netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ukochana zona odeszla a ja umieram

483 odpowiedzi104 656 wyświetleńzałożony przez dziewan, 26.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ukochana zona odeszla a ja umieram

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 484 ]

66 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-01-28 18:57:37)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Masakra powiem tylko tyle musisz zmienić siebie.

67

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
kicur napisał/a:
rafatal napisał/a:

Odpuścić, nie mścić się, zbierać dowody na zdradę żony (nawet jak teraz nie masz zamiaru ich wykorzystywać, najlepiej wykorzystaj do tego profesjonalistę).
Nie chodź do kochasia, nie nachodź żony. Swoje kontakty ogranicz tylko do spraw związanych z synem. Odczekaj, ochłoń, nie podejmuj decyzji pod wpływem skrajnych emocji.
Generalnie poczekaj aż emocje opadną, pokaż że masz jaja i weź to na klatę.
Rób wszystko na odwrót niż teraz masz ochotę zrobić...
Czas sam przyniesie rozwiązanie, a Ty wtedy bądź przygotowany na każdy wariant.

A poco ma zbierać dowody jak sam wczesnej zdradzał, żaden sąd tego poważnie nie potraktuje.

Jest roznica bo ja nie zostawilem jej dla innej uzyskalem przebaczenie zrobilem wszystko zeby wynagrodzic cierpienie i przykladnie zylem w malzenstwie.A ona w tajemnicy zdradzila odeszla do innego i wyzbyla sie wszelkich pozorow.Ja umialem sie przyznac prosic o wybaczenie i zdac sie na jej osad i decyzje.Moja zona do bledu sie nie przyznaje probuje zwalic wine na mnie.Nie wiesz jak to boli gdy twoja ukochana mowi z duma ze dziziaj bedzie spac z innym.

68

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Ale plama po zdradzie  Twojej została i danie może być odgrzane przez nią w czasie tłumaczeń, dlaczego ona tak zrobiła.

69

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
Po przejściach 48 napisał/a:

Ale plama po zdradzie  Twojej została i danie może być odgrzane przez nią w czasie tłumaczeń, dlaczego ona tak zrobiła.

Dokladnie! Tyle ze rozmawialismy po tym godzinami wyjasniajac przyczyny i mozliwe skutki na nasze zycie.Ona spotkala sie z tamta zeby powiedziec co mysli zawstydzic ja.Doszlismy do momentu ze smialismy sie z tego oboje w publicznym gronie.Mysle ze jest tu moja wina  bo ta historia wyszla na jaw.Wydawalo mi sie ze lepiej tego przepracowac nie mozna.Po czy dowiaduje sie ze rok temu zaczela opowiadac jak bardzo ja to bolalo wszystkim,moze juz wtedy zaczela cos planowc.Dodam ze zona rowniez mnie przed slubem zdradzila tyle ze z kobieta na imprezie to byl glupi zaklad.Nie robilem wogule z tego problemu uznajac ze mlody czlowiek musi eksperymentowac.

70

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:
kicur napisał/a:
rafatal napisał/a:

Odpuścić, nie mścić się, zbierać dowody na zdradę żony (nawet jak teraz nie masz zamiaru ich wykorzystywać, najlepiej wykorzystaj do tego profesjonalistę).
Nie chodź do kochasia, nie nachodź żony. Swoje kontakty ogranicz tylko do spraw związanych z synem. Odczekaj, ochłoń, nie podejmuj decyzji pod wpływem skrajnych emocji.
Generalnie poczekaj aż emocje opadną, pokaż że masz jaja i weź to na klatę.
Rób wszystko na odwrót niż teraz masz ochotę zrobić...
Czas sam przyniesie rozwiązanie, a Ty wtedy bądź przygotowany na każdy wariant.

A poco ma zbierać dowody jak sam wczesnej zdradzał, żaden sąd tego poważnie nie potraktuje.

Jest roznica bo ja nie zostawilem jej dla innej uzyskalem przebaczenie zrobilem wszystko zeby wynagrodzic cierpienie i przykladnie zylem w malzenstwie.A ona w tajemnicy zdradzila odeszla do innego i wyzbyla sie wszelkich pozorow.Ja umialem sie przyznac prosic o wybaczenie i zdac sie na jej osad i decyzje.Moja zona do bledu sie nie przyznaje probuje zwalic wine na mnie.Nie wiesz jak to boli gdy twoja ukochana mowi z duma ze dziziaj bedzie spac z innym.

Ale Ty niestety zrobiłeś to pierwszy hmm. Sąd Twoje poczynania może potraktować jako zalążek inicjujący dalsze negatywne wydarzenia w pożyciu małżeńskim.
A Ty JAWNIE Ją zdradzałeś!?

71

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
Nektarynka53 napisał/a:
dziewan napisał/a:
kicur napisał/a:

A poco ma zbierać dowody jak sam wczesnej zdradzał, żaden sąd tego poważnie nie potraktuje.

Jest roznica bo ja nie zostawilem jej dla innej uzyskalem przebaczenie zrobilem wszystko zeby wynagrodzic cierpienie i przykladnie zylem w malzenstwie.A ona w tajemnicy zdradzila odeszla do innego i wyzbyla sie wszelkich pozorow.Ja umialem sie przyznac prosic o wybaczenie i zdac sie na jej osad i decyzje.Moja zona do bledu sie nie przyznaje probuje zwalic wine na mnie.Nie wiesz jak to boli gdy twoja ukochana mowi z duma ze dziziaj bedzie spac z innym.

Ale Ty niestety zrobiłeś to pierwszy hmm. Sąd Twoje poczynania może potraktować jako zalążek inicjujący dalsze negatywne wydarzenia w pożyciu małżeńskim.
A Ty JAWNIE Ją zdradzałeś!?

Nie mialem tylko glupi zwyczaj sie przyznawac.A glupi bo nie rozumialem ze ja krzywdze tym,bo co to za uczciwosc gdy sie mowi ze sie zdradza.A niestety prawda jest taka ze czasami jest lepiej nie wiedziec bo ludzie lubia zyc w nieswadomosci.Tylko na mam taki glupi charakter ze zawsze jestem szczery do bolu przez to mam malo przyjaciol.

72

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Niestety widok człowieka żyjącego w swoim świecie zniechęca ludzi do informowania go o stanie faktycznym. Od pierwszego postu tłumaczę Ci że żyłeś w matrixie, który sam stworzyłeś. Widziałeś to co chciałeś, słyszałeś to co chciałeś. Nadal to robisz zapewne w tym wątku (nie chce mi się sprawdzać, albo nie mam jak sprawdzić bo nie znam Twojej rzeczywistości). Dobierając sobe dziewczynę zależną od siebie miałeś w istocie iluzję kontroli i wpływu na rzeczywistość. Welcome to the real life. Więcej nie będę już pisał, bo napisałem już wszystko co potrzebne. Trzymaj się i zrób coś z sobą!

Znam taki MATRIX gdzie wszyscy wszystko wiedzieli i widzą dalej jak żona zmienia kochanków jak rękawiczki. Ponoć jej nawet zrobił kiedyś awanturę. Ale dalej jest jak było i chodzą razem za rączki jak szczęśliwa rodzinka. Sobie zadaję pytanie, czy on faktycznie jest tak ślepy, czy to już mu zwyczajnie tak pasuje (pracuje sporo za granicą)? Mają dwoje dzieci ale ten argument dla mnie na jego ślepotę nie przemawia. Facet naprawdę jest w porządku i jest dobrym człowiekiem, bardzo mi żal go jak widzę jego poroże. A jego zachowanie do swojej sytuacji, jak w przypadku autora, który był ślepy podejrzewam, że zwyczajnie znieczuliło ludzi do przekazywania informacji, skoro on sam nie reagował na ewidentne sprawy. Stąd w przypadku autora wiele faktów wypływa już po.

73 Ostatnio edytowany przez dziewan (2015-01-29 06:55:19)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Od wielu lat mam ten sam sen najgorszy koszmar.W nim moja zona odchodzi i jest gdzies blisko a ja cierpie i nie mogę jej. dotknac.Placze wtedy przez sen z najwiekszego mozliwego bolu.Budze sie wtedy zaplakany i zawsze ona przy mnie byla dotykalem jej i mowilem sobie ze to tylko sen.Nigdy nie moglem juz zasnac patrzylem na nia na syna do rana przekonujac sie ze beda ze mna sawsze.
Dzis znow mialem ten sen.Rozkleilem sie kompletnie po przebudzeniu.Moj najgorszy koszmar sie spelnil a ja czuje jak zaczyna mnie pochlaniac depresja brak wiary w siebie.Do tej pory myslalem ze dam sobie rade sam ze bede mezczyzna ale chyba bez jakis prochow sie nie da.Chodze i rozmawiam sam ze soba mam stany lekowe zadaje sobie pytanie "taki jestes sprytny taki inteligentny a g...no wiesz" zaczynam sam o sobie myslec ze jestem smieciem bo kto inny pozwala odejsc ukochanej.Ta swiadomosc ze oni moze sa razem i ona nawet o mnie nie pomysli podczas gdy ja cierpie jest zabojstwem.Wlasnie dlatego napisalem w tytule ze umieram bo to jest powolne umieranie mnie wszystkiego po kolei.Myslalem ze jestem silny ale Ona zawsze byla silniejsza moja biedna asienka.Zawsze wiedzialem ze w takiej sytuacji mnie zniszczy ze dojdzie do glosu traumatyczne dziecinstwo chroniczny brak wiary w siebie to poczucie opuszczenia.
Moze ten sen to byla podswiadomosc.Ze powinienem bardziej doceniac to co mam bo to rodzina dawała mi sile aja nie docenilem.A może to był sygnał alarmowy? Wiem ze jeszcze pare takich nocy i po mnie zaklad zamkniety.Jak zyc bez polowy siebie? Bez najukochanszej istoty?

74 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-01-29 10:22:45)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

dziewan tak będziesz miał: doły, wyżyny, raz będziesz ją kochał, raz nienawidził, raz tęsknił a innym razem będziesz się śmiał czemu tak tęskniłeś. Czeka Cie rollercoaster. Musisz to przejść. Ja przechodziłem tak jak Ty, wiem co czujesz i Ci współczuję. Nie jesteś wyjątkiem, ważne byś sobie to uświadomił.
Musisz też zrozumieć, ze dla Twojej panny jesteś teraz "wrogiem". Im bardziej będziesz się starał tym gorzej. Tak wiem, ze myślimy, że ta druga strona zauważy nasze starania. Tak zauważy, ale będzie gardzić Tobą im bardziej im bardziej będziesz się starał bo dla niej to będzie naruszaniem jej prywatności, której dla Ciebie nie ma.
Moje zdanie jest zbieżne z tym co wcześniej Ci napisali. zajmij się dwoma najważniejszymi osobami, dzieckiem i sobą. Panna jest na chwile obecną spalona.
Prawo polskie nie umożliwia wyegzekwowania praw małżeńskich, tak jak ktoś wspomniał to wyłącznie dobra wola.
Jak panna nie chce (a widać nie chce), nic nie możesz na to poradzić. Każda próba przymuszenia będzie niezgodna z prawem. Teksty w stylu "przecież przysięgała, że Cię  nie opuszczę" powinny mieć miejsce pomiędzy opowiadaniami SF i powieściami romantycznymi.

75 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-29 10:22:33)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
Clint Jones napisał/a:

bo nic na kobiety tak nie działa jak bycie facetem, prawdziwym - takim który jest pewny, stabilny i ma swoje zdanie. i rozwiązuje problemy (szybko i sprawnie).

święta prawda, to kobiety najbardziej pociąga. smile

76

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Witaj
Walcz o siebie i o syna,
Dowody, pozew o rozwód z orzeczeniem jej winy...
W zasadzie już masz jeden: to nazwa się porzucenie rodziny..
Migiem do prawnika, aby ustalić strategie działania

mowi ze nigdy mi nie wybaczyla chociaz wtedy mowila mi co innego.

Widzisz, taka już jest natura kobiet.
One tak naprawdę nigdy nie zapominają... Ty już dawno zapomniałeś, ona nie..
Bodajże Nitche napisał,kobieta zarówno w zemście, jak i miłości jest większym większym barbarzyńcą niż mężczyzna

Ona cały czas szukała, skanowała teren w poszukiwaniu tego jednego
Ty byłeś trzymany w rezerwie, teraz trafiła na tego właściwego- zostałeś spuszczony do klozetu
Przykre, ale tak jest.

Dziewan, 
No coś Ty, z kobietą się nie liczy wink
A teraz poważnie
Najpierw coś na pocieszenie :tylko 2% związków z kochankiem jest trwałe

Podjęła decyzję, nie masz już wpływu.
Gdy kobieta jest już na tyle pewną kochanka - odchodzi
One nigdy nie puszczają gałęzi, dopóki nie mają pewnej drugiej.
Nie proś , nie blagaj, nie żebraj o powrót.
Nie da to nic poza utratą resztek szacunku, jaki jeszcze do Ciebie ma.
Tylko się upodlisz się i poniżysz. Nie błaga się przecież o miłość, prawda?

