netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

367 odpowiedzi46 163 wyświetleniazałożony przez Clint Jones, 10.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 368 z 368 ]

326

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Xymena napisał/a:

Elle
litości
niech on sam oceni czy do siebie pasują

sorry, nie chce mi się dyskutować z twoim haiku wink

327

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Elle
chodzi o to, że on za chwilę zamiast się z nią umówić, to dołączy do grupy jęczących, że kobiety są dziwne

328

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Xymena napisał/a:

Elle
chodzi o to, że on za chwilę zamiast się z nią umówić, to dołączy do grupy jęczących, że kobiety są dziwne

On może się z nią umówić. To żaden problem.

Sedno sprawy polega na czym innym. W życiu "los" daje nam różne szanse (nazwijmy to) i od nas i naszego przygotowania zależy jak je wykorzystamy i czy wykorzystamy je zgodnie z naszym zamysłem.
Teraz pomyśl: dlaczego tyle relacji z potencjalnie pasującymi do nas ludźmi się nie udaje? (pomijając niedopasowanie charakterów, które wychodzi w trakcie, bo to inna bajka)
Ano dlatego, że w 99% przypadków, gdy pojawia się szansa, ludzie nie maja bladego pojęcia jak ją złapać i wykorzystać, tylko idą na ślepo, bo "szkoda nie skorzystać". Może i szkoda, tylko czy coś z tego wynikło?

Bo to tak jak z szykowaniem się do walki bokserskiej: wielu lubi je oglądać w telewizji i niejeden sam chciałby być na miejscu zwycięzcy, ale zwycięzca jest nim dlatego, że wcześniej poświęcił trochę czasu by się do walki przygotować. Nie podszedł do drugiego zawodnika 'z ulicy', wcześniej nie mając kompletnie do czynienia z boksem i nie "skorzystał z okazji", że widzi go na ulicy i to jest SZANSA OD LOSU yikes (przeznaczenie!!) dla niego by stanąć z nim do walki wink

Rozumiesz o czym mówię?

329 Ostatnio edytowany przez edziak (2015-11-10 17:34:52)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:

przecież już z nią w sobotę rozmawiałem. długo.
mam rozwiać swoje wątpliwości, ok. więc mam ją zapytać po co mnie zapraszała do siebie po północy tak naprawdę, tylko niech nie wciska, że na herbatkę?
nie dyskwalifikuję Uroczej. zastanawiam się. Elle88 mi uświadomiła, że np. akcja z gwiazdami była nieco... kiczowata i słaba. w połączeniu z zaproszeniem mnie w nocy do siebie na pierwszym spotkaniu nie wygląda to dla niej najlepiej. ale jeśli jej celem było właśnie 'to' (a jest sama, chyba długo, więc w sumie możliwe), to ja nie tego u niej szukałem.
a przecież nie powie mi: 'jesteś ok, ale co powiesz na taki luźniejszy układ?'. bo to nie tak się odbywa. a przynajmniej nie było tak u mnie.

powoli męczy już mnie ten temat. Was więc pewnie tym bardziej.
dlatego napiszę tutaj dopiero jak coś się wyjaśni.

Widzisz, dla mnie ta akcja też jest kiczowata, ale przypuszczam że chciała zwrócić jakoś Twoją uwagę na siebie. Przytuliłeś ją wtedy chociaż? Bo wydaje mi się, że o to chodziło, chciała się zbliżyć jakoś i pewnie stąd zaproszenie też na kawę - to naprawdę nie musi być aż tak jednoznaczne. A dla Ciebie chyba jednak bariera fizyczna np. przytulanie, dotyk itd. istnieje.
Rozumiem też, dlaczego się wycofujesz bo zaczynamy za bardzo Ciebie analizować,prawda?

EDIT:
Elle, ja mam wrażenie, że dopóki Clint się sam w sobie "nie poukłada" to żadna relacja głębsza się zwyczajnie nie uda. Musi się odważyć, może pójść na żywioł a nie kalkulować bo boi się oberwać.
Można żyć kalkulując i stworzyć układ w którym czujemy się bezpiecznie, bo możemy przewidzieć ruchy "przeciwnika". Można też spróbować się otworzyć na emocje, zaryzykować a nuż się powiedzie.

330 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-10 17:50:46)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

dziewczyny, miałem nie pisać póki co. ubolewam, że się złamałem.
ale parę spraw należy naprawdę wyprostować.

są ludzie, którzy mają wianuszek znajomych, 1000+ osób na fejsie w znajomych, ekstra. są też tacy, którzy wolą mieć mniej znajomych, ale utrzymywać... hmm, głębsze relacje (bez skojarzeń proszę). wybitnie należę do drugiej kategorii. nie czuję by to był jakiś problem. nie czuję chęci zawiązywania znajomości nie dlatego, że sądzę że mam z tym problem. nie. miałem/mam przyjaciół. dużo z was sądziło, że to patologia była. więc mam już 'normalne' relacje.
w mojej pracy to raczej ja zagaduję i wychodzę z kolei na tego bardziej otwartego kolesia, aczkolwiek osoby z pracy są tylko osobami z pracy i nie utrzymujemy znajomości na stopie pozazawodowej. ale to typowo branżowe specyficzne środowisko z zerowym udziałem płci przeciwnej.
owszem, na ogół nie rozmawiało mi się tak samo dobrze z kobietami/dziewczynami jak z mężczyznami/chłopakami, ale nigdy nie odczułem by był to problem na tyle istotny by nad nim rozdzierać szaty. jakoś nie przeszkodziło mi to w tym by mieć w życiu parę dziewczyn/kobiet na rozkładzie podbojów seksualnych. że nie tworzyłem z nimi związku? nie interesował mnie taki. czy je interesował? skoro mnie nie, o czym albo wiedziały, albo mogły się domyślić, to co mnie to obchodzi.

za wysoce niestosowne uważam więc imputowanie mi głęboko zakorzenionych w dzieciństwie problemów na tle społecznym. to, że mój los tak chciał, że żyłem jak żyłem nie implikuje tego, że moje dzieciństwo było nieudane. przeciwnie, byłem szczęśliwym dzieckiem. miałem kolegów, koleżanek mniej. ale to chyba normalne.
jeśli więc na forum, zwłaszcza w tym temacie nie udzielasz się jako osoba z kwalifikacjami czy to psychologicznymi, czy to psychiatrycznymi, to proszę o powstrzymanie się od komentowania moich stanów psychicznych powodowanymi urazami z okresu dzieciństwa.

skoro już pisałem o moim wcześniejszym układzie, to nie mam prawa do tego raczej by zakazać komentowania tego układu, ale nadinterpretacje wypływające z moich stosunków seksualnych z przyjaciółką będą wpływać na moje postrzeganie osoby komentującej w taki sposób, że będę unikał w tym temacie wymiany zdań z taką osobą. przez szacunek dla czytających.

