netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

367 odpowiedzi46 165 wyświetleńzałożony przez Clint Jones, 10.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 368 ]

261 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-03 20:26:19)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Moim zdaniem powinieneś Sam podjąć decyzję - co byś teraz nie wybrał to nic złego raczej nie może z tego wyniknąć. Chyba, że masz dar do pakowania się w kłopoty wink.
Najważniejsze, aby nie robić sobie ogromnych nadziei na początku odnowy kontaktu, jeśli się na to zdecydujesz. No i bądź szczery odnośnie poglądów jakie masz.

262

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Spróbuj, najwyżej powie, nie. Tylko tym razem już nie kombinuj, bądź szczery, tym bardziej , że przyjaciółka już nie stanowi " problemu".

263

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Ta dziewczyna raczej będzie wymagała wyłączności. Przynajmniej tak ją opisywałeś. Sprostasz temu?
Jeśli nie, daj jej spokój.

264

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

tzn mam jej powiedzieć, że jakiś czas temu kiedy mieszkałem z przyjaciółką i przyjacielem to uprawiałem z tą przyjaciółką seks? i że to samo robił przyjaciel?
z przykrością stwierdzam, że Urocza może tego nie zrozumieć, a fakty te są już za mną. nie ma to już nic do rzeczy, to przeszłość.
znowu się wszystko rozbija o to czy ja MUSZĘ opowiadać o swojej przeszłości seksualnej nowej kobiecie. uważam, że nie. nie wymagam tego też od Uroczej.
co więcej, jeśli jej powiem jak było, to przecież będzie to sprzeczne z moimi lakonicznymi tłumaczeniami sprzed kilku miesięcy, że tak, byłem z nią krótko, ale nie wypaliło. strzelę sobie dwa razy w skroń, a nie o to mi chodzi.

edziak napisał/a:

Ta dziewczyna raczej będzie wymagała wyłączności. Przynajmniej tak ją opisywałeś. Sprostasz temu?
Jeśli nie, daj jej spokój.

a czemu mam nie sprostać?

265

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

OK, może inaczej... Odpowiadaj szczerze na pytania które będzie Ci zadawała:-), bądź szczery w tym co chciałbyś by było teraz... Chociaż uważam, że ta ''sprawa z przyjaciółmi'' zawsze będzie się za Tobą jakoś ciągnęła. Ale fakt to już przeszłość a Ty jesteś w innym miejscu swojego życia. Próbuj :-)

266 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-04 12:14:46)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Nigdy napisał/a:

OK, może inaczej... Odpowiadaj szczerze na pytania które będzie Ci zadawała:-), bądź szczery w tym co chciałbyś by było teraz... Chociaż uważam, że ta ''sprawa z przyjaciółmi'' zawsze będzie się za Tobą jakoś ciągnęła. Ale fakt to już przeszłość a Ty jesteś w innym miejscu swojego życia. Próbuj :-)

czyli jeśli mnie zapyta o to jak mój związek z przyjaciółką wyglądał, to mam jej wprost powiedzieć jak było? będę szczery: wiem, czuję, jestem przekonany, że to będzie dla niej dyskwalifikujące. stąd nie wchodzi to w grę. bo w takim wypadku całe to spotkanie byłoby bez sensu, stratą czasu.

EDIT: przy okazji - przypomniałem sobie, że kiedyś z któraś z pań napisała coś w stylu, że 'a co by było gdybym z tą Uroczą już był, szczęśliwie mieszkał, a ona obejrzałaby jakiś dokument w TV poruszający temat, który mnie i przyjaciół dotknął, a Urocza wyraziłaby dla tego dezaprobatę, wręcz obrzydzenie?'.
wychodzę z założenia, że ludzie w związku nie muszą być swoją wierną kopią, lustrzanym odbiciem, jeśli chodzi o poglądy. każdy jest autonomiczną jednostką i nie muszę się zgadzać się ze wszystkimi poglądami partnera. ale mam je szanować.
wtedy bym mógł wejść w dyskusję, że mam inne zdanie. oczywiście bez szokowania, że sam w takim układzie byłem.

267

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:

czyli jeśli mnie zapyta o to jak mój związek z przyjaciółką wyglądał, to mam jej wprost powiedzieć jak było? będę szczery: wiem, czuję, jestem przekonany, że to będzie dla niej dyskwalifikujące. stąd nie wchodzi to w grę. bo w takim wypadku całe to spotkanie byłoby bez sensu, stratą czasu.

Niestety Clint Jones tak bywa w życiu, że nasze wcześniejsze wybory bez względu jakimi jesteśmy teraz będą integralną częścią nas. Nie możesz tego wymazać - bo taki byłeś, a dojrzały człowiek bierze odpowiedzialność za to co zrobił. Jeśli zejdziecie na ten temat i Ona dowie się o tym to jeśli będzie Jej zależało to zapyta się "a jaki jesteś teraz?". Radzę za w czasu Samemu odpowiedzieć Sobie na to pytanie. Bo być może "zwykła" relacja stanie się dla Ciebie za nuda ze względu na Twoje doświadczenia. Może nie musi smile.

268

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Mieszkaliście razem i parę razy między wami był sex, czy to jest dyskwalifikujące Ciebie... (jak dla mnie, nie) jak dla niej? nie wiesz tylko się domyślasz. Nie wiesz czy będzie drążyć temat, jak teraz o Tobie myśli? Minęło trochę czasu, najważniejsze że nie mieszkasz już z nimi, tamtej relacji nie ma. Na tym się skup. Poza tym jeszcze się z nią nie umówiłeś;-)

269

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Zostaw te dziewczyne w spokoju.

Klamiesz od samego poczatku.

Miales szanse powiedziec jej jak to wygladalo, wybrales z pela premedytacja klamstwo.
Dostales mase dobrych rad tutaj na forum.
Myslales tylko o wlasnej du.pie, a Urocza ma pelne prawo do swiadomej decyzji.
Sam wprowadziles ja w ta chora sytuacje, wiec ta prawda jej sie nalezala.

Nie wiesz jakby zareagowala.
Ja np. pomyslalabym sobie to i owo o tej Twojej "przyjacioleczce" co to chodzi na pieterko raz z jednym raz z drugim a potem znaczy terytorium.
A Tobie dalabym kosza nie dlatego ze z nia sypiales, tylko ze wzgledu na chora "przyjacielska" relacje.

270 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-04 12:54:08)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

na jedno wychodzi, czy dyskwalifikująca by była moja seksualna przeszłość, czy relacja jaką miałem z przyjaciółmi. zwał jak zwał.

ja przeczuwam, że dla Uroczej, jeśli bym o tym wszystkim powiedział to by był wstrząs nie do przejścia. nie mam wypisane na czole swojej przeszłości i sądzę, że nikt, poza przyjaciółmi, nie podejrzewałby mnie o moją przeszłość.
piszecie, że mam/mogę jej o tym powiedzieć kiedy rozmowa zejdzie na ten temat... a co jeśli nie zejdzie? nie byłoby to dwulicowe, w jakiś sposób nie byłoby to kłamstwem, niedopowiedzeniem? znowu byłoby to czysto egoistyczne. ale z drugiej strony Urocza pewnie też przecież nie musi, nie będzie sypać swoimi najgorszymi wydarzeniami z przeszłości, aby oczernić siebie w moich oczach.
co więcej, to co było to było. nie powinno mieć to już znaczenia.
gdyby wszystko miało się liczyć co kiedyś było to powinniśmy na plecach tachać wielką księgę ze swoimi występkami, z tym, że np. w wieku 4 lat ukradłem lizaka, kopnąłem siostrę w wieku lat 6, itp. bzdety. przecież wszystkie doświadczenia w jakiś sposób nas kształtują.

powiem nawet więcej. ja nie żałuję tego co było.

271

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Tzn. Urocza chciałaby żebyś był prawiczkiem? Bez przesady, masz 31 lat i różne doświadczenia za sobą. Czy takie strasznie niemoralne, raczej nie. Ale to moje zdanie. A co byś powiedział Uroczej, gdyby Cię zapytała ''Clint, a co było między Tobą a przyjaciółką, tylko szczerze?''

272

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Nigdy napisał/a:

Czy takie strasznie niemoralne, raczej nie. Ale to moje zdanie.

dla Ciebie nie. dla wielu pań się tu udzielających, jak już wspominały, byłoby to ważne i nie do przejścia, mimo że ponoć ich generalnie przeszłość partnera nie interesuje.