Maks czasu dla siebie, syna, dbanie o siebie..
Nie masz wpływu na to co już się stało, ale masz na to co przed Tobą...

Dbaj teraz o siebie, swoje zdrowie jak nigdy, Bierz duże dawki magnezu-stres wysyła go z organizmu w piorunujacym tempie.
Idź do lekarza po leki. Pomogą Tobie w miarę normalnie funkcjonować.
Zabezpiecz oszczędności, na które pracowałeś. Załóż inne konto, do którego nie będzie miała dostępu i tam przelej pieniądze.


Szykuj się do wojny.
Bo na sprawie jej nie poznasz. Usłyszysz o sobie takie rzeczy, że gdyby były prawdą, sam byś kazał się zamknąć.
Prawdopodobnie cały związek zachowywałeś się jak dupa, starając się zrekompensować jej swoją zdradę
W jej oczach nie byłeś mężczyzną, tylko facetem cipką bo  w poczuciu winy na zbyt wiele pozwalałeś
Mówiąc brutalnie kobieta przez długi czas obracała Cię jak chciała a ty dopiero teraz odkryłeś prawdę ,
Nie rozumiesz przyczyny , nie widzisz powodów i uderzasz w kompletnie niewłaściwą stronę- w kochanka

Ja jestem dosyc dumnym mężczyzną

To dalej nim bądź,. Nie znizaj się do ich poziomu

kazdy maz powinien kochankowi zony zaplacic.

Teraz nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale on również..
On zapłaci.. Najlepsze dopiero przed nim. wink

Ty się nimi nie martw,
Ale zacznij się już rozglądać. To nie jest jedyna kobieta na tej planecie.
Cofnij się wstecz, zastanów się czemu taka kobieta Ciebie wybrała,i wyciągnij wnioski, również z tej bolesnej lekcji na przyszłość, aby jak ognia unikać kobiet jej podobnych. I nie popełnić tych samych błędów.
Zachowujesz się jakbyś nie miał kręgosłupa, szykuj się, że będzie się Tobą teraz bawić aż jej się znudzi.
W jej mniemaniu wymieniła Cię na lepszy, w  model. Więc Tobą teraz gardzi.
Zostałeś potraktowany w paskudny sposób, kochasz ale Tego małżeństwa już nie ma i wobec takiego zachowania z jej strony już nic z tego nie będzie,
Odetnij się i szykuj się do dnia wystawienia jej rachunku.
Czyli rozwód z jej winy.
Życz jej jak najlepiej, bo gdy tam się sypnie, masz jak w banku, że będzie chciała wrócić.
Jednak tylko na chwilę, bo ona już nie przestanie szukać swojego ideału

Dziewan
Myślisz, że Twoje życie się skończyło? Błąd! Ono właśnie teraz się dopiero zaczyna.
Ale najpierw wykop niewierna..


Teraz masz być swietszy od Papieża! Zero awantur, alkoholu i broń Boże, rekoczynow
Jak się z nią widzisz, zawsze miej świadków. Nawet nie wiesz do czego ona teraz może być zdolna. Sama się podrabie, uderzy aby tylko udowodnić, od jakiego potwora uciekła.
Ona będzie bronić swojej dupy nie przebierając w środkach!
Żadnych układów typu za porozumieniem.
Jak ktoś ma miękkie serce, to potem trzeba mieć twardą dupę.
Już to Tobie pokazała
Trzymaj się

77

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
After napisał/a:

Teraz masz być swietszy od Papieża! Zero awantur, alkoholu i broń Boże, rekoczynow
Jak się z nią widzisz, zawsze miej świadków. Nawet nie wiesz do czego ona teraz może być zdolna. Sama się podrabie, uderzy aby tylko udowodnić, od jakiego potwora uciekła.
Ona będzie bronić swojej dupy nie przebierając w środkach!
Żadnych układów typu za porozumieniem.
Jak ktoś ma miękkie serce, to potem trzeba mieć twardą dupę.
Już to Tobie pokazała
Trzymaj się

Amen.
Wydrukuj to sobie, zapamiętaj.

78

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dzisiaj rano odebrałem syna od niej (przywiozła go wieczorem od rodziców chyba żebym się nie widział z tesciami) Jak mnie zobaczył to tak się rozpromienil. Ale gdy wsiedlismy do auta to mial taka mine... byl autentycznie przerazony i zagubiony,nie ma pojecia co sie dzieje a ja poczulem jak sie rozpadam na kawalki.Probowalem mu wyjasnic co sie dzieje i tylko powtarzalem jak bardzo tata i mama go kocha.
Zaczal sie jakac i popuszczac w spodnie a to jego oznaka stresu.Gdybym w tym momecie dorwal ktores z nich to zabilbym.
Caly dzien bylismy na wycieczce i jutro tez jedziemy.Staram sie mu mowic ze to tu jest jego dom  i ze wiele die nie zmieni ale sam w to nie wierze.On cierpi a ja cierpie podwojnie za nas obydwu.Jak ona moze robi mu taka krzywde.Staram sie ale chodze ciagle zawieszony a on mnie obserwuje.A ja ja kocham jak kretyn jak idiota  becwal bez godnosci.W dniu wyprowadzki odwiozla syna do tesciow s sama wrocila z kochankiem do mieszkania W Dniu Wyprowadzki Do Wyra!
Otoz jest problem mnie interesuje Opieka Rownowzna/Naprzemienna a orzeczenie winy bedzie tu problemem wiec jestem gotow wzniesc sie ponad siebie dla dobra dziecka ew. szantaz w ww. celu.Moze to dziwne dla niektorych ale nie chce byc weekendowym ojcem a  chetnie bym wzial go do siebie na stale.Znajomi mowia ze beda swiadczyc o tym iz to ja spedzalem wiecej czasu z synem.Mam inne pytanie czy czekac na wniosek o separacje czy przejac inicjatywe i samemu zlozyc pozew rozwodowy?

79 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-01-29 23:01:35)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

....Mam inne pytanie czy czekac na wniosek o separacje czy przejac inicjatywe i samemu zlozyc pozew rozwodowy?

złóż pozew, gdy jest kochanek separacja nie ma sensu i służy wyłącznie dla nieskrępowanych schadzek.

80

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Twój opis mnie rozwalił, dziewan sad

Trzymaj się, chłopie!!

81

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Poczytaj wątek Krotki i zobacz jak można wyłączyć u kobiety instynkt samozachowawczy oraz logikę, jak rozumuje i nie liczy się nikt i nic oprócz kochanka, a kochanek choćby czytał chorały gregoriańskie to dla niej będą najpiękniejszą poezją romantyczną.

82

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
bullet napisał/a:

Poczytaj wątek Krotki i zobacz jak można wyłączyć u kobiety instynkt samozachowawczy oraz logikę, jak rozumuje i nie liczy się nikt i nic oprócz kochanka, a kochanek choćby czytał chorały gregoriańskie to dla niej będą najpiękniejszą poezją romantyczną.

Czytalem z wielka uwaga ale powstrzymalem sie od komentowania bo w obecnej chwili jakby nie patrzec beda niepochlebne.Uderza mnie jedna rzecz w wiekszosci komentarzy a mianowicie ze milosc oddanie i przysiegi sa jak nowoczesny sprzet agd jak sie zepsuja to mozna isc wziasc nowe z marketu.
Pamietam rozmowe z moja babcia a byli z dziadkiem 55 lat.Zapytalem czy go kocha bo byl trudnym czlowiekiem a ona spojrzala dziwnie i powiedziala:kocha sie Pomimo a nie za Cos a On jest dobrym czlowiekiem.I pomiedzy ich smiercia minelo tylko 5 miesiecy jedno poszlo za drugim.I ja wierze ze prawdziwie kocha sie raz w zyciu a nie jak w telewizji

83

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:
bullet napisał/a:

Poczytaj wątek Krotki i zobacz jak można wyłączyć u kobiety instynkt samozachowawczy oraz logikę, jak rozumuje i nie liczy się nikt i nic oprócz kochanka, a kochanek choćby czytał chorały gregoriańskie to dla niej będą najpiękniejszą poezją romantyczną.

Czytalem z wielka uwaga ale powstrzymalem sie od komentowania bo w obecnej chwili jakby nie patrzec beda niepochlebne.Uderza mnie jedna rzecz w wiekszosci komentarzy a mianowicie ze milosc oddanie i przysiegi sa jak nowoczesny sprzet agd jak sie zepsuja to mozna isc wziasc nowe z marketu.
Pamietam rozmowe z moja babcia a byli z dziadkiem 55 lat.Zapytalem czy go kocha bo byl trudnym czlowiekiem a ona spojrzala dziwnie i powiedziala:kocha sie Pomimo a nie za Cos a On jest dobrym czlowiekiem.I pomiedzy ich smiercia minelo tylko 5 miesiecy jedno poszlo za drugim.I ja wierze ze prawdziwie kocha sie raz w zyciu a nie jak w telewizji

Ale zapewne Twoi dziadkowie związali się przysięgą małżeńską, bo się kochali. Dlaczego z góry zakładasz, że u Was było podobnie?
Z tym aktualnym podejściem do małżeństwa są dwie strony medalu.
Po 1: część ludzi, którzy nawet się kochają nie są zmotywowani do pracy nad związkiem, woli iść na skróty.
Po 2: kiedyś jak się "źle trafiło z miłością" np. na bijącego alkoholika to kobieta czuła presje, że musi być w małżeństwie, bo jak to tak? Lub jak mężczyzna trafił na oziębłą kobietę, która traktowała go jak konto bankowe. Takie uwiązanie kogoś na siłę.

84

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Cześć Dziewan
Po pierwsze, nie gadaj głupot typu że ją znasz. Gdyby tak by było, to nie pozwoliłbyś jej na tyle swobody.
Kolejny znawca kobiet się znalazł...
To co się stało jest wynikiem Twojej postawy... Efekt - jej oczach nadal jesteś najzwyklejszą cipą  a w odpowiedzi na to co się stało, zachowujwsa się jak jeszcze wieksza cipa
Nie daj się wpisać w te wszystkie mozgojebne tłumaczenia, jakie te wszystkie tutejsze cioteczki dobra rada będą mówić.
Typu zauroczyła się, pogubiła się i temu podobne idiotyzmy powstałe odkąd psychologię opanowały kobiety.

Dziewan, obudź się
JESTEŚ MEZCZYZNA
Zacznij wreszcie korzystać z potężnej broni jaką ma facet.
Nie mowie tutaj o tym, co masz między nogami, tylko o tym masz między uszami.
Zacznij logicznie myśleć, bo jak widzę, to tym swoim postępowaniem wobec tej gwiazdy robisz krzywdę nie tylko sobie ale własnemu synowi!
To jest kobieta i
To, że Ciebie nie kocha, nie oznacza wcale, że nie chce mieć Ciebie pod kontrolą!
Przejmij do cholery dowodzenie. Pozbaw ją kontroli! Ona się mocno wkurwi, ale zacznie popełniać błąd za błędem, To co zawsze jest słabością kobiet, to że kierują się emocjami, a dopiero potem myślą..

Po pierwsze, absolutnie nie pozwalaj aby syn mieszkał u jej qreicza.
Miejsce zamieszkania to Twój dom,
Tutaj jest zameldowania i tutaj ma mieszkać i nocować. Chce zmienić - niech idzie do sądu
Znasz gościa, że jesteś pewny, że nie robi dziecku krzywdy?
A może widzi co matka wyprawia tam z "wujkiem ", skąd wiesz, że nie dziecko nie było świadkiem seksu.
Myślisz, że zachowanie się syna wzięło się z powietrza?
Dzieci widzą i rozumieją więcej niż się to Tobie wydaje.
ONA GOWNO DO GADANIA!
Masz prawo tam wjechać nawet z policją!

Jak będzie rozwiedziona, dostanie prawo do opieki i orzeczone miejsce zamieszkania przy matce -  nie wcześniej!

Nie walcz o nią, małżeństwo tylko wyłącznie o siebie i syna!
Absolutnie nie mów jej o tym co zamierzasz robić, jakie masz dowody i czy składasz sprawę o rozwód, czy nie.
Wierz mi, jesteś jedyną osobą do wykonania zdecydowanego ruchu.
Działaj Stanowczo, konsekwentnie i z pełnego zaskoczenia!
Masz być o dwa kroki przed nią!

