koonaa napisał/a:Ale zauważ, że ja jestem tylko uwikłana w te sytuacje. Ja jej nie tworze.
Jeszcze mi powiedz jak mam zacząć tego naprawde chcieć? W jaki sposób?
Uwikłana w sytuację, że faceci Cię olewają, a koleżanki się z tego śmieją? Ja bym się śmiała z koleżanek, że nie mają większych aspiracji. Musisz być taka sama?
A tak w ogóle to ja kompletnie nie rozumiem - Ty nie chcesz chłopaka, ale chcesz, żeby Cię zaczepiali. Fantastyczne podejście. Co byś pomyślała o kolesiu, który by powiedział, że nie chce dziewczyny, ale chce, żeby panny za nim latały? Może coś w stylu, że jest pusty? Żałosny, skoro potrzebuje laski do podbudowania własnego ego? Że powinien się ogarnąć? To czemu robisz sama z siebie coś takiego?
Zajmij się własnym życiem - nie życiem koleżanek, ich chłopakami, ich powodzeniem, ich komentarzami. Masz podobno tyle pasji - to je rozwijaj, ciesz się tym, podobno wszyscy uważają Cię za wzór pod tym względem. To teksty o braku chłopaka zbywaj tym, że nie masz na to czasu, masz na to czas, teraz chcesz się wyszaleć - w znaczeniu robić wszystko to, na co miałabyś czasu, randkując z facetami. Sorry, ale na randki to każdy może iść, nie wiem, jakie masz pasje, ale np. dla mnie dużo ciekawsza by była historia o skoku na spadochronie, żeglowaniu, wygranej w zawodach pływackim itd., a nie o tym, jak się ślinił ktoś tam.
Ja owszem, powodzenie niby mam, więc może łatwo mi mówić, ale bardzo rzadko miałam chłopaka - bo nigdy nie chciałam mieć jakiegoś, żeby tylko mieć, a podrywający mnie faceci raczej mnie irytowali i irytują. Też mam wiele pasji, rzadko jestem w domu, w liceum wpadałam tylko żeby się wyspać na chwilę. Ale nigdy to nie był dla mnie problem, świadomy wybór, zawsze miałam ambicje na jak największą liczbę osiągnięć, umiejętności, a nie na posiadanie faceta. I skoro nie robiłam z powodu jego braku skwaszonej miny, to nikt mi tego nie wytykał - normalnie, koleżanki przeżywały swoje nastoletnie związki, a ja latałam po teatrach, konkursach, basenach, szkole muzycznej i całej rzeszy innych zajęć. I nigdy nie byłam wytknięta poza nawias, bo zawsze miałam coś ciekawego do powiedzenia - w przeciwieństwie do dziewczyn, których całym światem był facet.