netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

114 odpowiedzi44 768 wyświetleńzałożony przez FacetpoPrzejsciach, 15.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 115 z 115 ]

66

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Dzwoniła dziś do mnie .
Już z samego rana , gdy odwiozlem córkę do szkoły ...
Prosiła o rozmowę , stwierdziła , że w nocy dużo o nas myślała , że nie potrafi niby bezemnie żyć . Powiedziałem , że nie ma o czym rozmawiać , że postanowiłem , że chce rozwodu ...
A ona zaczęła błagać o jeszcze jedną szanse , później zadzwoniła znajoma z pracy żona pomyślała , że to moja 'nowa partnerka ' zaczęła płakać i takie przedstawienie było ...

67

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

No i muszę Ciebie zmartwić, takie przedstawienia będą częste. Pamiętaj to TY masz podjąć decyzję, czy chcesz z Nią być, bo ewidentnie żona (?) chce wpłynąć na Twoje działania. Sam zwrot "nie potrafię" świadczy o nacisku na Ciebie.
Podejmij decyzję jaką będziesz chciał, ale bądź Jej całkowicie świadomy i gotowy nieść konsekwencje własnych wyborów (czego Ona definitywnie nie potrafi). Jak dla mnie przechodzi drobny szok, że nagle chcesz rozwodu, a wcześniej gdy niby byliście małżeństwem na papierku to nie przeszkadzało Ci, że Ona kombinuje z innym. Chyba wpadła w panikę, bo liczyła na łatwy powrót...

68 Ostatnio edytowany przez Fevers (2015-02-17 17:07:58)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
FacetpoPrzejsciach napisał/a:

Dzwoniła dziś do mnie .
Już z samego rana , gdy odwiozlem córkę do szkoły ...
Prosiła o rozmowę , stwierdziła , że w nocy dużo o nas myślała , że nie potrafi niby bezemnie żyć . Powiedziałem , że nie ma o czym rozmawiać , że postanowiłem , że chce rozwodu ...
A ona zaczęła błagać o jeszcze jedną szanse , później zadzwoniła znajoma z pracy żona pomyślała , że to moja 'nowa partnerka ' zaczęła płakać i takie przedstawienie było ...

Napisze Tobie po męsku, bez upiększania, bo chyba tego potrzebujesz, aby ochłonąć z emocji i spojrzeć z dystansem na całokształt. Wasza relacja przestała istnieć w momencie, w którym Twoja żona się zakochała w tym drugim. Ciach i po więzach emocjonalno-duchowych, jakie Was łączyły. One są nie do odbudowania, ponieważ Twoja żona jest już kimś innym. Jest osobą, która nigdy już nie będzie pewna, wiarygodna. To bomba, której wybuchu nie przewidzisz. Pierwszy raz jest najtrudniejszy. Kolejne to już tylko statystyka. Dlaczego Twoja zona płacze? Bo wyszła na idiotkę. Została z niczym, uprzednio wszystko przepiep**wszy ( mam na myśli Wasze małżeństwo ). Jak ma się zachowywać? Została z niczym na obecną chwilę. Powołuje się na Waszą przeszłość i inne , ale robi to nieszczerze, bo przecież tej przeszłości się wyrzekła. Zupełnie niepotrzebnie skłamałeś w rozmowie z nią. Największą zagwozdką byłoby dla Twojej żony, gdybyś twardo i stanowczo oświadczył, że nie chcesz przynajmniej na razie mieć kontaktu, bo musisz poukładać emocje i wszystko w głowie. Na wejściu zyskałbyś jej szacunek jako mężczyzna.
Reasumując - doradzałbym Tobie, mimo, że okrutnie boli i ciężko jest podjąć taką decyzję, abyś nie godził się na ponowne Wasze zejście się. Dlaczego? Dlatego, że albo za jakiś czas znowu się zakocha i odejdzie, albo na jakiś czas będzie jej komfortowo wrócić do Ciebie, bezpieczeństwa finansowego, ale pragnienie kolejnej miłostki doprowadzi do frustracji i odejdzie. Uwierz mi, wiem to z doświadczenia, że to co zrobiła Twoja zona jest nieodwracalne. To był długotrwały proces odkochiwania się w Tobie poprzez powtarzalność dni, czynności, a błyskawiczny atak chemii do innego faceta. To dobitnie pokazuje, że nie jest stabilna, nie jest wiarygodna, nie jest gotowa do poświęceń. Decyzja co zrobić należy wyłącznie do Ciebie, ale nie podejmuj jej pochopnie i pod wpływem emocji. Daj sobie miesiąc nie kontaktowania z żoną, niech się Tobie wszystko poukłada na miejsce w sferach emocjonalno-uczuciowych, ochłoń i wtedy podejmij decyzję.

69

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
FacetpoPrzejsciach napisał/a:

Dzwoniła dziś do mnie .
Już z samego rana , gdy odwiozlem córkę do szkoły ...
Prosiła o rozmowę , stwierdziła , że w nocy dużo o nas myślała , że nie potrafi niby bezemnie żyć . Powiedziałem , że nie ma o czym rozmawiać , że postanowiłem , że chce rozwodu ...
A ona zaczęła błagać o jeszcze jedną szanse , później zadzwoniła znajoma z pracy żona pomyślała , że to moja 'nowa partnerka ' zaczęła płakać i takie przedstawienie było ...

Na prawdziwe przedstawienia to możesz dopiero się przygotować.
Twoja żona móze Tobie zafundować całą paletę manipulacji od scen błagania o przebaczenie gdziekolwiek się nie pojawisz, poprzez grożenie, że odwróci się od dziecka aż do rzekomych prób samobójczych.
Trzymaj się!

70

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Wygląda na to , że będę walczył z kobietą , którą kiedyś cholernie kochałem , kocham ...

71

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

faceciepoPrzejściach musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy będziesz w stanie nie wyobrażać sobie co kochanek robił z Twoją żoną a ona z nim.
Jak bzykali się i co ona mu robiła.
Czy będziesz w stanie dać jej buzi?
Czy nie bedziesz się zastanawiał w czym on był lepszy od Ciebie.
Jeżeli będziesz w stanie o tym co wyżej napisałem, to daj jej szansę.
Ale ja czarno to widzę.
Ponadto odpowiedz sobie na pytanie, co za matka zostawia swoje dziecko i idzie do kochanka.
Ale OK, daj jej szansę i czekaj na powtórkę z rozrywki.

72

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Wy widzicie w niej tylko jakąś lafirynde , która zostawiła rodzinę i odeszła so kochanka . Zresztą tak jest .
Z jednym się nie zgodze . Żona chciała zabrać córkę ze sobą jednak córka wolała zostać ze mną i spotykać się z mama u nas .
Ja oprócz tego , ze mnie zdradziła pamiętam też cudowne lata naszego życia . Ciężko jest wszystko przekreslic tak cholernie ciężko .

73

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

To nie przekreślaj, póki co. Przetrzymaj bez decyzji miesiąc, dwa. W tych wszystkich próbach powrotu nie jest najgorsza opcja powtórki. Jak się żona "porządnie przejechała" to nawet można założyć, że do końca życia na innego chłopa nie spojrzy. Najgorsze jest to, że po krótkotrwałym uspokojeniu emocji na skutek iluzorycznego powrotu do "starego związku", pojawią się te najtrudniejsze do przezwyciężenia. Jej poczucie winy i Twoje zranienie. Kto kogo będzie wspierał? Zobaczysz inną osobę, będziesz czuł, że to ktoś zupełnie obcy. Nie będziesz już tak kochał. Stanie Ci się obojętne co ona myśli i czuje. Ona będzie chciała zadośćuczynić, a Ty będziesz się czuł przytłoczony jej obecnością. Zapadnie cisza, komunikacja ograniczy się do kwestii logistycznych. Cokolwiek zrobi zinterpretujesz to na jej niekorzyść. Zobacz, jak są interpretowane jej zachowania tutaj. Powiedziałeś o innej kobiecie, ona nie zareagowało - to znaczy nie zawalczyła. Zareagowała płaczem - to teatr odstawia i jest nieszczera. Czego by nie zrobiła, w głowie będziesz miał sugerowane tu nieszczere intencje typu jest z Tobą, bo dostała kopa od kochanka, wróciła bo nie ma dokąd iść, itp.  Do tego dojdą nieprzyjemne uczucia związane ze społecznym piętnem Twoim - rogacza, jej - lafiryndy, puszczalskiej, czy jak zwał, tak zwał. To i tak nie wszystko. Poradzisz sobie z tym?  Będziesz umiał z tym żyć? Dasz radę uznać, że mimo wszystko jest wartościowa, upadła paskudnie, ale nic gorszego już nie jest w stanie się zdarzyć. Nie znam mężczyzn, którzy wybaczyli zdradę. Spotkałam się z takimi, którzy deklarowali wybaczenie, ale nie wybaczyli. Zostając z żoną wpadali w depresję, alkoholizm, lub uznawali, że największa karą dla latawicy będzie pozwolić jej zostać i żyją w związku z zachwianą równowagą.

