Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 317 ]

66

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Udało mi się zdobyć namiary na kuratora, namiary na dzielnicowego tez mam.
Wczoraj brat przyszedł do domu pod wpływem alkoholu ale nie był agresywny. On bardziej agresywny jest po trzeźwemu gdy mu mówię, że nie bedę tolerowała jego zachowań.

Dobrze... Postaraj sie umówić z dzielnicowym. Wiem, że możesz mieć kłopoty z trafieniem na niego. Dlatego sugeruję w pierwszej kolejności kontakt telefoniczny.

A kurator... Zbadaj go najpierw. I w jego przypadku zapisuj wszystkie rozmowy a pomyslimy jeszcze, czy nie będzie bezpiecznie, żeby na pismie zgłaszać opinie o bracie właśnie kuratorowi.


Wciąż zastanawiam się, jak rozwiązać problem z tym Twoim mieszkaniem. Odnoszę wrażenie, że wszyscy dookoła poumywali ręce i spodziewają się, że wszystkim zapewnisz spełnienie ich zamierzeń.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Też odnoszę takie wrażenie.
Obawiam się też mamy, bo co z tego, że ja bedę rozmawiała z dzielnicowym i bedzie przychodził, jak mama może bronić mojego brata. Ona się o niego martwi, co on biedny zrobi i gdzie się podzieje. Mówi że jeszcze sobie z nim porozmawia i tak jest codziennie. Będę w tym wszystkim sama sad

68

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Nie odzywam się ostatnio ponieważ przechodzę kryzys. Jestem kłębkiem nerwów, dopadły mnie stany lękowe, telepanie, brak snu i wymioty, kłębiące się w głowie myśli właściwie o wszystkim, głównie co będzie jeśli... I jak ja sobie poradzę. Strach przed  przyszłością, strach przed dalszym życiem. W niedzielę znowu się złamałam i skontaktowałam z byłym, po to tylko, by usłyszeć kolejne niemiłe słowa. Chyba jestem od niego uzależniona, nigdy mi nie pomagał, nigdy tak naprawdę nie wspierał, a ja nadal jak ta głupia. Być może miałam jeszcze nadzieję, że odzyskam dawne życie i ucieknę z tego horroru. Wczoraj ją straciłam, po tym co powiedział: "Pozbądź się jakoś brata, idź do lekarza, bo popadniesz w psychozę, masz urojenia, daj mi spokój i najlepiej o mnie zapomnij. Robię to dla siebie nie dla Ciebie, jestem dla siebie ważny". Nigdy nie byłam dla niego ważna, tym bardziej teraz. Więc czego oczekiwałam...? Zupełnie nie wiem. Chciałam może go tylko usłyszeć.

69

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

To nic... To nic, że odezwałaś sie do niego. Nikogo za to nie przepraszaj. Tym bardziej siebie. Wiem, że potrzebujesz pomocy i najpewniej czułabyś się przy mężczyźnie. Tyle, że musiałby Ciebie kochać.
Czy wreszcie po tym jak Cię potraktował wczoraj, masz wrażenie, że jesteś o jeden balast lżejsza?

Jesteś inna. Nie taka jak ja... Mnie nie trzeba było dużo, żeby obrócić sie na pięcie i odejść. Bez łaski... A uwiesz, było mi ciężko (mówię to jako kochanka - trędowata wśród normalnych kobiet).

Agaczek... Bardzo Cię proszę. Pójdź do lekarza. Dla mnie daruj sobie przychologa. Terapię owszem - zalicz, ale tylko taką, gdzie spotyka się kilka osób. Lekarz rodzinny przepisze Tobie jakieś leki uspokajające. I wcale nie musisz wtedy chodzić naćpana.

70

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Wpadłam na coś... Nie wiem czy ten pomysł sie Tobie spodoba... Ja tak bym zrobiła. Bądź na forum wieczorem. Najpewniej po dwudziestej. Powinnam się wyrobić. Porozmawiamy, dobrze Agaczek? Muszę Ciebie mieć na żywo.

71

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Czy jestem lżejsza? Chyba nie ale dociera do mnie, że choćbym stawała na rzęsach to i tak z tego już nic nie będzie. Postanowiłam się do niego nie odzywać, ma mi jeszcze przywieźć moje rzeczy po 11.12. więc czeka mnie jeszcze jedna ciężka sytuacja.

U lekarza pierwszego kontaktu byłam, zaraz po rozstaniu. Dostałam tabletki wyciszające i na sen. Kończą mi się już i nie bardzo pomagają. Nie usnę z kolei bez tabletki na sen, próbowałam - ostatnia noc, pełna męczarni.

