netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

367 odpowiedzi46 161 wyświetleńzałożony przez Clint Jones, 10.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 368 ]

66 Ostatnio edytowany przez Araquelle (2015-02-11 15:55:10)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

1. Pozwalam Ci to nazwać inaczej niż przyjaźń. Co za różnica? - w sumie taka jak między rencistą a rentierem czyli zasadnicza. Gdy ktoś mówi to moja przyjaciółka to widzę przyjaciółkę a nie konkubinę, która z porozumieniem puszcza oczka do mojego mężczyzny, bo łaczy ich więź, o której nie mam pojęcia.

"Swoją drogą, ja sobie nie wyobrażam przyjaźni z byłym facetem od łóżka, po seksie zawsze między ludźmi zostaje pewien podtekst i nic już nie jest takie samo. kejter" - o to! to własnie chciałam powiedzieć! z ust mi wyjęłaś smile

67

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Wiem, że wszystko się tu rozbija o zaufanie, ale po pierwsze- o jakim zaufaniu mowa, jak autor od samego początku już kręci i zataja przed uroczą, po drugie- trzeba być chyba naiwnym, żeby ufać i nie mieć podejrzeń co do faktu, że mój facet mieszka sobie z byłą, do której regularnie wraca po każdym nieudanym związku.

68 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-11 16:24:00)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
kejter napisał/a:

Wiem, że wszystko się tu rozbija o zaufanie, ale po pierwsze- o jakim zaufaniu mowa, jak autor od samego początku już kręci i zataja przed uroczą, po drugie- trzeba być chyba naiwnym, żeby ufać i nie mieć podejrzeń co do faktu, że mój facet mieszka sobie z byłą, do której regularnie wraca po każdym nieudanym związku.

Nie kręcę, tylko NIE MÓWIĘ O SWOJEJ PRZESZŁOŚCI SEKSUALNEJ. Bo po co? W innych tematach wręcz niektóre z Was są oburzone, że facet w związku szczyci się swojej kobiecie jaki to z niego był ogier. HI-PO-KRYZ-JA!
Co dodatkowo ma ewentualny fakt powrócenia do kontaktów intymnych z inną kobietą, gdy dany związek się rozpadnie? Rozpadł się więc facet ma się zgłosić na kasting na mnicha??

69

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

...więc po co ten wątek...w czym jest problem...skoro ty uważasz że jest ok??

70 Ostatnio edytowany przez kejter (2015-02-11 16:36:35)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

TO NIE JEST TWOJA PRZESZŁOŚĆ TYLKO TERAŹNIEJSZOŚĆ Z KTÓRĄ MIESZKASZ I PONOĆ BARDZO SIĘ PRZYJAŹNISZ. I najprawdopodobniej będzie to również Twoja przyszłość skoro wracasz do swojej nałożnicy jak bumerang.

71

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
kejter napisał/a:

TO NIE JEST TWOJA PRZESZŁOŚĆ TYLKO TERAŹNIEJSZOŚĆ Z KTÓRĄ MIESZKASZ I PONOĆ BARDZO SIĘ PRZYJAŹNISZ.

Więc pisałem wcześniej, że mógłbym się wyprowadzić, o ile bym miał zamieszkać z uroczą.

72

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Aha, czyli kwestia mieszkania bez chętnej laski za ścianą nie wchodzi w grę. No cóż.

73

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
kejter napisał/a:

Aha, czyli kwestia mieszkania bez chętnej laski za ścianą nie wchodzi w grę. No cóż.

A po co mam się wyprowadzać do mieszkania gdzie mam mieszkać tylko ja i mnożyć koszty sobie i przyjaciołom, skoro mogę mieszkać z nimi? I dodatkowo mieszkać sam, abym nie mógł do nikogo gęby otworzyć? Po co? Gdzie w tym sens, logika? Bo nie będę mieszkał z przyjaciółką? A to rozumiem, że też nie wolno by było jej mnie odwiedzać?

74 Ostatnio edytowany przez kejter (2015-02-11 16:51:15)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

A to nie można wynająć pokoju? Miałbyś wtedy współlokatorów, wystarczy nie wprowadzać się do nieobecnych milczków. Od kiedy to majątek kosztuje? Kosztuje mniej niż jakbyś miał wynajmować kawalerkę czy mieszkanie z nową. A po co 'przyjaciółka' miałaby odwiedzać? To już jest jakiś monopol na nią, klapki na oczach że z innymi się nie możesz zaprzyjaźnić?

75

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Ehh, powiedz mi po co mam się wyprowadzać na pokój? Mieszkamy w bliźniaku, więc mam się wynosić na mocno gorsze warunki lokalowe w podobnej pewnie cenie za osobę... Studia już skończyłem. Wolę odkładać pieniądze np. na emeryturę swoją, a nie dokładać obcej babci.
Zaprzyjaźniać z innymi bym się chciał, ale spontanicznie a nie z wydumanego przymusu wyprowadzki, bo... tak. Powtarzam: obecnie NIE uprawiam seksu z przyjaciółką. Żadnego zresztą an chwilę obecną. Więc czym zawiniłem, że mam zrywać kontakty, wyprowadzać się, robić rewolucję w swoim życiu?

76 Ostatnio edytowany przez kejter (2015-02-11 17:04:26)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Po to, żeby się nie babrać w przeszłości i dać sobie szansę na stworzenie związku.
Prędzej czy później wasza święta trójca się rozpadnie- bo albo Ty, albo ona się zakochacie SERIO, i wtedy żadne z was nie będzie miało takich dylematów jak Ty teraz i poucinacie w cholerę te chore relacje. Pytanie kto pierwszy się zakocha i to zrobi, Ty czy ona. Jak człowiek kocha to PARTNER jest jego najlepszym przyjacielem i numerem jeden, to z jego uczuciami priorytetowo się liczy a nie z jakąś pindą z którą facet się seksił pod ładną i dumną nazwą pt 'przyjaźń'.

77

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Co więc rozumiesz przez "babranie się w przeszłości"?

