Witam się
.
Mnie jelitówka dopadła
ale nie dam się, jestem silna!
dziś tez u wszystkich pracowicie widzę:) a u mnie do tego stresowo;/ ale wybieram się dziś do kina, może się zrelaksuję:)
588 2013-01-16 10:25:39 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-01-16 10:26:12)
U mnie aktywnie
Pracuję w pocie czoła
Ale zajrzę do was
Ja w kinie nie byłam 100 la, albo może 105 lat
Ostatnio nie mogę nic dla siebie znaleźć
Wolę tę godzinkę tyłek na siłowni pomęczyć, choć jedno mam naprzeciw drugiego
Basen mi się marzy, ale nijak mi po drodze ostatnio się zrobiło
W przyszłym tygodniu mam wieczorne luzy bo połówek jedzie na łyżwy do Wiednia (ciekawe czy wiedeński lód jest bardziej twardy niż nasz
) i bedę sama wieczorami siedzieć, albo znajdę zajęcie, albo bedę brała pracę do domu ![]()
smerfetkaaa współczuję jelitówki
Justyna a czemu to stresowo jest ?
Bubuś no jak to, tak to, sam połówek do Wiednia sobie jedzie :>
a ja poczyniłam pierwszy krok w kierunku tego żeby się w końcu wybrać na basen ![]()
590 2013-01-16 11:20:28 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-01-16 11:21:38)
Jak mam zapłacić kasę za to że się poślizgam na wiedeńskim lodzie to dziękuję bardzo. Ja mogę jeździć przez godzinę, a oni tam jada na trzy dni i całe dnie na lodzie, a przez tylko kilka godzin zwiedzanie miasta - nie dla mnie. Zepsułabym mu zabawę zrzędząc ![]()
nie wiem,jakoś tak nic nie dograne,ciągle coś się zmienia,ciągle w biegu.. i ile osób tyle wersji na daną rzecz..;/
Lena, jakie kroki? W sensie kupiłaś strój,zapisałaś się, byłaś już?? ;D gdzie masz basen upolowany??
ja też nie mogę upolować nic, idę bardziej dla samego wyjścia:)
Bubuś no w sumie tak, jak masz zrzędzić to może lepiej w domu zostać ![]()
Justyna współczuję sytuacji - znam to z autopsji, także wiem jakie to jest zniechęcające.
Hehe.... nie no strój (hmm chyba się nawet jeszcze w niego mieszczę
) i okularki mam. A mój krok to kupno soczewek jednodniowych bo jak na razie powstrzymywało mnie to, że obawiałam się, ze sobie m-czne zachlapię wodą z basenu i będa wówczas do wywalenia. A basen, o zgrozo, mam rzut beretem od swojego miejsca zamieszkania bo mi niedawno wystawili nówkę basen na Prokocimiu, 15 min. spacerem.
593 2013-01-16 12:32:03 Ostatnio edytowany przez JustynaG (2013-01-16 12:33:33)
Trzeba się zmobilizować! Akurat pod koniec stycznia przewalą się Ci, którym się już znudziło noworoczne postaniowienie odchudzania,to będziesz miała luźniej;D
ja na ang się chcę zapisać teraz,nie macie jakiejś dobrej szkoły godnej polecenia? niestety nie jest to łatwe bo wiele szkół kontynuuje rok i ciężko zapisać się w połowie jakby na kurs od początku. ale mam jedną na oku póki co,nie zbyt drogo i godziny w sam raz. mam iść w przyszłym tygodniu zorientować się co i jak,
Justyna ja mam ten problem z basenami, że nie lubię tłoków i na razie byłam tam tylko zerknąć ile osób się na torach przewija i niestety nie napawało mnie to optymizmem. Teraz pomyślałam, że skoro jest zima to może będzie mnie chętnych do pływania, ale mnie olśniło, że przecież teraz mamy ferie w Małopolsce :> cóż najwyżej będę chodzić na 20-21 wtedy może będzie mniej ludzi ![]()
angielski - ja miałam ostatnio zryw (w sensie w zeszłym roku przed wakacjami) i zapisałam się na korki, ale cóż moja Pani korepetytor była bardzo gadatliwa. Zatem czasem kończyło się tym, że więcej ona gadała niż ja na tych korepetycjach i w końcu odpuściłam. A ze szkół to ja się mogę wypowiedzieć tylko na temat Lingualandu - zajęcia ok o ile pasuje Ci takie typowo szkolne przerabianie podręcznika.
