językiem.........parole są bardzo ważne smile

parole i inne zabawy językiem są domeną francuzów... niezależnie od tego, jakby dwuznacznie te słowa zabrzmiały... big_smile

kochaja wszystko, Paryż, rower, kota sąsiada...........i siebie w każdej konfiguracji smile

bonne nuit smile

4,526

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Och, AnnoJo, cześć Kochana smile i bonne nuit zarazem, dziś tak jak Dzwoneczek przeleciałaś tylko, rozsiewając gwiezdny pyłek smile śpij dobrze smile

Starrciu, ekspres do kawy tureckiej jest specjalny, wrzucamy kawę, kardamon, pół kilo cukru i otrzymujemy próbkę, czyli malusią szklaneczkę szatana, którego to mikrołyki popijamy wodą, a potem czujemy moc i trzymamy za łeb taturczyna wink albo tatarak, jeśli z prądem kawa smile
nie ma już dobrych dowcipów, ale mam jeszcze parę asów w rękawie wink

Niestety nie mam swoich wspomnień z Paryża. Będą dopiero te z Bobaską smile ale z południa mam big_smile jako że będąc młodą lekarką musiałam się zawsze wdać w jakiś romans (platoniczny! 16 lat miałam!) to przygruchałam sobie francuzika, co mnie oprowadzał po fontannach w pięknym miasteczku, siadamy na jakimś murku, noc czarna, gwiazdy świecą na niebie, romantyzm pełną gębą, a ten mówi do mnie tak:
-Zis izzz ee wery spesiaalll momęęęęt, luk ad ze stachzzz, tek ma heeend, cherie...

no a ja, ze zrytym beretem przez "Allo! Allo!" o mało nie spadłam ze śmiechu z tego murku big_smile no i zostałam spiesznie odwieziona na motorze pod chatę i już następnego dnia musiałam sama zwiedzać fontanny i jeść świeże figi w pisinie ;D

4,527

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../

kochaja wszystko, Paryż, rower, kota sąsiada...........i siebie w każdej konfiguracji smile

bonne nuit smile

i całują się na powitanie w policzek, nawet z nieznajomymi...

4,528

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Och, AnnoJo, cześć Kochana smile i bonne nuit zarazem, dziś tak jak Dzwoneczek przeleciałaś tylko, rozsiewając gwiezdny pyłek smile śpij dobrze smile

Starrciu, ekspres do kawy tureckiej jest specjalny, wrzucamy kawę, kardamon, pół kilo cukru i otrzymujemy próbkę, czyli malusią szklaneczkę szatana, którego to mikrołyki popijamy wodą, a potem czujemy moc i trzymamy za łeb taturczyna wink albo tatarak, jeśli z prądem kawa smile
nie ma już dobrych dowcipów, ale mam jeszcze parę asów w rękawie wink

Niestety nie mam swoich wspomnień z Paryża. Będą dopiero te z Bobaską smile ale z południa mam big_smile jako że będąc młodą lekarką musiałam się zawsze wdać w jakiś romans (platoniczny! 16 lat miałam!) to przygruchałam sobie francuzika, co mnie oprowadzał po fontannach w pięknym miasteczku, siadamy na jakimś murku, noc czarna, gwiazdy świecą na niebie, romantyzm pełną gębą, a ten mówi do mnie tak:
-Zis izzz ee wery spesiaalll momęęęęt, luk ad ze stachzzz, tek ma heeend, cherie...

no a ja, ze zrytym beretem przez "Allo! Allo!" o mało nie spadłam ze śmiechu z tego murku big_smile no i zostałam spiesznie odwieziona na motorze pod chatę i już następnego dnia musiałam sama zwiedzać fontanny i jeść świeże figi w pisinie ;D

Dawno temu aplikowałem do francuskiej firmy... Siedzę sobie w sekretariacie, tak około dziesiątej, czyli było jeszcze rano... wszyscy którzy wchodzili, cmokali się w policzki na powitanie. Póki to były same panie, to uznałem, że po prostu się lubią, ale po chwili zaczęli schodzić się panowie i z sekretarką powitanie wyglądało tak samo. No cóż, nie tylko panie się lubią, ale lubią też panów. Ale za chwilę, o zgrozo! oni tez ze sobą cmok, cmok w policzek... Hmmmm... panowie tez lubią panów...Tu mi się zaczęła zajarać czerwona lampka z tyłu głowy. Jakiś czas załoga się schodziła i wszystkie ich powitania wyglądały identycznie. I zanim sobie do końca pomyślałem: ja pierdziu! gdzie ja trafiłem... wszedł pamprezes. Jak wycmokał się ze wszystkimi, to podszedł do mnie....
- tylko spróbuj, to przestaniesz być prezesem, a będziesz naleśnikiem - tak sobie pomyślałem...
Ale nie sprawdził się mój czarny scenariusz... W firmie przepracowałem kilka lat... smile

4,529

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

HHAHAHAHAHA big_smile czyli sekretarka całowała się ze wszystkimi! Jak zwykle wink

4,530

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

HHAHAHAHAHA big_smile czyli sekretarka całowała się ze wszystkimi! Jak zwykle wink

W sumie była miłą dziewczyną, ale ja nie mogłem jakoś przestawić się na francuskie zwyczaje... podobno oni tak maja już w genach... wink

4,531 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-19 00:48:15)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Witam, witam!