74

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
FacetpoPrzejsciach napisał/a:

Wy widzicie w niej tylko jakąś lafirynde , która zostawiła rodzinę i odeszła so kochanka . Zresztą tak jest .
Z jednym się nie zgodze . Żona chciała zabrać córkę ze sobą jednak córka wolała zostać ze mną i spotykać się z mama u nas .
Ja oprócz tego , ze mnie zdradziła pamiętam też cudowne lata naszego życia . Ciężko jest wszystko przekreslic tak cholernie ciężko .

Musisz o tym pamiętać, że my Ją oceniamy na podstawie TWOICH postów tongue. Nie musisz postępować w sposób jaki Ci radzimy. To Twoje życie i Twoja rodzina. Jednak czy Jej zachowania świadczą o miłości do Twojej osoby, ani razu nie napisałeś co o tym myślisz. A to właśnie jest kluczowe. PO CO WRACA! Pomijasz to myśląc o Swoich potrzebach: nadal Ją kochasz i uważasz, że Ona powinna razem z Wami tworzyć rodzinę. Pytanie czy Ona wraca z podobnych pobudek z jakich Ty chcesz, aby Ona wróciła?
No i czy MASZ JUŻ PLAN jak będziecie naprawiać Wasze relacje (sesja małżeńska itp.), bo niestety Twoja żona przekroczyła pewną granicę. No i czy oprócz "ja nie mogę bez Was żyć" było "zmienię się, możesz Mi zaufać". Nie chcę nic mówić, ale ja już szybciej zaufałabym np. partnerowi który zdradził i był tego świadomy (wiedział co musiało zaistnieć/jakie sytuacje musiały wystąpić, aby doszło do zdrady), niż takiemu, który to zrobił z tytułu YOLO (świadomość została wyłączona PIK*). Przepraszam, ale jeśli raz świadomość "dała sobie wolne" to czemu nie może się to stać drugi raz hmm?

75

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
Szpileczka napisał/a:

Pogadajcie razem, tak szczerze, bez wyrzutów, kto czego oczekuje i co czuje. Po takiej rozmowie będziedzie oczyszczeni i będziecie wiedzieli co chcecie. Jeżeli się kochacie to żadna zdrada waszej miłości nie zabije.

No tak, niech stworzą otwarty związek Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Bo w takich przypadkach nie ma zdrady a partnerzy się bezgranicznie kochają.

76 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-02-17 19:26:33)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
FacetpoPrzejsciach napisał/a:

Wy widzicie w niej tylko jakąś lafirynde , która zostawiła rodzinę i odeszła so kochanka . Zresztą tak jest .
Z jednym się nie zgodze . Żona chciała zabrać córkę ze sobą jednak córka wolała zostać ze mną i spotykać się z mama u nas .
Ja oprócz tego , ze mnie zdradziła pamiętam też cudowne lata naszego życia . Ciężko jest wszystko przekreslic tak cholernie ciężko .

To będę bezlitosny wobec Ciebie.
Tak, ona biedna bo się zakochała a Ty byłeś tym złym mężem.
Nie okazywałeś uczuć, nie prawiłeś komplementów, może za dużo pracowałeś a ją sprowadziłeś do roli kucharki, sprzątaczki, praczki etc.
Powiem Ci Twój cyrk Twoje mapły.
Chcesz, to ją przyjmij tylko niech zrobi test ciążowy i badania Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Dla żony jesteś kołem ratunkowym.
A tak na marginesie to zastanawiam się czego oczekiwałeś zakładając ten wątek, skoro z Twoich postów jasno wynika, że Ty wiesz co zrobisz i żadnych rad nie posłuchasz.
Twoje życie Twoja sprawa.
Ja będąc na Twoim miejscu wiedziałbym co zrobić.
Życzę powodzenia.

77

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Witaj,
Na początek: To jest Twoje życie i Twoje decyzje! I nikt inny jak nie Ty sam będziesz się musiał z ich konsekwencjami zmierzyć?
Nie zrób najgłupszego błędu, jaki bardzo często popełniają zdradzeni faceci
Nie daj się jej złapać na seks jakiego w życiu nie miałeś..
Coś w stylu:
Powiedz mi tylko swoje marzenie, a będzie spełnione. 50 twarzy Grey'a to nic w w porównaniu z tym, co Tobie jest gotowa zafundować.
Wpuścisz ją do swojego łóżka- Facet już po Tobie?
To stara jak świat sztuczka kobiet.

Zanim podejmiesz decyzję, musisz wiedzieć jedno: TEGO CO SIĘ STAŁO NIGDY NIE ZAPOMNISZ I BĘDZIE WRACAŁO DO CIEBIE  NICZYM BUMERANG!
Będziesz jeszcze długo przegrywać jako jej mąż z kochankiem, z tym zajebistym seksem, jaki mieli a jedynym jej marzeniem w momencie wypominania jej zdrady będzie abyś się wreszcie zamknął i cieszył się, że wróciła?.
Nie daj się nabrać na ten jak to ujmuję tutaj, mózgojebny styl tłumaczenia wszystkich kobiet, które poszły w tango: wybacz, pogubiłam się, to było tylko zauroczenie? ale tylko Ciebie kocham..
Bo to jest bowiem wyłącznie szukanie sobie alibi aby usprawiedliwić się przed samą sobą, że nie jestem kurwą i dałam innemu dupy bo tego chciałam i mi się to ruchanko  podobało.
Do tego stopnia, że Ty mógłbyś umrzeć, a nie zrobiłoby to na niej żadnego wrażenia poza koniecznymi pozorami!

Wiesz póki co tyle i tylko tyle ile sam ustaliłeś! Ona nic ponadto co wiesz i tak Tobie nie powie!
A mogę Ci zagwarantować: to co Ty wiesz to jest tylko czubek góry lodowej.
Ile to trwa/ło?
Tak naprawdę nie wiesz nic.
Jeśli razem pracują- tam się wszystko dużo, dużo wcześniej zaczęło?
I na pewno nie trwało tylko miesiąc?
Dla Ciebie to jednak nie ma znaczenia. ŻADNEGO!
Żadna, ale to żadna kobieta nie wlezie facetowi do wyra bez uczucia i nigdy nie odejdzie, jeśli nie była kochanka pewna..

Tak czytam, co też tutaj piszesz i  zastanawiam się cały czas kiedy jej ulegniesz.
Bo coraz bardziej się przekonuję, że jednak  polegniesz?
To, że  ona teraz wobec perspektywy zostania na lodzie z łatką sorki za słowo, qrwy Tobie nie odpuści masz jak w banku?
Będzie manipulować Tobą, grać na Twoim uczuciu, przysyłać wszystkich świętych z księdzem proboszczem na czele tak długo aż wreszcie wymiękniesz.
O ile nadal jej będziesz pokazywał, że coś do niej czujesz..
Tego możesz być pewien?

Kochasz ale to jest tylko fatamorgana. Tej kobiety, którą poślubiłeś już nie ma. ONA NIE ISTNIEJE.
Dla Ciebie ona umarła..
Między  bajki możesz sobie włożyć jej słowa, które kompletnie nie mają pokrycia .., Jak wyglądało jej uczucie do Ciebie już boleśnie się przekonałeś..

Pytałem ją jak było z rozstaniem . Przyznała , że mnie okłamała . To ona go zostawiła . Okazało się , że ma żonę , dziecko , drugie mieszkanie . Nie chciała być tą drugą

Co ma bidulka teraz Tobie powiedzieć?
Przecież nie powie, że prawdopodobnie żona kochanka się dowiedziała i facet, któremu zależało na bezproblemowym ruchanku wobec niemiłej perspektywy rozwodu z jego winy, błyskawicznie się ewakuował i  wypłacił jej kopa?
Była wyłącznie jego vaginą i do tego celu mu służyła.

Twoja wina jest ogromna bo:
1. za dużo pracowałeś, nie było Cię w domu ona Cię potrzebowała, lub....
2. jesteś ciągle w domu, nie starasz się polepszyć bytu rodzinie

1. jesteś nadopiekuńczy, już ją mdli od tych czułości
2. nie jesteś czuły, nie mówisz że ją kochasz  milion razy dziennie, nie nosie  jej na rękach.

1. nigdzie nie wychodzicie się zabawić
2. Ty tylko byś imprezował

1. Nic tylko zajmujesz się dzieckiem, a o nią nie dbasz
2. W ogóle nie zajmujesz się dzieckiem
...
...
* wybierz dowolne lub sobie dopisz dowolne zestawienia).

