dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 953 ]

131

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Moja odpowiedź nie była skierowana do konkretnej osoby, pisałem ogólnie. Moim zdaniem trzeba robić dwie rzeczy: starać się być wartościowym człowiekiem i ciągle szukać nie koncentrując się na negatywnych doświadczeniach. Można się na nich co najwyżej uczyć.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
kb napisał/a:
Man707 napisał/a:

Trudno o wartościowych dlatego że jest ich mało.

Nie do końca prawda. Nie zaprzeczając pozostałym informacjom zawartym w twojej wiadomości, moim zdaniem, rzecz w tym, że większość została już odszukana przez kobiety. A pozostali albo nie są z jakichś powodów dla kobiet interesujący, albo jeszcze nie poznali takiej, która spowoduje, że przejdą do grupy tych już odszukanych.

Kb, dostałeś bardzo wiele cennych informacji, porad, konstruktywnej krytyki, która mogłaby ci pomóc odmienić swoje relacje z kobietami. Nie uczyniłeś nic, żeby to odmienić. Upajasz się wręcz swoim rzekomym smutnym losem, zamiast go zmienić. Bo nie chcesz nic zmienić, bo to wymaga odrobinę pracy. I na to nigdy nie jest za późno.

133

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Widząc z obserwacji co się teraz dzieje smile śmiem wątpić, że tak się da smile teraz trzeba uważać, żeby nie być zabawka kobiet smile znam kilkanaście przypadków z takim finałem smile bo robiły sobie "beke" z kolesia smile więc twierdzenie takie jak wyżej jest dla mnie zbyt proste smile ja znalazłem tą jedyną dzięki przypadkowi smile w totalnej rozsypce smile coś zobaczyła w charakterze smile i postawiła na nogi smile za co jestem wdzięczny i odpłacam tym samym po dziś dzień smile ale to inna historia smile

134

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
antykobieta napisał/a:
kb napisał/a:
Man707 napisał/a:

Trudno o wartościowych dlatego że jest ich mało.

Nie do końca prawda. Nie zaprzeczając pozostałym informacjom zawartym w twojej wiadomości, moim zdaniem, rzecz w tym, że większość została już odszukana przez kobiety. A pozostali albo nie są z jakichś powodów dla kobiet interesujący, albo jeszcze nie poznali takiej, która spowoduje, że przejdą do grupy tych już odszukanych.

Kb, dostałeś bardzo wiele cennych informacji, porad, konstruktywnej krytyki, która mogłaby ci pomóc odmienić swoje relacje z kobietami. Nie uczyniłeś nic, żeby to odmienić. Upajasz się wręcz swoim rzekomym smutnym losem, zamiast go zmienić. Bo nie chcesz nic zmienić, bo to wymaga odrobinę pracy. I na to nigdy nie jest za późno.

Przecież żalić się na forum jaki to los niesprawiedliwy jest po prostu łatwiej tongue Tak jest ze wszystkim. Znam od cholery kobiet, które narzekają, że są za grube (czy rzeczywiście są, czy to ich chora wyobraźnia, to już inna sprawa, nie wnikajmy). Jak zadałam nieraz pytanie "a zrobiłaś coś z tym?" to odpowiadała mi grobowa cisza, albo "No wiesz... Praca, czas, dzieci, bla, bla bla...". Niektórzy nigdy nie przyznają się, że to w jakiej sytuacji się teraz znajdują to jest tylko i wyłącznie ich wina i tylko oni mogą to zmienić.

Pewnie, wartościowych ludzi jest mało, ale to nie jest grupa zamknięta. Można się cały czas rozwijać, pracować na sobą. Tylko, że to wymaga wysiłku. To dla leniwych ludzi może być poważny problem.

135

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

proszę o czytanie ze zrozumieniem smile

pod postem o poszukiwaniu optymisty wrażnie napisałam ,że to ironia...bo wiem że w słowie pisanym trudno ja wyczuć smile


a pod postem o zajętych cudownych facetach - że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.

Zanim krytykujecie- czytajcie uważnie. I rzeczywiście nie umiem wstawiac tagów smile obiecuję się poprawić smile

136

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
antykobieta napisał/a:
tiszantul napisał/a:
daenerys7 napisał/a:

I tacy sami mężczyźni, tiszantul. Antykobieta ma dużo racji, ale to działa w dwie strony. wink

Jeśli to miała być aluzja do mnie, to jakoś słabo wypadło. Z tym działaniem w dwie strony, też nie do końca się zgodzę, bo póki co to facet ma bardziej ograniczone pole manewru niż kobieta, która może przyjąć lub odrzucić danego delikwenta, a to facet musi się natrudzić, żeby w ogóle wzbudzić jej ewentualne zainteresowanie.

A ty to już nie przyjmujesz, lub odrzucasz danej kobiety, tylko lecisz na wszystko co się rusza i ma szparkę z nadzieją, że któraś łaskawie cię zechce?

Nie przypominam z wyglądu jakiegoś holywoodzkiego amanta, więc nie mam problemu z przyjmowaniem czy odrzucaniem (kobiety mają tu więcej do powiedzenia niż ja). Co do tej szparki, to rozumiem że to są twoje standardy, ale nie musisz się nimi tak publicznie chwalić.

137

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Wolę małe niż sztuczne. A zresztą to nie zdrowe. Nie każdy facet lubi wielkie piersi.
U mnie w pracy jest jedna tak, co ma takie duże , że szok. I wcale mnie nie podziągają. Akurat ona do mnie jest za młoda, ale jak pomyślę co stanie się kiedyś po porodzie to strach pomyśleć.
Jak to kolega stwierdził po prostu dwie poduszki nawet nie jaśki.