Cały basen Morza Śródziemnego całuje się w oba poliki... ;-)))

A ja Was trzy razy ;-)))

4,532

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

No właśnie, w oba poliki, nie mogłabym tam mieszkać, uznana bym została za dziwoląga, ale całować się z obcymi, to ja nie lubię, z Wami, to co innego wink Cześć, Aurora smile basen morza się całuje hahaha sorry, mam głupawkę z radości.

4,533

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

A witam Panią, Baronowo.

Odkryłam Pani dzisiejszą działalność literacką.
Czy pisałam Pani kiedykolwiek, że Panią miłuję? ;-)))

4,534

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

A kawa po turecku musi być pita w takich malutkich metalowych naczynkach razem z kawałkiem czegoś, co przypomina galaretkę w pudrze lub w płatkach kokosowych i nazywa się rachatłukum ;-) To wiedza, którą nabyłam podczas ostatniej podróży, więc jestem "na świeżo"  i dlatego się tak wymądrzam ;-))))

4,535

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Witaj Auroro
Wybacz, ale nie słyszałem o takim zwyczaju wsród Turków, czy Włochów, ale też nie pracowałem nigdy we włoskiej firmie. Z Turkami, owszem tak... Efekt tej pracy stoi do dziś przy placu Zawiszy... smile

4,536 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-08-19 01:02:02)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

parząchwa i rachatłukum, dobrana para smile

miłowanie jest jak najbardziej odwzajemnione smile

4,537

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Myślę, że i Ty, Baronowo i Starr, przyzwyczailibyście się do tego. Też początkowo miałam z tym problemy. Potem weszło mi w nawyk. ale zdumiewałam ich, bo pielęgnowałam zwyczaj całowania trzy razy, na co oni nie byli przygotowani...

Kiedyś już chyba wspominałam, że miałam cudzoziemskich "narzeczonych" i sytuacje były podobne jak z Twoim garçon, Baronowo...
(zapis spolszczony) Where is my bih bah? ;-)))

4,538 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-19 01:13:06)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Witaj Auroro
Wybacz, ale nie słyszałem o takim zwyczaju wsród Turków, czy Włochów, ale też nie pracowałem nigdy we włoskiej firmie. Z Turkami, owszem tak... Efekt tej pracy stoi do dziś przy placu Zawiszy... smile


Witaj Cudowny Człowieku!

Pobiegnę w podskokach zobaczyć ten efekt... ;-)))
No ale nie napisałeś, czy przez te lata pracy z Francuzami nauczyłeś się całować z prezesem... (o sekretarkę nie pytam, bo to oczywiste, jak napisała wcześniej Arystokracja ;-)))

Ja z wiekiem robię się coraz bardziej "dotykalska"... ;-)))

4,539

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Starr, zbudowałeś największego tojtoja w mieście?? wink)))

4,540 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-19 01:21:47)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../
Witaj Cudowny Człowieku!
Pobiegnę w podskokach zobaczyć ten efekt... ;-)))
No ale nie napisałeś, czy przez te lata pracy z Francuzami nauczyłeś się całować z prezesem... (o sekretarkę nie pytam, bo to oczywiste, jak napisała wcześniej Arystokracja ;-)))

Ja z wiekiem robię się coraz bardziej "dotykalska"... ;-)))

Efekt ma zwyczajową nazwę ToiToi od nazwiska architekta... też się nazywał Toi.
Francuskiego zwyczaju nie przejąłem, bo nie miałem wiele okazji do bywania w biurze. Jeździłem po budowach w całej Polsce...

4,541

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Starr, zbudowałeś największego tojtoja w mieście?? wink)))

A jakże, to dzieło do którego przykładałem "rękę" od samego dołu, do samej góry big_smile

4,542

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

piękne dzieło smile byłam tam nie raz, bo kiedyś firma mojego byłego męża miała tam siedzibę smile zachwycające jest to akwarium z rekinami smile i nie wiedziałam, że to od nazwiska architekta, myślałam, że z powodu podobieństwa do słynnej przenośnej toalety smile

4,543

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

piękne dzieło smile byłam tam nie raz, bo kiedyś firma mojego byłego męża miała tam siedzibę smile zachwycające jest to akwarium z rekinami smile i nie wiedziałam, że to od nazwiska architekta, myślałam, że z powodu podobieństwa do słynnej przenośnej toalety smile

Masz dobrą rękę, Starr!

