Otóż to dojrzalsza kobieta ma większe pokłady doświadczenia na barku, niż nastolatka. Czy się to komuś podoba, czy nie
. Stąd takie podejście autorki: "Ci niedobrzy rodzice nie chcą mnie zrozumieć". Ale sama nie wykazuje zainteresowania "nad pochyleniem się" ku Ich zdaniu. Dlaczego? Bo za mało życia za Nią. Dla Niej Ich podejście jest nielogiczne, bo przecież wszyscy ludzie z natury są uczciwi
.
Mi od razu Jego zachowanie wydaje się podejrzane. Zero taktu, jeśli chodzi o rodzinę partnerki. To, że Ona się nie domyśliła jak to wyjdzie to po Jej postach uwierzyłabym na 100%. Ale, że 30 paro letni mężczyzna ma to w du... Dziwne...
Wpychanie kitu, że Jej spotkanie coś Mu uświadomiło. Piękne słowa co nie? Co dopiero naprawiał związek, ma pokłady uczuć do żony, ALE pojawia się autorka i odwrót sytuacji o 180 stopni. Nie pisz, że On walczył długo przed Waszym spotkaniem. Bo właśnie "gdy Ciebie spotkałem, to zrozumiałem, że to nie ma sensu" co innego świadczy: walczył i był gotowy walczyć DOPÓKI Ty się nie pokazałaś. Albo po prostu się NIE STARAŁ, a ten tekst był wabikiem, aby pokazać się z jak najlepszej strony.
Jak dla mnie dziewczyna jest bardziej lekarstwem i gdy Jej pełniona funkcja już nie będzie potrzebna to z łatwością wyjdzie z tego związku (jak Ona łapała Jego słowa o Swojej sytuacji, jako pewnik to wymyśli "tragedię rodzinną", bądź inną bzdetę i się ulotni). Owy Pan ma bardzo wysoką perswazję (dar przekonywania), w porównaniu do autorki. To mnie martwi.
Lepiej miło się zaskoczyć, niż mocno rozczarować? A Jej działania są dokładnie odwrotne
.
Podobne tematy
Witajcie.
Autorko, przyszlas tu po pomoc w naprawieniu relacji z rodzicami oraz wsparcie. Problem w tym, ze owo "wsparcie" rozumiesz opacznie.
Wsparcia w tym momencie udzielają Ci rodzice, - a objawia się ono troską o Twoje dobro i Twoją przyszlosc. Madre wsparcie nie jest potakiwaniem, nie jest przyzwalaniem na robienie błędow, wsparcie zawiera w sobie "widzenie więcej, szerzej", widzenie bez złudnych emocji czy iluzji. Ktos, komu na Tobie zależy, nie może powiedzieć, "rob co chcesz", kiedy widzi, ze pakujesz się w kanal.
Wsparcia udzielają Ci tez (z małymi wyjatkami) forumowicze, którzy przecież nie zmówili się przeciwko Tobie i nie maja zadnego interesu w tym, by Ci zle mowic. Dostalas tu strasznie dużo madrych wypowiedzi, a wybierasz z nich wybiorczo - reaguje Twoje zranione ego (mowie o tym, ze tak bardzo poczulas się urazona, ze facet widzi w Tobie tylko młode ciało). Mlode ciało widzi na pewno, ale czy patrzy na calosc?
Relacje z rodzicami będzie trudno naprawić, ale jeszcze nic straconego. Jeśli gościu jest tym, za kogo go uważasz, naprawicie to razem. Ja osobiście w to wątpię, ale cuda się zdarzają.
328 2015-02-05 23:17:05 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-02-05 23:18:46)
Ja tutaj z panem Glosator, zgadzam sie czesciowo , a czesciowo nie.
Gdybym ja tutaj przyszla po poznaniu meza i pytala o zdanie czy mam z nim byc , pewnie uslyszalabym podobne rzeczy.
Tez szybko 'dopuscilam do siebie' szybko 'on sie dobieral' - bo szybko uprawialismy seks
To takie stereotypowe myslenie, cos w stylu , ze to kobieta 'daje' a facet 'bierze'
Ale zgadzam sie, ze autorka i jej facet szanse raczej maja male na udana przyszlosc.
Glosator
W sztuce bohater mówi do rozmówcy "przyjaciel kocha, ale strofuje ...."- w jakiej? Mnie to się coś ze św. augustynem kojarzy?
Kurcze, nie pamietam...
Drogie nasze Młode Panie. Moja żona patrzac mi przez ramie jak wam odpisuje powiedziała żebym Wam od niej napisal: "Mozecie olać dobre rady - życie pokaże Wam boleśnie jak sie konczy nie słuchanie dobrych rad"
Od razu mowie, moja żona jest młodsza ode mnie o 10 lat
Jest madra, dojrzała i seksowna ![]()
Za "świnie" nic sie nie obrażam - wiem, ze Wasze słowa były skutkiem bólu, takim krzykiem.
Naprawde jestem tu życzliwym do wszystkich, nawet jak pisze twardo, to bez złości ![]()
I dziekuje za komplementy, jak mam w stopce, ja mezczyzna jestem i patrze na zycie jak dojrzały mezczyzna ![]()
(Ten uśmiech to do żony, ktora widzi, ze piszac sie uśmiecham
)
Pozwólcie mi byc sobą, ok?
SonyXperia napisał/a:Glosator
W sztuce bohater mówi do rozmówcy "przyjaciel kocha, ale strofuje ...."- w jakiej? Mnie to się coś ze św. augustynem kojarzy?Kurcze, nie pamietam...
Drogie nasze Młode Panie. Moja żona patrzac mi przez ramie jak wam odpisuje powiedziała żebym Wam od niej napisal: "Mozecie olać dobre rady - życie pokaże Wam boleśnie jak sie konczy nie słuchanie dobrych rad"
Od razu mowie, moja żona jest młodsza ode mnie o 10 latJest madra, dojrzała i seksowna
Za "świnie" nic sie nie obrażam - wiem, ze Wasze słowa były skutkiem bólu, takim krzykiem.
Naprawde jestem tu życzliwym do wszystkich, nawet jak pisze twardo, to bez złości
I dziekuje za komplementy, jak mam w stopce, ja mezczyzna jestem i patrze na zycie jak dojrzały mezczyzna
(Ten uśmiech to do żony, ktora widzi, ze piszac sie uśmiecham)
Pozwólcie mi byc sobą, ok?
Trochę popłynąłeś z tym bólem i krzykiem.
Tak czy inaczej - bez różnicy. Jestem żoną i matką. Uważam się za osobę dojrzałą.
331 2015-02-05 23:25:21 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-02-05 23:26:43)
SonyXperia napisał/a:Glosator
W sztuce bohater mówi do rozmówcy "przyjaciel kocha, ale strofuje ...."- w jakiej? Mnie to się coś ze św. augustynem kojarzy?Kurcze, nie pamietam...
Drogie nasze Młode Panie. Moja żona patrzac mi przez ramie jak wam odpisuje powiedziała żebym Wam od niej napisal: "Mozecie olać dobre rady - życie pokaże Wam boleśnie jak sie konczy nie słuchanie dobrych rad"
Od razu mowie, moja żona jest młodsza ode mnie o 10 latJest madra, dojrzała i seksowna
Za "świnie" nic sie nie obrażam - wiem, ze Wasze słowa były skutkiem bólu, takim krzykiem.
Naprawde jestem tu życzliwym do wszystkich, nawet jak pisze twardo, to bez złości
I dziekuje za komplementy, jak mam w stopce, ja mezczyzna jestem i patrze na zycie jak dojrzały mezczyzna
(Ten uśmiech to do żony, ktora widzi, ze piszac sie uśmiecham)
Pozwólcie mi byc sobą, ok?
Cyniczna to dorosla kobieta, ktora ma rodzine, a nie gowniara, ktora potrzebuje prowadzenia za raczke i watpie by krzyczala z bolu ![]()
Moim zdaniem takie swiecenie dojrzaloscia po oczach innych ludzi jak latarka nie jest zbyt dojrzale.
To jak chwalenie sie drogim autem przed wszystkimi, ktorzy sie wlascicielowi auta wydaja biedniejsi.
