Moje zdrady (Netkafejka) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Strony Poprzednia 1 … 50 51 52 53 54 … 234 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,316 do 3,380 z 15,201 ]

3,316 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-07-14 20:27:15)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
luc napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

Luc,
dlaczego się szczepisz, jeśli można zapytać? Jedziesz w tropiki, czy inwazji kleszczy się boisz?

Jadę do Azji.

Miła Wawelska,
Nie zdążyłam pogratulować Ci fantazji w wyborze miejsca na letni wypoczynek. Będę myśleć o Tobie cieplutko i trzymać kciuki za udaną i z pewnością interesującą podróż, Nasz Ty Marco Polo.

Azja, to zupełnie nie moje klimaty, więc gdybyś chciała pokręcić kabestanem i via marittima przemierzyć ten sam dystans, tyle, że w przeciwnym kierunku... to... wielka byłaby moja radość :-)

Zobacz podobne tematy :

3,317

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry wieczór.

aurora borealis napisał/a:

Nie zdążyłam pogratulować Ci fantazji w wyborze miejsca na letni wypoczynek.

To niezupełnie moja fantazja i mój wybór.
Ja wybrałabym raczej Chiny kontynentalne i włóczęgę z plecakiem.
Małżonek jedzie na konferencję naukową, a ja tam będę na doczepkę.

aurora  borealis napisał/a:

Azja, to zupełnie nie moje klimaty, więc gdybyś chciała pokręcić kabestanem i via marittima przemierzyć ten sam dystans, tyle, że w przeciwnym kierunku... to... wielka byłaby moja radość :-)

Zapomniałaś? Na Amerykę i parki jesteśmy już umówione wink
Teraz pozostało tylko termin uzgodnić...

3,318

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dobry wieczór Starrletki smile
oj, a Wy znów planujecie podróże
Auroro, wczoraj Luc mnie zapewniła, że o ile się zgodzisz, to i dla mnie miejsce w camperze via America się znajdzie

3,319

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
luc napisał/a:

Dobry wieczór.

aurora borealis napisał/a:

Nie zdążyłam pogratulować Ci fantazji w wyborze miejsca na letni wypoczynek.

To niezupełnie moja fantazja i mój wybór.
Ja wybrałabym raczej Chiny kontynentalne i włóczęgę z plecakiem.
Małżonek jedzie na konferencję naukową, a ja tam będę na doczepkę.

aurora  borealis napisał/a:

Azja, to zupełnie nie moje klimaty, więc gdybyś chciała pokręcić kabestanem i via marittima przemierzyć ten sam dystans, tyle, że w przeciwnym kierunku... to... wielka byłaby moja radość :-)

Zapomniałaś? Na Amerykę i parki jesteśmy już umówione wink
Teraz pozostało tylko termin uzgodnić...

Pozdrów zatem Radę Wydziału Twojego Małżonka ;-)

Oczywiście, że pamiętam, że kaniony są całe mile przed nami. Tym razem jednak poruszając się niemal w linii prostej na zachód od miejsca Twojej tegorocznej kanikuły znalazłabyś się razem ze mną wśród potomków Majów i Inków...To z powodu wrażenia, jakie robiły na mnie takie dźwięki, nauczyłam się grać na flecie ;-)))
Ze specjalną dedykacją zatem, od aurory dla Luc:
https://youtu.be/E-dWpZ_B58A?list=PLhaXB8rEaPjZg6hjsnSMT1GfEKWsum72M

3,320 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-07-14 21:54:57)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

dobry wieczór Starrletki smile
oj, a Wy znów planujecie podróże
Auroro, wczoraj Luc mnie zapewniła, że o ile się zgodzisz, to i dla mnie miejsce w camperze via America się znajdzie

Witaj AnnoJo!

Cudownie! Myślę, że propozycja jest otwarta dla wszystkich osobników typu Homo Viator. Im nas więcej, tym ciekawiej. Mam trochę doświadczenia w rozkładaniu namiotu i harcerskiej pionierce. Dobrze sprawdzałam się też w szorowaniu garów piaskiem z jeziora. Jestem słaba w gotowaniu, ale dobra w otwieraniu puszek z mielonką tyrolską i paprykarzem ;-)

Uwielbiam podróżować. W czasie jazdy z radości głośno śpiewam. Nie będzie Wam to przeszkadzać?

3,321

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry wieczór wszystkim smile
a i my z Bobaską postanowiłyśmy odważnie pojechać na wakacje smile więc chyba to będzie krynica zdrój. Jutro przyjdzie do mnie doradca chustowy, nie mogę się doczekać długich spacerów z przytuloną Bobaską.

Mam nadzieję, że miło Wam płynie wieczór.

3,322

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

ech... dobry wieczór

wczoraj pogasiłam swe ogniki... nie doczekałam Aurory, ale w pewnym momencie Ktoś mi wepchnął dodatkową poduszkę pod głowę - pewnie to Ona...

luc... no to co masz mniejsze ode mnie ? wink

Auroro... nie martw się o mnie, wystarczy, że ja się martwię.
a rysuneczek to łapacz snów - może być wieloraką metaforą i tutaj i w życiu. na pewno też chroni. na pewno przed demonami (boję się już samej tej nazwy, a co dopiero momentów, kiedy muszę patrzeć im w oczy...).

gdzie jest Sponi, skoro na Forum wróciła Sponiewierana?

3,323 Ostatnio edytowany przez starr (2015-07-14 22:09:34)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry wieczór smile
Starrletki (AnnoJo piąteczka za tą nazwę smile )Jak kondycja po wczorajszym "under a table party"?
Zastanawiam się co u O'Kruszynki, bo ten kubek z winem, to jednak spory miała... smile

Auroro jakby co, to Twoja wczorajsza rozmowa z notorycznie banowanym jest u mnie na dysku zarchiwizowana.