Na terapię się umówiłam ale terminy są powalające, jestem zapisana dopiero na 25.02.15. Co jakiś czas dzwonię i pytam czy zwolnił się jakiś termin. Na razie bez zmian. Myślę zeby iść prywatnie, nie będę wtedy tak długo czekać, a potem kontynuacja 25.

Dzwoniłam dziś do adwokata, ale na razie nie mógł ze mną rozmawiać.

Jeśli nie usnę - jestem potwornie zmęczona,  to tak mogę być dostępna po 20 na forum.

72 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-12-08 17:31:18)

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Nawet nie wiesz jak mi bardzo przykro, że takie uwikłanie Cie dotknęło... sad

agaczek napisał/a:

Czy jestem lżejsza? Chyba nie ale dociera do mnie, że choćbym stawała na rzęsach to i tak z tego już nic nie będzie. Postanowiłam się do niego nie odzywać, ma mi jeszcze przywieźć moje rzeczy po 11.12. więc czeka mnie jeszcze jedna ciężka sytuacja.

Sugeruję ODCIĘCIE się od tej "przereklamowanej" zgnilizny... jak powiedziała Sponiewierana: BEZ ŁASKI!
Miałaś go za człowieka - okazał się.... (*wpisz co Ci w duszy gra)
OLAĆ gnoja!
I pozbyć się w ten sposób choć jednego 'bólu zęba"

agaczek napisał/a:

U lekarza pierwszego kontaktu byłam, zaraz po rozstaniu. Dostałam tabletki wyciszające i na sen. Kończą mi się już i nie bardzo pomagają. Nie usnę z kolei bez tabletki na sen, próbowałam - ostatnia noc, pełna męczarni.

One zaczynają pomagać ponoć dopiero PO upływie kilku tygodni...

agaczek napisał/a:

Dzwoniłam dziś do adwokata, ale na razie nie mógł ze mną rozmawiać.

NIE odpuszczaj!
POMOC prawna i wiedza o tym na czym stoisz, BARDZO zaważy na twym samopoczuciu, przypuszczam smile
Tak sobie dumam o tej trudnej sytuacji... Jeśli to spore mieszkanie, to może by się dało je zamienić na 2 mniejsze? Nawet z dopłatą, bo święty spokój w twej sytuacji - bezcenny!
TRZYMAJ się jakoś kobieto (z żelaza?)

73

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Agaczek... Muszę dać Córce komputer. Do lekcji. Przepraszam. Będę później. Proszę, nie bądź zła, dobrze?

74

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Sponiewierana... to może juro się jakoś umówimy? Mam nadzieję, że będę już po rozmowie z adwokatem.

75

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Sponiewierana... to może juro się jakoś umówimy? Mam nadzieję, że będę już po rozmowie z adwokatem.

Dopiero teraz Córcia skończyła pracę na komputerze. Jestem zmęczona, nie ukrywam. Odpocznijmy zatem obie. Pamiętaj by nie dać się spławić temu prawnikowi. Weź ze sobą jakiś notatnik i zapisuj najważniejsze. I zadawaj pytania, jeśli czegoś nie zrozumiesz.

Mój pomysł nie jest cudem, ale innego nie wymyśliłam. Ja tak bym zrobiła. A może jeszcze inni nam tu pomogą. Taka burza mózgów.

Mam nadzieję, że nie zaniedbałaś pracy Agaczek...

76

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Sprawa prawnie nie jest skomplikowana. Wlasciciel mieszkania to jedno a osoby zamieszkujace to druga niezalezna sprawa. Pytanie. Czy to jest mieszkanie wlasnosciowe spoldzielcze czy mieszkanie z ksiega wieczysta. Kto jest wpisany do KW jako wlasciciel posiadacz mieszkania czy jest to na zasadzie wlasnosci spoldzielczej, wtedy pytanie kto jest czlonkiem tej wlasnosci w spoldzielni. Czy Ty figurujesz jako jedyny wlasciciel?

Dziwne ze nikt nie zadal tego podstawowego pytania wczesniej.

77

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
maniek_z_maniek napisał/a:

Sprawa prawnie nie jest skomplikowana. Wlasciciel mieszkania to jedno a osoby zamieszkujace to druga niezalezna sprawa. Pytanie. Czy to jest mieszkanie wlasnosciowe spoldzielcze czy mieszkanie z ksiega wieczysta. Kto jest wpisany do KW jako wlasciciel posiadacz mieszkania czy jest to na zasadzie wlasnosci spoldzielczej, wtedy pytanie kto jest czlonkiem tej wlasnosci w spoldzielni. Czy Ty figurujesz jako jedyny wlasciciel?

