Moje zdrady (Netkafejka) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Strony Poprzednia 1 … 59 60 61 62 63 … 234 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,901 do 3,965 z 15,201 ]

3,901

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../
zazdroszczę Ci tych wyjazdów na Mazury, pozytywnie oczywiście zazdroszczę. Tyle lat żeglowałam, nie było dla mnie większej frajdy jak patrzenie z łódki na przesuwający się brzeg, a większego smutku, jak cumowanie. Ale cóż, okoliczności się zmieniaja i mój kolega kapitan nie potrafił zaakceptować, że się rozwiodłam, a on stracił kolegę sad

Ale to chyba Ty się rozwiodłaś, a nie rozwiodłaś kapitana... jakby chciał, to kolega pozostał by nadal kolegą... chyba...

AnnaJo napisał/a:

mam metodę na ochładzanie środowiska: wieczorkiem podlewam trawę i temperatura spada o 10 st. A w tym tygodniu nie ruszę się do mniasta, niech inni się katuja przyjmując gorąc z nagrzanych murów. U mnie w domu 22 st. smile

Osiągam podobna temperaturę w domu za pomocą zaciągniętych zasłon i zamkniętego balkonu... smile

AnnaJo napisał/a:

Oj tak. I smutko mi i zmęczona jestem i chyba potrzebuję urlopu. I juz tęsknię sad

Na tęsknotę tylko skype... A odpocząc po urlopie trzeba będzie w pracy... big_smile

Zobacz podobne tematy :

3,902 Ostatnio edytowany przez O'kruszynka (2015-08-03 23:53:22)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry wieczór.
ja też się zameldowuję i poproszę o nie-wiem-co na brzuch, bo umieram w skrętach. nie wiem czy z bułki i herbaty, czy z nerwów, ale ledwo piszę do Was.
Jakbym umarła dziś w nocy, to żałuję, że Wam się nie pokazałam...
Ale jakbym nie umarła to mam prośbę...
Chyba pojadę do Parrriża spontanicznie za tydzień na tydzień.
A to mój pierwszy raz (tak wiem trudno uwierzyć, ale naprawde zawsze wolałam te moje Bieszczady... ech) w ogóle za granicą, więc się boję.
nic nie wiem, na nic się nie przygotowuję, bo nie wiem na co...
był Ktoś? coś mi podpowie? o czym mam pamiętać, a mi do głowy nawet to nie przyjdzie?
...no więc jak nie umrę na coś w brzuchu to przeczytam sobie Wasze porady tumoroł.

tymczasem gramolę się pod stół, prosto w poduchy i  ... jakbym się nie odzywała, to wiecie .... smile

ps. aha i chciałam Wam jeszcze napisać, że bardzo mnie też bolą te "najeżdżanki personalne" na "Zdradach..."
no.

3,903

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

och'Kruszynko smile nie umieraj, wiem, co mówię ;P na wszelkie bóle brzucha wódy z pieprzem! nalej sobie kielicha, do tego porządną szczypciochę pieprzu, chyć się mocno stoła, i w gardło!
nie czytam ostatnio zdrad, nawet chciałam wylać gorzkie żale "u siebie", ale Bobaska nawet przez sen wstaje i wygląda przez okno, nauczyła się odsłaniać zasłony i tak śmiesznie to wygląda, że nie mam czasu na swe żale, a jak już śpi, to wolę gadać z Wami smile

Och, tak, AnnaJo, cumowanie chłodnym wieczorem jest smutne, ale tylko ostatniego dnia rejsu, każdego innego zawsze oznacza niezły bankiet na bindudze smile och, zabiere te mojo Bobasie w rejs, na pewno odziedziczyła po nas miłość do żagli, do wody, będzie z niej wilk morski i wędkarz.

Mój Dziadeczek na upały polecał gorrrrącą herbatę, a spędził pół życia na bliskim wschodzie, wiedział chłop, co mówił. Nie wiem, co mi się dziś stało, baronowa rada na każdą okazję big_smile czy Wy widzicie forum normalnie? bo ja tu piszę courierem w jakimś małym oknie i nie widzę postów. ani przeszkód.

3,904

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

excop, nie zniechęcaj się smile plis smile
ja piszę na "wysypanym" forum i ani cienia zniechęcenia! mam nadzieję, że to naprawią, bo czcionki mi tu zachodzą na siebie, niewiele widać, ale moje sokole oko robi swoje wink

Na win7 i andku4.4.  nie ma takiego zjawiska jak zachodzenie czcionek na siebie (pisze z własnego doświadczenia). Zdradź z jakiego sprzętu piszesz, może coś się da zaradzić... 

panibaronowa napisał/a:

Upał niemiłosierny, wstałyśmy dziś o 6.44, mama była "w pracy" 15 godzin, bo odwiedziła nas nasza urocza landlordka Teresa i przez to dziecko nie pospało w dzień, potem urodziny Taty w knajpie, tam na troszkę zasnęła, ale potem przy wsiadaniu/wysiadaniu się obudziła. Dziwne jest to, że jestem 12 godzin dziennie na areobiku, jestem cały dzień mokra, niewiele jem w sumie... ale nic nie chudnę. Klątwa ciążowych kilogramów. A nie jestem w stanie się głodzić, bo teraz jest czas na rozpieszczanie się, a nie głodzenie.

Już tu gdzieś, kiedyś napisałem, że odrobina więcej powierzchni erotycznej jeszcze nikomu nie zaszkodziła... 

panibaronowa napisał/a:

Szczerze, to boję się wsadzić bobasa do zalewu zegrzyńskiego. Kąpałam się tam raz kiedyś po pijaku, a i tak smród było czuć. Koleżanka poleciła mi, żebym kupiła taki basen dmuchany, będziemy miały w naszym apartamencie taras, więc może tam posiedzimy sobie w wodzie, nie wiem, najgorsze jest to, że moje koleżanki nie mają dzieci i jestem gorylem we mgle.

Nie polecałem moczenia się w Zalewie, Ale od wody zawsze wieje chłodniejszym wiatrem.
Pomysł z basenem jest świetny.

panibaronowa napisał/a:

Robię to, co podpowiada mi intuicja, czyli pieszczę, przytulam i kocham, daję więcej, niż mam siłę, czasem słyszę: puk, puk, to jaaa, frustracjaaaa.. ale daję radę. Bobasy to zdecydowanie two man job.
Czy wiecie może czy muszę zrobić Bobasce usg jamy brzusznej, morfologię i echo serca? Była u mnie koleżanka i strasznie mnie nastraszyła, że anemia, że wady i guzy, i teraz mam jazdy.

Koleżanka ma dzieci? bo chyba wg niej, jak tylko się urodzą, to od razu na OIOM trzeba by umieścić...