3,324 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-07-14 22:11:15)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Cudownie! Myślę, że propozycja jest otwarta dla wszystkich osobników typu Homo Viator. Im nas więcej, tym ciekawiej. Mam trochę doświadczenia w rozkładaniu namiotu i harcerskiej pionierce. Dobrze sprawdzałam się też w szorowaniu garów piaskiem z jeziora. Jestem słaba w gotowaniu, ale dobra w otwieraniu puszek z mielonką tyrolską i paprykarzem ;-)

Uwielbiam podróżować. W czasie jazdy z radości głośno śpiewam. Nie będzie Wam to przeszkadzać?

ja mogę gotować, zawsze na rejsach to robiłam

doświadczenie obozowe też mam, nawet pryczę sama budowałam, siennik napychałam, saperką i tomahawkiem umiem wymachiwać

pośpiewam z Tobą, tylko nie przestrasz się...śpiewać każdy może

oj, jaki tu u nas dziś sabacik smile

starr napisał/a:

Dzień dobry wieczór smile
Starrletki (AnnoJo piąteczka za tą nazwę smile )Jak kondycja po wczorajszym "under a table party"?
Zastanawiam się co u O'Kruszynki, bo ten kubek z winem, to jednak spory miała... smile

Auroro jakby co, to Twoja wczorajsza rozmowa z notorycznie banowanym jest u mnie na dysku zarchiwizowana.

dziękuję, ja wczoraj zasnęłam przed

3,325

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Dobry wieczór wszystkim smile
a i my z Bobaską postanowiłyśmy odważnie pojechać na wakacje smile więc chyba to będzie krynica zdrój. Jutro przyjdzie do mnie doradca chustowy, nie mogę się doczekać długich spacerów z przytuloną Bobaską.

Mam nadzieję, że miło Wam płynie wieczór.

Dobry wieczór, Nadziejo Konających na Forum,

Ufam, że zgodnie z zapowiedzią w miejsce depresji pojechałaś do Ikei i że oprócz KNORRIG dla Twojej Młodej Miłośniczki Szwedzkiej Trzody Chlewnej kupiłaś dla mnie: Sotoblomster i zestaw Flytta ;-)))

Cudnie musicie wyglądać obie z tą chustą. Widziałam niedawno dwumiesięczną dziewuszkę przypasaną do swej mamy. Do schrupania!

3,326

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../
dziękuję, ja wczoraj zasnęłam przed

Uff... a się martwiłem...

3,327

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

ech... dobry wieczór

wczoraj pogasiłam swe ogniki... nie doczekałam Aurory, ale w pewnym momencie Ktoś mi wepchnął dodatkową poduszkę pod głowę - pewnie to Ona...

luc... no to co masz mniejsze ode mnie ? wink

Auroro... nie martw się o mnie, wystarczy, że ja się martwię.
a rysuneczek to łapacz snów - może być wieloraką metaforą i tutaj i w życiu. na pewno też chroni. na pewno przed demonami (boję się już samej tej nazwy, a co dopiero momentów, kiedy muszę patrzeć im w oczy...).

gdzie jest Sponi, skoro na Forum wróciła Sponiewierana?

Witaj!

Starałam się być delikatna, naprawdę... Ale wszyscy leżeliście pokotem (poBehemotem ;-))) i niełatwo było po ciemku znaleźć wolne miejsce dla stopy. Jeśli to Tobie nadepnęłam na splot słoneczny, to serdecznie przepraszam. Masz u mnie darmową defibrylację ;-)))

Myślę, że ten łapacz snów też może być powodem Twoich zmartwień...

Bardzo przepraszam, że wczoraj przybyłam z poślizgiem. Robiłam wywiad w związku ze Sponi.
Pozwolono na Jej powrót pod starym nickiem, bo było właśnie tak, jak pisała Luc. Nie wolno mieć dwóch tożsamości na jednym adresie. Dzisiejszej nocy usunięto kilka postów Sponi, Pterodaktyla, który okazał się być alter ego Kosmicznego Nicka i moich. Z niewiadomych przyczyn zbanowano go znowu.

3,328

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dobry wieczór Starr smile
weszłam parę minut przed Tobą Cię o parę minut, ale mnie nie zauważyłeś, bo właśnie podlewałam sobie lawendowe dzbanuszki.

( Ha! widzisz luc, dzięki Starrowi udowodniłam, że jestem tak mała, że nie widać nawet jak piszę wink  )

3,329

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Dobry wieczór wszystkim smile
a i my z Bobaską postanowiłyśmy odważnie pojechać na wakacje smile więc chyba to będzie krynica zdrój. Jutro przyjdzie do mnie doradca chustowy, nie mogę się doczekać długich spacerów z przytuloną Bobaską.

Mam nadzieję, że miło Wam płynie wieczór.

Witaj Szlachetnaarystokracjo smile
Widziałem na plaży mamusię z takim chyba trzymiesięcznym maluszkiem w chuście. Ja pewnie obawiałbym się opalać takie maleństwo, ale jak sadzę nakremowane było z filtrem co najmniej tysiącpińcet...

3,330

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

a nie można poprawić sobie nicka na istniejącym już koncie? nie mogłabym np. odciąć sobie "O" ode mnie? tak jak Sponi nie mogłaby oderwać sobie "ewieraną"?

3,331

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Auroro jakby co, to Twoja wczorajsza rozmowa z notorycznie banowanym jest u mnie na dysku zarchiwizowana.

Bardzo Ci dziękuję. Czy to coś na kształt konspiracji? ;-)))

Sądzę, że zbanują wkrótce i mnie. Już dostałam "wstępniaka" w tej sprawie ;-)

Dlatego zawczasu pożegnam się z Wami.
Nie wiem, czy przy statusie "zbanowany" można czytać to Forum, ale jeśli tak, to będę z wami "na odległość".

3,332

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

a nie można poprawić sobie nicka na istniejącym już koncie? nie mogłabym np. odciąć sobie "O" ode mnie? tak jak Sponi nie mogłaby oderwać sobie "ewieraną"?

Mogłabyś, Promyczku Ciepła, ale musisz o to poprosić Gospodarzy Forum.

3,333

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

dobry wieczór Starr smile
weszłam parę minut przed Tobą Cię o parę minut, ale mnie nie zauważyłeś, bo właśnie podlewałam sobie lawendowe dzbanuszki.

( Ha! widzisz luc, dzięki Starrowi udowodniłam, że jestem tak mała, że nie widać nawet jak piszę wink  )

Widać, widać!, tylko są chwilowe przerwy w czasie po kliknięciu "cytuj post" smile

3,334 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-07-14 22:32:40)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

jakas głupota techniczna mi sie wkrada i posty sie powtarzaja

3,335

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

....Jutro przyjdzie do mnie doradca chustowy, nie mogę się doczekać długich spacerów z przytuloną Bobaską.