Dziwne ze nikt nie zadal tego podstawowego pytania wczesniej.

Jest skomplikowana. Pamiętaj o zachowku. I pomysl, że nie jest proste sprzedać mieszkanie mając na koncie brata alkoholika. Sądzisz, że tak po prostu sie wyprowadzi? To nie jest takie proste. Tu trzeba wziąć ich pod włos.

Nie ma znaczenia czy to spółdzielnia czy wspólnota. Uwierz mi, agaczek ma naprawde problem. Nie zdziała nic idąc na żywioł.

78

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Oczywiscie ze ma znaczenie. Testament ma podstawowe znaczenie a zchowek to obciazenie ale to nie to samo co dziedziczenie w pelnym wymiarze. Poza tym nie zrozumialem czy do sprawy spadkowej juz doszlo czy nie oraz czy testamet mial forme papierowa czy ustna.

Po uzyskaniu tych informacji bedzie mozna zobaczyc jaka faktycznie jest sytuacja w tym przypadku i moze cos doradzic.

79

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
Sponiewierana napisał/a:

Jest skomplikowana.
Nie zdziała nic idąc na żywioł.

Oczywiście, że nie powinna iść na żywioł. Powinna zasięgnąć porady prawnej.
Podobnie jak Maniek, pisałam wcześniej, że sprawa nie jest skomplikowana pod względem prawnym. Jest skomplikowana pod względem faktycznym. Tak czy inaczej, Autorka powinna skorzystać z pomocy prawnika.

Sponiewierana - to naprawdę bardzo miłe jak starasz się pomóc Autorce. Jesteś osobą z dużą empatią. To nie jest częste.
Dajesz jej duże wsparcie (przynajmniej takie odnoszę wrażenie).
Niemniej jednak Autorka musi podjąć działania w realnym życiu. Musi zacząć od prawnika.

80

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Dostała to mieszkanie od ojca. Ma brata alkoholika (okazuje się, że troche obeznanego w prawie) , mamę na granicy rozstroju i drugiego brata, który za chwile będzie dopominał sie zachowku. Owszem, na te chwilę jako jedyna współwłascicielka mogłaby sprzedać mieszkanie. Czy jednak kupiłbys je wiedząc, że masz w nim lokatorów, którzy nie maja ochoty sie wyprowadzić? Bo ja nie. Wiem, czym pachnie taka sytuacja.

Agaczek chce zachować mieszkanie. Pieniędzy na zachowek dla roszczeniowców nie ma. I co dalej? Ma tam mieszkać? Wykończą ją...

81

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Dalej brak jest informacji czy do sprawy spadkowej juz doszlo i czy formalnosci zwiazane z mieszkaniem (jakiego typu? lokatorskie czy wlasnosciowe) zostaly uregulowane czyli czy np. w KW nieruchomosci jest wpisana autorka jako jedyny wlasciciel. To jest istotne a nie poboczne poniewaz sprawy wlasnosci oraz sprawy mieszkania w mieszkaniu osob trzeba od siebie rozdzielic. Od powyzszych informacji zalezy dalszy tok postepowania.

Nie wkladajmy roznyc aspektow sprawy do jednego worka bo sprawy sie upraszcza a nie komplikuje.

82

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Masz swoje racje. Ja patrzę troszkę dalej... Niemniej jednak Twoje porady będą dobrze widziane. Wszak dziewczyna błaga o pomoc. Każda rada może sie na coś przydac, nie uważasz?

83

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
maniek_z_maniek napisał/a:

Dalej brak jest informacji (...) To jest istotne a nie poboczne poniewaz sprawy wlasnosci oraz sprawy mieszkania w mieszkaniu osob trzeba od siebie rozdzielic. Od powyzszych informacji zalezy dalszy tok postepowania.

Nie wkladajmy roznyc aspektow sprawy do jednego worka bo sprawy sie upraszcza a nie komplikuje.

