/.../
zazdroszczę Ci tych wyjazdów na Mazury, pozytywnie oczywiście zazdroszczę. Tyle lat żeglowałam, nie było dla mnie większej frajdy jak patrzenie z łódki na przesuwający się brzeg, a większego smutku, jak cumowanie. Ale cóż, okoliczności się zmieniaja i mój kolega kapitan nie potrafił zaakceptować, że się rozwiodłam, a on stracił kolegę
Ale to chyba Ty się rozwiodłaś, a nie rozwiodłaś kapitana... jakby chciał, to kolega pozostał by nadal kolegą... chyba...
mam metodę na ochładzanie środowiska: wieczorkiem podlewam trawę i temperatura spada o 10 st. A w tym tygodniu nie ruszę się do mniasta, niech inni się katuja przyjmując gorąc z nagrzanych murów. U mnie w domu 22 st.
Osiągam podobna temperaturę w domu za pomocą zaciągniętych zasłon i zamkniętego balkonu...
Oj tak. I smutko mi i zmęczona jestem i chyba potrzebuję urlopu. I juz tęsknię
Na tęsknotę tylko skype... A odpocząc po urlopie trzeba będzie w pracy... ![]()