To jest cudowne nosić bobasa tak blisko siebie, we wrzesniu tak paradowałam po plaży w Krynicy z moja młodszą wnusia.
Miała wtedy 4 miesiące i na tych naszych spacerch była cała moja.

starr napisał/a:

]
Widać, widać!, tylko są chwilowe przerwy w czasie po kliknięciu "cytuj post" smile

ja dziś też cytcytuje posty

3,336

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

a nie można poprawić sobie nicka na istniejącym już koncie? nie mogłabym np. odciąć sobie "O" ode mnie? tak jak Sponi nie mogłaby oderwać sobie "ewieraną"?

Zgodnie z regulaminem, samodzielnie nie mozna, ale może to zrobić admin na prośbę... Trzeba napisać.
Co prawda napisać, to teoria... Ja tydzień pisałem na adres adminów o netkafejkę i nic... Napisałem do trzech moderatorek jednocześnie... Jakoś się udało... następnego dnia.

3,337

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Sądzę, że zbanują wkrótce i mnie. Już dostałam "wstępniaka" w tej sprawie ;-)

o oł. a dlaczegóż to?

3,338 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-07-14 22:42:47)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

Sądzę, że zbanują wkrótce i mnie. Już dostałam "wstępniaka" w tej sprawie ;-)

o oł. a dlaczegóż to?

no właśnie, czemuż?

3,339 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-07-14 22:48:11)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Za  obronę Bulleta, który wstawił się za Panią Baronową.

Przed sekundą znowu usunięto Pterodaktyla w nowej odsłonie...
Właśnie napisałam post do niego. Sądzę, że za moment i post zniknie i ja...

Pozdrawiam! :-)

3,340 Ostatnio edytowany przez starr (2015-07-14 22:50:50)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../

Sądzę, że zbanują wkrótce i mnie. Już dostałam "wstępniaka" w tej sprawie ;-)

Dlatego zawczasu pożegnam się z Wami.
Nie wiem, czy przy statusie "zbanowany" można czytać to Forum, ale jeśli tak, to będę z wami "na odległość".

Jestem w szoku... Zbanowanie Ciebie, to będzie strzał w stopę Spółce z o.o. "Netkobiety". Na Złotą 61 mam kilka kroków i zawsze mogę wygospodarować sobie czas na "molestowanie" pani prezes.
Po zbanowaniu można czytać forum jako niezalogowany, nie widać wtedy jednak adresów mailowych, no i nie można nic napisać. Poza tym zawsze można założyć własne, na specjalnym do tego portalu i jest to bezpłatne.
Jakby co, to mój adres jest jawny i widoczny... Kontakt przez ten adres jest cała dobę, bo mam go w smartfonie...

3,341

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

a do starrfejki też bany wchodzą?

bo będę płakać!

3,342

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Za  obronę Bulleta, który wstawił się za Panią Baronową.

Przed sekundą znowu usunięto Pterodaktyla w nowej odsłonie...
Właśnie napisałam post do niego. Sądzę, że za moment i post zniknie i ja...

Pozdrawiam! :-)

O ile dobrze pamiętam, to było do Wielokropki i nic nie było w Twoich słowach takiego, o co można by się było obrazić...

3,343

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

a do starrfejki też bany wchodzą?

bo będę płakać!

Jeszcze nie weszły...

3,344

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

idę bo się boję
pstryk.

3,345

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

idę bo się boję
pstryk.

nie bój się maleństwo, albo bójmy się razem
jak nas tu zbanują to za nasze dobre samopoczucie, za dobrze nam tutaj pod skrzydłami Starrptaka

3,346 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-07-14 23:35:57)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

/.../

Sądzę, że zbanują wkrótce i mnie. Już dostałam "wstępniaka" w tej sprawie ;-)

Dlatego zawczasu pożegnam się z Wami.
Nie wiem, czy przy statusie "zbanowany" można czytać to Forum, ale jeśli tak, to będę z wami "na odległość".

Jestem w szoku... Zbanowanie Ciebie, to będzie strzał w stopę Spółce z o.o. "Netkobiety". Na Złotą 61 mam kilka kroków i zawsze mogę wygospodarować sobie czas na "molestowanie" pani prezes.
Po zbanowaniu można czytać forum jako niezalogowany, nie widać wtedy jednak adresów mailowych, no i nie można nic napisać. Poza tym zawsze można założyć własne, na specjalnym do tego portalu i jest to bezpłatne.
Jakby co, to mój adres jest jawny i widoczny... Kontakt przez ten adres jest cała dobę, bo mam go w smartfonie...

Raz jeszcze Ci dziś dziękuję. Jesteś wyjątkowo sympatyczny.

Bardzo chciałabym wiedzieć, jakie są powody takich kar u niektórych osób, a dlaczego natomiast pozostawia się nietknięte wulgarne, obelżywe czy wręcz prowokacyjne posty innych. Przez pewien czas sądziłam, że chodzi tu o "łacinę podwórkową" i tak, jak na innych portalach, jest to ustawione automatycznie, że w chwili, gdy pojawia się taki nieodpowiedni wyraz - z marszu dostaje się bana. Ale tutaj tak nie jest.

Uważam, że w przypadku Pterodaktyla i Sponi, powinno pojawić się wcześniej jakieś ostrzeżenie. Zwłaszcza dlatego, że nie działają tak, jak powinny adresy e-mailowe, by móc utrzymywać kontakt z osobą, z którą często całymi tygodniami lub miesiącami się pisało, a z którą nie zdołało się jeszcze nawiązać prywatnego kontaktu. Ona znika nagle bez wieści. Stąd formuła tego Forum, jako miejsca, stworzonego z myślą o Kobietach i o pomocy im - zostaje złamana i traci sens. Nie mogę pojąć dlaczego Moderacja tego nie uwzględnia i dlaczego nie wolno pisać o tym publicznie, tylko nakazuje mi się jak kretowi chować z problemem i wysyłać e-maile z prywatnego konta. Nie uważam, abym robiła coś niewłaściwego. Zwłaszcza, że piszę nie we własnej obronie, ale z powodu innych Osób, których obecność uważam za ważną i wiele wnoszącą do tego netowego świata. Jedni są aroganccy i post za postem sieją zamieszanie, a inni za najprawdopodobniej nieumyślne wprowadzenie zmian w swoim nicku są banowani w trybie cito. Pterodaktyl twierdzi, że dostał bana dożywotniego. Pisał w tej sprawie do Administracji Forum. Sadzą mu ban za banem dosłownie za nic, gdy tylko zorientują się, że to on, a nie udzielili mu odpowiedzi za co, ani na jaki czas ma tę karę.

Nic nie rozumiem...

PS Twój adres e-mailowy przeniosłam do stałych kontaktów. Więc nie zniknie. Dziękuję raz jeszcze.