Albo usilne powtarzanie 'ja juz jestem w liceum, a nie podstawowce'
Moj maz jest od Ciebie starszy, ale jeszcze na szczescie sie tak nie obnosi z ta dojrzaloscia ![]()
Drogie nasze Młode Panie. Moja żona patrzac mi przez ramie jak wam odpisuje powiedziała żebym Wam od niej napisal: "Mozecie olać dobre rady - życie pokaże Wam boleśnie jak sie konczy nie słuchanie dobrych rad"
No właśnie. Jak widzę, gdy komuś nie idzie liczenie pole koła, wiedząc jak proste popełnia błędy myślę "o matko". Powstaje irytacja. Tłumaczę, pokazuję, nic... Może w takiej sytuacji najlepsza będzie ta otrzymana pała z klasówki?
Ale wtedy przychodzi uczucie "wiedziałam jakie są odpowiedzi, mogłam pomóc, tak ta osoba płacze i jest rozczarowana".
Dla mnie jest zbyt dużo "nielogicznych" działań z Jego strony, aby z CZYSTYM SUMIENIEM powiedzieć autorce: "będzie (teraz jest ok, ale później?) dla Ciebie dobrym i troskliwym partnerem". Po prostu. Więc rad odnośnie przepchnięcia rodziców na Jej stronę, nie mogę podać.
Ja tutaj z panem Glosator, zgadzam sie czesciowo , a czesciowo nie.
Gdybym ja tutaj przyszla po poznaniu meza i pytala o zdanie czy mam z nim byc , pewnie uslyszalabym podobne rzeczy.
Tez szybko 'dopuscilam do siebie' szybko 'on sie dobieral' - bo szybko uprawialismy seks
To takie stereotypowe myslenie, cos w stylu , ze to kobieta 'daje' a facet 'bierze'Ale zgadzam sie, ze autorka i jej facet szanse raczej maja male na udana przyszlosc.
Ja moze dodam - ja ciebie nie znam. Kazdy przypadek jest inny, tu mamy inna sytuacje.
Moze gdybys ty pisała o swojej sytuacji, napisalbym cos innego ![]()
Ja powtorze - nie piszemy tu o różnicy w wieku, ale o różnicy w dojrzałości. Podam to na przykładzie ![]()
Miedzy Autorka a jej Lubym jest 10 - lat różnicy. Ale on ma 30 lat, a ona 19-Cie.
Ja poznałem swoja zone, kiedy ona miała 36 lat a ja 46
miedzy nami było 10 lat różnicy ![]()
Jest podobieństwo? W różnicy lat - tak, w różnicy odnośnie dojrzalosci - nie,
Dojrzałość emocjonalna, mądrość rosnie z wiekiem. Panie dojrzewanie emocjonalnie szybciej, dlatego przez pewien okres naturalne jest zainteresowanie starszymi panami. Dzieje sie tak do czasu, kiedy odkrywacie, ze ch,obcym dojrzewają emocjonalnie, życiowo dzisiaj, bardzo powoli.
Dojrzałość biologiczna zbliżona, emocjonalna, panie nas wyprzedzaja, zbliżamy sie emocjonalnie, biologicznie, życiowo gdzies wlasnie koło 28-32 lat.
Tak mowi teoria. Roznica miedzy nami a Autorka jest prosta - życiowo roznica 10 lat w wieku po 30ce znika i nie jest problemem, a nawet jest atutem, bo faceci stają sie mężczyznami w czasie wojny szybciej, ale w czasach pokoju głupi sa nawet tuż przed pochówkiem.
Ale madrzejsi i dojrzalsi jestesmy jak nas zycie mocno popieści a to jest niestety najczesciej grubo po 30-tce. Dobra, tak po teoretyzowałem sobie - bo to czysta teoria.
Ale zapewniam Cie, ze gdybys pozwoliła sobie opisac swoja sytuacje i chciałabyś znac moja opinie, usłyszałabyś moze i to samo (mało prawdopodobne, bo napisalas, ze Zgodzilas sie ze mna w paru sprawach, wiec mamy cos wspolnego w pogladach) ale raczej usłyszałabyś cos innego. Bo widzisz, ja nie mysle stereotypowo liniowo ![]()
Kazda sytuacje i sprawe oraz osobę rozważam, analizuje odrębnie, bo kazdy jest inny. Tylko w prostych sprawach pozwalam sobie na uogólnianie i tylko wtedy, kiedy sprawa dotyczyć moze większej grupy osob.
pozwalam sobie jeszcze raz wkleić to, co napisał Glosator, bo jest to warte zapamiętania i chciałabym, żebyś dobrze się nad jego słowami zastanowiła
Kolejna rzecz - którą pozwala mi być pewnym, że facet jest zainteresowany bardziej twoim ciałem niż byciem razem z Tobą. Otóż facet wie, że będąc starszym, wciąż żonatym facetem, mądry facet - najpierw by wypytał Cie o rodziców.
Jaki maja światopogląd, jakby przyjęli wiadomość, że chodzisz z dorosłym starszym o przeszło 10 lat facetem.
Mało tego, unikałby jak ognia kontaktu z twoimi rodzicami - do czasu, gdy sam będzie pewny swoich uczuć do ciebie.
Wiesza czemu? Bo jak się raz zrazi rodziców, to zrazi się ich na zawsze.
Średnio inteligentny facet wie, że mając przeciwko sobie teściów, jego partnerka ma przerąbane. Wiec nawet mało inteligenty będzie powoli zbliżał się do rodziców, jak do wściekłego lwa.
Wy się znacie miesiąc? Widząc się w weekendy i święta? I wchodzi do twojego domu?
Albo to dureń, albo idiota skończony, albo ... Facet, który nie ma ochoty się z Tobą ożenić. I go ekscytuje dreszczyk emocji. A nawet mu na rękę, bo jak rodzice się wściekną, to sprawdzi jak ty jesteś już na niego podatna, albo wierzył że jest na pozycji mocniejszej niż rodzice w relacji z Tobą.
Jeśli wierzył, że rodzice rzuca mu się na szyję, to był skończonym idiotą.
Stawiam ma głupotę i niedojrzałość. Bo jeśli jest wyrafinowany, to z Tobą jest gorzej niż nawet sadziłem (dlatego ci współczuje).
Jest takie powiedzenie, że do byka nie podchodzi się od przodu, do konia od tylu, a do durnia w ogóle. Ty się wiec w durniu zakochałaś. Jak jest wyrafinowany, to już wsiąkłaś, ale jeśli to dureń, a zaczynam, to widzieć coraz mocniej
Cyniczna to dorosla kobieta, ktora ma rodzine, a nie gowniara, ktora potrzebuje prowadzenia za raczke i watpie by krzyczala z bolu
Ja widzę, że Glos pisze ogólnikowo, on nie zna cynicznej i nie kieruje tych słów do niej, chociaż ja jej wytknęłam, że zachowała się wcześniej jak gówniara.
Po co się zaraz obrażać? ![]()
Widocznie uraża to osoby, które jednak czują, że mają jakieś braki.
Może się mylę.
Glosator napisał/a:SonyXperia napisał/a:Glosator
W sztuce bohater mówi do rozmówcy "przyjaciel kocha, ale strofuje ...."- w jakiej? Mnie to się coś ze św. augustynem kojarzy?Kurcze, nie pamietam...
Drogie nasze Młode Panie. Moja żona patrzac mi przez ramie jak wam odpisuje powiedziała żebym Wam od niej napisal: "Mozecie olać dobre rady - życie pokaże Wam boleśnie jak sie konczy nie słuchanie dobrych rad"
Od razu mowie, moja żona jest młodsza ode mnie o 10 latJest madra, dojrzała i seksowna
Za "świnie" nic sie nie obrażam - wiem, ze Wasze słowa były skutkiem bólu, takim krzykiem.
Naprawde jestem tu życzliwym do wszystkich, nawet jak pisze twardo, to bez złości
I dziekuje za komplementy, jak mam w stopce, ja mezczyzna jestem i patrze na zycie jak dojrzały mezczyzna
(Ten uśmiech to do żony, ktora widzi, ze piszac sie uśmiecham)
Pozwólcie mi byc sobą, ok?
Trochę popłynąłeś z tym bólem i krzykiem.
Tak czy inaczej - bez różnicy. Jestem żoną i matką. Uważam się za osobę dojrzałą.
Jesli, nie masz wiećej niz 50+ to jestes Młodą Panią ![]()
Nikt się nie obraża.
pozwalam sobie jeszcze raz wkleić to, co napisał Glosator, bo jest to warte zapamiętania i chciałabym, żebyś dobrze się nad jego słowami zastanowiła
Kolejna rzecz - którą pozwala mi być pewnym, że facet jest zainteresowany bardziej twoim ciałem niż byciem razem z Tobą. Otóż facet wie, że będąc starszym, wciąż żonatym facetem, mądry facet - najpierw by wypytał Cie o rodziców.
