Witam bardzo serdecznie. Jakis czas temu załazyłam topic dla osób wspierających Oscara Pistoriusa i stąd mój nick ![]()
Teraz mam problem i chciałabym sie Was poradzić.
Od miesiąca spotykam się z żonatym mężczyzną, który zamierza sie rozwieść. Rodzice tydzień temu dowiedzieli sie o tym i zaczęli wojnę ze mną. Mieszkam z nimi i mam piekło w domu. Rodzice są wierzący i to tylko potęguje problem. Wczoraj mój kochany został wręcz wyrzucony z domu, niby w grzeczny sposób ale został wyproszony . Uważam, ze rodzice zachowuja sie karygodnie i boję sie że nasz zwiazek nie przetrwa tego. Jak ich przekonać by chociaż z nim porozmawiali i wysłuchali go ? Im nie chodzi o jego wiek ale tylko i wyłącznie o to, że ma zonę i o to że nawet jak sie rozwiedzie to będzie rozwodnikiem a to dla nich wstyd. A dla mnie to żałosne...!!!
Podobne tematy
a ja rozumiem twoich rodziców, zresztą co innego gdy już będzie po rozwodzie
a myslalas ze będą skakać z radości przecież sama ich znasz?
3 2015-02-02 11:09:24 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 11:17:59)
ja bym się z domu wyprowadziła i zamieszkała na swoim, wtedy rodzice ci w niczym nie będą przeszkadzać. I tak ma być rozwód (o ile ten facet ci nie ściemnia z tym rozwodem, ale to już inna bajka). A rodzice z czasem to zaakceptują.
Jesli umieściłam temat w niewłasciwym miejscu to prosze o przekierowanie
A ten rozwód to przypadkiem nie Twoja zasługa?
O ile do niego dojdzie... bo mówić to można wiele rzeczy.
A ten rozwód to przypadkiem nie Twoja zasługa?
O ile do niego dojdzie... bo mówić to można wiele rzeczy.
No właśnie.
Założę się, że Jej wybranek jest od niej starszy przynajmniej z pięć lat, o ile nie więcej, a żona go nie rozumie. Klasyka.
musisz wiedzieć że takie związki rzadko przetrwają, bo faceci ( o ile jest od ciebie starszy, a tego nie napisałaś, ) lubią przeżywać swoją drugą młodość. Kryzys wieku średniego. To tak na marginesie.
Absolutnie nie moja wina! Poznaliśmy się w Nowy Rok i juz wtedy nie spędzał go z zoną.
znikam, razem z partnerem myslimy o mojej wyprowadzce z domu . To nie takie proste jakby sie mogło wydawac...
Dziękuje za odpowiedzi i zainteresowanie moją sytuacją .Doceniam!
czyli znacie się miesiąc? o matko ale tempo i dla kogos kogo znasz miesiąc chcesz sklocic się z rodzicami
nie ogarniam
Support, Ty tak na serio? Znasz faceta zaledwie miesiąc i już wspólne życie planujesz?
Sorry, ale pomijając nawet to, że nie jest wolny, to zachowujesz się jakbyś miała 15 lat.
11 2015-02-02 11:56:00 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 11:57:44)
mi też to coś za szybko idzie, od razu zamieszkać razem? Skąd wiesz jaką ma sytuację w domu? Może się z żona tylko pokłócił i wyszedł w sylwestra w domu, trzaskając drzwiami. A na boku chce se tylko popukać. Ale wracając do tematu...... rodzicami bym się i tak nie przejmowała, bardziej zastanowiłby mnie ten mężczyzna. Bo może ci kity pociskać na temat swojej żony.
Ja nie planuje przyszłości z nim bo wiem że to za szybko ale po prostu chce mi pomóc z wyprowadzka z domu
Ja nie planuje przyszłości z nim bo wiem że to za szybko ale po prostu chce mi pomóc z wyprowadzka z domu
Po miesiącu to ja nawet nie uważałabym nikogo za przyjaciela, a co dopiero dawała sobie pomagać w sprawach mieszkaniowych
Ty się zastanów kobieto czego naprawdę ten facet od Ciebie chce.
znikam, ja chce tylko zamieszkac bez rodziców i napisałam wyraznie, że wspólnie myslimy nad moją wyprowadzką a nie nad wspólnym mieszkaniem. Proszę, czytajcie ze zrozumieniem i nie róbcie ze mnie niewiadomo kogo bo to przykre
mariola, nie chce się kłócic z rodzicami ale mam prawo do swojego szczęścia i nie będę z niego rezygnowała tylko dlatego że rodzice tak chcą
Cóż, rodzice mają prawo czuć się rozczarowani, aczkolwiek nie mają prawa wtrącać się w Twoje życie.