595 2013-01-16 13:16:34 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-01-16 13:17:52)
Justyna ja mam ten problem z basenami, że nie lubię tłoków i na razie byłam tam tylko zerknąć ile osób się na torach przewija i niestety nie napawało mnie to optymizmem. Teraz pomyślałam, że skoro jest zima to może będzie mnie chętnych do pływania, ale mnie olśniło, że przecież teraz mamy ferie w Małopolsce :> cóż najwyżej będę chodzić na 20-21 wtedy może będzie mniej ludzi
Żebyś się nie zadziwiła
Ja też myślałam, że godziny wczesnoporonne i późnowieczorne uchronią mnie przed tłokiem... a takiego
Wtedy właśnie pływają ci długodystansowcy, którzy wolą mieć tor tylko dla siebie, a i ty z takim rekinem nie masz odwagi płynąć ramię w ramię ![]()
Zastanawiałam się nad angielskim, który w zupełności mnie nie wypruje z kasy, a pozwoli sobie coś przypomnieć
Przypomnę sobie, a pewnie i tak zapomnę, bo nie ma z kim poszprechać po ichniemu
JustynaG gdzie chcesz się zapisać? Może i ja z Tobą pójdę ![]()
Bubuś psujesz całą moją sprytną koncepcję basenową ![]()
597 2013-01-16 13:50:16 Ostatnio edytowany przez JustynaG (2013-01-16 13:51:03)
nie nie,nie psuje koncepcji! tak jej się tylko napisało! nie ma się co zniechęcać!:)
ja patrzyłam na(nie będzie reklamy?!) 3lions,na krupniczej. godziny w sam raz,bo w zależności od poziomu,ale 17, 17:30 się zaczynają zajęcia. No,mam nadzieję, że na średniozaawansowany się załapę!;D i 749 zł/ 56 godz. szczerze nie słyszałam wiele o tej szkole,jakoś się nie reklamuje chyba. W necie znalazłam. i opinie też mało gdzie,ale jak są,to dobre:) zobaczymy.
edit: no i można w połowie roku się zapisać i zaczynać od początku!
No ale przeciez Lena to właśnie taki lew morski, jak wpadnie na basen to 3 długości ot tak! przepłynie, bez zająknięcia ![]()
Muszę to przekalkulować
Ja kiedyś to byłam zaawansowana, ale teraz to porażka, kali jeść kali pic - maj nejm iz
![]()
Ja planuje w lutym kurs florystyczny zaczynać, a to prawie pod 2 tysiące leci, wiec z kasa może być krucho ![]()
Hehe Bubuś no tak lew to ja jestem ale z zodiaku ![]()
i kiedyś jak chodziłam regularnie na basen to potrafiłam pływać przez 40 min ciągiem z dwiema przerwami po drodze :> teraz to pewnie jedna długość będzie problemem. Jednak to nie zmienia faktu, że nie cierpię mieć właśnie jakichś speedy gonzalesów z płetwami na torze, którzy non stop muszą pokazywać jacy to oni nie są super i hiper.
Ooo kurs florystyczny - z zamiłowania czy jakiś biznes w tym wietrzysz ?
Ja jestem ogrodnik z zamiłowania i z zawodu (szkoda, że mój ogródek tego nie odzwierciedla), a kurs może się przydać i na własny użytek i na zaś ![]()
Aaaa no tak ogródek - zapomniałam ![]()
602 2013-01-16 15:24:38 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-01-16 15:25:06)
Oj chciałoby się mieć ogródek, póki co mam teściową - trudną do zwalczenia niczym perz ![]()
Oj chciałoby się mieć ogródek, póki co mam teściową - trudną do zwalczenia niczym perz
wymiękłam ![]()
Bubuś napisał/a:Oj chciałoby się mieć ogródek, póki co mam teściową - trudną do zwalczenia niczym perz
wymiękłam
hahaha,ja tak samo!