Elle88 napisał/a:

Clint, masz problem, o którym piszą użytkowniczki powyżej ?

nie

Elle88 napisał/a:

tak czy inaczej to nie zmienia faktu, że ta laska "Urocza" wink jest dość hm.. mało skomplikowana, jeśli chodzi o osobowość. Tak ją odbieram z przebiegu randki.

bo taka była ta randka. nieskomplikowana.

Elle88 napisał/a:

Jeśli jednak uważasz autorze, że jednak kryje się w niej jakaś nietuzinkowa osobowość to ok

boję się, że to tylko zauroczenie. ale jak pisałem, będę wiedział coś więcej - dam znać.

Elle88 napisał/a:

Tylko, ja się rzadko mylę wink

uwierz, nie będę starał się Ci zrobić specjalnie na złość wink

Elle88 napisał/a:

Nie wiem jak z Tobą jest - w sensie w kim gustujesz, ale z tego co opisałeś to ta laska jest dość przeciętna.

masz handicap. większość jest przeciętna.
nigdzie nie twierdziłem, że miałem co do niej szczęście.

jaka się okaże, dam znać.

331

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:

za wysoce niestosowne uważam więc imputowanie mi głęboko zakorzenionych w dzieciństwie problemów na tle społecznym

Spokojnie, spokojnie.
Ja tylko myślę, oczywiście mogę się mylić, że ciężko Ci wejść w relację. Dlatego już na wstępie pytałam czy sprostasz, w sensie czy Ty w ogóle chcesz się zaangażować w coś takiego. Wygląda na to, że jednak nie chcesz.
Nie obruszaj się. Już nic nie napiszę!;)

332 Ostatnio edytowany przez horses (2015-11-10 18:07:03)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint,
nie oceniaj Jej zbyt pochopnie.
To liczenie gwiazdek, nawet jeśli było kiczowate, jak niektórzy piszą, wprawiło przecież Ciebie w dobry nastrój.
Nie zawsze musi byc poważnie, mądrze, ekscytująco..... liczą się dobre emocje,
które wywołuje zdarzenie, a randka powinna łączyć się z dobrymi emocjami.
Zaproszenie na herbatę mogło byc jedynie zaproszeniem na herbatę smile

Ja osobiście miałam odwagę zaproponować dopiero 3 randkę, kiedy nabrałam pewności, że się spodobałam
i on nie odrzuci mojego zaproszenia.

333 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-10 18:13:13)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
edziak napisał/a:

pytałam czy sprostasz, w sensie czy Ty w ogóle chcesz się zaangażować w coś takiego. Wygląda na to, że jednak nie chcesz.
Nie obruszaj się. Już nic nie napiszę!;)

nie chodzi o to byś nic nie pisała. ale byś argumentowała z sensem. bez odwoływania się do mojego dzieciństwa, o którym - z całym szacunkiem - nic nie wiesz. nie rób niepotrzebnego łzawego dramatu z tego tematu. jestem dorosły, mam swoje poglądy, przeżycia. pisz wprost. argumentuj jasno i prosto. jestem wszak tylko prostym facetem, a mężczyźni na raz potrafą się skupić na tylko jednej rzeczy.

nie bój się o mnie. jeśli trzeba będzie i uznam, że WARTO się zaangażować, to tak zrobię.
nie chcę tylko ryzykować czegoś z pozycji płaszczącego się robaka. ot i tyle.

334

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Naprawdę daleko ci do płaszczącego się robaka wink
może po prostu przyjmij, że jeśli nie odmawia bez powodu (a wtedy wg mnie miała powód), to chce kontynuować znajomość
no i raczej to ona chce pierwsza usłyszeć, że ci zależy wink

335 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-10 19:50:46)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint, chodzi o to, że za dużo skupiasz się na tym jak wypadniesz i co ona o Tobie, Twoich 'staraniach' pomyśli, tymczasem gdybyś GDYBYŚ traktował ją jak swoja "przyjaciółkę" wink, która oboje z kumplem obracaliście to byłby pełen luz i o wiele szybciej byś wiedział gdzie z nią stoisz, tzn. czy jesteście kompatybilni osobowościowo na coś więcej czy jednak była to projekcja oparta na Twoim wrażeniu jej urodą. Naprawdę nic więcej nie potrzeba jak zmiana podejścia i nie stawianie laski na piedestał tylko pod wpływem wyglądu, nadawania cech 'nadczłowieka' wink

Po prostu na luzie pomyśl, czym takim różni się od ex-przyjaciółki, tej od FF, że traktujesz ją jak Celebrytkę, wokół której musisz chodzić na paluszkach by nie spłoszyć, ważysz każde słowo, a potem rozkminiasz randkę i czy JEJ się podobało na atomy.
Skoro TOBIE się podobało tzn., że było ok i to jest najważniejsze na tym etapie znajomości.

Naprawdę.. to, że kobieta ma trochę ładniejszą buzię czy pupę nie robi z niej z miejsca ciekawszej i bardziej kompatybilnej z Tobą osoby. Co było do udowodnienia ("gwiazdy  na ławce" wink) Wiem, że to wiesz, ale w chwilach otępienia feromonami czasem o tym zapominamy.
Warto sobie to wtedy powtarzać. smile

Clint napisał/a:

boję się, że to tylko zauroczenie. ale jak pisałem, będę wiedział coś więcej - dam znać.

Jeśli to tylko zauroczenie, to tym bardziej nie było się o co spinać smile
Daj znać. wink

336 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-10 21:04:48)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

A ja tam zauważyłam jeszcze większy problem. Clint potrzebował dyskusji kilku Pań, aby ocenić co i jak - czyli stworzyć cały obraz psychologiczny dziewczyny której tak naprawdę osobiście nie znamy i oceniamy na podstawie paru cech interpretowanych przez Niego. Ok.
Ale jeśli widzi Jej dziwne zachowanie i dwuznaczność to czemu po prostu jak "na chłopski rozum przystało" nie chce wyjść z inicjatywą dowiedzenia się na czym stoi? Nie chodzi o nieśmiałość, ale jak wcześniej wspomniał EGO. Podsumowując, gdyby nie ego tematu by nie było hmm.
Do tego musimy dodać, że zapominamy, iż dziewczyna również jest odbiorczynią Jego zachowań. Może próbuje się do Niego dostosować/peszy się lub chodzi Jej o to o czym wspomniała Elle. Może On i Urocza w jednoczesnym czasie prowadzą jakieś analizy?
Ciekawi mnie tylko czy ten układ (wcześniejszy trójkąt) powstał, bo czułeś strach przed ewentualnym odrzuceniem, a w tym układzie gdyby nawet "przyjaciółka" powiedziała nie to Twoje ego nie zostałoby nadszarpnięte, czy jest skutkiem objawiającym się w problemie ze stworzeniem relacji - jasnej komunikacji. W tamtym układzie chyba mało mówiliście o uczuciach i do tego nie było etapów charakterystycznych dla zawierania głębszych znajomości?
Nie bez powodu nazwałeś tą dziewczynę "Uroczą" - po wcześniejszej relacji z kobietą opartą na wiadomo jakich wartościach następną relację chciałbyś oprzeć na czymś zupełnie innym, ale nie wiesz jak to "ugryźć".
Tak czy inaczej już masz problem na początku znajomości, gdzie tak naprawdę poważnych uczuć nie ma (tworzy się relację), a Ty ich się doszukujesz. Jak dla mnie to może być idealizacja, ale nie wynikająca z zauroczenia tylko z zafascynowania jak to robią nastolatki w stosunku do idola? Gdybyś naprawdę żywił do Niej uczucia to tak szybko nie zmieniłbyś zdania względem Jej zamiarów/intencji, natomiast przeciwna sytuacja zachodzi w stosunku do idola, który pozbawiony jakiś cech za które był dla nas wyjątkowym jest nam już obojętny. Urocza straciła na Swojej niewinności to odpada wink.