Myślę, że wyprowadzka jest dobrym pomysłem.
Ale z tym facetem bądź ostrożna, żebyś za jakiś czas nie płakała.
Support, akurat Twoi rodzice się wykazują niesamowitym rozsądkiem w tej sytuacji, bo widzą, że nie myślisz racjonalnie.
A jak chcesz się z domu wyprowadzić, to chyba pretekst nowo poznanego faceta Ci nie jest potrzebny? No chyba, że masz fazę nastoletniego buntu.
SupportforOscar napisał/a:Ja nie planuje przyszłości z nim bo wiem że to za szybko ale po prostu chce mi pomóc z wyprowadzka z domu
Po miesiącu to ja nawet nie uważałabym nikogo za przyjaciela, a co dopiero dawała sobie pomagać w sprawach mieszkaniowych
Ty się zastanów kobieto czego naprawdę ten facet od Ciebie chce.
??
Nie przesadzasz?
Beyondblackie napisał/a:SupportforOscar napisał/a:Ja nie planuje przyszłości z nim bo wiem że to za szybko ale po prostu chce mi pomóc z wyprowadzka z domu
Po miesiącu to ja nawet nie uważałabym nikogo za przyjaciela, a co dopiero dawała sobie pomagać w sprawach mieszkaniowych
Ty się zastanów kobieto czego naprawdę ten facet od Ciebie chce.
??
Nie przesadzasz?
A co Ty o nim tak naprawdę wiesz? Poza tym co Ci wyszeptał do uszka.
my nic nie wiemy, skoro nie skaczemy z radości ze dziewczyna ma taki wspanialy związek to znaczy ze jestemy zacofani i za bardzo kierujemy się religia albo cos w ten deseń
jak dla mnie to więcej ostroznosci, nic zlego w tym ze będziesz z kims kto się rozwiedzie, ale co ty o nim wiesz teraz
20 2015-02-02 12:51:53 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-02-02 12:54:03)
Po miesiącu znajomości to nawet nie warto mówić rodzicom o nikim. Tylko lepiej poczekać,aż się sprawy rozwiną.
A już na pewno nie należy podejmować żadnych decyzji z powodu kogoś o kim prawie nic nie wiesz.
Ale jesteś samodzielna finansowo to się możesz wyprowadzić. I tyle.
Swoją drogą przedstawianie rodzicom żonatego faceta jako swojego chłopaka jest przegięciem. Nie wiem jak można wpaść na coś takiego.
Przepraszam ale mentalność nastolatki.
Przepraszam ale mentalność nastolatki.
wręcz siusiumajtki ...
jesteś dorosła, chcesz robić na co masz ochotę, to na swoje - już
A ja podziwiam owego pana,że miał odwagę przyjść do domu jej rodziców. Wpadł na obiadek. No w sumie, to już prawie jak u teściów.
odwaga?
bezczelność czy głupota ?
glupota, bezczelność a może szuka lokum bo zona go wyrzucila może, wiec pomoze dziewczynie w przeprowadzce a jakze, albo żeby moec gdzies się spotykac
Autorka nam teraz tego pewnie nie napisze, ale ciekawa jestem ile obydwoje mają lat.
Nie mam nic przeciw takim dziwnym znajomościom, ale zapraszać kolesia w rodzinne progi po miesiącu to faktycznie policzek dla rodziców.
Taki 'związek' niezależnie od jego intensywności trzyma się w tajemnicy do czasu ew. rozwodu.Zawsze.