138

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
Facet79 napisał/a:

Swiat jest prosty. Z fajnymi wartosciowymi facetami idzie sie na kawe a z przystojnymi do lozka. Pilem duzo kawy.

Uważam że nic nie stoi na przeszkodzie żeby po tej kawie też iść do łóżka. Rozmowa najpierw przy kawie  z inteligentnym facetem też może pobudzić zmysły I to jak.

139

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
tiszantul napisał/a:
antykobieta napisał/a:
tiszantul napisał/a:

Jeśli to miała być aluzja do mnie, to jakoś słabo wypadło. Z tym działaniem w dwie strony, też nie do końca się zgodzę, bo póki co to facet ma bardziej ograniczone pole manewru niż kobieta, która może przyjąć lub odrzucić danego delikwenta, a to facet musi się natrudzić, żeby w ogóle wzbudzić jej ewentualne zainteresowanie.

A ty to już nie przyjmujesz, lub odrzucasz danej kobiety, tylko lecisz na wszystko co się rusza i ma szparkę z nadzieją, że któraś łaskawie cię zechce?

Nie przypominam z wyglądu jakiegoś holywoodzkiego amanta, więc nie mam problemu z przyjmowaniem czy odrzucaniem (kobiety mają tu więcej do powiedzenia niż ja). Co do tej szparki, to rozumiem że to są twoje standardy, ale nie musisz się nimi tak publicznie chwalić.

No, ja się trochę dziwię twojemu podejściu. Od razu ustawiasz się w pozycji kandydata, którego łaskawie być może kobieta zechce, albo odrzuci. Nie rozumiem, czemu piszesz, że kobiety mają tu łatwiej? Przecież ilość kobiet w monogamicznych związkach jest dokładnie taka, jak mężczyzn. Mnie też do hollywoodzkiego amanta daleko, a jakieś tam kobiety zawsze się znajdowały - i do przyjęcia i do odrzucenia. Atrakcyjne też muszą się natrudzić, bo prawdziwie atrakcyjna kobieta, to nie tylko ładna buzia i zgrabna dupcia.

140

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
paulo71 napisał/a:

Wolę małe niż sztuczne. A zresztą to nie zdrowe. Nie każdy facet lubi wielkie piersi.
U mnie w pracy jest jedna tak, co ma takie duże , że szok. I wcale mnie nie podziągają. Akurat ona do mnie jest za młoda, ale jak pomyślę co stanie się kiedyś po porodzie to strach pomyśleć.
Jak to kolega stwierdził po prostu dwie poduszki nawet nie jaśki.

Nie no, uwielbiam takie małe cycuszki, mmmmm... smile

141

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
antykobieta napisał/a:
tiszantul napisał/a:
antykobieta napisał/a:

A ty to już nie przyjmujesz, lub odrzucasz danej kobiety, tylko lecisz na wszystko co się rusza i ma szparkę z nadzieją, że któraś łaskawie cię zechce?

Nie przypominam z wyglądu jakiegoś holywoodzkiego amanta, więc nie mam problemu z przyjmowaniem czy odrzucaniem (kobiety mają tu więcej do powiedzenia niż ja). Co do tej szparki, to rozumiem że to są twoje standardy, ale nie musisz się nimi tak publicznie chwalić.

No, ja się trochę dziwię twojemu podejściu. Od razu ustawiasz się w pozycji kandydata, którego łaskawie być może kobieta zechce, albo odrzuci. Nie rozumiem, czemu piszesz, że kobiety mają tu łatwiej? Przecież ilość kobiet w monogamicznych związkach jest dokładnie taka, jak mężczyzn. Mnie też do hollywoodzkiego amanta daleko, a jakieś tam kobiety zawsze się znajdowały - i do przyjęcia i do odrzucenia. Atrakcyjne też muszą się natrudzić, bo prawdziwie atrakcyjna kobieta, to nie tylko ładna buzia i zgrabna dupcia.

Mają łatwiej, bo to one łaskawie decydują, czy ciebie chcą czy nie, chyba że znajdują się w desperacji (kiedy zegar biologiczny niebezpiecznie tyka) i wtedy biorą pierwszego lepszego. Ja też miałem jakieś tam przelotne znajomości, ale nic poważnego, a przede wszystkim ciężko jest dziś poznać jakąś normalną, skromną i niezmanierowaną dziewczynę, tym bardziej jak się nie ma zbyt wielu wizualnych i materialnych atutów.

142

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Ja mam kolegę, co jest autentycznie brzydki - trochę łysieje, twarz nieszczególna, aparat na zębach, bo krzywe, ale jest w nim coś takiego, że się przyłapałam, że on jest dla mnie bardzo seksowny. Podoba mi się, choć nijak go nie mogę nazwać ładnym, lubię na niego patrzeć

Jest też inny kolega, też nie za ładny, też mu się włosy sypią, sylwetka wysportowana, charakter spoko, ale za cholerę mnie nie kręci. Po prostu zero chemii. Kolega i koniec.

Po prostu ten pierwszy ma to coś w sobie, jakąś taką energię, że mnie kolana miękną na jego widok.

143

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Ciekawie się temat rozwinął, nie ma co... Od dyskusji o tym 'gdzie te orły, sokoły, herosy' po typowo samcze wyliczanie kto woli jakie cycki ^^

Ja ze swojego doświadczenia powiem tak - kobiecie nie dogodzisz. Jesteś draniem? Źle. Jesteś dobry, troskliwy, opiekuńczy? Źle. W obu wersjach dobrze ciupciasz? Bez znaczenia.