Niestety, niezależnie od tego co myślisz, musisz działać BEZWZGLEDNIE!
Stan się dla niej kompletnie nieczytelny. Czyli od Ciebie zero informacji i zero uczuć i emocji. Wyladujesz się na siłowni!
Masz sytuację porównywalną z taką
Masz do czynienia z dwójką terrorystów, których zakladnikami jesteś Ty i syn..
Oni są zdesperowani, więc masz działać jak najlepszy na świecie oddział antyterrostyczny,
Czyli najpierw plan, jego weryfikacja i działanie z pełnego zaskoczenia!
Masz ocalić zakładników, terrorystów się likwiduje
Całkowita kaputulacja tutaj tylko wchodzi w grę..
Bezwarunkowa!
Nie wdawaj się w jakiekolwiek próby negocjacji, ugody.
Jeśli już to wyłącznie abyś uzyskać taktyczną przewagę i czas na przygotowanie uderzenia.

Może, ale wcale nie musi perspektywa utraty wszystkiego może ją obudzić.
Jednak nie wcześniej.
Wykorzystaj swój mózg na maksa.
Jednak myśl realnie, czyli załóż koniec małżeństwa..

Już masz być u prawnika, już ma nie być wspólnego konta..
Niech ją kochanek utrzymuje. Ty już wobec niej ni masz żadnych, ale to żadnych zobowiązań..

ZASKOCZENIE, PEŁNA KONSEKWENCJA to jest Twój plan.
Ty już nie masz nic do stracenia, nic gorszego już Ciebie nie spotka.
Kuźwa, czego Ty się boisz? TAK NAPRAWDĘ TO ONA MA WIĘCEJ DO STRACENIA
Samotności?
Brachu, Tego kwiatu jest pół świata...
Kilkanaście milionów kobiet mieszka w Polsce, a Ty się boisz?
Że zapomniałeś jak się wyrywa laski?
Tego się nie zapomina!
I to nie jest bezludna wyspa!

Znasz stare powiedzenie :chcesz pokoju, szykuj się do wojny!

Pozdrawiam

85

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
After napisał/a:

Cześć Dziewan
Po pierwsze, nie gadaj głupot typu że ją znasz. Gdyby tak by było, to nie pozwoliłbyś jej na tyle swobody.
Kolejny znawca kobiet się znalazł...
To co się stało jest wynikiem Twojej postawy... Efekt - jej oczach nadal jesteś najzwyklejszą cipą  a w odpowiedzi na to co się stało, zachowujwsa się jak jeszcze wieksza cipa
Nie daj się wpisać w te wszystkie mozgojebne tłumaczenia, jakie te wszystkie tutejsze cioteczki dobra rada będą mówić.
Typu zauroczyła się, pogubiła się i temu podobne idiotyzmy powstałe odkąd psychologię opanowały kobiety.

Dziewan, obudź się
JESTEŚ MEZCZYZNA
Zacznij wreszcie korzystać z potężnej broni jaką ma facet.
Nie mowie tutaj o tym, co masz między nogami, tylko o tym masz między uszami.
Zacznij logicznie myśleć, bo jak widzę, to tym swoim postępowaniem wobec tej gwiazdy robisz krzywdę nie tylko sobie ale własnemu synowi!
To jest kobieta i
To, że Ciebie nie kocha, nie oznacza wcale, że nie chce mieć Ciebie pod kontrolą!
Przejmij do cholery dowodzenie. Pozbaw ją kontroli! Ona się mocno wkurwi, ale zacznie popełniać błąd za błędem, To co zawsze jest słabością kobiet, to że kierują się emocjami, a dopiero potem myślą..

Po pierwsze, absolutnie nie pozwalaj aby syn mieszkał u jej qreicza.
Miejsce zamieszkania to Twój dom,
Tutaj jest zameldowania i tutaj ma mieszkać i nocować. Chce zmienić - niech idzie do sądu
Znasz gościa, że jesteś pewny, że nie robi dziecku krzywdy?
A może widzi co matka wyprawia tam z "wujkiem ", skąd wiesz, że nie dziecko nie było świadkiem seksu.
Myślisz, że zachowanie się syna wzięło się z powietrza?
Dzieci widzą i rozumieją więcej niż się to Tobie wydaje.
ONA GOWNO DO GADANIA!
Masz prawo tam wjechać nawet z policją!

Jak będzie rozwiedziona, dostanie prawo do opieki i orzeczone miejsce zamieszkania przy matce -  nie wcześniej!

Nie walcz o nią, małżeństwo tylko wyłącznie o siebie i syna!
Absolutnie nie mów jej o tym co zamierzasz robić, jakie masz dowody i czy składasz sprawę o rozwód, czy nie.
Wierz mi, jesteś jedyną osobą do wykonania zdecydowanego ruchu.
Działaj Stanowczo, konsekwentnie i z pełnego zaskoczenia!
Masz być o dwa kroki przed nią!

Niestety, niezależnie od tego co myślisz, musisz działać BEZWZGLEDNIE!
Stan się dla niej kompletnie nieczytelny. Czyli od Ciebie zero informacji i zero uczuć i emocji. Wyladujesz się na siłowni!
Masz sytuację porównywalną z taką
Masz do czynienia z dwójką terrorystów, których zakladnikami jesteś Ty i syn..
Oni są zdesperowani, więc masz działać jak najlepszy na świecie oddział antyterrostyczny,
Czyli najpierw plan, jego weryfikacja i działanie z pełnego zaskoczenia!
Masz ocalić zakładników, terrorystów się likwiduje
Całkowita kaputulacja tutaj tylko wchodzi w grę..
Bezwarunkowa!
Nie wdawaj się w jakiekolwiek próby negocjacji, ugody.
Jeśli już to wyłącznie abyś uzyskać taktyczną przewagę i czas na przygotowanie uderzenia.

Może, ale wcale nie musi perspektywa utraty wszystkiego może ją obudzić.
Jednak nie wcześniej.
Wykorzystaj swój mózg na maksa.
Jednak myśl realnie, czyli załóż koniec małżeństwa..

Już masz być u prawnika, już ma nie być wspólnego konta..
Niech ją kochanek utrzymuje. Ty już wobec niej ni masz żadnych, ale to żadnych zobowiązań..

ZASKOCZENIE, PEŁNA KONSEKWENCJA to jest Twój plan.
Ty już nie masz nic do stracenia, nic gorszego już Ciebie nie spotka.
Kuźwa, czego Ty się boisz? TAK NAPRAWDĘ TO ONA MA WIĘCEJ DO STRACENIA
Samotności?
Brachu, Tego kwiatu jest pół świata...
Kilkanaście milionów kobiet mieszka w Polsce, a Ty się boisz?
Że zapomniałeś jak się wyrywa laski?
Tego się nie zapomina!
I to nie jest bezludna wyspa!

Znasz stare powiedzenie :chcesz pokoju, szykuj się do wojny!

Pozdrawiam

W STU PROCENTACH POPIERAM!! (za wyjątkiem tych cip z początku, no chyba że chciałeś potrząsnąć dziewanem?)

Dodałbym jeszcze wisienkę na torcie w postaci zmienionych zamków w drzwiach, gdyby artystce wpadło do głowy wycieczkowanie się z Twoim synem bez Twojej wiedzy. Ja grać to ostro.

Obserwuję Twój wątek od kilku dni....posty zamieszczane o piątej nad ranem w bolesnym obłędzie.

Bardzo mi Cię szkoda i Twojej pociechy.

Tak jak napisał After......teraz chodzi tylko o Twoje zdrowie psychiczne i Twojego synka.

Nie daj się! Trzymam kciuki za to abyś był konsekwentny i bezwzględny....tak jak ona

86

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Ja napisałem jak ona jego widzi. Nie bez podstaw zresztą. Wcześniejsze zachowanie, również obecne daje jej takie podstawy..

I jeszcze jedno
Od Ciebie ma być pewnością siebie i zdecydowaniem.
Ma emanować Ciebie siła.
Może sobie Ciebie nie kochać, mieć Ciebie gdzieś, ale ma szanować!
Nie prosisz tylko stawiasz żądania !
I zdecydowanie dążysz do ich wykonania..
Ma widzieć w Tobie MEZCZYZNE wierzącego czego chce, a nie cipe, która przyjęła postawę kurzajki na jej stopie.
Myślisz, że jak przyjmiesz postawę na strusia, to dupa nie wystaje?
To uważaj, jak kobieta w nią wypłaci Tobie kopa.
Jak zaboli to zrozumiesz o czym mówię.

W takim przypadku jak zdrada najpierw zdrajca musi być wdeptany w glebę, ostro przeczolgany a dopiero wtedy można myśleć o daniu szansy.
W tej a nie innej kolejności.
Szansa to jest wyłącznie twój kaprys.. A nie to co się należy niejako z urzędu!

87 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2015-01-30 15:10:39)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dziewan od Aftera już masz rozpisany prawie cały plan działania, jeszcze coś dorzucę od siebie.

To, że Twoja (jeszcze) żona widzi w Tobie pipę, a nie faceta to było nie trudno domyślić się. Po tym jak opisałeś jej sterydziaża, pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, to że wybrała kogoś, kto jest kompletnym przeciwieństwem Ciebie. Taki współczesny "Samiec Alfa II" abgrejdowany o przekleństwa, demonstrację siły słownej, fizycznej itp cechy, taki dresiarz. Dokładnie wiesz, że ludziom którzy biorą sterydy, nieźle od****la. Chciałbyś aby ten osobnik uczestniczył w życiu Twojego dziecka? Jeżeli pójdziesz na jakiekolwiek kompromisy z żoną, to tak będzie. Rozwód ma być z orzeczeniem winy żony, opieka nad dzieckiem dla Ciebie i elementy dla Was - musisz wbić sobie to głowy, że ma być taki finisz i żaden inny. MUSISZ ZACZĄĆ DZIAŁAĆ.

Obowiązkowo musisz udać się do lekarza aby zacząć normalnie funkcjonować, w drugiej kolejności bardzo dobry i sprytny prawnik. Prawnika spytaj aby szczegółowo rozpisał jakie masz dostarczyć dowody aby na 100% sprawę rozwodową załatwić na swoją korzyść (zdjęcia, bilingi z telefonu, nagrania, świadkowie itd). Wszystko musi być dobrze zaplanowane. Nie zapomnij na rozprawę, na świadka zaprosić jej sterydziaża, dobry prawnik i nie ślepy sędzia szybko obłupią go ze skorupy i zobaczą jakim jest samcem, który nie korzystnie będzie wpływał na wychowanie Twojego dziecka.

I tak jak chłopacy napisali miejsce dziecka jest w jego domu, tam gdzie jest zameldowane, dopóki sąd nie rozstrzygnie jego dalszego losu. Jak ona tylko zabierze dziecko do Siebie z kochasiem od razu interwencja z policją, przyjdzie odbijać dziecko do Twojego mieszkania sama (najprędzej jednak z kochasiem) znowu policja i sąsiedzi na świadków. Taki protokół z policji jest wręcz idealnym dowodem dla sądu na Twoją korzyść. Wyobrażasz jak czuło się Twoje dziecko tamtej nocy, kiedy MUSIAŁO spędzić noc w ich mieszkaniu, jak przeżywało gdy widziało jak mamusia przytula się z cudzym mężczyzną ... i idzie z nim spać do wspólnego pokoju. Ten stres jak sam powiedziałeś widziałeś w postaci jego siku.

I pamiętaj abyś nie robił żadnych głupot mimo emocji! Masz być twardy, pełna kontrola z kamienną twarzą, a na jej awantury odpowiadać z uśmiechem, co jeszcze bardziej wyprowadzi ją z równowagi. Kup jeszcze mały dyktafon aby nagrywać rozmowy ze spotkań z nią, czy też kochankiem.

Jeszcze jedna sprawa, jak najszybciej i to ekspresowo załatw intercyzę u notariusza. Skąd możesz wiedzieć czy ona przypadkiem w tej chwili nie kupuje na kredyt nowiutkiego samochodu?

Pytanie do innych użytkowników. Czy ten stres dziecka jakoś można udokumentować np. u psychologa dziecięcego? Bo samo słowo ojca na sprawie rozwodowej, że dziecko posikało się ze stresu, może być mało wiarygodne dla sędzi.

88 Ostatnio edytowany przez depress (2015-01-30 15:22:40)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
Rockfor napisał/a:

Pytanie do innych użytkowników. Czy ten stres dziecka jakoś można udokumentować np. u psychologa dziecięcego? Bo samo słowo ojca na sprawie rozwodowej, że dziecko posikało się ze stresu, może być mało wiarygodne dla sędzi.

Można, jest to możliwe. Biegły psycholog może przedłożyć swoją opinię na temat stanu psychicznego dziecka. Poza tym są jeszcze inne osoby w otoczeniu tego malca które mogłyby dołożyć swoje 5 groszy....chociażby wychowawczyni.

Co lepsze, również można wnioskować o opinie biegłego psychologa w sprawie matki dziecka, ale to już w czasie trwania rozwodu.