Rodzice tydzień temu dowiedzieli sie o tym i zaczęli wojnę ze mną. Mieszkam z nimi i mam piekło w domu. Rodzice są wierzący i to tylko potęguje problem. (...) Uważam, ze rodzice zachowuja sie karygodnie i boję sie że nasz zwiazek nie przetrwa tego. (...) Im nie chodzi o jego wiek ale tylko i wyłącznie o to, że ma zonę i o to że nawet jak sie rozwiedzie to będzie rozwodnikiem a to dla nich wstyd. A dla mnie to żałosne...!!!
W pełni ich rozumiem. Twoi rodzice przynajmniej nie są obłudni i zakłamani w swojej wierze, czego nie można tego powiedzieć o tobie. (TFU!)
No chyba że jesteś ateistką to zwracam honor.
A co do tego że facet powiedział że się rozwiedzie z żoną... heh, słyszałem/czytałem miliony takich "obietnic". Że też jeszcze istnieją takie naiwne kobiety że w to bezgranicznie wierzą. ![]()
A dlaczego mam nie wierzyć skoro nawet ewidentnie widać, że ich małżeństwo dobiega końca ? On juz dawno chciał sie z nią rozwieść ale jak mówi miał nadzieję na poprawę i starał sie "naprawic" małżeństwo.Nie udało mu się i po poznaniu mnie zrozumiał, że ich związek nie miał szans.
pitagoras, utrzymać związek w tajemnicy? Łatwo mówić, gorzej zrobić zwłaszcza jesli mieszka sie z rodzicami.
Zawsze byłam szczera z nimi i dlatego gdy dowiedzieli się, że spotykam sie z kimś przyznałam się, że ma zonę i że będzie sie rozwodził...
30 2015-02-02 16:05:24 Ostatnio edytowany przez assassin (2015-02-02 16:07:21)
On juz dawno chciał sie z nią rozwieść ale jak mówi miał nadzieję na poprawę i starał sie "naprawic" małżeństwo.Nie udało mu się i po poznaniu mnie zrozumiał, że ich związek nie miał szans...
Ty tak serio to piszesz?????? Jedynie użyty tu cudzysłów odzwierciedla to, jak ta sytuacja z boku wygląda...
.,,Nie udało mu się i po poznaniu mnie zrozumiał, że ich związek nie miał szans.,,
już nie mam wątpliwości ze to jest prowokacja bo nie wierze w taka naiwnosc
glupota, bezczelność a może szuka lokum bo zona go wyrzucila może, wiec pomoze dziewczynie w przeprowadzce a jakze, albo żeby moec gdzies się spotykac
Nie, akurat mieszkać to on ma gdzie. Chyba troszeczkę za szybko oceniasz ludzi po pozorach.
mariola, że co proszę? Jak możesz w ogóle oskarżac mnie o prowokacje?? Kim jesteś?
Dziwne trochę to forum i odczuwam zamiast pomocy -niechęć i chęć "dobicia" i jeszcze ten tekst z prowokacją ?! W takim razie nie widzę sensu byciana tym "życzliwym" forum i proszę o usunięcie mojego konta .
nie niechęć dlaczego, nie miałam na myśli ciebie obrazac, a konta tak nie usuniesz
zresztą dlaczego się zrazasz, ja wyraziłam swoja opinie, ze za szybko to wszytsko i zebys tak się nie angazowala nie znając człowieka
chyba każdy kto tu się wypowiedział tez ma podobne odczucia
Chyba troszeczkę za szybko oceniasz ludzi po pozorach.
ale tutaj ocena nie jest po pozorach tylko po tym - co, ty piszesz ...
35 2015-02-02 16:35:16 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-02-02 16:35:31)
Pomocy? Mało kto chce pomagać naiwnym i niedojrzałym emocjonalnie jak to inka napisała pięknie wyżej ja już nie będę powtarzać, osobom rozwalającym cudze małżeństwo.
Rozumiem gdyby on był w separacji i Wy się wtedy poznajecie, a tak to hmm no wszyscy wiedzą prócz Ciebie jak to wygląda i jak to się nazywa.
No i pytanie zasadnicze czy on faktycznie się rozwiedzie, nie jedna już to słyszała.
Serio, poznał Cię i PO MIECHU zdecydował, że z Twojego powodu przestanie się starać ratować małżeństwo?