3,347

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

Za  obronę Bulleta, który wstawił się za Panią Baronową.

Przed sekundą znowu usunięto Pterodaktyla w nowej odsłonie...
Właśnie napisałam post do niego. Sądzę, że za moment i post zniknie i ja...

Pozdrawiam! :-)

O ile dobrze pamiętam, to było do Wielokropki i nic nie było w Twoich słowach takiego, o co można by się było obrazić...

Do Oliny.
To ona wyraziła swoje niezadowolenie z mojej reakcji.

3,348

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
O'kruszynka napisał/a:

idę bo się boję
pstryk.

Przepraszam Cię O' Kruszynko.
Nie lękaj się.

3,349

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Witam resztę Starrtowarzystwa smile

O'kruszynka napisał/a:

luc... no to co masz mniejsze ode mnie ? wink

A co byś chciała?

O'kruszynka napisał/a:

a rysuneczek to łapacz snów

Mój synuś ma taki sam.

3,350

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:
starr napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

/.../

Sądzę, że zbanują wkrótce i mnie. Już dostałam "wstępniaka" w tej sprawie ;-)

Dlatego zawczasu pożegnam się z Wami.
Nie wiem, czy przy statusie "zbanowany" można czytać to Forum, ale jeśli tak, to będę z wami "na odległość".

Jestem w szoku... Zbanowanie Ciebie, to będzie strzał w stopę Spółce z o.o. "Netkobiety". Na Złotą 61 mam kilka kroków i zawsze mogę wygospodarować sobie czas na "molestowanie" pani prezes.
Po zbanowaniu można czytać forum jako niezalogowany, nie widać wtedy jednak adresów mailowych, no i nie można nic napisać. Poza tym zawsze można założyć własne, na specjalnym do tego portalu i jest to bezpłatne.
Jakby co, to mój adres jest jawny i widoczny... Kontakt przez ten adres jest cała dobę, bo mam go w smartfonie...

Raz jeszcze Ci dziś dziękuję. Jesteś wyjątkowo sympatyczny.

Bardzo chciałabym wiedzieć, jakie są powody takich kar u niektórych osób, a dlaczego natomiast pozostawia się nietknięte wulgarne, obelżywe czy wręcz prowokacyjne posty innych. Przez pewien czas sądziłam, że chodzi tu o "łacinę podwórkową" i tak, jak na innych portalach, jest to ustawione automatycznie, że w chwili, gdy pojawia się taki nieodpowiedni wyraz - z marszu dostaje się bana. Ale tutaj tak nie jest.

Uważam, że w przypadku Pterodaktyla i Sponi, powinno pojawić się wcześniej jakieś ostrzeżenie. Zwłaszcza dlatego, że nie działają tak, jak powinny adresy e-mailowe, by móc utrzymywać kontakt z osobą, z którą często całymi tygodniami lub miesiącami się pisało, a z którą nie zdołało się jeszcze nawiązać prywatnego kontaktu. Ona znika nagle bez wieści. Stąd formuła tego Forum, jako miejsca, stworzonego z myślą o Kobietach i o pomocy im - zostaje złamana i traci sens. Nie mogę pojąć dlaczego Moderacja tego nie uwzględnia i dlaczego nie wolno pisać o tym publicznie, tylko nakazuje mi się jako kretowi chować z problemem i wysyłać e-maile z prywatnego konta. Nie uważam, abym robiła coś niewłaściwego. Zwłaszcza, że piszę nie we własnej obronie, ale z powodu innych Osób, których obecność uważam za ważną i wiele wnoszącą do tego netowego świata. Jedni są aroganccy i post za postem sieją zamieszanie, a inni za najprawdopodobniej nieumyślne wprowadzenie zmian w swoim nicku są banowani w trybie cito. Pterodaktyl twierdzi, że dostał bana dożywotniego. Pisał w tej sprawie do Administracji Forum. Sadzą mu ban za banem dosłownie za nic, gdy tylko zorientują się, że to on, a nie udzielili mu odpowiedzi za co, ani na jaki czas ma tę karę.

Nic nie rozumiem...

PS Twój adres e-mailowy przeniosłam do stałych kontaktów. Więc nie zniknie. Dziękuję raz jeszcze.

Netkobiety to spółka prawa handlowego, jej podstawowym zadaniem jest zarabiać na reklamach. Wydawało by się, że im więcej odsłon, tym wyższy zarobek dla firmy i wszystkim powinno zależeć na osobach piszących w sposób to generujący. Dlatego nie jest dla mnie logiczne, usuwanie osób przynoszących większy zarobek. To jest jawne działanie na szkodę firmy. Prawdopodobnie problem z jakim boryka się zarząd Netkobiet to brak nadzoru, albo jasnych reguł wewnątrz firmy. Z mojego podglądu KRS wynika, że nastąpiła tam zmiana na stanowisku prezesa. Był facet, jest kobieta... Tak to wygląda z tamtej strony serwera. Ciekawe co do powiedzenia w tej sprawie miała by pani prezes.
Z tej strony serwera są ludzie, ukryci pod nickami, ale są żywi - z krwi i kości, mający swoje uczucia i emocje. Nikt nie wmówi mi, że rok znajomości, nawet takiej wirtualnej, nie powoduje więzi sympatii. Bardzo źle będzie dla firmy, jeżeli nowy zarząd o tym zapomni. Forum stanie się tylko czatem...

3,351

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
luc napisał/a:
O'kruszynka napisał/a:

a rysuneczek to łapacz snów

Mój synuś ma taki sam.

To chyba jest ezoteryka...

3,352

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:
luc napisał/a:
O'kruszynka napisał/a:

a rysuneczek to łapacz snów

Mój synuś ma taki sam.

To chyba jest ezoteryka...

Bardzo szeroko rozumiana.
Łapacz snów był czymś w rodzaju amuletu Indian północnoamerykańskich. Sny przychodząc do domostwa śpiącego musiały przejść przez amulet. Sieć zatrzymywała złe, a przepuszczała dobre sny.
Mój Słoik dostał go od mojej szwagierki, która kupiła go gdzieś w indiańskim rezerwacie.

3,353

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Łapacze snów to indiański wynalazek smile
oossssoo chodzi z tymi banami. Też mi się tak wydaje, że ktoś tam jakąś samowolę uprawia, jakaś baba poczuła władzę niczym mastodont z poczty. Chociaż laski na poczcie są ostatnio miłe, wiem, bo byłam.