Jaki maja światopogląd, jakby przyjęli wiadomość, że chodzisz z dorosłym starszym o przeszło 10 lat facetem.
Mało tego, unikałby jak ognia kontaktu z twoimi rodzicami - do czasu, gdy sam będzie pewny swoich uczuć do ciebie.
Wiesza czemu? Bo jak się raz zrazi rodziców, to zrazi się ich na zawsze.
Średnio inteligentny facet wie, że mając przeciwko sobie teściów, jego partnerka ma przerąbane. Wiec nawet mało inteligenty będzie powoli zbliżał się do rodziców, jak do wściekłego lwa.
Wy się znacie miesiąc? Widząc się w weekendy i święta? I wchodzi do twojego domu?
Albo to dureń, albo idiota skończony, albo ... Facet, który nie ma ochoty się z Tobą ożenić. I go ekscytuje dreszczyk emocji. A nawet mu na rękę, bo jak rodzice się wściekną, to sprawdzi jak ty jesteś już na niego podatna, albo wierzył że jest na pozycji mocniejszej niż rodzice w relacji z Tobą.
Jeśli wierzył, że rodzice rzuca mu się na szyję, to był skończonym idiotą.
Stawiam ma głupotę i niedojrzałość. Bo jeśli jest wyrafinowany, to z Tobą jest gorzej niż nawet sadziłem (dlatego ci współczuje).
Jest takie powiedzenie, że do byka nie podchodzi się od przodu, do konia od tylu, a do durnia w ogóle. Ty się wiec w durniu zakochałaś. Jak jest wyrafinowany, to już wsiąkłaś, ale jeśli to dureń, a zaczynam, to widzieć coraz mocniej
Nie pisałam, że widzimy sie tylko w weekendy i święta(jakie święta?) a tylko, że w tygodniu widujemy się krócej a w weekendy dłużej. I raz jedyny wszedł do domu pod ich nieobecność
Ja tutaj z panem Glosator, zgadzam sie czesciowo , a czesciowo nie.
Gdybym ja tutaj przyszla po poznaniu meza i pytala o zdanie czy mam z nim byc , pewnie uslyszalabym podobne rzeczy.
czyli też miałaś dylematy dlaczego moi rodzice nie pozwalają mi się spotykać z moim nowym wybrankiem?
żałośni są ... bo ja się zakochałam a oni nie rozumieją
a on już się z tą żoną przecież rozejdzie, itd ![]()
340 2015-02-05 23:45:44 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-05 23:47:08)
in_ka napisał/a:pozwalam sobie jeszcze raz wkleić to, co napisał Glosator, bo jest to warte zapamiętania i chciałabym, żebyś dobrze się nad jego słowami zastanowiła
Kolejna rzecz - którą pozwala mi być pewnym, że facet jest zainteresowany bardziej twoim ciałem niż byciem razem z Tobą. Otóż facet wie, że będąc starszym, wciąż żonatym facetem, mądry facet - najpierw by wypytał Cie o rodziców.
Jaki maja światopogląd, jakby przyjęli wiadomość, że chodzisz z dorosłym starszym o przeszło 10 lat facetem.
Mało tego, unikałby jak ognia kontaktu z twoimi rodzicami - do czasu, gdy sam będzie pewny swoich uczuć do ciebie.
Wiesza czemu? Bo jak się raz zrazi rodziców, to zrazi się ich na zawsze.
Średnio inteligentny facet wie, że mając przeciwko sobie teściów, jego partnerka ma przerąbane. Wiec nawet mało inteligenty będzie powoli zbliżał się do rodziców, jak do wściekłego lwa.
Wy się znacie miesiąc? Widząc się w weekendy i święta? I wchodzi do twojego domu?
Albo to dureń, albo idiota skończony, albo ... Facet, który nie ma ochoty się z Tobą ożenić. I go ekscytuje dreszczyk emocji. A nawet mu na rękę, bo jak rodzice się wściekną, to sprawdzi jak ty jesteś już na niego podatna, albo wierzył że jest na pozycji mocniejszej niż rodzice w relacji z Tobą.
Jeśli wierzył, że rodzice rzuca mu się na szyję, to był skończonym idiotą.
Stawiam ma głupotę i niedojrzałość. Bo jeśli jest wyrafinowany, to z Tobą jest gorzej niż nawet sadziłem (dlatego ci współczuje).
Jest takie powiedzenie, że do byka nie podchodzi się od przodu, do konia od tylu, a do durnia w ogóle. Ty się wiec w durniu zakochałaś. Jak jest wyrafinowany, to już wsiąkłaś, ale jeśli to dureń, a zaczynam, to widzieć coraz mocniejNie pisałam, że widzimy sie tylko w weekendy i święta(jakie święta?) a tylko, że w tygodniu widujemy się krócej a w weekendy dłużej. I raz jedyny wszedł do domu pod ich nieobecność
i tylko tyle z tego wszystkiego zrozumiałaś ? ...
tylko, to jest istotne
to rzeczywiście chyba szkoda naszego czasu
ale watki na forum czytają goście i różne osoby szukające rozwiązania swoich problemów
może ONI skorzystają
341 2015-02-05 23:46:36 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-02-05 23:48:47)
NinaLafairy napisał/a:Ja tutaj z panem Glosator, zgadzam sie czesciowo , a czesciowo nie.
Gdybym ja tutaj przyszla po poznaniu meza i pytala o zdanie czy mam z nim byc , pewnie uslyszalabym podobne rzeczy.
Tez szybko 'dopuscilam do siebie' szybko 'on sie dobieral' - bo szybko uprawialismy seks
To takie stereotypowe myslenie, cos w stylu , ze to kobieta 'daje' a facet 'bierze'Ale zgadzam sie, ze autorka i jej facet szanse raczej maja male na udana przyszlosc.
Ja moze dodam - ja ciebie nie znam. Kazdy przypadek jest inny, tu mamy inna sytuacje.
Moze gdybys ty pisała o swojej sytuacji, napisalbym cos innego
Ja powtorze - nie piszemy tu o różnicy w wieku, ale o różnicy w dojrzałości. Podam to na przykładzie
Miedzy Autorka a jej Lubym jest 10 - lat różnicy. Ale on ma 30 lat, a ona 19-Cie.
Ja poznałem swoja zone, kiedy ona miała 36 lat a ja 46miedzy nami było 10 lat różnicy
Jest podobieństwo? W różnicy lat - tak, w różnicy odnośnie dojrzalosci - nie,
Dojrzałość emocjonalna, mądrość rosnie z wiekiem. Panie dojrzewanie emocjonalnie szybciej, dlatego przez pewien okres naturalne jest zainteresowanie starszymi panami. Dzieje sie tak do czasu, kiedy odkrywacie, ze ch,obcym dojrzewają emocjonalnie, życiowo dzisiaj, bardzo powoli.
Dojrzałość biologiczna zbliżona, emocjonalna, panie nas wyprzedzaja, zbliżamy sie emocjonalnie, biologicznie, życiowo gdzies wlasnie koło 28-32 lat.
Tak mowi teoria. Roznica miedzy nami a Autorka jest prosta - życiowo roznica 10 lat w wieku po 30ce znika i nie jest problemem, a nawet jest atutem, bo faceci stają sie mężczyznami w czasie wojny szybciej, ale w czasach pokoju głupi sa nawet tuż przed pochówkiem.Ale madrzejsi i dojrzalsi jestesmy jak nas zycie mocno popieści a to jest niestety najczesciej grubo po 30-tce. Dobra, tak po teoretyzowałem sobie - bo to czysta teoria.
Ale zapewniam Cie, ze gdybys pozwoliła sobie opisac swoja sytuacje i chciałabyś znac moja opinie, usłyszałabyś moze i to samo (mało prawdopodobne, bo napisalas, ze Zgodzilas sie ze mna w paru sprawach, wiec mamy cos wspolnego w pogladach) ale raczej usłyszałabyś cos innego. Bo widzisz, ja nie mysle stereotypowo liniowo
Kazda sytuacje i sprawe oraz osobę rozważam, analizuje odrębnie, bo kazdy jest inny. Tylko w prostych sprawach pozwalam sobie na uogólnianie i tylko wtedy, kiedy sprawa dotyczyć moze większej grupy osob.
Kiedy ja zaczelam sie spotykac z mezem on mial ponad 40 lat , a ja 19.
Seks byl po miesiacu znajomosci i prawie od razu zamieszkalismy razem.