Zgadzam się!
Słodkie tiutiane NIC nie posuwa sprawy do przodu wink tyle, że daje poczucie, że się nie jest samemu z problemem.
Niemniej KONKRETNA pomoc mogłaby coś zmienić - A ONA jest zależna od informacji odnośnie realiów!
Założyłam (przedwcześnie!) iż mieszkanie jest własnościowe, skoro w grę wchodzi zachowek - dlatego sugestia zamiany mieszkania na 2 mniejsze.
Autorko - niech ZA Ciebie inni nie "składają zeznań", bo tak naprawdę realia są znane tylko Tobie.
Napisz co się dzieje, że tak zamilkłaś?

84

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Mieszkanie jest spółdzielcze własnościowe bez księgi wieczystej. Testament był odzytany u notariusza dostałam akt własności wszystko dziedziczę ja.
Byłam u adwokata w grę wchodzi wniesienie do sądu wniosku  o eksmisję. Zachowek muszę wypłacic jeśli wniesie taki wniosek do sądu. Przyjmując spadek przyjęłam wszystko włącznie z wypłaceniem zachowku.

Dziś znów pod moją nieobecność nawiedził nas komornik. Była tylko mama która wpuściła go do środka. Oprowadziła po mieszkaniu
mówiąc który pokój jest czyj. Zapytał kto jest właścicielem mieszkania mama powiedziała że ja. Coś tam zapisał ale nic nie zostawił oprócz wezwania dla brata o osobisty kontakt bo jego też nie było w domu. Znów nic nie wiem bo znów mnie nie było. Powiedział tylko że to wszystko stare graty. Mama jak zwykle mało rozgarnięta była że tak na wszystko pozwoliła nie przezytała. Dzwoniłam do komornika (oczywiście go nie było) pytając jakim prawem przychodzi wtedy gdy nie ma właściciela w domu i nie powiadamia mnie. Pani sekretarka powiedziała że chodząc w teren nie musi nikogo zawiadamiać. Znów nie wiem co to było. Nakaz był przecież na 11.12.
Dlaczego nie zostawił żadnego protokołu tylko wezwanie. Czy może mi w tym momencie zająć mieszkanie? Musiałby chyba zostawić jakis protokoł. Czy ja mam jakąś paranoję?

85

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Mieszkanie jest spółdzielcze własnościowe bez księgi wieczystej. Testament był odzytany u notariusza dostałam akt własności wszystko dziedziczę ja.
Byłam u adwokata w grę wchodzi wniesienie do sądu wniosku  o eksmisję. Zachowek muszę wypłacic jeśli wniesie taki wniosek do sądu. Przyjmując spadek przyjęłam wszystko włącznie z wypłaceniem zachowku.

Dziś znów pod moją nieobecność nawiedził nas komornik. Była tylko mama która wpuściła go do środka. Oprowadziła po mieszkaniu
mówiąc który pokój jest czyj. Zapytał kto jest właścicielem mieszkania mama powiedziała że ja. Coś tam zapisał ale nic nie zostawił oprócz wezwania dla brata o osobisty kontakt bo jego też nie było w domu. Znów nic nie wiem bo znów mnie nie było. Powiedział tylko że to wszystko stare graty. Mama jak zwykle mało rozgarnięta była że tak na wszystko pozwoliła nie przezytała. Dzwoniłam do komornika (oczywiście go nie było) pytając jakim prawem przychodzi wtedy gdy nie ma właściciela w domu i nie powiadamia mnie. Pani sekretarka powiedziała że chodząc w teren nie musi nikogo zawiadamiać. Znów nie wiem co to było. Nakaz był przecież na 11.12.
Dlaczego nie zostawił żadnego protokołu tylko wezwanie. Czy może mi w tym momencie zająć mieszkanie? Musiałby chyba zostawić jakis protokoł. Czy ja mam jakąś paranoję?

Nie musiał. Mówiłam, by mama go nie wpuszczała. Agaczek. Na te chwilę nikt Tobie tego mieszkania nie zabierze. A na pewno komornik. Stare graty. Jasne. Oni czasem samochodu nie sa w stanie sprzedac za 2/3 kwoty wywoławczej.
Powiedz mi jak duze to mieszkanie?

86

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

O eksmisji braciszka juz wiemy. Od paru dni. Przy czym w jego przypadku to nie takie proste. Oprzeć moglibysmy się na znęcaniu sie nad Tobą, ale widzę że nie masz na to siły. A zebrac je musisz.

87

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Dzwoniłam do adwokata kazał mi napisać do komornika o przesłaniu protokołu przeprowadzonych czynności w dzisiejszym dniu  ponieważ jestem właścicielem mieszania nie było mnie w domu a wiem o takich czynnościach od domownika (mamy).
Jak to napisać?