Kwestia trafu chyba. Znaczy się próbować póki nie siądzie wreszcie. Aczkolwiek to jest sakramencko męczący proces i mi osobiście jak na razie średnio się chce dalej próbować.
Moze za jakiś czas.

144 Ostatnio edytowany przez edytka55 (2014-11-06 02:08:02)

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
Tilian napisał/a:

Ciekawie się temat rozwinął, nie ma co... Od dyskusji o tym 'gdzie te orły, sokoły, herosy' po typowo samcze wyliczanie kto woli jakie cycki ^^

Ja ze swojego doświadczenia powiem tak - kobiecie nie dogodzisz. Jesteś draniem? Źle. Jesteś dobry, troskliwy, opiekuńczy? Źle. W obu wersjach dobrze ciupciasz? Bez znaczenia.

Kwestia trafu chyba. Znaczy się próbować póki nie siądzie wreszcie. Aczkolwiek to jest sakramencko męczący proces i mi osobiście jak na razie średnio się chce dalej próbować.
Moze za jakiś czas.

haha no łaśnie czytam, czytam i wątek schodzi na coraz lepsze tematy big_smile
   
Ja jestem kobietą, kobietą można dogodzić, ale jak to wie tylko kobieta smile Na wszystko przyjdzie swój czas, nie ma co szukać miłości na siłę. Też tak szukałam i nie znalazłam. Poszukiwania zakończyłam i przestałam się użalać nad tym, że nikogo nie mam.  Ale partnera mam, okazało się, że był tuż pod nosem.
   
Tilan! -"Dobry, troskliwy, opiekuńczy" - jeśli taki jesteś, to wszystkie co Ciebie odrzuciły, będą zazdrościć wybrance Twojego życia!
   
A tak ogólnie: nikomu nie przyszło na myśl, że współcześni 18latkowie pierwszą czynność jaką po przebudzenu wykonują to odpalenie kompa? Gry, gry, porno, gry, porno, fejsbuj, gry. Jakieś 10 lat temu ludzie masowo wychodzili z domu, matki ich ochrzaniały, że ich długo nie ma, a dziś ich ochrzaniają, że swój pokój opuszczają jedynie na obiad big_smile Jak wszyscy będą przed kompem siedzieć to ciężko będzie gdzieś kogoś poznać big_smile

145

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

A widzisz... Ja jestem dzieckiem tamtej epoki big_smile Teraz nie wychidze na miasto bo na wypłatę czekam tongue

Nie, żebym narzekał czy cos, ale wiesz... 29 lat mam. Sporo moich znajimych ze studiów czy szkoły już dawno po ślubie czy dziecku. A ja dalej jak ten niebieski ptak sobie fruwam.

Nie powiem, ma to swoje plusy. ale ma i minusy. I tak się czasem zastanawiam gdzie co nie gra? A w kilku związkach byłem, mam nad czym siedzieć.

Nie, żebym był w desperacji. Za stary na to jestem i za twardy. Tylko zastanawia mnie fakt takim że inni maja a ja nijak.

Powinienem się po wypłacie napić whisky. Zdecydowanie, bo za dużo myślę tongue

146

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
Tilian napisał/a:

A widzisz... Ja jestem dzieckiem tamtej epoki big_smile Teraz nie wychidze na miasto bo na wypłatę czekam tongue

Nie, żebym narzekał czy cos, ale wiesz... 29 lat mam. Sporo moich znajimych ze studiów czy szkoły już dawno po ślubie czy dziecku. A ja dalej jak ten niebieski ptak sobie fruwam.

Nie powiem, ma to swoje plusy. ale ma i minusy. I tak się czasem zastanawiam gdzie co nie gra? A w kilku związkach byłem, mam nad czym siedzieć.

Nie, żebym był w desperacji. Za stary na to jestem i za twardy. Tylko zastanawia mnie fakt takim że inni maja a ja nijak.

Powinienem się po wypłacie napić whisky. Zdecydowanie, bo za dużo myślę tongue

To ja w sobotę wypiję za Ciebie, bo też kase powinnam dostać wink Nie wiem co Ci poradzić, bo ekspertka ze mnie kiepska, ale życzę powodzenia co do miłości smile

147

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Odwdzięczę się tym samym przy okazji wink
A za powodzenie nie dziekuje, coby nie zapeszyć wink

148

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
tiszantul napisał/a:

Mają łatwiej, bo to one łaskawie decydują, czy ciebie chcą czy nie, chyba że znajdują się w desperacji (kiedy zegar biologiczny niebezpiecznie tyka) i wtedy biorą pierwszego lepszego. Ja też miałem jakieś tam przelotne znajomości, ale nic poważnego, a przede wszystkim ciężko jest dziś poznać jakąś normalną, skromną i niezmanierowaną dziewczynę, tym bardziej jak się nie ma zbyt wielu wizualnych i materialnych atutów.

To tak samo można by było powiedzieć, że cieżko o normalnego faceta...
Wcale kobiety łatwiej nie mają i nie decydują zawsze. Faceci też prowadzą swoją selekcje. No chyba nie powiesz, że jak kobieta  ci sie nie podoba, ale ewidentnie ty jej tak, to z 'łaski' jednak się z nią zwiążesz, bo np. taka dobra i miła..