Tak, noszenie dziecka w chuście ma wiele plusów smile moje Bobaseczki wyrosła już z elastyka, a to się bardzo łatwo wiązało. Zainwestowałam tera w chustę tkaną, ale to trzeba umieć porządnie wiązać, żeby bobaskowy kręgosłup był bezpieczny.

Powinniśmy się wymienić mejlami. Jak nas powyrzucają, to sobie możemy kafejkować. Mnie już wywalili z 3 liceów i z jednych studiów, więc przyzwyczajona jestem tongue

3,354

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Netkobiety to spółka prawa handlowego, jej podstawowym zadaniem jest zarabiać na reklamach. Wydawało by się, że im więcej odsłon, tym wyższy zarobek dla firmy i wszystkim powinno zależeć na osobach piszących w sposób to generujący. Dlatego nie jest dla mnie logiczne, usuwanie osób przynoszących większy zarobek. To jest jawne działanie na szkodę firmy. Prawdopodobnie problem z jakim boryka się zarząd Netkobiet to brak nadzoru, albo jasnych reguł wewnątrz firmy. Z mojego podglądu KRS wynika, że nastąpiła tam zmiana na stanowisku prezesa. Był facet, jest kobieta... Tak to wygląda z tamtej strony serwera. Ciekawe co do powiedzenia w tej sprawie miała by pani prezes.
Z tej strony serwera są ludzie, ukryci pod nickami, ale są żywi - z krwi i kości, mający swoje uczucia i emocje. Nikt nie wmówi mi, że rok znajomości, nawet takiej wirtualnej, nie powoduje więzi sympatii. Bardzo źle będzie dla firmy, jeżeli nowy zarząd o tym zapomni. Forum stanie się tylko czatem...

To, co piszesz jest bardzo rozsądne. Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób, a faktycznie uświadomiłeś mi, że przecież treść pojawiających się reklamy, jest skierowane niejako do mnie, tak, jakby ktoś wykorzystywał wiedzę o tym, jakie strony internetowe odwiedzam, aby wykorzystywać to w prezentacji reklam, którymi mogłabym się zainteresować jako potencjalny klient.
Bingo Starr! Łebski z Ciebie gość!

starr napisał/a:

Z tej strony serwera są ludzie, ukryci pod nickami, ale są żywi - z krwi i kości, mający swoje uczucia i emocje. Nikt nie wmówi mi, że rok znajomości, nawet takiej wirtualnej, nie powoduje więzi sympatii. Bardzo źle będzie dla firmy, jeżeli nowy zarząd o tym zapomni. Forum stanie się tylko czatem...

Owszem, jestem tego samego zdania. W przeciwnym razie nie byłoby mnie tutaj niemal każdego wieczoru ;-))) Czuję się "wyjątkowo zaprzyjaźniona" z działaczami stworzonej przez Ciebie sekcji. Powód mojej obecności w Twoim wątku znasz doskonale ;-)))

3,355 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-07-15 00:08:20)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
luc napisał/a:
aurora borealis napisał/a:
luc napisał/a:

Mój synuś ma taki sam.

To chyba jest ezoteryka...

Bardzo szeroko rozumiana.
Łapacz snów był czymś w rodzaju amuletu Indian północnoamerykańskich. Sny przychodząc do domostwa śpiącego musiały przejść przez amulet. Sieć zatrzymywała złe, a przepuszczała dobre sny.
Mój Słoik dostał go od mojej szwagierki, która kupiła go gdzieś w indiańskim rezerwacie.

Nie lubię ezoteryki w takim wydaniu. W  żadnym wydaniu nie lubię. Może dlatego, że amulety i talizmany kojarzą mi się z zabobonami i złymi mocami, które człowiek sam na siebie ściąga.
To tak, jak indiański sposób leczenia chorób. Wodzi się po leżącym ciele chorego żywą świnką morską, a potem "gdy choroba" z człowieka wejdzie w nią - ukręca się śwince głowę. Brrrr...

3,356

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Ja zarejestrowałam się na Netkobietach prawie 4 lata temu, byłam chyba rok, może krócej i zrobiłam sobie przerwę na prawie 3 lata...mam skalę porównawczą. Nie pamiętam moderatorów, ale ilość wartościowych i ciekawych wątków była naprawdę duża.

Nie chcę pisać wprost, bo ban nie jest mi potrzebny, ale opowiem Wam o rozterkach edukacyjnych mojej młodszej latorośli.
Od kilku miesięcy zastanawia się co po licencjacie, czy zostać na ASP, czy mgr robić na innej uczelni. Od pół roku na 1-szym miejscu była psychologia na SWPS, wydział stworzony dla licencjatów i mgr,  3,5 roku, zamiast 5. 2 tygodnie temu, jeszcze przed obroną miałyśmy długą rozmowę i cytuję? bardzo chciałabym być psychologiem, ale jestem na to za młoda i za mało doświadczona, skończyłabym studia mając 27 lat i musiałabym jeszcze wiele lat poczekać, żeby zacząć pomagać ludziom, bo sama wiedza i dyplom nie wystarczą.?

3,357

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

annaJo, ale biorąc pod uwagę, jakie żniwo zbiera depresja, to bardzo intratny zawód, taki terapeuta. Tylko że między terapeutą a absolwentem uczelni jeszcze dłuuuga droga jest. Tak od razu nie dają "pomagać" smile

3,358

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

Mnie już wywalili z 3 liceów i z jednych studiów, więc przyzwyczajona jestem tongue

Bogactwo sypie się z Pani jak z Sezamu, Baronowo.
Drogę do mnie Pani zna.

Kiedyś podczas podobnej "zawieruchy" Starr wyjaśnił o co chodzi z tymi e - mailami, które nie są aktywne. Od tamtej pory mój adres również jest widoczny. A skutki tej widoczności bywają bardzo przyjemne ;-)

3,359

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Nie lubię ezoteryki w takim wydaniu. W  żadnym wydaniu nie lubię. Może dlatego, że amulety i talizmany kojarzą mi się z zabobonami i złymi mocami, które człowiek sam na siebie ściąga.

Ja też nie lubię i nie pielęgnuję. W żadnym wydaniu.
Dlatego też w złe moce amuletów także nie wierzę.
To nie amulety ściągają zło. To ludzie bywają źli dla innych.