Akwarium z rekinami??? Serio? Rekiny finansjery tam pływają?

4,544

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:
panibaronowa napisał/a:

piękne dzieło smile byłam tam nie raz, bo kiedyś firma mojego byłego męża miała tam siedzibę smile zachwycające jest to akwarium z rekinami smile i nie wiedziałam, że to od nazwiska architekta, myślałam, że z powodu podobieństwa do słynnej przenośnej toalety smile

Masz dobrą rękę, Starr!

Akwarium z rekinami??? Serio? Rekiny finansjery tam pływają?

no takie na naszą miarę, chudziutkie, małe oczka, obijają się od ścian akwarium...

4,545 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-19 01:54:22)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:
panibaronowa napisał/a:

piękne dzieło smile byłam tam nie raz, bo kiedyś firma mojego byłego męża miała tam siedzibę smile zachwycające jest to akwarium z rekinami smile i nie wiedziałam, że to od nazwiska architekta, myślałam, że z powodu podobieństwa do słynnej przenośnej toalety smile

Masz dobrą rękę, Starr!

Akwarium z rekinami??? Serio? Rekiny finansjery tam pływają?

Architekt nazywa się Vahap Toi i jest Turkiem,a budynek bardziej przypomina kabinę natryskową niż tojkę... smile
Akwarium miało mieć pięć pieter wysokości i pamiętam, że przyjeżdżał na konsultacje taki specjalista od egzotycznych ryb i ich adaptacji do warunków akwariowych. Co z tego zostało nie wiem. Dzień odbioru był ostatnim dniem mojej obecności w tym budynku. Od tamtego czasu jakoś mi nie po drodze...
Wiem, że turecka firma, która wybudowała ten budynek i Blue City upadła, ale kto kupił już mnie nie interesowało...

4,546

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

oo, to miło, bo członkiem zarządu był mój szef, właściciel dwóch restaruacji, które mu prowadziłam, i jak się dowiedział, że jestem w ciąży, z dnia na dzień wywalił mnie z roboty. a sam ma 4 dzieci, cham prostak, muslem.

4,547

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

oo, to miło, bo członkiem zarządu był mój szef, właściciel dwóch restaruacji, które mu prowadziłam, i jak się dowiedział, że jestem w ciąży, z dnia na dzień wywalił mnie z roboty. a sam ma 4 dzieci, cham prostak, muslem.

W tym jest drugie dno jeszcze. Toi pokusił się o realizacje pomysłu wybudowania Vegas z okolicy Białej Podlaskiej. W skład kompleksu rozrywkowego miało wchodzić lotnisko, ale żeby powstało, trzeba było wyciąć coś koło 100ha lasu. I przez ten las wzięty został na "prześwietlenie finasów" Aby wykazać się, sprowadził do Polski pół tony haszyszu, który został przejęty na Okęciu przez Służby... I tak skończyła się kariera Toia w Polsce i całej tej firmy

4,548

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Co z tego zostało nie wiem. Dzień odbioru był ostatnim dniem mojej obecności w tym budynku. Od tamtego czasu jakoś mi nie po drodze...
Wiem, że turecka firma, która wybudowała ten budynek i Blue City upadła, ale kto kupił już mnie nie interesowało...

Nie masz zwyczaju odwiedzać potem swoich dzieł?
Nie ciekawi Cię to, jakimi się stają, gdy wypełni je życie?

4,549

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

oo, to miło, bo członkiem zarządu był mój szef, właściciel dwóch restaruacji, które mu prowadziłam, i jak się dowiedział, że jestem w ciąży, z dnia na dzień wywalił mnie z roboty. a sam ma 4 dzieci, cham prostak, muslem.

Ojej! ale zabolało...

4,550

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:
starr napisał/a:

Co z tego zostało nie wiem. Dzień odbioru był ostatnim dniem mojej obecności w tym budynku. Od tamtego czasu jakoś mi nie po drodze...
Wiem, że turecka firma, która wybudowała ten budynek i Blue City upadła, ale kto kupił już mnie nie interesowało...

Nie masz zwyczaju odwiedzać potem swoich dzieł?
Nie ciekawi Cię to, jakimi się stają, gdy wypełni je życie?

Czasami ciekawi, ale nie zawsze jest taka możliwość, bo to ambasady, apartamentowce i zakłady przemysłowe... Bez przepustki się nie da wejść.
Do kilku sklepów wielo powierzchniowych, wiedząc o ich konstrukcji, po prostu bym nie wszedł... Ten Carrefour w Szczecinie, ma kilka bliźniaków w Polsce...
A najczęściej jednak, tak jak w przypadku ToiToja, brak okazji...

Posty [ 4,486 do 4,550 z 15,201 ]

Strony Poprzednia 1 … 68 69 70 71 72 … 234 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024