149

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
Lovelka17 napisał/a:
tiszantul napisał/a:

Mają łatwiej, bo to one łaskawie decydują, czy ciebie chcą czy nie, chyba że znajdują się w desperacji (kiedy zegar biologiczny niebezpiecznie tyka) i wtedy biorą pierwszego lepszego. Ja też miałem jakieś tam przelotne znajomości, ale nic poważnego, a przede wszystkim ciężko jest dziś poznać jakąś normalną, skromną i niezmanierowaną dziewczynę, tym bardziej jak się nie ma zbyt wielu wizualnych i materialnych atutów.

To tak samo można by było powiedzieć, że cieżko o normalnego faceta...
Wcale kobiety łatwiej nie mają i nie decydują zawsze. Faceci też prowadzą swoją selekcje. No chyba nie powiesz, że jak kobieta  ci sie nie podoba, ale ewidentnie ty jej tak, to z 'łaski' jednak się z nią zwiążesz, bo np. taka dobra i miła..

No dokładnie. Też mam taką jedną miłą, uczynną i dobrą adoratorkę, która mnie jednak ani trochę nie kręci. Dokonałem selekcji i ją odrzuciłem. Podobnie jak odrzuciłem tysiące innych kobiet. Nie czuję, żeby kobiety były w tej materii bardziej wybredne.

150

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
antykobieta napisał/a:

Podobnie jak odrzuciłem tysiące innych kobiet.

"Tysiące", anty, jaki lans wink Się pewnie rano przedzierasz przez tłumy adoratorek pod klatką big_smile

151

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
white.pearl napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Podobnie jak odrzuciłem tysiące innych kobiet.

"Tysiące", anty, jaki lans wink Się pewnie rano przedzierasz przez tłumy adoratorek pod klatką big_smile

W sumie to nie jest jakas abstrakcyjna liczba, bo biorąc pod uwagę to, że spotykamy się codziennie ze sporą liczbą osób, także płci przeciwnej, a nie rozpoczynamy z nimi relacji, można je uznać, jako osoby 'odrzucone'. Wtedy faktycznie ilość tych osób może mieć całkiem spore rozmiary, tym bardziej, jesli jest się towarzyskim, bywającym tu i ówdzie przez wiele lat.

152

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
white.pearl napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Podobnie jak odrzuciłem tysiące innych kobiet.

"Tysiące", anty, jaki lans wink Się pewnie rano przedzierasz przez tłumy adoratorek pod klatką big_smile

Jaki znowu lans? Przecież dziennie każdy z nas mija setki osób, które nasz mózg analizuje w mgnieniu oka na plus, albo na minus. Spotykam całe rzesze kobiet, które odrzucam już na wstępie, nawet nie czuję ochoty, aby wywiązała się między nami jakakolwiek konwersacja. Odrzucam je już na wstępie. Nie muszę im przecież tego komunikować werbalnie. I nie jest tu istotne, czy się im podobam, czy nie, czy może nawet w ogóle mnie nie zauważyły. Odrzucam je i już.

153

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Przeczytałam pobieżnie, ale powiem Wam, że dla każdej fajny meżczyzna będzie nieco inny.Tak samo jak dla faceta.
Ktoś woli spokojniejsze osoby, a drugi te bardziej krzykliwe.I tak dalej.
Może nie tyle jest trudno o fajnych mężczyzn , tylko o spotkanie tych właściwych dla danej osoby.
Ktoś może być fajny, ale jako przyjaciel.A już jako potencjalny partner to nie.
W drugą strone też to działa.

154

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

O, to jest zasadnicze jądro tematu.
Weźcie dziewczyny poprawkę, albo sobie tu rozkmińcie, co dla każdej z was osobno oznacza 'fajny facet'.
Dla jednej to będzie drań i macho, dla drugiej troskliwy miś, dla trzeciej zwykły, szary nudziarz.

Moim zdaniem temat sam w sobie jest nierozwiązywalny. Albo rozwiązywalny jesli się każda kobieta określi czego od faceta chce i jakiego szuka. A że nie od dzisiaj wiadomo, że z tym u Was bywa różnie... tongue

155

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
Iceni napisał/a:

Jak rozumiem wszyscy faceci z tego wątku bez partnerki są niefajni? No bo przecież fajny fajną znajdzie... a o nich jakoś zapomniały? tongue

To wszystko przez roznice liczby kobiet i facetow. big_smile

Dla kazdego to indywidualna sprawa smile
Kwestia gustu big_smile

156

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Ewentualnie możemy (w sensie ci samotni) przyjąć że nasza zajebiaszczość jesyt tak wielka, że nikt nie osmiela się do nas podbijać tongue

Jakby ktoś miał wątpliwości to jestem singlem. Od dawna i pewnie jeszcze jakiś czas nim pobędę, dlatego pisze per 'my' wink

157 Ostatnio edytowany przez micke82 (2014-11-07 10:30:23)

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Chyba raczej im człowiek starszy tym wybredniejszy, do mnie nie jedna podbijała ale to nigdy nie była ta którą do której ja sam bym podbijał. Za to te które sobie wybieram i próbuje poderwać zazwyczaj są obojętne. Ale niestety ja nie lubię narzucających się kobiet, już taki jestem typowy samiec zdobywca ;P Jak sam sobie nie zapracuję na względy kobiety to innej nie chcę wink

A z tym podziałem na macho, miś, nudziarz to się chyba nie zgodzę, jestem wzorowym przykładem że mam naprawdę wszystkiego po trochu, opętany na punkcie siłowni i ćwiczeń, ale klasycznie ubierający się w skórę dżins i koszulę z kołnierzykiem, dres tylko na siłowni wink Nie mam czarnej Bemy i zazwyczaj częściej niż autem jeżdżę na rowerze. Nie słucham hip-hopu tylko klasycznego rocka i popu z lat 80-tych. Za to lubię gotować i sporo robię w domu. Z nudziarza mam tyle że lubię po prostu spokojniejsze rozrywki niż całonocne balangi w klubach, wolę np. wyskoczyć w góry czy na jakiś koncert w plenerze.