78

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Dokładnie to, co teraz robisz. Wynajdywanie sobie miliona powodów i wymówek do tego, żeby broń boże nie opuścić swojego bezpiecznego i pewnego przybytku rozkoszy do nieznanego i niepewnego.

79 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-11 17:12:09)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Przybytek rozkoszy. Bez seksu. Aha. Tzn mam rozkosz z rozmowy z przyjaciółmi i z samego na nich patrzenia (ale bez ich sekszenia się)? Trochę przesadzasz w takim razie. Potrzeba mi trochę więcej aby mieć 'rozkosz'.

80

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Bez seksu....jeszcze. Póki Ci znajomość z nową nie wyjdzie. Dla mnie to jest wygodnictwo i tyle. Pewnie, rozumiem to, też bym nie chciała się wyprowadzać i zrywać kontaktu jakbym mieszkała z dwoma chętnymi facetami lecącymi na każde moje skinienie. Bo po co? Jak mi tam dobrze. A przyszłość z kimś nowym niepewna, nie warta ryzyka. Dlatego powtarzam to, co pisałam kilka postów temu- póki nie stracisz dla kogoś głowy, nie wyrwiesz się z tego.

81 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-11 17:23:53)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
kejter napisał/a:

Bez seksu....jeszcze. Póki Ci znajomość z nową nie wyjdzie.

A więc jednak! Jak nie wyjdzie, to trzeba żyć w celibacie.

kejter napisał/a:

Dla mnie to jest wygodnictwo i tyle. Pewnie, rozumiem to, też bym nie chciała się wyprowadzać i zrywać kontaktu [...]. Bo po co? Jak mi tam dobrze.

No i? Owszem, wygodnie. Powinienem się samoubiczować za to, że mieszkam z przyjaciółmi i ja mogę liczyć na nich, a oni na mnie?

kejter napisał/a:

A przyszłość z kimś nowym niepewna, nie warta ryzyka.

Przecież napisałem, że mogę się wyprowadzić i spróbować żyć z uroczą... Ale nie z jakimiś przypadkowymi ludźmi.

kejter napisał/a:

Dlatego powtarzam to, co pisałam kilka postów temu- póki nie stracisz dla kogoś głowy, nie wyrwiesz się z tego.

Aha.

82

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Typowe odwracanie kota ogonem. To z tego wynika, że tylko Twoja 'przyjaciółka' posiada pochwę i jest jedyną kobietą, z którą można uprawiać sex.
Proszę, jakie panicz ma wymagania! Przyjaciele nowi, może i niech będą, ale na określonych warunkach! Spontanicznie, a nie, przez jakieś wyprowadzki, kto to widział. Wyprowadzka? Jeżeli nie do chętnej laski, to nie ma nawet takiej opcji!

83 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-11 17:51:39)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
kejter napisał/a:

To z tego wynika, że tylko Twoja 'przyjaciółka' posiada pochwę i jest jedyną kobietą, z którą można uprawiać sex.

?? Skąd to Ci się wzięło?
Jeśli z moich wypowiedzi, to prostuję: wiem na pewno, że co najmniej jeszcze kilkadziesiąt innych ma pochwę. Co do reszty świata kobiecego mogę tylko domniemywać.

kejter napisał/a:

Proszę, jakie panicz ma wymagania! Przyjaciele nowi, może i niech będą, ale na określonych warunkach! Spontanicznie, a nie, przez jakieś wyprowadzki, kto to widział.

Nowi przyjaciele? Tak, ale wolę poznawać na luzie, a nie bo obecni są be i nieodpowiedni. Bo powinienem mieć więcej przyjaciół? Jak mam wybierać, to wolę mniej, ale szczerych. Sprawdzonych.

kejter napisał/a:

Wyprowadzka? Jeżeli nie do chętnej laski, to nie ma nawet takiej opcji!

Mieszka też ze mną facet... A się skupiłaś tylko na kobiecie. Jest chętna, ale wie, że chciałbym spróbować być z uroczą. Więc czy chętna czy nie chętna, to nic do tematu to nie ma. Tak sądzę. Bo np. bym mógł zamieszkać w mieszkaniu z pięcioma nowymi "przyjaciółmi" męskimi i jedną kobietą, która również okazałaby się być chętna na mnie? I znów trzeba się wyprowadzać?? Umiem trzymać rozporek na wodzy. Więc czemu się uczepiłaś przyjaciółki?

84

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
kejter napisał/a:

Jak człowiek kocha to PARTNER jest jego najlepszym przyjacielem i numerem jeden, to z jego uczuciami priorytetowo się liczy a nie z jakąś pindą z którą facet się seksił pod ładną i dumną nazwą pt 'przyjaźń'.

Otóż to.
Ty autorze nie jesteś zakochany, nie kochasz tej jak ją nazywasz, "uroczej", nota bene brzmi prawie jak "słodka idiotka". W sytuacji, kiedy mamy związek i ewentualną przyjaźń z "byłą przyjaciółką od seksu" to naturalne jest, że ta druga przestaje się zupełnie liczyć, znika z naszego życia. Bo ważne jest, co osoba, którą kochamy czuje, zresztą - nie ważne, a najważniejsze. Potrafimy się postawić na jej miejscu, co się nazywa empatią. Ty empatii nie posiadasz za dużo. W dodatku chcesz upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Nie da się tak. Albo rybka albo pipka. Związek albo "przyjaźń". Proste jak drut, ale dla ciebie niestety nie.

85 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-11 19:13:31)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Ok. W końcu ktoś wprost powiedział.
Czyli ogólnie: przyjaźń z ex nigdy nie jest możliwa, gdy jest się w innym związku?

To dość ciekawe, bo choćby w pracy kolega, który ma dziecko z pierwszą żoną normalnie funkcjonuje z drugą. I naturalnym jest że pierwszej jak coś trzeba to pomoże, podrzuci itd. Funkcjonują jak przyjaciele.
No chyba, że uznajecie że to patologiczne.