3,905 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-03 23:51:23)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

no koleżanka pracuje w przychodni, podobno wszystkie bobasy mają takie badania, a ja, mimo wnikliwych lektur bobasowego internetu, nic na ten temat nie wiem, pytałam się moich Starych, to się obśmiali. Nie chodzę z nią do likarzy, bo jestem jak ślepy koń na pardubickiej - nie widzę przeszkód! Bobasia śpi/je/sra jak złoto, bawi się, zasuwa, no to po co mam ją prowadzać do siedliska zarazy, skoro nie zgłasza ryzyka, jeszcze nakicha na nią tam jakiś bachor, ale koleżanka takie mi spojrzenie sprzedała, że poczułam się jak Amisz. Jeszcze nadmieniła: 'bo wiesz, no takie badania troszkę kosztują, ale wiesz...', jakby fakt, że mieszkam w domu z 37 roku i to, że niespecjalnie się z alopatami lubię, świadczyło o tym, że żałuję Bobasce dolaresów. No masz ci los.

Giżycko... fajnie smile marzę o tym, żeby udało mi się skoczyć z Bobasią na Mazur, ale wciąż nie jestem pewna zalet raczkowania w mrowisku mrówki wielkiej, obdarzonej wielkim dupnym sztyletem i składającej się z gniewu i nienawiści.

Jak już się czujesz niespełnioną finansowo mamuśką, to zamów dla bobaski złote klocki duplo, a nie usg.
Coś mi opinie koleżanki waniajet ekonomią rynku.

Młodszej córce pozwalałam latać na golasa w domu zawsze,  a na dworze powyżej plus 15 st., jadła wszystko, niekoniecznie wysterylizowane. Pierwszy raz zachorowała mając 17 lat, ale tylko dlatego, że czapkę założyła, gdy temperatura spadlła do minus 25...organizm nie wytrzymał.
Teraz przy wnusi zasiskam zeby jak je banana w piaskownicy, ale nie wyrywam, bo większa szkodą byłby stres utraty banana, niż zjedzenie piasku.

starr napisał/a:

Już tu gdzieś, kiedyś napisałem, że odrobina więcej powierzchni erotycznej jeszcze nikomu nie zaszkodziła...

jak dla mnie to możesz częściej powtarzać to zdanie, jest piękne smile

3,906

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

nie dam rady być tu z Wami sad

pstryk.

3,907 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-03 23:58:43)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:
panibaronowa napisał/a:

no koleżanka pracuje w przychodni, podobno wszystkie bobasy mają takie badania, a ja, mimo wnikliwych lektur bobasowego internetu, nic na ten temat nie wiem, pytałam się moich Starych, to się obśmiali. Nie chodzę z nią do likarzy, bo jestem jak ślepy koń na pardubickiej - nie widzę przeszkód! Bobasia śpi/je/sra jak złoto, bawi się, zasuwa, no to po co mam ją prowadzać do siedliska zarazy, skoro nie zgłasza ryzyka, jeszcze nakicha na nią tam jakiś bachor, ale koleżanka takie mi spojrzenie sprzedała, że poczułam się jak Amisz. Jeszcze nadmieniła: 'bo wiesz, no takie badania troszkę kosztują, ale wiesz...', jakby fakt, że mieszkam w domu z 37 roku i to, że niespecjalnie się z alopatami lubię, świadczyło o tym, że żałuję Bobasce dolaresów. No masz ci los.

Giżycko... fajnie smile marzę o tym, żeby udało mi się skoczyć z Bobasią na Mazur, ale wciąż nie jestem pewna zalet raczkowania w mrowisku mrówki wielkiej, obdarzonej wielkim dupnym sztyletem i składającej się z gniewu i nienawiści.

Jak już się czujesz niespełnioną finansowo mamuśką, to zamów dla bobaski złote klocki duplo, a nie usg.
Coś mi opinie koleżanki waniajet ekonomią rynku.

Młodszej córce pozwalałam latać na golasa w domu zawsze,  a na dworze powyżej plus 15 st., jadła wszystko, niekoniecznie wysterylizowane. Pierwszy raz zachorowała mając 17 lat, ale tylko dlatego, że czapkę założyła, gdy temperatura spadlła do minus 25...organizm nie wytrzymał.
Teraz przy wnusi zasiskam zeby jak je banana w piaskownicy, ale nie wyrywam, bo większa szkodą byłby stres utraty banana, niż zjedzenie piasku.

starr napisał/a:

Już tu gdzieś, kiedyś napisałem, że odrobina więcej powierzchni erotycznej jeszcze nikomu nie zaszkodziła...

jak dla mnie to możesz częściej powtarzać to zdanie, jest piękne smile

starr napisał/a:

Ale to chyba Ty się rozwiodłaś, a nie rozwiodłaś kapitana... jakby chciał, to kolega pozostał by nadal kolegą... chyba...

kolega to może i chciał, ale ex tak się wstydził, że pozrywał wszystkie kontakty, no a dość szybko jego nowa pani wszelakich kontaktów indywidualnych mu zakazała (także z córkami), a do grupy nikt jej nie chciał zapraszać...taki los.

Edit: no wkurzają mnie te ramki, ja ich nie chciałam!!!!!!!!

3,908

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Excop napisał/a:
Starr napisał/a:
Excop napisał/a:

Zaglądałem wcześniej, by odpowiedzieć Baronowej, ale szlag trafił mój post i się zniechęciłem.

Witaj Excop
Excop, czy Ty nadal piszesz ze smartfona? Bo ja w sumie napisałem ze swojego nie więcej niż dwa posty i czułem się, jak to swego czasu napisała Aurora, niczym koronczarka z Koniakowa... smile

Ano, wciąż że smartfona. Tyle, że o większym ekranie.

Ps. I znowu obcięło mi część postu.
Napisałem, że jestem już przyzwyczajony i mogę wygodnie leżeć, pisząc z Wami.☺

Ja też nie mam takiego mikrusieńkiego swojego smartfona... 5,2 cala, ale mimo wszystko, to nie to co prawie 16 cali na lapku...
A skoro już podłączanie fotek do maila Masz opanowane, to i ja poproszę smile

3,909

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Starr, powierzchnia erotyczna spoko, ale nie połacie, już samo słowo "połacie" nie wróży niczego dobrego wink
Śmigam na windzie 7, sprzęcior mam zdezelowany, ale jeszcze trzy lata temu to było cacuszko, no ale zajeździłam moje cacuszko i tera mam kabel od prundu przyklejony na taśmę, taki steampunk, se wmawiam, że niby.