Ale tak, zgadzam sie z niektorymi rzeczami, ktore napisales poniewaz ja w przeciwienstwie do autorki bylam pewna siebie, wyrchowana Harpia juz wtedy, zylam na wlasny rachunek i ja nie plakalabym gdyby maz mnie "wykorzystal" do seksu, ani nie polecialabym na mile slowka i dokladnie patrzylam na rece kazdemu wkolo mnie.
342 2015-02-05 23:49:04 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-06 00:00:10)
Kiedy ja zaczelam sie spotykac z mezem on mial ponad 40 lat , a ja 19.
Seks byl po miesiacu znajomosci i prawie od razu zamieszkalismy razem.Ale tak, zgadzam sie z niektorymi rzeczami, ktore napisales poniewaz ja w przeciwienstwie do autorki bylam pewna siebie, wyrchowana Harpia juz wtedy, zylam na wlasny rachunek i ja nie plakalabym gdyby maz mnie "wykorzystal" do seksu, ani nie polecialabym na mile slowka i dokladnie patrzylam na rece kazdemu wkolo mnie.
to już rozumiem
zawsze, tak dużą różnicę wieku postrzegam, jako dość dziwny sposób na życie ale jeden z możliwych oczywiście
moja przyjaciółka ma 16 lat starszego męża "mistrza" jest to jej drugi związek, jego pierwszy
wszystko grało, tak do momentu, kiedy ona zaczęła zbliżać się do 50 siątki
ona rozbuchana w swojej kobiecości a on no cóż w "mocnej smudze cienia" ![]()
żona "szleje" a mąż ... stara się tego nie dostrzegać, żal patrzeć
Glosator napisał/a:NinaLafairy napisał/a:Ja tutaj z panem Glosator, zgadzam sie czesciowo , a czesciowo nie.
Gdybym ja tutaj przyszla po poznaniu meza i pytala o zdanie czy mam z nim byc , pewnie uslyszalabym podobne rzeczy.
Tez szybko 'dopuscilam do siebie' szybko 'on sie dobieral' - bo szybko uprawialismy seks
To takie stereotypowe myslenie, cos w stylu , ze to kobieta 'daje' a facet 'bierze'Ale zgadzam sie, ze autorka i jej facet szanse raczej maja male na udana przyszlosc.
Ja moze dodam - ja ciebie nie znam. Kazdy przypadek jest inny, tu mamy inna sytuacje.
Moze gdybys ty pisała o swojej sytuacji, napisalbym cos innego
Ja powtorze - nie piszemy tu o różnicy w wieku, ale o różnicy w dojrzałości. Podam to na przykładzie
Miedzy Autorka a jej Lubym jest 10 - lat różnicy. Ale on ma 30 lat, a ona 19-Cie.
Ja poznałem swoja zone, kiedy ona miała 36 lat a ja 46miedzy nami było 10 lat różnicy
Jest podobieństwo? W różnicy lat - tak, w różnicy odnośnie dojrzalosci - nie,
Dojrzałość emocjonalna, mądrość rosnie z wiekiem. Panie dojrzewanie emocjonalnie szybciej, dlatego przez pewien okres naturalne jest zainteresowanie starszymi panami. Dzieje sie tak do czasu, kiedy odkrywacie, ze ch,obcym dojrzewają emocjonalnie, życiowo dzisiaj, bardzo powoli.
Dojrzałość biologiczna zbliżona, emocjonalna, panie nas wyprzedzaja, zbliżamy sie emocjonalnie, biologicznie, życiowo gdzies wlasnie koło 28-32 lat.
Tak mowi teoria. Roznica miedzy nami a Autorka jest prosta - życiowo roznica 10 lat w wieku po 30ce znika i nie jest problemem, a nawet jest atutem, bo faceci stają sie mężczyznami w czasie wojny szybciej, ale w czasach pokoju głupi sa nawet tuż przed pochówkiem.Ale madrzejsi i dojrzalsi jestesmy jak nas zycie mocno popieści a to jest niestety najczesciej grubo po 30-tce. Dobra, tak po teoretyzowałem sobie - bo to czysta teoria.
Ale zapewniam Cie, ze gdybys pozwoliła sobie opisac swoja sytuacje i chciałabyś znac moja opinie, usłyszałabyś moze i to samo (mało prawdopodobne, bo napisalas, ze Zgodzilas sie ze mna w paru sprawach, wiec mamy cos wspolnego w pogladach) ale raczej usłyszałabyś cos innego. Bo widzisz, ja nie mysle stereotypowo liniowo
Kazda sytuacje i sprawe oraz osobę rozważam, analizuje odrębnie, bo kazdy jest inny. Tylko w prostych sprawach pozwalam sobie na uogólnianie i tylko wtedy, kiedy sprawa dotyczyć moze większej grupy osob.Kiedy ja zaczelam sie spotykac z mezem on mial ponad 40 lat , a ja 19.
Seks byl po miesiacu znajomosci i prawie od razu zamieszkalismy razem.Ale tak, zgadzam sie z niektorymi rzeczami, ktore napisales poniewaz ja w przeciwienstwie do autorki bylam pewna siebie, wyrchowana Harpia juz wtedy, zylam na wlasny rachunek i ja nie plakalabym gdyby maz mnie "wykorzystal" do seksu, ani nie polecialabym na mile slowka i dokladnie patrzylam na rece kazdemu wkolo mnie.
Moim zdaniem było też tak, że miałaś szczęście i trafiłaś na porządnego mężczyznę.
Dodatkowo on nie był raczej żonaty?
inka, a czy ja napisałam, ze tylko tyle zrozumiałam czy może poprawilam jedynie to co jest nieprawdą ? Bo to chyba ma znaczenie ?
NinaLafairy napisał/a:Glosator napisał/a:Ja moze dodam - ja ciebie nie znam. Kazdy przypadek jest inny, tu mamy inna sytuacje.
Moze gdybys ty pisała o swojej sytuacji, napisalbym cos innego
Ja powtorze - nie piszemy tu o różnicy w wieku, ale o różnicy w dojrzałości. Podam to na przykładzie
Miedzy Autorka a jej Lubym jest 10 - lat różnicy. Ale on ma 30 lat, a ona 19-Cie.
Ja poznałem swoja zone, kiedy ona miała 36 lat a ja 46miedzy nami było 10 lat różnicy
Jest podobieństwo? W różnicy lat - tak, w różnicy odnośnie dojrzalosci - nie,
Dojrzałość emocjonalna, mądrość rosnie z wiekiem. Panie dojrzewanie emocjonalnie szybciej, dlatego przez pewien okres naturalne jest zainteresowanie starszymi panami. Dzieje sie tak do czasu, kiedy odkrywacie, ze ch,obcym dojrzewają emocjonalnie, życiowo dzisiaj, bardzo powoli.
Dojrzałość biologiczna zbliżona, emocjonalna, panie nas wyprzedzaja, zbliżamy sie emocjonalnie, biologicznie, życiowo gdzies wlasnie koło 28-32 lat.
Tak mowi teoria. Roznica miedzy nami a Autorka jest prosta - życiowo roznica 10 lat w wieku po 30ce znika i nie jest problemem, a nawet jest atutem, bo faceci stają sie mężczyznami w czasie wojny szybciej, ale w czasach pokoju głupi sa nawet tuż przed pochówkiem.Ale madrzejsi i dojrzalsi jestesmy jak nas zycie mocno popieści a to jest niestety najczesciej grubo po 30-tce. Dobra, tak po teoretyzowałem sobie - bo to czysta teoria.
Ale zapewniam Cie, ze gdybys pozwoliła sobie opisac swoja sytuacje i chciałabyś znac moja opinie, usłyszałabyś moze i to samo (mało prawdopodobne, bo napisalas, ze Zgodzilas sie ze mna w paru sprawach, wiec mamy cos wspolnego w pogladach) ale raczej usłyszałabyś cos innego. Bo widzisz, ja nie mysle stereotypowo liniowo
Kazda sytuacje i sprawe oraz osobę rozważam, analizuje odrębnie, bo kazdy jest inny. Tylko w prostych sprawach pozwalam sobie na uogólnianie i tylko wtedy, kiedy sprawa dotyczyć moze większej grupy osob.Kiedy ja zaczelam sie spotykac z mezem on mial ponad 40 lat , a ja 19.