86

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Moim zdaniem nie jest możliwa. Bo przyjaźń jest zbyt pozytywnie nacechowana. Koleżeństwo - owszem. Ale nic bliższego.

Twój kolega ma dziecko będące naturalnym łącznikiem. Ale zapewniam cię, z byłym mężem/żoną nie da się funkcjonować na zasadzie przyjaźni. Pozory bardzo mylą w tym wypadku. Naturalna współpraca kiedy jest się rodzicem to co innego. Może ci się wydawać, że to coś w rodzaju przyjaźni. Niemniej to mylne wrażenie.

87

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Ok, w końcu zrozumiałem na czym polega źródło różnicy w poglądach: moim zdaniem ex może być przyjacielem a Waszym nie. I chyba cała dyskusja się właśnie do tego sprowadza.

88

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Nie do końca. Ważne, żebyś umiał spojrzeć na sytuację oczyma nie tylko swoimi, ale również swojej przyszłej partnerki, przy założeniu, że kochacie się i myślicie o sobie w długiej perspektywie czasowej. To się chyba inteligencja emocjonalna nazywa.

89 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2015-02-11 20:33:25)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
kejter napisał/a:

Bez seksu....jeszcze. Póki Ci znajomość z nową nie wyjdzie. Dla mnie to jest wygodnictwo i tyle. Pewnie, rozumiem to, też bym nie chciała się wyprowadzać i zrywać kontaktu jakbym mieszkała z dwoma chętnymi facetami lecącymi na każde moje skinienie. Bo po co? Jak mi tam dobrze. A przyszłość z kimś nowym niepewna, nie warta ryzyka. Dlatego powtarzam to, co pisałam kilka postów temu- póki nie stracisz dla kogoś głowy, nie wyrwiesz się z tego.

a po co ma się wyrywać z tego układu, to że pozna nową partnerkę to nie znaczy że ma przez to stracić przyjaciół?!
Załóżmy że nowa partnerka, zwana urocza, nie godzi się na seks Clinta z przyjaciółką (załóżmy, co prawdopodobne), to w takim bądź razie powinno być coś co łączy związek, czyli wzajemne ZAUFANIE. A to że Clint miał przeszłość taką a nie inną to już zależy do uroczej czy to zaakceptuje, czy weźmie go na partnera takim jakim jest. Oczywiście jeśli on jej to powie. A nie musi - nie musi się spowiadać ze wszystkiego, zbrodni nie popełnił, a to są prywatne sprawy dotyczące seksu- nie musi nic na ten temat mówić.

90

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

W tym momencie to tylko gdybanie. Z tego, co przeczytałam wynika, że Autor nie jest zbyt chętny, aby opowiedzieć "uroczej" o relacjach panujących w przyjacielskim raju.

91

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Na pewno nie na dzień dobry ewentualnego związku...

92 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2015-02-11 20:41:23)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Gemma napisał/a:

W tym momencie to tylko gdybanie. Z tego, co przeczytałam wynika, że Autor nie jest zbyt chętny, aby opowiedzieć "uroczej" o relacjach panujących w przyjacielskim raju.

i ma do tego prawo, póki co relacje z nową kobietą są na poziomie początkującym, kiedyś może się przy niej bardziej otworzy i powie, a ona to zaakceptuje bądź nie. Na początku znajomości wcale z takich rzeczy nie trzeba się spowiadać.
A wg was to najlepiej jak jej powie jeszcze o wszystkich swych dolegliwościach, chorobach, niepowodzeniach i kompleksach. Wtedy laska na pewno będzie zainteresowana hmm

Wg mnie Clint powinien swobodnie i na lajcie podejść do tej znajomości, angażować się tak by nie cierpieć w przypadku porażki, czyli wykazywać zainteresowanie ale na lajcie, spędzać ze sobą jak najmilej czas i szaleć w łóżku ile się da.

93

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Nie oceniłam tego. Stwierdziłam fakt. Powiem szczerze, że gdybym była w Twojej sytuacji sama bardzo głęboko bym się zastanowiła, co i kiedy opowiedzieć. Ważne jest, jak bardzo zechcesz się zaangażować w nową kombinację.

94

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

No na początku nie musi mówić, w końcu nie wiadomo co z tego będzie. Mi bardziej chodzi o to, czy gdy w końcu coś zacznie się rozwijać, coś poważniejszego, co wtedy? Bo np. ja osobiście nie chciałbym się dowiedzieć po 3 latach związku, że ta przyjaciółka mojego faceta, ta Kaśka, to była tak naprawdę jego ... hm ..... dziewczyną od seksu? z którą zawsze załatwiał swoje potrzeby. Gdym się kiedyś ot tak dowiedziała poczułabym się zapewne oszukana, jakby ktoś mi dał w gębę. Myślę jednak, że nawet nie do końca chodzi o powiedzenie. Bo nie musi się tłumaczyć że on i kolega razem korzystali. Zawsze jak będą rozmawiać o byłych (czasem tak w związku wychodzi) może powiedzieć, że miał taką bff (chyba tak to się pisze?) i tyle. Bardziej chodzi o to, że on ją chce dalej mieć w swoim życiu i to na wysokiej pozycji jak widzę. To nie przejdzie. I stawiam, że tak myśli z 90% kobiet. Nawet w tym wątku tylko jedna nie widzi problemu.

95

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint nie czujesz takiej potrzeby- nie mów, a ze swoimi przyjaciółmi nie zrywaj kontaktu, to oczywiste. Postępuj tak jak ci sumienie podpowiada. Niejednych tutaj bulwersujesz swoją postawą, ale wiedz że większość tutaj to zdradzeni.

96 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2015-02-11 20:55:49)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Araquelle napisał/a:

Bardziej chodzi o to, że on ją chce dalej mieć w swoim życiu i to na wysokiej pozycji jak widzę.

no tak, jako przyjaciółkę dalej, tylko już nie do seksu, a to wysoka pozycja jak dla mnie. I co z tego?
Wiem wiem, ciebie by zeżarła zazdrość.

