Spotkanie Rady Twardzieli w scenografii ze spokojnego człowieka, jecie tę golonkę w okularach przeciwsłonecznych, mam nadzieję
robiłam kiedyś golonkę w koniaku i pomarańczach w jednej z knajp. To było bardzo dobre, potem zapiekałam, strasznie się zawsze denerwowałam, jak trafiała na czyjś stół, bo tam sos, stek, ryba, banały, golonka to dla mnie zawsze była kwestia honoru, jak ktoś skiepści golonkę, to w pysk mu trzeba dać, bo to jest bardzo smaczne i bardzo zdrowe mięsiwo. Wbrew opinii jakichś żylastych pań z periodyków.
A znam gościa z kryminalnej w waw, jest w Twoim wieku, Excopie, on też jest twardzielem o gołębim sercu. Tacy ludzie potrafią się przyjaźnić. Ostatnio dużo rozmyślam na temat przyjaźni, jej sensu i dowodów na istnienie.
Pozdrawiam wieczorową porą całą Starówkę <macham>
czy wsród linków z tangiem, Starr, dotarł wczoraj do Ciebie ten? https://www.youtube.com/watch?v=F2zTd_YwTvo mnie tango nauczył tańczyć mój Dziadek. Chociaż teraz jestem chyba za gruba na tango, widzieliście kiedyś grubą babę w tangu? bo ja tylko pod monopolem 