Niestety,
To Ty musisz podejmować trudne decyzje i działać stanowczo i konsekwentnie włącznie z wnioskiem o rozwód.
Trzeba zmusić ją do wzięcia za to zrobiła odpowiedzialności.
Albo to zrozumie i uszanuje Twoją decyzję, albo, co jest wysoce prawdopodobne Twoje działania uzna za atak na siebie i będziesz wrogiem numer jeden!
Tego jednak się dowiesz dopiero i tym przekonasz na Sali sądowej.
Wszelkie inne półśrodki przedłużą tylko agonie tego związku.
Jakieś niedomówienia ,układy, dawanie czasu to gówno w które próbuje Ciebie wciągnąć i ciężko się będzie później z niego otrzepać.

Kryzys były, są i będą w każdym małżeństwie. To nie one są przyczyną zdrady
Przyczyna która prowadzi do zdrady jest JEDNA i leży zawsze po JEDNEJ stronie ?
Po tej stronie która podjęła decyzję o zdradzie zamiast zastosować kilkadziesiąt innych uczciwszych wobec partnera rozwiązań.
Zdrada jest wyłącznie dobrowolnym wyborem jednej ze stron, bez wiedzy i udziału drugiej.
Jest to wybór, decyzja która ma wiele alternatywnych, uczciwych rozwiązań
Łącznie z zakończeniem związku.
Pytanie dlaczego podjęła taką decyzję - odnosi się do analizy osobowości osoby która jest w stanie oszukać kogoś kto jej zaufał bodajże najbardziej na świecie.
To zdradzający powinien głęboko szukać w sobie odpowiedzi na pytanie:
Co jest w niej takiego że potrafi zdradzić i przede wszystkim zrozumieć że wybór oszustwa zamiast uczciwego rozwiązania problemu - to jest żaden wybór...
Przyczyn zdrady mających  źródło w zachowaniu zdradzającego nie ma żadnych! ?
Chyba sam jej do niego nie zaprowadziłeś i nie nakłaniałeś jej do zdrady, prawda?
Ofiara zdrady nie ma kompletnie wpływu na taką a nie inną decyzję podjętą przez zdrajcę.
Wybór tej decyzji należy do osoby ją podejmującą - zdradzającego.

Są trzy podstawowe filary związku, będące jego zaworami bezpieczeństwa:
- szczerość
- zaufanie
- szacunek
Te trzy elementy są nierozłączne
Jeżeli któregokolwiek z nich zabraknie, pozostałe zawsze znikają jednocześnie.
Wtedy następuje definitywny koniec! Koniec związku, małżeństwa
Czy tego chcesz czy też nie- zawsze oznacza to jedno: TO JEST KONIEC!
Nie można bowiem komuś zaufać, kogoś szanować jeżeli ten ktoś nie był wobec Ciebie szczery. Był nieuczciwy.
Był po prostu kłamcą i okazał się najzwyklejszą kanalią!

Nawet jeśli , jak mówi to rozdział zamknięty,nie ma żadnych niepokojących sygnałów z jej strony, to wyłącznie z powodów. o których wcześniej napisałem
Ona ma cały czas nadzieję, że sprawa rozejdzie się "po kościach" i jej się upiecze
Bo i tak w końcu wymiękniesz!
Wybij jej to z głowy! Niech na to nawet nie  liczy! Stanowczo ale grzecznie to jej zakomunikuj...

Facet.
To ma być wyłącznie TWOJA decyzja!
Nie słuchaj jej psiapsiółki i uj wie kogo jeszcze. Goń wszystkich jej emisariuszy z Twoimi i jej rodzicami włącznie, jacy będą wysyłani.
Bo to nie oni będą musieli żyć z tą qrewną i to nie oni będą musieli zmierzyć się z piekłem, przez jakie będziesz przechodzić.
Nie słuchaj nikogo oprócz siebie
Z psiapsiółką ona ma wersję uzgodnioną i konsekwentnie obie się będą jej trzymać.
Nie wierz kompletnie w to co teraz ona mówi, w jej łzy, w jej zachowanie.
Wszystko jest wyłącznie po to aby Ciebie odpowiednio ?obrobić?

Niczego już nie wiesz i już niczego nie będziesz pewien ..
Nawet tego czy w tej chwili już nie układa sobie swojej alternatywnej przyszłości na Twoich plecach.,
Być może tylko potrzebuje na to  czasu A ten dostanie, gdy dasz jej wrócić!
Jeżeli nawet nie, to teraz już jej wystarczy kolejne zawirowanie w Waszym małżeństwie, a ona pofrunie w ramiona kolejnego kochasia-pocieszyciela, który gdzieś tam na nią czeka.


Jeżeli nawet pozwolisz jej wrócić, to  czy wytrzymasz ciśnienie wątpliwości teraz i za lat kilka, naście?
Czy dasz radę zmierzyć z tymi ironicznymi spojrzeniami wszystkich tych, którzy wiedzieli doskonale o jej wyczynach? Wątpię. Bo to nie jest już tylko Wasza tajemnica?
Możesz sobie mówić, że tak. Tylko, że nie wiesz jeszcze, kompletnie nie masz świadomości, z czym się będziesz musiał zmierzyć!

Chcesz jednak jej pozwolić wrócić?
Postaw sprawę ostro!
Jeżeli ma w ogóle marzyć o powrocie, bo do dania jej szansy droga dla niej będzie długa, bolesna i  daleka- o jej otrzymanie będzie musiała walczyć, to bezdyskusyjnie akceptuje następujące Twoje  warunki:
1/ Bierze winę na siebie i zgadza się na rozwód z orzeczeniem jej wyłącznej winy, Temat doprowadzasz do końca

2/Zgadza się na rozdzielczość majątkową oraz niekorzystny dla niej podział Waszego dorobku,
Jeśli pozwolisz jej wrócić- z własnej kieszeni płaci połowę kosztów utrzymania

3/Akceptuje i uszanuję każdą Twoją decyzję, w tym to, że masz prawo ułożyć sobie życie na nowo i ją jednak ostatecznie wykopiesz za drzwi, 
Ma cierpliwie czekać na Twój werdykt i nie naciskać ani kogokolwiek wysyłać z misją ?pojednania?

4/Ma świadomość tego co zrobiła, nie będzie Ciebie obciążała winą i wie, że Ty już nic nie musisz. Co najwyżej możesz.

5/ Akceptuje Twoje warunki jej powrotu i to że to Ona ma walczyć o Ciebie niczym lwica o młode, a nie odwrotnie. Ma udowodnić Tobie codziennie, że pozwolenie na jej powrót nie było Twoim błędem

6/ Zanim zechcesz ją przelecieć- ma dostarczyć na papierze wyniki badań na wszelkie choróbska przenoszone drogą płciową

7/ Akceptuje to, że z Twojej strony nie ma żadnych gwarancji na to, że jej się Ciebie uda odzyskać ..

Tylko tak i nie inaczej? Test jej wiarygodności i szczerości jej intencji?
Mówisz jej : Sprawdzam?

Wiesz, że bronisz kogoś, kto nie zasługuje na litość z Twojej strony? 
Bo litości nad Tobą nie miał?


Jesteś w wyjątkowo komfortowej sytuacji, o jakiej większość tutaj piszących może tylko pomarzyć..
Wiesz, z kim i z czym masz do czynienia. I naprawdę już nic nie musisz..
Co najwyżej możesz ...
Zarówno dać jej walczyć o Ciebie, jak i ją z hukiem na kopach wypierzyć ze swojego życia na zawsze!

Pozdrawiam

78

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Jak tak czytam i czytam to zauważam dwie opcje .
Jedna to ; zapominam o niej , szukam kogoś z kim spędza resztę życia
Druga to ; wybaczam , staramy się odbudować związek .

Może faktycznie przez jakiś czas po będę sam . Może gdzieś wyjade .
Sam nie wiem .
Chciałbym to przemyśleć .
Żona co prawda stwierdziła , że zgodzi się na wszystko jak ją przyjme , ale potemi tak sklamalem , że kogoś mam wiec to nie ważne .

79

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Nie patrz co inni piszą. Pamiętaj to Twoje życie i Twoje decyzje.
Rozwód ZAWSZE możesz wziąć.
Czy to za miesiąc, czy za rok, czy za kilka lat.
Musisz być pewny tej decyzji. Dziś nie jesteś, więc zostaw to na później.

80

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
smallangel napisał/a:

Nie patrz co inni piszą. Pamiętaj to Twoje życie i Twoje decyzje.
Rozwód ZAWSZE możesz wziąć.
Czy to za miesiąc, czy za rok, czy za kilka lat.
Musisz być pewny tej decyzji. Dziś nie jesteś, więc zostaw to na później.