Taaa, chyba faktycznie jestem za fajny dla jakiejkolwiek kobiety, one zazwyczaj wybierają drani ;P

158

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
micke82 napisał/a:

Chyba raczej im człowiek starszy tym wybredniejszy, do mnie nie jedna podbijała ale to nigdy nie była ta którą do której ja sam bym podbijał. Za to te które sobie wybieram i próbuje poderwać zazwyczaj są obojętne. Ale niestety ja nie lubię narzucających się kobiet, już taki jestem typowy samiec zdobywca ;P Jak sam sobie nie zapracuję na względy kobiety to innej nie chcę wink

A z tym podziałem na macho, miś, nudziarz to się chyba nie zgodzę, jestem wzorowym przykładem że mam naprawdę wszystkiego po trochu, opętany na punkcie siłowni i ćwiczeń, ale klasycznie ubierający się w skórę dżins i koszulę z kołnierzykiem, dres tylko na siłowni wink Nie mam czarnej Bemy i zazwyczaj częściej niż autem jeżdżę na rowerze. Nie słucham hip-hopu tylko klasycznego rocka i popu z lat 80-tych. Za to lubię gotować i sporo robię w domu. Z nudziarza mam tyle że lubię po prostu spokojniejsze rozrywki niż całonocne balangi w klubach, wolę np. wyskoczyć w góry czy na jakiś koncert w plenerze.

Taaa, chyba faktycznie jestem za fajny dla jakiejkolwiek kobiety, one zazwyczaj wybierają drani ;P

A gdzie tam, klasyczna definicja "fajnego" wink

159

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
Tilian napisał/a:

Ewentualnie możemy (w sensie ci samotni) przyjąć że nasza zajebiaszczość jest tak wielka, że nikt nie osmiela się do nas podbijać tongue

big_smile to można by było nazwać zdrowym podejściem do sytuacji big_smile

micke82 napisał/a:

do mnie nie jedna podbijała ale to nigdy nie była ta którą do której ja sam bym podbijał. Za to te które sobie wybieram i próbuje poderwać zazwyczaj są obojętne. Ale niestety ja nie lubię narzucających się kobiet, już taki jestem typowy samiec zdobywca ;P

Czyli coś na zasadzie, panna jest mną zainteresowana, okazuje to, więc staje się dla mnie nieatrakcyjna? Trochę to takie bez sensu, bo teoretycznie wybierałbyś tylko te, które są do zdobywania, bo są OBOJĘTNE, tylko, że wtedy mija się to z celem, ponieważ jeśli ktoś jest obojętny, to i nie jest zainteresowany, a więc ty dwoisz się i troisz, aby jej zaimponować, zdobyć, ale jeśli jej się nie podobasz, to twoje starania i tak spełzają na niczym. Przy czym olewasz dziewczynę, która okazuje jakies uczucia względem ciebie, a z takiej relacji mogłoby coś być. To tak, jakbyś zupełnie dobrowolnie rezygnował z pewnej relacji, dla takiego 'być może'.
Zdobywanie nie powinno być wykluczone wtedy, kiedy kobieta jest tobą zainteresowana, bo zainteresowana, nie oznacza, że już ją masz wink

160 Ostatnio edytowany przez micke82 (2014-11-07 15:21:33)

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
white.pearl napisał/a:

A gdzie tam, klasyczna definicja "fajnego" wink

Pisałem to z przymrużeniem oka wink Ale dla każdej chyba "fajny" oznacza co innego, więc nie wykluczam że równie dobrze mogę być też "nie fajny", bo np. jestem za niski i za grzeczny, lub mój humor jest za drętwy jak to niedawno usłyszałem z ust jednej małolaty.   

Lovelka17
Tak, oczywiście masz rację. Idealnie by było gdyby jednakowo zainteresowane były obie strony. Owszem miałem tak parę razy w życiu, chodziłem przez jakiś czas z tymi Pannami, jednak po dłuższym czasie okazywało się że jednak żadna z nich nie była tą jedyną, więc szukam dalej ;P

Żeby było jasne, oczywiście nie podbijam do kobiet które nie wykazują w ogóle żadnego zainteresowania. Podchodzę tylko do takich które np. utrzymują wyraźnie kontakt wzrokowy, dodatkową zachętą jest również uśmiech. Nie oznacza to jednak że każda kobieta która się na nas patrzy i uśmiecha automatycznie jest nami zainteresowana jako potencjalnym partnerem, nie ważne jak byśmy się starali.

