O'kruszynka napisał/a:aurora borealis napisał/a:...
Czy pomyślałaś kiedyś, że przez słabość, przez kruchość glinianych naczyń, którymi jesteśmy, przez wszystkie upadki, nie-miłości, nie-spełnienia, nie-szczęścia, nie-doskonałości, nie-moc, człowiek zachowuje czucie i myślenie i rozwija je?
pomyślałam tylko, że jeżeli mam przeżyć to wszystko, co się przetacza przeze mnie i moje życie to po COŚ i jeżeli to przeżyję i nie zniknę po drodze i nie zwariuję i nie ... to będę chyba bardzo silna i mądra... nie umiem o tym pisać... nie umiem i nie chcę... jeśli mam "rosnąć" niech rosnę bez zamykania tego w opis..
nie wiem czy mnie zrozumiałaś - ja sama siebie nie rozumiem... ale widzę i obserwuję tech okruch, który "rośnie" i ...
ech... już tyle, bo spłycę wszystko..
(wiem że rozumiesz to co chcę przekazać, nie gniewaj się)
Aby próbować zrozumieć, trzeba najpierw poznać, dlatego nie mogę napisać, że Cię rozumiem. Kierując się jednak GPS-em, czyli intuicją oraz czytając wszystkie Twoje wpisy, od chwili, gdy założyłaś tutaj konto, mogę "przeczuwać" i "lokalizować" w domyśle źródło Twoich problemów. Nie oczekuję, że opiszesz to, przez co przechodzisz. Jest zasadnicza różnica pomiędzy byciem ciekawym, a ciekawskim.
Musi wydarzyć się wiele rzeczy, by móc ubrać uczucia w myśli, a myśli w słowa i potrafić oddać rożne wydarzenia tak, jak zrobił to Nasz Gospodarz, czy inne piszące tu Osoby. Dla mnie wątek Starr'a to swoista "dojrzewalnia", a zarazem modernistyczna wizja Dawida i Goliata, a może jeszcze inaczej... życzę Starr'owi bycia Dawidem.
Ufam tylko, O'Kruszynko, że nie zasypujesz popiołem smutku i wspomnień wszystkiego, co Ci się przydarzyło i bardzo dokładnie opowiadasz sobie samej, co tak naprawdę się stało, bo każdą głęboką ranę trzeba najpierw zdezynfekować, czyli wystawić przez chwilę na jeszcze większy ból, by goiła się skutecznie... :-)
Powodzenia Odrobinko Nadziei!
Niechaj nie mają do Ciebie dostępu Biesy, a tylko Czady! ;-)))