Rok temu poddałem się wazektomi by zabezpieczyć nas przed kolejną ciążą której z racji też wieku nie chcemy. Nie wiem może przesadzam i pewnie siedzą we mnie jakieś kompleksy jeszcze z dzieciństwa (niska samoocena) ale odnoszę wrażenie że żona po prostu to zlała. Nie uznając że to jest coś wyjątkowego. Nawet jak jej powiedziałem że powinna być ze mnie dumna odpowiedziała mi że ona truła się tabletkami wcześniej. Nie wiem czy można to porównać i trochę tak mi jakoś przykro...
A wy jak myślicie wazektomia to coś wyjątkowego co może zrobić facet dla swojej rodziny czy wręcz to jego zasrany obowiązek jak już nie chcą mieć więcej dzieci- bo tak to właśnie odczułem u nas. Nie mogę powiedzieć że żona mnie namawiała bo to była moja decyzja nad którą myślałem ponad rok-faceci szybko myślą;)... ale wydawało mi się że bardziej doceni ten gest.
Rok temu poddałem się wazektomi by zabezpieczyć nas przed kolejną ciążą której z racji też wieku nie chcemy. Nie wiem może przesadzam i pewnie siedzą we mnie jakieś kompleksy jeszcze z dzieciństwa (niska samoocena) ale odnoszę wrażenie że żona po prostu to zlała. Nie uznając że to jest coś wyjątkowego. Nawet jak jej powiedziałem że powinna być ze mnie dumna odpowiedział mi że ona truła się tabletkami wcześniej. Nie wiem czy można to porównać i trochę tak mi jakoś przykro...
A wy jak myślicie wazektomia to coś wyjątkowego co może zrobić facet dla swojej rodziny czy wręcz to jego zasrany obowiązek jak już nie chcą mieć więcej dzieci- bo tak to właśnie odczułem u nas. Nie mogę powiedzieć że żona mnie namawiała bo to była moja decyzja nad którą myślałem ponad rok-faceci szybko myślą;)... ale wydawało mi się że bardziej doceni ten gest.
A Ty ją doceniałeś jakoś wyjątkowo, jak łykała te pigułki ?
To nie jest nic wyjatkowego. I nie zrobiles tego dla niej, ale dla was. Tak samo jak ona trula sie dla was tabletkami - obciazenie dla organizmu przy wieloletnim przyjmowaniu jest wieksze. Nie rozumiem czego od niej oczekujesz? Oklaskow? Wdziecznosci?
To nie jest nic wyjatkowego. I nie zrobiles tego dla niej, ale dla was. Tak samo jak ona trula sie dla was tabletkami - obciazenie dla organizmu przy wieloletnim przyjmowaniu jest wieksze. Nie rozumiem czego od niej oczekujesz? Oklaskow? Wdziecznosci?
Rozumiem że twój partner jest po wazektomii i ile znasz osób które się jej poddały?!
Proszę wskaż mi miejsce w którym napisałem że zrobiłem to dla niej.
Tabletki w każdej chwili można odstawić i może tu jest różnica, gdybyśmy rozwiedli się np. za 3-4 lata moja żona dostanie co najmniej połowę naszego majątku, który kiedyś mają odziedziczyć nasze dzieci. Ona może mieć dzieci jeszcze z kimś innym więc ten majątek się może rozbić. Ja już nie.
Może oklaski to lekka przesada ale jakiś mały gest wdzięczności byłby miły.
A Ty ją doceniałeś jakoś wyjątkowo, jak łykała te pigułki ?
To była jej decyzja, wcześniej używaliśmy prezerwatyw i wpadki też nie było.
(...)poddałem się wazektomi by zabezpieczyć nas przed kolejną ciążą której z racji też wieku nie chcemy. (...)
Planujesz związek z inną kobietą? Twój wiek będzie mniejszy?
Podobno Twój związek jest udanym. Zamiast więc po raz kolejny szukać powodu do jego popsucia, popracuj (może przy pomocy psychoterapeuty) nad zwiększeniem swej samooceny. Wówczas nie będziesz potrzebował gestów wdzięczności za podjęte przez siebie decyzje.
statystyczna_polka napisał/a:A Ty ją doceniałeś jakoś wyjątkowo, jak łykała te pigułki ?
To była jej decyzja, wcześniej używaliśmy prezerwatyw i wpadki też nie było.
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie..Ale ok.
Wydaje mi się,że tutaj też decyzja jest ostatecznie Twoja i ją podjąłeś - dla wygody głównie, bo nie trzeba w ten sposób myśleć o zabezpieczeniu. Ustaliliście to - mogę się domyślać - po rozważeniu za i przeciw.. A Ty teraz rozczarowany?
Jakich gestów Ty oczekujesz?
Planujesz związek z inną kobietą? Twój wiek będzie mniejszy?
Nie planuje, mniejszy nie będzie. Nie chce mieć dzieci więcej dzieci bo wiem że nie miałbym dla nich już tyle cierpliwości i czasu co dla tych które mam...
Nie szukam powodów do popsucia związku... dlatego nie biegnę z każdą *pierdołą* z pretensjami do żony...
Za wyjątkowe uważam sprawy nietypowe mało popularne i na które nie zdecydowało by się zbyt wiele osób...
Więc może zapytam też ilu waszych partnerów poddało się wazektomi?
Tobie bardzo zależy na tym, by określić Cię wyjątkowym. Jesteś taki niezależnie od tego, czy poddałeś się wazektomii czy też nie. Zechciej to zauważyć. Zacznij też sam cenić siebie. Warto!
Ok, dołączę i ja - dla mnie jest to wyjątkowa decyzja - nie znam żadnego mężczyzny, który zdecydował się na taki krok.
I tak, na mnie zrobiłoby to wrażenie, bo nie jest to łatwa decyzja, tym bardziej że radykalna. I porównywanie tego do brania tabletek jest zdecydowanie chybione.
A Ty teraz rozczarowany?
Jakich gestów Ty oczekujesz?
W kwestii ścisłości, nie jestem rozczarowany wazektomią, choć czasem niestety na zmianę pogody daje o sobie znać a sam zabieg nie jest tak cudowny jak opisują na stronach.