89

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dzisiaj znowu bylismy z synem na wycieczce az pod bialoruska granica,chcialem wyjechac daleko aby sie troche oderwac.Moj syn jest teraz nerwowy robi glupoty dobrze ze wiem z czego to wynika.Odwiazlem go teraz na noc ale byl smutny zagubiony.Podjezdzam a tam stoi auto tego fagasa wiec nie wchodzilem.Krew zie we mnie zaburzyla bo jest godzina 20 umowa byla ze nie bedzie mieszkal z moim dzieckiem.Ludzie mowia mi ze oni we dwoje beda probowali przeciagnac mojego syna na swoja strone.Problem jest taki ze wiem iz moj syn kocha mame nad zycie pewnie nawet mocniej jak mnie i nie chcialem odbierac matki synowi.Dwa ze opieka wspolna wymaga porozumienia przed sadem.Pozatym boje sie ze moge przegrac a wtedy zostanie tylko sznurek.... Moja zona jak juz pisalem zamierza sama splacac swoje kredyty przynajmniej w tym jest uczciwa chyba chce sie zabezpieczyc na wypadek moich roszczen o zwrot dlugu od jej rodziny.Fagas do tej pory nie spal w jednym mieszkaniu z moim synem ale ja i tak nie sypiam wiec dzisiaj w nocy zobacze czy jego auto jest pod blokiem.To moze bardzo duzo zmienic w moim podejsciu.Jesli az tak by nie liczyla sie z dobrem naszego dziecka to reagowal bym natychmiast.

90

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Jeszcze jedno.On ja dlugo podrywal(szkoda ze mi wczesniej nie powiedzieli) Ale ona wybrala z rozmyslem.Takiego ktory sie mnie nie przestraszy a ona mnie zna i wie ze ludzie uciekaja przedemna.

91

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dziewan, połączeń neuronowych Ci brakuje ?
Oleum w głowie, czy co jest z Tobą nie w porządku ??
Widzisz, że samochód fagasa stoi pod blokiem, to co to niby, przyjechał na krótką herbatke i zaraz będzie się zbierał ?
Co Ty chłopie, ocknij się.
Fakt, że wieczorem kiedy odwozisz do niej syna fagas jest już u niej, oznacza właśnie to, że będzie tam nocował.
Wytlumacz mi, jak w takiej sytuacji możesz zostawić tam syna ??
Dlaczego po prostu nie zabrales małego do siebie ??

92

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
IsaBella77 napisał/a:

Dziewan, połączeń neuronowych Ci brakuje ?
Oleum w głowie, czy co jest z Tobą nie w porządku ??
Widzisz, że samochód fagasa stoi pod blokiem, to co to niby, przyjechał na krótką herbatke i zaraz będzie się zbierał ?
Co Ty chłopie, ocknij się.
Fakt, że wieczorem kiedy odwozisz do niej syna fagas jest już u niej, oznacza właśnie to, że będzie tam nocował.
Wytlumacz mi, jak w takiej sytuacji możesz zostawić tam syna ??
Dlaczego po prostu nie zabrales małego do siebie ??

Zapominasz ze nadal jestem zakochanym mezem a dwa mysle o jak najmniejszej traumnie dla mojego syna.

93

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Tak, jasne.
Mniejszą trauma dla synka będzie słuchanie a może i oglądanie jak fagas posuwa jego mamusie, niż spędzenie nocy u taty ?
Możesz sobie być zakochany jak bardzo chcesz, ale nie powinieneś lekceważyć zagrożeń dla syna.
On swoim zachowaniem demonstruje i pokazuje Ci, że coś jest bardzo nie w porządku, a Ty mimo wszystko, mimo tego ze żona jawnie pokazuje że Wasze wspólne ustalenia ma głęboko w doopie - dalej zostawiasz tam syna ?
Nie dociera do Ciebie co się dzieje ?
Miłość miłością, ale musisz się w końcu ocknac.
Zonka nie dotrzymuje warunków ?
Zabierasz synka do siebie, a jej piszesz informacyjnego SMS-a.
I to wszystko.

94

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

No i kochanek jest z moja zona.Razem z moim synem.Boze co ona robi naszemu dziecku??????

95 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2015-01-31 09:40:25)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Robi to, na co jej pozwalasz Dziewan
Robi to, BO MOZE.
Ponieważ nawet jak złamie wszystkie Wasze ustalenia, to Ty i tak w żaden sposób nie reagujesz, i nie wyciągasz żadnych wniosków ani konsekwencji.

96

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
IsaBella77 napisał/a:

Robi to, na co jej pozwalasz Dziewan
Robi to, BO MOZE.
Ponieważ nawet jak złamie wszystkie Wasze ustalenia, to Ty i tak w żaden sposób nie reagujesz, i nie wyciągasz żadnych wniosków ani konsekwencji.

I taka jest niestety prawda, a czego się spodziewałeś?

97

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

W poniedzialek ide do prawnika.Natomiast nie wiem jak mam zabrac dziecko boje sie ze to przestepstwo.Chce isc z nim na badania do psychologa ale nie wiem jaka one maja moc prawna.Wystapie o opinie ze szkoly ze syn jest wrazliwy i potrzebna mu stabilizacja.Ale co jeszcze moge zrobic????
Syn jest zameldowany u tesciow bo tam mieszkalismy tuz po slubie ale zona przemeldowuje sie co pol roku do swojej pracy w hotelu.

98 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2015-01-31 11:20:31)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

W poniedzialek ide do prawnika.Natomiast nie wiem jak mam zabrac dziecko boje sie ze to przestepstwo.Chce isc z nim na badania do psychologa ale nie wiem jaka one maja moc prawna.Wystapie o opinie ze szkoly ze syn jest wrazliwy i potrzebna mu stabilizacja.Ale co jeszcze moge zrobic????
Syn jest zameldowany u tesciow bo tam mieszkalismy tuz po slubie ale zona przemeldowuje sie co pol roku do swojej pracy w hotelu.

Dzwonisz na  112 i mówisz w prost, że żona odeszła i bez Twojej zgody, mimo wcześniejszych ustaleń, mieszka razem z synkiem w jednym mieszkaniu z kochasiem. Mówisz, że nie wyrażasz zgody bez decyzji sądu o przyznaniu opieki nad synem, aby ona narażała na traumatyczne przeżycia syna. Wspomnij o jego przeżyciach i o tym, że też możesz dostarczyć opinię ze szkoły jak na niego wpływa stres. Tłumaczysz się z zameldowania syna ale powiedz, że mieszkaliście tyle czasu (...) w Twoim mieszkaniu i oczywiście to poświadczą to sąsiedzi. Mówisz, że chcesz zabrać dziecko aby nie potrzebnie narażać je na stres i chcesz zrobić to zgodnie z prawem i chcesz prosić o pomoc policję aby interweniować w tej sprawie.

Wszystko na pewno usłyszysz w telefonie

EDIT:

Na temat psychologa masz odpowiedź Depresa na te same pytanie. Więcej konsultacji udzieli Ci prawnik w poniedziałek.

99

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dziewan
moment w którym laska uznała że jesteś miękki to moment uznała że może Cię zdradzić i miała rację biorąc pod uwagę twoje reakcje i to jak całą sytuację ogarnąłeś
Noz k***a,  Nie załamuj mnie facet !
Przestań się bać!
Masz działać pewnie i stanowczo!
Zakochanie, zakochaniem ale to nie zwalnia od myślenia!
Chcesz się uczyć na swoich błędach?
Słuchaj ludzi, którzy mają to za sobą!
Dostałeś instrukcję na tacy, Ty nadal po swojemu! No i masz to co masz.
Synkowi zafundowałeś kolejny dzień stresu
Jesteś bardziej naiwny niż myślałem. Wierzyć zdrajcy, w ustalenia z  nim to już skrajna głupota

Jak mi jeszcze raz napiszesz, że przegrała świata i że został tylko Tobie sznur, to się naprawdę wqrwie!
Masz chłopie syna, który Ciebie potrzebuje i którego masz chronić jak jest to tylko możliwe!
Bo póki co to Ty jesteś najsłabszym ogniwem
Zapomnij o uczuciu bo masz do czynienia z wyrafinowaną, zimną suką!
Opanowanie, spokój - to podstawa.
Tak jak pisałem, masz być jak najlepsza jednostka antyterrorystyczna
Jak już uderzysz, nawet mają prawa zadrgać

Piszesz, że się wszyscy Ciebie boją? Jak tak dalej będziesz postępować, to nie tylko nie będą się bać ale staniesz się obiektem kpin.
Sorry stary, ale jak się nie ogarniesz i to natychmiast to rzeczywiście dostaniesz po dupie.
Gacha nie ruszaj - narobisz sobie tylko kłopotów
A tym bardziej jej..
Pobijesz gowno, wyrok dostaniesz jak za człowieka

Pamiętaj, jesteś Mężczyzną. Używaj głowy, każde Twoje posunięcie ma być dokładnie przemyślane, a każdy Twój ruch ściśle zaplanowany.
W poniedziałek do prawnika?
Bardzo dobrze. Chociaż tutaj ruszasz wreszcie z miejsca
Bierz najlepszego na jakiego Ciebie stać... Taką prawniczą hienę, która na rozwododach zęby zjadła.
Niech Tobie czasem do głowy nie przyjdzie pomysł, aby cokolwiek jej powiedzieć, co zamierzasz zrobić.
Gdy uderzysz to tak, że będzie to dla niej niczym trzęsienie ziemi lub tsunami, które zmiecie ją powierzchni ziemi.
Żadnych mediacji sądowych!

Dziewan, a masz dowody na to, że pożyczyłeś pieniądze? Uważaj, jeśli nie zgłosiłeś pożyczki w skarbówce, ona może narobić kłopotów.
Powtarzam, będzie ratować swój tylek i nawet wbita w podłogę będzie chciała Tobie zaszkodzić
Trzymaj się!

100 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2015-01-31 20:58:30)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

Jeszcze jedno.On ja dlugo podrywal(szkoda ze mi wczesniej nie powiedzieli)

I co to zmienia, czy krótko czy długo broniła się? Jak by chciała to dałaby w pysk temu fagasofi i o wszystkim by powiedziała dla męża. Miała trudny dzień, może była po kłótni z Tobą i dała mu co innego ... skutki już znasz.

Swoją drogą masz niezłych przyjaciół, skoro o wszystkim mówią PO, a nie PRZED

dziewan napisał/a:

Ale ona wybrala z rozmyslem.

Tak żyłeś w swoim MATRIXIE. Ty też byłeś wyborem z potrzeby. Nie bądź zaskoczony, że jeszcze żonka zapuka z powrotem do Twoich drzwi, bo po pierwszej kłótni z fagasem zrozumie (może?) co wybrała. Może zwyczajnie chciała urządzić sobie "urlop" w swoi małżeństwie ale skoro dowiedziałeś się o wszystkim to jej plany legły w gruzach i jest wielcy obrażona na Ciebie, że odkryłeś wszystko.

Pocieszę Ciebie, że fagas też jest chwilową przystanią u niej. Z tego co piszesz nie uwierzę w to, że u niej są jakieś tam motylki, tylko płaci swoją d***ą za .... no właśnie za co?

dziewan napisał/a:

Takiego ktory sie mnie nie przestraszy a ona mnie zna i wie ze ludzie uciekaja przedemna.

Nie rozumiem dlaczego ludzie mają uciekać przed tobą? Do każdego rzucasz się na ulicy? Bo to tak wygląda jakby ona była z Tobą na siłę.

I dołączam do tego co pisze After, że z jej kochacia nawet włos nie może spaść, bo sam sobie zaszkodzisz.

101

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
Rockfor napisał/a:

Pocieszę Ciebie, że fagas też jest chwilową przystanią u niej. Z tego co piszesz nie uwierzę w to, że u niej są jakieś tam motylki, tylko płaci swoją d***ą za .... no właśnie za co?



I dołączam do tego co pisze After, że z jej kochacia nawet włos nie może spaść, bo sam sobie zaszkodzisz.

Ano wlasnie mam wrazenie ze ona zrobila wszystko aby zatrzasnac drzwi za soba na zawsze.Zawsze taka byla ze nieogladala sie za siebie.Jak sie oddawala czemus/mnie to do konca.Dzisiaj rozmawialem z wlascicielem mieszkania i UWAGA wynajelo je mlode malzenstwo z dzieckiem.MALZENSTWO!!!!
Czyli gdy mi mowila ze nie bedzie mieszkac z zadnym facetem bo nasz syn nie jest gotowy na taka traume to znowu klamala.Ale gorzej bo to znaczy ze ona zdaje sobie sprawe ze krzywdzi dziecko ale ma to w dupie?Czy narzady rodne moga byc wazniejsze jak wlasne dziecko?Albo to milosc albo wyrachowanie.
Dzisiaj nie umialem odpowiedziec czy chcialbym zeby wrocila bo jej obraz mi sie rozlecial na kawalki.

102

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

.Dzisiaj rozmawialem z wlascicielem mieszkania i UWAGA wynajelo je mlode malzenstwo z dzieckiem.MALZENSTWO!!!!
...