97

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Taaa... Zaraz wyjdzie, że sami frustraci na tym forum przesiadują ;-) Z bagażem złych doświadczeń...

98 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-02-11 21:59:10)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Na Twoim miejscu nie mówiłabym dziewczynie o niczym, jeśli okaże się pruderyjna, a uda Wam się, to nawet  nigdy. Uważam, że nie powinno się pytać o partnerów sprzed związku, to może być źródłem konfliktu. Jeśli zapyta, zataj szczegóły. To nie oszustwo, tylko niedomówienie.
Jak widać po odpowiedziach, sporo osób ma problem z akceptacją takiego układu,  co mnie dziwi. Taki trójkąt istnieje w wielu związkach, ani to nowość, ani rzadkość, jedyna różnica to ta, że jedna ze stron żyje w słodkiej nieświadomości bycia zdradzaną. Tu jest pełna jawność i szczerość. Zaspokajają swoje potrzeby bez zaangażowania emocjonalnego, nikogo nie oszukując. Dla mnie żaden szok i obraza moralności. Ale "urocza" może mieć z tym problem, nie ryzykowałabym.
A odnośnie utrzymywania kontaktu z przyjaciółmi i byłymi - absurdem jest to kończyć. W pewnym momencie życia to były bardzo bliskie osoby, jeśli rozstanie jest zgodne i spokojne, ale definitywne, nowy partner nie ma prawa mieć pretensji o telefony i spotkania.

99

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
szczęście111 napisał/a:
Araquelle napisał/a:

Bardziej chodzi o to, że on ją chce dalej mieć w swoim życiu i to na wysokiej pozycji jak widzę.

no tak, jako przyjaciółkę dalej, tylko już nie do seksu, a to wysoka pozycja jak dla mnie. I co z tego?
Wiem wiem, ciebie by zeżarła zazdrość.

To mój punkt widzenia, ja nie akceptuję przyjaźni z byłymi i tyle. Ale to wychodzi dosyć wcześnie, więc nie ma problemu, zawsze ja albo potencjalny partner możemy zrezygnować i nie pchać się dalej. I nie musi mi się spowiadać. Nie lubię być robiona w trąbę. I tyle. Ja także go nie oszukuję. Różni są ludzie, ja akurat taka.

100

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Nie miałam na myśli tego że kontakty seksualne przed danym związkiem z kimś innym są błędem, ba nawet utrzymywanie z tym kimś kontaktu nadal na poziomie przyjacielskim też jestem w stanie zrozumieć. Natomiast za nienormalne uważam wymienianie się partnerką z innym kolesiem mieszkając pod jednym dachem wspólnie tak jakby to był przedmiot codziennego "użytku" jak np talerz.  A to co napisałam o Twoich szansach na związek z nienormalną jak to określiłeś to jest tak, że masz szansę na związek ale nie z osobą która mysli poważnie o życiu tylko raczej z kimś kto chce sie zabawić i preferuje takie same zachowania jak wasza trójka.

101 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-11 22:21:43)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Powiem tak jak chcesz to spróbujcie zrobić z tej znajomości coś więcej (jak na razie do tego daleko). Ale niektórzy chyba mają problem ze zrozumieniem. Tutaj nie chodzi bezpośrednio o kontakty z przyjaciółmi, raczej możliwość, że między Nim a ową kobietą może wystąpić duża różnica w postrzeganiu tych spraw na tle moralnym.
Dla jednych taki trójkąt jest w porządku, dla innych nie. Dla jednych zabijanie morderców jest w porządku, dla innych nie.
Idealnym przykładem jest przepaść w rozumieniu tego co jest moralne między muzułmaninem, a typowym mieszkańcem Polski.

Tutaj chodzi o empatię i danie możliwości wyboru czy partner chce z nami być, czy ma podobne wartości moralne! Nie wiem jak można być opornym na takie rzeczy. To, że ktoś ma "wylane" na tego typu spawy wcale nie oznacza, że ktoś inny podchodzi do tego typu spaw na podobnym poziomie. Wręcz przeciwnie może to dla jakiejś osoby jest bardzo ważne? Chyba rzeczywiście bardzo niska inteligencja emocjonalna.

102

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Czytając to forum mam wrażenie, że opanowalo je kółko różańcowe z zamiarem nawrócenia jawnogrzesznikow, a przynajmniej przytarcia im diabelskich różkow :-)
Piękne, moralne, idealistyczne, a przy tym dziwnie nierealne i niedzisiejsze teorie i zasady. Kto żyje z nimi w zgodzie,  pełen szacun, ale skąd w takim razie te mało optymistyczne statystyki o zdradach w związku? Trójkąt to i tak najporządniejsza z figur w dzisiejszych, rozpasanych czasach. Przykład - swingers party.
Żyje sobie troje, dobrowolnie i nie zdradzając nikogo uprawiają przyjacielski seks. Czy to świadczy o jakiejś dewiacji i zboczeniu? Dla mnie nie. A poznanie osoby do związku nie przekreśla umiejętności autora do życia w nim w uczciwości i moralności. Uważam, że taka przeszłość nie ma wpływu na relacje, nie obliguje go do wyznań,  być może dla niego niekorzystnych. Bo dla dziewczyny ważne powinno być, jaki on będzie dla niej i z nią. Przeszłość ma  każdy, seksualną wielu, bogatą lub ubogą,  nie zawsze chlubną. Ale to nie oznacza, że na jej podstawie można przewidzieć przyszłość i zachowania. Ewoluujemy cały czas, nasze poglądy, zasady, przekonania. Często zmiana ta następuje pod wpływem sytuacji i ludzi. I nie powinna nas deprecjonowac jako osobę i partnera.