337

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Jak dla mnie to może być idealizacja, ale nie wynikająca z zauroczenia tylko z zafascynowania jak to robią nastolatki w stosunku do idola? Gdybyś naprawdę żywił do Niej uczucia to tak szybko nie zmieniłbyś zdania względem Jej zamiarów/intencji, natomiast przeciwna sytuacja zachodzi w stosunku do idola, który pozbawiony jakiś cech za które był dla nas wyjątkowym jest nam już obojętny

Ta. Dokładnie to miałam na myśli pisząc o idealizacji. Idol/Celebryta wink to jest taki rodzaj 'nadludzia', z którym w zasadzie nie sposób się zbliżyć, bo nasza "relacja" z nim sprowadza się właściwie do tego by nieustannie być w gotowości i szukać takiej pozycji, by być  w bezpiecznej odległości (w razie odprawy) - bo wiadomo "odprawa" od Idola godzi w ego po stokroć bardziej niż to samo, ale z ręki powiedzmy koleżanki, która średnio nam się podoba. Coś jak bokser na ringu, stale w ruchu, w gotowości do uniku. Ale unik to jednocześnie świadoma decyzja o braku fizycznego kontaktu z "przeciwnikiem" wink choć zasady zwycięstwa trochę inne big_smile

A tak bardziej serio, to właśnie dlatego sugerowałam autorowi by uczciwie sobie odpowiedział, dlaczego swoje ex przyjaciółkę potrafił traktować w kategoriach FF, a tej nie potrafi?
Nie sądzę by przyjaciółka nie była atrakcyjna, tylko nie zdążyłeś jej wyidealizować.

338

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Elle
Bez tej początkowej fascynacji, cała kompatybilność jest na nic

339

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Xymena napisał/a:

Elle
Bez tej początkowej fascynacji, cała kompatybilność jest na nic


Xymeno, taka mała sugestia, jeśli chcesz ze mną rozmawiac (osobiście nie mam nic przeciwko smile).
Pisz coś więcej niż 1 zdanie, którym nie odkrywasz Ameryki, a rzucone bez dodatkowego wyjaśnienia brzmi jakbyś naprawdę wierzyła, że zmieniasz wnioski w całej dyskusji, albo wprowadzała zupełnie nowe.

Powtórzę: piszesz o banałach, o których każdy z nas wie, natomiast znowu nie dostrzegasz "szarości" na skali -tak jak w Twoim poprzednim wpisie gdzie pomyliłaś dystans z "trzymaniem poziomu", tak tu nie widzisz przejaskrawień - nie trzeba kogoś na maxa wyidealizować by móc się zafascynowac jakimiś cechami jego osobowości czy wyglądu. Nie trzeba popadać w skrajności.

340

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

robię źle, że czytam Wasze odp. w tym temacie. ale muszę znów napisać, choć żałuję, bo chciałem już napisać po spotkaniu z Uroczą.

Elle88 napisał/a:

Wiem, że to wiesz, ale w chwilach otępienia feromonami czasem o tym zapominamy.

masz rację - wiem, teraz, dzięki Tobie pamiętam.

Nektarynka53 napisał/a:

Nie bez powodu nazwałeś tą dziewczynę "Uroczą" - po wcześniejszej relacji z kobietą opartą na wiadomo jakich wartościach następną relację chciałbyś oprzeć na czymś zupełnie innym, ale nie wiesz jak to "ugryźć".

wydaje mi się, że doskonale wiem na czym chcę oprzeć. pisałem w różnych tematach dość szeroko jak sobie wyobrażam taki związek. byłbym hipokrytą, gdybym pouczał innych a sam nie wiedział jak kształtować swoje relacje z kobietą. i z jaką kobietą.
jak ugryźć, to już inna sprawa, bo to jak głęboko "ugryzę" relację zależy na ile ona na to pozwoli i na ile mi to będzie "smakować".

Nektarynka53 napisał/a:

Tak czy inaczej już masz problem na początku znajomości, gdzie tak naprawdę poważnych uczuć nie ma (tworzy się relację), a Ty ich się doszukujesz. Jak dla mnie to może być idealizacja, ale nie wynikająca z zauroczenia tylko z zafascynowania jak to robią nastolatki w stosunku do idola?

tak, masz chyba rację. kopnęło mnie jak nastolatka od momentu kiedy spotkałem ją na ulicy, a raczej od momentu kiedy mnie wyciągnęła z ulicy na chodnik. i zacząłem się w niej doszukiwać nie wiadomo czego. dlaczego? bo to ona kopnęła mnie wcześniej w dupę. byłem wtedy wściekły. ostatnimi miesiącami już o tym nie myślałem i bach. nadziałem się na nią w tak dziwny sposób.
no i do tego dochodzi to, że Urocza jest bardziej kobieca niż przyjaciółka. kobieca znaczy zachowanie, sposób poruszania się, wygląd. i co by nie mówić, jest atrakcyjna.
jak widać niewiele mi trzeba, bo w pozostałych kwestiach, albo się ode mnie różni, albo nie wiem jaki ma pogląd, albo nie ma zdania.