3,360 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-07-15 00:19:29)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

annaJo, ale biorąc pod uwagę, jakie żniwo zbiera depresja, to bardzo intratny zawód, taki terapeuta. Tylko że między terapeutą a absolwentem uczelni jeszcze dłuuuga droga jest. Tak od razu nie dają "pomagać" smile

masz rację i moja córka to wie, ale nawet biorąc pod uwagę dłuuuga drogę uważa ( a ja się zgadzam), że byłaby za młoda na jej koncu

opisałam to apropo wieku, banów i Netkobiet smile

oj, już mój zegar pradziadka północ wybimbał, dobranoc Wam wszystkim, jutro będzie lepszy dzień
swoja drogą czuje się jak w pierdaczu...Uwaga Pani idzie!!!!!!!!!!!!!!!

https://www.youtube.com/watch?v=mUYhIUlHX70

3,361

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

/.../
oossssoo chodzi z tymi banami. Też mi się tak wydaje, że ktoś tam jakąś samowolę uprawia, jakaś baba poczuła władzę niczym mastodont z poczty. Chociaż laski na poczcie są ostatnio miłe, wiem, bo byłam.

Co jakiś czas "zamiera" aktywność niektórych piszących. Co bardziej przykre, są to piszący z sensem, wnikliwością i posiadający dar docierania do sumienia. Po jakimś czasie okazuje się, że zostali zablokowani przez administracje forum. Powód nigdy nie jest podawany do wiadomości, a mało tego, przy ich nickach nie pojawia się stosowna informacja - taki tajny ban, jakby admin bał się reakcji swoich przełożonych i piszących. Wszystkie inne fora, w których sie udzielałem, miały jawne listy zbanowanych. To jest w taką informacje kulawe.
Na mojej poczcie jest taki sympatyczny mastodont, do tego niezwykle apetyczny... big_smile
/.../

panibaronowa napisał/a:

Powinniśmy się wymienić mejlami. Jak nas powyrzucają, to sobie możemy kafejkować. Mnie już wywalili z 3 liceów i z jednych studiów, więc przyzwyczajona jestem tongue

W ustawieniach konta trzeba w zakładce - prywatność zaznaczyć widoczność adresu mailowego.

3,362

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

no ja mam już widoczny, możecie do mnie smarować do woli smile
AnnaJo, czy ja wiem, czy za młoda, okrzepnie, a jeśli to jej marzenie, to niech idzie za nim. Chociaż ja osobiście, jakby mi się już udało dostać na asp, z przyjemnością skończyłabym projektowanie przemysłowe. Cudny kierunek.

dziwną mają tu politykie.

3,363

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

a mało tego, przy ich nickach nie pojawia się stosowna informacja - taki tajny ban, jakby admin bał się reakcji swoich przełożonych i piszących.

To chyba najbardziej w takich sytuacjach mi się nie podoba.

3,364

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

Ja zarejestrowałam się na Netkobietach prawie 4 lata temu, byłam chyba rok, może krócej i zrobiłam sobie przerwę na prawie 3 lata...mam skalę porównawczą. Nie pamiętam moderatorów, ale ilość wartościowych i ciekawych wątków była naprawdę duża.

Nie chcę pisać wprost, bo ban nie jest mi potrzebny, ale opowiem Wam o rozterkach edukacyjnych mojej młodszej latorośli.
Od kilku miesięcy zastanawia się co po licencjacie, czy zostać na ASP, czy mgr robić na innej uczelni. Od pół roku na 1-szym miejscu była psychologia na SWPS, wydział stworzony dla licencjatów i mgr,  3,5 roku, zamiast 5. 2 tygodnie temu, jeszcze przed obroną miałyśmy długą rozmowę i cytuję? bardzo chciałabym być psychologiem, ale jestem na to za młoda i za mało doświadczona, skończyłabym studia mając 27 lat i musiałabym jeszcze wiele lat poczekać, żeby zacząć pomagać ludziom, bo sama wiedza i dyplom nie wystarczą.?

Nie zawsze... teoria jest potrzebna, ale wiele osób robi naprawdę dobrą robotę nie mając żadnych podstaw. Robią to intuicyjnie, jakby z takimi zdolnościami sie urodzili...
Arkę zbudowali amatorzy, a Tytanic'a wielcy inżynierowie...

3,365 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-07-15 00:33:54)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

Ja zarejestrowałam się na Netkobietach prawie 4 lata temu, byłam chyba rok, może krócej i zrobiłam sobie przerwę na prawie 3 lata...mam skalę porównawczą. Nie pamiętam moderatorów, ale ilość wartościowych i ciekawych wątków była naprawdę duża.

Nie chcę pisać wprost, bo ban nie jest mi potrzebny, ale opowiem Wam o rozterkach edukacyjnych mojej młodszej latorośli.
Od kilku miesięcy zastanawia się co po licencjacie, czy zostać na ASP, czy mgr robić na innej uczelni. Od pół roku na 1-szym miejscu była psychologia na SWPS, wydział stworzony dla licencjatów i mgr,  3,5 roku, zamiast 5. 2 tygodnie temu, jeszcze przed obroną miałyśmy długą rozmowę i cytuję? bardzo chciałabym być psychologiem, ale jestem na to za młoda i za mało doświadczona, skończyłabym studia mając 27 lat i musiałabym jeszcze wiele lat poczekać, żeby zacząć pomagać ludziom, bo sama wiedza i dyplom nie wystarczą.?

W  trakcie studiów przez 5 lat zgłębiałam tę naukę: psychologię społeczną, kliniczną jako nauki pomocnicze... Sama niestety nie poważam zbytnio tej młodziutkiej - w porównaniu z innymi - dziedziny wiedzy. Rozmowa z mądrym, ciepłym, serdecznym, albo doświadczonym  człowiekiem, dawała mi dużo więcej niż jakakolwiek terapia, dlatego Twoja Córka zapewne intuicyjnie to wyczuwa, że ukończenie psychologii - nie czyni psychologiem. To musi być okropnie trudny zawód. Ja w swoim życiu spotkałam jednego mądrego psychologa (patrzącego na człowieka holistycznie), ale to była wyjątkowa relacja, bo nie byłam traktowana jak pacjentka, a osoba ta w chwili, gdy zajmowała się mną miała około 70 lat. Reszta terapii, była do bani. Faktem jest, że niełatwy ze mnie pacjent ;-)))

3,366

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

/.../
To tak, jak indiański sposób leczenia chorób. Wodzi się po leżącym ciele chorego żywą świnką morską, a potem "gdy choroba" z człowieka wejdzie w nią - ukręca się śwince głowę. Brrrr...

