Hej. Postanowiłam tutaj napisać, bo mam pewien problem.
Z natury jestem osobą dość nieśmiałą, ciężko jest mi otworzyć się przed nowymi ludźmi. Duszę wiele w sobie i rzadko mówię komuś o swoich problemach.
Pół roku temu rozstałam się z moim chłopakiem, do dnia dzisiejszego się nie otrząsnęłam. To był mój pierwszy tak poważny związek.
Po rozstaniu zbyt byłam nachalna w stosunku do niego. Teraz to zrozumiałam i żałuję, że mu wypisywałam, żebyśmy się spotkali i wyjaśnili wszystko. Zerwał ze mną przez portal internetowy..
Chciałabym powiedzieć rodzicom o swoim bólu i cierpieniu, ale mam pewnego rodzaju blokadę. Boję się, że mnie wyśmieją czy coś innego. Nigdy im nie opowiadałam o swoich problemach, chłopakach itp. Chcę powiedzieć, ale gdy mam mówić zatykam się...
Rodzicie może by mi coś doradzili, powiedzieli co mam robić... Jednak ja wolę użalać się nad sobą i smutać w samotności...
Miesiąc temu dostałam od tego chłopaka wiadomość, ze mnie kocha, ale walczy z uczuciem...
A ja poniekąd chciałabym zawalczyć o jego uczucie...Codziennie powtarzam sobie, że zawalczę o niego, a z braku pewności siebie i lęku stoję w miejscu... mam w sobie blokadę, która nie pozwala mi działać...dni mijają, miesiące mijają, a ja nic nie robię...boję się, że mnie wyśmije, jego koledzy mnie wyśmieją itp.. Pewnego dnia wybrałam się na zawody i on tam był. Pokręciłam się, poczaiłam i co? Uciekłam..bo kolegów się wsytraszyłam...
Jeszcze okazałam się poważnie chora, więc jest mi ciężko...Powiedział, że da mi wsparcie, a później się wycofał... Napisałam, ze będę walczyć o niego...a co zrobiłam? Nic...
Jak mam wydusić z siebie to i powiedzieć komuś o problemach? Jak uwierzyć, że mogę?