Do tej pory nie wypowiadałam się, bo mi się po prostu nie chciało. Głównie przez upór i butę autorki.
Chciałabym zgłosić dwa komentarze
1) Uważam, że rozbijasz małżeństwo.... tak tak wiem..... on walczył i nie spędził z żoną Świąt i Sylwestra.... od miesiąca w domu nie mieszka......
Tylko że dla małżeństwa taki miesiąc rozłąki to jest nic. Trzeba wiele miesięcy czasem lat by zrozumieć swoje błędy. Ale to zrozumie tylko ten, kto tego doświadczył. Na pewno nie ty - droga autorko, bo po prostu nie miałaś na to szansy ze względu na wiek.
Zatem, powiadam, rozbijasz małżeństwo, on znajduje w Tobie odskocznię od swoich problemów, ty w nim bazę. I choćby z tego powodu, prędzej czy później poniesiesz konsekwencje swoich czynów. Może on się rozwiedzie, może będzie z Tobą. Ale kiedyś, w taki czy inny sposób pożałujesz tego, co robisz teraz. Bo co złego uczynimy, zawsze do nas wraca, w takiej czy inne postaci, ale wraca.
Jedyne, co Cię usprawiedliwia, to to że jesteś zakochana, a raczej zauroczona, i to odbiera ci zdrowy osąd sytuacji.2) Co do rodziców.
Oni martwią się o Ciebie. Mówisz, że urządzają ci scysje za każdym razem, gdy wychodzisz na spotkanie z nim. To okropne. Wiem, co czujesz.
Ale teraz na chwilę zmień perspektywę. Wydzierają się na Ciebie? Nie ufają Ci? Boli Cię to. Ma prawo.
A teraz zastanów się dlaczego Ci nie ufają. Jaką postawę życiową reprezentujesz.Jak postrzegają Cię rodzice. Wszystko ma swoją przyczynę. Nie, nie mają prawa Ci tak robić. To boi ja wiem, ale przyczyna gdzieś musi być. Nad tym się zastanów, zamiast posądzać swoich rodziców o skretynienie mózgu, zaściankowość i głupotę zmień coś w sobie.
Boli mnie ich brak szacunku do moich uczuć, boli mnie ich szantaż i traktowanie jak własność.
Ja ich staram sie zrozumieć i zdaje sobie sprawę jak to wszystko wygląda że spotykam się z żonatym mężczyzną ale on sie z zoną rozstał i ojciec to wie, wie również, że wniósł o rozwód a teraz to co ich łączy to tylko papier. Ile jest par co zyją w konkubinacie bo twierdzą, że slub to tylko formalność a w drugą stronę to nie jest to samo? My tylko chcemy sie spotykać i nic na to nie poradzę, że poznałam go teraz a nie za rok.