Nigdy napisał/a:

A co byś powiedział Uroczej, gdyby Cię zapytała ''Clint, a co było między Tobą a przyjaciółką, tylko szczerze?''

powiedziałbym, że miałem z nią bardziej skomplikowany układ niż to zwyczajowo przyjęło się tworzyć.
na dalsze pytania bym musiał opowiedzieć to co Wam w tym temacie.
czyli o tej małej "komunie" jak to już ktoś to nazwał dość obrazowo. próbuję się wczuć w Uroczą i sądzę, że tak jak dla wielu pań facet, który korzystał z prostytutki jest raz na zawsze skreślony, tak tu i ja bym zanotował falstart.

273 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-04 13:20:14)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:

na jedno wychodzi, czy dyskwalifikująca by była moja seksualna przeszłość, czy relacja jaką miałem z przyjaciółmi. zwał jak zwał.

ja przeczuwam, że dla Uroczej, jeśli bym o tym wszystkim powiedział to by był wstrząs nie do przejścia. nie mam wypisane na czole swojej przeszłości i sądzę, że nikt, poza przyjaciółmi, nie podejrzewałby mnie o moją przeszłość.
piszecie, że mam/mogę jej o tym powiedzieć kiedy rozmowa zejdzie na ten temat... a co jeśli nie zejdzie? nie byłoby to dwulicowe, w jakiś sposób nie byłoby to kłamstwem, niedopowiedzeniem? znowu byłoby to czysto egoistyczne. ale z drugiej strony Urocza pewnie też przecież nie musi, nie będzie sypać swoimi najgorszymi wydarzeniami z przeszłości, aby oczernić siebie w moich oczach.
co więcej, to co było to było. nie powinno mieć to już znaczenia.
gdyby wszystko miało się liczyć co kiedyś było to powinniśmy na plecach tachać wielką księgę ze swoimi występkami, z tym, że np. w wieku 4 lat ukradłem lizaka, kopnąłem siostrę w wieku lat 6, itp. bzdety. przecież wszystkie doświadczenia w jakiś sposób nas kształtują.

powiem nawet więcej. ja nie żałuję tego co było.

Widzisz jesteś przewrażliwiony na tym punkcie. Jeśli mając tego typu doświadczenia (przeżycia) nie jesteś w stanie szczerze wejść w jakiś związek to nie ma to sensu. Jeśli wiążemy z kimś przyszłość (czujemy do niego/niej coś poważnego) to akceptacja jest podstawą. Ukrywanie pewnych faktów może nasuwać myśli: zrobił/zrobiła to, aby mnie skrzywdzić/oszukać. No cóż każdy człowiek ma własną wizję związku smile. Zatajając przed kimś pewne fakty tak naprawdę nie pokazujesz prawdziwego Siebie tylko tworzysz wyobrażenie bardziej atrakcyjnego (Twoim zdaniem) dla osiągnięcia korzyści na krótką metę. Kłamstwo ma krótkie nogi i skutki tego mogą być różne. Doświadczenia kształtują charakter człowieka i kiedyś w różnych sytuacjach/dyskusjach potrafią wyjść. Wiedząc jaki byłeś będzie w stanie zrozumieć być może zachowania, które będą dla Niej dziwne. Jeśli wiedząc o tym powie NIE to będzie oznaczało, że macie inną moralność i podejście do życia.

Napisałeś, że nie żałujesz tego co było w jakim sensie? Masz takie same poglądy co wówczas?

Clint Jones napisał/a:
Nigdy napisał/a:

Czy takie strasznie niemoralne, raczej nie. Ale to moje zdanie.

dla Ciebie nie. dla wielu pań się tu udzielających, jak już wspominały, byłoby to ważne i nie do przejścia, mimo że ponoć ich generalnie przeszłość partnera nie interesuje.

Jak już napisałam raczej wynika to ze strachu, bo doświadczenia kształtują charakter.
Jeśli ktoś był alkoholikiem to nie zapala się czerwona lampka? Na początku znajomości chcemy "wybrać" jak najlepiej, aby później gdy rozwinie się uczucie nie musieć cierpieć. Podwaliny związku nie związane jeszcze z głęboką sferą uczuciową. A najgorszy jest strach, że może JESZCZE do tego wrócić hmm.

274

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Nektarynka53 napisał/a:

Widzisz jesteś przewrażliwiony na tym punkcie.

nie sądzę. po prostu staram się napisać scenariusz spotkania. jak mógłby wyglądać.

Nektarynka53 napisał/a:

Jeśli mając tego typu doświadczenia (przeżycia) nie jesteś w stanie szczerze wejść w jakiś związek to nie ma to sensu. Jeśli wiążemy z kimś przyszłość (czujemy do niego/niej coś poważnego) to akceptacja jest podstawą. Ukrywanie pewnych faktów może nasuwać myśli: zrobił/zrobiła to, aby mnie skrzywdzić/oszukać. No cóż każdy człowiek ma własną wizję związku smile. Zatajając przed kimś pewne fakty tak naprawdę nie pokazujesz prawdziwego Siebie tylko tworzysz wyobrażenie bardziej atrakcyjnego (Twoim zdaniem) dla osiągnięcia korzyści na krótką metę. Kłamstwo ma krótkie nogi i skutki tego mogą być różne. Doświadczenia kształtują charakter człowieka i kiedyś w różnych sytuacjach/dyskusjach potrafią wyjść. Wiedząc jaki byłeś będzie w stanie zrozumieć być może zachowania, które będą dla Niej dziwne. Jeśli wiedząc o tym powie NIE to będzie oznaczało, że macie inną moralność i podejście do życia.

dobra, rozumiem. jednak na pierwszej randce powiedziałabyś, że np. głośno chrapiesz, albo że np. lubisz jakieś nietypowe zachowania erotyczne/seksualne, no nie wiem, że np. lubisz wąchać stopy i że masz jeszcze innych parę własnych dziwactw? nie sądzisz, że wyskakując z takimi informacjami wiele osób możesz na dzień dobry odstraszyć aż taką szczerością i otwartością?
ja generalnie z natury jestem dość zamkniętą i introwertyczną osobą więc dodatkowo i w tym względzie nie wyobrażam sobie bym miał tak od razu wylać wszystko z siebie na Uroczą.

Nektarynka53 napisał/a:

Napisałeś, że nie żałujesz tego co było w jakim sensie? Masz takie same poglądy co wówczas?

cały czas mam takie same poglądy. jedynie doświadczenie życiowe już troszkę inne. nie uważam bym układem z przyjaciółmi komukolwiek wyrządził krzywdę, bym miał się tego wstydzić.
a jeśli nie uważam, że powinienem się tego wstydzić (bo nie widzę dlaczego?), to dlaczego mam żałować? zdaję jednak sobie sprawę, że żyję w określonym społeczeństwie, które ma określoną wrażliwość, więc nie epatuję swoją przeszłością i nie uważam również, że moje doświadczenia mnie w jakimś sensie wyróżniają.
to, że się nie wstydzę przeszłości, nie żałuję jej nie oznacza również, że jestem z niej dumny. po prostu jest to część mnie.

275

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Nektarynka53 napisał/a:

Jak już napisałam raczej wynika to ze strachu, bo doświadczenia kształtują charakter.
Jeśli ktoś był alkoholikiem to nie zapala się czerwona lampka? Na początku znajomości chcemy "wybrać" jak najlepiej, aby później gdy rozwinie się uczucie nie musieć cierpieć. Podwaliny związku nie związane jeszcze z głęboką sferą uczuciową. A najgorszy jest strach, że może JESZCZE do tego wrócić hmm.

dziwne porównanie z alkoholizmem.
idąc tym tokiem i nawiązując do tematu, to byś mogła powiedzieć, że najlepsi są wdowcy, którzy mieli tylko jedną partnerkę, bo był tej jednej wierny, aż do jej śmierci.

276 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-04 13:55:02)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:

dobra, rozumiem. jednak na pierwszej randce powiedziałabyś, że np. głośno chrapiesz, albo że np. lubisz jakieś nietypowe zachowania erotyczne/seksualne, no nie wiem, że np. lubisz wąchać stopy i że masz jeszcze innych parę własnych dziwactw? nie sądzisz, że wyskakując z takimi informacjami wiele osób możesz na dzień dobry odstraszyć aż taką szczerością i otwartością?
ja generalnie z natury jestem dość zamkniętą i introwertyczną osobą więc dodatkowo i w tym względzie nie wyobrażam sobie bym miał tak od razu wylać wszystko z siebie na Uroczą.