Elle88 napisał/a:

sugerowałam autorowi by uczciwie sobie odpowiedział, dlaczego swoje ex przyjaciółkę potrafił traktować w kategoriach FF, a tej nie potrafi?

jak pewnie widać - przemyślałem sobie to i owo.
choć nie na zasadzie przyjaciółka - Urocza. raczej na zasadzie, co o Uroczej wiem, co z tego mi się w niej tak naprawdę podoba, a co nie. i dlaczego? czego też nie wiem, a będzie miało dla mnie znaczenie. dużo rzeczy wyszło mi na zasadzie domysłów i prawdopodobieństwa, ale generalnie ćwiczonko umysłowe przyniosło mi kilka odpowiedzi.
Urocza zgodziła się spotkać się jutro. w sumie 11 listopada nawet dobrze się trafił, bo cały dzień wolny - jest okazja pogadać. tym razem będę wiedział o czym. szkoda, że na pierwsze spotkanie poszedłem taki 'nieprzygotowany', acz i tak dowiedziałem się, że niestety nie zmieniły jej się zainteresowania. niestety, bo w ogóle nie pogadaliśmy na niektóre tematy, bo o czym tu gadać, gdy np. z muzyki to ona słucha tej 'z radia'... i to niezbyt ambitnego.

rozpisałem się bardziej niż sądziłem a i tak się ograniczałem do najważniejszych rzeczy, o których pisałyście. a w głowie nadal mam natłok kotłujących się myśli.
któraś z Was gdzieś wcześniej napisała, żeby nie traktować spotkania jak kupno auta. no właśnie chyba trzeba, aby nie kupić zbyt drogo samochodu, który po paru km zacznie się sypać, mimo, że tak przecież ładnie wyglądał.

341

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Spotkasz się nią - i ok. smile Mniej projekcji wyglądu na realną osobowość.


kopnęło mnie jak nastolatka od momentu kiedy spotkałem ją na ulicy, a raczej od momentu kiedy mnie wyciągnęła z ulicy na chodnik. i zacząłem się w niej doszukiwać nie wiadomo czego. dlaczego?

"Uratowała Ci życie" przecież wink Na podświadomość strasznie działają takie rzeczy, bierz to pod uwagę.
Na podobnych zasadach pacjenci zakochują się w swoich lekarzach, psychologach itp. - "ktoś mi chce pomóc = zależy mu, podobam mu się" wink

jak widać niewiele mi trzeba, bo w pozostałych kwestiach, albo się ode mnie różni, albo nie wiem jaki ma pogląd, albo nie ma zdania. (...)i tak dowiedziałem się, że niestety nie zmieniły jej się zainteresowania. niestety, bo w ogóle nie pogadaliśmy na niektóre tematy, bo o czym tu gadać, gdy np. z muzyki to ona słucha tej 'z radia'... i to niezbyt ambitnego.


No widzisz, nie pomyliłam się wiele co do niej. Czasem wystarczy jedno, ale za to wyjątkowo kiczowate zachowanie by móc sobie 'dośpiewać' mniej więcej charakter, a na pewno "ogólny trend" wink

No to trafiła Ci się Lala, która ładnie się ubiera i uroczo uśmiecha. To teraz badaj na luzie czy lala ma coś do powiedzenia i jakieś , poza radiem, zainteresowania i będziesz w domu.

smile

342 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-11-11 00:46:27)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Ja pierdzielę, oceniacie Dziewczynę o której Autor napisał tylko, że lubi słuchać muzyki w radio.
Autorze to, że Ty nie słuchasz takiej muzyki nie znaczy, że masz obrażać ludzi słuchającej takiej muzyki.

"Ambitna muzyka", jak słyszę takie hasełko, to śmiać mi się chcę. Serio żal mi takich ludzi, którzy tak płytką oceniają innych, tylko dlatego, że mają "czelność" słuchać "nieambitnej" muzy.

Elle88, Clint Jones uświadomcie proszę osobę słuchającą nieambitnej muzyki czyt. Krejzolkę, jaka to jest "ambitna muzyka'.

343 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-11 00:52:47)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Krejzolka82 napisał/a:

Ja pierdzielę, oceniacie Dziewczynę o której Autor napisał tylko, że lubi słuchać muzyki w radio.
Autorze to, że Ty nie słuchasz takiej muzyki nie znaczy, że masz obrażać ludzi słuchającej takiej muzyki.

"Ambitna muzyka", jak słyszę takie hasełko, to śmiać mi się chcę. Serio żal mi takich ludzi, którzy tak płytką oceniają innych, tylko dlatego, że mają "czelność" słuchać "nieambitnej" muzy.

Hehe, mnie nie żałuj Krejzolka wink Ja zupełnie świadomie zwracam na takie rzeczy uwagę, bo tak samo jak to czy ktoś potrafi się ubrać a nie przebrać  mówi o jego samoświadomości odnośnie swojego ciała, to na tej samej zasadzie to co czyta, jakiej muzyki słucha  itp. mówi o tym czym "karmi" głowę i duszę, że tak górnolotnie polecę wink

Nie ma się co oszukiwać, że tak nie jest.

To tak jak z poglądami: niektórzy twierdza, że można ich w ogóle nie mieć i być wspaniałym człowiekiem. No pewnie. Tylko wspaniały jest też kwiatek  czy dziecko, ale z nimi się raczej nie rozmawia przed i po seksie ani, ani nie sprawdza kompatybilności pod względem ew. partnerstwa życiowego.

Jakby mój przyszły partner miał w samochodzie ustawione tylko 2 stacje radio MaRyja i disco polo to wolałabym myśleć o sobie, że jestem płytka i oceniam po pozorach, ale "nie stanąłby" mi wieczorem, gdybym przy nim została wink

Krejzolka Skoro trzeba Cię o tym uświadamiać, tzn. że nie masz wyrobionego gustu muzycznego. Nie jesteś melomanką na pewno.  Ja jestem, dlatego np. gdybyś miała być moim partnerem big_smile to by mi nie pasowało, mimo że jesteś wspaniała smile

344 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-11-11 01:20:43)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Elle88 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ja pierdzielę, oceniacie Dziewczynę o której Autor napisał tylko, że lubi słuchać muzyki w radio.
Autorze to, że Ty nie słuchasz takiej muzyki nie znaczy, że masz obrażać ludzi słuchającej takiej muzyki.

"Ambitna muzyka", jak słyszę takie hasełko, to śmiać mi się chcę. Serio żal mi takich ludzi, którzy tak płytką oceniają innych, tylko dlatego, że mają "czelność" słuchać "nieambitnej" muzy.

Hehe, mnie nie żałuj Krejzolka wink Ja zupełnie świadomie zwracam na takie rzeczy uwagę, bo tak samo jak to czy ktoś potrafi się ubrać a nie przebrać  mówi o jego samoświadomości odnośnie swojego ciała, to na tej samej zasadzie to co czyta, jakiej muzyki słucha  itp. mówi o tym czym "karmi" głowę i duszę, że tak górnolotnie polecę wink

Nie ma się co oszukiwać, że tak nie jest.

To tak jak z poglądami: niektórzy twierdza, że można ich w ogóle nie mieć i być wspaniałym człowiekiem. No pewnie. Tylko wspaniały jest też kwiatek  czy dziecko, ale z nimi się raczej nie rozmawia przed i po seksie ani, ani nie sprawdza kompatybilności pod względem ew. partnerstwa życiowego.