Słyszałem o takiej metodzie, ale chyba jako medium było jajko kurze... A poza tym to metoda z Ameryki Środkowej i Południowej... Nie słyszałem o takich praktykach wśród Indian Północnoamerykańskich.

3,367

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

/.../
oj, już mój zegar pradziadka północ wybimbał, dobranoc Wam wszystkim, jutro będzie lepszy dzień
swoja drogą czuje się jak w pierdaczu...Uwaga Pani idzie!!!!!!!!!!!!!!!

https://www.youtube.com/watch?v=mUYhIUlHX70

Jesteśmy na kobiecym forum... big_smile "pani idzie"... jacie.... big_smile big_smile

Spokojnych snów AnnoJo

3,368

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

no ja mam już widoczny, możecie do mnie smarować do woli smile
AnnaJo, czy ja wiem, czy za młoda, okrzepnie, a jeśli to jej marzenie, to niech idzie za nim. Chociaż ja osobiście, jakby mi się już udało dostać na asp, z przyjemnością skończyłabym projektowanie przemysłowe. Cudny kierunek.

/.../.

Niedawno usłyszałem, że okolice Uniwesytetu i Trugutta bardzo pachną bezrobociem...

3,369

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Długiej nocy, AnnoJo,

I ja się pożegnam.

Proszę uściskajcie ode mnie Excopa. Mam nadzieję, że śledził dzisiaj transmisję ze spotkania sondy New Horizon z Plutonem. Ja się autentycznie wzruszyłam...

Życzę Wam dobrej nocy, bez konieczności stosowania łapaczy snów... Anioły są dużo skuteczniejsze ;-)))

Przyszłam dziś z nimi, więc i z nimi Was zostawię: https://youtu.be/PA7emB9CHlA?list=RDtL9LLZFrsbg
Wyglądają na zdrowych, więc świnki nie są im chyba potrzebne ;-)))

3,370

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
aurora borealis napisał/a:

Długiej nocy, AnnoJo,

I ja się pożegnam.

Proszę uściskajcie ode mnie Excopa. Mam nadzieję, że śledził dzisiaj transmisję ze spotkania sondy New Horizon z Plutonem. Ja się autentycznie wzruszyłam...

Życzę Wam dobrej nocy, bez konieczności stosowania łapaczy snów... Anioły są dużo skuteczniejsze ;-)))

Przyszłam dziś z nimi, więc i z nimi Was zostawię: https://youtu.be/PA7emB9CHlA?list=RDtL9LLZFrsbg
Wyglądają na zdrowych, więc świnki nie są im chyba potrzebne ;-)))

Dobrych snów Auroro
pozdrowię Excopa, jak się tylko pojawi...

3,371

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobranoc Auroro.
Dobranoc Starrowicze.

Anioły - tak smile

3,372

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
luc napisał/a:

Dobranoc Auroro.
Dobranoc Starrowicze.

Anioły - tak smile

Dobranoc Luc
spokojnej nocy smile

3,373

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
panibaronowa napisał/a:

/.../ a moja kwatera główna to rzut beretem od pigalaka, wychowałam się w centrum i znam wszystkie kurwy. Wyobraź sobie, że to te same kobity są ciągle, tylko im futra wyliniały. No i doszła jedna nowa - karlica. Ale sobie tapiruje fryz, że ma tych włosów tyle samo, co łba i wtedy osiąga metr pińsiont

Nie odpisałem wtedy na Twoje słowa celowo. Chciałem to zrobić już w "ciszy" po tamtej rozmowie i po włączeniu innych emocji.
- Nie ma już mojego Centrum. Niby stoją w większości te same domy, ale zniknęły tak bardzo bliskie mi punkty charakterystyczne. Nie ma "Dzika" "Pod Gwiazdami", nie ma "Hożej". Na placykach, na których kopaliśmy piłkę teraz stoją różne budynki. Ludzie których znałem, którzy tam mieszkali i byli mi bardziej lub mniej bliscy, albo wyprowadzili się i nie utrzymujemy ze sobą kontaktu, albo już nie żyją.
Czasami przejeżdżam przez centrum i spoglądam w okna swojego dawnego pokoju. Brudne szyby... nikt tam nie mieszka. To już nie jest moje Centrum...
Odkąd zacząłem myśleć bardziej samodzielnie, obserwować własnymi oczami i mieć własne przemyślenia, nie nazwałem tych kobiet nigdy kurwami. Znałem je najczęściej z widzenia, ale sporo z nich było moimi sąsiadkami, albo sąsiadkami moich sąsiadek. Ich dzieci były moimi kolegami i koleżankami ze szkoły. Nie pogardzałem i pogardzam nimi, wiem ze za wieloma ich życiorysami stoją rzeczy poruszające, a niekiedy straszne w swojej krzywdzie, ale i głupocie. Niezależnie od tego, co skierowało je na taką a nie inna drogę życia, to wiem, że wbrew pozorom to nie jest łatwe życie. Dlatego mam dla nich szacunek i nie patrzę na nie z pogardą, ale widzę w nich człowieka. W mojej nomenklaturze one są "profesjonalistkami".  Ale jest też prawdą, że nigdy z ich profesjonalizmu nie korzystałem...

3,374

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzisiaj zaszalałem... smile prawietrzecia
Dobrych snów wszystkim <papa>
Na dobranoc kołysanka z życiowym tutułem:
https://youtu.be/RhCbjiaszpw

3,375

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:
panibaronowa napisał/a:

/.../ a moja kwatera główna to rzut beretem od pigalaka, wychowałam się w centrum i znam wszystkie kurwy. Wyobraź sobie, że to te same kobity są ciągle, tylko im futra wyliniały. No i doszła jedna nowa - karlica. Ale sobie tapiruje fryz, że ma tych włosów tyle samo, co łba i wtedy osiąga metr pińsiont