Pytanie dlaczego sądzisz, że na pierwszej randce rozmawia się o tego typu sprawach? Muszę przyznać, że to nadchodzi gdy uczucia powstają (budują się) w czasie znajomości. Czyli "chodzimy" ze Sobą, ALE jeszcze nie jesteśmy w związku (chociaż w początkowym etapie też by przeszło). Wtedy wiedza o partnerze albo popchnie nas do tyłu, ale do przodu. Uwierz mi lepiej jak powiesz, niż w przyszłości gdy już będziecie mieli poważne wspólne plany, nie daj Boże zobowiązania dowie się o tym i będzie bardzo negatywnie nastawiona (zakładajmy najgorsze tongue). Co wówczas? Trzymałoby Ją przy Tobie uczucie, ale Wasza relacja zdecydowanie utraciłaby na "jakości". Kłamiąc strzelasz Sobie w kolano, bo przestajesz myśleć o długofalowych skutkach kłamstwa.

Clint Jones napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Napisałeś, że nie żałujesz tego co było w jakim sensie? Masz takie same poglądy co wówczas?

cały czas mam takie same poglądy. jedynie doświadczenie życiowe już troszkę inne. nie uważam bym układem z przyjaciółmi komukolwiek wyrządził krzywdę, bym miał się tego wstydzić.
a jeśli nie uważam, że powinienem się tego wstydzić (bo nie widzę dlaczego?), to dlaczego mam żałować? zdaję jednak sobie sprawę, że żyję w określonym społeczeństwie, które ma określoną wrażliwość, więc nie epatuję swoją przeszłością i nie uważam również, że moje doświadczenia mnie w jakimś sensie wyróżniają.
to, że się nie wstydzę przeszłości, nie żałuję jej nie oznacza również, że jestem z niej dumny. po prostu jest to część mnie.

Dokładnie jest częścią Ciebie. Jednak uważam, że nie powinieneś "zatajać" własnych poglądów, aby mieć wyższe powodzenie, bo to nic Ci nie da. Jak już napisałam Twoje doświadczenie jeśli o Nim nie wspomnisz i tak wyjdzie w relacji. Nie chodzi o to, że będziesz tak robił tylko, że masz poglądy które chyba chcesz wyrażać publicznie?
Właśnie większość związków się rozpada, bo albo jedna strona "grała" pewną rolę albo przypisała komuś cechy których za Ludowe Chiny nie posiada smile. Bardzo podobna moralność w związku jest ważna, bo nie ukrywajmy ludzie w przypadku większości wyborów kierują się właśnie nim. A w związku podejmuje się często wspólne decyzje - i co wtedy? Dlatego niektórzy są za karą śmierci, a inny są przeciwnikami hmm.

A na pewno na tym świecie są ludzie o podobnym podejściu co Ty - tylko trzeba ich odnaleźć wink.

Clint Jones napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Jak już napisałam raczej wynika to ze strachu, bo doświadczenia kształtują charakter.
Jeśli ktoś był alkoholikiem to nie zapala się czerwona lampka? Na początku znajomości chcemy "wybrać" jak najlepiej, aby później gdy rozwinie się uczucie nie musieć cierpieć. Podwaliny związku nie związane jeszcze z głęboką sferą uczuciową. A najgorszy jest strach, że może JESZCZE do tego wrócić hmm.

dziwne porównanie z alkoholizmem.
idąc tym tokiem i nawiązując do tematu, to byś mogła powiedzieć, że najlepsi są wdowcy, którzy mieli tylko jedną partnerkę, bo był tej jednej wierny, aż do jej śmierci.

Niestety patrząc obiektywnie tak jest, bo "na wstępie" mają najmniej za uszami. Szczególnie ważne jest to dla osób, które miały niewiele dwuznacznych sytuacji w życiu. Każdy ma własne kryteria w życiu. Ci będzie łatwiej przyjąć kobietę, która robiła podobne "rzeczy" do Twoich. Jednak mając w ogóle inne zdanie na ten temat i nie doświadczając tego typu "rzeczy" zapewne inaczej spojrzałbyś na to wszystko. Te kryteria w wyborze partnera opierające się na moralności są chyba najbardziej indywidualną cechą ludzi. Trudno jest obiektywnie ocenić kto ma rację, bo coś takiego jak "racja" w tego typu aspektach nie występuje.
Najwyżej możemy być bardziej lub mniej tolerancyjni.

277

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Nie każda kobieta pyta się o przeszłość seksualną partnera. Mnie to nigdy nie obchodziło,
więc uwazam, że nic nie musi mówić. Szanuję prywatność przeszłości partnera.
Po co?  To przeszłość i jesli ona nie ma żadnego wpływu na teraźniejszość, to moim zdaniem nie powinno się o niej opowiadać.
Samo pytanie, o szczegóły uznałabym za niestosowne.
Było, minęło, w tym wypadku liczy się tu i teraz.

278

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Nektarynka53 napisał/a:

Dokładnie jest częścią Ciebie. Jednak uważam, że nie powinieneś "zatajać" własnych poglądów, aby mieć wyższe powodzenie, bo to nic Ci nie da.

ależ ja nie zamierzam zatajać swoich poglądów. w ogóle o tym nie pisałem.
nie zamierzam tylko informować o swojej przeszłości. bo nie uważam, by to było ważne dla związku.

Nektarynka53 napisał/a:

A na pewno na tym świecie są ludzie o podobnym podejściu co Ty - tylko trzeba ich odnaleźć wink.

ale dlaczego?
rozumiem, że chodzi Ci o ludzi do związku. nie pojmuję dlaczego kobieta, z którą miałbym być w związku musi mieć podobne podejście do różnych spraw do mnie?
oczywiście jakieś pasje powinny być podobne, ale już poglądy, podejście? dlaczego?? żeby mieć potakiwacza pod ręką? lubię dyskusje, lubię spory, a czasami tak bywa, że kiedy oponent ma generalnie podobne poglądy do moich, to staram się wtedy bronić poglądów przeciwstawnych. dla samej dyskusji.
nie widzę dlatego sensu w Twoim zdaniu. szanuję różne wizje świata, o ile druga strona potrafi ją uargumentować.
nie jestem jakimś chłopkiem, który się obraża, że świat nie kręci się wokół niego, że inaczej funkcjonuje niż sobie wyobraża.

na podsumowanie: to właśnie podobno przeciwieństwa się przyciągają wink

279 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-04 14:18:19)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Bo wówczas powstają konflikty zdań i podejścia do życia. Oj musisz się poważnie zastanowić czym według Ciebie jest związek. Jest sytuacja On uważa, że przez całe życie można mieszkać w trzy pokojowym mieszkaniu, bo więcej nie potrzeba, Ona uważa, że trzeba patrzeć w przyszłość i chce budować dom wolnostojący. Patowa sytuacja czyż nie?
Jak przyciągają się np. przeciwieństwa charakterów to ok wink jednak jeśli różnica występuje w sferze moralnej/światopoglądowej to wątpię, by mogło się to udać. Tak jakby szowinista związał się ze skrajną feministką leciałyby wióry, ale chyba nie o takie im chodziło tongue. Albo demokrata żył w jednym pokoju z socjalistą. Skrajności, ale one najlepiej obrazują o co mi chodzi.
Im więcej podobieństw w sferze tych poglądów itp. tym sprawniej i bezkonfliktowo podejmuje się decyzje w związku. Nie traci się czasu na "przepychanki". A przy wychowaniu dzieci jak jest ważne, aby partnerzy mieli podobne podejście wink.

A ja tam o przeszłości seksualnej partnera też sama od siebie nie pytam smile. Raczej tutaj chodzi o moralny aspekt tej "sytuacji". Tutaj nie chodzi, że się z kimś tam przespał tylko, że wszedł układ dla wielu osób będący bardzo niemoralnym.