Jakby mój przyszły partner miał w samochodzie ustawione tylko 2 stacje radio MaRyja i disco polo to wolałabym myśleć o sobie, że jestem płytka i oceniam po pozorach, ale "nie stanąłby" mi wieczorem, gdybym przy nim została wink

Krejzolka Skoro trzeba Cię o tym uświadamiać, tzn. że nie masz wyrobionego gustu muzycznego. Nie jesteś melomanką na pewno.  Ja jestem, dlatego np. gdybyś miała być moim partnerem big_smile to by mi nie pasowało, mimo że jesteś wspaniała smile

Oczywiście, ze jest to ważne to co piszesz, ale jak Ty możesz oceniać Dziewczynę której nie znasz w ogóle, o której nic nie wiesz oprócz tego,  że lubi słuchać muzyki z radio, nawet nie wiesz co to za radio.
Może poczekaj aż Clint coś więcej o Niej napisze?

Pamiętajmy, że to było pierwsze spotkanie od bardzo dawna,może warto jak Clint spotka się z Nią po raz drugi i wtedy niech się przekona czy jest "przebrana" a nie ubrana, czy nie ma w ogóle swojego zdania, czy całym Jej "jestestwem" jest słuchanie radio.
Jeżeli tylko o muzyce z radio potrafi rozmawiać no to trochę będzie "słabo".

I do Twojej wiadomości nie cierpię disco polo, nie rozumiem jak można takiej muzyki słuchać, ale na pewno nie uważam się za lepszą od ludzi słuchającej tego typu muzyki.
Ja kiedyś całkowicie "skreśliłam" Faceta, jak dowiedziałam się, że słucha muzyki disco polo. Tylko, że to jakiej słucha muzyki było "gwoździem do trumny" naszej związkowej znajomości.
Wiadomo, że muzyki disco polo słucha jakiś tam target osób, z którymi mi raczej nie po "drodze" do związku.

Obydwie wiemy, że "pozabijałybyśmy" się na pierwszej randce big_smile

Ja w dalszym ciągu  proszę Cię o podanie przykładu "ambitnej muzyki".

Aaa nauczmy się szanować ludzi innych od nas samych.
Nie uważajmy się za "alfę i omegę".

345 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-11 01:24:31)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Oczywiście, ze jest to ważne to co piszesz, ale jak Ty możesz oceniać Dziewczynę której nie znasz w ogóle, o której nic nie wiesz oprócz tego,  że lubi słuchać muzyki z radio, nawet nie wiesz co to za radio.
Może poczekaj aż Clint coś więcej o Niej napisze?

Ależ on o niej napisał całkiem sporo smile Nie ma sensu tego powtarzać. Poczekajmy na jego jutrzejsza relację.

Ja kiedyś całkowicie "skreśliłam" Faceta, jak dowiedziałam się, że słucha muzyki disco polo. Tylko, że to jakiej słucha muzyki było "gwoździem do trumny" naszej związkowej znajomości.

A ja myślę, że fakt, że taki rodzaj muzyki go kręci, pokazuje w dużej mierze jak facet myśli. Tylko pozornie nie widzisz korelacji disco polo z waszym rozstaniem. Nie mówię, że rzuciłaś go jak go przyłapałaś na solówce do Shazzy czy innych "Majteczek w kropeczki", ale na bank taki gość ma osobowość "naznaczoną" przez kompatybilność duchową z tego rodzaju przekazem muzycznym wink

Ja w dalszym ciągu  proszę Cię o podanie przykładu "ambitnej muzyki".

Ambitna muzyka, to po prostu DOBRA muzyka. Nie trzeba wymieniać ani konkretnego zespołu, ani gatunku, ale wyjaśnie Ci to na przykładzie kompozytorów i producentów muzycznych:

Jest pewna grupa kompozytorów, których talent jest bezdyskusyjny, nawet jeśli nie jest się zagorzałym fanem na codzień. Przykładowo: Radzimir Dębski, Chopin, Leszek Możdżer, z zagranicznych - przykładowo Timberland (tak, ten od współpracy z Justinem T. i Nelly Furtado wink , Eminem,Prince, Orbital (muzyka elektroniczna), etc. etc. wymieniłam naprawdę czubek góry lodowej.
Powtarzam: nie trzeba być fanem konkretnej osoby, która wymieniłam, ale KAŻDY kto ma pojęcie o muzyce bez problemu dostrzeże ich wyższość warsztatową i potencjał muzyczny nad kimś pokroju nie wiem..Ich Troje czy Tercetu Egzotycznego.

Jeśli nadal nie dostrzegasz "subtelnej" różnicy to cóż .. wink

346 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-11-11 01:42:25)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Elle88 napisał/a:

A ja myślę, że fakt, że taki rodzaj muzyki go kręci, pokazuje w dużej mierze jak facet myśli. Tylko pozornie nie widzisz korelacji disco polo z waszym rozstaniem. Nie mówię, że rzuciłaś go jak go przyłapałaś na solówce do Shazzy czy innych "Majteczek w kropeczki", ale na bank taki gość ma osobowość "naznaczoną" przez kompatybilność duchową z tego rodzaju przekazem muzycznym wink

No i o to mi chodziło.
Oczywiście, że orientowałam się jakiej muzyki słucha, bo to naprawdę łatwo poznać.
Ja z Nim skończyłam pisać bodajże w drugim dniu pisania, bo od razu mi "zapachniało"  jaki to Facet, ale po prostu chciałam Go poznać i nie chciałam "skreślać" kogoś po pozorach i uprzedzeniach.
P.S. Możliwe, że źle napisałam,więc napiszę jeszcze raz ten Facet zaczął do mnie pisać na portalu randkowym, więc wiadomo dlaczego pisaliśmy.

Elle88 napisał/a:

Ambitna muzyka, to po prostu DOBRA muzyka. Nie trzeba wymieniać ani konkretnego zespołu, ani gatunku, ale wyjaśnie Ci to na przykładzie kompozytorów i producentów muzycznych:

Jest pewna grupa kompozytorów, których talent jest bezdyskusyjny, nawet jeśli nie jest się zagorzałym fanem na codzień. Przykładowo: Radzimir Dębski, Chopin, Leszek Możdżer, z zagranicznych - przykładowo Timberland (tak, ten od współpracy z Justinem T. i Nelly Furtado wink , Eminem,Prince, Orbital (muzyka elektroniczna), etc. etc. wymieniłam naprawdę czubek góry lodowej.
Powtarzam: nie trzeba być fanem konkretnej osoby, która wymieniłam, ale KAŻDY kto ma pojęcie o muzyce bez problemu dostrzeże ich wyższość warsztatową i potencjał muzyczny nad kimś pokroju nie wiem..Ich Troje czy Tercetu Egzotycznego.

Jeśli nadal nie dostrzegasz "subtelnej" różnicy to cóż .. wink

Zmartwię Cię niestety, ale znam muzykę tych Ludzi smile

Wstyd się przyznać, ale ja też tak oceniam ludzi jak Ty. Tylko, że tym się różnimy, że ja przynajmniej staram się poznać taką osobę, to że znajomość "nie wypala' to jest inna "inszość" .