605 2013-01-16 16:39:56 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-01-16 16:40:48)
Pociesza mnie jednak fakt, że w przeciwieństwie do perzu, teściowa nie namnaża się przez podział,
bo często zdarza jej się ciachnąć to tu, to tam ![]()
Jakby jej miało być więcej to nie wiem czy bym wytrzymała ![]()
Ja z moją żyję dobrze bo na odległość
na dłuższą metę chyba bym nie dała rady
Ja z moją żyje przez piętro i w sumie nic do niej nie mam- do momentu jak jej nie zobaczę
Temat rzeka
Spadam do domku, może do was zajrzę, ale jakby nie to do jutra ![]()
no cóż,na temat teściowych ja się wypowiadać nie będę.. To jest może plus życia singlem;D Choć potencjalne teściowe były przeeeemiłe,nie wiem,czy u Was też tak było, a po ślubie zmiana?;D
Bejbi blues- żenada... 90% sali,przyznam-łącznie z nami-na co drugą scenę reagowało śmiechem,choć temat mało śmieszny w sumie. Niesmaczny. Mówiłam, iśc na Sępa... Ale może nadrobię jeszcze. Po raz kolejny dla mnie "polskie kino" na nie.
Nie posluchali Twojej kobiecej intuicji? Niedobrze
Zbieram sie do pracy
Do zobaczenia za 40 minut ![]()
nie ze nie posłuchali,tylko kolega stwierdził że jest na to już umówiony i dwa razy oglądał nie będzie.. cóż;D przynajmniej wieczór zleciał:) ale coś się kiepsko czuć zaczynam,zły znak...
Dziś już czwartek może dlatego
Podobno podświadomie rozkładamy się z choróbskiem na weekend
Organizm wie, że może ![]()
612 2013-01-17 09:23:22 Ostatnio edytowany przez JustynaG (2013-01-17 09:25:18)
A mi się ten tydzień tak dłuży jakoś! To może tym bardziej,organizm się osłabia;D dopiero rano do mamy mówiłam, że jest czwartek rano,czyli tka jakby 3 pełne dni pracujące dopiero za mną, a ja się czuję, jakby był piątek późnym popołudniem;D Dobrze to chyba mówisz Bubuś,coś w tym musi być:)
Proponuje w takim razie jeden dzien odleżeć Justynko. Ja wczoraj zrobiłam wolne i dziś śmigam ![]()
paa
Justyna moja teściowa jest miła, ale niestety jak dla mnie dość uciążliwa i ciężko mi z nią wytrzymać na dłuższą metę :>
Kurczę już od drugiej osoby słyszę, że bejbi blues to beznadzieja i nie ma co się wybierać - a kurczę miałam ochotę.
Adzia tak się właśnie zastanawiałam gdzie Ty się podziałaś
A ja dzisiaj rozpoczęłam dzień od wizyty w sądzie w charakterze świadka. Masakra, na pewno nie jest tak jak na amerykańskich filmach :>
Lena możemy pytać o co chodzi, czy lepiej nie? W sensie bezpośrednio sprawa jakoś twoich najbliższych dotyczy czy nic aż tak strasznego?
A ja się jakoś rozpracowałam i już mi lepiej.:) Leżenie zostawię na sobotę.