Oczekuje porostu docenienia a nie zlania. Nie znam nikogo kto by się poddał wazektomi, jak zacząłem reklamować ją na forum męskim, jeden zwyzywał mnie od kastratów inny bali się że czuli by się mniej męsko itd. nikt nawet nie zastanowił się czy nie warto iść tą drogą. Dlatego uważam że jednak jest to coś wyjątkowego z moje strony...
Pewnie 80% kobiet stosuje tabletki, a ile facetów zdecydowało by się na wazektomie 5%??
Zdaje sobie sprawę że tabletki najpewniej są szkodliwe ale w czasie, tak samo jak palacze wiedzą że papierosy powodują raka- ale pewnie u innych, ale mnie to nie spotka. Wazektomia jest od razu, dwa cięcia a po nich w zasadzie nie wiadomo co, chłopaki z forum bali się że będą mniej męscy ja się bałem że zostanę impotentem.
Teraz nie chcemy mieć dzieci ale nasze dzieci to też ukoronowanie naszej miłości jakieś tam wspólne połączenie w jedność. Gdyby w jakiś sposób nasze drogi się rozeszły żona może podejść do tego właśnie w ten sposób.
Z innej strony patrząc gdyby zmarła w najbliższych latach ma pewność że nie podzielę naszego majątku i mojej miłości na dzieci z inna kobietą... ja tej pewności nie mam.
No i może jeszcze chodzi o wartość na rynku wtórnym, ja już jestem wybrakowanym towarem.
Nie pisze tu po to o tym bo mnie to gnębi ale chce wam pokazać różnicę. Która jak dla mnie jest dosyć spora.
Tobie bardzo zależy na tym, by określić Cię wyjątkowym.
Bardziej na akceptacji i docenieniu... ale to zasługa moich rodziców niewidzących świata poza moim starszym brata...
Ale odkąd mam dzieci naprawdę mam mniejszy z tym problem, a może po prostu są gorsze momenty w których to wraca.
Zdaje sobie jednak sprawę że to moje kompleksy dlatego staram się ich nie wciągać z związek zbyt często, owszem można by iść przez życie forsując w związku zawsze swoje zdanie ale pewnie przez to rozpada się większość związków.
Ok, dołączę i ja - dla mnie jest to wyjątkowa decyzja - nie znam żadnego mężczyzny, który zdecydował się na taki krok.
I tak, na mnie zrobiłoby to wrażenie, bo nie jest to łatwa decyzja, tym bardziej że radykalna. I porównywanie tego do brania tabletek jest zdecydowanie chybione.
Dzięki. Już się bałem że dostane tylko baty ;D
kolo2011, zrób coś dla siebie. Idź na terapię. ![]()
Batów ode mnie nie dostałeś. Nie dostałeś jedynie zachwytów dla decyzji, która świadomie i dobrowolnie podjąłeś. Nie dostałeś ich, bo nie na tym (nie na podjęciu tej decyzji) polega Twój problem.
Tobie chyba faktycznie bardzo zalezy na pochwalach...
Nie znalazłam się w takiej sytuacji, ale przypuszczam, że byłabym wdzięczna, że dla naszej wspólnej wygody i komfortu mąż poddał się wazektomii. Weźmy jednak po uwagę, że przyjmowane latami pigułki zdecydowanie nie są obojętne dla organizmu kobiety. Mało tego, potrafią wyrządzić wiele szkód, w tym rozregulować gospodarkę hormonalną. Czasem po ich odstawieniu trzeba lat, aby powrócić do stanu sprzed, a czasem to się już nigdy nie udaje. Spróbuj może podejść do tematu w ten sposób - poddając się zabiegowi zaoszczędziłeś żonie problemów i niech to będzie dla Ciebie nagrodą samą w sobie. Z kolei Ty, nie chcąc po raz kolejny zostać ojcem, masz przecież ten komfort, że nie musisz już obawiać się wpadki. Moim zdaniem to jest bardzo dużo.
kolo2011, zrób coś dla siebie. Idź na terapię.
Nie wydaje mi się by był to aż tak poważny defekt mojej psychiki, nie spędza mi to snu z powiek.
A że z domu raczej nie wyniosłem jak powinny wyglądać relacje w związku czasem po prostu pytam o różne sprawy.
A że z domu raczej nie wyniosłem jak powinny wyglądać relacje w związku czasem po prostu pytam o różne sprawy.
Możesz rozwinąć ten temat? Jak Twoim zdaniem powinny wyglądać te relacje?
Czy Ty byłeś wdzięczny (i okazałeś to) żonie, że przez 9 miesięcy chodziła w ciąży, a potem przeszła przez poród? Przecież zrobiła to również dla Ciebie, żebyś mógł cieszyć się rodzicielstwem. Albo czy wyraziłeś podziw, kiedy faszerowała się szkodliwymi tabletkami?
kolo2011 napisał/a:A że z domu raczej nie wyniosłem jak powinny wyglądać relacje w związku czasem po prostu pytam o różne sprawy.
Możesz rozwinąć ten temat? Jak Twoim zdaniem powinny wyglądać te relacje?
Czy Ty byłeś wdzięczny (i okazałeś to) żonie, że przez 9 miesięcy chodziła w ciąży, a potem przeszła przez poród? Przecież zrobiła to również dla Ciebie, żebyś mógł cieszyć się rodzicielstwem. Albo czy wyraziłeś podziw, kiedy faszerowała się szkodliwymi tabletkami?
Chodzi mi o moich rodziców, gdzie ojciec próbowała zdominować moją matkę, do tego stopnia że nie pozwalała się jej nawet malować... w końcu się rozwiedli. Dlatego z domu tego nie wyniosłem, więc eksperymentuje.