Z tym bym się, nie  zgodził do końca. Jasne, że możesz rozwód wziąć w każdej chwili, tylko za miesiąc, rok, czy kilka lat, to już może wszystko inaczej wyglądać. Nie wiem jakie jest Twoje podejście do opieki nad dzieckiem, ja wiem jedno, że o moich synów będę walczył i nie pozwolę ich sobie odebrać. Nie pozwolę na to aby trafili do czort wie jakiego domu. Ja  mam trochę inną sytuację niż ty, bo sam kazałem się żonie wyprowadzić po tym jak dowiedziałem się, że ma kochanka i ona z nim nadal mieszka, już prawie miesiąc. Dziś była u synów, próbowałem z nią poważnie porozmawiać, co dalej zamierza robić ale jak grochem o ścianę. Jest miesiąc poza domem a swoich rzeczy nadal nie zabrała pomimo moich kilkukrotnych próśb aby to zrobiła. Dziś jak sobie pojechała, to jej napisałem, że spakuje jej wszystkie rzeczy i zawiozę do pracy, bo jej nowego adresu nie znam. Odpisała, że jutro porozmawiamy, a dla mnie jej jutro skończyło się dzisiaj. Jeżeli chcesz walczyć o dziecko to nie czekaj, bierz rozwód teraz, póki masz niezbite dowody jej winy, tego, że to ona was opuściła, bo pó miesiącu, roku, czy kilku latach zostaniesz z niczym. Piszę o tym, żebyś brał rozwód teraz tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy nie jesteś sam do końca pewny co masz zrobić. Ja też nie jestem, chciałbym z nią nadal tworzyć rodzinę, związek, ale nie koniecznie już chyba małżeński. Tak jak pisała After, chcę mieć otwarte wszystkie drogi i możliwości. Zarówno na to, żeby jej wybaczyć, ale również pogonić z mojego życia. Życzę Tobie podjęcia słusznej i najlepszej dla was decyzji.

81

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
Piotr74 napisał/a:
smallangel napisał/a:

Nie patrz co inni piszą. Pamiętaj to Twoje życie i Twoje decyzje.
Rozwód ZAWSZE możesz wziąć.
Czy to za miesiąc, czy za rok, czy za kilka lat.
Musisz być pewny tej decyzji. Dziś nie jesteś, więc zostaw to na później.

Z tym bym się, nie  zgodził do końca. Jasne, że możesz rozwód wziąć w każdej chwili, tylko za miesiąc, rok, czy kilka lat, to już może wszystko inaczej wyglądać. Nie wiem jakie jest Twoje podejście do opieki nad dzieckiem, ja wiem jedno, że o moich synów będę walczył i nie pozwolę ich sobie odebrać. Nie pozwolę na to aby trafili do czort wie jakiego domu. Ja  mam trochę inną sytuację niż ty, bo sam kazałem się żonie wyprowadzić po tym jak dowiedziałem się, że ma kochanka i ona z nim nadal mieszka, już prawie miesiąc. Dziś była u synów, próbowałem z nią poważnie porozmawiać, co dalej zamierza robić ale jak grochem o ścianę. Jest miesiąc poza domem a swoich rzeczy nadal nie zabrała pomimo moich kilkukrotnych próśb aby to zrobiła. Dziś jak sobie pojechała, to jej napisałem, że spakuje jej wszystkie rzeczy i zawiozę do pracy, bo jej nowego adresu nie znam. Odpisała, że jutro porozmawiamy, a dla mnie jej jutro skończyło się dzisiaj. Jeżeli chcesz walczyć o dziecko to nie czekaj, bierz rozwód teraz, póki masz niezbite dowody jej winy, tego, że to ona was opuściła, bo pó miesiącu, roku, czy kilku latach zostaniesz z niczym. Piszę o tym, żebyś brał rozwód teraz tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy nie jesteś sam do końca pewny co masz zrobić. Ja też nie jestem, chciałbym z nią nadal tworzyć rodzinę, związek, ale nie koniecznie już chyba małżeński. Tak jak pisała After, chcę mieć otwarte wszystkie drogi i możliwości. Zarówno na to, żeby jej wybaczyć, ale również pogonić z mojego życia. Życzę Tobie podjęcia słusznej i najlepszej dla was decyzji.

Ale autor wątku nie walczy o córkę. Córka jest z Nim.
Piotr Twoja historia, a historia FacetpoPrześciach - to dwie różne historie.

82

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
smallangel napisał/a:

Nie patrz co inni piszą. Pamiętaj to Twoje życie i Twoje decyzje.
Rozwód ZAWSZE możesz wziąć.
Czy to za miesiąc, czy za rok, czy za kilka lat.
Musisz być pewny tej decyzji. Dziś nie jesteś, więc zostaw to na później.

Nie patrz co inni piszą.Pamietaj to Twoje życie i Twoje decyzje.
Weż rozwód.
Wrócic do siebie zawsze możecie,za miesiąc,rok ,czy za kilka lat.
Musisz być pewny tej decyzji.Dziś nie jesteś,więc zostaw to na póżniej.

83

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Najbardziej zależy mi na tym by córka jak najmniej ucierpiała w tym wszystkim .
Na pewno nie będziemy jej "rozgrywać " pomiędzy sobą . Oboje bardzo ją kochamy . Ona o tym wie .
Z żoną obiecalismy sobie , że nigdy nie będziemy się kłócić o dziecko .
Jaka jest to jest , ale wiem , że dziecka mi nigdy nie zabierze , ani ja jej również . To duża dziewczynka wie z którym z rodziców chce być i to wystarczy .

Żona przywiozła córkę ze szkoły późnym wieczorem , były jeszcze w jakimś tam sklepie , na lodach . Cieszę się , że mają dobry kontakt .
Żona była spokojna . Weszła tylko na chwile . Przed chwilą pojechała ,

Nie wiem tylko skąd dowiedziała się , że tak na prawdę nie mam nikogo .
Powiedziała , że nie ma pretensji , że da mi tyle czasu ile będę potrzebował jeżeli rozważań jej powrót ...
Zaskoczyła mnie ...

84

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Czym ?
Zachowanie małżonki typowe do wyrzygania wręcz ....
Zalewanie się łzami, agitacja rodziny i znajomych, będzie przeplatala się z anielską wyrozumiałościa i pokorą.
Wszystko to aktorska gra i pozoranctwo.
Możesz być pewien tylko jednego.
Ze jeśli tamten gwizdnie, to juz jej się nie będzie chciało grac w teatrze jednego widza, jakim jesteś Ty ....

85 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-02-17 22:43:57)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
After napisał/a:

Witaj,....

Pozdrawiam

FacetPoPrzejściach
Afterowi zebrało się na cytowanie. Bardzo dobry post. To co się u Ciebie dzieje (a raczej stało) od standardu nie odbiega. Twoja jż postąpiła klasycznie. Walnęła Cię po rogach, a teraz zebrawszy od kochanka kopa w d..ę skomle pod oknem, odpowiednio żonglując i naciągając fakty jednocześnie stara się wybielić siebie. Postąpiła klasycznie, i klasycznie postępować będzie.
Nasi dziadowie mawiali "zesrała się bida i płacze". Ona w tej chwili stoi z ręką w gównie bo sama sobie na nią narobiła. Stoi, płacze wyciąga do Ciebie tę rękę i mówi "patrz". Uważa, ze od momentu kiedy Ci to powiedziała masz obowiązek jej tę rękę umyć i się w tym g..nie wytaplać. Na umycie da Ci tyle czasu ile będziesz chciał ale pod warunkiem, że ją umyjesz. Szok !
Ona da Ci czas smile (brak słów). Już wyczuwa, że wymiękasz i niedługo zaczną obowiązywać jej reguły. Ona już nie zakłada, że ją pogonisz.
Normalnie od smrodu by Ciebie zemdliło. Można jednak odnieść wrażenie, że Ty tego nie czujesz wręcz się tym zapachem zaczynasz upajać.
Czytasz inne wątki i zauważyłeś, że "usprawiedliwienie" zawsze się znajdzie. PAMIĘTAJ: ona Ciebie potraktowała jak śmiecia. Sądziła, że miała Cie w bagażniku jako koło zapasowe a tak naprawdę byłeś jak "piąte koło u wozu" Teraz Ty musisz pokazać, że się myliła bo od jakiegoś czasu Cię w tym bagażniku nie było. Twoje ew. decyzje podjęte TERAZ (tj. wóz albo przewóz) będą nieprzemyślane bo podjęte pod wpływem emocji, a te są złym doradcą. Musisz to sobie uświadomić, że teraz kierujesz się emocjami, jak one opadną możesz ich żałować. Daj SOBIE przede wszystkim czas. Nią się nie przejmuj, jeśli faktycznie kocha, to poczeka. Tak jak już tutaj napisano poproś by dała Ci na razie święty spokój, niech się z Tobą nie kontaktuje, musisz to przemyśleć. Nie dawaj nadziei. Ona Ci ją przecież kiedyś zabrała. O ile jest szczera (w co wątpię) i kocha, uszanuje każdą twoją decyzję.
Zobaczysz, przemyślisz i zadziwisz siebie tym co postanowisz. Daj sobie 1-2 miesiące, nie mniej