Mnie akurat ten film nie porwał, naprawdę był żenujący momentami. Ale co kto lubi... Możesz sprawdzić,inaczej się nie dowiesz:) Ja się już nie mogę doczekać na Bagatelę, ale dopiero 19 lutego:( A kolega coś na rajskiej ma też rezerwować na marzec,ale nawet nie wiem jeszcze,co to za spektakl:)
jestem jestem
Forum organizuje i dużo się dzieje fajnych rzeczy wokół i na forum mogę tylko w wolnej chwili
Bo wy się nie pogniewacie a ludzie jak im nie potwierdzę zaproszeń to mogą sie wkurzać
Uff ja nie mam teściowej ![]()
Justyno kwestie firmowe bardziej niż prywatne - były pracownik vs. firma
A do Bagateli na co się wybierasz?
Tramwaj zwany pożądenm. Chyba Bubuś na pierwszym spotkaniu mówiła, że to sztuka "na myślenie"? tak mi się coś wydaje:)
a w marcu mam zaproszenie na spektakl-koncert z tego co czytam.."Za chwilę.Cztery sposoby na życie i jeden na śmierć" Może być dobre:)
Adzia,jutro odetchniesz:)
Ojj chętnie bym się wybrała do teatru
na Bagatelę mamy już zarezerwowane bilety, ale na ten drugi spektakl jeszcze nie. Jak tylko będą miejsca, to bierz męża i dołączajcie do nas:) Może i inne Krakowianki będą chętne na teatr:)
O tak tramwaj, to nie jest taki spektakl jak mayday czy szalone nożyczki. Mi bardzo się podobał
Ja czekam na wejściówki do Starego. Niestety występują ciągle ci sami aktorzy :Trela, Segda i Dymna, Polonek i jakies twarze poboczne
W Bagateli aktorzy powtarzają sie sporadycznie - chyba tylko raz ktoś się powtórzył, a tu każdy spektakl (byłam na dwóch, na trzeci się nie wybrałam - Pan Tadeusz trwający pod 3 godziny) bazuje na tych samych twarzach
Nie zarzucam im braku talentu, ale jakoś mi to nie leży ![]()
ja właśnie po Bagateli mam takie doświadczenie, że się powtarzają i wiem czego się można spodziewać.. fakt,bagatela nie jest dla mnie zażyciem "kultury wyższych lotów" i jednak co sztuka to farsa,więc i tak wszystko w podobny deseń... Ale pośmiać się tam lubie:)
Ja to w sumie ani w Starym ani w Bagateli jeszcze nie byłam, jedynie w Teatrze Nowym i Współczesnym i te mogę pozytywnie zaopiniować.
w złowackim polecaam chorego z urojenia! w roli głównej Grabowski-rewelacja:) jeszcze godzinka,jak leci dziś ten czas:)
hehe a ja normalnie jak na zamówienie dostałam właśnie z groupona ofertę na bilety do Teatru Nowego - no i już kupione; zatem 8.02 (o ile u męża w pracy się coś nie posypie z grafikiem) to idziemy sobie na Gniew Dzieci
a jak się posypie to będę szła sama albo szukała kompana ![]()
jak się posypie to daleko szukać nie musisz!;p może być ciekawe. Ależ się kulturalnie w netkafejce zrobiło:) Bubuś chyba ma "ten drugi miesiąc" w dwumiesięcznym cyklu planowania pracy,bo kojarzę że ten drugi jest zawsze bardziej pracowity:D
Będę pamiętać
a co do dwumiesięcznego cyklu planowania to ja nie jestem w temacie niestety
ale domyślam się, że ma on jakieś przełożenie na częstotliwość pobytu Bubuś na forum
Ogólnie zajmuję się redagowanie dwumiesięcznika o tematyce ogrodniczej i zawsze pierwsze miesiąc przed kolejnym numerem mam luz, a drugi jest bardzo pracowity
Akurat jest ten luźniejszy miesiąc, ale przez święta i zbieg rożnych okoliczności mam sporo zajęć, wiec tym razem system dwumiesięczny odbiega nieco od normy ![]()
aa widzisz,no to mnie zmyliłaś!
ale jeszcze 20 min i do domku,mam dziś trochę sprzątania,a w zasadzie wywalania wszystkiego z szaf...
Oooo Bubuś nieźle, nieźle
zawsze mnie interesowało jak takie redagowanie wygląda od kuchni
może uchylisz rąbka tajemnicy ?