W ciąży była w sumie 18 miesięcy. Kupiłem jej koszulkę *super mama*, na początku wstawałem do pierwszego dziecka w nocy ale potem uznała żona że lepiej bym wstawał rano a ona odespała noc więc wstawałem o 5-6 dzień w dzień. Po pracy zabierałem na spacer, na plac zabaw. Wynająłem opiekunkę na czas gdy nie mam mnie w domu mimo że żona pracuje na 1/4 etatu, teraz nie pracuje. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że więcej czasu spędzam z dziećmi niż ona, owszem rzadko sprzątam i gotuje w domu. Ale robię prace związane z domem. Podzieliłem firmę na dwie by jedną dać żonie, mimo że dalej zajmuje się obydwiema. Z synami często gdzieś wychodzę, by żona miała czas dla siebie choć tego raczej jej nie brakuje. Ale lubię z nimi spędzać czas i może chce być dla nich takim ojcem o jakim sam marzyłem. Do niedawna gdy jeszcze dzieciaki były małe wędrowałem do któregoś w nocy gdy ten drug wrył się do nas do łóżka i było mało miejsca.
A co do tabletek to już pisałem.
Kolo, jestem pod wrażeniem tego, co zrobiłeś.
Jesteś cudownym mężem, chciałabym, by mój mąż zdobył się na taki krok dla mojej wygody.
Nie rozumiem, dlaczego nikt Cię tutaj nie docenił, nie pochwalił.
Żartowałam.
Kolo, sorry, ale ja nie widzę w tym nic wyjątkowego. Zrobiłeś to dla siebie, dla niej i dla bezpiecznego seksu.
Nic kompletnie Ci po tym nie będzie, a organizm na hormonach jest makabrycznie zniszczony.
Nie żądaj od żony komplementów, dziękowania na kolanach. Nie możecie po prostu zacząć cieszyć się bezpiecznym seksem, a resztę olać?
Myślę, że wizyta u specjalisty wskazania - byś mógł popracować nad samooceną.
21 2014-11-14 16:55:45 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-11-14 17:04:13)
Ja bym sie w życiu nie zgodził. Mogła żona coś podobnego sobie zrobić. Czemu sie nie poświęciła? Dla wspólnej wygody.
czy wręcz to jego zasrany obowiązek jak już nie chcą mieć więcej dzieci
Żaden obowiązek. Wybij sobie to z głowy.
Ja bym sie w życiu nie zgodził. Mogła żona coś podobnego sobie zrobić. Czemu sie nie poświęciła? Dla wspólnej wygody.
kolo2011 napisał/a:czy wręcz to jego zasrany obowiązek jak już nie chcą mieć więcej dzieci
Żaden obowiązek. Wybij sobie to z głowy.
Zgodził się - mógł wcześniej pomyśleć.
Majki napisał/a:Ja bym sie w życiu nie zgodził. Mogła żona coś podobnego sobie zrobić. Czemu sie nie poświęciła? Dla wspólnej wygody.
kolo2011 napisał/a:czy wręcz to jego zasrany obowiązek jak już nie chcą mieć więcej dzieci
Żaden obowiązek. Wybij sobie to z głowy.
Zgodził się - mógł wcześniej pomyśleć.
No tak, mógł. Racja. Co nie zmienia faktu, że jest to wyjątkowa sytuacja jak pisała Nina. I też nie bardzo mi sie widzi porównywanie tego do brania tabletek.
Cynicznahipo napisał/a:Majki napisał/a:Ja bym sie w życiu nie zgodził. Mogła żona coś podobnego sobie zrobić. Czemu sie nie poświęciła? Dla wspólnej wygody.
Żaden obowiązek. Wybij sobie to z głowy.
Zgodził się - mógł wcześniej pomyśleć.
No tak, mógł.
A coście się tak uparli na wcześniejsze myślenie, ja nie narzekam że to zrobiłem bo tak jak pisałem myślałem nad tym rok zrobiłem listę itd. Nie żałuje że jestem bezpłodny, zrobiłem to dla nas i dla dzieci z takim przekonaniem.
Nie chcę by mnie żona całowała za to po stopach, wystarczyło by by doceniła ten gest, a nie atakowała mnie swoimi tabletkami.
A do tych wszystkich które nie widzą w tym nic wyjątkowego bardzo proszę by mi napisały czy ich partnerzy by się zdecydowali.
25 2014-11-14 17:52:47 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-11-14 17:53:37)
[
A do tych wszystkich które nie widzą w tym nic wyjątkowego bardzo proszę by mi napisały czy ich partnerzy by się zdecydowali.
Czemu ich partnerzy? Zadaj pytanie czy one by sie na to zdecydowały. W 99% nie, bo jakoś sie nie decydują na to.
kolo2011 napisał/a:[
A do tych wszystkich które nie widzą w tym nic wyjątkowego bardzo proszę by mi napisały czy ich partnerzy by się zdecydowali.Czemu ich partnerzy? Zadaj pytanie czy one by sie na to zdecydowały. W 99% nie, bo jakoś sie nie decydują na to.
Swoją drogą racja. Więc jak zdecydowałybyście się czy nie?
kolo2011 napisał/a:[
A do tych wszystkich które nie widzą w tym nic wyjątkowego bardzo proszę by mi napisały czy ich partnerzy by się zdecydowali.Czemu ich partnerzy? Zadaj pytanie czy one by sie na to zdecydowały. W 99% nie, bo jakoś sie nie decydują na to.
Ja nie potrzebuję, by mój mąż zrobił coś takiego. Prezerwatywa nam wystarcza.
Ale pewnie by się zgodził, gdyby obojgu nam zależało na bezpiecznym seksie.
Chciałeś, zrobiłeś, nie żałujesz. To o co chodzi?
Ja np. chętnie bym sobie podwiązała jajowody. Ale nie zrobię tego, ponieważ mam 24 lata, jedno dziecko i być może za parę lat zdecyduję się na kolejne.
Majki, ale z tego co wiem podwiązanie jajowodów nie jest chyba legalne w Polsce. Gdyby było, to pewnie sporo kobiet zdecydowało się, bo nie chcą mieć dzieci wcale lub nie chcą już.