88

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Adwokat powiedział że wystarczą zeznania moje i mojej mamy

89

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Wiesz o czym sobie pomyślałam? Pisałaś, że drugi brat już napomyka coś o zachowku. Oni Tobie nie odpuszczą. Wiem, że jeśli chodzi o kasę, nawet najbardziej kochające się rodziny przeobrażają w ruinę "dorobek" wspólnych lat. Stoisz pośrodku. Bezbronna. Bez możliwości manewru. Ty nawet ręką nie możesz ruszyć. A oni wespół z Twoją mamą uprawiają na podwórku wojenki.

Ja wiem co bym zrobiła, ale ubiegła mnie jedna z Forumowiczek: wzięła torebkę, szczoteczkę do zębów i pier...... ęła drzwiami. I... chałwa... Niech się pozabijają. Ty tego nie zrobisz. Jesteś jeszcze na etapie, że wierzysz w to, że mieszkanie zachowasz. Uwierz mi, że ono nie znaczy nic wobec tego co przeżywasz.

Teraz mysle głośno i jeśli ktoś tu zajrzy, proszę mnie poprawiać i korygować. albo dokładać swoje do tematu. Bo tak: zobowiązana jesteś do wypłacenia zachowku, chyba po pięciu latach roszczenie takie sie przedawnia (nie mam jednak pewności). Pieniędzy nie masz. Zdolności kredytowej również. A na głowie brata nr  1 i nr 2. Mama ma klapki na oczach wobec swojego nieudolnego życiowo syna (raczej ośmieliłabym sie uzyc słowa cwaniaka).

A co byłoby w pierwszej kolejności, gdybyś tak zebrała towarzystwo i sama zapytała jakie maja pomysły? Zwyczajnie przyznasz im, ze nie masz pieniędzy na spłatę. w to uwierzą. Na pewno odpowiedzą, że ich to nie interesuje, ale.... zaczną myśleć. Bo przecież co im po mieszkaniu w kawałku? W tym momencie możesz grac na zwłokę....
Myślę dalej....

90

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Adwokat powiedział że wystarczą zeznania moje i mojej mamy

Oby miał rację. Tylko czy mama będzie zeznawać?

91

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Dzwoniłam do adwokata kazał mi napisać do komornika o przesłaniu protokołu przeprowadzonych czynności w dzisiejszym dniu  ponieważ jestem właścicielem mieszania nie było mnie w domu a wiem o takich czynnościach od domownika (mamy).
Jak to napisać?

Agaczek... A znasz nr sprawy?

92

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Wiem, że komornik musi cokolwiek na wniosek wierzyciela bądź dłuznika. Ale skoro powiedział to adwokat. Cieszmy sie z tego.

Myślę, że nie ma potrzeby szukac szablonowych pism. Zaraz coś wymyślę (robie dla Dziecka kotlety mielone). Musisz po czekać Agaczek.

93

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

powiedział że ja też jestem stroną bo jestem właścicielem mieszkania.
Tak znam nr sprawy, zrobiłam sobie zdjęcie z wezwania

94

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Pismo musi być czytelne. Bez zbędnego rozpisywania się. Krótko i na temat. Zacznijmy więc... Proponuje taka postać pisma:

                                                                                                     Miejscowość, data
Twoje nazwisko i imię
ulica
miejscowość
                                                                               Dane komornika
                                                                               (znajdziesz na wezwaniu)


Dotyczy: i tu nr sprawy (nazwisko i imię brata dopisz, bo tu im jaśniej dla komornika, tym szybciej dotrze do papierów)


                                         Wniosek o odpis protokołu


      Wnoszę o odpis protokołu z przeprowadzonych w dniu 9 grudnia 2014 czynności terenowych w lokalu mieszkalnym nr .... (adres) i przesłanie go na adres... (podajesz swój adres do korespondencji).


                                                  Uzasadnienie

       Jestem właścicielem mieszkania na podstawie ..... (wspomnij o odczytanym akcie u notariusza i dla wiarygodności podaj  nr repetytorium). W przedmiotowym lokalu zamieszkuje dłużnik (możesz dodać o spowinowaceniu), którego własnością są rzeczy ruchome znajdujące się w zajmowanym przez niego pokoju. Zachodzi  podejrzenie wpisania w protokole rzeczy ruchomych należących do mnie i mojej matki, a w konsekwencji tego nasza możliwość wystąpienia do sądu z powództwem przeciwegzekucyjnym.








Agaczek... Więcej nic nie dodałabym nic. To oczywiście łopatologiczne pismo, ale uwierz mi, że takowe sa najbardziej wyraziste. Jesli chcesz, popraw coś.