Przynajmniej masz jasność. Oni mieszkają razem i Twoja Pani wzięła do wspólnego mieszkania Wasze dziecko. No w sumie masz nieźle namieszane. Ona idzie po bandzie na maxa. Ja bym działał natychmiast. Masz prawo się nie zgodzić.

103

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
bullet napisał/a:
dziewan napisał/a:

.Dzisiaj rozmawialem z wlascicielem mieszkania i UWAGA wynajelo je mlode malzenstwo z dzieckiem.MALZENSTWO!!!!
...

Przynajmniej masz jasność. Oni mieszkają razem i Twoja Pani wzięła do wspólnego mieszkania Wasze dziecko. No w sumie masz nieźle namieszane. Ona idzie po bandzie na maxa. Ja bym działał natychmiast. Masz prawo się nie zgodzić.

No to mialem wyjatkowa kobiete,zadna tu chyba nie byla taka.
Wogule zauwazylem dzisiaj zmiane.Mianowicie nie mysle o niej w kategoriach zazdrosci o nia - pierwszy raz.
Czuje ze napedza mnie wscieklosc ale taka chlodna zdeterminowana.
Adwokata mam takiego jak chcialem.Mloda plci odmiennej wogule wydaje mi sie ze to dobrze jak kobieta reprezentuje faceta.

104 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-01 03:05:58)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dziewan, nie daj się sprowokować, bo ewidentnie Ona to robi i jak widać na Panów (w Twoim temacie) to działa jak ulał! Więc nie wiem dlaczego niektórzy Ciebie obrażają, jak Sami dali się wciągnąć w Jej gierki.
To nie będzie tak, że jak do Niej przyjdziesz i potupiesz nóżką to zmieni zdanie, bo pomyśli "ale stanowczy, pewny siebie!". Ona ma Ciebie gdzieś bez względu na to co Ty zrobisz i tu ma nad Tobą przewagę. Ona pięknie dąży do celu, a Ty? Bez sensu wchodzisz w dylematy, kiedy, z kim, jak... Jak chcesz przedstawić to jako dowody w sprawie droga wolna, ale JE ZBIERAJ, NIE WYOBRAŻAJ/ZAPAMIĘTUJ.
Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, to jak dobrze zauważyli Twoi znajomi/rodzina, najważniejsze będzie zdanie Twojego SYNA (wspominanie Ci, że mogą chcieć Go przekonać)! Jeśli na rozprawie On sam lub psycholog przedstawi opinię, że chce mieszkać z Tobą to będzie duży plus. Najlepiej się Go o to zapytaj, z kim chce mieszkać, abyś później nie był zdziwiony w sądzie! Tym bardziej, że Sam niestety wspomniałeś o wyższej zażyłości Syna z matką. Dla sądu rodzinnego najważniejsze jest dobro dziecka, a nie ambicje i potrzeby rodziców. Lepiej, abyś zaczął tak myśleć. Jeśli pomimo zdrady, matka DOBRZE wychowuje i opiekuje się dzieckiem to zdrada nie ma tutaj większego znaczenia. No i właśnie "dorośli" ludzie zapominają co w sprawie o opiece nad dzieckiem jest najważniejsze, a co w sprawie rozwodowej.
Oboje święci nie jesteście, macie możliwość ewentualnego utrzymania syna (warunki mieszkaniowe, zarobki), znajdą się świadkowie przeciwko Tobie jak i Jej itp. itd.

Mów o WSZYSTKIM Swojej prawnik, nawet te najgorsze rzeczy których nie chciałeś powiedzieć na forum, a żona/Jej rodzina mogą o nich wiedzieć. Albowiem Pani adwokat musi mieć czas na przemyślenie strategii Twojej obrony. Jeśli obrońca Twojej żony wyskoczy z "czymś", a Wy nie będziecie umieli się dobrze do tego ustosunkować (dobór słów, wyjaśnienie intencji itp.) to możesz się pogrążyć. Do tego odbiór Twojej osoby przez otoczenie: "Takiego ktory sie mnie nie przestraszy a ona mnie zna i wie ze ludzie uciekaja przedemna."
Aby było jasne ja nie twierdzę, że jesteś typem konfliktowego/groźnego, ALE jeśli uchodzisz za takiego i to w rodzinie... to jest problem.

Jak dla mnie strona przeciwna może mieć duże pole do popisu, jak i Ty, dlatego skoncentruj się mocno na wskazówkach Swojego obrońcy.

After napisał/a:

Dziewan, obudź się
JESTEŚ MEZCZYZNA
Zacznij wreszcie korzystać z potężnej broni jaką ma facet.
Nie mowie tutaj o tym, co masz między nogami, tylko o tym masz między uszami.
Zacznij logicznie myśleć, bo jak widzę, to tym swoim postępowaniem wobec tej gwiazdy robisz krzywdę nie tylko sobie ale własnemu synowi!
...
Po pierwsze, absolutnie nie pozwalaj aby syn mieszkał u jej qreicza.
Miejsce zamieszkania to Twój dom,
Tutaj jest zameldowania i tutaj ma mieszkać i nocować. Chce zmienić - niech idzie do sądu
Znasz gościa, że jesteś pewny, że nie robi dziecku krzywdy?
A może widzi co matka wyprawia tam z "wujkiem ", skąd wiesz, że nie dziecko nie było świadkiem seksu.
Myślisz, że zachowanie się syna wzięło się z powietrza?
Dzieci widzą i rozumieją więcej niż się to Tobie wydaje.
ONA GOWNO DO GADANIA!
Masz prawo tam wjechać nawet z policją!

Tylko wniosek o tzw. ustalenie zamieszkania dziecka każdorazowo na rzecz ojca i sposobie wykonywania kontaktów matki z dzieckiem może DAĆ MU PRAWO DO TAKIEGO MYŚLENIA! Zameldowanie nie przesądza o miejscu zamieszkania; zameldowanie nie ma charakteru prawnego, tylko administracyjne, ma na celu ukazanie "zajęcia" danego obiektu dla gminy, urzędu itp. Więc Twoje logiczne myślenie nawet nie doszło do wniosku, że trzeba sprawdzać, czy ma się rację (szczególnie w aspektach prawnych, aby nie wpędzić kogoś w błąd).
Studenci wyjeżdżający na studia muszą się wymeldowywać (za każdym razem) z "domu rodzinnego", gdy chcą zamieszkać w akademiku itp.?
Nie wiem dlaczego nikt Ciebie nie poprawił, to też jest smutne. Sprawdź/cie Sobie ustawę o ewidencji ludności i dowodach osobistych z dnia 10 kwietnia 1974 r. Własne przekonania, a prawo faktyczne to dwie różne rzeczy. Tutaj ważniejsze jest czy partnerzy wychowujący dziecko mają ustaloną opiekę nad dzieckiem i w jakim zakresie.

105 Ostatnio edytowany przez After (2015-02-01 09:39:30)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

SzP Nektarynko
Po pierwsze, panowie nie dali się nikomu sprowokować. Tym bardziej ja.

Po drugie, drogie dziewczę- dziecko to nie student ani osoba dorosła
Dziewan jest pełnoprawnym rodzicem -nic mi nie wiadomo, że został tych praw pozbawiony lub ma je ograniczone
Kodeks rodzinny i opiekuńczy w Art. 93. § 1. mówi : Władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom.
Art. 98. § 1. Rodzice są przedstawicielami ustawowymi dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską. Jeżeli dziecko pozostaje pod władzą rodzicielską obojga rodziców, każde z nich może działać samodzielnie jako przedstawiciel ustawowy dziecka
............
§ 2. Jednakże żadne z rodziców nie może reprezentować dziecka:
.........
2) przy czynnościach prawnych między dzieckiem a jednym z rodziców lub jego małżonkiem,
Tą czynnością prawną jest również podjęta przez nią samodzielnie decyzja zmiany miejsca pobytu, bez sądowego ustanowienia.

Zanim się wypowiesz, radzę przeczytać KRiO Rozdział II Oddział 2.
Władza rodzicielska

Prawnie nadal są małżeństwem - nie są w separacji, ani rozwiedzieni.
Nawet jeśli żona mieszka sobie z gachem, to nie ma to wpływu na sytuację prawną Dziewana, jako rodzica


Dziewan
Pisałem, olej porady cioteczek - dobra rada!
Widzisz niepokojące zachowanie syna, nie czekaj!
Jego psychika i jego poczucie bezpieczeństwa są w tej chwili dla Ciebie najważniejsze!

Póki dziecko nie ma ustalonego pobytu u matki, zabierz syna!
Masz do tego prawo!
Ona gówno Ci zrobi.
Równolegle złóż wniosek do sądu o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy Tobie.[/b]

Plus natychmiast z synem do biegłego psychologa! Nie ma na co czekać!
Tak jak napisałem, masz chronić przede wszystkim syna,  a nie oglądać się na to, co ona ma do powiedzenia!
Płacisz wyłącznie alimenty na syna za potwierdzeniem!

Konto, o ile jest wspólne, zwijasz bez uprzedzenia!
Zakładasz osobne, tylko na siebie!
Chyba nie chcesz być łosiem, który będzie łożyć na utrzymanie tego "młodego małżeństwa? wink

ZABEZPIECZ KASĘ I WSZYSTKIE WARTOSCIOWE PRZEDMIOTY!
Nawet nie zadajesz sobie sprawy, do czego jest zdolna kobieta w stanie nacpania!
Nawet się nie iobejrzysz, a możesz zostać golodupcem.
Nie tylko bez żony ale i bez pieniędzy i z długami, jakich może narobić!

Co do prawnika, podstawowe kryterium to opinia o nim!
Tak jak pisałem, bierz bardzo dobrego, z doświadczeniem w takich sprawach i z dobrymi opiniami.  Najlepiej z polecenia..
Moją sprawę prowadził facet z polecenia..
Generalnie kobietami rządzą emocje, a w takich sprawach liczy się i doświadczenie, i opanowanie...

Druga sprawa,-precyzyjnie spisz umowę.
Czyli najlepiej uzgodnij jedną kwotę za całość.
Bez dodatkowych opłat za każdy udział w sprawie.

Dziewan,
Nie oceniaj kwalifikacji po urodzie pani mecenas wink Ani po tym jak jest wygadana.
Dla Ciebie najważniejsze kryteria to doświadczenie i opinie!
Sprawdzałeś opinie o tej pani mecenas.
Młoda może nie mieć doświadczenia i może ten brak doświadczenia zaszkodzić.

Pozdrawiam

106

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

Nigdy sie z tym nie pogodze bede walczyl o nia nawet nieuczciwie.I zawszd bede na nia czekal.

Człowieku, Ty musisz się ogarnąć, co Ty z siebie robisz? chcesz,żeby miała Cię za zwykłego łamagę? który nie potrafi sobie poradzić z odejściem żony? Takie rzeczy się zdarzają.Zrozum, skoro odeszła,widocznie nie kocha Cię ,chcesz się poniżać? żeby kiedyś mogła się z Ciebie nabijać? Jeśli coś nie wypali w jej tym nowym "związku", sama zrozumie - może - i co wówczas przyjmiesz ją????? czy ona tak by postąpiła,gdyby to chodziło o Ciebie?. Miej godność,zapomnij o niej,bo nic nie trwa wiecznie ,a że to prawda,sam się o tym przekonałeś.Pomyśl o sobie i pokaż jej, że i Ty jesteś szczęśliwy,że jest Ci dobrze,że nie rozpaczasz - daj sobie spokój. Jesteś napewno fajnym facetem znajdziesz sobie wierniejszą kobietę,a byłej już żonie nie dawaj satysfakcji do drwienia z Ciebie. Chociaż Ty pokaż,że jesteś wartościowszym człowiekiem od niej i nie będziesz postępował tak jak ona. Na siłę jej nie zdobędziesz,to już przeszłość,rozdział zamknięty. Nie marnuj życia na gonienie wiatru,nie warto,życie mamy jedno,więc  szanuj go i siebie i żyj pełną piersią,bo nie wiadomo ile nam jeszcze zostało czasu.Teraz nic nie jest pewne,nasze życie także. Trzymaj się. smile Nie daj się zwariować. NIE WARTO.

107 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-01 15:25:37)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
After napisał/a:

Pisałem, olej porady cioteczek - dobra rada!
Widzisz niepokojące zachowanie syna, nie czekaj!
Jego psychika i jego poczucie bezpieczeństwa są w tej chwili dla Ciebie najważniejsze!

Póki dziecko nie ma ustalonego pobytu u matki, zabierz syna!
Masz do tego prawo!
Ona gówno Ci zrobi.
Równolegle złóż wniosek do sądu o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy Tobie.