A upatrywanie w wazektomii tego, że jest to niemęskie nie rozumiem. Co niby w tym niemęskiego? Po niej po prostu Twoje nasienie nie ma plemników, ale moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z męskością. Nigdy na to tak nie patrzyłam. Chyba, że ktoś ma myślenie, że facet męski to facet płodny, ale dla mnie to jakaś paranoja. Jak oboje ludzi nie chce mieć dzieci, to jest już to tylko wygoda myślę. Jak czujesz się niedoceniony przez żonę, to jej to powiedz, nie nam. No, ale generalnie podjęliście decyzję chyba wspólnie, a oprócz tego jak mówię nie uważam, by to zabierało Ci męskości, więc to naprawdę nic takiego. Po prostu Wasza decyzja i będziecie mieć wygodę. Jak pisano tabletki mają dużo skutków ubocznych, a wazektomia raczej nie. A legalnie kobieta nie może podwiązać chyba jajowodów itp. A i nie słuchaj facetów, że to niemęskie, bo to naprawdę bzdura uważam. Jakbyś zapytał kobiet, to naprawdę nie sądzę, by jakakolwiek to uznała za niemęskie. Problemem mogłoby to być jedynie, gdyby chciała mieć jeszcze dziecko, ale no bez przesady. A jakby nie chciała mieć dziecko, to wygoda i na pewno nie uznałaby Cię za niemęskiego. Jak kobieta jest niepłodna to też nie uznamy jej za niekobiecą, prawda? To podobna sytuacja. Płodność o tym nie świadczy, naprawdę. Tylko cechy osobowości, to jak czujemy się z daną osobą. Brak plemników nie robi z faceta ciapy. Męskie hormony nadal w sobie masz na takim samym poziomie, osobowość też Ci się nie zmieniła ![]()
Truskaweczko
Być może, nie wiem jak to tam jest dokładnie. Jeśli tak jak piszesz to ok.
Ale nawet jak by było to i tak wiele by sie nie decydowało, bo coś..
Nie, ja właśnie, myślę, że nie. Faceci może się nie decydują w wielu przypadkach, bo właśnie mają jakieś głupie przeświadczenie w głowie, że to niemęskie. A to bzdura dla mnie. Kobiety myślę, że miałyby mniej takich dylematów. Co innego jak kobieta jeszcze chce mieć dzieci albo myśli, że może będzie chciała, to wtedy pewnie, że nie. No, ale jakby była pewna, że już nie, zwłaszcza nie wiem, jakby była po 40stce, ma swoje dzieci np, wie, że już więcej nie chce, bo i jej wystarczy, i już jest dojrzała, więc wiadomo, że mało która już wtedy chce. No to sądzę, że wtedy choćby wiele kobiet poddałoby się.
Nie, ja właśnie, myślę, że nie..
Nie sądzę by była dozwolona prawnie w Polsce ale ponoć dla chcącego nic trudnego.
Wazektomia jest dozwolona bo w iluś procentach może być odwracalna.
Nie czuje się mniej męski, w zasadzie w ogóle tego w głowie nie mam i nie z tym mam problem.
Ja nie potrzebuję, by mój mąż zrobił coś takiego
Ale pewnie by się zgodził, gdyby obojgu nam zależało na bezpiecznym seksie.
To pogadajmy jak będziesz po rozmowie z mężem, łatwiej gdybać niż działać.
Cynicznahipo napisał/a:Ja nie potrzebuję, by mój mąż zrobił coś takiego
Ale pewnie by się zgodził, gdyby obojgu nam zależało na bezpiecznym seksie.To pogadajmy jak będziesz po rozmowie z mężem, łatwiej gdybać niż działać.
Mój mąż mówi, że zrobiłby to, gdybyśmy ustalili, że to najlepsze rozwiązanie.
Zadowolony?
kolo2011 napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Ja nie potrzebuję, by mój mąż zrobił coś takiego
Ale pewnie by się zgodził, gdyby obojgu nam zależało na bezpiecznym seksie.To pogadajmy jak będziesz po rozmowie z mężem, łatwiej gdybać niż działać.
Mój mąż mówi, że zrobiłby to, gdybyśmy ustalili, że to najlepsze rozwiązanie.
Zadowolony?
Czyli jednak zostawił furtkę;) gdybanie gdybanie i jeszcze raz gdybanie.
Nie, ja właśnie, myślę, że nie. Faceci może się nie decydują w wielu przypadkach, bo właśnie mają jakieś głupie przeświadczenie w głowie, że to niemęskie. A to bzdura dla mnie. Kobiety myślę, że miałyby mniej takich dylematów. Co innego jak kobieta jeszcze chce mieć dzieci albo myśli, że może będzie chciała, to wtedy pewnie, że nie. No, ale jakby była pewna, że już nie, zwłaszcza nie wiem, jakby była po 40stce, ma swoje dzieci np, wie, że już więcej nie chce, bo i jej wystarczy, i już jest dojrzała, więc wiadomo, że mało która już wtedy chce. No to sądzę, że wtedy choćby wiele kobiet poddałoby się.
A ja myśle, że kobiety miały by podobnie mase dylematów. Wy też ciągle rozmyślacie czy to jest kobiece, czy kobiecie wypada i inne bla bla.
Tak na prawde możemy tylko gdybać, nie mniej dla mnie taka decyzja to jest coś szczególnego, zarówno dla kobiety i mężczyzny i coś wyjątkowego.
Cynicznahipo napisał/a:kolo2011 napisał/a:To pogadajmy jak będziesz po rozmowie z mężem, łatwiej gdybać niż działać.
Mój mąż mówi, że zrobiłby to, gdybyśmy ustalili, że to najlepsze rozwiązanie.
Zadowolony?Czyli jednak zostawił furtkę;) gdybanie gdybanie i jeszcze raz gdybanie.
Człowieku - ja nie mam potrzeby, żeby on się wykastrował. Naprawdę.
Ale gdybym miała, to by to zrobił. Normalne postawienie sprawy.
On ma lat 30, ja 24. Musiałby być debilem, żeby to teraz zrobić. Po prostu chcemy w przyszłości mieć jeszcze dzieci. Tyle.