95

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Dzięki sponiewierana
Postanowiłam i chcę wystąpić o eksmisję brata. Mama powiedziała że będzie zeznawać.

96

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Dzięki sponiewierana
Postanowiłam i chcę wystąpić o eksmisję brata. Mama powiedziała że będzie zeznawać.

Agaczek. Wzywaj policje do awantur. Dobrze? Znam sprawy eksmisyjne. To trudny orzech do zgryzienia. Im wiecej dowodów tym lepiej.

Pamietasz, żeby zebrać wszystkie rachunki za czynsz i gaz i prąd. I media?

97

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Ja to bym nie pisała że coś należy do niego bo wtym domu nic nie ma jego.
Adwokat mi powiedział że w razie wejscia mam powiedzieć że użyczane mu jest gościnnie łóżko tylko mama już powiedziała że to jego pokój.

98

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Pamiętam tylko on teraz każe sobie pisać oświadczenia że daje część i tu adwokat powiedział że może być utrudnienie.

Ale tak się zastanawiam? Czy to że siedział w więzieniu to że ma komorników i nasze zeznania że pije robi awantury i ubliża nie wystarczą?

99

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Pamiętam tylko on teraz każe sobie pisać oświadczenia że daje część i tu adwokat powiedział że może być utrudnienie.

Ale tak się zastanawiam? Czy to że siedział w więzieniu to że ma komorników i nasze zeznania że pije robi awantury i ubliża nie wystarczą?

Owszem, że to bardzo wiele. Czy... Czy on Was bije?

100 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-09 21:00:56)

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Wzywaj policję do awantur. Nie wmawiaj sobie, że to nic wielkiego, kiedy pokrzyczy albo czyms zastraszy.

Wiesz... Nawet jeśli go eksmitujesz, zachowek zostanie do spłaty. Pomyślałam  sobie, żeby dobrać mu się do skóry z innej strony. On teraz Tobie płaci za czynsz. I bierze od Ciebie pokwitowania. To żadna Eureka w cwaniactwie. Ludzie tak robią.  Nie pozostawaj tylko na czynszu. Żądaj od niego współuczestniczenia we wszystkich kosztach. I pisz mu wezwania do zapłaty z terminem np 7 dni zastrzegając naliczanie odsetek od nieterminowej zapłaty. Wezwania dosłownie wysyłaj pocztą za potwierdzeniem odbioru. Nawet jeśli nie odbierze, nie masz się czym martwić. Bo to będzie traktowane jakby odebrał.
Możemy pokusić się o takie wezwania od chwili, gdy nabyłaś mieszkanie. Nie wiem jednak, kiedy to nastąpiło. do niepełnych trzech lat możemy się cofnąć. Nie zapłaci, bo nie ma tyle. I wtedy miałabyś asa w rękawie. Ty mu zachowek. On ma wobec ciebie zobowiązania. I wniesienie powództwa wzajemnego gotowe. Rozumiesz? Miałabyś go częściowo z głowy. Pozostałby Tobie jedynie drugi brat. Z nim pewnie dogadałabyś się bez większych trudności...

Ja wciąż myślę Agaczek. Próbuje Tobie pomóc. Wszystko się ułoży. Musi <3...

101

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Nie nie bije smile Tylko by spróbował na coś takiego nigdy bym nie pozwoliła. Teraz są awantury głównie o komorników. Bo ten co dziś był to ponoć nie ten z 11.12. Tego z 11 ponoć już spłacił , ale licho wie. Na razie też nie przychodzi pod wpływem alkoholu odkąd mu powiedziałam że mam namiary na kuratora i wiem, że na dozorze nie może pić i nikogo przyprowadzać. Nie wiem na jak długo, ale pod tym względem jest na razie spokój. Nie mam więc podstaw by wzywać policję. Teraz męczą mnie psychicznie ci komornicy. Czytam na różnych stronach o tzw. wymówieniu użyczenia i wezwania do opuszczenia lokalu w określonym  terminie, naliczaniu go jeśli tego nie zrobi, a potem wystąpienie o eksmisję. Myślisz, że coś takiego może się udać?

102

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Agaczek...
Skromnie powiem, że w miare znam sie na najmie. Tu jednak z tym uzyczeniem nie widze szansy. Powiedz mi odkąd mieszka tam brat? Przecież nie zawarłas z nim żadnej umowy podnajmu...