Ponieważ do reszty tekstu nie chciało mi się ustosunkować, bo kodeks prawny, cywilny itp. jest długi i szeroki, więc można by było całe dnie szukać kontr argumentów (dlatego jest taki wolny zawód jak prawnik). A to mija się z celem.
Najpierw może złożyć wniosek i musi on zostać dobrze rozpatrzony, a później może ZABRAĆ SIŁĄ SYNA PRZY POLICJI. W takim przypadku ojciec RÓWNIEŻ łamie prawo? Bo matka też może nie wyrazić zgody, aby mieszkało przy Nim? Miejsce zameldowania =/= miejsce zamieszkania dziecka. Miejsce zamieszkania może być już przy jednym z rodziców (opiekunów prawnych), a miejsce zameldowania ma wskazywać, że nie jest się osobą bezdomną. Aż ręce opadają.
Po drugie jeśli poczucie bezpieczeństwa dziecka RZECZYWIŚCIE jest zagrożone tylko ze strony działań matki, to niech idzie z tym od razu na policję. Bez problemu dziecko wróci do Niego. No ale musi to być najpierw 100% prawdą i wykazane przez obiektywną opinię psychologa, że Jego poczynania nie przyczyniły się do tego stanu rzeczy. On może twierdzić, że nic złego nie zrobił, ale jak dziecko to odebrało?

KRiO
Art. 97.
§1. Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowią-zane i uprawnione do jej wykonywania.

§2. Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumie-nia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.

Nie samowolka, nie policja, tylko sąd. A najlepiej gdyby usiedli i porozmawiali o sytuacji syna, bo to rzeczywiście świadczyło by o tym, że najważniejsze jest dobro dziecka, a nie ich porachunki/zachcianki/przekonania.
Po drugie dziecko płakało, wyrywało się, że nie chce jechać z matką? No właśnie. Więc nie ma przesłanek, że zostało zabrane przeciwko własnej woli (opiekun prawny nie może uprowadzić dziecka!). A rodzic nie ma prawa zatrzymać dziecka, jeśli chce dobrowolnie opuścić dom z jednym z nich. Ale ma nadal prawo decydować o Jego edukacji itp.

Napomnę, że brałam udział w podobnej sprawie i najważniejsze dla Sądu Rodzinnego (bez względu na zdolnych adwokatów - dobrze opłaconych) było dobro dziecka. Pomimo, iż matka dokonała zdrady dziecko przyznano Jej, BO dziecko tego chciało, a warunki zapewnione przez matkę miały być po prostu poprawne - nie musiała mieć willi, wysokich zarobków itp.
Więc autorze rób jak chceta, słuchaj kogo chcesz (bo ile spraw, tyle wyroków), ALE najważniejsze niech będzie nie dobro dziecka, którego Ty chcesz, ale które Ono samo pragnie. Bo z czasem może mieć do Ciebie żal.

Z pozdrowieniami i trzymanymi mocno kciukami wink. Jesteś ojcem, który naprawdę kocha syna i to się mocno chwali!

108 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2015-02-01 18:05:59)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

After  od początku uprzedzałeś Autora aby nie zrobił głupot - z czym się zgadzam. Nektarynka53 wnosi nową jakość dyskusji i ONA właśnie uprzedza aby dziecko zostało odzyskane zgodnie z prawem, a nie "tarczą i mieczem" co mu między innymi sugerujesz - "zrobiłbym na Twoim miejscu wszystko" to też jest skrajność, która mu może tylko zaszkodzić. Stąd radziłem aby Dziewian przedzwonił na 112 i spytał o interwencję policji, czy mogą to zrobić, gdzie uzyskałby od konsultanta wszystkie odpowiedzi na pytanie.

Jutro jest poniedziałek i prawnik na pewno mu wszystko wytłumaczy co z wnioskiem o rozwód i wnioskiem o opiekę nad synem.

A swoją drogą "moja mojsza" nigdy nic konstruktywnego do dyskusji nie wniosła, tak jak nawoływanie nie słuchania "cioteczek dobra rada".

Życzę powodzenia smile

109

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Sorki, ale gdzie ja napisałem, że ma go odbić siłą l?
Wjazd z policją jest podyktowany wyłącznie ojcowska troską o bezpieczeństwo dziecka, czy nie dzieje się mu krzywda oraz sprawdzenie warunków, w jakich przebywa.
Zabrać to znaczy gdy będzie z nim, po prostu ma go matce nie oddać - złamała WSPÓLNE ustalenia, dotyczące opieki
I nie napisałem, że ma działać bezprawnie..

Napisałem chyba wyraźnie :
[

Póki dziecko nie ma ustalonego pobytu u matki, zabierz syna! Masz do tego prawo!
Ona gówno Ci zrobi.
Równolegle złóż wniosek do sądu o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy Tobie.

Oraz :

Plus natychmiast z synem do biegłego psychologa! Nie ma na co czekać!
Tak jak napisałem, masz chronić przede wszystkim syna,  a nie oglądać się na to, co ona ma do powiedzenia!

Tak zrobiłem ja, po złamaniu wspólnych stalen i widząc co się dzieje z dzieckiem.

Zmiana miejsca zamieszkania z domu, jego pokoju. , obce dla dziecka osoby, nieznane miejsce to potworny stres.

Inna sprawa, to sąd rodzinny...
Znając jednak orzecznictwo, nawet gdyby matka była przepraszam za słowo, najgorszą kurwą, ojciec z założenia jest skazany na porażkę,
Jednak nie jest bez szans...

A najlepiej gdyby usiedli i porozmawiali o sytuacji syna, bo to rzeczywiście świadczyło by o tym, że najważniejsze jest dobro dziecka, a nie ich porachunki/zachcianki/przekonania

Byli dogadani,
Dziewan się zgodził pod jednym, istotnym warunkiem. Syn przebywa z matką , ale bez kontaktu jego dziecka z gachem, w tym zostawaniem jego na noc

Dziewan, tak jak napisałem, odetnij ją od kasy.
Płacisz tylko alimenty na syna, za potwierdzeniem!

Pozdrawiam
Miłego wieczoru

110

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dzisiaj rozmawialem z zona.Awantura byla ze ho ho.... Ze wszystkimi pretensjami i urazami.Przedewszystkim ona chce szybkiego rozwodu bez orzekania a ja z jej wina.Co najlepsze moja zona mowila o swoim gachu tylko w kontekscie kasy.Ze placi za mieszkanie za kosmetyki za lekarza itp ze zaradny i wogule daje jej to czego ja nie dawalem.Za malo mialem kasy i nie zapewnialem awansu.A najlepsze ze sie trafil a ona wykorzystala szanse.
Troche mi ulzylo bo nie kochala mnie ale jego tez nie kocha poprostu tamten moze dac jej wiecej imponuje jej to.
Oczywiscie wszystko nagralem i jak posluchalem tego w domu to pomyslalem ze powinienem mu to puscic ale niech sam sie meczy.Narazie stoi przy niej jak pies jak ja kiedys ale sa siebie warci.Zreszta on tez bedzie tylko cytrynka.Mysle ze jak dam jej ten rozwod to uzyskam opieke naprzemienna nad synem wiec pomysle.Do czasu rozwodu gach ma nie spac w mieszkaniu gdy syn bedzie u niej a ja mam to sprawdzac.
Nadal ja kocham ale chyba bardziej jej wyobrazenie o niej no i jej boskie cialo.To wiem ze juz zadna kobieta nie bedzie tak na mnie dzialac.Ja chce byc sam a nie jak wielu tu pisze szukac szczescia z inna kobieta bo juz nie bede taki glupi zeby komus ufac nie warto.Dowody oczywiscie zbieram bo nie wiadomo co ona wymysli.

111

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Cześć Dziewan,
Chłopaku,
Pobudka!!!!
Pod żadnym pozorem nie zgadzaj się na rozwód bez orzekania !!!
Czyś Ty chłopaku na głowę upadł?
Masz coś na sumieniu, o czym nie napisałeś?
Chyba nie bez powodu napisałem, że jesteś nie facet tylko cipa.
Zacznij wreszcie do cholery dyktować warunki!

Ona jest sprytna, j
Dla niej jak sam się przekonałeś chodzi wyłącznie o kasę!
Jak jej z qrewiczem nie wypali, co jest wielce prawdopodobne - poda Ciebie o alimenty na siebie.
I będziesz je płacić do końca świata, o ile nie wystąpi w formalny związek..
Masz wszystkie karty po swojej stronie i zacznij wreszcie grać według Twoich reguł!
Walczysz już nie o nią, o małżeństwo ale teraz wyłącznie o siebie i o syna! 
Pilnuj wyłącznie swoich interesów i interesu syna.
Na nią masz w****ne
Im szybciej to do Ciebie dotrze, tym lepiej

Opiekę naprzemienną możesz wygrać bez włażenia w dupę qrewnie.
A rozwód z jej winy choćby po to, by gwiazda nie wcisnęła synowi, że to wina taty, że rodzice nie są razem
Jak również ze zwykłego ludzkiego poczucia sprawiedliwości.

Mam nadzieję, że panowałeś nad sobą podczas rozmowy z lafiryndą?
Myślisz, że tylko Ty nagrywałeś tę rozmowę?
To jesteś w błędzie...

Nadal ja kocham ale chyba bardziej jej wyobrazenie o niej no i jej boskie cialo.

Ja rozumiem, fajna z niej dupami, ale jak to w posiedzeniu, nie oglądaj się za dupami, bo stracisz głowę... wink
Jeszcze tego nie widzisz ale przekonasz się na sali  jaką larwę miałeś za żonę.
Miłość miłością, ale szykuj się do wojny.
Usłyszysz o sobie takie rzeczy, że zrobisz wielkie oczy ze zdziwienia!
Dlatego zamiast rozpamietywać, nabieraj sił na decydującą bitwę...
Niestety, one liczą się tylko z silnymi,
Okażesz chwile słabości, będziesz się kierować sentymantami i resztkami uczucia - ona to bezwzględnie na sali sądowej wykorzysta!
Zobaczysz tam jej prawdziwe oblicze.
Będzie bezwzględna, zimna i wyrachowana...

Będzie kłamać jak najeta i nie cofnie się przed niczym.
Do wykorzystania Twojej słabości zarówno do niej, jak i do syna
A nawet jak są już zostanie wbita w podłogę, potrafią jeszcze szkodzić.
ZABIJ TO UCZUCIE, BO ONA JE BEZWZGLEDNIE WYKORZYSTA!
SPISZ WARUNKI NA JAKIE SIĘ ZGODZILEŚ CO DO OPIEKI NAD SANEM NA PIŚMIE!
NIC NA GĘBĘ
SŁOWO ZDRAJCY JEST GÓWNO WARTE.!

Słuchaj tych wszystkich, którzy mają to za sobą.
Możesz potem sobie pluć w gębę ale będzie już za późno!
I tylko pozostanie Tobie wqrwic się na siebie, że byłeś taki głupi!
Zbierasz dowody, nagrywaj wszystkie rozmowy i żadnych głupich pomysłów z pojęciem jej na rękę...
Jak z nią rozmawiasz, wyłącznie spokój i opanowanie!
Jak dasz się sprowokować, ona to wykorzysta w sadzie przeciwko Tobie.

To wiem ze juz zadna kobieta nie bedzie tak na mnie dzialac.Ja chce byc sam a nie jak wielu tu pisze szukac szczescia z inna kobieta bo juz nie bede taki glupi zeby komus ufac nie warto.

Spokojnie chłopaku, w samej Polsce mieszka kilka milionów pięknych kobiet.
Teraz myślisz, że to była jedyna..
Sam się przekonasz, jak bardzo się mylisz.
No chyba, że wylądujesz na bezludnej wyspie smile

Pozdrawiam
After

112

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

No coz szkola mnie bardzo wsparla.Jutro bede mial opinie ze moj syn jest bardzo wrazliwy a przedewszystkim ze to ja zalatwialem wszystkie sprawy zwiazane ze szkola oraz tylko mnie w tej szkole widywano.Dyrektorka bedzie swiadczyc iz to ja zajmowalem sie synem a nie ona.Dzieki niej juz dzisiaj bede rozmawial z bieglym psychologiem o opini na temat wplywu matki na obecny stan Syna.
Zona wyszla z propozycja szybkiego rozwodu bez orzekania.Jest gotowa spisac plan wychowawczy z moim prawnikiem jeszcze przed zlozeniem pozwu oraz zobowiazac na pismie ze bedzie go bronic w sadzie oraz ze jej fagas do dnia rozwodu nie bedzie spedzal nocy pod jednym dachem z moim dzieckiem.
Uderzyla mnie jej chec do szybkiego rozwodu i podejrzewam ze jest w ciazy.Tylko pytanie czyje to dziecko bo wspolzylismy prawie do konca ze soba.A jesli moje? ???
Jesli spelni warunki to pomysle o tym by dla dobra dziecka nie prac brudow ale postaram sie to przeciagnac by zobaczyc co bedzie.Ona juz sie z nim nie kryje a jej przyjaciolka powiedziala ze od dawna juz cos bylo na rzeczy.
K....wa!!! trzeba bylo zarabiac wiecej kasy to bym taraz tego nie przechodzil.

