Marze o ich wsparciu a przede wszystkim o tym by dali szansę i nie skreslali go tylko dlatego, że nie jest kawalerem. Ale jesli nie chcą/nie potrafią to wystarczy mi ich obecnośc w moim zyciu
Ale postaraj się też ich zrozumieć i nie oczekuj od nich akceptacji tego związku, bo to za dużo do oczekiwania i trochę nie fair. Teraz w ogóle nie ma sensu, żeby oni go poznawali i dawali szansę, bo krótko się znacie i ten związek może się rozpaść za jakiś czas, bo np. lepiej się poznacie i uznacie, że to jednak nie to. Ale jeśli związek trwałby latami i potem wiązał się ze ślubem i dziećmi, to może i rodzice w końcu chcieliby go poznać. Na razie to nie tym powinnaś sobie zawracać głowę i nie o to prosić rodziców, bo to za dużo. Jeśli będą chcieli się z Tobą kontaktować, to na początek wystarczy, a resztę czas pokaże. A jeśli przestaną się odzywać, to rzeczywiście przykre, ale wtedy to będzie lepiej dla Ciebie, że uwolnisz się od ich toksycznego wpływu, bo to nie jest normalne, żeby rodzic zrywał kontakt z dzieckiem przez coś takiego. Nie przejmuj się też tekstami o tym, że Cię nie kochają, bo na pewno kochają. Po prostu tutaj wychodzi zaściankowa mentalność, której oni uparcie się trzymają. I nie religię czy ich wartości uważam za zaściankowe, tylko ten upór oraz ewentualne zerwanie kontaktu, bo co ludzie powiedzą, bo tak nie można, bo to złe. Chodzi mi o zaściankową interpretację religii, która przecież mówi o wybaczaniu i miłości bliźniego, a nie o odcinaniu się od dziecka, które błądzi. A nie możesz im zaproponować, żebyście razem poszli do jakiegoś księdza z powołaniem, skoro są bardzo wiedzący? Wątpię, żeby jakiś ksiądz kazał rodzicom zerwać kontakt z dzieckiem, a może trochę rozsądku nabiorą po tej rozmowie, bo Ty też nie umiesz im tego spokojnie wytłumaczyć, tylko podchodzisz emocjonalnie. Może taki mediator wyszedłby na dobre. Na pewno masz księdza, któremu się spowiadasz z tej sytuacji i ze związku z partnerem, więc jeśli jest zaufany, to możesz go zaprosić do domu, żebyście razem wszyscy porozmawiali. Moja koleżanka kiedyś tak zrobiła podczas konfliktu z rodzicami (nieślubne dziecko, też chcieli zerwać kontakt) i to pomogło, choć nie od razu.