Jesteś rozbrajająca... I powiedz, warto było? Czy już się wyleczyłaś, czy planujesz następne próby? No ale porozmawiałaś z ojcem, jeden sukces też jest ważny. Być może masz rację, kiedy pojawiło się rodzeństwo Twój tato zszedł na dalszy plan. Możesz porozmawiać z nim o tym, w ramach rozmów ojca z córką o życiu.
Podobne tematy
A ja Ci jeszcze raz gratuluję! Ty razem głupoty! Ach, te baby...
68 2014-11-03 16:57:06 Ostatnio edytowany przez ennka (2014-11-04 00:13:53)
Tata mówił:wracaj do domu nigdzie nie idź!
A ja głupia pojechałam...źle wyszło..
Teraz znowu się z tym duszę, że tam pojechałam i powiedziałam tacie o tym, ale nie powiedziałam co się tam stało...choć tata się wypytywał...
Od tego chłopaka usłyszałam, że mnie kocha, ale nie umie mi zaufać..nie ufa mi..chociaż on tak półsłówkami to mówił...
Opisz dokładniej co się wydarzyło. Czy to w trakcie tej szarpaniny powiedział że Cię kocha? Dlaczego nie może Ci zaufać? Czy tylko z powodu tamtego kłamstwa, czy były też inne sytuacje? Bądź szczera wobec taty, wtedy lepiej Ci doradzi.
Nie pisz postów jeden pod drugim, użyj funkcji "Edytuj" i dopisz coś do ostatniego posta.
71 2014-11-03 20:55:27 Ostatnio edytowany przez ennka (2014-11-04 00:16:24)
Sama z tego wszystkiego nie wiem co się działo...staliśmy w takiej klatce i ja stałam w drzwiach od klatki i pytam o to, ze mnie kocha ale walczy z tym uczuciem, zeby mi to wytlumaczyl. To on glosno powiedzial 'kocham ale walcze z tym' i mnie tymi drzwiami od klatki...niezla akcja
ale sama tego chciałam..
Powiedzial mi, ze mnie kocha, ale mi nie ufa glownie przez to klamstwo i mi nie zaufa juz..Ja powiedzialam ze nie moze tego zalozyc z gory to on nic...Mowilam zeby mi patrzyl prosto w oczy, a on robil uniki...
A jeszcze wcześniej zanim weszliśmy do tej klatki to szłam z jego kolegami i mówił, że mam przy nich rozmawiać, a ja się krępowałam...chciałam normalnie porozmawiać jak ludzie, a nie w biegu...
Tata mnie dzwoni i pyta, a ja nie chce mu o tym mówić..znowu sie krępuję...
No niezła akcja: szarpanina w klatce... Krępujesz się, bo wstydzisz się sama przed sobą. Dobrze wiesz, że zrobiłaś głupstwo jadąc tam. Skoro udało Ci się wczoraj porozmawiać z tatą to bądź dalej z nim szczera. Daj chłopakowi spokój na jakiś czas, jeśli naprawdę Cię kocha to się sam odezwie, jeśli nie to nie warto dalej się upokarzać. Ty zajmij się swoimi sprawami.
Spróbuję jutro porozmawiać z tatą, bo dusząc to w sobie czuję się coraz gorzej..
ja chciałam z nim porozmawiać a nie z jego kolegami, a on mówi: mów przy nich oni wszystko wiedzą, a jak nie to i tak im powiem...aha...
On jest jakiś dziwny, mam wrażenie że się mnie boi i boi się mówić o uczuciach..wogóle w oczy ni nie patrzył..
Zrób to teraz. Zadzwoń do taty i porozmawiaj z nim. Po co masz się z tym męczyć? Spróbuj opisać tego chłopaka, jaki jest, co robi, jaki był dla Ciebie kiedy byliście razem. Czy wtedy też koledzy byli ważniejsi? Czy zawsze bał się mówić o uczuciach, okazywać je? Ale najpierw porozmawiaj z tatą.
75 2014-11-03 22:15:44 Ostatnio edytowany przez ennka (2014-11-03 22:26:15)
Ten chłopak hmmm...młodszy ode mnie o rok, pracuje, jest DDA, wychowuje go babcia, mieszka tylko z nią, moze brakuje mu miłości..
Poprzednia dziewczyna go zdradziła, więc ma problemy z zaufaniem...Gdy mnie poznał musiałam mu wpajać, że nie każda dziewczyna jest zła. Zdarzało się że na spotkania przychodził z kolegami lub byli w pobliżu jakby się czegoś bał...
On więcej razy mówił mi przez neta, że mnie kocha niż na żywo..Nie było mnie pół roku i on na mnie czekał i codziennie mi pisał, że mnie kocha...
Ledwo go znałam a on powiedział mamie, że będzie miała synową..
Ledwo mnie znał a już wszystko o nim wiedziałam...wszystko mi o sobie powiedział, największe sekrety.
Od razu do mnie skarbie, kochanie mówił..
Od razu liczył na coś więcej..