Och'Kruszynko, nie byłam w Paryżewie, ale jak bym była, to bym zamieszkała w Luwrze, tydzień to akurat. No i poszłabym namazać "Tu byłem Tony Halik" na grobie Jima Morrisona wink

AnnaJo, no laska ma dziecko, swoją drogą byłam zażenowana, bo tak łajała tego biednego czterolatka od złośliwych gówniarzy, że aż mi przykro było, ten się chciał na kolana wklepać po prostu, no ale zbadany jest zapewne od stóp do głów. Nie przypominam sobie, żeby mi ktoś robił morfologię za bobasostwa, więc chyba dam sobie siana. Nie wiem, przemyślę. Nerwica lękowa to bardzo dobry target marketingowy, nie powiem wink

Ej, dobrze, że jesteście, jeszcze niedawno miałam doła, a teraz jem ser, piję piwo bezalkoholowe limonkowe i się uśmiecham, DZIĘKI :*

3,910

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

no koleżanka pracuje w przychodni, podobno wszystkie bobasy mają takie badania, a ja, mimo wnikliwych lektur bobasowego internetu, nic na ten temat nie wiem, pytałam się moich Starych, to się obśmiali. Nie chodzę z nią do likarzy, bo jestem jak ślepy koń na pardubickiej - nie widzę przeszkód! Bobasia śpi/je/sra jak złoto, bawi się, zasuwa, no to po co mam ją prowadzać do siedliska zarazy, skoro nie zgłasza ryzyka, jeszcze nakicha na nią tam jakiś bachor, ale koleżanka takie mi spojrzenie sprzedała, że poczułam się jak Amisz. Jeszcze nadmieniła: 'bo wiesz, no takie badania troszkę kosztują, ale wiesz...', jakby fakt, że mieszkam w domu z 37 roku i to, że niespecjalnie się z alopatami lubię, świadczyło o tym, że żałuję Bobasce dolaresów. No masz ci los.

Popieram Twoich Starych... Jakby nie patrzeć, skoro nie ma objawów, to nie ma problemu i nie ma co narażać dziecka na stresy...

panibaronowa napisał/a:

Giżycko... fajnie smile marzę o tym, żeby udało mi się skoczyć z Bobasią na Mazur, ale wciąż nie jestem pewna zalet raczkowania w mrowisku mrówki wielkiej, obdarzonej wielkim dupnym sztyletem i składającej się z gniewu i nienawiści.

Mrówka wielka, to tylko mrówka... smakuje na kwaśno... smile

3,911

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Nie mogę edytować mojego posta, więc smaruję następny: forum wysypane tak jak się czasem strony wysypują, że jest tylko tekst, kajne grafika smile

Excop, ja też, ja też, i jaaaa chcę zobaczyć, jak wygląda twardziel smile

AnnaJo, tak jest zawsze, po rozwodzie niestety ludzie nie potrafią się kolegować z obiema stronami, czasem strony same się izolują, no i dobrze smile ja myślę, że jeden trzepot rzęs w Korektywie i wszyscy Kapitanowie Twoi ;D po co Ci jakiś tam stary Kapitan, zgrzybiały pewnie

3,912

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Dobry wieczór.
ja też się zameldowuję i poproszę o nie-wiem-co na brzuch, bo umieram w skrętach. nie wiem czy z bułki i herbaty, czy z nerwów, ale ledwo piszę do Was.
Jakbym umarła dziś w nocy, to żałuję, że Wam się nie pokazałam...
Ale jakbym nie umarła to mam prośbę...
Chyba pojadę do Parrriża spontanicznie za tydzień na tydzień.
A to mój pierwszy raz (tak wiem trudno uwierzyć, ale naprawde zawsze wolałam te moje Bieszczady... ech) w ogóle za granicą, więc się boję.
nic nie wiem, na nic się nie przygotowuję, bo nie wiem na co...
był Ktoś? coś mi podpowie? o czym mam pamiętać, a mi do głowy nawet to nie przyjdzie?
...no więc jak nie umrę na coś w brzuchu to przeczytam sobie Wasze porady tumoroł.

tymczasem gramolę się pod stół, prosto w poduchy i  ... jakbym się nie odzywała, to wiecie .... smile

ps. aha i chciałam Wam jeszcze napisać, że bardzo mnie też bolą te "najeżdżanki personalne" na "Zdradach..."
no.

oj Paryż wart jest mszy.......rozmarzyłam się..........cały dzień w D'Orsay, cały dzień na Père-Lachaise, najlepiej z przygotowana wcześniej muzyczką, żeby podkładzik był przy grobach, Chopina mogłabym sobie odwiedzić skrótowo, ale Edith Piaf, Yves Montand i Morrisona to na dłuuugo, a trzeciego dnia to chyba Montmartre

wieczorem połaziłabym po Champs Elysees, a wieże Eiffla olała
może udało by mi się zdobyć bilet do Moulin Rouge?

3,913

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Ej Starr, wielka mrówa, co buduje mrowicho wielkości małego fiata, składa się z gniewu, obrzydzenia i dupnego sztyletu, kontra mój malutki słodki cherubinek.. nie sądzę wink

sory, że tak smaruję posty jednego za drugim, ale nagle się okazało, że mam strasznie dużo do powiedzenia, a nie wiem, jak edytować... nie wiem, jak to wrócić do normy.

3,914

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Dobry wieczór.
ja też się zameldowuję i poproszę o nie-wiem-co na brzuch, bo umieram w skrętach. nie wiem czy z bułki i herbaty, czy z nerwów, ale ledwo piszę do Was.
Jakbym umarła dziś w nocy, to żałuję, że Wam się nie pokazałam...
Ale jakbym nie umarła to mam prośbę...
Chyba pojadę do Parrriża spontanicznie za tydzień na tydzień.
A to mój pierwszy raz (tak wiem trudno uwierzyć, ale naprawde zawsze wolałam te moje Bieszczady... ech) w ogóle za granicą, więc się boję.
nic nie wiem, na nic się nie przygotowuję, bo nie wiem na co...
był Ktoś? coś mi podpowie? o czym mam pamiętać, a mi do głowy nawet to nie przyjdzie?
...no więc jak nie umrę na coś w brzuchu to przeczytam sobie Wasze porady tumoroł.

tymczasem gramolę się pod stół, prosto w poduchy i  ... jakbym się nie odzywała, to wiecie .... smile

Objawy rotawirusa... Trwa to zwykle trzy dni, poza lekarstwem Paniarystokracji, można zastosować odgazowaną kokalolę (z butelki).
Nie mylić z wirusem kokakoli o którym tu była mowa jakiś czas temu... albo wykorzystać okazje na trzydniową głodówkę...

O'kruszynka napisał/a:

ps. aha i chciałam Wam jeszcze napisać, że bardzo mnie też bolą te "najeżdżanki personalne" na "Zdradach..."
no.

Oj! bardzo dawno już nie byłem w tamtym dziale...

