SupportforOscar napisał/a:A może on będzie miał sprecyzowane oczekiwania ale nie teraz ale za powiedzmy 5 lat ? Nie pomyslałas o tym? Chyba mu zegar biologiczny nie tyka by sie gdzieś spieszył.
Taa, ponoć on chciał dziecko, a jego żona dopiero za kilka lat. Sama tak pisałaś. Nie było sytuacji, że on chce dziecko, a ona nigdy. Co Ty myślisz, że z nią jakoś nie mógł poczekać, a z Tobą będzie? 
Możliwe, że mu się sprecyzuje coś za 5 lat i możliwe, że nie z Tobą.
Swoją drogą, na miejscu jego żony kopnęłabym go w cztery litery, nawet gdyby po jakimś czasie mu się odwidziały przygody z nastolatką i chciał wrócić. Przy okazji bardzo dobitnie wykorzystałabym tą sytuację na rozprawie rozwodowej.
Czy ktoś postawił sie w mojej sytuacji i zadał sobie pytania czy ja bym odpuścił(a)?
Tak, staram sobie wyobrazić taką sytuację. I wiesz co? Nawet nie to, że bym "odpuściła". Nie ma takiej opcji, żebym się w coś takiego wpakowała. Mam swoje zasady.
Zwróciłam sie tutaj po wsparcie po to by porozmawiac, wypłakac się i może usłyszeć coś pozytywnego, miłego?
Może jeszcze pogratulować? Sorry, nie każdy toleruje branie się za żonatych facetów. Oburzasz się, gdy czytasz komentarze, które nie są zgodne z tym, co chciałabyś przeczytać. Lepiej żyć w prawdziwym świecie czy zakłamanym i cukierkowym? 