Jeszcze jeśli chodzi o dziewczęta które okazują jakieś uczucia względem mnie. Owszem jest to fajne o ile jest dyskretne. Sam byłem zawsze nieśmiały w stosunku do kobiet które mi się podobają, zresztą jak chyba większość facetów, z koleżankami mogę rozmawiać na luzie na wszystkie tematy ale gdy staję przed tą która wydaje się być może tą jedyna, nie mogę znaleźć języka w gębie. Więc też czuję się troszeczkę speszony gdy taka kobieta zbyt demonstracyjnie wyraża swoje zainteresowanie względem mnie. Zresztą to przecież działa w obie strony, na marny tekst podrywu nie tylko kobieta nie zareaguje przychylnie ale faceta też to może do niej zrazić. Tajemniczość, nieśmiałość buduje przecież atrakcyjność. Odpycha mnie też niestety bardzo zaborczość kobiet, szczególnie tych +25, które już na pierwszym spotkaniu nawiązują do seksu. Źle im się wydaje że wszystkim facetom chodzi przede wszystkim o to :] Tym szukającym partnerki na całe życie będzie zależało przede wszystkim by dobrze poznać charakter osoby, a ja muszę się najpierw związać z Panną emocjonalnie nim pójdę z nią do łóżka.

161 Ostatnio edytowany przez Tilian (2014-11-07 16:01:35)

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Czyli coś na zasadzie, panna jest mną zainteresowana, okazuje to, więc staje się dla mnie nieatrakcyjna?

A gdzie tam. Jak widać, że coś jest na rzeczy to tym bardziej się chce coś podziałać. Tylko kwestia właśnie jak to wygląda.
Mnie też odrzucają zbyt ostentacyjne zagrywki ze strony kobiet.

Dla jasności - nie mam absolutnie problemu z tym, żeby z daną kandydatką, przy jej czynnym współudziale wylądować szybko w łóżku i trochę tego...
Tylko że najsampierw musi nam się fajnie gadać. Tak ogólnie bardzo zarysowawszy.

162

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
micke82 napisał/a:

Chyba raczej im człowiek starszy tym wybredniejszy, do mnie nie jedna podbijała ale to nigdy nie była ta którą do której ja sam bym podbijał. Za to te które sobie wybieram i próbuje poderwać zazwyczaj są obojętne. Ale niestety ja nie lubię narzucających się kobiet, już taki jestem typowy samiec zdobywca ;P Jak sam sobie nie zapracuję na względy kobiety to innej nie chcę wink

A z tym podziałem na macho, miś, nudziarz to się chyba nie zgodzę, jestem wzorowym przykładem że mam naprawdę wszystkiego po trochu, opętany na punkcie siłowni i ćwiczeń, ale klasycznie ubierający się w skórę dżins i koszulę z kołnierzykiem, dres tylko na siłowni wink Nie mam czarnej Bemy i zazwyczaj częściej niż autem jeżdżę na rowerze. Nie słucham hip-hopu tylko klasycznego rocka i popu z lat 80-tych. Za to lubię gotować i sporo robię w domu. Z nudziarza mam tyle że lubię po prostu spokojniejsze rozrywki niż całonocne balangi w klubach, wolę np. wyskoczyć w góry czy na jakiś koncert w plenerze.

Taaa, chyba faktycznie jestem za fajny dla jakiejkolwiek kobiety, one zazwyczaj wybierają drani ;P

Ty chyba jesteś jakąś męską wersją mnie big_smile
Też uwielbiam ćwiczyć, też dużo jeżdżę rowerem, też lubię klasyczny rock, gotować lubię, też wole koncerty, bo kluby mnie męczą, nie lubię tego całego hałasu, tłumu.

Ja nie wiem, co wszyscy z tymi draniami. Mnie się tam marzy kochany facet, co ma poukładane w głowie i dobre serducho. Tylko to, że ktoś jest kochany nie polega na tym, że jest moim służącym/niewolnikiem i nadskakuje mi tak, że ja sama mam tego dość.

163

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Miałem coś napisać ale... Wszystko zostało już powiedziane na tym forum tyle razy, że starczy.

164

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
micke82 napisał/a:

Sam byłem zawsze nieśmiały w stosunku do kobiet które mi się podobają, zresztą jak chyba większość facetów, z koleżankami mogę rozmawiać na luzie na wszystkie tematy ale gdy staję przed tą która wydaje się być może tą jedyna, nie mogę znaleźć języka w gębie.

micke82 napisał/a:

już taki jestem typowy samiec zdobywca ;P

A nie wyklucza się jedno z drugim przypadkiem? tongue
'samiec zdobywca' to raczej facet, który w pewien sposób emanuje pewnością siebie, bo dąży do celu-zdobycia określonej kobiety, jak to mówią-mimo trudów i znojów tego świata wink A jeśli mówisz, że jesteś nieśmiały, to jakby nie masz szansy być osobą, która przejmuje inicjatywę, jak 'typowy samiec zdobywca', bo robisz wszystko drobnymi kroczkami, nie szalejesz ze zdobywaniem..a więc? Albo jedno, albo drugie wink

micke82 napisał/a:

a ja muszę się najpierw związać z Panną emocjonalnie nim pójdę z nią do łóżka.

To powiem ci, że masz ciekawe podejście, bo z tego co czytam i widzę, raczej faceci tak do tego nie podchodzą. Seks i uczucia nie zawsze u was idą w parze. I o ile w nie każdej kobiecie, która wam się podoba, możecie się zakochać, tak z każdą taką możecie iść do łóżka. Dlatego też często słucha się historii, gdzie kobieta z facetem uprawia seks, i ona dość szybko się zakochuje, a facet? Nie.. I wtedy taka relacja koleżeńska + łóżko wychodzi.

Tilian napisał/a:

A gdzie tam. Jak widać, że coś jest na rzeczy to tym bardziej się chce coś podziałać. Tylko kwestia właśnie jak to wygląda.
Mnie też odrzucają zbyt ostentacyjne zagrywki ze strony kobiet.