86

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Jak dojdzie do rozwodu z orzekaniem o winie i niekorzystnym podziałem majątku - a TYLKO TERAZ można to zrobić (bo dowody jeszcze ciepłe), będziesz miał okazję dowiedzieć się, czy twoja.... przepraszam szanowne panie za to wyrażenie... "żona" ma uczciwe intencje poniesienia konsekwencji zdrady. To IMHO będzie najlepszy test uczciwości jej zamiarów.  :-)

87

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Ojej, After, ale emocje w poście, i to tyle lat po, u człowieka szczęśliwego....
Autorze wątku, chcesz tak być szczęśliwy, myśleć o kobiecie, którą jednak kiedyś sam wybrałeś, która urodziła Ci dziecko qrewna, larwa, masz potrzebę zasadzania jej kopa w d..ę, zrobienia skoku na kasę, dożywotniego karania jej oczekiwaniem na wyrok,? Przyniesie to ulgę? Pozwoli pogodzić się, bądź co bądź z porażką?  Zastanawia mnie jak to jest, czy poważny kryzys w życiu zmienia człowieka, czy tylko ujawnia jego ciemną stronę... O co chodzi z tym przedstawianiem wariantów najgorszych? Autorze, może być tak, że podejmiesz decyzję o rozwodzie. Żona w pokorze przyjmie takie konsekwencje swoich wyborów, zgodzi się na rozwód z własnej winy, zostawi córkę u Ciebie, będzie płaciła alimenty, dbała o córkę, zostawi wszystkie rzeczy materialne, nie zwiąże się z nikim. Jest tu na forum jedna taka kobieta. Szkoda, że nie pisze ostatnio. Napisała gdzieś, że bardzo żałuje, tęskni za mężem, kocha go, ale po tym co mu zrobiła, chce tylko, by był szczęśliwy i już nigdy nie cierpiał. Nie szarpie się z nim, nie wytacza ciężkich dział, bo wie, ze to bardzo fajny facet po przejściach, który w tak trudnej sytuacji nie miał potrzeby karania czy odwetu. A, ze w podobnych sytuacjach używa sie podobnych słów... a co tu mówić. Powracający zdradzacz mówi, że kocha, że da czas, zdradzony mówi o zasadzeniu kopa, wystawieniu walizek za drzwi, o stłuczonych dzbanach, szklankach. A życie sobie mija.

88

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
rumpel napisał/a:

Bez MIŁOŚCI i dużej z twej strony WYROZUMIAŁOŚCI - możesz nie dać rady.Z drugiej strony ile masz do stracenia a ile do zyskania ? Może warto spróbować .
Pozdrawiam i życzę dobrego wyboru- rumpel

O, przyszedł naczelny rogacz naszego forum i znowu namawia do wybaczania niewiernej żonie. <3

89

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
FacetpoPrzejsciach napisał/a:

Najbardziej zależy mi na tym by córka jak najmniej ucierpiała w tym wszystkim .
Na pewno nie będziemy jej "rozgrywać " pomiędzy sobą . Oboje bardzo ją kochamy . Ona o tym wie .
Z żoną obiecalismy sobie , że nigdy nie będziemy się kłócić o dziecko .

Czy to ta sama, która obiecywała Ci miłość i wierność małżeńską?

/.../

FacetpoPrzejsciach napisał/a:

Nie wiem tylko skąd dowiedziała się , że tak na prawdę nie mam nikogo .
Powiedziała , że nie ma pretensji , że da mi tyle czasu ile będę potrzebował jeżeli rozważań jej powrót ...
Zaskoczyła mnie ...

Pewnie wie od swojej przyjaciółki z którą się spotkałeś i od córki... Nawet nie wyobrażasz sobie o skali wymiany informacji smile

90

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Składam dziś papiery rozwodowe .
Nie mam na co czekać .
Nawet jeżeli jej wybacze i pozwole wrócić , a zagladam taką opcje , to chciałbym byśmy zaczęli od nowa .
Jakiś czas zastanowie się nad tym wszystkim zobacze jak żona zareaguje ...

91

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
FacetpoPrzejsciach napisał/a:

Składam dziś papiery rozwodowe .
Nie mam na co czekać .
Nawet jeżeli jej wybacze i pozwole wrócić , a zagladam taką opcje , to chciałbym byśmy zaczęli od nowa .
Jakiś czas zastanowie się nad tym wszystkim zobacze jak żona zareaguje ...

Dokładnie. Zawsze będziesz miał większe pole manewru. Możesz wycofać pozew jeśli uznasz, że jej żal jest szczery i faktycznie chce wszystko naprawić. Możesz budować z nią związek na nowo ale już bez małżeństwa tak, że jeżeli znów zrobi to samo to Ty będziesz miał o wiele łatwiej. Możesz po prostu wszystko, każda opcja jest dla Ciebie otwarta. Ja robię dokładnie to samo. Powodzenia.

92

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
67Eve napisał/a:
rumpel napisał/a:

Bez MIŁOŚCI i dużej z twej strony WYROZUMIAŁOŚCI - możesz nie dać rady.Z drugiej strony ile masz do stracenia a ile do zyskania ? Może warto spróbować .
Pozdrawiam i życzę dobrego wyboru- rumpel

O, przyszedł naczelny rogacz naszego forum i znowu namawia do wybaczania niewiernej żonie. <3

Niestety ale 67Eve intelignecja nie grzeszysz. Nie wiem czy to obrażanie innych wynika z problemów z sama sobą, zdradami Twoich rodzicow czy życiem które prowadzisz posiadając licznych kochankow np. 19latka gdy mialas 44 lata. Nie wiem co mnie bardziej odrzuca, zdrada sama w sobie czy zycie, które sobą prezentujesz. Może i bylby w stanie przejść z tym co pisesz do porządku dziennego ale jakos razi mnie ten falsz i zle słowa, którymi obrzucasz inne osoby, dla polepszenia swojego własnego samopoczucia a w rzeczywistości niczego soba nie reprezentując. Wiem, osobiste wycieczki sa przykre ale to jest bron obopolna. Wiec jeśli uważasz się za lepsza posiadając jako ponad 40letnie kobieta małoletnich kochankow, od kogos kto wybacza zdrade albo widzi pozytywne rzeczy w tym ze ktoś o kogos dba, to po prostu rece opadają co do mentalności takich ludzi. Każdy ma prawo do swojego zdania ale ty atakujesz ciagle te same osoby, które przynajmniej sobą coz pozytywnego prezentują w przeciwieństwie do ciebie.

93

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Witaj Facet.
Każda decyzja jest zawsze lepszą niż jej brak...
Już to Piotrowi pisałem :moment wykrycia zdrady to moment nie na czekanie i analizowanie swojego życia tylko jest to pora stanowczego, zdecydowanego działania
Życie uczy jednego. Oni zawsze liczą się wyłącznie z silnymi.
Pokazanie choćby najmniejszej oznaki słabości zawsze jest użyte przeciwko Tobie...

To jest oczywiście tylko moja sugestia,
Ty zrobisz dokładnie to co uważasz, że dla Ciebie jest najlepszym rozwiązaniem..
Moim zdaniem trzeba temat dociągnąć do końca...
Nie ugiąć się, nie wycofać się w ostatnim momencie, tylko pokazać, że właśnie to jest cena jaką zdrajca musi zapłacić aby mieć jakąkolwiek nadzieję na powrót...
Zakończyć formalnie to, co on i tak zrobił.
Jeśli będziesz tylko tego chciał,i będzie to potrzebne do Twojego szczęścia - ślub z niewierna zawsze ponownie możesz przecież wziąć..
W dowolnym momencie...