347

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Wstyd się przyznać, ale ja też tak oceniam ludzi jak Ty.

Plus za szczerość smile

Tylko, że tym się różnimy, że ja przynajmniej staram się poznać taką osobę, to że znajomość "nie wypala' to jest inna "inszość" .

Ale minusik za nie dostrzeganie korelacji wink
zostawmy już ten temat, bo rozwalamy wątek offtopami.

348

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Elle88 napisał/a:

Wstyd się przyznać, ale ja też tak oceniam ludzi jak Ty.

Plus za szczerość smile

Tylko, że tym się różnimy, że ja przynajmniej staram się poznać taką osobę, to że znajomość "nie wypala' to jest inna "inszość" .

Ale minusik za nie dostrzeganie korelacji wink
zostawmy już ten temat, bo rozwalamy wątek offtopami.

Ale uwierz ja rozumiem korelację tego.

To raczej Ty nie rozumiesz mnie, mi chodzi o to, że każdy człowiek ma prawo do tego, żeby go poznać, przynajmniej próbować.

349

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

To raczej Ty nie rozumiesz mnie, mi chodzi o to, że każdy człowiek ma prawo do tego, żeby go poznać, przynajmniej próbować.

Ja rozumiem, ja tylko nie widzę sensu udawania, że chcę poznać kogoś, kogo preferencje w tematach dla mnie istotnych, są bez znaczenia i nadal jest on dla mnie interesujący, POMIMO tego.
Nie jest i tyle.
Nie ma potrzeby uprawiania bullshitingu wink

350

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Elle88 napisał/a:

To raczej Ty nie rozumiesz mnie, mi chodzi o to, że każdy człowiek ma prawo do tego, żeby go poznać, przynajmniej próbować.

Ja rozumiem, ja tylko nie widzę sensu udawania, że chcę poznać kogoś, kogo preferencje w tematach dla mnie istotnych, są bez znaczenia i nadal jest on dla mnie interesujący, POMIMO tego.
Nie jest i tyle.
Nie ma potrzeby uprawiania bullshitingu wink

Ok. ja po prostu uprawiam czasem "bullshiting" smile

Koniec off top'u.

351

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

już nigdy więcej nie obiecam, kiedy następny raz napiszę, bo widzę, że się nie da.

Krejzolka82, chodziło ogólnie o popularne stacje radiowe RMF, Zet. dla mnie osobiście gust muzyczny, jak i gust filmy, przeczytane książki dużo mówią o człowieku jaki jest. niestety lub stety, oceniam również człowieka po wyglądzie, jak się ubiera. do tej pory raz źle oceniłem człowieka. dawno temu. chłopaka, który okazał się spoko kolesiem, a po wyglądzie spodziewałem się po nim dużo mniej.
w pozostałych przypadkach się sprawdzało.

wychowałem się na wsi, gdzie przy dożynkach króluje disco polo. no jakoś od zawsze, mimo że z disco polo było obok mnie zawsze, ale to zawsze wzbudzało we mnie odrazę i wstręt. niestety tłum wybiera inaczej. więc tam gdzie dicho mnie nie ma, tam gdzie jestem ja, nie ma dicho.

nie jeździłem w okresie nastoletnim jak rówieśnicy na tzw. zabawy/dyskoteki po różnych wioskach, bo po prostu nie jestem w stanie zdzierżyć takiej muzyki.
taki jestem. mam bardzo minimalny margines akceptacji muzyki tego typu. po jego przekroczeniu po prostu dziękuję i wychodzę. dla mnie to tortura, a poziom zażenowania, mdłości i obrzydzenia osiąga apogeum. wg mnie człowiek taki się po prostu rodzi, bo w rodzinie nie było jakiś melomanów, czy osób które by mi powiedziała, że ta muzyka to zło. od początku polubiłem inną muzykę, a tą w której wyrastałem znienawidziłem.

stąd muzyka jakiej słucha ona jest dla mnie dość istotną informacją. nie chcę czuć zażenowania gdy ona włączy swój ulubiony kawałek.

co do muzyki z radia typu RMF, Zet. tam leci zawsze to samo. do znudzenia. od 20 lat + kilka aktualnych na dany rok hiciorów, które również pozostawiają zazwyczaj wiele do życzenia.
kiedyś dająca się słuchać muzyka leciała na trójce. potem przesiadłem się na biskę, a gdy umarło "mocne nocne", to na czwórkę. teraz nie słucham radia, kiedy mam spotify.
z wyjątkiem kiedy jadę samochodem. ale wtedy i tak żongluję kanałami szukając czegoś co dałoby się posłuchać. i zawszę kończę na klasycznej dwójce...

jaka to dobra muzyka wg mnie? dla mnie to oczywiste. taka jakiej słucham big_smile
a jaka to? może przekleję z mojego last.fm'a, choć nie jest to już do końca miarodajne, bo na laście siedzę od... huhuhu i jeszcze dłużej. ale w jakimś stopniu oddaje to moje poczucie estetyki muzycznej

1    Guano Apes
2    The Cranberries
3    Tori Amos
4    Metallica
5    Rammstein
6    Lacuna Coil
7    Garbage
8    Hey
9    System of a Down
10    Róże Europy
11    Apocalyptica
12    Pink Floyd
13    Placebo
14    Flyleaf
15    Paramore
16    Daft Punk
17    The Beatles
18    Stare Dobre Małżeństwo
19    Coldplay
20    Marilyn Manson
21    Korn
22    Linkin Park
23    Aurora
24    Evanescence
25    Closterkeller

352

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Z tego co wymieniłeś to dla mnie: Placebo, System of a down (swego czasu - wokal wiadomo smile) , z damskich wokali - Paramore i Cranberries <oki>, ale znam lepsze, dużo lepsze kapele wink

Ogólnie nie jest źle, bo nie jest to typowa papka radiowa dla nijakiego słuchacza, który zadowoli się byle gównem.

Napisz jutro czego słucha urocza big_smile

353 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-11 02:04:50)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Elle88, jeśli taki masz login na last.fm jak tutaj, to wg serwisu

Twoja kompatybilność z Elle88 jest Bardzo wysoka.

czyli moja kompatybilność z Tobą jest całkiem ok.
eot ;P

354 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-11-11 02:08:20)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Uwierz mi Clint dla mnie też jest to ważne, bo świadczy o tym kto jakim jest człowiekiem.
Dla mnie najważniejsze jest czy będę miała z daną osobą  o czym rozmawiać czy też nie.
Mi po prostu nie spodobał się Wasz atak na  Dziewczynę i tyle.