Naiwna jesteś i tyle. Ile Ty masz lat???
ja myślę ze rodzice po prostu się o ciebie martwią i nie chcą dla ciebie źle
Witam bardzo serdecznie. Jakis czas temu załazyłam topic dla osób wspierających Oscara Pistoriusa i stąd mój nick
Teraz mam problem i chciałabym sie Was poradzić.
Od miesiąca spotykam się z żonatym mężczyzną, który zamierza sie rozwieść. Rodzice tydzień temu dowiedzieli sie o tym i zaczęli wojnę ze mną. Mieszkam z nimi i mam piekło w domu. Rodzice są wierzący i to tylko potęguje problem. Wczoraj mój kochany został wręcz wyrzucony z domu, niby w grzeczny sposób ale został wyproszony . Uważam, ze rodzice zachowuja sie karygodnie i boję sie że nasz zwiazek nie przetrwa tego. Jak ich przekonać by chociaż z nim porozmawiali i wysłuchali go ? Im nie chodzi o jego wiek ale tylko i wyłącznie o to, że ma zonę i o to że nawet jak sie rozwiedzie to będzie rozwodnikiem a to dla nich wstyd. A dla mnie to żałosne...!!!
Robisz wrażenie, jakbyś nie wiedziała, że twój ukochany ma żonę. Jakbyś się czuła, gdybyś ty była jego żoną, a on uganiał się za nieznaną ci nastolatką, zostawiwszy cię na pastwę losu? Przecież kiedyś się w niej zakochał, jak ty teraz w nim. Aha, jeśli chcesz się usamodzielnić, to zrób to sama bez pomocy żonatego mężczyzny.
NIE! Albo ja niezrozumiale piszę albo Wy w co chcecie to wierzycie. Napisałam, że starał się naprawić swoje małżeństwo ale mu sie nie udało a gdy mnie poznał to zrozumiał, że jego malżeństwo to błąd
inka, chyba nie do końca.... Napisałam, że partner chce mi pomóc z mieszkaniem to pojawiły sie teksty typu, że pewnie nie ma gdzie mieszkać i znalazł naiwna... ble ble ble
A przecież starczyło najpierw zapytać jaką ma sytuacje mieszkaniowa itp. Ja rozumiem, że komuś nie podoba się mój związek ale po co ten jad ?? Na tym polega to forum ? Przecież można się nie zgadzać w czymś bez obrażania i wymądrzania sie ?
A dlaczego mam nie wierzyć skoro nawet ewidentnie widać, że ich małżeństwo dobiega końca ? On juz dawno chciał sie z nią rozwieść ale jak mówi miał nadzieję na poprawę i starał sie "naprawic" małżeństwo.Nie udało mu się i po poznaniu mnie zrozumiał, że ich związek nie miał szans.
.
a więc jest jeszcze gorzej, niż wyglądało na początku:P
Myślałem, że on tylko formalnie ma żonę gdzieś tam i nic poza tym.Moja kumpela ma tak męża, że nie wie co się z nim dzieje od iks lat, tylko że nie chciało im się brać rozwodu i tyle.
A tu jest normalnie żonaty facet i Ty się z nim na oficjalu bujasz po miesiącu?
Konkluzje:
1.Robisz z siebie dziwkę.Jakoś nie dziwne, że starzy nie są dumni z córeczki.
2.Facet jest imbecylem==> ma gwarancję rozwodu z własnej winy i cały majątek dla żony.Bravo!
3.Póki co masz status kochanki.Nie wiesz jak wygląda jego małżeństwo, nie wiesz co planuje.
Support, to nie jad tylko usilna chęć otworzenia Ci oczu na to, że ten dojrzały facet bardzo mało prawdopodobnie jest w Tobie na śmierć zakochany, a jedynie chce sobie małolatę na boku pobzykać i karmi Cię głodnymi kawałkami. Trzeba być niesamowicie naiwną, żeby na takie gadki szmatki lecieć.
A przecież starczyło najpierw zapytać
kilka krotnie padło pytanie ile macie lat. Dlaczego nie odpowiedziałaś ??
pitagoras, akurat ich małżeństwo nie rozpadło się przeze mnie jak tu niektórzy sugerują więc nawet nie znasz poczynań tej drugiej strony a śmiesz twierdzić z czyjej winy będzie rozwód. Brawo!