Nie wiem dlaczego tak wielu na tym portalu na słowo rozwód reaguje wręcz histerycznie...
Rozwód to nie koniec świata - choć akurat dla zdrajcy może on to oznaczać wink
O ile ona ma resztki szacunku do Ciebie, zaakceptuje i uszanuje Twoją decyzję
Jakby na to nie patrzeć, dla Ciebie stwarza to komfortowy punkt wyjściowy
Bo może być zarówno początkiem Twojego nowego życia, Jak i może być etapem budowy związku na nowo.
Ale na to czy Ty będziesz jeszcze chciał wiązać swoje życie z kimś, o którym wiesz do czego jest zdolny, czy też wybierasz układanie swojego życia od nowa -  ona już żadnego wpływu NIE MA.
Pozostaje jej czekać, dać Tobie czas na to, abyś spróbował życia bez niej.
Jeśli uznasz,że jednak warto spróbować na nowo - nic nie stoi na przeszkodzie..
Jeśli jednak dojdziesz do wniosku, że nie warto - zaczynasz nowe życie z czystą kartą. W każdym przypadku oczywiście rozwód musi być z jej wyłącznej winy.

Skoro ona kocha, to jedyne, co jej pozostaje to cierpliwe czekanie , o ile oczywiście ten okres oczekiwania wytrzyma...
Bo skoro jej na Tobie tak bardzo zależy, jak teraz mowi- będzie czekała na Ciebie..
Nawet całe pozostałe jej życie...

Prawda jest taka, że jeśli chcemy budować związek od nowa, to zaczyna się to od wbicia zdrajcy w podłogę, zmuszenia do bezwarunkowej kapitulacji.
Tylko taka lekcja, pokazanie, że jest się zdolnym do natychmiastowego wykopania jej ze swojego życia tym razem na zawsze, prawdopodobieństwo kolejnej zdrady sprowadza do minimum.. Choć jej nie wyklucza..

Nie ma się czego bać. Cóż gorszego może Ciebie niż to co się stało może jeszcze Cię spotkać?

Jak pisałem - jesteś w komfortowym położeniu. Oprócz tego co wcześniej napisałem, jest coś, na co chyba nikt nie zwrócił uwagi, Twoja córka wybrała Ciebie, a nie matkę..
Czyli jesteś wspaniałym tatą, autorytem większym niż jej matka.
To jest coś, co doskonale świadczy o Tobie..

Pozdrawiam
Miłego dnia życzę

94

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
maniek_z_maniek napisał/a:
67Eve napisał/a:
rumpel napisał/a:

Bez MIŁOŚCI i dużej z twej strony WYROZUMIAŁOŚCI - możesz nie dać rady.Z drugiej strony ile masz do stracenia a ile do zyskania ? Może warto spróbować .
Pozdrawiam i życzę dobrego wyboru- rumpel

O, przyszedł naczelny rogacz naszego forum i znowu namawia do wybaczania niewiernej żonie. <3

Niestety ale 67Eve intelignecja nie grzeszysz. Nie wiem czy to obrażanie innych wynika z problemów z sama sobą, zdradami Twoich rodzicow czy życiem które prowadzisz posiadając licznych kochankow np. 19latka gdy mialas 44 lata. Nie wiem co mnie bardziej odrzuca, zdrada sama w sobie czy zycie, które sobą prezentujesz. Może i bylby w stanie przejść z tym co pisesz do porządku dziennego ale jakos razi mnie ten falsz i zle słowa, którymi obrzucasz inne osoby, dla polepszenia swojego własnego samopoczucia a w rzeczywistości niczego soba nie reprezentując. Wiem, osobiste wycieczki sa przykre ale to jest bron obopolna. Wiec jeśli uważasz się za lepsza posiadając jako ponad 40letnie kobieta małoletnich kochankow, od kogos kto wybacza zdrade albo widzi pozytywne rzeczy w tym ze ktoś o kogos dba, to po prostu rece opadają co do mentalności takich ludzi. Każdy ma prawo do swojego zdania ale ty atakujesz ciagle te same osoby, które przynajmniej sobą coz pozytywnego prezentują w przeciwieństwie do ciebie.

Dziękuję Ci maniek z _maniek za stanięcie w mojej obronie, ale z 67Eve i paroma innymi osobami nie polemizuję gdyż musiałbym klęknąć w piwnicy by dojść do ich poziomu.....szkoda czasu.
Pozdrawiam rumpel

95 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2015-02-19 01:30:50)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
maniek_z_maniek napisał/a:

Wiec jeśli uważasz się za lepsza posiadając jako ponad 40letnie kobieta małoletnich kochankow, od kogos kto wybacza zdrade albo widzi pozytywne rzeczy w tym ze ktoś o kogos dba, to po prostu rece opadają co do mentalności takich ludzi.

Małoletnich? W wieku 44 lat miałam romans z 19-latkiem, a więc już z pełnoletnim. Dwoje pełnoletnich, wolnych ludzi miało ze sobą romans. Nikt nikogo nie krzywdził, nikt nikogo nie zdradził.

96 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2015-02-19 01:31:32)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
maniek_z_maniek napisał/a:

Niestety ale 67Eve intelignecja nie grzeszysz.

IQ 134, próbuj dalej.

maniek_z_maniek napisał/a:

Niestety ale 67Eve intelignecja nie grzeszysz. Nie wiem czy to obrażanie innych wynika z problemów z sama sobą, zdradami Twoich rodzicow czy życiem które prowadzisz posiadając licznych kochankow np. 19latka gdy mialas 44 lata.

To drugie. Brzydzę się zdradą, bo mama zdradzała tatę i robiła mu tym krzywdę. Poza tym sama kiedyś zdradziłam kogoś, kogo kochałam i kto kochał mnie. I własnej zdrady też się brzydzę.

maniek_z_maniek napisał/a:

Nie wiem co mnie bardziej odrzuca, zdrada sama w sobie czy zycie, które sobą prezentujesz. Może i bylby w stanie przejść z tym co pisesz do porządku dziennego ale jakos razi mnie ten falsz i zle słowa, którymi obrzucasz inne osoby, dla polepszenia swojego własnego samopoczucia a w rzeczywistości niczego soba nie reprezentując.

Nie dla polepszenia sampoczucia. Dlatego, że Rumpel promując wybaczanie zdrady w rzeczywistości do zdrad zachęca. Bo przecież nic się nie stało, że żona zdradziła, jest pięknie, kochają się itd.

97

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Na pewno nie jest Ci łatwo podjąć jakąkolwiek decyzję. Ja na Twoim miejscu poczekałabym, nie robiłabym nic. Złożenie papierów rozwodowych może spowodować, że Twoja żona będzie jeszcze bardziej nalegała, żebyś jej przebaczył ( zauważy, że naprawdę może Cię stracić, że to koniec), aż wkońcu może się poddać o walkę o Was ( i tu będziesz myślał, że jej nie zależy, że Cię nie kocha) I tak źle, i tak niedobrze.. Czas wydaje mi się tu najlepszym wyjściem. Emocje ochłoną. Spotykajcie się we trójkę - z Waszą Córką, wtedy powinieneś zauważyć czy zależy Jej na Tobie. Jeżeli ona będzie Cię naprawdę kochać, jeżeli będzie chciała być z Tobą, to będzie walczyć. Pamiętaj, że to jest Twoja decyzja i to od niej będzie zależało Twoje przyszłe życie. Powodzenia!

98 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-19 10:05:31)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
67Eve napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Niestety ale 67Eve intelignecja nie grzeszysz.

IQ 134, próbuj dalej.

maniek_z_maniek napisał/a:

Niestety ale 67Eve intelignecja nie grzeszysz. Nie wiem czy to obrażanie innych wynika z problemów z sama sobą, zdradami Twoich rodzicow czy życiem które prowadzisz posiadając licznych kochankow np. 19latka gdy mialas 44 lata.

To drugie. Brzydzę się zdradą, bo mama zdradzała tatę i robiła mu tym krzywdę. Poza tym sama kiedyś zdradziłam kogoś, kogo kochałam i kto kochał mnie. I własnej zdrady też się brzydzę.

maniek_z_maniek napisał/a:

Nie wiem co mnie bardziej odrzuca, zdrada sama w sobie czy zycie, które sobą prezentujesz. Może i bylby w stanie przejść z tym co pisesz do porządku dziennego ale jakos razi mnie ten falsz i zle słowa, którymi obrzucasz inne osoby, dla polepszenia swojego własnego samopoczucia a w rzeczywistości niczego soba nie reprezentując.

Nie dla polepszenia sampoczucia. Dlatego, że Rumpel promując wybaczanie zdrady w rzeczywistości do zdrad zachęca. Bo przecież nic się nie stało, że żona zdradziła, jest pięknie, kochają się itd.

Dobrze ze się nie obrazasz i polemizujesz jednak wielokrotnie przekroczylas zasady wobec innych uzytkownikow, którzy także maja prawo do przedstawienia swojego zdania, wiec może się nad swoimi słowami w przyszłości bardziej będziesz zastanawiać?

Co do zdrady to tyle ile jest ludzi, tyle jest roznych okolicznosci. Niektorzy wybaczają jak widza możliwość poprawy i potrafią sami w sobie to wszystko jakos ulozyc. Jednak jeśli zdrada jest trwala (taka widzialas) to nie ma możliwości zmian na lepsze i takie zycie jest wyniszczające. Ogolnie bardzo brakuje nam wzrorcow postepowan.

