Witam po majówce 
Co słychać, jak mija dzień?
Udało mi się odwiedzić kumpla w rodzinnych stronach jego żony, czyli nieopodal Białej Podlaskiej. Mimo, że nie spałem wiele, bo ich córa budziła z rana, to oderwałem się od Krakowa, zatem bardzo pozytywnie 
Justyna, jak w pracy? Stres minął, jak się masz? Idziesz za radą Bubuś, by rozejrzeć się za inną pracą? A z angielskim, może umów się na jakieś konwersacje? Taki sposób bardzo pomaga, myślałaś o tym?
Lena, widzę, że szalejesz na rowerze, świetnie! Sam muszę się zabrać za swój i poprawić kondycję, bo póki co, słabo to widzę :-/ A czytając wypowiedź Justyny o jeżdżeniu w deszczu, powiem Wam, że wielokrotnie jeździłem w deszczu, niezła frajda, zwłaszcza jak się jest niemal całkowicie przemoczonym co mi się zdarzało. Ludzie się dziwnie patrzą tylko, ale co tam :-D
Bubuś, jak na motorze, Ty prowadziłaś, czy byłaś na plecaczek?
Ooo, spotkanie, dobrze widzę? Chętnie się dołączę?znacie Omerte na Kazimierzu? Mają tam rewelacyjny wybór piw, zapewne znajdziecie coś dla siebie
Lub Coyote Bar na Tomasza, mają z tyłu fajny ogródeczek, co prawda, dla palących, ale może nie będzie tak źle. Chyba, że macie inne propozycje 