Po pierwsze ile masz lat i Twój chlopak ?
Po drugie to jest Twoje życie i sama rozdajesz karty.
Zrobisz jak uwazasz - ja nie mam zamiaru Cie pouczać nie o to chodzi.
NIE! Albo ja niezrozumiale piszę albo Wy w co chcecie to wierzycie.
...
Ja rozumiem, że komuś nie podoba się mój związek ale po co ten jad ?? Na tym polega to forum ? Przecież można się nie zgadzać w czymś bez obrażania i wymądrzania sie ?
Sorry - Ty ani rodziców nie rozumiesz ani forum.
Bo to co Tobie się zdaje, nie oznacza, że ktoś z POPRAWNOŚCI politycznej będzie pisał iż czarne to inny odcień bieli.
Zresztą jak to wygląda z boku DOSADNIE, bo dosadnie ale PRAWDZIWIE napisał Pitagoras.
Ale jeżeli uważasz, że "na złość babci odmrożę sobie uszy" to odmroź. Twoje uszy w końcu...
Dlaczego akurat z Tobą należy sie szczególnie patyczkować
?
Możeś Ty flama którejś z tutaj zdradzonych kobiet? Takiej co to "sama sobie winna" albo tej która pyta: "jak udowodnić winę"? Subtelność za subtelność można by rzec, bez urazy.
ich małzenstwo jeszcze trwa, a sama mówisz ze chciał ratować tylko poznał ciebie
trzeba było na początku zaznaczyć ze chcesz pochwalić się ze koles po miesiącu starcil dla ciebie glowe ze zone zostawil a nie pisać okrężnie o rodzicach itd.
a wasz wiek to tajemnica?:)
47 2015-02-02 17:10:18 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-02 17:12:08)
Ja w życiu po miesiącu znajomości (!) nie myślałabym będąc dojrzałą kobietą, że jakiś obcy facet jest ważniejszy od zdania moich rodziców...
Posłuchaj Ty znasz fakty o Jego małżeństwie z innego źródła, niż Jego słowa? Bo to już świadczy o niedojrzałości i nieodpowiedzialności z Twojej strony.
Jaki facet mający olej w głowie poszedłby do rodziców "potencjalnej żony", mając jeszcze brudy za uszami. No i jak dla mnie świadczy to o tym, że Wasza znajomość wcale nie ma być taka długa (nie dba o dobre stosunki z teściami) lub jest po prostu gł.... Po jakiegoś grzyba brał ten ślub, więc jeśli chce z niego odejść powinien najpierw zamknąć rozdział, a nie uganiać się za łatwowiernymi kobietami.
Wierzysz, bo chcesz i Ci ten stan rzeczy pasuje. Ogólnie nie jestem pewna, czy Ty intencje Jego działań i słów postrzegasz tak samo jak On.
Ja POCZEKAŁABYM, AŻ W OGÓLE DOJDZIE DO TEGO ROZWODU (bo kochana Oni jeszcze mogą się dogadać, bo sąd może Ich skierować do mediatora) i wtedy nie zdziw się jak powie: "Takie życie, zrozum".
Wiesz bardzo nie doceniasz pomocy forumowiczek/forumowiczów, oczywiście dla Ciebie najbardziej pomocne byłyby to punkty w stylu "jak być szczęśliwą z księciem, który rozwodzi się z wiedźmą". Ale On nie jest księciem, Ty księżniczką, ani Jego żona wiedźmą. Zapomniałaś o tym.
ich małzenstwo jeszcze trwa, a sama mówisz ze chciał ratować tylko poznał ciebie
trzeba było na początku zaznaczyć ze chcesz pochwalić się ze koles po miesiącu starcil dla ciebie glowe ze zone zostawil a nie pisać okrężnie o rodzicach itd.
a wasz wiek to tajemnica?:)
Zle zrozumiałaś...!
Chciał ratować i ratował ale nie udało mu się i dopiero pozniej mnie poznał...Zresztą pisałam, że Sylwester nie spędził z żoną, tak samo święta...