103

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Powiedz mi jeszcze jak się czujesz... Martwię się o Ciebie, gdy milczysz. I czy mama nabiera powoli jakiejś pewności siebie? Bo powinna, widząc Twoje zaczątki zaangażowania.

104 Ostatnio edytowany przez agaczek (2014-12-09 22:11:36)

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Brat mieszka tu od urodzenia gdy tata zmarł siedział w więzieniu, do przejęcia spadku musiałam na niego poczekać. Potem był notariusz i przejęcie spadku.

Mama jest w bardzo kiepskiej kondycji po najściu tego komornika jest gorzej. Ciągle płaze i też mówi o odebraniu sobie życia. Ja jeszcze na nią trochę nakrzyczałam że go tak oprowadziła po tym mieszkaniu.

A ja? Jednego dnia wydaje mi się, że dam radę i próbuję się ogarnąć, po czym gdy znów na mnie coś spadnie jak np. dziś to jest kiepsko i jestem znów na granicy załamania.

Cały czas zastanawiam się czy to czym dysponuję może starczyć do eksmisji i czy jutro nie zadzwonić do adwokata żeby mi napisał wniosek do sądu. Wydaje mi się że ja dłużej już nie wytrzymam. Najgorsi są Ci komornicy. Chyba temu nie podołam. Ciągle coś wyskakuje, jak nie jeden to drugi. Ile tak można?

105

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Masz pieniądze na adwokata Agaczek? Napisanie pozwu nie jest trudne, ale może będziesz czuła sie pewniej jesli będzie to pisane ręka prawnika. Niemniej jednak musisz zarzucic go wieloma szczegółami. Bo w tym przypadku im więcej zarzutów, tym lepiej.

106

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

I nie cofaj się w swoich postanowieniach Agaczek. Nikt nie powiedział, że to będzie łatwe. Wychodzenie z bagna jest długotrwałe i wymaga przemyślanych ruchów. Wszystko powoli.

Obawiasz sie, że Twoje zeznania i mamy to niewiele? Nie masz racji. To bardzo dużo. Im więcej jednak dowodów, tym lepiej. Nie wiem jak z sąsiadami, ale możesz np wnieść o przeprowadzenie wywiadu środowiskowego przy składaniu pozwu. I wtedy opinie sąsiadów też Was obie wspomogą.

107

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Chciałabym, żeby zrobił to adwokat oraz żeby reprezentował mnie w sądzie. Chciałabym mieć tylko pewność, że wygra sprawę sad

108

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Kiedy był odczytany akt notarialny?

109

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

We wrześniu 2013

110

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Wygra. Tego bądź pewna. Pytałaś, jakie to koszta? Będziesz miała tyle pieniążków?

111

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Wsparcie mądrej głowy dużo robi. Dodaje nam sił. Pamietaj jednak, że nie obejdzie sie bez zeznań w sądzie.

112

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
Sponiewierana napisał/a:

I nie cofaj się w swoich postanowieniach Agaczek. Nikt nie powiedział, że to będzie łatwe. Wychodzenie z bagna jest długotrwałe i wymaga przemyślanych ruchów. Wszystko powoli.

Obawiasz sie, że Twoje zeznania i mamy to niewiele? Nie masz racji. To bardzo dużo. Im więcej jednak dowodów, tym lepiej. Nie wiem jak z sąsiadami, ale możesz np wnieść o przeprowadzenie wywiadu środowiskowego przy składaniu pozwu. I wtedy opinie sąsiadów też Was obie wspomogą.

Obawiam się, że na sąsiadów nie ma co liczyć, nie będą chcieli się wtrącać.

Nie wiem też zy mama się nie zamota i czegoś nie zchrzani. Ja jestem już zdesperowana.

113

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

We wrześniu 2013

Dobrze. Czy dokładał sie wtedy do opłat?

114

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Z pienędzmi coś wymyślę, mam trochę oszczędności, jak nie starczy to pożyczę.

115

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Przez pół roku nie, później raz płacił, raz nie. Teraz od kilku miesięcy daje co miesiąc, ale nie na czas. W listopadzie poprosił o pierwsze oświadczenie.

116

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Z góry nie zakładaj, że mama sie pogubi. Myślałaś, że kobieta, która całe życie była pod ostrzałem alkoholika, teraz nagle dostanie skrzydeł? To nie jest proste. I ja akurat jestem w stanie - bez wchodzenia w umysł Twojej mamy - pojąć jej strach.