Seks byl po miesiacu znajomosci i prawie od razu zamieszkalismy razem.Ale tak, zgadzam sie z niektorymi rzeczami, ktore napisales poniewaz ja w przeciwienstwie do autorki bylam pewna siebie, wyrchowana Harpia juz wtedy, zylam na wlasny rachunek i ja nie plakalabym gdyby maz mnie "wykorzystal" do seksu, ani nie polecialabym na mile slowka i dokladnie patrzylam na rece kazdemu wkolo mnie.
Moim zdaniem było też tak, że miałaś szczęście i trafiłaś na porządnego mężczyznę.
Dodatkowo on nie był raczej żonaty?
Nie mialam szczescia, tylko glowe do ludzi. Bylam otoczona wrecz szakalami udawajacymi pomocnych i czulych i sama bez rodziny.
Nie no, oczywiscie nie byl zonaty. Starym kawalerem byl.
Martwilabym sie o autorke , tak jak martwie sie o moja kolezanke, ktora jest nawina tak samo, ktora ma podobne myslenie, ktora tez sklocona jest z rodzicami. A ta moja kolezanka od autorki jest o 30 lat starsza.
I tez poszla w tango z facetem - mlodszym ale i tez jest naiwna w stosunku do niego.
Taki ma charakter i tyle, rady zadne nie pomoga obawiam sie.
346 2015-02-05 23:56:14 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-02-06 00:04:11)
inka, a czy ja napisałam, ze tylko tyle zrozumiałam czy może poprawilam jedynie to co jest nieprawdą ? Bo to chyba ma znaczenie ?
Myślimy, że tyle tylko zrozumiałaś, bo co niby jeszcze? Hmm?
Glos - myślę, że szkoda już Twoich rąk, poważnie. ![]()
Nina, dlatego już wiesz, czemu Glosator pisał, że ktoś może być niedojrzały. Niektórzy "niedojrzali" umierają.
Tu chodzi o coś więcej, niż tylko metryka. Faktem jest, że większość ludzi jednak mądrzeje na starość, ale czasem się nie udaje.
347 2015-02-05 23:56:30 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-02-05 23:57:22)
No właśnie, Glosator absolutnie ma rację. Mój facet jest ode mnie 10 lat starszy, ale różnicy się nie wyczuwa, bo poznaliśmy się jako w pełni ukształtowani dorośli ludzie, ja 31 on 41. Gdybym poznała go w wieku Autorki, to nie wiem czy by nasz związek nawet rok przetrwał, bo nie tyle ja smarkula wtedy byłam, co cele życiowe mieliśmy totalnie różne- ja studentka, na garnuszku rodziców, on już wspinający się na wyższe szczeble kariery.
Pomijając oczywiście, że Support jest niesamowicie dziecinna, nawet jak na 19-nastkę.
Pomijając oczywiście, że Support jest niesamowicie dziecinna, nawet jak na 19-nastkę.
To akurat prawda.
Zawsze istnieje jeszcze opcja, że autorka jest jakimś trollem, o czym już wspomniał Rockfor.
Nie mialam szczescia, tylko glowe do ludzi. Bylam otoczona wrecz szakalami udawajacymi pomocnych i czulych i sama bez rodziny.
Nie no, oczywiscie nie byl zonaty. Starym kawalerem byl.
książkowy przypadek ...
351 2015-02-06 00:05:53 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-06 00:13:13)
inka, a czy ja napisałam, ze tylko tyle zrozumiałam czy może poprawilam jedynie to co jest nieprawdą ? Bo to chyba ma znaczenie ?
akurat to - najmniejsze znaczenie ma
myślę, że twoja historia z Panem miłym niedługo się zakończy
rodzice ciebie dopilnują, on się zmęczy
i dobrze, bo nic z tego by ci nie przyszło, oprócz samych strat
skazać się na banicję - nie ty
zacząć być SAMODZIELNĄ - nie ty
zamienić opiekę rodziców na opiekę Pana miłego - to dopiero głupota
bo jakby coś nie wyszło to, gdzie uciekać ? albo do kogo?
352 2015-02-06 00:13:03 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-02-06 00:13:51)
NinaLafairy napisał/a:Nie mialam szczescia, tylko glowe do ludzi. Bylam otoczona wrecz szakalami udawajacymi pomocnych i czulych i sama bez rodziny.
Nie no, oczywiscie nie byl zonaty. Starym kawalerem byl.
książkowy przypadek ...
W jakim sensie?
"zamienić opiekę rodziców na opiekę pana miłego - to dopiero głupota" <- Przeczytaj sobie to Support wiele razy, bo to jest wazne.
in_ka napisał/a:NinaLafairy napisał/a:Nie mialam szczescia, tylko glowe do ludzi. Bylam otoczona wrecz szakalami udawajacymi pomocnych i czulych i sama bez rodziny.
Nie no, oczywiscie nie byl zonaty. Starym kawalerem byl.
książkowy przypadek ...
W jakim sensie?
związku
młoda sama dziewczyna i dojrzały stary kawaler
Ja mam, chyba słuszne, wrażenie, że Support jakoś czytanie ma bardzo wybiórcze i wybiera tylko takie zdania, które mogą udowodnić jakim wspaniałym człowiekiem jest jej kochanek i jaka to świetna idea pakować się w związek z kimś znacznie starszym, a słowa mądrości albo atakuje albo zupełnie pomija, zatykając uszy i śpiewając sobie "lalalalala".
To wszystko jak gadanie do ściany ![]()
Nieraz się zastanawiam, jak kobiety mogą być takie... naiwne. Tak, mimo, iż jestem jedną z nich. Przecież on się w ogóle nie musiał o Ciebie starać, Ty mu się sama na tacy wyłożyłaś.
Dziewczyno, czy Ty ogarniasz, to co piszesz? Ponoć rozstał się ze swoją żoną w święta, Ciebie poznał zaledwie kilka dni później. W tym czasie nie da się życia jakoś ułożyć na nowo, niczego przemyśleć. Można co najwyżej sobie poruchać nastkę.
Czy oni byli w ogóle w jakiejś separacji, czy po prostu tak z dnia na dzień stwierdzili, że się rozstaną? Znasz tylko jego wersję, skąd wiesz jaki był faktyczny powód rozstania? Myślisz, że by Ci się pochwalił, że lał żonę albo zdradzał ? To ja Ci powiem, że nie. Łatwiej zwalić winę na żonę albo stwierdzić, że "różnica charakterów".
Przecież w ciągu miesiąca to się człowieka nie da poznać, a już na pewno nie pokochać. Hah, tak jak moja koleżanka- miała brać ślub za pół roku. Poznała kolesia i w ciągu kilku dni zostawiła swojego narzeczonego. W dodatku obcokrajowiec będący przejazdem w Polsce. Spoko, jeśli "to nie to", to lepiej, że przed ślubem się rozstali. Wystarczyło kilka tandetnych tekstów, też się w ogóle starać nie musiał. Aż się dziwię, że w tym wieku "życia nie zna" i nie wie, jakie bajery faceci w klubach są w stanie nawijać. Rzecz w tym, że ona gada i zachowuje się jak "potłuczona". Życzę jej jak najlepiej,ale nie jestem jedyną osobą, która obawia się, że to wszystko nie skończy się dobrze. Tak, czytając Twoje komentarze odnoszę wrażenie, że jesteście na podobnym etapie. Nie przegada Ci się, i z resztą nie o to mi chodzi. Czas jest najlepszym wyznacznikiem. Poczekaj chociaż 2 lata i zobaczysz, czy to faktycznie był ten "jedyny", czy tylko głodny Twego ciała samiec. ![]()
Chyba nie ogarniasz zasady, że do zajętych się nie zarywa. Tak, czy tego chcesz czy nie on w dalszym ciągu jest zajęty. Sama pisałaś, że "chciał ratować małżeństwo,ale poznał Ciebie". No właśnie, może i to nie Ty byłaś bezpośrednią przyczyną,ale wpieprzyłaś się tam, gdzie nie powinnaś. Tak krótki czas po rozstaniu to jest jeszcze jakiś okres na "ratunek", terapię małżeńską itd. Tak, Ty w to wlazłaś. Z resztą, jesteś pewna, że złożył ten pozew, czy po raz kolejny mu na słowo wierzysz? Nie bierzesz pod uwagę tego, że on po prostu chce się zabawić,a Ty jesteś dla niego łatwym łupem? A może chce w ten sposób żonie na złość zrobić? Tak, ledwie się rozstali, a on sobie dużo młodszą wyrwał. Coś takiego wkurzyłoby niejedną kobietę.