103

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

A ktoś autora wątku chce nawracać? Nie zauważyłam. Rzucił temat to sobie rozmawiamy, i jak to w społeczeństwie, znajdzie się osoba z poglądami na tak, na nie, na nie wiem, na być może ale itd. To już tylko jedynie słuszne opinie wygłaszać można? To trzeba było tak zaznaczyć na wstępie. Dla mnie to ten pan może i z tuzinem przyjaciół mieszkać i się bzykać, mnie to ani ziębi ani grzeje. Ja tylko SWOJE zdanie przedstawiam i tyle. Bardziej w wymiarze ogólnym nawet niż szczególnym. Po prostu wyobraziłam sobie etap już dużo dalszy i postawiłam na miejscu uroczej. Oczami wyobraźni zobaczyłam, jak sobie ładnie żyjemy w związku, jak to często towarzyszy nam przyjaciółka w różnych chwilach (wspólna impreza, może wakacje, urodziny itd). I nagle przypadkiem dowiaduję się, że ona była latami dla niego kimś więcej, że ta baba, której może czasem i ja się zwierzyłam miała nade mną przewagę, bo wiedziała a ja nie. I tyle, osobiście wyobraziłam sobie to upokorzenie tej chwili, tą złość i poczucie oszustwa. A dlaczego tak pomyślałam? Bo pan autor zaciekle broni tej przyjaciółki, nie wyobraża sobie życia bez niej. To mnie zastanawia. Ale to moje zdanie i tylko moje. W statystyce prosze mnie policzyć w opcji konserwatywnej.

104

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Araquelle napisał/a:
szczęście111 napisał/a:
Araquelle napisał/a:

Bardziej chodzi o to, że on ją chce dalej mieć w swoim życiu i to na wysokiej pozycji jak widzę.

no tak, jako przyjaciółkę dalej, tylko już nie do seksu, a to wysoka pozycja jak dla mnie. I co z tego?
Wiem wiem, ciebie by zeżarła zazdrość.

To mój punkt widzenia, ja nie akceptuję przyjaźni z byłymi i tyle. Ale to wychodzi dosyć wcześnie, więc nie ma problemu, zawsze ja albo potencjalny partner możemy zrezygnować i nie pchać się dalej. I nie musi mi się spowiadać. Nie lubię być robiona w trąbę. I tyle. Ja także go nie oszukuję. Różni są ludzie, ja akurat taka.

ale jeśli Clint nie powie uroczej o relacjach z przyjaciółmi, to nie jest robienie kogoś w trąbę czy oszukiwanie. Po prostu nie powie nic na ten temat i nie będzie to żadnym kłamstwem.

105

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Tutaj nie chodzi o nawracanie nikogo i umoralnianie tylko autor zwraca się z pytaniem co zrobić, żeby dziewczyna go nie rzuciła i zaakceptowała bzykanie przyjaciółki. Odpowiedź więc każdemu nasuwa się taka sama - jeśli dziewczyna ma poglądy lekkoducha i jej podejście do seksu jest takie że byle co z byle kim to przystanie na taki układ natomiast jeśli ma takie podejście jak większość osób na tym forum to nie przystanie bo to się będzie kłóciło z jej zasadami i będzie się bała, że jak sie pokłócą to ten poleci do przyjaciółki bo nie będzie miał na kim wyładować chwilowej "potrzeby". Od umoralniania każdemu daleko bo nie od nawracania tu jesteśmy a każdy robi jak uważa ale nikt nie będzie nikomu mówił że czarne jest białe.

106 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-12 09:46:50)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
rosario91 napisał/a:

nie od nawracania tu jesteśmy a każdy robi jak uważa ale nikt nie będzie nikomu mówił że czarne jest białe

To czarne to seks dwojga wolnych dorosłych ludzi nie będących razem w związku?

rosario91 napisał/a:

[urocza] będzie się bała, że jak sie pokłócą to ten poleci do przyjaciółki bo nie będzie miał na kim wyładować chwilowej "potrzeby".

A dlaczego do przyjaciółki? A może do prostytutki, albo jakiejś chętnej pannicy z dyskoteki? Co ma przeszłość do tego?
Równie dobrze mogę ja powiedzieć, że mogę się obawiać czy po kłótni urocza nie poleci do byłego by załatwić chwilową "potrzebę". Dokładnie taki sam sens ma Twoje przypuszczenie. Jest bez sensu. W takim wypadku szanse na udany związek ma tylko prawiczek i dziewica. Albo osoby, którym partnerzy zmarli.

107

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Przeszłość ma bardzo dużo. Jak ktoś miał zwyczaj np. chodzić do prostytutki albo psiapsi to już mu się w mózgu wykształciły pewne mechanizmy i dużo mu łatwiej z tej ścieżki skorzystać w razie czego. Jest ona też bardzo łatwo dostępna a jak człowiek wkurzony to różne rzeczy robi w emocjach.  No i dla takiej osoby nie jest to chyba aż takie przewinienie, w końcu zawsze tak robił, to nie uczucia tylko fizjologia itp. Ktoś, kto tego nie robił musi się dopiero nauczyć. A jeśli był w z związku to pewnie przerabiał też konflikty i coś tam się nauczył. Do ex (który oczywiście nie użycza swoich genitaliów na lewo i prawo) też nie lecisz jak w dym. No chyba, ze wciąż gruchacie, zostaliście przyjaciółmi i mieszkacie razem. Jak zawsze rozwiązujesz problemy pijąc to trudno jest wyjść ze schematu. Można, ale trudno.