Dla jasności - nie mam absolutnie problemu z tym, żeby z daną kandydatką, przy jej czynnym współudziale wylądować szybko w łóżku i trochę tego...
Tylko że najsampierw musi nam się fajnie gadać. Tak ogólnie bardzo zarysowawszy.

Dobra to w takim razie, co to oznacza 'ostentacyjne zagrywki ze strony kobiet'? No bo przecież nie mówimy o sytuacji, w której ona się na ciebie rzuca big_smile

Ale jesli lądujesz szybko w łóżku, to co możesz o niej tak na prawdę wiedzieć? Jeszcze zależy ile to znaczy dla ciebie szybko? Bo dla mnie to jest przykładowo sytuacja w barze, w którym ją poznajesz i gadacie przez 3 h. Czy już wtedy możesz powiedzieć, że jest fajna i wystarczająca, bo 'gadka wam idzie'? Przecież to tylko 'pierwsze wrażenie', wiesz bardzo mało. To tak, jakby poprzestawać na pierwszej randce i już twierdzić, że wszystko jest wiadome, a przecież to błędne myślenie, bo dużo rzeczy, dużo uczuć pojawia się później, niż wcześniej. Czyli, przez 3 h może ci się wydawać przyłóż do rany dziewczyna, rozmawiacie jak byście się znali full czasu, ale co by było za tydzień? Dalej by ci się z nia dobrze gadało? Nie zawsze tak jest przecież. Więc i tak bazujesz na początkach, czyli niewiele ci potrzeba wink

165

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
Lovelka17 napisał/a:

A nie wyklucza się jedno z drugim przypadkiem? tongue
'samiec zdobywca' to raczej facet, który w pewien sposób emanuje pewnością siebie, bo dąży do celu-zdobycia określonej kobiety, jak to mówią-mimo trudów i znojów tego świata wink A jeśli mówisz, że jesteś nieśmiały, to jakby nie masz szansy być osobą, która przejmuje inicjatywę, jak 'typowy samiec zdobywca', bo robisz wszystko drobnymi kroczkami, nie szalejesz ze zdobywaniem..a więc? Albo jedno, albo drugie wink

To powiem ci, że masz ciekawe podejście, bo z tego co czytam i widzę, raczej faceci tak do tego nie podchodzą. Seks i uczucia nie zawsze u was idą w parze. I o ile w nie każdej kobiecie, która wam się podoba, możecie się zakochać, tak z każdą taką możecie iść do łóżka. Dlatego też często słucha się historii, gdzie kobieta z facetem uprawia seks, i ona dość szybko się zakochuje, a facet? Nie.. I wtedy taka relacja koleżeńska + łóżko wychodzi.

Powiem tak, od pewnego wieku i ilości podejść, które są zawsze najtrudniejsze, przełamałem się po prostu ;P Zauważ że napisałem że zawsze byłem nieśmiały a nie że ciągle taki jestem wink A że czasem nie wiem co powiedzieć wynika tylko z tego że nie lubię dennych tekstów na podryw. Facet emanujący pewnością siebie, typowy macho będzie w oczach wartościowej dziewczyny uchodził za typowego podrywacza który zalicza wszystko po kolei. Ja staram się zawsze tak kombinować by mimo swojego wyglądu pakera nie wypaść tak w oczach kobiety. Może i faktycznie za dużo analizuję i kombinuję, ale jakoś tak lubię kiedy już zagadam do dziewczyny zainteresować ją ciekawym tematem i przy okazji coś się o niej dowiedzieć, niż tylko pleść farmazony jakie to ona ma piękne oczęta ;P To troszkę stresujące bo wiadomo że pierwsze wrażenie jest często najważniejsze.
Ale nie szaleję to prawda, wolę poznawać osobę drobnymi kroczkami, bo nie chcę przedwcześnie rozbudzać ani w niej ani w sobie jakichś nadziei. Wiąże się to również właśnie z tym że chcę po prostu jak najlepiej poznać osobę bez wywierania na niej jakiejś presji. Tak więc z tym zdobywanie da się pogodzić jedno z drugim wink

Jak byłem nastolatkiem to faktycznie kombinowałem jak tu tylko zaliczyć dziewczynę, przyznaję się bez bicia ;P Ale teraz po prostu szkoda mi czasu na takie relacje. A kiedy już poznaje się jakąś kobietę z którą wiąże się jakieś plany na przyszłość, nie wypada po drodze zaliczać innych. To źle wpływa na reputację, a jaka naprawdę porządna dziewczyna będzie chciała wiązać się na poważnie z facetem który z każdą która tego zechce idzie do łóżka ?
Twoja historia, tak dokładnie miałem to samo gdy byłem młodszy, poszedłem do łóżka zanim jeszcze poznałem dobrze dziewczynę. Faktycznie ona się zakochała, ja jednak nie i przez to ona cierpiała, a ja miałem przez nią kłopoty bo przed dłuższy czas nie dawała mi spokoju, potem doszły jeszcze wyrzuty sumienia z jej powodu. Teraz wiem że nie wolno bawić się uczuciami, rozumiem że dla kobiety seks może (acz nie zawsze musi) oznaczać coś więcej niż tylko chwilę przyjemności. Dlatego teraz też każdą relację z koleżanką która posuwa się dalej niż bym chciał kończę w zarodku. Słyszałem już od kobiet że jestem dinozaurem, bo np. nigdy już nie zaproponowałbym dziewicy seksu przed ślubem, zresztą każdej napotkanej to odradzam, ale takie sobie wpoiłem zasady, zamontowałem hamulec bezpieczeństwa i wiem że aby pojąć za żonę naprawdę porządną, szanującą się i wierną kobietę trzeba też być właśnie takim smile

166

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
micke82 napisał/a:

Facet emanujący pewnością siebie, typowy macho będzie w oczach wartościowej dziewczyny uchodził za typowego podrywacza który zalicza wszystko po kolei.

aleś wymyślił.