280

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clin jesli Urocza do tej pory uprawiała sex tylko w stałych związkach , to prawdopodobnie nie zrozumie faktu ze dla ciebie sex = sport ( bez miłości , zaangażowania itp)

Jesli juz ona zapyta o Twoja relacje z przyjaciółka , i chcesz byc szczery wobec uroczej powiedziałabym prawde . Tak był. Sex

Nie wiem czy na jej miejscu chciałabym wiedzieć ze to była wymiana koleżanki z przyjacielem .

281 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-11-04 14:29:53)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint, to jesteś Ty. z całym dobrodziejstwem inwentarza:-) i nie ma sensu udawać ani naginać się w stronę kłamstwa. Niewygodne tajemnice mają to do siebie, że zawsze wyjdą i jest kwas. Kobieta z którą będziesz  powinna akceptować Cię ''całego'' a Ty masz prawo walczyć o tą na której Ci zależy. Czy byłbyś gotów zaryzykować z Uroczą, powiedzieć jej wszystko i poddać się jej osądowi? Może doceni Twoją szczerość, to że wyplątałeś się z tamtego układu... Zrób bilans zysków i strat, i działaj. Wyglądasz na ogarniętego, konkretnego faceta, skąd te rozkminy u Ciebie?

282

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

No kurcze, normalnie przeznaczenie, że spotkałeś Uroczą smile
A może zaproponuj Uroczej spotkanie niezobowiązujące, taką pogadankę co tam u Was słychać.

283

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint dla mnie coś nie gra z twoim systemem wartości i zasadami moralnymi.
Gdy czytałam o tym, że wy we dwaj z tą dziewczyną tak po sobie uprawiacie z nią seks... No obrzydzenie lekkie. Nie tylko dla tej dziewczyny, ale dla was, że jak jakieś zwierzęta, co to nie potrafią zapanować nad swoją chucią musicie to robić. Albo byliście tak leniwi, żeby poszukać sobie dziewczyny, a seks dla was był w tym wypadku jak zasmarkanie chusteczki.  A nazywanie tego jeszcze przyjaźnią było wręcz obraźliwe dla tego słowa.
Druga sprawa, że ty nie widzisz w tym niczego zdrożnego podpierając się tym, że nikomu nie robiliście tym krzywdy. Zgoda. Tylko czy mając takie spojrzenie na sprawy seksu dasz radę stworzyć monogamiczny, być może trwający latami związek?

Czytam też twoje odpowiedzi w innych wątkach i śmiem wątpić, że jesteś takim mężczyzną, który mógłby mieć zdrowe relacje z jedna kobietą.

284 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-04 23:46:48)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Nigdy, rozkminy mam stąd, że lubię dzielić włos na czworo. zawsze lubię mieć przemyślane alternatywne wyjście

Aniaa34 napisał/a:

Clint dla mnie coś nie gra z twoim systemem wartości i zasadami moralnymi.

zatem jestem otwarty na Twoje uwagi

Aniaa34 napisał/a:

Gdy czytałam o tym, że wy we dwaj z tą dziewczyną tak po sobie uprawiacie z nią seks... No obrzydzenie lekkie. Nie tylko dla tej dziewczyny, ale dla was, że jak jakieś zwierzęta, co to nie potrafią zapanować nad swoją chucią musicie to robić.

każdego brzydzi co innego. nie bój się - nie miałem kontaktu z "tymi" wydzielinami przyjaciela w przyjaciółce, że tak się wyrażę. ponadto to nie odbywało się tak, że czekałem czy to ja, czy on w kolejce pod drzwiami. macie tendencje do ubarwiania, koloryzowania, wręcz przerysowywania sytuacji. przyjaciółki nie traktowaliśmy jak zdziry. nie była chędożona każdego dnia, jak to sobie wyobrażacie. wszystko wychodziło zawsze spontanicznie.
idąc dalej - obrzydzenie bierze na myśl tej sytuacji, aha. ale już w sytuacji, że dana wolna dziewczyna spotyka kolesia na dyskotece i robi to z nim w aucie (temat łazienki daruję), to jakoś nie bierze na obrzydzenie? nie widzę różnicy. seks jest dla ludzi. jak kogoś to obrzydza, to... jego problem. i to poważny.
czy muszę to robić, jak to określiłaś? nie, nie muszę. umiem panować nad popędem. ale generalnie jest milej jak od czasu do "to" zrobię. i nie sam ze sobą. tak ludzie, zwierzęta, generalnie w ogóle przyroda jest stworzona. do seksu.

Aniaa34 napisał/a:

Albo byliście tak leniwi, żeby poszukać sobie dziewczyny, a seks dla was był w tym wypadku jak zasmarkanie chusteczki.  A nazywanie tego jeszcze przyjaźnią było wręcz obraźliwe dla tego słowa.

przecież pisałem, że każde z nas wikłało się podczas naszego wspólnego mieszkania w związki. generalnie były krótkie, ale jednak. i wtedy szanowaliśmy wolę współmieszkańca i taka osoba wyłączała się z takiego układu. byliśmy wobec naszych nowych partnerów fair.
ale generalnie większość czasu byliśmy wolni, więc w jaki sposób urażaliśmy uczucia innych? będąc wolnym wiele osób i tak ten seks uprawia, rzadziej lub częściej. co w tym złego? czasem bywa nawet tak, że u niektórych jest najpierw seks, a potem uczucie. tak dziwny jest ten świat.
przyjaźń. to tylko słowo. jeśli dla Ciebie to nie była przyjaźń, to nazywaj sobie to jaki tylko chcesz sposób. znajomość (żeby nie razić Ciebie słowem przyjaźń) z tymi osobami wiele mi dała. zresztą nadal daje.
i nie, pisałem już, że nie. nie uprawiam już seksu z przyjaciółką. dlaczego? z różnych powodów. m.in. z tych logistycznych - nie mieszkam już z nimi, więc byłoby to kłopotliwe, a także w jakiejś tam części z Waszych przytaczanych powodów. nie twierdzę, że jestem nieomylny i moja racja jest najlepsza. więcej, skoro większa liczba osób twierdzi aby to skończyć, to statystycznie, to oni mają rację. więc można powiedzieć, że testuję Waszą rację. rezultaty? tak sobie.
oczywiście powodów jest więcej, ale nie chce mi się przytaczać wszystkich. nie o tym chciałem.

Aniaa34 napisał/a:

Druga sprawa, że ty nie widzisz w tym niczego zdrożnego podpierając się tym, że nikomu nie robiliście tym krzywdy. Zgoda. Tylko czy mając takie spojrzenie na sprawy seksu dasz radę stworzyć monogamiczny, być może trwający latami związek?

a dlaczego nie? jeśli postanowimy sobie wzajemnie monogamię, a więc jak napisałaś, związek poważny na lata, obwarowany także wieloma innymi wspólnie uzgodnionymi zasadami, to przecież jestem człowiekiem poważnym i dojrzałym. i siebie szanuję. tak jak swoje słowo.
oczywiście bywa tak, że zdarzają się nieprawdopodobne okoliczności, trafi człowieka coś w dekiel i hamulce puszczają, a zasady szlak trafia. ale wtedy o takiej ewentualności też trzeba rozmawiać, a większość osób w związkach to kompletnie pomija. mówią tylko "tylko jedyna na ZAWSZE", "NIGDY nie zdradzę", "będę ZAWSZE wierny"a potem bęc. zaczyna się minimalizowanie szkód, nieudolne kłamstwa, dramaty, wiele poranionych ofiar. bo osoby w związku były krótkowzroczne, naiwne, nie dyskutowały, zakładały, że WSZYSTKO ZAWSZE będzie dobrze. no i tacy najwcześniej dostają w kość.

Aniaa34 napisał/a:

Czytam też twoje odpowiedzi w innych wątkach i śmiem wątpić, że jesteś takim mężczyzną, który mógłby mieć zdrowe relacje z jedna kobietą.

bo? skąd taki wniosek? na podstawie czego to wywnioskowałaś?
oczywiście, że nie z każdą kobietą byłbym w stanie. więcej - nie byłbym w stanie takiego związku stworzyć z przygniatającą większością. a to względu na to, że chciałbym być z taką, która rozumie, nawet nie musi akceptować, ale właśnie rozumie moje poglądy, mój punkt widzenia. umie na to spojrzeć moimi oczami, umiałaby się wcielić w moją osobę i starać się bronić takich przekonań. tak ja, bym rozumiał jej punkt widzenia, ale już niekoniecznie musiałbym go podzielać.
wzajemny szacunek. to musiałby być fundament mojego związku.

