SonyXperia napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:SonyXperia napisał/a:To są obraźliwe, wulgarne, ordynarne epitety, którymi można poczęstować dziewczynę/kobietę. Poniżej wszelkiej krytyki. A nie to, że jej ktoś napisze ,że jest niedojrzała emocjonalnie czy naiwna, czy rozkapryszona. Bo tym, aż wieje od niej na kilometr.
Sony, błagam Cię!
Nie trzeba nazwać kobiety dziwką, by ją obrazić.
Tutaj padły o wiele gorsze słowa od ''niedojrzała emocjonalnie'' czy ''naiwna'', czy ''rozkapryszona''.
Nic nie poradzę na to, że dziewczyna nie potrafi zrozumieć własnych rodziców, jak z ich punktu widzenia wygląda sytuacja, w której ona się znajduje. Dla niej reakcja była oburzającym ją wydarzeniem, dla mnie byłaby normalną, spowiedzaną reakcję. Niczego innego po rodzicach w takiej sytuacji bym się nie spodziewała i nie liczyła na zbyt wiele.
''Nic nie poradzę''? A co ma piernik do wiatraka?
Co ma obrażanie Autorki na forum do reakcji jej rodziców?
Jesteś zwolenniczką pisania prawdy, bez kadzenia - ok.
To ja Ci teraz napiszę prawdę - zapomniał wół jak cielęciem był.
Każda z nas miała kiedyś te 19 lat, każda z nas była zakochana i każda z nas miała konflikty z rodzicami.
Nie każda związała się z żonatym facetem, ale nie w tym rzecz.
Jakim prawem wydaje Ci się, że można ot tak sobie wejść na forum i komuś ubliżać od głupich, naiwnych (gorszych epitetów poszukaj sobie we wcześniejszych postach, nie chce mi się wyszukiwać)? Tego Cię w domu nauczono? To gratuluję.
Dziewczyna przyszła z problemem, a naprawdę nieliczne osoby napisały coś konstruktywnego.
Wiadomo, wejście w związek z żonatym to nic godnego pochwały - ale zakochała się, bywa. Facet się rozwodzi. Być może uda im się ten związek, albo nie. Nie moja sprawa. Jednak dziewczyna zachowała się MOIM ZDANIEM odpowiedzialnie! Nie okłamała rodziców, była w porządku, nie wszczynała awantur, starała się dogadać, dała rodzicom czas. W międzyczasie poznawała faceta bliżej. Uważam, że dużo w niej dobrej woli. Chce być w porządku wobec wszystkich, co często jest niemożliwe.
W momencie, kiedy już się w domu nie dało wytrzymać, po prostu się wyniosła - bo nie jest obowiązkiem znoszenie awantur, wyzwisk i tak dalej. Zachowała się dojrzalej od swoich własnych rodziców, którzy nawet nie potrafili o problemie POROZMAWIAĆ JAK LUDZIE.
Więc nie, nie uważam, że Autorka zasługuje na obelgi, które tu regularnie czyta. Nie mam jej za głupią, ani za naiwną. Udowodniła wielokrotnie, że nie ufa temu facetowi w 100%. A jej jedynym ''grzeszkiem'' jest to, że nie postąpiła tak, jak jej rodzice kazali.