Nic specjalnego
Nie wygląda to jak praca pań redaktor z amerykańskiego filmu ![]()
Ja się skupiam głownie na pisaniu tekstów tematycznych (jak siać, nawozić , plewić, etc.) Więc, stos książek ogrodniczych, gazet o podobnej tematyce i strony ogrodniczych portali
Wszystko trzeba przemielić, połączyć i wyciągnąć z piekielnego kotła 58 stron pięknej bezpłatnej gazetki dystrybuowanej przez placówki tradycyjnej sieci handlowej ![]()
aj tam, aj tam ale robisz to co lubisz, co Cię interesuje i chyba to się liczy najbardziej ![]()
633 2013-01-17 17:00:28 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-01-17 20:11:09)
I jeszcze mi płacą
Jasne, że ważne
Jednak jakby ktoś zobaczył jak wygląda codzienna praca na stanowisku "redaktor prowadzący" mógłby wpaść w niezłą konsternację
Pismo powstaje przy hurtowni ogrodniczej i jest próbą stawienia czoła marketom typu obi czy castorama.
Uciekam na siłownie, będę wieczorem, albo jutro ![]()
Edytowalam ze wzgledow zawodowych ![]()
Witajcie Kobitki,
Widzę, że rozkręciłyście kafejkę bo kiedyś to smętnawo się zrobiło ![]()
Się przyłączę jeśli można.
Zapraszamy
Zawsze to swieza krew
Wrocilam z silki, dzialo sie
Jestem pozytywnie zmeczona ![]()
cja sie położyłam i nie jest dobrze..kaszleć mnie zaczyna,ból głowy.. dobrze, że jutro piątek. Oby tylko weekend wystarczył na wyzdrowienie. Chyba,że czosnek i mleko z miodem cudownie pomogą:) Idę się zatem zaczyć pod kołdrą. Do jutra Kobietki:)
Justys kladz sie i kuruj. Pamietaj tylko, ze wysoka temperatura mleka zmniejsza dzialanie miodu, gdyz zabijane sa dobroczynne enzymy
(tata pszczelarz z zamilowania). Na dreszcze dobra jest herbata lipowa z sokiem malinowym ![]()
Dostalam dzis piekny, nowy, ogromny kalendarz na 2013 rok. Taki wielkosci i grubosci malej encyklopedii i tak sobie mysle, po jasna cholere mi on jest potrzebny
Nigdy nie mialam tendencji do zapisywania planow w kalendarzu, wiekszosc rzeczy po prostu pamietam. No ewentualnie jakies przypomnienie w komorce, bo przeciez kalendarz mi sie nie przypomni zebym do niego zajrzala, bo jest cos waznego do zalatwienia
Wy prowadzicie kalendarz?
Ten jest taki ladny, ze szkoda mi go w kat rzucic, ale jest wielki i i nosic go dla fanu sie nie oplaca ![]()
Ja kalendarz obowiązkowo
z uwagi na to co robie, a poza tym dzieki temu moje zycie jest bardziej poukładne i o wszystkim pamietam;)
Oj, ja bez kalendarza nie funkcjonuję. Duży trzymam na biurku, a mały noszę w torebce. Wieczór i rano sprawdzam kalendarz.
tak,tak- z tą temperaturą mleka to wiem:) narazie mnie nie rozkłada strasznie,ale.. no,ale:)
co do kalendarza to w pracy tak. jeden taki "książkowy",drugi na biurku stoi-też coś zapisuję jak ważne;D i trzeci w torebce,na bardziej prywatne zapiski,ale taki mini mini:)
Piękny wątek. Aż miło poczytać. ![]()
Zapraszamy nie tylko do czytania ale i do udzielania się. ![]()
No to ja się muszę zebrać w kupę i zacząć działać z moim kalendarzem
Tylko muzę wymyślić jak
Nie satysfakcjonuje mnie zapisanie na wielkiej kartce jednego wydarzenia typu wizyta u dentysty
Musze chyba jakoś spersonalizować mój kalendarz
Uciekam do pracy, zajrzę do was w międzyczasie ![]()
Nie wiecie co z tym jutrzejszym spotkaniem?? Panie z "Samotność w ..." nie podały jednoznacznej odpowiedzi ![]()
Ja bym nie dała rady bez kalendarza, ale zasadniczo tylko w pracy jest mi on potrzebny
Bubuś czyli rozumiem, że nie ma co pakować miodu do herbaty ? I ta wysoka temperatura to mówimy tu o wrzątku czy 50 stopni już ma niepożądany wpływ?