Zdaj proszę relację z jutrzejszej randki.
Tylko opisz bardziej Jej zachowanie, jak mówi, co mówi, proszę smile

P.S. I też niestety znam wymienione przez Ciebie zespoły i niektóre nawet lubię smile

355

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:

Elle88, jeśli taki masz login na last.fm jak tutaj, to wg serwisu

Twoja kompatybilność z Elle88 jest Bardzo wysoka.

czyli moja kompatybilność z Tobą jest całkiem ok.
eot ;P


Nie mam last.fm
Czyli tamta to nie ja ;(


Poza tym ja nie jestem taka urocza jak Urocza, ze mną byś gwiazd nie pooglądał, więc lepiej się nie rozmieniaj na drobne tongue big_smile

356

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Podeszłabym do sprawy odwrotnie.
Sprawdziłabym jedynie czy nie lubi tego co dla ciebie jest nieprzyswajalne.
Szczerze to wydaje mi się, że rozmawianie o muzyce dla większości kobiet nie jest fascynujące. I mówię o tych na poziomie, bo tylko takie znam wink

357

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Dzieńdoberek pozwolę się wtrącić, co z tą muzą to też mam mały dylemat. Ja słucham wymienione powyżej i jeszcze więcej nawet wracam do utworów Kaczmarskiego z powodu dobrego wokalu i sarkazmu jaki lubię. Poznałam całkiem fajnego gościa, który zna ten repertuar co ja jednak jest jedno ale 3 stacja w radiu to disco polo, niby dla beki, ale jednak, ponoć muza działa na niego relaksująco, jak chce się wyłączyć , za to na mnie jak płachta na byka smile.
Oglądałam też ostatnio program na temat disco polo nie oszukujmy się temat na topie i wokalista zespołu disco polo ma skończoną szkołę muzyczną, muzyka instrumentalna. Teraz pytanie czy skreślić osoby ze względu na gust muzyczny? Czy to nie jest tak że czasem człowiek boi się ośmieszenia dlatego sięga po coś ambitniejszego? Oczywiste jest by równać w górę i karmić swoją duszę czymś ambitnym, jak to Elcia fajnie określiła, jednak może niektórzy czasem lubią sobie po prostu odpuścić i nie ma w tym nic złego.

358 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-11 15:33:47)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Nie bez powodu nazwałeś tą dziewczynę "Uroczą" - po wcześniejszej relacji z kobietą opartą na wiadomo jakich wartościach następną relację chciałbyś oprzeć na czymś zupełnie innym, ale nie wiesz jak to "ugryźć".

wydaje mi się, że doskonale wiem na czym chcę oprzeć. pisałem w różnych tematach dość szeroko jak sobie wyobrażam taki związek. byłbym hipokrytą, gdybym pouczał innych a sam nie wiedział jak kształtować swoje relacje z kobietą. i z jaką kobietą.
jak ugryźć, to już inna sprawa, bo to jak głęboko "ugryzę" relację zależy na ile ona na to pozwoli i na ile mi to będzie "smakować".

Chcieć, a móc. Wiele osób chce zostać za młodu lekarzem, policjantem, astronautą, a życie WERYFIKUJE czy naprawdę się do tego nadajemy. Aby nie było nie uważam, że w kwestii głębszych znajomości jesteś skreślony, ale po Twoich wypowiedziach niby wiesz na czym to polega, ale nie potrafisz tego wcielić w życie. Niestety teorię znasz, a w tym przypadku nie wystarczy się wykuć formułki (skądś czerpałeś wiedzę na ten temat?) jak to mamy w szkole, bo wystarczy odstępstwo w jakimś zachowaniu/sygnale i nie wiesz co robić. Nie zauważyłeś tego? Nie chcesz iść na żywioł, bo boisz się że obraz Siebie (renoma), którą stworzyłeś w głowie może na tym ucierpieć. Ty ciągle czekasz na Jej ruchy i dostosowujesz Swoje, aby wyjść na kogoś "cool" nie wiem nawet jak to opisać wink. Nie raz na zrobi się jakieś głupstwo no i co z tego?

Clint Jones napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Tak czy inaczej już masz problem na początku znajomości, gdzie tak naprawdę poważnych uczuć nie ma (tworzy się relację), a Ty ich się doszukujesz. Jak dla mnie to może być idealizacja, ale nie wynikająca z zauroczenia tylko z zafascynowania jak to robią nastolatki w stosunku do idola?

tak, masz chyba rację. kopnęło mnie jak nastolatka od momentu kiedy spotkałem ją na ulicy, a raczej od momentu kiedy mnie wyciągnęła z ulicy na chodnik. i zacząłem się w niej doszukiwać nie wiadomo czego. dlaczego? bo to ona kopnęła mnie wcześniej w dupę. byłem wtedy wściekły. ostatnimi miesiącami już o tym nie myślałem i bach. nadziałem się na nią w tak dziwny sposób.
no i do tego dochodzi to, że Urocza jest bardziej kobieca niż przyjaciółka. kobieca znaczy zachowanie, sposób poruszania się, wygląd. i co by nie mówić, jest atrakcyjna.
jak widać niewiele mi trzeba, bo w pozostałych kwestiach, albo się ode mnie różni, albo nie wiem jaki ma pogląd, albo nie ma zdania.

Bo próbujesz na siłę UDOWODNIĆ Sobie i/lub WPROWADZIĆ wartości, które wypracowałeś (?) po ostatniej relacji nie zdając Sobie sprawy, że niestety nadal choć w połowie jesteś tamtym człowiekiem. A idealizacja w postaci Jej osoby miała Ci pomóc w uwierzeniu w to.
Aby nie było nikt nie jest dobry w czymś od razu. Jednak Ty uparłeś się, że wystarczy mieć teorię i ona odmieni Twoje życie. Gdyby tak było inżynierem mógłby zostać każdy kto wbije sobie go głowy książki akademickie.
Zmień stosunek do tych spraw. Zobacz na jakim etapie naprawdę jesteś i nie bój się porażki.
A być może mówisz jedno, a robisz drugie hmm? Piszesz jaki chcesz związek, a tak naprawdę wystarczył atrakcyjny wygląd, abyś zaczął "wariować" na punkcie jakiejś kobiety i idealizować ją w takim stopniu, aby nie zakłóciła Twojej aktualnie wypracowanej puli wartości?

Clint Jones napisał/a:

rozpisałem się bardziej niż sądziłem a i tak się ograniczałem do najważniejszych rzeczy, o których pisałyście. a w głowie nadal mam natłok kotłujących się myśli.
któraś z Was gdzieś wcześniej napisała, żeby nie traktować spotkania jak kupno auta. no właśnie chyba trzeba, aby nie kupić zbyt drogo samochodu, który po paru km zacznie się sypać, mimo, że tak przecież ładnie wyglądał.