Twoim rodzicom to się w ogóle nie dziwę. Uwierz mi, że znam związki, gdzie facet 30-letni wyrwał sobie nastkę. I wiesz jak one wyglądały? Co pewien czas zmieniał sobie na inną, nie myślał o nich poważnie a jego znajomi mieli bekę. Teksty na imprezach typu "polać Ci mleko" dla jego "kobiet" były na porządku dziennym. Wracając do rodziców- ok myślę, że z czasem na ich miejscu, byłabym w stanie zaakceptować tą różnicę wieku, gdybym zobaczyła, że coś poważnego z tego wyszło. No, ale,że jakiś żonaty facet rozstał się z żoną a kilka dni później już "posuwał" moją córkę... No bez jaj, trochę za dużo jak dla mnie.
Niektórzy twierdzą, że "traktuje Cię poważnie, bo stanął twarzą w twarz z Twoimi rodzicami". Tak, szczególnie, że spotkał ich przypadkiem, wtedy, kiedy miało ich nie być w domu.
Wiesz jaką mam radę? Weź Ty się lepiej skup na tym Twoim "związku",a nie na tym jak rodziców przekonać. Może lata zrobią swoje. No, chyba, że Ty już 20-tkę przekroczysz i się okaże, że jesteś "za stara" i nową nastkę wyrwie. ![]()
Tyle ode mnie. Pewnie się oburzysz, jak na pozostałe komentarze, które nie spełniają Twoich oczekiwań. No więc od razu dodam- to jest forum publicznie i każdy (pełnoletni) użytkownik ma prawo w tym miejscu wyrazić swoje zdanie, pod warunkiem, że zrobi to na jakimś (wyższym bądź niższym
) poziomie. No, ale Ty tego nie ogarniasz i wolisz się obrażać, że jesteś dyskryminowana i niezrozumiana. A coś Ty myślała? Że wszyscy będą Ci bić brawo, bo jesteś kochanką żonatego faceta?
356 2015-02-06 00:23:25 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-02-06 00:26:26)
Ja mam, chyba słuszne, wrażenie, że Support jakoś czytanie ma bardzo wybiórcze i wybiera tylko takie zdania, które mogą udowodnić jakim wspaniałym człowiekiem jest jej kochanek i jaka to świetna idea pakować się w związek z kimś znacznie starszym, a słowa mądrości albo atakuje albo zupełnie pomija, zatykając uszy i śpiewając sobie "lalalalala".
To wszystko jak gadanie do ściany
To taki typ osoby, ze rozowe okulary na nos i koniec.
Musze przyznac , ze nigdy w zyciu nie pomyslalam, ze jestesmy ksiazkowym przykladem zwiazku.
Chociazby dlatego, ze wszystko robilismy odwrotnie.
Znaczy on nic nie mial mimo wieku - nawet wynajetego pokoju.
A ja chcialam jego do romansu i seksu na poczatku.
Jak mowie, ze bylam sama - mam na mysli bycie w obcym kraju, bo tak naprawde sama nigdy nie bylam jako, ze moja rodzina dzien w dzien we wszystkim mnie wspiera.
Jak mowie, ze bylam sama - mam na mysli bycie w obcym kraju. Bo poza tym codzienie rozmawialam z rodzicami, ktorzy we wszystkim co robie zawsze mnie wspierali -szczegolnie ojciec.
i do tego w obcym kraju ...
358 2015-02-06 00:33:04 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-02-06 00:34:33)
NinaLafairy napisał/a:Jak mowie, ze bylam sama - mam na mysli bycie w obcym kraju. Bo poza tym codzienie rozmawialam z rodzicami, ktorzy we wszystkim co robie zawsze mnie wspierali -szczegolnie ojciec.
i do tego w obcym kraju ...
Ja nie ogarniam tych teorii, nigdy sie nad tym nie zastanawialam szczerze mowiac.
Jak bylam w Polsce tez mialam romans ze starym kawalerem, i jak wyjechalam do Anglii mialam nastepny, a jak sie przeprowadzilam do innego miasta w Anglii to mialam miec kolejny - a zostal moim mezem, bo mi przypasowal pogladami i tym, ze mnie bral jaka jestem (i nadal bierze)
Autorka tematu szuka milosci, a jej partner to co najwyzej kandydat na kochanka - w moich oczach.
Dlatego to nie jest warte wojny z rodzicami raczej. Bo kochanka to moze sobie innego znalezc - mniej problematycznego.
Jak bylam w Polsce tez mialam romans ze starym kawalerem, i jak wyjechalam do Anglii mialam nastepny, a jak sie przeprowadzilam do innego miasta w Anglii to mialam miec kolejny - a zostal moim mezem, bo mi przypasowal pogladami i tym, ze mnie bral jaka jestem (i nadal bierze)
czyli wchodziłaś w związki ze starszymi mężczyznami ...
i z takim weszłaś w związek małżeński
Ech, Nina, to taki typ osoby raczej, który był pod kloszem chowany i nigdy nie doświadczył, że ludzie nie zawsze są uczciwi. Autorka bez cienia ironii wierzy w księcia na białym koniu. On jej powie, że ma piękną duszę, ona to łyka, nie obserwjąc jak REALNIE się ten facet zachowuje. I co Bakalia pisze to w 100% trafione- zwięźle i na temat.
Cyniczna mi może tu pisać, że cynik jestem
, ale generalnie nie ufam ludziom i zakładam, że każdy może kłamać na swoją korzyść, jak go dobrze nie znam. A dobrze znać oznacza przynajmniej kilka lat bliskiej znajomości, a nie miesiąc seksowania i kolacyjek.
Ech, Nina, to taki typ osoby raczej, który był pod kloszem chowany i nigdy nie doświadczył, że ludzie nie zawsze są uczciwi. Autorka bez cienia ironii wierzy w księcia na białym koniu. On jej powie, że ma piękną duszę, ona to łyka, nie obserwjąc jak REALNIE się ten facet zachowuje. I co Bakalia pisze to w 100% trafione- zwięźle i na temat.
Cyniczna mi może tu pisać, że cynik jestem
, ale generalnie nie ufam ludziom i zakładam, że każdy może kłamać na swoją korzyść, jak go dobrze nie znam. A dobrze znać oznacza przynajmniej kilka lat bliskiej znajomości, a nie miesiąc seksowania i kolacyjek.
Nieee... Generalnie podzielam Twój pogląd.
To dobrze Cyniczna bo już wiarę w ludzkość straciłam ![]()
Ech, Nina, to taki typ osoby raczej, który był pod kloszem chowany i nigdy nie doświadczył, że ludzie nie zawsze są uczciwi. Autorka bez cienia ironii wierzy w księcia na białym koniu. On jej powie, że ma piękną duszę, ona to łyka, nie obserwjąc jak REALNIE się ten facet zachowuje. I co Bakalia pisze to w 100% trafione- zwięźle i na temat.
Cyniczna mi może tu pisać, że cynik jestem
, ale generalnie nie ufam ludziom i zakładam, że każdy może kłamać na swoją korzyść, jak go dobrze nie znam. A dobrze znać oznacza przynajmniej kilka lat bliskiej znajomości, a nie miesiąc seksowania i kolacyjek.
może cynik może nieraz wkurzający ale wiesz, co mówisz, co piszesz, twoje wypowiedzi sa sensowne a to na forum dość ... rzadkie ![]()
364 2015-02-06 00:51:08 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-02-06 00:54:25)
NinaLafairy napisał/a:Jak bylam w Polsce tez mialam romans ze starym kawalerem, i jak wyjechalam do Anglii mialam nastepny, a jak sie przeprowadzilam do innego miasta w Anglii to mialam miec kolejny - a zostal moim mezem, bo mi przypasowal pogladami i tym, ze mnie bral jaka jestem (i nadal bierze)
czyli wchodziłaś w związki ze starszymi mężczyznami ...
i z takim weszłaś w związek małżeński
No zwiazkami bym tego nie nazwala mowiac szczerze
raczej friends with benefits. W zwiazki to wchodzilam z kobietami.
Malzenstwo to byla formalnosc , praktyczna potrzeba.
Beyondblackie to smutne w sumie, wierzyc w tego ksiecia. Znaczy niech wierzy, niech wchodzi w ten zwiazek, ale tylko jesli jest w stanie dac sobie rade z konsekwencjami jak wszystko pojdzie zle.W innym razie to troche glupio.
Druga sprawa to z taka naiwnoscia i delikatnoscia byc modelka - martwilabym sie o dziewczyne.