Ludzie ludziom gotują piekło. Uważam, że spotykanie się z nim jest nie w porządku do jego żony bez względu na to jakie ona ma zapatrywania co do przyszłości tego małżeństwa.
pitagoras, akurat ich małżeństwo nie rozpadło się przeze mnie jak tu niektórzy sugerują więc nawet nie znasz poczynań tej drugiej strony a śmiesz twierdzić z czyjej winy będzie rozwód. Brawo!
Dziecko drogie...
Jeżeli facet w trakcie trwania małżeństwa buja się z jakąś kobietą i robi to na oczach innych to formalnie i prawnie, tzn. w sądzie:
JEST WINNY rozpadu małżeństwa.
To nie jest moja subiektywna opinia, to fakt!
Opowieści o tym, że im się nie układało itp. to są fajne dla Ciebie, sądu to nie obchodzi.
Support, popełniłaś błąd, za wcześnie go przedstawiłaś rodzicom. Miałoby to sens po dłuższej znajomości, a przede wszystkim po jego rozwodzie.
Na temat moralności się rozpisywać nie będę, dorosła jesteś, wiesz, w co się pchasz.
Tylko nie dziw się rodzicom - pewnie ich bardzo rozczarowałaś.
Nie będę też wyrokować na temat przyszłości Twojej relacji z tym, facetem, bo nie siedzę w jego głowie, nie wiem, czy jest szczery, czy nie.
52 2015-02-02 17:25:50 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-02 17:26:43)
SupportforOscar napisał/a:pitagoras, akurat ich małżeństwo nie rozpadło się przeze mnie jak tu niektórzy sugerują więc nawet nie znasz poczynań tej drugiej strony a śmiesz twierdzić z czyjej winy będzie rozwód. Brawo!
Dziecko drogie...
Jeżeli facet w trakcie trwania małżeństwa buja się z jakąś kobietą i robi to na oczach innych to formalnie i prawnie, tzn. w sądzie:
JEST WINNY rozpadu małżeństwa.
To nie jest moja subiektywna opinia, to fakt!
Opowieści o tym, że im się nie układało itp. to są fajne dla Ciebie, sądu to nie obchodzi.
Dokładnie.
Gdyby było Mu tak źle w małżeństwie lub traktował tego typu zaprzysiężenie jako ważne to już dawno byliby po rozprawie rozwodowej. I wszystko byłoby uregulowane, jak trzeba.
A po drugie jeśli "niby" chciał ratować małżeństwo to kochał Swoją żonę no nie? Czyli uważasz, że uczucia znikają z dnia na dzień!? (poczytaj Sobie na forum, jak trudna po odejściu ze zwykłego związku poradzić Sobie z uczuciami).
Oni obecnie są w małżeństwie i Ona jest Jego żoną, czy Ty tego chcesz czy nie.
A ja tak czytam i czytam ten wątek i nie za bardzo rozumiem gdzie Ty masz tak naprawde problem. Chcesz być z tym gościem, on chce być z Tobą, to bądźcie razem. Jaki problem? Nie możecie razem zamieszkać? Chociażby do czasu rozwodu wynająć wspólnie mieszkanie? Druga sprawa to Twoi rodzice. Nie dogodzisz wszystkim, żyjesz sama dla siebie, to Ty i tylko Ty ponosisz konsekwencje swoich działań. Skoro Cię nie rozumieją, nie akceptują Twoich wyborów, to po co Ci ich błogosławieństwo na siłę?
Właściwie to jakiej rady oczekujesz, w jakiej kwestii. Jak przekabacic rodziców do Twojego pomysłu?
Dobra bywa i tak że rodzice nie akceptują fajnego partnera, bo tak, bo coś, sami nie wiedzą co, ale w Twoim przypadku to ja ich rozumiem. Dorosła (mam nadzieję) córka, naiwnie wchodzi w związek z facetem żonatym, który może się rozwiedzie, a może nie...
SupportforOscar napisał/a:pitagoras, akurat ich małżeństwo nie rozpadło się przeze mnie jak tu niektórzy sugerują więc nawet nie znasz poczynań tej drugiej strony a śmiesz twierdzić z czyjej winy będzie rozwód. Brawo!
Dziecko drogie...