3,915 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-04 00:27:39)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Nie mogę edytować mojego posta, więc smaruję następny: forum wysypane tak jak się czasem strony wysypują, że jest tylko tekst, kajne grafika smile

Excop, ja też, ja też, i jaaaa chcę zobaczyć, jak wygląda twardziel smile

AnnaJo, tak jest zawsze, po rozwodzie niestety ludzie nie potrafią się kolegować z obiema stronami, czasem strony same się izolują, no i dobrze smile ja myślę, że jeden trzepot rzęs w Korektywie i wszyscy Kapitanowie Twoi ;D po co Ci jakiś tam stary Kapitan, zgrzybiały pewnie

zainspirowałas  mnie tym piwem, bedę się alkoholizowała Pilsem Zwierzynieckim....córka mi zostawiła w lodówce smile zdrówko !!!

kapiatan jest rzeczywiście stary, brodaty i żonaty, no i bardzo złośliwy. Tak mi docinał, tak krytykował podjęte życiowe decyzje, że z bólem serca przestałam jeździć na ukochane Mazury. Innych kapitanów nie znam sad

Trzepotać to ja sobie mogę, trzepię i trzepię, nawet teraz............drzwi na taras otwarte i nikt tu drzwiami i oknami nie wali sad

starr napisał/a:

Objawy rotawirusa... Trwa to zwykle trzy dni, poza lekarstwem Paniarystokracji, można zastosować odgazowaną kokalolę (z butelki).

przy okazji można odrdzewić połkniętą w dzieciństwie śrubkę smile

3,916

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Starr, powierzchnia erotyczna spoko, ale nie połacie, już samo słowo "połacie" nie wróży niczego dobrego wink
Śmigam na windzie 7, sprzęcior mam zdezelowany, ale jeszcze trzy lata temu to było cacuszko, no ale zajeździłam moje cacuszko i tera mam kabel od prundu przyklejony na taśmę, taki steampunk, se wmawiam, że niby.
/.../
Ej, dobrze, że jesteście, jeszcze niedawno miałam doła, a teraz jem ser, piję piwo bezalkoholowe limonkowe i się uśmiecham, DZIĘKI :*

panibaronowa napisał/a:

Nie mogę edytować mojego posta, więc smaruję następny: forum wysypane tak jak się czasem strony wysypują, że jest tylko tekst, kajne grafika smile

Jeżeli to firefoks, to: widok ->styl strony-> powinno być zaptaszone "styl podstawowy"
Edytowanie jest już możliwe, sam próbowałem...

3,917

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Edytowanie jest już możliwe, sam próbowałem...

i można już sobie profil poprawić smile

3,918

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Ej Starr, wielka mrówa, co buduje mrowicho wielkości małego fiata, składa się z gniewu, obrzydzenia i dupnego sztyletu, kontra mój malutki słodki cherubinek.. nie sądzę wink

sory, że tak smaruję posty jednego za drugim, ale nagle się okazało, że mam strasznie dużo do powiedzenia, a nie wiem, jak edytować... nie wiem, jak to wrócić do normy.

Jakiej przeglądarki używasz?

3,919

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Wiem, że się wciskam pomiędzy coś tam a zakąskę... Przytachałam z sobą stary gramofon o jakim marzę od dawna. Wparadowuję się po chamsku na beszczelnego do środka.... Mam płytę winylową... Źle mi jak nie wiem co. Posłuchajcie ze mną. Poproszę. To tylko niecałe 6 minut...

https://m.youtube.com/watch?v=9FpwoBit6gs

Okruszynko, mocno wtul się w siebie. Ból powinien odrobinę ulżyć...

3,920

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../

starr napisał/a:

Objawy rotawirusa... Trwa to zwykle trzy dni, poza lekarstwem Paniarystokracji, można zastosować odgazowaną kokalolę (z butelki).

przy okazji można odrdzewić połkniętą w dzieciństwie śrubkę smile

o ile nie znalazła sobie wcześniej drogi na świeże powietrze... smile

3,921

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dobranoc kochani
Panibaronowo, zostawiam Cię pod najlepsza opieką Starra
O'kruszynka juz pewnie śpi, Excop tez odpadł, a ja jutro muszę odpocząć w pracy

jeden plus z awarii, to widać teraz kto jest aktywny...a ja sobie aktywnie zaraz pośpię smile

3,922 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-04 00:51:38)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Sponiewierana napisał/a:

Wiem, że się wciskam pomiędzy coś tam a zakąskę... Przytachałam z sobą stary gramofon o jakim marzę od dawna. Wparadowuję się po chamsku na beszczelnego do środka.... Mam płytę winylową... Źle mi jak nie wiem co. Posłuchajcie ze mną. Poproszę. To tylko niecałe 6 minut...

https://m.youtube.com/watch?v=9FpwoBit6gs

Okruszynko, mocno wtul się w siebie. Ból powinien odrobinę ulżyć...

Witaj Sponi
Jak miło że Jesteś z nami...
słuchamy...

tej wersji nie znałem... słucham po raz kolejny...

3,923

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

dobranoc kochani
Panibaronowo, zostawiam Cię pod najlepsza opieką Starra
O'kruszynka juz pewnie śpi, Excop tez odpadł, a ja jutro muszę odpocząć w pracy

jeden plus z awarii, to widać teraz kto jest aktywny...a ja sobie aktywnie zaraz pośpię smile

Spokojnych snów i odpoczywającego dnia roboczego jutro... big_smile

3,924

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Starr, chrome, no ze mną taka gadka, jaki pan ma samochód? czerwony.

3,925

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Starr, chrome, no ze mną taka gadka, jaki pan ma samochód? czerwony.

a ja mam albo srebrny, albo brudny big_smile

3,926 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-04 01:32:12)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Starr, chrome, no ze mną taka gadka, jaki pan ma samochód? czerwony.

smile
moment, zainstaluje u siebie i zobaczę co jest grane

EDIT: zainstalowałem i jest tak samo jak w moim lisku... Tu jest mniej do ustawiania niż w IE.
A propos, może spróbuj na chwilę włączyć Internet Eksplorera i w nim zobacz jak wygląda forum.

3,927

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

cześć, Sponi, widzę Cię zamazaną, między literkami.
Ciężko się tak pisze sad
bu.

3,928

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Sponi, widzę Cię zamazaną, między literkami.

Czuję, że zanikam... Znów będę niewidzialna. Krążąca jednak pośród Was. Tak jak dotychczas.

3,929

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Starr, jesteś kochany bardzo smile myślę, że jak kiedyś zrestartuję mego złoma, to może się naprawi smile albo i nie, mi to forum się często wykrzacza albo nie działa

3,930

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Starr, jesteś kochany bardzo smile myślę, że jak kiedyś zrestartuję mego złoma, to może się naprawi smile albo i nie, mi to forum się często wykrzacza albo nie działa

Może wyczyść ciasteczka... smile

3,931

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Sponiewierana napisał/a:
panibaronowa napisał/a:

Sponi, widzę Cię zamazaną, między literkami.

Czuję, że zanikam... Znów będę niewidzialna. Krążąca jednak pośród Was. Tak jak dotychczas.

Sponi, bardzo się cieszymy, że Jesteś i mam prośbę... nie zanikaj...