Człowiek to nie przedmiot wink. Każdy ma wady i zalety. Problem w takim podejściu to przeświadczenie, że tylko my jesteśmy osobami kupującymi jakieś "dobra", a ta druga osoba sprzedaje własne "dobra". Zgodziła się pójść z nami na randkę/okazuje zainteresowanie to na pewno jesteśmy Lamborghini Gallardo i nasze zainteresowania/cechy charakteru/poglądy są na wagę złota. No cóż tak nie jest w rzeczywistości. Tak naprawdę jest to transakcja polegająca na wymianie - oboje kupujecie i sprzedajecie. Sami oceniacie wartość przedłożonych przez was "dóbr". Dla jednej osoby troskliwość dużo warto, a dla innej bezwartościowy złom.

redapples napisał/a:

Teraz pytanie czy skreślić osoby ze względu na gust muzyczny? Czy to nie jest tak że czasem człowiek boi się ośmieszenia dlatego sięga po coś ambitniejszego? Oczywiste jest by równać w górę i karmić swoją duszę czymś ambitnym, jak to Elcia fajnie określiła, jednak może niektórzy czasem lubią sobie po prostu odpuścić i nie ma w tym nic złego.

Ambitna muzyka co to oznacza? Ja tam lubię "ostre kawałki" i do tego czytam poezje. Fakt disco polo to za wiele. Hmm... Moim zdaniem gust muzyczny to coś w stylu jak upodobania kulinarne. W każdym gatunku muzycznym są grupy, które prezentują wyższy i niższy poziom. Podobnie z jedzeniem. Nie porównujmy upieczonego w domowych warunkach cheeseburgera do tego z McDonald. A jeśli ktoś miał styczność z tym "drugim" to na tych doświadczeniach daje osądy.
No ale niekiedy przepaś jest dość spor jak pomiędzy kanapki ze smalcem i skwarkami, a homarem w restauracji. Pytanie czy to świadczy o poziomie człowieka - nie. Po to ludzie wynaleźli słuchawki kanałowe wink.
Najciekawsze jest ocenianie. Np. jeśli ktoś zjadł prawdziwą pizzę Margaritę we Włoszech i powie "nie smakuje mi" to oznacza, że nie zna się na dobrym jeszdzeniu CZY być może w porównaniu do innych ma indywidualny gust kulinarny co wcale nie równa się z gorszym? Ilu geniuszy kiedyś było uważanych za totalnych "idiotów"/dziwaków hmm?

359 Ostatnio edytowany przez kejter (2015-11-11 17:39:50)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Wybaczcie offtop, ale jak zobaczyłam listę Clinta, to musiałam napisać!
Clint: 4,5,9, 12, 13, 16, 20, 21, 24, 25 to również moje kruczki, a za Mansona i Korna jeszcze raz wieeelki plus, dogadalibyśmy się, pozdrawiam! smile

360

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

porozmawialiśmy.
w końcu nie było jałowo i nie było piep***nia o dupie Maryny. było bardziej rzeczowo. tak jak być powinno wcześniej. może oszczędziłoby to lekkiego kiczu, który owszem, był dość... hmm... zabawny, ale w takim sensie, że można było pomyśleć 'heh, a gdzie ukryta kamera?'. oczywiście łyknąłem to jak młody pelikan, bo biologia, popęd robią swoje tongue

do rzeczy. Urocza to miła kobieta. grzeczna, ułożona, szalenie atrakcyjna, umie się ubrać. tak, kręci mnie, ale tylko fizycznie. niestety mentalnie to nie moja bajka. szkoda. prawie wszystko nas dzieli. nie znalazłem żadnej wspólnej płaszczyzny aby z nią przeprowadzić interesującą dyskusję.
nie była w stanie poprowadzić dialogu, argumentować chociaż ciut bardziej niż to, że 'jej się tak wydaje, ale w sumie to nie wie. ale ona tak uważa. koniec. kropka.'
nasze zainteresowania są kompletnie inne. ją kręci moda, zwierzęta, kuchnia. no ok, kuchnia jeszcze może, coś sobie pogadaliśmy, tyle, że ona o deserach, a ja o warzeniu piwa. no nijak nie mogliśmy złapać tematu.
ok, postanowiłem, że posłucham o jej zainteresowaniach. może czegoś się nowego dowiem, czymś mnie zainteresuje. podpytywałem, próbowałem zgłębić u niej temat, że a dlaczego tak, a nie tak, jaka jest różnica między tym a tym, itd. odniosłem wrażenie, że to ją to tylko irytowało, a potem złościło. więc odpuściłem. dramat.

zauważyłem po jej minie, tonie, że była potem trochę przybita. skłamałem, że było fajnie, ale chyba mi nie uwierzyła.

rozczarowałem się. i chyba odczarowałem.
przyjaciele mieli rację w jakimś tam sensie. to nie jest kobieta dla mnie. mamy inne oczekiwania, wizje, zainteresowania.
żałuję póki co, ale wiem, że mi minie. mogło być przecież gorzej. mogłem próbować się dalej płaszczyć i robić żenujące rzeczy w parku tongue
staram się z tego śmiać, bo co mam zrobić. no nie pasuje ona do mnie. ja do niej także.
nie wiem w sumie jakie ona miała oczekiwania, ale możliwe, że podobne do moich. i chyba też odczuła, że to nie to.

361

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

redapples, nie wyobrażam sobie słuchania disco polo dla relaksu. słuchanie dla beki też odpada, a miałem takich znajomych. myślałem, że zapadnę się pod ziemię.
dla mnie nie ma przebacz. nie idę z dicho na żadne kompromisy wink albo ja, albo disco.

Nektarynko, wykonałem ruch. zweryfikowałem moją teorię w praktyce, czy pasujemy do siebie. wyszło, że nie. nie oceniłem Uroczej tylko pod kątem muzycznym.

kejter, chciałaś napisać, że może w tematach muzycznych byśmy się dogadali wink w innych nie wiadomo

362 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-11 22:54:09)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

EDIT: Doczytałam, że już po.

No i dobrze. Zweryfikowałeś fantazje na jej temat z riality i teraz do przodu smile

363

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Elle88 napisał/a:

EDIT: Doczytałam, że już po.

a co było przed editem? ;>

364

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:
Elle88 napisał/a:

EDIT: Doczytałam, że już po.

a co było przed editem? ;>


Moje zdjęcie w bieliźnie, jak patrzę w styczniowy wieczór na gwiazdy.. 

(nie mogłam się powstrzymać) wink



Przed editem nie zauważyłam Twojego wpisu i namawiałam do stworzenia takiegoż wink

365

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Elle88 napisał/a:

Moje zdjęcie w bieliźnie, jak patrzę w styczniowy wieczór na gwiazdy..

na szczęście odzyskałem big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

366

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

No, prawie prawie..

Podobna ławka wink

367

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

I co słychać u Ciebie Tajemniczy Clint Jones ? Jak sprawy sercowe ? Swego czasu wywołałeś burze na tym forum wink Daj znać. Pozdrawiam!

368

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Bardzo zainteresowała mnie ta historia. Clint, napisz co było dalej

Posty [ 326 do 368 z 368 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026