Jeżeli facet w trakcie trwania małżeństwa buja się z jakąś kobietą i robi to na oczach innych to formalnie i prawnie, tzn. w sądzie:
JEST WINNY rozpadu małżeństwa.
To nie jest moja subiektywna opinia, to fakt!
Opowieści o tym, że im się nie układało itp. to są fajne dla Ciebie, sądu to nie obchodzi.
i ? A skąd wiesz co robiła i robi jego żona ? Ja nie będę tu o wszystkim pisała więc te twoje wywody na temat winy stron są niepotrzebne tutaj. To już nasza a najbardziej jego sprawa kogo obwini sąd za rozpad małżeństwa .
Nie będę też wyrokować na temat przyszłości Twojej relacji z tym, facetem, bo nie siedzę w jego głowie, nie wiem, czy jest szczery, czy nie.
Tego nie wie nikt.Ale na podstawie opisu można wywnioskować, że jest bezgranicznie głupi.Pierwszy powód już opisałem wyżej.
Druga sprawa- wbijać się do rodziców potencjalnej ukochanej jako mąż innej...No to jest gwarancja fatalnego wrażenia i antypatii.
Pytanie- czy jest aż tak ciemny, by nie mieć tej świadomości, czy zwyczajnie ma to w dupie, bo nie planuje zbyt długiego okresu znajomości.
Czy wniosek o rozwód jest juz złożony ??
Cynicznahipo napisał/a:Nie będę też wyrokować na temat przyszłości Twojej relacji z tym, facetem, bo nie siedzę w jego głowie, nie wiem, czy jest szczery, czy nie.
Tego nie wie nikt.Ale na podstawie opisu można wywnioskować, że jest bezgranicznie głupi.Pierwszy powód już opisałem wyżej.
Druga sprawa- wbijać się do rodziców potencjalnej ukochanej jako mąż innej...No to jest gwarancja fatalnego wrażenia i antypatii.
Pytanie- czy jest aż tak ciemny, by nie mieć tej świadomości, czy zwyczajnie ma to w dupie, bo nie planuje zbyt długiego okresu znajomości.
Nie wiem, nie mój cyrk, nie moje małpy.
Napiszesz po ile macie lat ?
Czekam juz dość dlugo na ta odpowiedz.
skasowało mi mega długiego posta ![]()
Cynicznahipo, ale jak miałam ukrywać związek skoro mieszkam z rodzicami ? To widać a zresztą nie potraife kłamać
skasowało mi mega długiego posta
Cynicznahipo, ale jak miałam ukrywać związek skoro mieszkam z rodzicami ? To widać a zresztą nie potraife kłamać
Nie napisałam, że masz ukrywać, ale nikt Ci nie kazał sprowadzać tego faceta do domu już po miesiącu znajomości.
Wystarczyło powiedzieć rodzicom (skoro już musiałaś), że spotkasz się z kimś, ale jest za wcześnie by o tym mówić.
I spotykać się poza domem, tyle. To chyba nie było niemożliwe do zrobienia?
62 2015-02-02 17:56:50 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 17:59:20)
To widać a zresztą nie potraife kłamać
super, to w sądzie, jak wezwą ciebie na świadka (a nie jest, to aż takie nieprawdopodobne) powiesz szczerą prawdę,
możesz już zacząć być prawdomówna i poinformować żonę, że jej mąż z tobą spędza czas ![]()
a to, że powiedziałaś rodzicom, to akurat dobrze, bo po co kłamać tych, dla których jesteś naprawdę WAŻNA
Może żona już wie o tym, skąd możemy wiedzieć...
Może żona już wie o tym, skąd możemy wiedzieć...
No i tu jest problem. Skąd Ona czerpała informacje odnośnie Ich małżeństwa. Tylko od Niego? Czy również z innych źródeł?
No i czy rzeczywiście miała sytuacja, że On starał się walczyć o te małżeństwo. Jeśli Jego żona i On uważają, że już nie są małżeństwem to ja na miejscu autorki przeszłabym się do Niej i porozmawiała. A co
.
Może żona już wie o tym, skąd możemy wiedzieć...
no może wie i może nie jest taka niezbyt rozgarnięta, jak mąż a wtedy na miejscu autorki, myśleć lepiej zacząć i to szybko ![]()