A z tatą i mamą umówiłam się na jutro, przyjadą do mnie to pogadamy. Muszę wyrzucić to z siebie ![]()
To widać, że ma skomplikowaną osobowość. Możesz poczytać o DDA żeby go lepiej zrozumieć. Jutro bądź szczera z rodzicami, wyżal się, wypłacz, wyrzuć z siebie wszystko co Cię boli.
77 2014-11-03 23:14:09 Ostatnio edytowany przez ennka (2014-11-04 00:19:39)
On jest taki, że tu się zakochuje a jak coś do czego przychodzi to się boi. Tak jak czekał na mnie pół roku to gdy miałam wracać napisał mi, że on nie nadaje się do życia z innymi...
On ma zbyt negatywne podejście.
Żałuję, że mu się tak narzucałam, ale już tego nie zmienię. Byłam zbyt zdesperowana, a on miał ze mnie ubaw..Może inaczej by było teraz. Ale było, minęło... A jak myślisz czy jeszcze da się odbudować naszą relację?
Choć się boję, ale jutro wszystko z siebie wyrzucę przed tatą, choć początkowo będę się bała. Ale muszę, bo to zbyt mnie dusi...tata pewnie mi coś doradzi...
Dziś nie rozmawiałam z tatą, bo tak się złożyło, że nie było kiedy.
Ale jakoś lepiej mi jest nawet bez tej rozmowy, jakoś lżej.
Ale rodzice odwiedzili Cię, czy tak? Czy dlatego Ci lżej że po prostu byli z Tobą, że czujesz masz z nimi dobry kontakt? Mam nadzieję, że już trochę się wyciszyłaś i już więcej nie będziesz robić takich akcji jak wczoraj.
Rodzicie nie byli.
Lżej mi, bo już mnie do tego chłopaka tak nie ciągnie i nie jestem jakby to nazwać "napalona" na niego ![]()
To dobrze, teraz możesz się zająć swoimi sprawami. Przede wszystkim zdrowie. Czy nie powinnaś pójść do lekarza? Rozumiem, że studiujesz, więc trzeba się uczyć, prawda? Pewnie też inne sprawy, o których Ty wiesz najlepiej.
Mam uwówione już wizyty u lekarza.
Na uczelni jeszcze indeksu nie oddałam choć już dawno powinnam. Odkładam to i już miesiąc tak minął.
Wiem, że teraz muszę zająć się sobą, bo nie sądziłam, że przez tą 'miłość' tak spadnę...
Choć jeszcze odrobinę myślę o tym chłopaku..
To oddaj ten indeks dzisiaj jeśli możesz. Pomyśl co jeszcze powinnaś zrobić z zaległych spraw, nie odkładaj na później. Zadbaj o siebie najlepiej jak potrafisz.
mam fajną przyjaciółkę miałam chłopaka który ze mną zerwał a poszedł do niej ale on była z nim chwilę bo zerwała dla mnie potem zapoznałysmy razem kolegę był fajny miły i spodobał nam się obydwóm i ona z nim była chwile a on z nią zerwał bo ja mu się spodobałam i zgodziłam się na związek bo nic nie wiedziałam o ich związku pokłóciłyśmy się strasznie ale po paru miesiącach się przyzwyczaiła do tego i cała nasza trójka świetnie się rozumiała i rozumię do tej pory z tym chłopakiem jest ponad rok kochałam go bardzo on mnie też i zrobi dla mnie prawie wszystko natomiast moja przyjaciółka też ma chłopaka który jest przyjacielem mojego chłopaka i cała nasza czwórka swietnie się bawi razem uwielbiam czas z nimi spędzony ale od pewnego czasu od kilku dni zaczęłam się zastanawiać nad moim związkiem nie wiem czy kocham mojego chłopaka po prostu nie wiem nawet nie potrafię z nim rozmawiać ani pisać, bo jest problem chłopak mojej przyjaciółki mi się spodobał wkręciłam się w niego na maxa po prostu uwielbiam jego uśmiech oczy wszystko ja tego nie planowałam to był jeden moment w którym się chyba ,,zakochałam" w nim on stał na schodku a ja z opuszczoną głową szłam właśnie z moją przyjaciółką a jego dziewczyną i go nie widziałam a nagle ona krzyczy uważaj to stanęłam jak wryta i głowę do góry a on spojrzał mi się prosto w oczy jeszcze jego głowa pochylona w moją stronę po prostu nie wiedziałam co mam zrobić spanikowałam i po prostu uciekłam w całym tym tłumie osób które schodziły z tych schodów od tej pory cały czas myśle o nim a z moim chłopakiem nawet rozmawiać nie potrafiłam dziś ani nawet odpisać na wiadomość nie wiem, nie wiem co mam robić jeśli powiem prawde przyjaciółce znienawidzi mnie a mój chłopak nie wiem co mu zrobi ale ja nie mogę przestać o nim myśleć jeszcze w sobotę spotykam się z przyjaciółką a potem jeszcze nasi chłopacy mają przyjść po nas i mamy iść na impreze razem POMÓŻCIE!