117

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Tak, tylko, że ona jest mało rozgarnięta nie zapominaj. Z niczym sobie nie radzi. Komornika oprowadzała po mieszkaniu. Jest moją mamą, ale nie jest zbyt mądra. (wiem, że nie można źle mówić o bliskich, ale tak jest)

118

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Znów zaczynam wątpić. Nie wiem czy sobie poradzę.

119

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Teraz zastanawiam się cały czas, cze komornik może mi zabrać mieszkanie?

120

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Przez pół roku nie, później raz płacił, raz nie. Teraz od kilku miesięcy daje co miesiąc, ale nie na czas. W listopadzie poprosił o pierwsze oświadczenie.

Proponuję, bys zrobiła to tak:
1. zbierasz wszystkie dowody zapłaty za czynsz (Twoje)
2. rachunki zapłacone za gaz, prąd i co tam jeszcze
3. dzielisz na 3 (niech mu będzie - bo ty, mama i on) - dzielisz wszystkie rachunki
4. odliczasz kwoty, które Wam dał nawet jeśli nie ma na to zaswiadczen
5. na reszte piszesz wezwanie do zapłaty (gdybys nie wiedziała jak napisać, stworzę )
6. wysyłasz pocztą, bo nie przyjmie z Twojej ręki (zreszta po co Tobie dodatkowy stres)
7. czekasz na pieniądze w wyznaczonym terminie
8. nie płaci, robisz pozew o zapłatę
9. potem w ręku masz nakaz

I CZEKASZ. LICZYSZ ODSETKI. I.... czekasz. Czas bedzie działał na Twoja korzyść. Nie pójdziesz do komornika. Kiedy pozbędziesz sie go ( a tak bedzie) będziesz miała w ręku oręż, bo w międzyzasie może wystąpic o zachowek. a wtedy w odpowiedzi do sądu składasz powództwo wzajemne. To na dłuższa metę nie jest głupi pomysł.

121

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Teraz zastanawiam się cały czas, cze komornik może mi zabrać mieszkanie?

Że co?! OSZALAŁAŚ?!!!!

122

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Znów zaczynam wątpić. Nie wiem czy sobie poradzę.

Agaczek... Przepraszam. Musiałam cos szybko napisać, żebys mi nie zwiała.

123

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Nie uciekaj. Spróbuje Cię uspokoić i oddalic Twoje lęki.

124

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Tylko tak na dobrą sprawę to ja nie pamiętam kiedy mi płacił kiedy nie. Wiem na 100% ze pół roku po więzieniu na pewno nie. A później wiem tylko że nieregularnie.

125

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Tylko tak na dobrą sprawę to ja nie pamiętam kiedy mi płacił kiedy nie. Wiem na 100% ze pół roku po więzieniu na pewno nie. A później wiem tylko że nieregularnie.

Już panikujesz Agaczek. Spokojnie. Nikt nie zamierza potraktowac go nieuczciwie. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Zaraz cos wymyslimy.

126

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Dla mnie teraz największym problemem są komornicy. To dla mnie jakaś masakra. Nie umiem się przed tym obronić. Ciągle tylko czytam, że komornik może moje rzeczy też zająć. Musi tylko w protokole zapisać że zgłaszam, rzeczy jako moje potem musze to załatwic sądownie i to pozywając wierzyciela nie komornika. Ten co był pytał czyje to mieszkanie, więc stąd moje obawy ze może również zabrac mieszkanie

127

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Sponiewierana... Ja panikuję bo jestem przerażona na maxa sad

128

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Tak. Rozumiem Twoje obawy. A teraz uważnie przeczytaj poniżej:


ŻEBY KOMORNIK ZAJĄŁ NIERUCHOMOŚĆ, WIERZYCIEL WE WNIOSKU O EGZEKUCJĘ MUSI WSKAZAĆ NA POSIADANE PRZEZ DŁUŻNIKA SKŁADNIKA MAJĄTKU.

129 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-09 23:10:49)

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
agaczek napisał/a:

Sponiewierana... Ja panikuję bo jestem przerażona na maxa sad

Teraz na Ciebie nakrzyczę...

Do qrwy nędzy! Coś o egzekwowaniu komorniczym wiem! Nie brodzę w ciemności! Znam to wszystko od drugiej strony!


No smile Zrobiłam awanturę Tobie. Rozmawiajmy dalej. Na którą idziesz jutro do pracy? Pytam, bo musisz być wypoczęta.

130

Odp: Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Mój Boże, ja przez te najścia zwariuję.

Posty [ 66 do 130 z 317 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jestem na granicy załamania. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024