3,932

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Słucham ostatnio dużo kołysanek. To chyba jedyny rodzaj muzyki, któremu nie poświęciłam uwagi. Jest taka kołysanka, która ujęła mnie szczególnie, między innymi dlatego, że traktuje o tańcach boso po porannej rosie, co jak jeszcze byłam minus dziecko, to bardzo lubiłam, ale przysięgam, jest tak cudnie skomponowana, taka lekka, tak pięknie płynie, dosłownie jakby aria na strunie g bacha zmartwychwstała, to byłaby Dorotką smile

https://www.youtube.com/watch?v=TptcgrJztyw

3,933

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Słucham ostatnio dużo kołysanek. To chyba jedyny rodzaj muzyki, któremu nie poświęciłam uwagi. Jest taka kołysanka, która ujęła mnie szczególnie, między innymi dlatego, że traktuje o tańcach boso po porannej rosie, co jak jeszcze byłam minus dziecko, to bardzo lubiłam, ale przysięgam, jest tak cudnie skomponowana, taka lekka, tak pięknie płynie, dosłownie jakby aria na strunie g bacha zmartwychwstała, to byłaby Dorotką smile

https://www.youtube.com/watch?v=TptcgrJztyw

no tak... grubo ponad pół wieku temu, sam ja śpiewałem... big_smile

3,934

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Prawie czternasta...
Czas na spoczynek, czas na sen...
Dobranoc wszystkim <papa>
Spokojnych snów, a na dobranoc trochę relaksu: https://youtu.be/SoiefmduqNc

3,935 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-08-04 09:11:10)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Słucham ostatnio dużo kołysanek. To chyba jedyny rodzaj muzyki, któremu nie poświęciłam uwagi. Jest taka kołysanka, która ujęła mnie szczególnie, między innymi dlatego, że traktuje o tańcach boso po porannej rosie, co jak jeszcze byłam minus dziecko, to bardzo lubiłam, ale przysięgam, jest tak cudnie skomponowana, taka lekka, tak pięknie płynie, dosłownie jakby aria na strunie g bacha zmartwychwstała, to byłaby Dorotką smile

https://www.youtube.com/watch?v=TptcgrJztyw

Nikogo teraz nie ma, więc nie lękam przyznać się, że mimo moich archaicznych kosteczek i małego móżdżku nadal oglądam baśnie smile A tę zawsze zroszę łzami... Tylko jeszcze nie  do końcawiem kim jestem: Piękną czy Bestią. Gubię się...


https://www.youtube.com/watch?v=EofRyslITlQ

3,936

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Sponi Sponi Sponi! tralala lalala! smile
ale dobrze, że się napisałaś tutaj!
Napisz się jeszcze kiedyś, żebym wtedy szybciutko podbiegła i Cię wyprzytulała!

3,937

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

yyy dobry wieczór Starrbaksom wszystkim.
Nie wiem co mi ryło brzuch od środka, ale zażyłam nospę i przespałam ból. pewnie do następnego razu sad

Boje się tego Parriża. Boję się być gdzieś indziej niż Polska, ale z drugiej strony czuję ten dreszczyk czegoś nowego, pięknego...
Zresztą skoro zostałam zaproszona do takiej przygody, pewnie po coś jest mi ona dana...

annoJo... nic nie zapamiętam! ech! tyle ulic, ale zapiszę sobie, może wydukam moim zero-poziomowym francuskim wink

no to posiedzę sobie w schłodzonej kafejce troszkę dziś. Może Excop przyniesie trochę zimnych papierówek...

3,938

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
Sponi napisał/a:

/.../
Nikogo teraz nie ma, więc nie lękam przyznać się, że mimo moich archaicznych kosteczek i małego móżdżku nadal oglądam baśnie smile A tę zawsze zroszę łzami... Tylko jeszcze nie  do końca wiem kim jestem: Piękną czy Bestią. Gubię się...
https://www.youtube.com/watch?v=EofRyslITlQ

Przecież oboje byli piękni... smile
Sponi, Sponi! Masz swój nowy-starry nick!! big_smile Ale radocha!

3,939

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

yyy dobry wieczór Starrbaksom wszystkim.
Nie wiem co mi ryło brzuch od środka, ale zażyłam nospę i przespałam ból. pewnie do następnego razu sad

Boje się tego Parriża. Boję się być gdzieś indziej niż Polska, ale z drugiej strony czuję ten dreszczyk czegoś nowego, pięknego...
Zresztą skoro zostałam zaproszona do takiej przygody, pewnie po coś jest mi ona dana...

annoJo... nic nie zapamiętam! ech! tyle ulic, ale zapiszę sobie, może wydukam moim zero-poziomowym francuskim wink

no to posiedzę sobie w schłodzonej kafejce troszkę dziś. Może Excop przyniesie trochę zimnych papierówek...

Witaj O'Kruszynko
Widać znalazłaś jeszcze jedno lekarstwo na brzuszne dolegliwości... a ja myślałem, że to tylko na bóle menstruacyjne... Ach te reklamy.... smile

3,940 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-08-04 22:13:26)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Cześć, Kochani smile och'Kruszynko, nie bój się, nie bądź Kłapouchym wink Paryżew stoi przed Tobą otworem, naucz się kupować pety, wodę, browary i escargot bourguignon, i w drogę smile ahoj, przygodo!

ale mnie zmęczył ten upał dziś. I obraził się na mnie mój wieloletni przyjaciel, taki od serca. Problem w tym, że najpierw pożyczył ode mnie kupę szmalu. Jestem w szoku.

Liczę dni do wyjazdu, mam wszystkiego serdecznie dość. I tęsknię za Aurorą. Dosyć tych wakacji już chyba wink

3,941

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry wieczór wszystkim smile
Mimo upału motyw na dzisiaj: https://youtu.be/zzQTYU3ydRY

3,942

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Aaaaaa! ja też za Nią tęsknię!  Oby cała i zdrowa i radosna i ...  wróciła

Starr'ku no-spa jest ogólnie rozkurczowa, więc Ty też mógłbyś łyknąć jakby Ci się poskręcało coś w środku wink

3,943

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Cześć, Kochani smile och'Kruszynko, nie bój się, nie bądź Kłapouchym wink Paryżew stoi przed Tobą otworem, naucz się kupować pety, wodę, browary i escargot bourguignon, i w drogę smile ahoj, przygodo!

ale mnie zmęczył ten upał dziś. I obraził się na mnie mój wieloletni przyjaciel, taki od serca. Problem w tym, że najpierw pożyczył ode mnie kupę szmalu. Jestem w szoku.

Liczę dni do wyjazdu, mam wszystkiego serdecznie dość. I tęsknię za Aurorą. Dosyć tych wakacji już chyba wink

Witaj PaniArystokracjo
Przyjaciele i pieniądze to kiepski miks, zawsze tam gdzie pojawia się mamona, przyjaźń schodzi na drugi plan... 

Wszyscy tęsknimy za Aurorą... ale co by nie pisać, należały jej się. Tyle cudownych ciepłych słów napisała, nie tylko tutaj...