Nie odpisałem wtedy na Twoje słowa celowo. Chciałem to zrobić już w "ciszy" po tamtej rozmowie i po włączeniu innych emocji.
- Nie ma już mojego Centrum. Niby stoją w większości te same domy, ale zniknęły tak bardzo bliskie mi punkty charakterystyczne. Nie ma "Dzika" "Pod Gwiazdami", nie ma "Hożej". Na placykach, na których kopaliśmy piłkę teraz stoją różne budynki. Ludzie których znałem, którzy tam mieszkali i byli mi bardziej lub mniej bliscy, albo wyprowadzili się i nie utrzymujemy ze sobą kontaktu, albo już nie żyją.
Czasami przejeżdżam przez centrum i spoglądam w okna swojego dawnego pokoju. Brudne szyby... nikt tam nie mieszka. To już nie jest moje Centrum...
Odkąd zacząłem myśleć bardziej samodzielnie, obserwować własnymi oczami i mieć własne przemyślenia, nie nazwałem tych kobiet nigdy kurwami. Znałem je najczęściej z widzenia, ale sporo z nich było moimi sąsiadkami, albo sąsiadkami moich sąsiadek. Ich dzieci były moimi kolegami i koleżankami ze szkoły. Nie pogardzałem i pogardzam nimi, wiem ze za wieloma ich życiorysami stoją rzeczy poruszające, a niekiedy straszne w swojej krzywdzie, ale i głupocie. Niezależnie od tego, co skierowało je na taką a nie inna drogę życia, to wiem, że wbrew pozorom to nie jest łatwe życie. Dlatego mam dla nich szacunek i nie patrzę na nie z pogardą, ale widzę w nich człowieka. W mojej nomenklaturze one są "profesjonalistkami".  Ale jest też prawdą, że nigdy z ich profesjonalizmu nie korzystałem...

Hm.. to mamy skrajnie różne wspomnienia ulicy Hożej i pigalaka smile u mnie na Hożej wszyscy sąsiedzi cały czas żyją, wariatka z czwartego, która opowiada, że była baletnicą w wojsku, zawsze była stara, że mózg się marszczy. Mimo 30 lat, które upłynęły, wciąż żyje pani Mikrusiewicz, stara komunistka, jedyna różnica to taka, że teraz pryska, jak mnie widzi. Czemu, nie wiem. Wszystko jest tak samo, tylko wstrętna wścibska cieciowa już jest emerytką i ma siwą czapkę zamiast czarnej. Ale wciąż jest sklep z rękawiczkami, wciąż można udać się na lody spumante, wciąż tam tak samo pachnie jak wtedy, kiedy w pierwszej klasie Mirosław Lament tłukł mnie workiem z miłości. Wciąż jest serwar i siostry, siostry otworzyły okno życia. Niejednokrotnie chciałam tam wskoczyć. No i żeby nie było za dużo magii - wciąż jest tak samo nasrane, co mnie boli, trochę dlatego, że śmierdzi, ale głównie dlatego, że nie mogę po mojej ukochanej ulicy chodzić z zadartą głową i patrzeć na piękne kamienice i na chmury. Muszę uważać na miny big_smile Miłe jest to, że centrum żyje i że można, mieszkając tam, zjechać windą na śniadanie, że miasto zaczyna żyć i jedyną atrakcją już nie są menele puszczające drugiego pijanego w sztok menela na wózku przez ulicę między samochodami.

3,376

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dzień dobry wieczór smile
Motyw na dzisiaj: https://youtu.be/bhzJO34SCoc

panibaronowa napisał/a:

/.../
Hm.. to mamy skrajnie różne wspomnienia ulicy Hożej i pigalaka smile u mnie na Hożej wszyscy sąsiedzi cały czas żyją, wariatka z czwartego, która opowiada, że była baletnicą w wojsku, zawsze była stara, że mózg się marszczy. Mimo 30 lat, które upłynęły, wciąż żyje pani Mikrusiewicz, stara komunistka, jedyna różnica to taka, że teraz pryska, jak mnie widzi. Czemu, nie wiem. Wszystko jest tak samo, tylko wstrętna wścibska cieciowa już jest emerytką i ma siwą czapkę zamiast czarnej. Ale wciąż jest sklep z rękawiczkami, wciąż można udać się na lody spumante, wciąż tam tak samo pachnie jak wtedy, kiedy w pierwszej klasie Mirosław Lament tłukł mnie workiem z miłości. Wciąż jest serwar i siostry, siostry otworzyły okno życia. Niejednokrotnie chciałam tam wskoczyć. No i żeby nie było za dużo magii - wciąż jest tak samo nasrane, co mnie boli, trochę dlatego, że śmierdzi, ale głównie dlatego, że nie mogę po mojej ukochanej ulicy chodzić z zadartą głową i patrzeć na piękne kamienice i na chmury. Muszę uważać na miny big_smile Miłe jest to, że centrum żyje i że można, mieszkając tam, zjechać windą na śniadanie, że miasto zaczyna żyć i jedyną atrakcją już nie są menele puszczające drugiego pijanego w sztok menela na wózku przez ulicę między samochodami.

Ciut inne są nasze Centra smile Moje, to Poznańska pomiędzy Nowogrodzką i Alejami. Średnicowy Bar Mleczny - nieistniejący, Fotoplastikon - nieistniejący, Słodka Dziurka - nie istnieje. Ale moje Centrum ma ponad pół wieku... smile

3,377

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

Dobry centralny wieczór smile

ja wprawdzie jestem zza Wisły, ale babcia mieszkała nieopodal, na Waryńskiego nad sklepem żeglarskim, zawsze zdeptywałam wszystkie Wasze uliczki

za mną dziś ta muzyczka biega https://www.youtube.com/watch?v=7rTERqua4Vk

3,378 Ostatnio edytowany przez starr (2015-07-15 22:17:46)

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
annaJo napisał/a:

Dobry centralny wieczór smile

ja wprawdzie jestem zza Wisły, ale babcia mieszkała nieopodal, na Waryńskiego nad sklepem żeglarskim, zawsze zdeptywałam wszystkie Wasze uliczki

za mną dziś ta muzyczka biega https://www.youtube.com/watch?v=7rTERqua4Vk

Teraz my som prawobrzeżni... smile
Witaj AnnoJo

3,379

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)
starr napisał/a:

Teraz my som prawobrzeżni... smile
Witaj AnnoJo

ano, ja zawżdy byłam
póki inni nie słysza: to my po lepszej stronie Wisły mieszkamy smile
Wzdłóż linii otwockiej ludziska mówią: dobra i ta druga strona. To dotyczy strony torów, okreslenie używane od wielu, wielu lat i ta druga jest od strony Wisły, no a dobra to ta po drugiej stronie.

3,380

Odp: Moje zdrady (Netkafejka)

dobry wieczór.
chciałam tylko napisać, że nie kultywuję łapacza snów - wolę przyjaźń z Aniołami.
Ale lubię wygląd łapaczy... jeśli trzeba było by mi namalować duszę, to namalowałabym ją tak jak wygląda łapacz.

Posty [ 3,316 do 3,380 z 15,201 ]

Strony Poprzednia 1 … 50 51 52 53 54 … 234 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Moje zdrady (Netkafejka)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024