37 2014-11-14 19:28:48 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-11-14 19:34:34)
truskaweczka19 napisał/a:Nie, ja właśnie, myślę, że nie. Faceci może się nie decydują w wielu przypadkach, bo właśnie mają jakieś głupie przeświadczenie w głowie, że to niemęskie. A to bzdura dla mnie. Kobiety myślę, że miałyby mniej takich dylematów. Co innego jak kobieta jeszcze chce mieć dzieci albo myśli, że może będzie chciała, to wtedy pewnie, że nie. No, ale jakby była pewna, że już nie, zwłaszcza nie wiem, jakby była po 40stce, ma swoje dzieci np, wie, że już więcej nie chce, bo i jej wystarczy, i już jest dojrzała, więc wiadomo, że mało która już wtedy chce. No to sądzę, że wtedy choćby wiele kobiet poddałoby się.
A ja myśle, że kobiety miały by podobnie mase dylematów. Wy też ciągle rozmyślacie czy to jest kobiece, czy kobiecie wypada i inne bla bla.
Tak na prawde możemy tylko gdybać, nie mniej dla mnie taka decyzja to jest coś szczególnego, zarówno dla kobiety i mężczyzny i coś wyjątkowego.
Może i niektóre tak, ale nie wydaje mi się, by tak wiele. Ja tam akurat nie mam dylematów co jest kobiece czy nie. Nie dzielę tego tak, więc jakbym już hipotetycznie miała dzieci i nie chciała na pewno więcej, to nie byłby dla mnie problemem ten zabieg.
Kolo, no widzisz, w iluś procentach jest odwracalna, więc tym bardziej, gdybyś jak twierdził może kiedyś zmienił zdanie czy nie udałoby się z żoną, miał inną partnerkę czy może chciał mieć dziecko, to byłaby szansa. No tak, ale właśnie nie wiem czy by to było zrobione dobrze, skoro jest nielegalne. A zawsze niby można też jechać za granicą, tam pewnie legalne, ale to musiałoby być sprawdzone, klinika itp, a nie w jakimś podziemiu robione, bym zrobiła kiedyś np. Myślę, że wiele kobiet myśli podobnie. W końcu to zabieg i lepiej, by nie było fuszerki. Niemniej, z żoną rozmawiałeś chyba o tym, więc teraz dziwne takie żale, że to żona mogłaby zrobić czy coś. To z nią powinieneś przed tym o tym rozmawiać. A jak chcesz poczuć się doceniony, to jak piszę powiedz jej o tym. Kobiety też nie są jasnowidzami. Może dla niej to było zbyt oczywiste, wiesz, wspólna decyzja, to nie sądziła, że będziesz potrzebował, by szepnęła jakieś miłe słówko po tym choćby.
Majki, co w tym szczególnego jeśli oboje nie chcą mieć dzieci? Tzn owszem, ja bym doceniła partnera, powiedziała mu coś miłego po tym, ale jak kobieta tego nie robi to też nie jest jakaś hetera. To była ich wspólna decyzja. Poza tym chyba u nich w związku ok, więc nie musi to być duży problem.
38 2014-11-14 19:42:24 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-11-14 19:48:52)
Ty nie, cała masa tak. Ja też nie mam dylematów.
A no to, że decyduje sie na taki krok. Ja bym sie nigdy nie zdecydował na to, nawet gdybym nie chciał mieć już dzieci. Żadna ingerencja chirurgiczna nie wchodzi w gre.
Wiesz, aborcja też jest nielegalna, a jednak..
W ciąży była w sumie 18 miesięcy. Kupiłem jej koszulkę *super mama*, na początku wstawałem do pierwszego dziecka w nocy ale potem uznała żona że lepiej bym wstawał rano a ona odespała noc więc wstawałem o 5-6 dzień w dzień. Po pracy zabierałem na spacer, na plac zabaw. Wynająłem opiekunkę na czas gdy nie mam mnie w domu mimo że żona pracuje na 1/4 etatu, teraz nie pracuje. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że więcej czasu spędzam z dziećmi niż ona, owszem rzadko sprzątam i gotuje w domu. Ale robię prace związane z domem. Podzieliłem firmę na dwie by jedną dać żonie, mimo że dalej zajmuje się obydwiema. Z synami często gdzieś wychodzę, by żona miała czas dla siebie choć tego raczej jej nie brakuje. Ale lubię z nimi spędzać czas i może chce być dla nich takim ojcem o jakim sam marzyłem. Do niedawna gdy jeszcze dzieciaki były małe wędrowałem do któregoś w nocy gdy ten drug wrył się do nas do łóżka i było mało miejsca.
A co do tabletek to już pisałem.
Zadałam swoje pytanie, aby była jasność czy to działa na zasadzie wzajemności, czy może Twoje oczekiwania są jednostronne.
Moim zdaniem, choć mogę się mylić, nikt tutaj nie podważa samego faktu, że zrobiłeś coś wyjątkowego, co - bądź co bądź - nie zdarza się codziennie, uwagę natomiast zwraca Twoja postawa, bo choć była to Twoja własna i przemyślana decyzja, podjęta zresztą bez nacisku, to czujesz się wielkim bohaterem i oczekujesz, że inni potraktują Cię dokładnie w ten sam sposób.
Być może to właśnie wywołuje u żony mechanizm zwany zasadą przekory - im bardziej oczekujesz i pokazujesz swoje niezadowolenie z faktu niezaspokojenia potrzeby (w tym przypadku chodzi o brak okazania wdzięczności), tym ona mniej jest skłonna Ci to dać. Pomyśl nad tym.
Człowieku - ja nie mam potrzeby, żeby on się wykastrował. Naprawdę.
Ale gdybym miała, to by to zrobił.
Biedny ten twój facet, każesz i musi... wyrazy współczucia dla niego- ja bym nie był w stanie zrezygnować dla żony z moich jąder i wszystkiego co się z tym łączy.
Po co wypowiadasz się na tematy o których nie masz pojęcia, nie wydaje ci się że wychodzisz wtedy na durnia ?!
Cynicznahipo napisał/a:Człowieku - ja nie mam potrzeby, żeby on się wykastrował. Naprawdę.