3,944

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dobry wieczór, uff, ten upał na zewnątrz mnie ogranicza, a ja bardzo źle na wszelakie ograniczenia reaguję
nie mogę pobiegać, nie mogę się spieszyć, rower odpada, prace ogródkowe odpadają, do mniasta nie pojadę, nawet suka na spacer wyjść nie chciała i razem z kotami gdzieś się w domu zaszyli, żebym ich tylko na dworek nie namawiała

a na dokładkę, kocica dziś wiewiórkę upolowała i przyniosła mi w prezencie sad

3,945

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

Aaaaaa! ja też za Nią tęsknię!  Oby cała i zdrowa i radosna i ...  wróciła

Starr'ku no-spa jest ogólnie rozkurczowa, więc Ty też mógłbyś łyknąć jakby Ci się poskręcało coś w środku wink

Ja unikam lekarzy, wolę sam sobie wyznaczać terapie... Na rotawirusa i skręcanie od środka stosuję medytacje i głodówkę... big_smile
Chyba za dużo reklam oglądałem, a teraz mam wrażenie, że po zażyciu no-spy mogę dostać bezbolesnej menstruacji... i co będzie? big_smile

3,946

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

dobry wieczór, uff, ten upał na zewnątrz mnie ogranicza, a ja bardzo źle na wszelakie ograniczenia reaguję
nie mogę pobiegać, nie mogę się spieszyć, rower odpada, prace ogródkowe odpadają, do mniasta nie pojadę, nawet suka na spacer wyjść nie chciała i razem z kotami gdzieś się w domu zaszyli, żebym ich tylko na dworek nie namawiała
a na dokładkę, kocica dziś wiewiórkę upolowała i przyniosła mi w prezencie sad

Witaj AnnoJo
Podobno polewanie wodą trawy dobrze działa na temperaturę w Twoim ogrodzie...
Ta pacyfistycznie nastawiona kocia? smile wiewiórkę? jak ją ściągnęła z drzewa? smile

3,947

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Witaj AnnoJo
Podobno polewanie wodą trawy dobrze działa na temperaturę w Twoim ogrodzie...

no przecież nie moge podlewac w dzień, bo mi się trawa ugotuje !!!
Podlewa się chyba coś koło 5 rano a potem przed 8 wieczorem, teraz jest przyjemnie, ale teraz to ja nic nie widzę po ciemaku, a ja bym chciała w dzień coś porobić, no po pracy.
Już przerobiłam po powrocie koszenie....ciężko było, a coś mnie podkusiło i przed wyjazdem zasiliłam część trawnika, no to teraz moge sobie popatrzec jak ta część w oczach rośnie.

starr napisał/a:

Ta pacyfistycznie nastawiona kocia? smile wiewiórkę? jak ją ściągnęła z drzewa? smile

tak, ta sama co jest na mojej miniaturce. Nazywa się Geisha smile
Umie chodzić po drzewach niestety, nie zauważyłam, żeby z drzewa na drzewo przeskakiwała, ale kto ją tam wie?
Kocur taki łowny nie jest. Może to od imienia jest uzależnione, on nazywa się Pan Dali.

3,948

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

jeszcze raz: https://www.youtube.com/watch?v=aJL8_72XWik

pstryk.

3,949

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../
no przecież nie moge podlewac w dzień, bo mi się trawa ugotuje !!!
Podlewa się chyba coś koło 5 rano a potem przed 8 wieczorem, teraz jest przyjemnie, ale teraz to ja nic nie widzę po ciemaku, a ja bym chciała w dzień coś porobić, no po pracy.
Już przerobiłam po powrocie koszenie....ciężko było, a coś mnie podkusiło i przed wyjazdem zasiliłam część trawnika, no to teraz moge sobie popatrzec jak ta część w oczach rośnie.

Nie cierpię działek i prac ziemnych od dzieciństwa. Musiałem jeździć, kopać, pielić... Wolę połazić po lesie... smile
/.../

annaJo napisał/a:

tak, ta sama co jest na mojej miniaturce. Nazywa się Geisha smile
Umie chodzić po drzewach niestety, nie zauważyłam, żeby z drzewa na drzewo przeskakiwała, ale kto ją tam wie?
Kocur taki łowny nie jest. Może to od imienia jest uzależnione, on nazywa się Pan Dali.

A ze sroką nie dawała sobie rady... Ciekawy ten świat zwierzaków... samice polują, samce leżą i pachną... smile

3,950

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

jeszcze raz: https://www.youtube.com/watch?v=aJL8_72XWik

pstryk.

Spokojnej nocy O'Kruszynko

3,951 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-04 23:26:07)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

jeszcze raz: https://www.youtube.com/watch?v=aJL8_72XWik
pstryk.

spokojnych snów i całej nocy smile

starr napisał/a:

A ze sroką nie dawała sobie rady... Ciekawy ten świat zwierzaków... samice polują, samce leżą i pachną... smile

po pierwsze to sroki były dwie, po drugie to zabroniłam jej włazić na drzewo i liczyć jajka w gnieździe.........wtedy zrozumiała
dzisiejszego ataku na wiewiórkę nie przewidziałam, a taka była śliczna sad
kocur nie leży, on się szlaja po okolicy i tarza na leśnych ścieżkach, więc raczej nie pachnie

starr napisał/a:

Nie cierpię działek i prac ziemnych od dzieciństwa. Musiałem jeździć, kopać, pielić... Wolę połazić po lesie... smile

mnie to dopadło na starość, ani w dzieciństwie, ani w młodości pielić i uprawiać nie musiałam
ex zawsze dwił ze mnie, że każdy kwiatek pod moja opieką usycha, śmiał się, że wkoło domu sawanna będzie................a ja jestem ambitna sztuka i teraz mam ogród najładniejszy w okolicy smile

3,952

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../
po pierwsze to sroki były dwie, po drugie to zabroniłam jej włazić na drzewo i liczyć jajka w gnieździe.........wtedy zrozumiała
dzisiejszego ataku na wiewiórkę nie przewidziałam, a taka była śliczna sad
kocur nie leży, on się szlaja po okolicy i tarza na leśnych ścieżkach, więc raczej nie pachnie

Szlaja się po lesie i tez pewnie nie jedno polowania ma sumieniu, tylko nie karmi właścicielki... smile
/.../

annaJo napisał/a:

mnie to dopadło na starość, ani w dzieciństwie, ani w młodości pielić i uprawiać nie musiałam
ex zawsze dwił ze mnie, że każdy kwiatek pod moja opieką usycha, śmiał się, że wkoło domu sawanna będzie................a ja jestem ambitna sztuka i teraz mam ogród najładniejszy w okolicy smile

Z moich dokonań mogę sie pochwalić tym, że ususzyłem kaktusa... Jak go podlałem chyba po trzech latach, to zgnił... smile Teraz behemoty spowodowały, ze mam jedno, rachityczne drzewko szczęścia, którego nie chcą podjadać, bo pewnie za gorzkie smile

3,953 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-05 00:02:19)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Szlaja się po lesie i tez pewnie nie jedno polowania ma sumieniu, tylko nie karmi właścicielki... smile

szlaja się sam a czasami spaceruje z jakimś kotem z sąsiedztwa, kiedyś nawet takiego kota do domu przyprowadził...nakarmiłam i pokazałam paluchem "proszę wyjść"
no i przecież juz dwa razy wrócił z rozwalonym łbem z wyraźnymi śladami od jakiegoś burka
a myszki mi czasami przynosi, rzadko bo rzadko, ale jednak smile

Dobranoc

3,954

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:
starr napisał/a:

Szlaja się po lesie i tez pewnie nie jedno polowania ma sumieniu, tylko nie karmi właścicielki... smile

szlaja się sam a czasami spaceruje z jakimś kotem z sąsiedztwa, kiedyś nawet takiego kota do domu przyprowadził...nakarmiłam i pokazałam paluchem "proszę wyjść"
no i przecież juz dwa razy wrócił z rozwalonym łbem z wyraźnymi śladami od jakiegoś burka
a myszki mi czasami przynosi, rzadko bo rzadko, ale jednak smile