99

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

"wiem że żałuje"
Chłopie ... Obudź się!!!!
jeśli już wiesz to tyle że tobie się zdaje że ona żałuje....

twoje życie i twoja decyzja... jeśli chcesz przechodzić raz drugi prze to przez co już przeszedłeś to proszę bardzo....
ktoś kto zdradzał....
a co takiego się stało by od dziś była tobie wierna...?
jesteś taki sam ... ona taka sama..... a jak chłoptaś zatęskni za nią i przyjdzie na kolanach to jesteś pewny że wybierze ciebie.....?

dziś mi łatwo mówić i kiedyś takie rady wywalałem do kosza .... na własne życzenie dokładałem sobie cierpień jak jakiś biczownik... no bo wierzyłem w wartości... miłość... wiara... przebaczenie...
wszystko to bokiem wyszło a rogi rosły i rosły....
te maślane oczka będą się w ciebie wpatrywać kiedy szukać będą pomocy , kiedy dopadnie je samotność i bezradność... a jak odżyją puszą cię kantem ... tylko że wtedy nie powinieneś mieć pretensji bo sam tak chciałeś....

100

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
maniek_z_maniek napisał/a:
67Eve napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Niestety ale 67Eve intelignecja nie grzeszysz.

IQ 134, próbuj dalej.

maniek_z_maniek napisał/a:

Niestety ale 67Eve intelignecja nie grzeszysz. Nie wiem czy to obrażanie innych wynika z problemów z sama sobą, zdradami Twoich rodzicow czy życiem które prowadzisz posiadając licznych kochankow np. 19latka gdy mialas 44 lata.

To drugie. Brzydzę się zdradą, bo mama zdradzała tatę i robiła mu tym krzywdę. Poza tym sama kiedyś zdradziłam kogoś, kogo kochałam i kto kochał mnie. I własnej zdrady też się brzydzę.

maniek_z_maniek napisał/a:

Nie wiem co mnie bardziej odrzuca, zdrada sama w sobie czy zycie, które sobą prezentujesz. Może i bylby w stanie przejść z tym co pisesz do porządku dziennego ale jakos razi mnie ten falsz i zle słowa, którymi obrzucasz inne osoby, dla polepszenia swojego własnego samopoczucia a w rzeczywistości niczego soba nie reprezentując.

Nie dla polepszenia sampoczucia. Dlatego, że Rumpel promując wybaczanie zdrady w rzeczywistości do zdrad zachęca. Bo przecież nic się nie stało, że żona zdradziła, jest pięknie, kochają się itd.

Dobrze ze się nie obrazasz i polemizujesz jednak wielokrotnie przekroczylas zasady wobec innych uzytkownikow, którzy także maja prawo do przedstawienia swojego zdania, wiec może się nad swoimi słowami w przyszłości bardziej będziesz zastanawiać?

Co do zdrady to tyle ile jest ludzi, tyle jest roznych okolicznosci. Niektorzy wybaczają jak widza możliwość poprawy i potrafią sami w sobie to wszystko jakos ulozyc. Jednak jeśli zdrada jest trwala (taka widzialas) to nie ma możliwości zmian na lepsze i takie zycie jest wyniszczające. Ogolnie bardzo brakuje nam wzrorcow postepowan.

Maniek pierwszy raz zgadzam się z Tobą w 100% smile

101

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

W końcu znalazłem czas by tutaj zajrzeć .

Córka pojechała ze szkoły na tydzień do Londynu . Mam teraz trochę czasu na przemyślenia , odpoczynek .
Żona obiecała , że nie będzie się odzywać i od dwóch dni słowa dotrzymuje .
Z rozwodem na razie się wstrzymałem .

102

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

To sobie podoświadczaj decyzję o wstrzymanie się z rozwodem tutaj, z podobnymi reakcjami będziesz musiał się mierzyć w realu. Też sobie doświadczam, ale mi jest łatwiej, bo jestem kobietą i aż tak wielkiego znaczenia nie robi na mnie opinia lokalnej społeczności, poza tym nie ma określenia "rogaczka". (BTW te jelenie w naturze to gubią poroże, co nie") Twoja sytuacja jest inna niż Piotra, bo jego żona (póki co) nie chce i on nie ma wyjścia. Ty Facet jesteś głównym decydentem i panem sytuacji, to wiąże się z ogromną odpowiedzialnością ale i wolnością.

103 Ostatnio edytowany przez alpengold (2015-02-19 20:50:21)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

nie przyjmuj z powrotem a wiesz dlaczego? tamten kopnął ja w tyłek to chce wrócic gdyby ją chciał by nie wróciła i miała Cię gdzieś.

104

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
alpengold napisał/a:

nie przyjmuj z powrotem a wiesz dlaczego? tamten kopnął ja w tyłek to chce wrócic gdyby ją chciał by nie wróciła i miała Cię gdzieś.

Alpengold ma rację.

To nie Twoja osoba, Twoja postawa, Twoje słowa potrafią wpłynąć na żonę, ale inni.
Gdyby kochanek chciał się rozwieść z żoną, gdyby kochanek był wolny - dalej by przy nim trwała.
Zupełnie nie przejmowałaby się tym co Ty czujesz, a sama nie miałby wyrzutów sumienia, nie płakałaby za Tobą, nie mówiłaby tego co teraz mówi, żeby być z Tobą.

Na ten czas jesteś "lepszą partią".
A być może tylko przystanią, przy której poczeka aż znajdzie się nowy, lepszy obiekt zainteresowania.

Ciekawe, czy zgodziłaby się budować związek na nowo, ale po rozwodzie z jej winy ?

105

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
Secondo1 napisał/a:

...Na ten czas jesteś "lepszą partią". ..

Lepszą partią ? On jest w tej chwili JEDYNĄ ALTERNATYWĄ. Ona jest załamana po stracie ukochanego (kochanka), nie wie co ze sobą począć więc uderzyła w dzwon pt. "miłość, dziecko, wybaczenie" itd. Jak się otrząśnie i tak zasadzi kopa autorowi wątki. No chyba, że kochanek się zadeklaruje szybciej, wtedy kopa zasadzi od razu.

106 Ostatnio edytowany przez takasobiejaS (2015-02-20 14:14:07)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Powiem ci co ja bym zrobila...
1. Zone jej kochanek kopnal w cztery litery, prawdopodobnie dlatego chce wrócić.
    Gdyby nie to nadal by z nim byla
2. Raz juz zdradzila, zrobi to i drugi prawdopodobnie, jak uczy doswiadczenie innych.
3. Prawdopodobnie zostala, teraz sama na lodzie, bez kochanka , mieszka katem, gdzies tam. Chce wrocic by odzyskac poczucie bezpieczenstwa i stabilnosci. Watpie w milosc.
4. Rozwod, to najlepsze wyjscie. Pozniej jesli naprawde chcesz, mozecie zaczac od nowa. Ale musisz zobaczyc , czy ona naprawde walczy o ciebie i rodzine, czy nie rozglada sie w miedzyczasie szukajac czegos lepszego.
5. Wybaczenie... czy potrafisz? Ciezko cos  takiego wybaczyc!!!!
6. Czas i brak pospiechu, to jest to co potrzebujesz. Nic pochopnie nic pod wplywem Chwili.
7. Zapomnialam o najwazniejszym, niepisz prosze , ze jako matka jest cudna, ze dba o corke itp. TO BZDURA. Zostawila rodzine dla jakiegos gaha, corke tez, matka dbajaca o dziecko tak nie robi!!!
Powodzenia zycze i podjecia najlepszej decyzji. Najlepszej dla Ciebie a nie dla niej, zgodnej z sercem i rozumem.
ps. Piszesz, ze chcesz najlepszej decyzji dla corki, pomysl co bedzie , gdy zona wroci i znow wykreci taki numer. Jak wtedy bedzie ciezko obojgu i Tobie i corce. Uwazam tez, ze jezeli macie dobre relacje teraz , a pozniej zona wroci, wykreci jakis numer, zapewne bedzie wam ciezko odbudowac, nawet taka relacje jak teraz....
Zadaj wiec sobie pytanie, czy warto?..