113

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dziewan,
Pisałem
Obudź się chłopaku! Bo będziesz żałować! Miękkie serce to Twarda dupa!  Uważaj, bo jak jej kochanek dowie się o ciąży wcale może nie być już tak skory do miłości.
Możesz być wrobiony w nie swoje dziecko!

Idziesz po komplet! Rozwód z jej winy (masz mocne dowody, świadków)) plus opieka nad synem.

Kurwa, jeszcze nie ruszyła bitwa, a Ty już ponosisz ręce do góry...
Nie obraź się ale zachowujesz się jak idiota..
Cały czas jej pokazujesz i udawadniasz, że jesteś nie mężczyzną, którego można nie kochać ale trzeba szanować, liczyć się z jego zdaniem lecz jak najzwyklejszą pipa!
Może Tobie napluć w twarz, a Ty będziesz udawać, że to pada deszcz
Byłeś walony po rogach od dawna, tylko Ty tego nie widziałeś lub nie chciałeś widzieć
I jak zwykle tak bywa, wiedzieli o tym wszyscy dookoła, tylko nie Ty.

Dziewan
Ze zdrajcą się nie negocjuje!
Wyłącznie dyktuje się warunki jej kapitulacji!
Ona wie, że ma przegraną.
Więc gra o wyjście z małżeństwa nie jako puszczalska dziwka tylko taka, której małżeństwo się nie udało.
Jak wszystkie qrewny, boi się opinii qrewki..

Pomyśl logicznie.
Ten posuwacz ją kopnie szybciej niż ona się spodziewa.
Który normalny facet będzie chciał kobiety, która ma zdradę na czole?
Prawdę mówiąc,trzeba być naprawdę kompletnym idiotą, aby wiązać przyszłość z babą, która puściła się będąc mężatką...
Life is brutal, o czym ona się jeszcze przekona...
Co innego bzykanie bez zobowiązań, a co innego życie z taką kobietą, nie znając swojego dnia ani godziny, z nieswoim dzieckiem i utrzymywanie sorry, ale obcego bachora...
Przekonasz się, że miałem rację...
Raczej nie wierzę, aby gach się nie połapal, że jest tylko bankomatem dla qrewny...
Szybko wytrzeźwieje jak tylko przejrzy na oczy...

Po drugie,
Nie masz już co z pieniędzmi robić, że chcesz płacić alimenty na nią?
Lepiej odkładać je dla syna, niż dokładać do utrzymania lafiryndy!

O ile się nie mylę, to dzisiaj masz spotkanie z prawnikiem, tak?
To ona powinna Ciebie uświadomić.
Bycie szlachetnym to piękna cecha. Tylko nie w takich sytuacjach.
Bo przez głupotę i miękkie serce dupa boli długie lata...

114

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Do wszystkich tych ktorzy maja wojenne zapedy.Ja cale zycie walczylem z ludzmi o rozne mniejsze wieksze glupoty.I nie czulem sie z tego powodu silny tylko zawsze slaby ze nie potrafie przejsc obok tego.
To dzisiaj bliscy mi mowia ze jestem silny bo potrafie wzniesc sie ponad wlasny bol i chlodno pomyslec co bedzienajlepsze dla mojego syna a nie dla mnie.Mowia ze oni nie potrafili by pomyslec o kims innym zamiast o swojej krzywdzie i dowodzili by swoich racji za wszelka cene.Wazne kiedy Ja czuje sie silny a uwazaja tak inni.
Jak widac nie rezegnuje z zadnego scenariusza a i moja prawniczka radzi sie dogadac ale jednoczesnie szykowac sie na wojne.Dlatego gromadze swiadkow i dowody.Oprocz tego rozumiem ze dziecko potrzebuje zarowno ojca jak i matki szczegolnie Moj syn ktory jest niesamowicie z nami zwiazany.
Mam w d...e co ona o mnie mysli bo ja juz nie walcze o Nia.Co do dzieci to sa jeszcze badania genetyczne.
Moj kolega ktory zna jej frienda mowi ze on jest z kims zwiazany i to moze byc calkiem zabawne.W mojej glowie rodzi sie wielostopniowy plan "umilenia" im wspolnego zycia.

115

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

Oprocz tego rozumiem ze dziecko potrzebuje zarowno ojca jak i matki szczegolnie Moj syn ktory jest niesamowicie z nami zwiazany.

Dziewan.Opieke naprzemienna na syna możesz dostać nie zależnie czy to będzie rozwód za obopolna zgoda czy z jej winy. Wez pod uwagę ze jesli rozwód będzie za obopólna zgoda ona może sie starać o alimenty na Siebie . Chcesz jej dopłacać ze Cie zostawiła ???

116

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dziewan, już jesteś na wojnie. Czy tego chcesz, czy nie. Nie z własnego wyboru ale na niej jesteś.
Wolę, abyś się o tym nie przekonał na sali sądowej.
Bo się mocno zdziwisz.
Pilnuj swoich interesów, o nią się nie martw.
Swoją drogą, widzę, że kompletnie jej nie znasz.
Masz do czynienia z wyjątkowo paskudnym typem kobiety.
Oslepila Ciebie do tego stopnia, że nic nie zauważyłeś!

Ja wszystko mogę zrozumieć, ale braku szacunku do samego siebie już nie.
Ok., dalej czujesz się winny, że ją kiedyś zdradziłeś.
Ale dalsze bicie się w piersi za nie swoje winy to już jest przegięcie
Można się Dziewan rozejść-
Bo przecież zdarza się miłość jednego partnera się wypali.
Tylko robi się to uczciwie...
Mówi się o tym, próbując wspólnie związek ratować,
Gdy się to nie uda, rozchodzimy się.
To jest właśnie okazanie szacunku partnerowi, z  którym wspólnie się żyło.

Kompletnym brakiem szacunku wobec Ciebie, syna jest to co zrobiła lafirynda. Wykonała na Tobie, rodzinie wręcz egzekucję, nawet nie dając Tobie szansy na obronę. Dostałeś strzał w plecy. Jesteś ciężko ranny, słaby
No to co robi
Zamiast wziąć winę za to na siebie, mówi bezczelnie : sam się postrzeliłeś
Ty swoim takim tokiem rozumowania właśnie ją informujesz, że broń była Twoja i rzeczywiście się postrzeliłeś..

Nie szanuje się takich osób Dziewan, jak ona.
Nie obowiązuje Ciebie gra fair play...
Postępuje się fair wyłącznie wobec osób, które są wobec nas w porządku
Rozumiesz chyba o co mi chodzi?

117 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-02-02 17:44:38)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Jesli jej się spieszy to tym bardziej żądaj z orzekaniem o winie. W końcu na rozprawie możesz powiedzieć, ze ja kochasz i chcesz ratować małżeństwo. Wtedy z szybkiej rozwodu nici. Potrwa to wiele lat i ona to wie. Powiedz jej jasno, że tylko z orzekaniem o jej winie. Jesli chce szybko .... Pamiętaj, ze ona nagrywa wiec nie powiedz czegoś takiego by nie mogla przed sądem stwierdzić, ze celowo przedłużasz. Proponuje co jakiś czas smsa, ze ja kochasz i chcesz ratować rodzinę. W rozmowach tez tak mów. Niech nagra to. Rozwód tylko z urzekaniem . A opieka naprzemienna i umowa to coś co należy się jak psu buda. Nie ma łaski. Nie daj sobie tego wmówić.

118 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-02 18:01:05)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

K....wa!!! trzeba bylo zarabiac wiecej kasy to bym taraz tego nie przechodzil.

Trzeba było nie patrzeć "na boskie ciało" tylko na charakter (osobowość, a charakter to co innego) kobiety tongue.
Dużo tego typu kobiet, jak Twoja żona właśnie łapie takich "łosi" na Swoją urodę. Niestety. A Wy ciągle się dajecie...
Ale, ale... twierdzisz, że WOLAŁBYŚ ABY ONA BYŁA PRZY TOBIE MIMO, ŻE BY CIEBIE I TAK NIE KOCHAŁA? Czemu teraz jesteś zdziwiony tongue?

dziewan napisał/a:

Nadal ja kocham ale chyba bardziej jej wyobrazenie o niej no i jej boskie cialo.To wiem ze juz zadna kobieta nie bedzie tak na mnie dzialac.Ja chce byc sam a nie jak wielu tu pisze szukac szczescia z inna kobieta bo juz nie bede taki glupi zeby komus ufac nie warto.Dowody oczywiscie zbieram bo nie wiadomo co ona wymysli.

No jeśli nie ufasz własnym wyborom to rzeczywiście lepiej nie szukać "miłości", bo i tak będą Ciebie przyciągać tego typu kobiety. A jak Sam wcześniej wspomniałeś (1,2 strona) nie chcesz za bardzo zmieniać Swoich poglądów w tym aspekcie.

119

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

W glowie mam metlik.Wszyscy powtarzaja mi ze powinienem wystepowac o rozwod z jej winy i ja wewnetrznie czuje ze on mi sie tak zwyczajnie nalezy.Ale z drugiej strony czy warto sobie przedluzac bol?Moze jesli to dzybko zakoncze  to szybciej sie pozbieram.Moze bede mial mniejszy stres bede sobie umial wytlumaczyc ze to juz koniec i nie wroci ze to zycie sie skonczylo a ja musze zaczac nowe,bez Niej.
Ryzykujac pranie brudow ryzykuje jednoczesnie zyciem swojego syna.Gdybym byl sam to pewnie,walczylbym ale czuje tez wewnetrznie ze jestem odpowiedzialny za Niego.Czy warte to jest nienawisci ktora sie narodzi z takiej wojny?Ja juz i tak przegralem bo stracilem Ja a ewentualne udowodnienie jej winy moze w rezultacie wywolac u mnie  gorzki usmiech  wygrania paru slow na kartce papieru:-(
Napedza mnie zlosc ale potwornie boje sie zycia bez Niej.
Zaraz znowu odwioze Syna a pozniej wroce obejrze sie wokol i gorzko zaplacze z tesknoty za tym co stracilem....

120

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Niby pisałeś, że Ci na Niej już nie zależy. Człowieku... masz problem ze Sobą i z Nią.
Słuchaj nie wiem o jakie ryzyko życia (!?) Ci chodzi, ale syn i tak się o wszystkim dowie. Nie rozumiem, to chcesz tego rozwodu, czy nie? Bo ja w życiu nie chciałabym być z kimś będąc świadoma, że nigdy nie kochał i nigdy nie pokocha. Po jakiego grzyba na własne życzenie stoisz w miejscu i ciągle lamentujesz nad Sobą. Powiem Ci wprost co byś nie zrobił to co było jest i będzie przeszłością.
Ciągle piszesz o synu, a tak naprawdę w głowie ciągleeeeeeeeee Ona. Więc kto jest teraz dla Ciebie ważniejszy? Nie wiem jakie większe skutki uboczne miałyby być przy rozwodzie z winą lub bez dla syna bardziej dla Ciebie. Chyba, że Wy w ogóle nie potraficie przy Nim ze Sobą, jak ludzie rozmawiać. Ale jak dla mnie bardziej chodzi o Ciebie i Twoje uczucia. Przedłużający się rozwód = przedłużające rozmowy z byłą żoną we wrogiej atmosferze.

Wiesz nawet, gdy się z Nią szybko rozwiedziesz to i tak BĘDZIESZ MUSIAŁ JĄ WIDYWAĆ ze względu na syna. Ty Sobie poradź z Nią w swojej głowie, bo kontakt będziesz z Nią miał.

121 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2015-02-02 20:51:39)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

W glowie mam metlik.Wszyscy powtarzaja mi ze powinienem wystepowac o rozwod z jej winy i ja wewnetrznie czuje ze on mi sie tak zwyczajnie nalezy.Ale z drugiej strony czy warto sobie przedluzac bol?Moze jesli to dzybko zakoncze  to szybciej sie pozbieram.Moze bede mial mniejszy stres bede sobie umial wytlumaczyc ze to juz koniec i nie wroci ze to zycie sie skonczylo a ja musze zaczac nowe,bez Niej.
Ryzykujac pranie brudow ryzykuje jednoczesnie zyciem swojego syna.Gdybym byl sam to pewnie,walczylbym ale czuje tez wewnetrznie ze jestem odpowiedzialny za Niego.Czy warte to jest nienawisci ktora sie narodzi z takiej wojny?Ja juz i tak przegralem bo stracilem Ja a ewentualne udowodnienie jej winy moze w rezultacie wywolac u mnie  gorzki usmiech  wygrania paru slow na kartce papieru:-(
Napedza mnie zlosc ale potwornie boje sie zycia bez Niej.
Zaraz znowu odwioze Syna a pozniej wroce obejrze sie wokol i gorzko zaplacze z tesknoty za tym co stracilem....