365 2015-02-06 00:54:47 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-02-06 00:59:03)
ale generalnie nie ufam ludziom i zakładam, że każdy może kłamać na swoją korzyść, jak go dobrze nie znam. A dobrze znać oznacza przynajmniej kilka lat bliskiej znajomości, a nie miesiąc seksowania i kolacyjek.
Ja też nie ufam ludziom. Nie znaczy to, że każdego traktuję jako potencjalnego wroga, ale czasami odrobina dystansu nie zaszkodzi. Kiedyś usłyszałam mega mądre zdanie: "Żeby kogoś poznać, trzeba zjeść z nim beczkę soli". W dodatku takie prawdziwe.
Ha! Już nawet przypomniałam sobie, skąd je znam- "Mały Książę" A. Saint-Exupery. ![]()
366 2015-02-06 00:56:36 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-06 00:59:08)
in_ka napisał/a:NinaLafairy napisał/a:Jak bylam w Polsce tez mialam romans ze starym kawalerem, i jak wyjechalam do Anglii mialam nastepny, a jak sie przeprowadzilam do innego miasta w Anglii to mialam miec kolejny - a zostal moim mezem, bo mi przypasowal pogladami i tym, ze mnie bral jaka jestem (i nadal bierze)
czyli wchodziłaś w związki ze starszymi mężczyznami ...
i z takim weszłaś w związek małżeńskiNo zwiazkami bym tego nie nazwala mowiac szczerze
raczej friends with benefits. W zwiazki to wchodzilam z kobietami.
Malzenstwo to byla formalnosc , praktyczna potrzeba.
szczególny sposób pojmowania ale, ok
Ja też nie ufam ludziom. Nie znaczy to, że każdego traktuję jako potencjalnego wroga, ale czasami odrobina dystansu nie zaszkodzi. Kiedyś usłyszałam mega mądre zdanie: "Żeby kogoś poznać, trzeba zjeść z nim beczkę soli". W dodatku takie prawdziwe.
to powiedzenie brzmi inaczej,
możesz z człowiekiem zjeść beczkę soli a go nie poznasz ...
Moja nieufnosc wzbudzaja takie wyznania o jakich pisala autorka tego tematu.
Nie lubie jak facet tak gada, a szczegolnie tak szybko. Bo albo jest klamca i to kiepskim, albo jest jakis stukniety z lekka ![]()
może cynik może nieraz wkurzający ale wiesz, co mówisz, co piszesz, twoje wypowiedzi sa sensowne a to na forum dość ... rzadkie
Dziękuję bo to komplement od kogoś kogo za jej własne wypowiedzi szanuję.
Full szacun.
Wiem, że ja nie zawsze delikatnie piszę, bo mnie męczy skakanie po opłotkach jak można walnąć między oczy- taka agresywna natura ![]()
NinaLafairy napisał/a:in_ka napisał/a:czyli wchodziłaś w związki ze starszymi mężczyznami ...
i z takim weszłaś w związek małżeńskiNo zwiazkami bym tego nie nazwala mowiac szczerze
raczej friends with benefits. W zwiazki to wchodzilam z kobietami.
Malzenstwo to byla formalnosc , praktyczna potrzeba.szczególny sposób pojmowania ale, ok
bakalia napisał/a:Ja też nie ufam ludziom. Nie znaczy to, że każdego traktuję jako potencjalnego wroga, ale czasami odrobina dystansu nie zaszkodzi. Kiedyś usłyszałam mega mądre zdanie: "Żeby kogoś poznać, trzeba zjeść z nim beczkę soli". W dodatku takie prawdziwe.
to powiedzenie brzmi inaczej,
możesz z człowiekiem zjeść beczkę soli a go nie poznasz ...
Może w "Małym Księciu" brzmiało faktycznie tak, jak piszesz (czytałam z chyba z 5 lat temu, więc mogło mi się coś pomylić), ale na pewno znam powiedzenie w takiej formie, w jakiej przedstawiłam. ![]()
370 2015-02-06 01:04:40 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-02-06 01:05:25)
może cynik może nieraz wkurzający ale wiesz, co mówisz, co piszesz, twoje wypowiedzi sa sensowne a to na forum dość ... rzadkie
Dziękuję bo to komplement od kogoś kogo za jej własne wypowiedzi szanuję.
Full szacun.
Wiem, że ja nie zawsze delikatnie piszę, bo mnie męczy skakanie po opłotkach jak można walnąć między oczy- taka agresywna natura ![]()
371 2015-02-06 01:07:45 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-06 01:10:59)
, ale na pewno znam powiedzenie w takiej formie, w jakiej przedstawiłam.
bardzo możliwe, bo jest rozpowszechniane w nieprawidłowej wersji a przez to wypaczył się jego, sens
a chodzi o to, że nigdy do końca człowieka się nie pozna ...
chociaż by się z nim beczkę soli zjadło, co wymaga bardzo długiego czasu, bycie ze sobą razem
bakalia napisał/a:, ale na pewno znam powiedzenie w takiej formie, w jakiej przedstawiłam.
bardzo możliwe, bo jest rozpowszechniane w nieprawidłowej wersji a przez to wypaczył się jego, sens
Czy ja wiem... Ja tam w nim widzę ten "sens". ![]()
in_ka napisał/a:bakalia napisał/a:, ale na pewno znam powiedzenie w takiej formie, w jakiej przedstawiłam.
bardzo możliwe, bo jest rozpowszechniane w nieprawidłowej wersji a przez to wypaczył się jego, sens
Czy ja wiem... Ja tam w nim widzę ten "sens".
no to jest twój sens może, tak też być
374 2015-02-06 08:49:38 Ostatnio edytowany przez SupportforOscar (2015-02-06 08:56:27)
Hekaterine napisał/a:NinaLafairy napisał/a:Kiedy ja zaczelam sie spotykac z mezem on mial ponad 40 lat , a ja 19.
Seks byl po miesiacu znajomosci i prawie od razu zamieszkalismy razem.Ale tak, zgadzam sie z niektorymi rzeczami, ktore napisales poniewaz ja w przeciwienstwie do autorki bylam pewna siebie, wyrchowana Harpia juz wtedy, zylam na wlasny rachunek i ja nie plakalabym gdyby maz mnie "wykorzystal" do seksu, ani nie polecialabym na mile slowka i dokladnie patrzylam na rece kazdemu wkolo mnie.
Moim zdaniem było też tak, że miałaś szczęście i trafiłaś na porządnego mężczyznę.
Dodatkowo on nie był raczej żonaty?Nie mialam szczescia, tylko glowe do ludzi. Bylam otoczona wrecz szakalami udawajacymi pomocnych i czulych i sama bez rodziny.
Nie no, oczywiscie nie byl zonaty. Starym kawalerem byl.
Martwilabym sie o autorke , tak jak martwie sie o moja kolezanke, ktora jest nawina tak samo, ktora ma podobne myslenie, ktora tez sklocona jest z rodzicami. A ta moja kolezanka od autorki jest o 30 lat starsza.
I tez poszla w tango z facetem - mlodszym ale i tez jest naiwna w stosunku do niego.
Taki ma charakter i tyle, rady zadne nie pomoga obawiam sie.
No nie oczywiście nie ma to jak po 10 latach lub więcej napisać, że nie płakałabys gdyby Cię facet wykorzystał do seksu i że byłas w ogóle taka dojrzała bo mieszkałaś na własny rachunek. A czy ja będę płakała? Po pierwszej awanturze jaką zgotował mi ojciec mogłam sie wyprowadzić z domu i myslisz, że bym sobie nie poradziła? Fakt, że ja się uczę ale dorabiam w modelingu więc na dzień dzisiejszy jestem w stanie zyc na własny rachunek. I nie pisz mi proszę, że tylko ty byłas taką zaradną 19 latką bo mnie nie znasz. Będąc w moim wieku spotykałaś się z ponad 40 latkiem(!!!) i jeszcze twierdzisz, że u Ciebie było inaczej. U ciebie była jeszcze gorzej ale udało wam sie i stąd te teksty teraz do mnie. A jeszcze komentarz jednej, że cyt."Może miałas szczęście i trafiłaś na porządnego mężczyznę.." Haha, a ja juz nie mogę mieć tego szczęścia. Ale przeciez nikt Ci teraz prawic morałów nie będzie więc pozostaje to twoje szczęście sprzed lat .
I czy nie zastanawiało Cie dlaczego facet 40+ jest nadal kawalerem? Nie obawiałaś się?
Glosator, ale ja sie nie wkurzyłam ani nie wściekłam na Ciebie a tylko dotknęły mnie te słowa. No ale ja gówniara jestem więc sam rozumiesz. Zaraz będe czytać Twoje posty bo wczoraj zaczęłam ale zadzwonił mój Luby jak go nazywasz i porozmawialismy sobie trochę.