285

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint ale Ty jeszcze się z nią nie umówiłeś, jeszcze nic się nie zadziało:-) Jesteś pewien, że zgodzi się na randkę? Może dzielimy skórę na niedźwiedziu;-)))

286

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

oj tam smile jak się nie zgodzi, to będę miał już obcykany temat na następną randkę wink
ale sądzę (a bywam wbrew pozorom dość samokrytyczny), że mam większe niż mniejsze szanse na jakąś kawę/pizzę/kolację. z kilku powodów, ale nie będę przynudzał. bo późno, mało to ciekawe i mi się nie chce już pisać.

287

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

No to nie pitol, tylko działaj;-). Najwyżej wrócisz do punktu wyjścia, co to dla Ciebie...;-)))

288

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

umówiłem się na jutro na mieście na kawę. zobaczymy co wyjdzie.

289

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Super, trzymam kciuki:-))))

290 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-10 10:16:16)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

na pewno umieracie z ciekawości ( big_smile ), więc zdradzę Wam, że... już po "randce".
ubrałem się jak to wypada, czyli schemat smart casual. wybraliśmy się do mojej ulubionej kawiarni/knajpy.
na szczęście nie musieliśmy za długo czekać na stolik, bo na zewnątrz tak strasznie wiało. zresztą może dlatego nie było kolejek.
było oczywiście dużo ludzi, bo w weekendy w fajnej knajpce są zawsze tłumy, ale sądzę, że było nawet miło.
gadaliśmy oczywiście o jakiś bzdurach jak to zawsze. każdy bezpieczny i neutralny temat z grubsza poruszony. ot, takie pitu-pitu, "jak w pracy?", "co robisz?", "ale dziś wieje" i pochodne tego + muzyka, książki, filmy, itp.
nie było pytań o przyjaciółkę, uff.
potem poszliśmy do parku, który był niedaleko. wiało, nie było więc specjalnie przyjemnie, ale jej to chyba nie przeszkadzało.
usiedliśmy na ławce. było już sporo po zachodzie, więc latarnie świeciły. tematy jakieś zarzucałem ale ona je ucinała. zrobiło się głupio, bo zawisła cisza i ona wyskoczyła z tekstem: "popatrzmy na gwiazdy" o_0
mówię jej, że raczej dużo nie zobaczy będąc w centrum Wawy. ale do niej nie dotarło, bo położyła się na ławce w parku, pod drzewami (!), gdzie po nocnym niebie mknęły chmury (!) i mówi, że kilka widzi.
ok, zrobiłem jak ona, też się położyłem, że stykaliśmy się czapkami pośrodku ławki. wiem, że to głupie, ale liczyliśmy gwiazdy... naliczyła więcej, ale chyba oszukiwała tongue
zrobiło się chłodniej i ją odprowadziłem.
pod jej blokiem jeszcze pogadaliśmy, że "fajnie było", itp. zaprosiła też do siebie na herbatę, ale podziękowałem.
wróciłem ok. 1:00.

nie widzieliśmy się i nie kontaktowaliśmy od tego czasu.
możliwe, że nie było na tyle fajnie

291

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Jak to nie było fajnie ?!
Chodziła z tobą do 1 w nocy i nie było fajnie?
Zaprosiła cię na herbatę i nie było fajnie?
No bądź facetem i o nią zabiegaj!

292

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Xymena, mi się podobało, ale jej chyba nie, skoro się nie odezwała.
ja zaproponowałem sobotę. więc teraz jest piłeczka po jej stronie. ona decyduje czy coś dalej.

293

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Ewidentnie jej się podobasz, inaczej nie siedziałaby z Tobą w zimnie, w parku.
Ale widocznie jej ostrożna i ten temat koleżanki pewnie jej siedzi zadrą z tyłu głowy.
Odezwałeś się do niej od spotkania w jakikolwiek sposób? Pytam, bo ostatnim razem też uniosłeś się honorem i nic z tego nie wyszło.
Jeśli Ci zależy na niej to zwyczajnie to zrób, ona jest teraz ostrożna i wycofana.

294

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Nieprawda, że po jej stronie.
We flircie nie obowiązuje zasada 1:1.
To ty masz ją zdobywać i jeśli jesteś prawdziwym facetem wliczyć w to, że może się nie udać.
Jeśli nie odmawia, to jest tobą zaintetesowana.
Jeśli jej zależy, to chce się przekonać, jak bardzo tobie zależy i na pewno nie będzie inicjować na razie spotkań.
Nie na tym etapie.

295

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Tak, Clint nie myślałeś chyba, że będzie łatwo. To wartościowa dziewczyna a o taką trzeba powalczyć.  Chyba teraz się nie poddasz?

296 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-10 13:08:17)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
edziak napisał/a:

Ewidentnie jej się podobasz, inaczej nie siedziałaby z Tobą w zimnie, w parku.
Ale widocznie jej ostrożna i ten temat koleżanki pewnie jej siedzi zadrą z tyłu głowy.
Odezwałeś się do niej od spotkania w jakikolwiek sposób? Pytam, bo ostatnim razem też uniosłeś się honorem i nic z tego nie wyszło.
Jeśli Ci zależy na niej to zwyczajnie to zrób, ona jest teraz ostrożna i wycofana.

nie wiem czy się podobam. nie powiedziała mi tego póki co.
o przyjaciółce jak pisałem, nic nie mówiła. więc nie wiem czy jakaś zadra siedzi.
jak pisałem, nie odzywałem się.

Xymena napisał/a:

Nieprawda, że po jej stronie.
We flircie nie obowiązuje zasada 1:1.
To ty masz ją zdobywać i jeśli jesteś prawdziwym facetem wliczyć w to, że może się nie udać.
Jeśli nie odmawia, to jest tobą zaintetesowana.
Jeśli jej zależy, to chce się przekonać, jak bardzo tobie zależy i na pewno nie będzie inicjować na razie spotkań.
Nie na tym etapie.

nie pamiętam, w którym temacie, ale gdzieś na tym forum pisałyście (może nie Ty konkretnie), że o drugiej randce powinna decydować kobieta.
nie chcę być też nachalny, bo ona może to traktowała po prostu jako kawę & spacer, bo jej się nudziło.

Nigdy napisał/a:

Tak, Clint nie myślałeś chyba, że będzie łatwo. To wartościowa dziewczyna a o taką trzeba powalczyć.  Chyba teraz się nie poddasz?

nie wiem. nie chcę wyjść na nachalnego kmiotka.
nie rozumiem, też tego, że jeśli, załóżmy, jej się podobało, to dlaczego nie odezwie się, nie zaproponuje też czegoś sama.
nie mamy pierwszego, ani początku drugiego tysiąclecia bym miał iść bić smoka, by uwolnić księżniczkę z wieży. myślę, że ma swoje zdanie i czasem sama może je wyrazić.
a jeśli jej się nie podobało, to sądzę, że nie napisałaby "hej, było do dupy. nie dzwoń/nie pisz więcej". przez grzeczność po prostu. czyli faktycznie sytuacja byłaby jak teraz.

297

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Wydaje mi się, że boisz się odrzucenia.
Zależy Ci jednak, bardziej niż sam się przyznajesz, ale wolisz się opancerzyć na wszelki wypadek.
Jej na Tobie zależy, ale zwyczajnie boi się znowu sparzyć. Wie chociaż, że mieszkacie oddzielnie? Że kontakty się ochłodziły między Wami?
Jeśli uważasz, że jest tego warta to jej to pokaż. Trochę się otwórz, bo ona już raz się zaangażowała i teraz musisz jej pokazać że jest inaczej.

Możecie o sytuacji z koleżanką nie rozmawiać na razie, ale dobrze wiesz, że gdybyście mieli zacząć znowu się spotykać to w końcu o to zapyta, żeby wiedzieć na czym stoi. Pamiętaj, że kiedyś może dojść do jakiegoś spotkania Uroczej z tą przyjaciółką od seksu, a ona już pokazała na co ją stać ostatnim razem, więc lepiej żeby dowiedziała się od Ciebie jak się sprawy mają. I nie mówię o całej prawdzie, bo to raczej ciężkie do przełknięcia dla większości, wystarczy że jej wyjaśnisz że sypialiście ale to definitywnie skończone. Oczywiście ona musi czuć że Ci na niej właśnie zależy i jesteś zaangażowany. Dlatego pytałam poprzednio czy sprostasz, czy jesteś gotowy się zaangażować.
Piłka leży więc nadal po Twojej stronie i będzie na Twojej połowie boiska jeszcze długo:)

298 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-11-10 14:07:21)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:

nie chcę być też nachalny, bo ona może to traktowała po prostu jako kawę & spacer, bo jej się nudziło.