108

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Sorry, po to dała Bozia rozum, by nad takimi "mechanizmami" panować. Nie uważasz, że kiedy zależy nam na partnerze, potrafimy ocenić, na co możemy sobie pozwolić, a czego on/ona nie zrozumie i wybaczy? Wkurzony w emocjach robi głupstwa, ale kochający do tego nie rani i nie krzywdzi. A jeśli to robi, to nie miłość, nawet nie szacunek. Szkoda czasu i energii na taki związek, chyba że jest się masochistą. Jeśli zrobi mimo to, czy zawsze tylko z byłą/byłym? To może faktycznie szukajmy tylko dziewic i prawiczków. Partnera dobiera się według tak wielu cech, że jego moralność i przeszłość to zaledwie mały ułamek wymagań.
Rozumiem podejście innych, bo będąc w różnym wieku widzimy sprawy z odmiennej perspektywy. Kiedy wspominam siebie sprzed 20 lat, swoje przekonania i kryteria, wstyd mi, że byłam taka ...świętoszkowata i nieprzejednana. Z wiekiem życie nauczyło  tolerancji i oceniania  innych  w barwach  nie tylko białej i czarnej. Nie ma ideałów, dążmy, ale nie zarzekajmy się, że nam się nigdy nie zdarzy potknięcie i chwila słabości. I nie róbmy z tego dramatu, tylko naprawmy lub potraktujmy jako nauczkę na przyszłość.

109

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Mam swoje lata i trochę przeszłam.  I zawsze przeszłość w jakimś sensie ciągnęła się za moimi partnerami. A o co mam największe żale? Właśnie o takie niedomówienia :-). Pewnych osobników wycięłabym na dzień dobry. Ale jak nie wiesz, facet stara się, zakochujesz i zaczynasz tworzyć związek to ciężko wszystko zerwać na raz i zaczynać z nowym od nowa. I właśnie miałam "przyjemność" poznać właśnie pana, który lubił taki niezobowiązujący seks. I tak, sprawdziłam na sobie, lubił go dalej. Dlatego dmucham na zimne i może jestem na tym punkcie nadwrażliwa. I nie, nie odszedł tak prosto jakby się mogło wydawać. Nękał mnie, moją rodzinę, znajomych. No bo on mnie kochał a tamto to tylko czynność fizjologiczna była. A gdybym o tym wiedziała na początku na 99% pogoniłabym dziada. Dlatego jestem za szczerością.

110

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Aha, więc Ty, Araquelle, wiesz już, że będą zdradzał. Dzięki cool

111

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:

Aha, więc Ty, Araquelle, wiesz już, że będą zdradzał. Dzięki cool

A nie, nie, tego nie wiem, dla mnie jesteś w grupie podwyższonego ryzyka a to różnica wink Przy sprzedaży polis ubezp. też coś takiego  mają.

112

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Autorze znacie sie dopiero 4mc - sam nie wiesz czy to prowadzi do związku na poważnie czy tylko randkowania.
Znacie sie chyba zbyt krotko aby wtajemniczać ją w Twój trójkącik.Ona może tez mieć swoje tajemnice które mogą Cie bulwersować .

Nie wiesz jak ex będzie sie zachowywać w stosunku do "uroczej" - czy miedzy wierszami np. z powodu zazdrości , powie lub pokarze swoim zachowaniem ze to była przyjaźń z dodatkiem.


Zastanów sie tylko co będzie w sytuacji jeśli " urocza " zapyta Cie prost czy sypiałeś z współlokatorką ?? ( kobiety takie rzeczy wyczuwają )

Powiesz prawdę wiedząc ze związek może sie skończyć czy zaprzeczysz i będziesz budował związek na kłamstwie.

Według mnie ona powinna wiedzieć ale jeszcze nie teraz.

113

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Tu nie ma nic do tego przeszłość ale tylko w przypadku jeśli powzięło się decyzje że chce sie z nią skończyć. A 99% kobiet powie ci, że bedzie zazdrosne jeśli ich partner spotyka się sam na sam z osobą z którą go wczesniej coś lączyło i nie ważne czy jest to przyjaciółka czy jak ja to nazwałam konkubina, czy prostytutka. A prawiczki i dziewice nie mają tu nic do tego tylko skłonności. Z seksem jest jak z nałogiem. Szanuję osoby które miały w swoim życiu dziesiątki partnerów seksualnych ale wkońcu znalazły osobę z którą chcą sie związać jak równiez szanuje takich co nie mieli na pęczki przygód. To tu nie ma nic do rzeczy. A jedyne sedno tego co pisze leży w tym że jak się wchodzi w związek to się nie robi skoków w bok. No chyba że obie strony to akceptują i obu stronom odpowiada tak zwany jak to dzisiaj nazywają "wolny związek" gdzie każdy robi co uważa z kim uważa a utrzymuje że jest w związku z jedną osobą, ale w takiej sytuacji to obie strony muszą o tym wiedzieć. A jeśli twoja kobieta jest w tej pierwszej większej grupie która wolnych związków nie akceptuje to po prostu będziesz miał ciężko. A mówiąc czarne nie mialam na mysli seksu dwojga ludzi nie bedacych w związku tylko udawanie przed kobieta z którą się jest w związku że kochanka była i podejrzewam że obecna (bo jak sie bedziecie spotykac to sie nie opanujesz) jest tylko przyjaciółką. A co do tego, że ona może mieć jakiegoś byłego i do niego lecieć to jest prawie, że to samo tylko, że większość ludzi uważa tak że skoro z kimś zerwało to zerwało i teraz jest nowy związek a stary to przeszłośc, natomiast twój "układzik" zamkniety z pewnością nie jest.

114

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:
rosario91 napisał/a:

nie od nawracania tu jesteśmy a każdy robi jak uważa ale nikt nie będzie nikomu mówił że czarne jest białe

To czarne to seks dwojga wolnych dorosłych ludzi nie będących razem w związku?

rosario91 napisał/a:

[urocza] będzie się bała, że jak sie pokłócą to ten poleci do przyjaciółki bo nie będzie miał na kim wyładować chwilowej "potrzeby".

A dlaczego do przyjaciółki? A może do prostytutki, albo jakiejś chętnej pannicy z dyskoteki? Co ma przeszłość do tego?
Równie dobrze mogę ja powiedzieć, że mogę się obawiać czy po kłótni urocza nie poleci do byłego by załatwić chwilową "potrzebę". Dokładnie taki sam sens ma Twoje przypuszczenie. Jest bez sensu. W takim wypadku szanse na udany związek ma tylko prawiczek i dziewica. Albo osoby, którym partnerzy zmarli.