Jedno moge Ci obiecać, że dużo Twoich rad wniosę w zycie i będę z nim może nieco inaczej rozmawiac i "obchodzić" się ale nie z wszystkim sie zgadzam niestety.
Pozdrawiam xx
Ech, Nina, to taki typ osoby raczej, który był pod kloszem chowany i nigdy nie doświadczył, że ludzie nie zawsze są uczciwi. Autorka bez cienia ironii wierzy w księcia na białym koniu. On jej powie, że ma piękną duszę, ona to łyka, nie obserwjąc jak REALNIE się ten facet zachowuje. I co Bakalia pisze to w 100% trafione- zwięźle i na temat.
Cyniczna mi może tu pisać, że cynik jestem
, ale generalnie nie ufam ludziom i zakładam, że każdy może kłamać na swoją korzyść, jak go dobrze nie znam. A dobrze znać oznacza przynajmniej kilka lat bliskiej znajomości, a nie miesiąc seksowania i kolacyjek.
Niby jestescie tacy dojrzali zyciowo a nie potraficie czytać ze zrozumieniem. Nie mówi mi o pieknej duszy bo to akurat była moja interpretacja ale oprócz urody urzekła go moja osobowość. Tylko nie pytaj sie przypadkiem skąd to wiem bo wtedy ja stracę wiare w ludzkość.
bakalia, powtarzam po raz setny!! On starał sie naprawić swoje małżeństwo zanim mnie poznał! A gdy go poznałam nie zył już z zoną. To chyba róznica ?
Obawiam się, Support, że nie znajdziesz tu takiego zrozumienia, jakiego oczekujesz.
I wcale nie przez złośliwość osób wypowiadających się.
SupportforOscar, czuję się jak nauczyciel matematyki, co po raz setny tłumaczy, że kula to nie krąg ![]()
Ale niech będzie po Twojemu: tak, facet Cię kocha za Twoje piękne wnętrze, miłość od pierwszego wejrzenia istnieje, wniosek o rozwód został złożony, Twoi rodzice to zgredzi, którzy nic nie rozumieją, a z modellingu się utrzymasz. Zadowolona? ![]()
Support, Ile lat byli małżeństwem i czy mają dzieci?
SupportforOscar, czuję się jak nauczyciel matematyki, co po raz setny tłumaczy, że kula to nie krąg
nie da się wytłumaczyć, co niektórym i nie jest, to w mocy nauczyciela,
można uczyć ale nauczyć musi się już sam uczeń ...
droga autorko pożegnam się już z tobą, bo nic tu dalej po mnie
długa droga przed tobą zanim nauczysz się postrzegać życie, takim jakie ono jest a tym samym zrozumiesz je,
empirycznie sama sprawdzisz
powodzenia
p.s. moja diagnoza - jesteś jeszcze bardzo niedojrzała, młoda i naiwna lepiej słuchaj rodziców, bo to twoi PRAWDZIWI przyjaciele
ich dobrem jest ... twoje dobro
Support, Ile lat byli małżeństwem i czy mają dzieci?
Pisałam juz , że byli 2 lata małżeństwem i że nie maja dzieci oraz, że chodzili długo ze soba przed slubem
inka, dziekuję! Przyda się
xx
p.s. moja diagnoza - jesteś jeszcze bardzo niedojrzała, młoda i naiwna lepiej słuchaj rodziców, bo to twoi PRAWDZIWI przyjaciele
ich dobrem jest ... twoje dobro
Zgadzam się z in_ką.
To jest najlepsze wyjście z sytuacji - choć jeszcze tego, Autorko, nie widzisz.
SonyXperia napisał/a:Support, Ile lat byli małżeństwem i czy mają dzieci?
Pisałam juz , że byli 2 lata małżeństwem i że nie maja dzieci oraz, że chodzili długo ze soba przed slubem
A gdzie on teraz mieszka?
SonyXperia napisał/a:Support, Ile lat byli małżeństwem i czy mają dzieci?
Pisałam juz , że byli 2 lata małżeństwem i że nie maja dzieci oraz, że chodzili długo ze soba przed slubem
Acha, i Ty wierzysz, że facet, który był w WIELOLETNIM związku (aż mi się śmiać zachciało gdy określiłaś to jako "chodzenie"), tak po paru tygodniach przestaje o nim myśleć i szuka następnej kobiety do stworzenia stabilnego stadła?
Boże, Jezu, Maryjo i wszyscy święci, Ty naprawdę mentalnie jesteś w gimnazjum ![]()
SupportforOscar napisał/a:SonyXperia napisał/a:Support, Ile lat byli małżeństwem i czy mają dzieci?
Pisałam juz , że byli 2 lata małżeństwem i że nie maja dzieci oraz, że chodzili długo ze soba przed slubem
Acha, i Ty wierzysz, że facet, który był w WIELOLETNIM związku (aż mi się śmiać zachciało gdy określiłaś to jako "chodzenie"), tak po paru tygodniach przestaje o nim myśleć i szuka następnej kobiety do stworzenia stabilnego stadła?
A może to jest taki typ, który skacze z kwiatka na kwiatek. Wchodzi szybko w "związki", nie układa się, to już ma następny i następny.
Wydaje mi sie że gdyby dziewczyna zaczęła zadawać trudne pytania i wymagać od niego, znajomość by się momentalnie zakończyła.
386 2015-02-06 10:27:57 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-02-06 10:28:49)
Boże, Jezu, Maryjo i wszyscy święci, Ty naprawdę mentalnie jesteś w gimnazjum
Jezu... ile razy to jeszcze będzie napisane? ![]()
SonyXperia, no nie sądzę. Świadczy o tym np. to, że z żoną był b. długo przed ślubem.
SupportforOscar napisał/a:SonyXperia napisał/a:Support, Ile lat byli małżeństwem i czy mają dzieci?
Pisałam juz , że byli 2 lata małżeństwem i że nie maja dzieci oraz, że chodzili długo ze soba przed slubem
Acha, i Ty wierzysz, że facet, który był w WIELOLETNIM związku (aż mi się śmiać zachciało gdy określiłaś to jako "chodzenie"), tak po paru tygodniach przestaje o nim myśleć i szuka następnej kobiety do stworzenia stabilnego stadła?
Boże, Jezu, Maryjo i wszyscy święci, Ty naprawdę mentalnie jesteś w gimnazjum
mnie twoje niektóre określenia także smieszą ale nic nie mówię bo nie lubię takiego "cwaniakowania". Znali sie od szkoły a nim wzieli slub byli wiele lat razem. Lepiej ? Juz nie wiesz czego sie przyczepic ![]()
Beyondblackie napisał/a:SupportforOscar napisał/a:Pisałam juz , że byli 2 lata małżeństwem i że nie maja dzieci oraz, że chodzili długo ze soba przed slubem
Acha, i Ty wierzysz, że facet, który był w WIELOLETNIM związku (aż mi się śmiać zachciało gdy określiłaś to jako "chodzenie"), tak po paru tygodniach przestaje o nim myśleć i szuka następnej kobiety do stworzenia stabilnego stadła?
Boże, Jezu, Maryjo i wszyscy święci, Ty naprawdę mentalnie jesteś w gimnazjum
mnie twoje niektóre określenia także smieszą ale nic nie mówię bo nie lubię takiego "cwaniakowania". Znali sie od szkoły a nim wzieli slub byli wiele lat razem. Lepiej ? Juz nie wiesz czego sie przyczepic
Dlaczego nie odpowiadasz na pytania o to gdzie on teraz mieszka?
389 2015-02-06 10:39:21 Ostatnio edytowany przez SupportforOscar (2015-02-06 10:41:57)
Glosator, Jestes w wieku mojego ojca i rozumujesz tak samo. Mój kochany tatuś powiedział mi wczoraj, że dla tego faceta jestem jak trofeum i nic poza tym. Zapytany skąd ta pewność odpowiedział dokładnie jak Ty...
wyprowadził sie z domu i teraz wynajmuje mieszkanie
Glosator, Jestes w wieku mojego ojca i rozumujesz tak samo. Mój kochany tatuś powiedział mi wczoraj, że dla tego faceta jestem jak trofeum i nic poza tym. Zapytany skąd ta pewność odpowiedział dokładnie jak Ty...
wyprowadził sie z domu i teraz wynajmuje mieszkanie
Byłaś w tym mieszkaniu?