Tiaa i dlatego...

Clint Jones napisał/a:

potem poszliśmy do parku, który był niedaleko. wiało, nie było więc specjalnie przyjemnie, ale jej to chyba nie przeszkadzało.
usiedliśmy na ławce. było już sporo po zachodzie, więc latarnie świeciły. tematy jakieś zarzucałem ale ona je ucinała. zrobiło się głupio, bo zawisła cisza i ona wyskoczyła z tekstem: "popatrzmy na gwiazdy" o_0
mówię jej, że raczej dużo nie zobaczy będąc w centrum Wawy. ale do niej nie dotarło, bo położyła się na ławce w parku, pod drzewami (!), gdzie po nocnym niebie mknęły chmury (!) i mówi, że kilka widzi.
ok, zrobiłem jak ona, też się położyłem, że stykaliśmy się czapkami pośrodku ławki. wiem, że to głupie, ale liczyliśmy gwiazdy... naliczyła więcej, ale chyba oszukiwała tongue
zrobiło się chłodniej i ją odprowadziłem.
pod jej blokiem jeszcze pogadaliśmy, że "fajnie było", itp. zaprosiła też do siebie na herbatę, ale podziękowałem.
wróciłem ok. 1:00.

Ona chciała w ciszy, liczyć z Tobą gwiazdy... O północy, na zimnie i wietrze... Cliiint...

Moim zdaniem, jeżeli teraz się nie odezwiesz do niej, to ona pomyśli, że jednak nie jesteś nią zainteresowany.

299

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Dzwoń i się umawiaj a nie rozkminiasz kto pierwszy i czy nachalny będziesz. Odpuścić sobie zdążysz jak odmówi raz, drugi.

A powiedz mi czemu nie wszedłeś "na herbatę" jak cię zaprosiła?

300

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

bo zawisła cisza i ona wyskoczyła z tekstem: "popatrzmy na gwiazdy" o_0
mówię jej, że raczej dużo nie zobaczy będąc w centrum Wawy. ale do niej nie dotarło, bo położyła się na ławce w parku, pod drzewam

Moim zdaniem ta laska albo:

a)leci na autora -ta akcja z gwiazdami jest tak tania i "filmowa" wręcz, że trudno o większy kicz (ale zakładam, że jest sporo młodsza albo po prostu gdzieś przeczytała, że tak będzie oryginalnie i ciekawie)

b) jej zachowanie wynika ze 'spiny' i dziewczyna idzie z prądem, pomimo, że nic większego nie musi czuć, to stara się być właśnie "grzeczna i akuratna" żeby autorowi nie było przykro. Innymi słowy podoba jej się adoracja autora, ale sama nie wie czy coś od niego chce czy nie.

To "patrzenie w gwiazdy" to jednak mistrz z gatunku:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

301

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
edziak napisał/a:

Wydaje mi się, że boisz się odrzucenia.

możliwe. bo zależy mi.

edziak napisał/a:

Zależy Ci jednak, bardziej niż sam się przyznajesz, ale wolisz się opancerzyć na wszelki wypadek.

nie wiem jak przyznawałem. ale generalnie lepiej być przygotowanym na różne warianty.

edziak napisał/a:

Jej na Tobie zależy, ale zwyczajnie boi się znowu sparzyć. Wie chociaż, że mieszkacie oddzielnie? Że kontakty się ochłodziły między Wami?

że nie mieszkam z przyjaciółmi to wie od dawna. o moich kontaktach z przyjaciółmi nie rozmawialiśmy.

edziak napisał/a:

Jeśli uważasz, że jest tego warta to jej to pokaż. Trochę się otwórz, bo ona już raz się zaangażowała i teraz musisz jej pokazać że jest inaczej.

co rozumiesz przez "otwórz się"? też się już raz zaangażowałem, nawet bardziej niż zwykle uzewnętrzniłem się przedstawiając ją przyjaciołom, o czym było wcześniej. i to ona później powiedziała, że "nie ma czasu", i że ma wiele innych spraw.
i tak wykazuję już skrajną desperację, że mimo to znów wykazałem inicjatywę i ją zaprosiłem.

edziak napisał/a:

Możecie o sytuacji z koleżanką nie rozmawiać na razie, ale dobrze wiesz, że gdybyście mieli zacząć znowu się spotykać to w końcu o to zapyta, żeby wiedzieć na czym stoi. Pamiętaj, że kiedyś może dojść do jakiegoś spotkania Uroczej z tą przyjaciółką od seksu, a ona już pokazała na co ją stać ostatnim razem, więc lepiej żeby dowiedziała się od Ciebie jak się sprawy mają. I nie mówię o całej prawdzie, bo to raczej ciężkie do przełknięcia dla większości, wystarczy że jej wyjaśnisz że sypialiście ale to definitywnie skończone.

zdaję sobie z tego sprawę.

edziak napisał/a:

Oczywiście ona musi czuć że Ci na niej właśnie zależy i jesteś zaangażowany. Dlatego pytałam poprzednio czy sprostasz, czy jesteś gotowy się zaangażować.
Piłka leży więc nadal po Twojej stronie i będzie na Twojej połowie boiska jeszcze długo:)

ok, rozumiem. ale denerwują mnie te gierki. jakby nie można było tego wszystkiego wyłożyć na tacę.
a tak, to ja nie wiem czy ma dość, czy nie? okaże się, że znowu "nie ma czasu". drugi raz.
nie chcę się okazać masochistą.

302 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-10 14:53:10)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
am0k napisał/a:

A powiedz mi czemu nie wszedłeś "na herbatę" jak cię zaprosiła?

bo było późno, a jej pytanie było retoryczne i zapytała przez grzeczność? bo nie chciałem wyjść na desperata i przy pierwszej możliwej okazji do niej wbijać?

Elle88 napisał/a:

To "patrzenie w gwiazdy" to jednak mistrz z gatunku

też się poczułem... dziwnie

303 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-10 15:01:40)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:
am0k napisał/a:

A powiedz mi czemu nie wszedłeś "na herbatę" jak cię zaprosiła?

bo było późno, a jej pytanie było retoryczne i zapytała przez grzeczność? bo nie chciałem wyjść na desperata i przy pierwszej możliwej okazji do niej wbijać?

A może ją wyidealizowałeś tak mocno, że nie przychodzi ci do głowy, że to "zaproszenie na herbatkę" to było zaproszenie na .. nie wink Sorry za dosadność, ale dla mnie laska, która tak robi po niewidzeniu się taką ilość czasu na 1-szym spotkaniu raczej do wielkich romantyczek nie należy i może potraktowała Twoja odmowę jako odrzucenie propozycji, haha.

No przyznajmy, że propozycja "herbatki" rzucona o 1:00 w nocy przez kobietę, która nie jest naszą dziewczyną, nie jest zbyt fortunna wink

Moim zdaniem idealizujesz ją mocno.
I jeśli jej "uroczość" polega na zachowaniach jak z tymi gwiazdami, to mnie by odrzuciło na kilometr po takich akcjach - romantyzm w stylu cygana nadającego na gitarze gdy próbuję w spokoju zjeść posiłek w ogródku przed restauracją <brrr>

304

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Do desperacji, ba! skrajnej desperacji i masochizmu to naprawdę Ci jeszcze daleko:D

Strasznie rozkminiasz. Jak Ci zależy to napisz/ zadzwoń ot tak!
Wtedy odpuściłeś, teraz też boisz się trochę postarać, ja nie pamiętam co tam ta koleżanka wtedy nawywijała ale mogła jej powiedzieć coś co siedzi jej nadal w głowie stąd to wycofanie. Zresztą o tym już było.

Popatrz wszystkie Ci tu piszemy, że jakby lasce nie zależało to nie tarzałaby się po nocy na ławkach w parku.. szukając gwiazd(?!)..jak zimno i wieje!
Działaj!