Dobranoc

Dobrych spokojnych snów AnnoJo
Dobranoc smile

3,955

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Prawietrzynasta... Czas na sen...
Dobranoc wszystkim <papa>
https://youtu.be/KBEo-1Dt4o0

3,956

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:
starr napisał/a:

Szlaja się po lesie i tez pewnie nie jedno polowania ma sumieniu, tylko nie karmi właścicielki... smile

szlaja się sam a czasami spaceruje z jakimś kotem z sąsiedztwa, kiedyś nawet takiego kota do domu przyprowadził...nakarmiłam i pokazałam paluchem "proszę wyjść"
no i przecież juz dwa razy wrócił z rozwalonym łbem z wyraźnymi śladami od jakiegoś burka
a myszki mi czasami przynosi, rzadko bo rzadko, ale jednak smile

Dobranoc


dzień dobry smile

nakarmiłaś kota i powiedziałaś proszę wyjść HAHAHA, a wiesz, co ten kot zrozumiał big_smile "dziękujemy, zapraszamy ponownie" big_smile

ale mnie tu ominęło wczoraj bankiecisko, się Państwo zabawiało przyjemnie, a ja padłam.
WIem, Starr, że tak jest, ale w życiu bym nie przypuszczała, że w tym przypadku też, no ale cóż, nauczkę mam. Ważniejsze niż pieniądze jest dla mnie to, że to wiele lat inwestycji ważniejszych niż finansowe - czasu, emocji, siebie. Oczywiście kasa też jest ważna, bo teraz przeliczam wszystko na mleko Bobinki, no ale tyle czasu straciłam na człowieka? Serio? Czyli ta cała przyjaźń była tylko na niby? To każe mi się zastanawiać, że może trzeba odwrotnie niż do tej pory - zamiast mieć kilku przyjaciół i izolować się od znajomości powierzchownych, należy utrzymywać znajomości powierzchowne, bo z tą przyjaźnią to jak z pszczołami - nigdy nic nie wiadomo.
A Wy? Macie przyjaciół?

Żeby nie było tak za poważnie smile mam dla Was numer na ten upalny dzień, nota bene mój dzwonek w telefonie przez wiele lat, dziś chyba sobie go znowu ustawię, bo ten numer powoduje, że.... I JUST CANT CONTROL MY FEET!
https://www.youtube.com/watch?v=mkBS4zUjJZo

3,957

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

szlaja się sam a czasami spaceruje z jakimś kotem z sąsiedztwa, kiedyś nawet takiego kota do domu przyprowadził...nakarmiłam i pokazałam paluchem "proszę wyjść"
no i przecież juz dwa razy wrócił z rozwalonym łbem z wyraźnymi śladami od jakiegoś burka
a myszki mi czasami przynosi, rzadko bo rzadko, ale jednak smile

Anno... W domu byłego został kot. Czego on mi do domu nie znosił. Myszy. Jaszczureczki... I kładł tuz przy moich stopach. Ratowałam te stworzenia ile się dało. Biegałam ze słoikiem po salonie za mychą. Wyrzucałam na trawę a ta cholera wracała znowu. Do mojego kota. I tłumaczenia typu: oszalałaś malutka, przecie ten stwór ciebie zaraz zeżre nie pomagały. To było nawet zabawne. Ponieważ ona nie chciała mnie słuchać, prowadziłam poważne rozmowy z kotem. Chyba coś do niego docierało, bo kiedy sadzałam go na kanapie i zrzędziłam on do mnie: miau... miau.... i się cholera zabierał za higienę. Nie powiem co lizał smile Jak do ściany http://emotikona.pl/emotikony/pic/07icon_smile4.gif

Zamawiam dziś wieczorem pare minutek. Rozumiem, że gramofon na winyle stoi jeszcze. Baronowo... A znasz ten kawałek MJ? Odkryłam ten utwór kilka lat temu... Posłuchaj proszę.

https://www.youtube.com/watch?v=5X-Mrc2l1d0

Dobrze mi na biodra robi bujanie się w rytm tej kołysanki smile

OKruszynko, ściskam Ciebie mocno smile Ty nasza Drobinko smile

3,958

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Bardzo znam ten numer smile majkel wtedy całkiem nieźle wyglądał, nie wiem, czemu koniecznie musiał zostać Dianą Ross

jeśli już jesteśmy w latach 70 ...

https://www.youtube.com/watch?v=Lrle0x_DHBM

w ogóle uwielbiam 70's disco i zespół earth wind and fire smile jakoś tak jest, że o razu wprawia mnie w dobry nastrój smile przez długi czas nie słuchałam muzyki wcale, ostatnio znowu zaczęłam i dopiero zdałam sobie sprawę, w jak ciemnym miejscu byłam, dobrze, że nie nadałam temu miejscu podkładu muzycznego. Nie mogę słuchać najnowszej płyty snoopa, reincarnated, jest świetna, ale mam z nią tyle strasznych wspomnień, że nie mogę. Dlatego lepiej w dole siedzieć po cichu.

3,959

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Bardzo znam ten numer smile majkel wtedy całkiem nieźle wyglądał, nie wiem, czemu koniecznie musiał zostać Dianą Ross

jeśli już jesteśmy w latach 70 ...

https://www.youtube.com/watch?v=Lrle0x_DHBM

w ogóle uwielbiam 70's disco i zespół earth wind and fire smile jakoś tak jest, że o razu wprawia mnie w dobry nastrój smile przez długi czas nie słuchałam muzyki wcale, ostatnio znowu zaczęłam i dopiero zdałam sobie sprawę, w jak ciemnym miejscu byłam, dobrze, że nie nadałam temu miejscu podkładu muzycznego. Nie mogę słuchać najnowszej płyty snoopa, reincarnated, jest świetna, ale mam z nią tyle strasznych wspomnień, że nie mogę. Dlatego lepiej w dole siedzieć po cichu.

Zaraz wskoczę na biurko http://emotikona.pl/emotikony/pic/0sarcastic.gif
A swoją drogą.... Muzyka to było to, co nigdy nie pozwalało mi opaść na samo dno jakem Sum smile Taka ze mnie rybeńka http://emotikona.pl/emotikony/pic/0laughing.gif

3,960

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Gdzie jest luc? wakacjuje sie toże?

W ogóle, to tak sobie pomyślałam, że jeśli ktoś nie zaorze tego forum i nie przerzuci się na hodowlę jeży pigmejskich, to moglibyśmy w przyszłym roku popłynąć wspólnie na rejs i w sumie mogę się podjąć organizacji tego przedsięwzięcia - czyli załatwić nam jednego z 3 hornetów, które pływają na mazurach.
Tylko że potrzebny nam będzie jakiś Kapitan, ja mam Bobasa, więc się nie zapisuję na Kapitanowanie.
Tak mi właśnie przyszło do głowy, taki pomysł. Luźny. I nie musi to być na przylądek Horn, może być na 4 dni do Mikołajek, na Pajęczą, Seksty i gitara smile

Wiecie, że od 7 rano dziś dopiero drugi raz usiadłam? A tak to cały dzień na aerobiku

Aurora, gdzie jesteś?