Przeszłośc ma to do tego, że w Twoim wypadku to nie przeszłość, tylko teraźniejszość, i za ścianą nie masz prostytutki tylko swoją przyjaciółkę, i łatwiej z niej skorzystać bo blisko i za darmo. I ciekawe czy urocza się przyjaźni ze swoim byłym, robi z niego priorytet i z nim mieszka że miałbyś mieć takie obawy.

115 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-12 13:24:40)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

kejtar, jesteś kolejną, która znów próbuje mi zarzucać to, że na pewno zdradzę. A dlaczego? Bo się przyjaźnię z kobietą, z którą miałem intymne kontakty. I o zgrozo, póki co to jeszcze m.in. z nią mieszkam pod jednym dachem. Zbrodnia to straszna.
Jak dla mnie to liczą się czyny, a nie fantazje, co mógłbym zrobić.
Gdyby urocza przyjaźniła się ze swoim ex to nie robiłbym żadnego problemu.

Zauważyłem, że prawdziwym horrorem jest tutaj przyjaźń damsko-męska dla żon, partnerek ich mężów, partnerów. Nie uważacie, że w takim wypadku to coś z Wami lub Waszym związkiem nie tak? Nie tak, bo nie ufacie swoim facetom.

116

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Zaufanie to jedno a podejście do sexu to drugie .

Clint Jones napisał/a:

Powiedzenie o tym = na 99% koniec jakichkolwiek szans na dalszą przyszłość dla tego związku.

Sądząc po tym co napisałeś odbieram to tak ze " urocza" nie traktuje seksu luźno jako sport. Ona łączy sex z uczuciami i miłością.Ona będzie to rozumiała  swoja miara. Było jakieś uczucie do ex i  był  sex. Natomiast dla Ciebie nie musi być uczucia a wystarczy pożądanie . U niej w głowie może pojawić sie pytanie czy przypadkiem tez nie jest dla sexu bo przyjaciółka Ci sie chwilowo znudziła .

117

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

A gdyby urocza przyjaźniła się i równocześnie mieszkała z byłym? Też by Ci nie przeszkadzało?

118 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-12 13:59:01)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

+ analogicznie jak u mnie (przyjaciel), z przyjaciółką, to wtedy nie byłby dla mnie jakiś dramat. aczkolwiek wolałbym aby zamieszkała ze mną. dlatego jak pisałem wcześniej, mogę się wyprowadzić, by zamieszkać z nią.

U niej w głowie może pojawić sie pytanie czy przypadkiem tez nie jest dla sexu bo przyjaciółka Ci sie chwilowo znudziła .

No i? Co mam poradzić na powstające fantazje w głowie innej osoby?

119

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

"Zauważyłem, że prawdziwym horrorem jest tutaj przyjaźń damsko-męska dla żon, partnerek ich mężów, partnerów. Nie uważacie, że w takim wypadku to coś z Wami lub Waszym związkiem nie tak? Nie tak, bo nie ufacie swoim facetom."

Naoglądałam się facetów. Od własnych partnerów, mężów koleżanek, obcych panów na szkoleniach, wczasach, imprezach i wyciągnęłam wnioski. I wiem jedno, faceci są leniwi i prości. I nie zawracają sobie tyłka babami, od których czegoś nie chcą (choćby w marzeniach albo trzymają w zanadrzu na przyszłość jako koło zapasowe) albo do których nie żywią uczuć. Nie znam faceta, który przyjaźni się ze swoją żoną gdy jej już nie kocha. Gdy ona staje się dla niego aseksualna to kolo znika jak kamfora, nawet gadać mu się nie chce. A gdy jest taki przyjacielski to coś tam mu w sercu jeszcze zostało. I nie mówię o przypadku, że zamieni kilka słów jak dziecko zabiera albo jej coś pomoże przywieźć raz na rok. Tak samo z byłymi - nie śledzi jej na fb, nie tuli fotografii, nie prowadzi codziennej wymiany sms gdy się emocjonalnie uwolnił. Jak to mówi mój kolega - od piwa i meczu to mam kumpla, baba jest mi potrzebna w innym celu, na pewno nie do gadania.

120

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Araquelle napisał/a:

Naoglądałam się facetów.

Widać trafiałaś na samych wygodnych typów, którzy myślą tylko tym co mają w spodniach, kiedy widzą jakąkolwiek spódniczkę.

121

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint .... przeczytałam cały Twój wątek.
Powiem krótko - każdą wypowiedź kogokolwiek kto myśli inaczej niż Ty, kto postrzega inaczej niż Ty - starasz się zdeprecjonować przeróżnymi argumentami.
Dla mnie nie zachowujesz się jak osoba która szuka szerszej, lub odmiennej perspektywy z której mogłaby spojrzeć na swoje życie.
Każdy kto myśli inaczej niż Ty jest jakimś tam głupkiem, niedoświadczonym, nic nie wiedzącym, który w de był i gie widział.
Skoro  zakładasz wątek w którym zapraszasz do dyskusji to zdaje się - liczysz się z tym, że dyskutanci mogą mieć odmienne od Twojego zdanie ?

122

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
IsaBella77 napisał/a:

Skoro  zakładasz wątek w którym zapraszasz do dyskusji to zdaje się - liczysz się z tym, że dyskutanci mogą mieć odmienne od Twojego zdanie ?

Dokładnie. I bardzo sobie cenię ich odmienny punkt widzenia i z nimi właśnie dyskutuję. Jednak w niektórych aspektach nie mogę zrozumieć podwójnych standardów; w szczególności kiedy w innym temacie przeszłość seksualna się nie liczy, a w tym jednak już się liczy lub kiedy zaufanie jest ważne w związku, ale tutaj się okazuje, że do mnie już takiego zaufania inna kobieta mieć nie powinna i to własnie ze względu na przeszłość.

