Dobry wieczór Wszystkim:)
Jako, że mam zwyczaj witania się też osobno z Autorem wątku, to też to czynię, Witam Cię Piotrze:)
Nareszcie dotrwałam do końca wątku...
Po przeczytaniu paru postów Twoich Piotrze wiedziałam doskonale, że pozwolisz żonie wrócić na łono rodziny...
Jeżeli obca baba (czyli ja) poświęca klika godzin na czytanie Twojego wątku(a mogłabym robić co innego) to tym bardziej ten wątek przeczyta żona Twoja (jeden z Twoim najgorszych błędów było przyznanie się żonie, że piszesz na forum, jest to z Twojej strony nieodpowiedzialne, mi też się wydaję tak jak niektórym z forum, że specjalnie jej to powiedziałeś-tylko proszę nie krzycz na mnie, tak jak na niektórych, że to bzdura..., żeby poczytała o Tobie, jaki Ty wspaniały jesteś, ale ona może to wykorzystać przeciwko Tobie)
Jeżeli chodzi o błędy ortograficzne Autora, to On je robił cały czas( nie pisałabym o tym, gdyby ktoś tego nie zrobił).Nie sądzę, żeby to jego żona pisała zamiast Niego.
Jeżeli chodzi o Dzieci, to też wydaje mi się, że pisząc, że pozwoliłeś wrócić żonie bo tak Dzieci chciały też moim skromnym zdaniem to nie jest prawda. Ty zawsze chciałeś, żeby wróciła. To co Dzieci powiedziały to tylko wymówka.
Pytałeś co niby masz Im powiedzieć, logiczne, że nikt na forum nie napisze Ci gotowej rozmowy, bo to nie realne, ale ja miej więcej tak bym to rozegrała na Twoim miejscu: " Dzieci Mamusia niestety nie może z nami teraz zamieszkać, ponieważ trochę się pogubiła i musi parę spraw sobie przemyśleć. Ale dobrze wiecie, że Mamusia Was bardzo kocha i zawsze będzie tak samo jak ja. Oczywiście, że Mama będzie do Was przychodzić i Was odwiedzać. Może za jakiś czas Mamusia wróci, ale to nie jest pewne zobaczymy co czas pokaże."
Myślę, że Twoje Dzieci są mądre i zrozumieją tą sytuację , ponieważ One już się w tej sytuacji znalazły. Ja jestem tego zdania, że lepiej Dzieciom, jak rodzice nie mieszkają razem , niż mają codziennie patrzeć jak Ci się do siebie zwracają bez szacunku , miłości a nie daj Boże wyzwiska czy też ciche dni między rodzicami.
Czytając końcowe posty co poniektórych, to fakt przegięli w ocenianiu Ciebie, ale ja się Im nie dziwię, tyle czasu spędzili, żeby Ci pomóc, a Ty (pomimo, że wydajesz się mądrym facetem) działasz jakbyś miał klapki na oczach.
Wiem, że nam się dobrze piszę i tak naprawdę to Twoje życie, ale my to widzimy z boku i mamy niejako jasność sytuacji( mam nadzieję, że nie pominąłeś jakiś istotnych relacji w Waszym domu, jak przemoc czy coś innego) a po drugie wiele osób to przeżyło i chciało Cię po prostu przestrzec przed głupotą jaką Oni kiedyś zrobili.
A co do Twojej żony, niestety, ale to nie wina tego gacha, że poszła do niego. Strasznie ją bronisz a nie warto. Bo doskonale wiedziała co robi, nawet pal licho z Tobą, zakochała się to trudno, każdemu się zdarza, ale jak kuźwa mogła tak postąpić z Dziećmi, to mi się w głowie nie mieści. Nie pomyślałeś o tym, że ona może to znowu zrobić, co wtedy zrobią Twoje Dzieci,One mogą mieć do Ciebie pretensję, że pozwoliłeś matce wrócić a Ona znowu nie daj Boże ich odrzuci(bo to było odrzucenie).
Mam nadzieję, że się Wszyscy na tym forum mylimy i będziecie tworzyć zgraną, prawdziwą Rodzinę, tego Ci życzę!!!