3,961 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-05 21:19:51)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Gdzie jest luc? wakacjuje sie toże?

W ogóle, to tak sobie pomyślałam, że jeśli ktoś nie zaorze tego forum i nie przerzuci się na hodowlę jeży pigmejskich, to moglibyśmy w przyszłym roku popłynąć wspólnie na rejs i w sumie mogę się podjąć organizacji tego przedsięwzięcia - czyli załatwić nam jednego z 3 hornetów, które pływają na mazurach.
Tylko że potrzebny nam będzie jakiś Kapitan, ja mam Bobasa, więc się nie zapisuję na Kapitanowanie.
Tak mi właśnie przyszło do głowy, taki pomysł. Luźny. I nie musi to być na przylądek Horn, może być na 4 dni do Mikołajek, na Pajęczą, Seksty i gitara smile

Wiecie, że od 7 rano dziś dopiero drugi raz usiadłam? A tak to cały dzień na aerobiku

Aurora, gdzie jesteś?

ja nie wiem, czy Co mogę "cześć" powiedziec na dobry wieczór, bo Ty arystokracja jesteś !!!

Luc w dalekiej Azji, pewnie już cała pachnie świeżą kolendrą, Aurora wraca w weekend, Ty wyjeżdżasz w weekend, Excop miał być w Krakowie, ale nie wiem kiedy, może właśnie teraz zajada gęsie pipki na Szerokiej..............tylko Starr i ja już po urlopie.
Właściwie to nie wiem, czy ja to urlop miałam, chyba nie, bo przeglądam ofert na pierwszy tydzień października.

Arystokracjo masz może kaganiec dla kota?

3,962 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-08-05 21:41:37)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

taka ze mnie arystokracja jak z koziej dupy rajzentasza, hahaah, arystokracja z browarem big_smile nieno ogólnie hierb posiadamy i nawet rościmy sobie po cichu prawa do zamku Czocha, ale potem szlachta wszystko przepiła i przeprowadziła się w 17 wieku do Warszawy i od tamtej pory mieszczaństwo z nas nie wylazło!
wink

czy ktoś może mi wyjaśnić, skąd biorą się muszki owocówki? czy one gdzieś czychają przyczajone niczym tygrys i ukryty smok i atakują, jak tylko zostawię kubek po kawie? rany gościa, mam ich z 10, poluję na nie, ale niestety mają znaczną przewagę liczebną i chyba się rozmnażają, jak jestem w toalecie. Masakra. Hitchcock powinien nakręcić horror pt. "Muszki owocówki"

kaganiec dla kota to pojęcie wewnętrznie sprzeczne i zakrawa o znęcanie się na kocim ego. wink

ps. a propos arystokracji. Tę ksywę nadał mi mój kumpel, bo zawsze mam przy sobie szal, no i go zarzucam. z reguły jest papiesko fioletowy, bo podobno mi dobrze. Ale co innego chciałam. Mój Stary miał kolegę, Stasia Bączka, który za młodu wyjechał do UK. Tam adoptował go samotny brytyjski arystokrata i Stasio do Polski powrócił w fularze jako Sir Stanley Bączek, czyż to nie urocze?

3,963

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry wieczór smile
Dzisiaj mógłbym uwierzyć w globalne ocieplenie.
Zajrzałem na zdrady...
motyw na dzisiaj: https://youtu.be/3r9CXRBLU9g

3,964 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-08-05 21:55:24)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

A wiesz, że moja prababcia bardzo podkreślała, że jest "z tych", ponoć pół Czerniakowa posiadali, ale jakiś antenat w kasynie przegrał big_smile
Jak już się tak totalnie zestarzeję, to może historię rodziny odtworzę, ale czy ja wtedy będę pamiętała, co mam zrobić?

Muszki owocowe, jak sama nazwa wskazuje............biorą się z owoców, bądź ich szczątków. Moja rada (własnie dziś to stosowałam, bo 2 tygodnie pod rządami młodziezy było): klęknij, zajrzyj w kąty, sprzątnij śmieci, umyj podłoge, schowaj wszystko co na wierzchu do lodówki.

Byłam dziś w zoosklepie, kagańca dla kotów nie mieli sad , trochę dziwnie na mnie patrzyli, a to bardzo ważne, to walka o zachowanie środowiska naturalnego, kociczka narusza ekosystem!!! Dziś ją przyłapałam leżąca na trawie, a przed nią dzięcioł, na szczęście żywy i jak ją zaniosłam pod pachą do domu, zamknęłam na 4 spusty i wróciłam, żeby mu życie uratować, może nawet do Ptasiego Azylu zawieźć, to sobie powolutku podfruwał i odfrunął definitywnie.
Ja juz nie wiem co w nią ostatnio wstapiło, zawsze łowna była, ale to oznaczało myszę co 2 miesiące. Teraz, a właściwie po moim powrocie, jakaś eskalacja łowiectwa jest, żałuję że sroki przed nią chroniłam, może byłaby ptasiospełniona i dzięcioła by nie atakowała.

panibaronowa napisał/a:

Mój Stary miał kolegę, Stasia Bączka, który za młodu wyjechał do UK. Tam adoptował go samotny brytyjski arystokrata i Stasio do Polski powrócił w fularze jako Sir Stanley Bączek, czyż to nie urocze?

lol lol lol lol lol

3,965 Ostatnio edytowany przez starr (2015-08-05 22:08:05)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
PaniArystokracja napisał/a:

WIem, Starr, że tak jest, ale w życiu bym nie przypuszczała, że w tym przypadku też, no ale cóż, nauczkę mam. Ważniejsze niż pieniądze jest dla mnie to, że to wiele lat inwestycji ważniejszych niż finansowe - czasu, emocji, siebie. Oczywiście kasa też jest ważna, bo teraz przeliczam wszystko na mleko Bobinki, no ale tyle czasu straciłam na człowieka? Serio? Czyli ta cała przyjaźń była tylko na niby? To każe mi się zastanawiać, że może trzeba odwrotnie niż do tej pory - zamiast mieć kilku przyjaciół i izolować się od znajomości powierzchownych, należy utrzymywać znajomości powierzchowne, bo z tą przyjaźnią to jak z pszczołami - nigdy nic nie wiadomo.
A Wy? Macie przyjaciół?

Jest taka szansa, że jemu dźwięknie w którymś momencie, że s***rdolił przyjaźń...   Ale podstawą przyjaźni jest zaufanie...
Ja jestem na etapie odbudowywania lepszych relacji z Filem i Krychą, ale o przyjaźni to jeszcze nie ma co mówić.
W latach 70' muzyka disco zupełnie była mi obca... Zacząłem kojarzyć co nieco od tego kawałka smile https://youtu.be/er099FTUfd0

Posty [ 3,901 do 3,965 z 15,201 ]

Strony Poprzednia 1 … 59 60 61 62 63 … 234 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024