305

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Elle88 napisał/a:
Clint Jones napisał/a:
am0k napisał/a:

A powiedz mi czemu nie wszedłeś "na herbatę" jak cię zaprosiła?

bo było późno, a jej pytanie było retoryczne i zapytała przez grzeczność? bo nie chciałem wyjść na desperata i przy pierwszej możliwej okazji do niej wbijać?

A może ją wyidealizowałeś tak mocno, że nie przychodzi ci do głowy, że to "zaproszenie na herbatkę" to było zaproszenie na .. nie wink Sorry za dosadność, ale dla mnie laska, która tak robi po niewidzeniu się taką ilość czasu na 1-szym spotkaniu raczej do wielkich romantyczek nie należy i może potraktowała Twoja odmowę jako odrzucenie propozycji, haha.

No przyznajmy, że propozycja "herbatki" rzucona o 1:00 w nocy przez kobietę, która nie jest naszą dziewczyną, nie jest zbyt fortunna wink

Moim zdaniem idealizujesz ją mocno.
I jeśli jej "uroczość" polega na zachowaniach jak z tymi gwiazdami, to mnie by odrzuciło na kilometr po takich akcjach. Romantyzm w wykonaniu cygana nadającego na gitarze gdy próbuję w spokoju zjeść posiłek w ogródku przed restauracją <brrr>

Dokładnie, ona jakiś tam ruch, słaby bo słaby z tymi gwiazdami w mojej ocenie, wykonała. Byliście już przecież blisko, sypialiście ze sobą, więc może takie podchody z Twojej strony nie są potrzebne.
Jeśli jej nawet nie pocałowałeś po tym parku to mogła tak poczuć, że nie jesteś zainteresowany.
Więcej zdecydowania i atakuj;D

306

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Elle88 napisał/a:

A może ją wyidealizowałeś tak mocno, że nie przychodzi ci do głowy, że to "zaproszenie na herbatkę" to było zaproszenie na .. nie wink Sorry za dosadność, ale dla mnie laska, która tak robi po niewidzeniu się taką ilość czasu na 1-szym spotkaniu raczej do wielkich romantyczek nie należy i może potraktowała Twoja odmowę jako odrzucenie propozycji, haha.

No przyznajmy, że propozycja "herbatki" rzucona o 1:00 w nocy przez kobietę, która nie jest naszą dziewczyną, nie jest zbyt fortunna wink

Moim zdaniem idealizujesz ją mocno.
I jeśli jej "uroczość" polega na zachowaniach jak z tymi gwiazdami, to mnie by odrzuciło na kilometr po takich akcjach - romantyzm w stylu cygana nadającego na gitarze gdy próbuję w spokoju zjeść posiłek w ogródku przed restauracją <brrr>

masz pewnie jakąś rację. tak na to nie patrzyłem. nie wiem dlaczego... chyba się za bardzo zafiksowałem na tym jaka ona wydaje się być, a nie na tym jaka jest. mea culpa

307

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

sprostowanie:

edziak napisał/a:

Byliście już przecież blisko, sypialiście ze sobą, więc może takie podchody z Twojej strony nie są potrzebne.

byliśmy to mocno powiedziane. raczej coś próbowaliśmy. ale się szybciej skończyło niż zaczęło.
nie sypialiśmy ze sobą.

308 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-10 15:14:57)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

masz pewnie jakąś rację. tak na to nie patrzyłem. nie wiem dlaczego... chyba się za bardzo zafiksowałem na tym jaka ona wydaje się być, a nie na tym jaka jest. mea culpa

Wiesz no, nie jesteście dziećmi.. Sypiałeś wcześniej z przyjaciółką, sypiałeś też  z nią (to doczytałam teraz, bo z początku myślałam , że już całkiem zwariowałeś i wyidealizowałeś ją w wersji platonicznej wink) no to dziewczyna sobie pomyślała, że do "świętego" i kolesia, który szuka żony nie uderza wink - stąd dość jednoznaczna propozycja z herbatką. Tak to czuję.

Dlatego mówię - idealizujesz ją, z niewiadomego powodu naprawdę. Zakładam, że jest w twoim typie wizualnie, bo jej zachowanie na randce wskazuje, ze jest dość napalona (nie wiesz tylko czy na Ciebie czy ogólnie i chciała z Ciebie skorzystać wink) bo inaczej po prostu byś na luzie podchodził i działał, a nie rozkminiał po randce.

Ostatecznie co się stanie jeśli do niej napiszesz, a ona oleje albo nic nie odpisze?
To już taka Gwiazda w Twojej głowie, że będziesz się potem "leczył" z tej odmowy kilka tygodni?
Serio.. wink

To ja też EDIT: Nie sypialiście jednak, a Ty już masz 'bombę' w majtkach i boisz się odrzucenia od laski, która może być kłodą w łóżku big_smile dobre
Przemyśl to. wink

309 Ostatnio edytowany przez edziak (2015-11-10 15:27:41)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

A to ja też edit - nie zrozumiałam w takim razie, myślałam że spaliście ze sobą.
Ja uważam, że skoro wyraźnie zależy Ci  na niej to jest szansa na coś dobrego z tego. Tym bardziej, że jak tak Ciebie czytałam to jesteś osobą zamkniętą w sobie i głębszych relacji do tej pory chyba nie tworzyłeś, a tu widać że ta dziewczyna do Ciebie trafiała/trafia. Minęło od Waszego rozstania kilka miesięcy i widocznie nie spotkałeś nikogo równie interesującego. Może i ją idealizujesz, ale czy to nie typowe dla każdego z nas gdy chemia działa i jest pociąg?
Moim zdaniem próbuj, jeśli nie wyjdzie przynajmniej ten rozdział zamkniesz szybko, jeśli na starcie się teraz wycofasz zawsze będzie wracało to uczucie(?) przy każdym spotkaniu.

310

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Nie wyszło wam wtedy, bo obok Ciebie kręciła się przyjaciółka i dla Uroczej, to było za duże zagrożenie. Ty dołożyłeś od siebie ''swoją przeszłość'' i posypało się. Za dużo analizujesz... masz ochotę się z nią spotykać, to dzwoń, nie chcesz tego ciągnąć to nie. To są proste decyzje, nie dowiesz się póki nie spróbujesz. Czy ewentualne odrzucenie przez nią, będzie dla Ciebie na prawdę takie dołujące?

311

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Elle88 napisał/a:

To już taka Gwiazda w Twojej głowie, że będziesz się potem "leczył" z tej odmowy kilka tygodni?

dobra, wprost: moje 'ego' dostanie uszczerbku. że drugi raz włażę do tej samej rzeki i drugi raz dostanę w twarz "brakiem czasu".
po prostu czuję się jakbym się płaszczył i stawał się pantoflem, który zdzierży każdą zniewagę, a mimo to nic z tym nie robił i prosił o jeszcze.

Elle88, bardzo celnie zauważyła, że jest wyraźny dysonans między tym co ona robi, a jak ją postrzegam.
za mocno ją wyidealizowałem.

dzięki w każdym bądź razie, za to, że teraz już widzę, jak na Uroczą zachorowałem. chyba za bardzo tongue

312

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:
Elle88 napisał/a:

To już taka Gwiazda w Twojej głowie, że będziesz się potem "leczył" z tej odmowy kilka tygodni?

dobra, wprost: moje 'ego' dostanie uszczerbku. że drugi raz włażę do tej samej rzeki i drugi raz dostanę w twarz "brakiem czasu".
po prostu czuję się jakbym się płaszczył i stawał się pantoflem, który zdzierży każdą zniewagę, a mimo to nic z tym nie robił i prosił o jeszcze.

Elle88, bardzo celnie zauważyła, że jest wyraźny dysonans między tym co ona robi, a jak ją postrzegam.
za mocno ją wyidealizowałem.

dzięki w każdym bądź razie, za to, że teraz już widzę, jak na Uroczą zachorowałem. chyba za bardzo tongue

Eh Clint
Widzisz, z pięć innych babek Ci pisało że macie szanse, ale wolałeś wyłapać jedno zdanie Elle i tym się asekurować. Szkoda.
Niepotrzebne te rozkminy.

Szkoda, że tak się zabezpieczasz przed jakimś tam odrzuceniem, zapierasz się rękami i nogami przed zaangażowaniem. Bliskość Cię trochę przeraża, co pewnie wynika z wcześniejszych doświadczeń. Szkoda.