107

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Tutaj większość będzie Ci radziła - zostaw ją, to lafirynda, jak raz zdradziła to zdradzi znowu...tylko wiele z tych osób będąc w Twojej sytuacji Autorze sami by zgodzili by się na powrót, wybaczyliby jeśli by naprawdę kochali i nie wyobrażali sobie życia bez męża/żony ;-)
Nikt nie powinien się wypowiadać kto nie był w takiej sytuacji, bo można sobie gdybać, że jakby mnie mąż/żona zdradziła to byłby definitywny koniec a jakby było naprawdę? No właśnie...
I nie piszę tego dlatego że sama kiedyś zdradziłam czy coś takiego, nie, ja swojego męża nie zdradziłam nigdy nawet w myślach ale dużo nie brakowało a mój mąż zdradziłby mnie...i mimo że było straszne rozczarowanie, ból, łzy, złość itp to wiedziałam że kocham go nad życie i nie jest to typ podrywacza, zawsze był wspaniałym mężem a błędy niestety popełnia każdy mniejsze lub większe i myślę że warto wybaczać tym którzy oczywiście są tego warci :-)
Ty znasz najlepiej swoją żonę, Ty wiesz jak wyglądało Wasze małżeństwo, Ty teraz widzisz ją praktycznie codziennie jak się zachowuje, czy widać po niej autentyczny żal, skruchę i Ty najlepiej wiesz czy potrafisz jej wybaczyć i czy chcesz z nią być :-)
Ja życzę Ci dobrej decyzji i szczęścia :-)
Pozdrawiam!

108

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
KtosiaWrażliwa napisał/a:

Ty znasz najlepiej swoją żonę, Ty wiesz jak wyglądało Wasze małżeństwo, Ty teraz widzisz ją praktycznie codziennie jak się zachowuje, czy widać po niej autentyczny żal, skruchę i Ty najlepiej wiesz czy potrafisz jej wybaczyć i czy chcesz z nią być :-)
Pozdrawiam!

I On jest tak zaślepiony tą miłością, że odrzucał rady większości, którzy widza to zdroworozsądkowo. Dla jasności - byłem w podobnej sytuacji, z tą różnicą, że moja nie wróciła i nie chciała jeszcze do mnie wrócić. A gdyby chciała, to za żadne skarby bym jej nie przyjął. Prawdziwy mężczyzna ma niezachwiane poczucie własnej wartości, ma swój honor. Tak jak te atrybuty powinna mieć prawdziwa kobieta ( w domyśle partnerka i partner ). Jeśli jednemu z nich tego brak, to związek przyszłości nie ma, bo jak daleko zajedzie wóz, gdzie jeden koń ciągnie w prawo, a drugi w lewo? Prędzej czy później się wywróci.
Nie powołujmy się na miłość w tym przypadku, bo ona jest jednostronna. A skoro jest jednostronna, to jest toksyczna i wyniszczająca tego, kto kocha tą niekochającą druga połówkę.
Znakomita większość osób z tego forum, osób, które zostały zdradzone w taki czy inny sposób, na początku pobytu tutaj zaklinało się, że mimo zdrady/odejścia kocha na zabój i przyjęłoby z powrotem partnera/partnerkę. Ale u prawie stu procent forumowiczów, których dotknął ten problem, po czasie stwierdza, że kierując się początkowym zaślepieniem, wywróceniem świata wartości do góry nogami, byli po prostu naiwni. I po czasie sami deklarowali, że nie chcą mieć ze zdradzającymi nic wspólnego. No, ale to wymaga czasu, autorefleksji, siły charakteru, a nierzadko - opinii osób, które tego piekła doświadczyły na własnej skórze. Stąd też zdroworozsądkowe porady, aby Autor nie dał się złapać w grę, która po czasie przyniesie mu z niemal stuprocentową pewnością jeszcze większe cierpienie. Świat nie jest idealny. Świat nie jest idyllą, gdzie po ulicach biegają różowe jednorożce, a ludzie są wobec innych mili, uczciwi i cudowni. Tylko nieliczni zdają egzamin na prawdziwych przyjaciół/przyjaciółek, partnerów/partnerki. Ale na pewno nie ci/te, którzy/które dopuściły się złamania fundamentów zaufania, wierności i uczciwości, jak żona Autora wątku. Mam nadzieję, że  jasno i przejrzyście wyklarowałem swój i zapewne wielu forumowiczów pogląd na sytuację.

109

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Witam
FaceciepoPrzejsciach, to Twoje zycie i Twoje decyzje' nie chce w nie w jakikolwiek sposob ingerowac...
Jestem zdradzona zona ktora zdecydowala sie na zycie ze "ZDRADZACZEM" .
Mijaja prawie dwa lata od kiedy na nowo ukladamy nasze wspolne zycie. Nie jest latwo i nie da sie tego zapomniec, to wciaz jeszcze boli ale juz jestmy na prostej. Przed nami jeszcze wiele przeszkod i problemow ale mamy oboje nadzieje i bardzo sie staramy by nasze zycie bylo udane i szczesliwe, by nasza milosc i nasz zwiazek byl znow czyms wyjatkowym.
Nie mam gwarancji, nawet najmniejszej ze  moj maz znow mnie zdradzi ale on wie ze szansa byla tylko jedna, nie pozwole by mnie  ktokolwiek jeszcze tak zranil i upokorzyl.
Sa tutaj na forum osoby ktore tez zaznaly bol zdrady i postanowily dac te jedyna szanse ale na pewnych zasadach i warunkach i tez im sie udaje. Kazdy ma swoje zasady swoje historie,swoje zycie...nie ma regul....zycie nam pokaze czy warto bylo....
Zycze CI rozwaznej, przemyslanej i z glebi serca odpowiedniej decyzji nie kieruj sie zloscia a takze strachem przed czyms nowym....Daj sobie  i zonie czas na szczere rozmowy, na przebywanie z soba....czas na te dobra decyzje

110 Ostatnio edytowany przez Po przejściach 48 (2015-02-20 16:29:43)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Jak chce zjadać resztki, które kochanek wyrzucił, to niech sobie ją przyjmuje. Ona została na własne życzenie zhańbiona i sama powinna się usunąć, a nie jeszcze próbować wrabiać porządnego człowieka, chcesz powtórki z rozrywki? Jak zdradziła raz to nie zawaha się zrobić Ci to znowu. Chcesz cierpieć? To ją przyjmij w swoje ramiona.
Favers, on zna swoją żonę i doskonale wie, co mu zrobiła. Tylko całkowicie ślepy zaufał by jej znów. A bez zaufania ciężko żyć.

111

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Poznałem kogoś ... Ona jest w trakcie rozwodu . Piękna , inteligentna ...
Dziwne , ale poczułem do niej coś po pierwszych paru minutach rozmowy .

112

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

To wspaniale. Idealny moment poznania tego ''kogoś''. Zdrada to termin, który niesie za sobą wiele bólu, myśli. Te myśli są najgorsze, bo potrafią bardzo dręczyć. Gdy kogoś kochamy to po pewnym czasie próbujemy chronić osobę zdradzającą i robimy wszystko by zobaczyć tę winę u siebie. Bardzo dobrze, że odpoczywasz od swojej żony. To prawidłowa decyzja. Teraz liczysz się tylko Ty i Twoja córcia. Nikt więcej. Musisz myśleć o sobie i o swojej córce. Kobieta, którą poznałeś lekko ukoi twój ból. Najważniejsze byś do tego nie wracał. Daj sobie czas. Czas to coś czego teraz najbardziej potrzebujesz. Słuchaj tylko siebie to twoje życie. Wytrwałości i powodzenia w tym trudnym dla ciebie okresie życia.

113

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

No, i przynajmniej zrozumiesz swoją żonę.....
To jest właśnie to w tych wszystkich poradach o kopaniu w d... egoisty, zdradzacza, który myślał o własnym szczęściu, by i zdradzony zrobił dokładnie tak samo, pomyślał o własnym szczęściu. Nie ma lepszego uzasadnienia, by jednak poczuć się lepszym niż zdradzacz niż to, że zrobiło się to jako drugi. Wykopać, oczyścić przedpole i żyć.  Psychologowie dają radę, jesteśmy jako ludzie dość schematyczni.
A tak na poważnie, Facet, szybkie tempo, nie porańcie siebie i córki, .Dwoje ludzi w trakcie rozwodu wchodzi w nowy związek z naprawdę "dużym bagażem"

114 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-02-24 19:47:54)

Odp: Żona odeszła , a teraz chce wrócić!
FacetpoPrzejsciach napisał/a:

Poznałem kogoś ... Ona jest w trakcie rozwodu . Piękna , inteligentna ...
Dziwne , ale poczułem do niej coś po pierwszych paru minutach rozmowy .

Uważaj co robisz, najpierw zakończ małżeństwo, żeby się nie okazało, że ktoś Ci zrobił zdjęcie, np. jakiś detektyw, i rozwód z Twojej winy + alimenty na jż. Najpierw zakończ jedno małżeństwo. Ostrzegam, w przeciwnym razie nie będziesz się różnił od swojej żony.

Posty [ 66 do 115 z 115 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona odeszła , a teraz chce wrócić!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026