Ale gdybym miała, to by to zrobił.Biedny ten twój facet, każesz i musi... wyrazy współczucia dla niego- ja bym nie był w stanie zrezygnować dla żony z moich jąder i wszystkiego co się z tym łączy.
Po co wypowiadasz się na tematy o których nie masz pojęcia, nie wydaje ci się że wychodzisz wtedy na durnia ?!
Słucham?
Ty nie widzisz różnicy między rozkazem, a decyzją podjętą przez OBIE osoby w ZWIĄZKU?
Myślisz, że chamskimi postami sprawisz, że ktoś Cię będzie traktował poważnie? Mylisz się.
Zapytałeś mnie, czy mój mąż byłby gotowy do czegoś takiego. Zapytałam go i powiedział, że tak.
Co Ci w tym nie pasuje?
Może i niektóre tak, ale nie wydaje mi się, by tak wiele. Ja tam akurat nie mam dylematów co jest kobiece czy nie. Nie dzielę tego tak, więc jakbym już hipotetycznie miała dzieci i nie chciała na pewno więcej, to nie byłby dla mnie problemem ten zabieg.
Kolo, no widzisz, w iluś procentach jest odwracalna, więc tym bardziej, gdybyś jak twierdził może kiedyś zmienił zdanie czy nie udałoby się z żoną, miał inną partnerkę czy może chciał mieć dziecko, to byłaby szansa. No tak, ale właśnie nie wiem czy by to było zrobione dobrze, skoro jest nielegalne. A zawsze niby można też jechać za granicą, tam pewnie legalne, ale to musiałoby być sprawdzone, klinika itp, a nie w jakimś podziemiu robione, bym zrobiła kiedyś np. Myślę, że wiele kobiet myśli podobnie. W końcu to zabieg i lepiej, by nie było fuszerki. Niemniej, z żoną rozmawiałeś chyba o tym, więc teraz dziwne takie żale, że to żona mogłaby zrobić czy coś. To z nią powinieneś przed tym o tym rozmawiać. A jak chcesz poczuć się doceniony, to jak piszę powiedz jej o tym. Kobiety też nie są jasnowidzami. Może dla niej to było zbyt oczywiste, wiesz, wspólna decyzja, to nie sądziła, że będziesz potrzebował, by szepnęła jakieś miłe słówko po tym choćby.
Majki, co w tym szczególnego jeśli oboje nie chcą mieć dzieci? Tzn owszem, ja bym doceniła partnera, powiedziała mu coś miłego po tym, ale jak kobieta tego nie robi to też nie jest jakaś hetera. To była ich wspólna decyzja. Poza tym chyba u nich w związku ok, więc nie musi to być duży problem.
A ty w ogóle czytałaś co ja napisałem
Wazektomia : legalna, bo jest szansa na odwrócenie im wcześniej od zabiegu tym większe szanse.
Z zabiegu : jestem zadowolony, jestem rok po i nie chcę go odwracać.
Nie jestem zadowolony z : rekcji żony, przykro mi. Nie oczekuje i nie oczekiwałem famfar ale po prostu zwykłego: jestem dumna z ciebie kochanie. Wtedy gdy wróciłem z 2 razy większymi opuchniętymi,wymęczonymi jajami do domu, z myślami w głowie czy wszystko jest ok i pewne też trochę zestresowany zabiegiem. Chciałem usłyszeć że jest ze mnie dumna a usłyszałem że się truła tabletkami. Przez to po prostu mi jest przykro, pewnie tak samo jak wam było by przykro gdyby po porodzie powiedział wam partner że przecież setki kobiet rodzą codziennie dzieci więc o co tyle halo.
tyle.
Ale z czego tu być dumnym? Że się poddałeś zabiegowi tak naprawdę antykoncepcyjnemu?
Czy kobietom ktoś gratuluje włożenia spirali?
Co Ci w tym nie pasuje?
Sprawdź sobie czym się różni kastracja od wazektomi...
Chyba że kastracją próbowałaś mnie obrazić ![]()
Cynicznahipo napisał/a:Co Ci w tym nie pasuje?
Sprawdź sobie czym się różni kastracja od wazektomi...
Chyba że kastracją próbowałaś mnie obrazić
Nie próbuję nikogo obrazić, wiem, czym się różni kastracja od wazektomii, to była ironia.
46 2014-11-14 22:26:09 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-11-14 22:31:17)
Ty nie, cała masa tak. Ja też nie mam dylematów.
A no to, że decyduje sie na taki krok. Ja bym sie nigdy nie zdecydował na to, nawet gdybym nie chciał mieć już dzieci. Żadna ingerencja chirurgiczna nie wchodzi w gre.
Wiesz, aborcja też jest nielegalna, a jednak..
Aha ok, czemu byś wtedy się nie zdecydował na wazektomie? Ja widzę tu dużo plusów, zabieg chyba niebezpueczny nie jest tak samo podwiazanie jajowodow a jakbym byla pewna, że więcej dzieci nie chcę choćby po 40stce, bo wtedy raczej decyzja by się nie odnienila to po zabiegu już seks bez gumek, bez tabletek anty. Nieskrepowany seka bez skutków ubocznych ![]()
Kolo tak czytalam o tym co napisałeś i ja pisałam ze podwiazanie jajowodow chyba nielegalne i że jakbym miała się poddać to legalnie. Nie chodziło mi tu o wazektomie. Co do reakcji Twojej żony to rozumiem ok, nir unos się. Wiem, że każdy zabieg może nieść ze sobą czasową niedyspozycje. Faktycznie to przykte, że Twoja żona nie zapytała jak się czujesz, nie zainteresowala się. Mysle że najlepiej jak z nią o tum porozmawiasz.
47 2014-11-14 23:21:08 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-11-14 23:26:23)
Majki napisał/a:Ty nie, cała masa tak. Ja też nie mam dylematów.
A no to, że decyduje sie na taki krok. Ja bym sie nigdy nie zdecydował na to, nawet gdybym nie chciał mieć już dzieci. Żadna ingerencja chirurgiczna nie wchodzi w gre.
Wiesz, aborcja też jest nielegalna, a jednak..