313

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

nie z pięć, a dwie. Nigdy i Xymena.
te dwie + Ty "przeciwko" (w ciapkach, bo nie o konfrontację chodzi) jednej Elle88, która całkiem inteligentnie zauważyła parę rzeczy, których przez swoje zaślepienie nie zobaczyłem. i napisała to prosto z mostu, co sobie bardzo cenię.

314

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Szkoda, że takie masz podejście... może czas popracować nad tą niską samooceną. :-) Układ z przyjaciółką był wygodny bo ''bezpieczny'', a w realu trzeba o pannę się starać, można dostać kosza...
Ogólnie, zasmuciłeś mnie:-(

315

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Nigdy napisał/a:

a w realu trzeba o pannę się starać

także w takim wypadku, o którym pisała Elle88? co jeśli Urocza nie jest taka 'urocza' i generalnie jej chodziło tylko o jedno?
jakoś bardzo by mnie to nie zasmuciło z jednej strony. z drugiej, nie po to rezygnowałem z poprzedniego układu by pakować się w podobny. tym bardziej z nią, kiedy jestem na nią 'chory' i z mojej strony to nie byłby taki 'tylko seks'.

316

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint, przez kilka stron dyskwalifikujesz siebie za układ w jaki się wplątałeś. Teraz momentalnie, dyskwalifikujesz Uroczą...
Ja mam swoje zdanie, Elle ma swoje a Ty powinieneś mieć swoje...
Pogadaj z Uroczą konkretnie i będziesz wiedział na czym stoisz i czy jest sens to ciągnąć.  Rozmowa face to face, a nie rozkiminianie na forum. Tutaj o Uroczej raczej nie dowiesz się zbyt wiele.

317

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

przecież już z nią w sobotę rozmawiałem. długo.
mam rozwiać swoje wątpliwości, ok. więc mam ją zapytać po co mnie zapraszała do siebie po północy tak naprawdę, tylko niech nie wciska, że na herbatkę?
nie dyskwalifikuję Uroczej. zastanawiam się. Elle88 mi uświadomiła, że np. akcja z gwiazdami była nieco... kiczowata i słaba. w połączeniu z zaproszeniem mnie w nocy do siebie na pierwszym spotkaniu nie wygląda to dla niej najlepiej. ale jeśli jej celem było właśnie 'to' (a jest sama, chyba długo, więc w sumie możliwe), to ja nie tego u niej szukałem.
a przecież nie powie mi: 'jesteś ok, ale co powiesz na taki luźniejszy układ?'. bo to nie tak się odbywa. a przynajmniej nie było tak u mnie.

powoli męczy już mnie ten temat. Was więc pewnie tym bardziej.
dlatego napiszę tutaj dopiero jak coś się wyjaśni.

318 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-10 16:42:42)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint, problem ma "podręcznikowe" źródło - idealizacja osoby, której nie znasz, o której wyrobiłeś sobie jak najlepszą opinię na podstawie jej wyglądu (plus jakieś tam 'dziewczyńskie' gesty, które na Ciebie działają akurat wink)

To jest kompletnie nie istotne czego ona chce w tym momencie od Ciebie, wiele wskazuje na to, że ona sama nie wie i traktuje temat dość luźno - ze wskazaniem na "swędzenie i chcicę" ("patrzenie w gwiazdy" itp. bełkot laski w okresie rui wink)
Problemem jest to, że Ty położysz relację, bo jesteś na starcie ZBYT zaangażowany, co sam przyznajesz. I dobrze, bo po co miałbyś się okłamywać.

Pytanie, jaka była przyczyna takiego "wkręcenia się" w nią? Jak to znajdziesz to będziesz w stanie się temu na trzeźwo i z dystansem przyjrzeć i wtedy dopiero weźmiesz się 'w garść', bo narazie nie wiedząc o co biega jesteś bezbronny i nie wiesz co robisz. Co bywa urocze, owszem wink ale nie na tyle by pociągnąć relację na dłużej, a przecież tego się właśnie boisz, że to się skończy.

Dopóki patrzysz na nią jak na kogoś totalnie wyjątkowego na tle innych dziewczyn kierowany podpowiedziami z "Centrum dowodzenia" pod rozporkiem, dopóty jesteś na przegranej pozycji.
Żadna kobieta, nie słuchaj pierdzielenia bez pokrycia w praktyce, nie lubi być traktowana jak 'Celebrytka'. I też bardzo szybko można podświadomie to wyczuć, czy koleś jest "ugotowany na twardo", czy trzyma poziom wink

319 Ostatnio edytowany przez Xymena (2015-11-10 18:54:26)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint
Wtedy się wycofała, bo poczuła się opcją.
U ciebie w domu spotkała kobietę, z którą łączyła cię intymność, większość kobiet to rozpozna, jeżeli im zależy na facecie.
Wystarczy wyłapać gest, spojrzenie.
Zrobiło jej się przykro.
Nie pokazałeś jej, że jest ważniejsza. Przyjąłeś do wiadomości, że nie ma czasu.

No bądź facetem...

320 Ostatnio edytowany przez edziak (2015-11-10 16:53:37)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Elle czytałas w ogole wątek od początku?
Clint, ma inny problem, boi się zbliżyć do kogokolwiek. Asekuruje się i nie chce stworzyć bliższych relacji, bo wtedy można się sparzyć.
Dziewczyna wydaje się/wydawała się właśnie zaangażowana, oni się przecież już trochę znali, ale ówczesna sytuacja Clinta wyglądała tak a nie inaczej więc się wycofała szybko. Jest to zrozumiałe, bo gdyby opisała tutaj taką sytuację na pewno nikt nie radziłby w tej relacji z Clintem pzoostać dopóki nie uporządkuje swoich spraw.
Zrobił to - good for him!
Clint masz takie a nie inne podejście zapewne wynikające z dzieciństwa więc dopóki tego nie uporządkujesz nie stworzysz związku, w którym ktoś będzie wymagał od Ciebie pełnego zaangażowania. A na tym tworzenie dojrzałej relacji polega.
I tu już mniejsza o Uroczą. Każda inna będzie skazana na porażkę, jeśli będziesz kalkulował. To nie kupowanie samochodu.
Choć można i tak, oczywiście.
Tylko Ty chyba jednak chciałbyś,by w końcu komuś na Tobie zależało tak prawdziwie?
Jeśli nie jesteś na to gotowy to lepiej daj sobie z nią spokój.
Tyle ode mnie. Zrobisz jak uważasz.

321 Ostatnio edytowany przez Xymena (2015-11-10 16:57:02)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Elle
Co ty tu wypisujesz?!
Przecież on trzyma poziom aż za bardzo.

322 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-10 17:04:04)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Owszem, nie czytałam wątku w całości -tj. post po poście, prześledziłam tylko ogólny 'zarys fabuły' i na podstawie tego się wypowiadam.

Clint, masz problem, o którym piszą użytkowniczki powyżej ? Szczerze..inaczej moja pisanie tutaj nie ma sensu.

Tyle, że tak czy inaczej to nie zmienia faktu, że ta laska "Urocza" wink jest dość hm.. mało skomplikowana, jeśli chodzi o osobowość. Tak ją odbieram z przebiegu randki.
Jeśli jednak uważasz autorze, że jednak kryje się w niej jakaś nietuzinkowa osobowość to ok, obym się myliła.
Tylko, ja się rzadko mylę wink Dość dobrze "czytam" ludzi, a pewne zachowania - to tak jak z gustem muzycznym- jeśli ktoś zachwyca się disco polo i wierszami Nikifora czy przezywa odloty przy tekstach Michała Wiśniewskiego z Ich Troje, to ja nie wierzę by podczytywał ukradkiem Prousta czy po cichu w domu, jak nikt nie patrzy, włączał sobie Chopina wink

Nie wiem jak z Tobą jest - w sensie w kim gustujesz, ale z tego co opisałeś to ta laska jest dość przeciętna.

323

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint
Gdyby jej chodziło o numerek, to miałaby w nosie czy łączy cię coś z inną kobietą czy nie.

324

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Xymena napisał/a:

Elle
Co ty tu wypisujesz?!
Przecież on trzyma poziom aż za bardzo.

Xymeno, mylisz "trzymanie poziomu" - w moim rozumieniu pewność siebie, z trzymaniem dystansu (symptom braku pewności siebie i strachu przed odrzuceniem) wink

325

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Elle
litości
niech on sam oceni czy do siebie pasują

Posty [ 261 do 325 z 368 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026