A co do spotkania z tego drugiego wątku to nie mam pojęcia.
ja też nie wiem co ze spotkaniem..
Cóż, wątek taki jak i Krakowianki,czyli skromnie mówiąc - MIŁY ![]()
To 50 st. C to jet taki próg krytyczny właśnie
Wrzątek całkowicie niszczy miód - no jedynie pozostaje świadomość, że posłodziłaś herbatę "zdrowszym" miodem, a nie cukrem
Do herbaty, którą jesteś w stanie wypić (przy założeniu, że nie pijesz wrzątku jak mój mąż) możesz dodawać śmiało - gdzieś 5-10 minut od zalania gorącą wodą ![]()
Ja w pracy nie mam spotkań jakoś tak zbytnio, a co mi się urodzi w głowie to piszę na "planie dnia"
Będę pisać pamiętnik
Później opublikuję i będę sławna
Pisało się pamiętniki, ja miałam taki wypasiony, ze zdjęciami rysunkami wycinkami z gazet, ostatnio poszedł na ognisko, bo za dużo niewygodnych rzeczy tam popisałam
Ale z perspektywy tych kilku lat człowiek sam sobie się dziwi jakie głupoty popisał ![]()
No coś Ty,ja bym swoich w życiu nie wyrzuciła;D będę miała lekturę, kiedy będę na emeryturze(jak dożyję;D) a spisałam ich trochę....
Ale mam dziś lodowate ręce,nie mogę ich ogrzać ;/
Ja długo się zastanawiałam czy je wywalić, ale jak przeczytałam i pomyślałam co by było gdyby je ktoś przeczytał (chociażby mąż) to stwierdziłam , że nie będę siary robiła
Jak mi bardzo zimno w pracy to grzeję w mikrofali mleko, ono zawsze mnie rozgrzewa
A na zimne łapki nie mam sposobu, bywa, że już mam takie dwie koszteczki lodu, rozgrzeje je na moment - ciepła wodą albo trzymając na parzącym grzejniku, a po pięciu minutach znowu zimne. Z nogami mam podobnie. Ponoć to wina krążenia ![]()
Też mam z krążeniem odwieczny problem:(
Ja pókie męża nie mam,to mogę trzymać ;D ;D
Witajcie piątkowo,
Też nie wyrzucam moich pamiętników z dzieciństwa. Fakt, są tam różne głupoty, ale właśnie dlatego je trzymam. Zawsze się można pośmiać. Poza tym dobrze mieć dystans do siebie - nie zawsze człek był taki mądry jak teraz ![]()
Widzę, że i mężczyzna tu zajrzał. Tylko czy będzie się udzielał? ![]()
Zmusić go nie możemy, a na "zachętę" nie mam pomysłu
Więc, albo kolega po porostu dołączy,albo będziemy musiały zatrzymać go tu siłą ![]()
Justyna, koleżanka była na "Sępię", mimo że nie lubi takiego kina była bardzo zadowolona
Skończyłam czytac właśnie "Bezradnik małżeński" i powiem wam, że fajna, lekka książka. Mogę komuś podrzucić jak będzie spotkanie
Małżeństwo w krzywym zwierciadle, czyli jak kobiece wyobrażenia o "zonie idealnej"ma mało wspólnego z męskim spojrzeniem na ową żonę
Co prawda realia amerykańskie, ale sens jak najbardziej polski ![]()