Aha ok, czemu byś wtedy się nie zdecydował na wazektomie? Ja widzę tu dużo plusów, zabieg chyba niebezpueczny nie jest tak samo podwiazanie jajowodow a jakbym byla pewna, że więcej dzieci nie chcę choćby po 40stce, bo wtedy raczej decyzja by się nie odnienila to po zabiegu już seks bez gumek, bez tabletek anty. Nieskrepowany seka bez skutków ubocznych
.
Zabieg jak zabieg, każdy niesie jakieś ryzyko i powikłania. Nie wiem w sumie jak to wytłumaczyć. Nie chciałbym, żeby mi dłubali i pozbawiali mnie czegoś co po prostu mam. No nie wiem
Plusy są, jasne, ale mnie nie przekonują
Żony też bym nie namawiał do tego, chyba, ze by chciała sama.
I ciekawe, ze mężczyzne można pozbawić płodności legalnie, a kobiete nie. To dziwne ![]()
Aha rozumiem. No tak, po prostu wolałbyś uniknąć zabiegu, ok.
No tak, racja. Może jak było pisane wyżej chodzi o to, że po wazektomii jest jakaś szansa na odzyskanie płodności w razie czego, w przypadku podwiązania jajowodów chyba ciężej z tym, choć nie jestem pewna. Boją się, że ktoś zmieni zdanie
Chociaż moim zdaniem to bez sensu, bo jak już dorosły człowiek na to się decyduje, to jest jego odpowiedzialność, a jak zmieni zdanie, to już nie wina lekarza jego, więc gdzie pretensje niby miałyby być ![]()
Zaciekawił mnie temat i coś poczytałem
I było napisane, że może dojść do samoczynnego połączenia przeciętych nasieniowodów. Ile w tym prawdy, nie wiem, ale zrobić zabieg i wpaść?
Też średnio ![]()
No jak ktoś podejmie decyzje to dziwne, żeby miał pretensje do lekarza ![]()
Zaciekawił mnie temat i coś poczytałem
I było napisane, że może dojść do samoczynnego połączenia przeciętych nasieniowodów. Ile w tym prawdy, nie wiem, ale zrobić zabieg i wpaść?
Też średnio
No jak ktoś podejmie decyzje to dziwne, żeby miał pretensje do lekarza
Chodzi Ci o nasieniowody czy jajowody? No bo nasieniowody to chyba u facetów, a teraz pisaliśmy o tym, że nie ma chyba legalnie zabiegu dla kobiet. Aaa, chyba, że tak. Możliwe.
O nasieniowody ![]()
ani wazektomi ani podwiązania jajowodów nie można zrobić w Polsce legalnie,
gdzie zrobiles ten zabieg? w jakim kraju?
a co kobiet to tylko można ale ze wskazaniem lekarza, gdy jest już kilkoro dzieci, znam tylko jedna taka osobe która jest po takim zabiegu, ma 7 dzieci
Mamy troje dzieci, ja uczulona na lateks, nawet zwykłych kaloszy nie nałożę, pigułki odpadają, bo zdrowie nie te, a wkładka jakoś mi szczególnie nie pasowała, wciąż imały się mnie jakieś infekcje. Podwiązanie jajowodów jest w Polsce nielegalne, w mniejszych miejscowościach mowy nie ma o bezpiecznym zabiegu...Myślimy o wazektomii na poważnie, zbieramy grosiki, mąż uznaje za coś zupełnie normalnego taką formę antykoncepcji.
ani wazektomi ani podwiązania jajowodów nie można zrobić w Polsce legalnie,
gdzie zrobiles ten zabieg? w jakim kraju?
a co kobiet to tylko można ale ze wskazaniem lekarza, gdy jest już kilkoro dzieci, znam tylko jedna taka osobe która jest po takim zabiegu, ma 7 dzieci
mariola, jesteś w błędzie. Wazektomia jest wykonywana w Polsce, głównie w prywatnych klinikach,jest dozwolona. Podwiązanie jajowodów wykonuje się u osób psychicznie chorych, ubezwłasnowolnionych, nie słyszałam o podwiązaniu z przyczyn socjoekonomicznych (bieda, wielodzietność). Może po prostu ta kobieta ma poważne problemy z narządem rodnym, stąd zabieg...
A tu cytat:
W Polsce jest dopuszczalne w wypadku, gdy stanowi element leczenia lub jeśli kolejna ciąża znaczyłaby dla kobiety poważny uszczerbek na zdrowiu lub zagrożenie dla życia. Podwiązanie jajowodów jest w praktyce przeprowadzane gdy kolejna ciąża ewidentnie zagraża zdrowiu lub życiu kobiety a także gdy wiadomo, że kolejne potomstwo będzie obciążone genetycznie ciężką chorobą. W innej sytuacji, lekarz nie może przeprowadzić zabiegu, nawet na wyraźne życzenie pacjentki.
tak u tej kobiety kolejna ciaza byłaby zagrozeniem dla zdrowia, zabieg był zrobiony 20 lat temu
Zabieg wazektomii wykonuje wiele klinik krajowych ( już od 1000 zł). Czyli tylko trochę drożej od założenia spirali czy wkładki z wyższej półki (a te są przewidziane tylko na ileś lat, już nie wspomnę o złym samopoczuciu czy krwawieniach i trzeba usuwać). Tabsy też tanie nie są, a i powikłania po nich w postaci zakrzepic, zatorów, udarów, bądź zawałów, potrafią odstraszyć, zniechęcić do stosowania.
Ja autorowi gratuluję odpowiedzialności. Rozumiem też żonę, ona się autentycznie truła tabsami i wymaganie od niej podziwu dla tej decyzji jest groteskowe. Odpowiedzialność za antykoncepcję spoczywa na obojgu, ale jak to w życiu bywa i pojawi się dziecko, to kobieta bywa tą najbardziej obciążoną, a mężczyźni potrafią znikać bez śladu.
W Stanach wazektomia jest bardzo popularna, jakoś tamtejszym mężczyznom męskości nie ubywa. W Polsce panuje powszechna opinia, że "niech tam lepiej nic nie grzebią". Owszem, czytałam o zsunięciu się tzw klipsów, ale to jest baaardzo rzadkie. Raczej mężczyźni chwalą sobie bezstresowe bzykanko.