Kiedyś jak Twój syn wydorośleje na pewno dojdzie do poważnej rozmowy, będzie ciekawy całej sprawy, dlaczego tak się stało? Sorry ale przez te następne lata to ona na pewno będzie chciała mu przekazać jaki to tata był zły i musiała to (zdradzić) zrobić. Ale już na takie wyjście będziesz miał już pożółconą kartkę z decyzją sądu o jej winie, która będzie największym dowodem. I swoją drogą czy też nie będzie takiej sytuacji w dalszej przyszłości, że Ciebie syn spyta dlaczego o niego nie walczyłeś, mimo że wszystko miałeś w ręku? Spyta czemu nie byłeś facetem?

Druga sprawa, Twoja żałoba wcześniej czy później minie i takie orzeczenie z sądu będzie dowodem, dla tej normalnej dziewczyny że to nie Ty rozwaliłeś małżeństwa. Ale tu będzie Twoje bla bla bla, więc pomiń to w komentarzu smile Jeszcze nie dzisiaj smile

Nie rozumiem ona Ci jasno przekazała, że byłeś w jej już z dorosłym życiu przystankiem do jej następnego levelu - chociaż też częściowo kłamie, jak na zdradzającą przypadło, bo nie uwierzę w to że nie miała tej iskry jak była tą małą dziewczynką. Ale już wiesz na kogo ta mała dziewczynka, mimo że w dowodzie dorosła kobieta, wyrosła na jaką osobę - wyrachowaną osobę, karierowiczkę, kochającą pieniądze i siebie. Nie miała odwagi powiedzieć Ci w prost, że już nie kocha i chce odejść, tak zwyczajnie po ludzku rozwiązać to, co jest brakiem szacunku do Ciebie. Poszła po niższej linii oporu i wybrała dla niej odpowiedniego kandydata (przyznała Ci się w tym), już z góry miała zaplanowane to i cierpliwie układała wszystko. Pocieszę Ciebie, że ona z nim też nie zostanie na długo, aż spotka swojego wymarzonego milionera ... Chcesz aby syn to wszystko przeżywał?

Nie brzydzi Ciebie to, że ona po tej lekkiej spinie jak zobaczyłeś jej kochanka, po tym jak zamknąłeś drzwi od mieszkania, zaraz go obdarzyła gorącymi pocałunkami i szybko wpadli do łóżka, musiała mu przecież szybko odwdzięczyć się. Nie wkurza Ciebie, że ona oddaje się mu się za jego pieniądze i mięśnie (jest na to odpowiednie słowo ale w moim słowniku kulturalnym nie znajdę jego).

Nie ma lepszej zemsty zostawić kochankowi żonę bo wiesz już jaka jest i jeszcze ze świadomością, że ma przyznane alimenty na Ciebie. I dla kolejnego też, bo to wcześniej czy później tak samo nastąpi, tylko szybciej niż w Twoim przypadku, w końcu ma boskie ciałko ... .

122

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dziewan,
Masz mocne dowody! Jakie pranie brudów?
Czyżbyś miał coś na sumieniu, że się boisz?
Jeżeli byłeś w porządku, nie musisz się niczego bać. Jeśli masz bardzo dobrą prawniczke, rozjedziesz ją niczym walec drogowy.

Zrób tak jak ja zrobiłem, Jakakolwiek próba użycia dziecka przez gwiazdę do walki ze mną, dowody jej qrestwa mam zabezpieczone i nie zawaham się ich użyć i pokazać dziecku prawdę(wiadomo, że bez tych drastycznych szczegółów ..)
Ostrzeżenie było bardzo skuteczne.

Naprawdę niczego nie musisz się wstydzić.
Ty nic złego przecież nie zrobiłeś! Jedyną Twoją winą jest to, że pokochałeś wyjątkowo perfidną kobietę.

Jeśli ktokolwiek się boi wstydu, to jest nią ona.
Stąd tak jej zależy abyś przystał na jej warunki... Tak jak pisałem, boi się piękna dziwki!
Jak tak bardzo jej zależy na szybkości,
Bardzo proszę. Tak jak napisał Bullet
Bierze winę na siebie, zgadza się na niekorzystny podział majątku, akceptuje przed sądem plan opieki naprzemiennej i jest....
Wolna...

Jeśli ona ma honor, nie będzie żadnej wojny Dziewan...
Przestań naprawdę do cholery się jej bać!
Ty nic nie straciłeś chłopaku,
Ty dostałeś prezent od losu...
Jeśli ktokolwiek straci, to wyłącznie ona. Traci rodzinę, fajnego, wartościowego faceta.
Nie zastanawiaj się, czy będzie tęsknić...
Odpowiedź brzmi nie...
No chyba, że będziesz miał wypasioną furę, piękną kobietę u boku i pełny portfel
Wtedy zateskni na pewno. wink
To taki typ kobiety, od których trzeba trzymać się jak najdalej...
Teraz tego może nie rozumiesz, ale nadejdzie ten moment, gdy nawet się za nią nie będziesz chciał obejrzeć...

Moja chciała wrócić(oczywiście kochanek kopnął ją w tylek)
Dla niej było już za późno
Kiedyś mnie zapytała :czemu o mnie nie walczyłeś?
Popatrzyłem na nią z politowaniem i powiedziałem jej. patrząc prosto w oczy :
Bo zdradzilaś nie tylko mnie, ale nasze dziecko. Nie było o kogo
Jej mina bezcenna...
Tak jak napisał Rocfkor, nie ma lepszej formy zemsty na kimś, kto kradnie Twoją żonę jak jej zostawienie mu.

Pozdrawiam

123 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-02-02 21:45:55)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Jesli jej sie na pewno śpieszy weźmie winę na siebie. Na pierwszej rozprawie dostaniesz rozwód tylko musisz BYĆ KONSEKWENTNY. Nie pertraktuj, tego nie możesz odpuścić. Tak naprawde to atut masz Ty. Nawet jesli weźmie winę na siebie Ty decydujesz czy go dostanie. Wg prawa rozwód nie może nastąpić jesli żąda go winny chyba, że niewinny wyrazi zgodę. Wiec dla niej najwygodniej jest bez orzekania. I tu chce Ciebie w ten sposób znów wyr..ać. Pamiętaj, bez orzekania, jak jej sie noga powinie noga wystąpi o ALIMENTY NA SIEBIE. Nie zawaha się. Jesli zaś wina będzie jej to nie może chcieć na siebie alimentów, ale Ty możesz wystąpić o alimenty ! To będzie szlaban na ew. próby rozdmuchania alimentów. WALCZ ! Ona Ciebie wdeptuje w ziemię, a Ty masz wyrzuty ? Nie żartuj !

124

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Dziewan, powiem krótko, bo krótkie formy przekazu są charakterystyczne dla mnie.
Zawsze będziecie zlaczeni.
Aż po śmierć będzie Was łączył wspólny syn i wspólne wnuki.
Nie jest to jednak żaden argument na to, żeby oddawać całe Twoje przyszłe życie walkowerem.
Musisz, po prostu musisz mieć jakieś granice, których nawet jej nie wolno przekroczyć.

125

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
After napisał/a:

Naprawdę niczego nie musisz się wstydzić.
Ty nic złego przecież nie zrobiłeś! Jedyną Twoją winą jest to, że pokochałeś wyjątkowo perfidną kobietę.

A mnie z kolei iteresuje zdanie Dziewiana dlaczego "ludzie w okolicy boją się" - nie ukrywam tego. Masz 2,5 wzrostu jesteś mistrzem dwuboju, masz czarny pas karate, czy bitę z napisem żonka. Sorrki za sarkazm.

After napisał/a:

Jeśli ktokolwiek się boi wstydu, to jest nią ona.
Stąd tak jej zależy abyś przystał na jej warunki... Tak jak pisałem, boi się piękna dziwki!
Jak tak bardzo jej zależy na szybkości,
Bardzo proszę. Tak jak napisał Bullet
Bierze winę na siebie, zgadza się na niekorzystny podział majątku, akceptuje przed sądem plan opieki naprzemiennej i jest....
Wolna...

Dokładnie ona miała plan, ale niespodziewala się że tak szybko wyniknie prawda i stąd szybko chce zamknąć temat ale cały czas na jej warunkach.

After napisał/a:

Jeśli ona ma honor, nie będzie żadnej wojny Dziewan...

Dodam jak ma honor i szacunek do Ciebie przyjmie na klatę rozwód o swojej winie i wtedy możesz odpuścić alimenty na siebie. Opieka nad synem pół/pół + tak samo wydatki.

126

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Nie nie chce z nia byc.
Ale nie zmienia to tego ze za nia tesknie ze jestem o nia zazdrosny ze mi sie podoba.
Ze mialem Rodzine.
Polskie sady przyznaja dzieci nawet wyrodnym matkom a najlepszym ojcom potrafia tego prawa odmowic to smutne ale tak jest.
Moj ojciec rozwiodl sie z moja matka uzyskujac rozwod z jej winy.Zdradzila go na koniec.Czy ma to dla mnie znaczenie?
Zadne!
Bo matke kocham jest chociazby teraz przy mnie a ojciec jest dupkiem i cale zycie mial mnie gdzies wiec ten argument do mnie nie trafia.

127 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2015-02-02 22:26:58)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

Nie nie chce z nia byc.
Ale nie zmienia to tego ze za nia tesknie ze jestem o nia zazdrosny ze mi sie podoba.
Ze mialem Rodzine.
Polskie sady przyznaja dzieci nawet wyrodnym matkom a najlepszym ojcom potrafia tego prawa odmowic to smutne ale tak jest.
Moj ojciec rozwiodl sie z moja matka uzyskujac rozwod z jej winy.Zdradzila go na koniec.Czy ma to dla mnie znaczenie?
Zadne!
Bo matke kocham jest chociazby teraz przy mnie a ojciec jest dupkiem i cale zycie mial mnie gdzies wiec ten argument do mnie nie trafia.

To udowodnij, że nie jesteś kopią ojca!!!

Jak tam prawnik? Pewnie nawet nie zahaczyłeś go? Tak jak z policją?

128

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Rockfor opowiem Ci taka historie.
Gdy zaczelismy z zona ze soba chodzic w liceum to zaczal do niej uderzac podobny chlopak jak ten wielki imponujacy dorosly z pieknym autem.Ja mialem metr siedemdziesiat i bylem chudy.Podczas konfrontacji On sie mnie nie bal ale zapytalem go czy boi sie o swoja dume czyli auto.Nie wierzyl ze sie odwaze a ja odwrocilem sie do betonowej sciany i uderzylem lewa reka z calej sily.Trysnela krew.Polamalem dwa palce i kosci srodrecza.
Odwrocilem sie do niego i zapytalem czy taraz mi wierzy ze dla niej jestem gotowy na wszystko?Przerazil sie i uciekl.Mialem troche takich histori z ludzmi.Ona mowila ze nie powinienem sie tak zachowywac dlatego przestalem.
Nie trzeba byc karateka lub kulturysta by ludzie sie Ciebie bali.Trzeba miec w sobie determinacje i nie bac sie konsekwencji.

129 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2015-02-02 22:59:06)

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram
dziewan napisał/a:

Rockfor opowiem Ci taka historie.
Gdy zaczelismy z zona ze soba chodzic w liceum to zaczal do niej uderzac podobny chlopak jak ten wielki imponujacy dorosly z pieknym autem.Ja mialem metr siedemdziesiat i bylem chudy.Podczas konfrontacji On sie mnie nie bal ale zapytalem go czy boi sie o swoja dume czyli auto.Nie wierzyl ze sie odwaze a ja odwrocilem sie do betonowej sciany i uderzylem lewa reka z calej sily.Trysnela krew.Polamalem dwa palce i kosci srodrecza.
Odwrocilem sie do niego i zapytalem czy taraz mi wierzy ze dla niej jestem gotowy na wszystko?Przerazil sie i uciekl.Mialem troche takich histori z ludzmi.Ona mowila ze nie powinienem sie tak zachowywac dlatego przestalem.
Nie trzeba byc karateka lub kulturysta by ludzie sie Ciebie bali.Trzeba miec w sobie determinacje i nie bac sie konsekwencji.

To w Tobie akurat musiałem wyciągnąć, bo wiedziałem, że "jesteś kąpany w gorącej wodzie". Też jestem  nerwus, ale chciałem abyś powiedział to sam big_smile Skoro już tak miałem takich parę głupot, jestem wyżej 1,7 a za kolegę "bym ugryzł ucho", za kobietę .... .

Edit:

Honor jest jest ok ale zbytnia duma jest do dooopy, nauczyłem się tego już bardzo  dawno temu i da się j a panować smile

130

Odp: ukochana zona odeszla a ja umieram

Słabo widzę ten rozwód. Dopóki nie zrozumiesz, że Ona nie będzie Twoją żoną, bo Ty tak chcesz, tylko kiedy Ona będzie tego chciała. Nie weźmiesz się za Siebie.
No, ale fakt cholerycy z reguły słabo sobie radzą z emocjami.

Posty [ 66 do 130 z 484 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ukochana zona odeszla a ja umieram

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026