123

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint, rozumiem co masz na myśli.
Ale to jest po pierwsze znak naszych czasów. Podwójna moralność, podwójne standardy.
Kali komuś ukraść krowę to dobrze, jak ktoś ukraść krowę Kalemu to źle.
Rozumiem to wszystko, bo i sama to zauważam.
Nie jestem typem człowieka generalizującego, bo to zazwyczaj w efekcie końcowym jest krzywdzące i niesprawiedliwe.
Nie każdy kto zdradził raz - będzie zdradzał już zawsze.
Nie każdy facet to świnia.
Nie każda blondynka to głupia dziunia.
Nie każda teściowa to smok ziejący ogniem.
Tych definicjii jest wiele i można by je mnożyć długo.

... ale wyznać Ci muszę.
Że gdybym była urocza, na szczęście nie jestem. Nawet gdy próbuję być miła to już bolą mnie zęby wink
A Ty powiedziałbyś mi, że taka tam sytuacja z przyjacielem i przyjaciółką.
No i że ewentualnie gdybyśmy mieli zamieszkać razem, to ja również z Tobą i z nimi w mieszkaniu gdzie teraz wspólnie mieszkacie.
I że Ty chcesz i z nimi dozgonnej przyjaźni - tak, tak, wiem że bez miłości i bez seksu, i ze mną przyszłości ... to naprawdę cienko to widzę.
Nie dlatego, że z mety zmniejszyłoby to mój kredyt zaufania do Ciebie, albo że podejrzewałabym recydywę.
Po prostu sytuacja jest tak nieprzejrzysta i zagmatwana moralnie, że nie wiem, czy znalazłabym w sobie na tyle chęci i umiejętności, żeby przebić się w stronę światła w tym wszystkim.

124

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

I nikt tutaj nie wątpi, że Ty rzeczywiście możesz chcieć i dążyć do tego żeby utrzymać relacje na poziomie czysto przyjacielskim tylko że tak samo jak alkoholik jest całe życie alkoholikiem i jak vódke widzi nawet po odstawieniu to może się złamać tak samo jest z seksem. Będzie cie do niej ciągnęło i wkońcu sobie pomyślisz a co mi tam raz przecież zostanie to w tajemnicy i bedziemy sobie żyć dalej. Bo coś takiego jak kac moralny z takich powodów to tobie raczej nie grozi:)

125

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Czytajac Twoj post przyszlo  mi cos do glowy. Z gory mowie, ze nie chce Cie urazic, bo nic mi do Twoich wyborów moralnych, a mimo ze zadajesz pytania, to widac ze nie wszystkie odpowiedzi Ci pasują. Moze tak naprawde podjales juz decyzje :)
Chodzi mi o cos innego. Piszesz, ze Twoi przyjaciele to dwoje najwazniejszych ludzi w Twoim Zyciu, co jest zrozumiale biorąc pod uwagę, ze nie masz rodziny. W związku z tym nasunela mi sie mysl - napisales, ze zaczales uprawiac sex z przyjaciolka gdy ta przyznala sie Tobie, ze wczesniej przespala sie z Twoim kolegą. Czy myslisz, ze zrobiles to bo podswiadomie bales sie, ze ta dwojka najblizszych Ci osob razem ruszy do przodu, a Ciebie zostawi niejako w tyle i znow bedziesz sam?
Nie jestem psychologiem, wiec to moze byc zwykla nadinterpretacja. Jestem po prostu ciekawa, co oczywiscie mozesz zignorowac.
Zycze szczescia z "Uroczą".

126 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-02-14 19:46:35)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Val, pisałem w pierwszym poście, że przyjaciółka po swojej informacji wyrwała mi się z ram typowej przyjaciółki. Można powiedzieć że dostrzegłem oprócz przyjaciółki w niej także seksowną kobietę.
A że ja byłem wolny, ona także i było później dość jasno dla mnie i jej widać że ciągnie nas fizycznie do siebie to stało się jak pisałem. Żadnej ideologii, psychologii pisać do tego nie trzeba.

127

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Clint, gdybym była na Twoim miejscu (co za szczęście, że nie jestem!), to nic bym Uroczej nie powiedziała.
Czekałabym na rozwój wypadków - a nuż się okaże po bliższym jej poznaniu, że jest pusta i nie będziesz chciał kontynuować znajomości?
A po co się otwierać bezsensownie przed kimś, z kim nie wiążesz żadnych nadziei.

W razie kontynuowania znajomości, też bym nie powiedziała, chyba, że samo by się wydało (w co szczerze wątpię, jeśli Twoi przyjaciele są naprawdę lojalni).

ALE - musisz ograniczyć relacje z przyjaciółką. Relacja, którą masz z ową dziewczyną, to nie jest przyjaźń. Powinieneś zdać sobie z tego sprawę. Przyjaciele ze sobą nie sypiają. Po prostu.

128

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

To czym jest ta relacja wg Ciebie?

129 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-02-14 20:16:50)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Clint Jones napisał/a:

To czym jest ta relacja wg Ciebie?

Trudno mi powiedzieć - nie znam Twojej przyjaciółki.
Jak dla mnie to zwykła znajomość z seksem. Nic więcej.


Obejrzyj sobie film The Dreamers. Tylko, że tam było rodzeństwo (brat i siostra) plus kolega.
Takie relacje ZAWSZE źle się kończą.

130 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-14 20:29:33)

Odp: Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ
Cynicznahipo napisał/a:

ALE - musisz ograniczyć relacje z przyjaciółką. Relacja, którą masz z ową dziewczyną, to nie jest przyjaźń. Powinieneś zdać sobie z tego sprawę. Przyjaciele ze sobą nie sypiają. Po prostu.

Z tym się w pełni zgodzę. Co więcej Wasza relacja to nie SEKS-PRZYJAŹŃ? A czy na pewno istnieje coś takiego w ogóle jak niezobowiązujący seks na dłuższą metę - jakaś relacja zawsze postanie? To tak jak z szukaniem Wielkiej Stopy. Może jest, może jej nie ma.

Posty [ 66 do 130 z 368 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja, przyjaciółka, przyjaciel i urocza kobieta - skomplikowany układ

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026