57 2014-12-18 17:19:24 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-18 17:25:32)
Cynicznahipo napisał/a:Co Ci w tym nie pasuje?
Sprawdź sobie czym się różni kastracja od wazektomi...
Chyba że kastracją próbowałaś mnie obrazić
Ja chyba powinienem poddać się kastracji- 30 letni prawiczek i nie zanosi się na to, żeby to w ogóle kiedykolwiek miało się zmienić (pomimo moich starań). Po co mi jądra, skoro i tak nie uprawiam seksu? Nie zależy mi na przypadkowym seksie- wolałbym stworzyć z kobietą jakiś związek, ale skoro dotychczas nie udało mi się żadnego trwałego związku stworzyć...
Moim zdaniem wykazałeś się odwagą robiąc ten zabieg i rozwagą, że rozsądnie planujesz rodzinę. Skoro uważasz, że nie stać Was na więcej dzieci to jak najbardziej jest to dobry pomysł. A i inne kobiety Cię nie posądzą o ojcostwo. Jak już ktoś ma dziecko to niekoniecznie musi czy chce mieć drugie.
Ja chyba powinienem poddać się kastracji- 30 letni prawiczek i nie zanosi się na to, żeby to w ogóle kiedykolwiek miało się zmienić (pomimo moich starań). Po co mi jądra, skoro i tak nie uprawiam seksu? Nie zależy mi na przypadkowym seksie- wolałbym stworzyć z kobietą jakiś związek, ale skoro dotychczas nie udało mi się żadnego trwałego związku stworzyć...
Wazaktomia jest dobrym rozwiązaniem - prostym i skutecznym. Natomiast takie użalanie się nad sobą jest wybitnie niemęskie. Jestem dominującą kobietą, ale nie lubię jak się facet maże. Kiedy mój obecny robi coś podobnego jak TY przeprowadzałam inspekcję klejnotów i mówię: masz jaja zachowuj się jakbyś je miał.
Nie użalaj się nad sobą, tylko działaj. Wybacz, że brzmi to zołzowato, ale tak trzeba. Dobrze Ci życzę, ale nie możesz histeryzować. To tak jak ten żołnierz co leżał ranny i prosił o dobicie, a jak ktoś chciał to zrobić to zaczął protestować. Przypuszczam, że gdyby Ci kazano poddać się kastracji protestowałbyś równie mocno.
Przepraszam za off-topa, ale nie mogłam się powstrzymać.
Natomiast co do wazektomii to żeby jej się poddać trzeba być mężczyzną ;-)
Kolejne niepowodzenia utwierdzają mnie w moim przekonaniu. "Nie maż się"- dobre sobie! Nikt nie ma prawa twierdzić, że ktoś jest lub nie jest prawdziwym mężczyzną. Zresztą moje wywody to tylko dywagacje, zwykłe teoretyzowanie. Poza tym mowa była o dobrowolnej kastracji, a nie wymuszonej siłą czy okolicznościami.
Kolejne niepowodzenia utwierdzają mnie w moim przekonaniu. "Nie maż się"- dobre sobie! Nikt nie ma prawa twierdzić, że ktoś jest lub nie jest prawdziwym mężczyzną. Zresztą moje wywody to tylko dywagacje, zwykłe teoretyzowanie. Poza tym mowa była o dobrowolnej kastracji, a nie wymuszonej siłą czy okolicznościami.
Nie twierdzę, że nie jesteś prawdziwym mężczyzną i dlatego zachowuj się stosownie do tego kim jesteś. Nie teoretyzuj, ani na temat kastracji, ani problemów. Przepraszam za "nie maż się!", ale użalaniem się nic nie zdziałasz. Ja naprawdę dobrze Ci życzę, gdybym życzyła źle to bym napisała - rób tak dalej.
Każdy mam niepowodzenia, nic nie jest od razu, ale nie można się poddawać. Bo jak się poddajesz to na pewno nic nie osiągniesz.
Może dla twojej partnerki nie było to takie istotne, wystarczy że porozmawiałbyś z nią na spokojnie i wytłumaczył twój punkt widzenia. Rzeczywiście obecnie na razie rzadko panowie decydują się na wazektomię. A szkoda, bo jednak często kobiety narażają swoje zdrowie, zażywając tabletki, a temat można by załatwić jednym prostym bezbolesnym zabiegiem ![]()
Temat stary i rozmówców już dawno nie ma.
Rzeczywiście obecnie na razie rzadko panowie decydują się na wazektomię. A szkoda, bo jednak często kobiety narażają swoje zdrowie, zażywając tabletki, a temat można by załatwić jednym prostym bezbolesnym zabiegiem
To jest kontrowersyjna sprawa, ponieważ może prowadzić do poważnych komplikacji. Poczytaj sobie na stronie dontfixit dot org.
Skoro już temat odgrzano...
Ani wazektomia nie jest jakimś heroizmem, ani trucie się (naprawdę?) tabsami, czy jakieś spirale, wkładki czy cokolwiek.
Różnica jest taka, ze wazektomia jest nieodwracalna. Tabsy, wkładki itp. - nie
Tym niemniej, nie zauważyłem u siebie negatywnych konsekwencji tego zabiegu ![]()
I na sto procent nie chce mieć więcej dzieci ![]()
Skoro już temat odgrzano...
Ani wazektomia nie jest jakimś heroizmem, ani trucie się (naprawdę?) tabsami, czy jakieś spirale, wkładki czy cokolwiek.
Różnica jest taka, ze wazektomia jest nieodwracalna. Tabsy, wkładki itp. - nie
Tym niemniej, nie zauważyłem u siebie negatywnych konsekwencji tego zabiegu
I na sto procent nie chce mieć więcej dzieci
Teoretycznie wazektomia nie jest zabiegiem nieodwracalnym. Aczkolwiek nie ma 100% gwarancji skuteczności ponownego podwiązania nasieniowodów. Zresztą takie zabiegi należą do rzadkości.