167

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Ja nie rozumiem utożsamiania pewności siebie u faceta z byciem macho. Jak ktoś się musi w taki denny sposób afiszować jaki to on nie jest pewny siebie i jak laski na niego nie lecą, to w praktyce zwykle jest zakompleksionym chłopaczkiem, który agresywną postawą usiłuje ukryć swoje kompleksy.

Są tacy faceci, którzy po prostu wzbudzają respekt. Nie chodzi o to, że groźnie wyglądają, że są wielcy i napakowani. Nic z tych rzeczy. Po prostu pewność siebie widać w gestach, w sposobie poruszania, tego jak ktoś podchodzi żeby się przywitać, są mężczyźni, którzy tą pewnością i wewnętrzną siłą wręcz emanują. A dlaczego? Bo mają poukładane w głowie, nikogo nie udają, nie mają w sobie frustracji, ani nienawiści do świata.

micke82 - odradzanie komuś seksu przed ślubem samemu nie mając w tym temacie osobistych doświadczeń jest moim zdaniem co najmniej słabe. Jakim ty jesteś dla kogoś w tym temacie autorytetem, skoro za młodu pukałeś wszystko, co się rusza?

Czy facet, który czasem uprawia przygodny seks jest dla mnie gorszym materiałem na partnera? Oczywiście, że nie. Samej też mi się zdarza pójść do łóżka pod wpływem impulsu, dla samej przyjemności. Może ja po prostu nie jestem "porządna", nie wiem. Nie uważam żeby to jaki seks lubię umniejszał mojej wartości jako człowieka.

168 Ostatnio edytowany przez micke82 (2014-11-07 22:36:10)

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
WitchQueen napisał/a:

Ja nie rozumiem utożsamiania pewności siebie u faceta z byciem macho. Jak ktoś się musi w taki denny sposób afiszować jaki to on nie jest pewny siebie i jak laski na niego nie lecą, to w praktyce zwykle jest zakompleksionym chłopaczkiem, który agresywną postawą usiłuje ukryć swoje kompleksy.

Są tacy faceci, którzy po prostu wzbudzają respekt. Nie chodzi o to, że groźnie wyglądają, że są wielcy i napakowani. Nic z tych rzeczy. Po prostu pewność siebie widać w gestach, w sposobie poruszania, tego jak ktoś podchodzi żeby się przywitać, są mężczyźni, którzy tą pewnością i wewnętrzną siłą wręcz emanują. A dlaczego? Bo mają poukładane w głowie, nikogo nie udają, nie mają w sobie frustracji, ani nienawiści do świata.

micke82 - odradzanie komuś seksu przed ślubem samemu nie mając w tym temacie osobistych doświadczeń jest moim zdaniem co najmniej słabe. Jakim ty jesteś dla kogoś w tym temacie autorytetem, skoro za młodu pukałeś wszystko, co się rusza?

Czy facet, który czasem uprawia przygodny seks jest dla mnie gorszym materiałem na partnera? Oczywiście, że nie. Samej też mi się zdarza pójść do łóżka pod wpływem impulsu, dla samej przyjemności. Może ja po prostu nie jestem "porządna", nie wiem. Nie uważam żeby to jaki seks lubię umniejszał mojej wartości jako człowieka.

Widzę że koleżanka nie dość dokładnie przeczytała i przemyślała mój wpis wink

Żeby zainteresować dziewczynę czasem same gesty i pewny sposób poruszania się nie wystarczy, zwłaszcza jeśli dziewczyna jest z natury nieśmiała. A ja nie pisałem o stylu poruszania się tylko o tym co warto powiedzieć dziewczynie jeśli już chcemy nawiązać z nią rozmowę. Ale jeśli już poruszyłaś temat mowy ciała przypomniała mi się ciekawa rzecz, może warto tu o tym wspomnieć. Wiem że kobiety nie lubią gdy ktoś podając rękę daje przysłowiowego zdechłego śledzia, moją wadą jest chyba to że czasem nie kontroluję uścisku (eh ta siłka) hmm W większości wywołuje to pozytywne reakcje, komentarze w stylu: O, co za uścisk prawdziwego faceta ! Ale czasem gdy kobietka jest zbyt delikatna nieprzyjemnie zatrzeszczą jej kości, wtedy zamiast przyjemnego komentarza jest grymas na jej twarzy ;P

Nie napisałem nigdzie że pukałem wszystko co się rusza ;P Zamiar a realizacja to dwie różne sprawy wink Doświadczenia osobiste w tej dziedzinie mam bo sam w końcu doświadczyłem jak takie postępowanie może mieć destrukcyjny wpływ na związek.

Tak, ja wiem że w dzisiejszych czasach zasady moralne uległy sporemu rozluźnieniu, jednak w środowisku w którym obracam się ja, jeszcze wiele osób wierzy w coś takiego jak seks po ślubie. Propo doświadczeń, znam wiele małżeństw które poczekały z tym do nocy poślubnej, rozmawiałem z nimi o tym i nie żałują i nigdy nie żałowały takiej decyzji. Zresztą jeśli jeszcze raz uważniej przeczytasz moje słowa, pisałem o pójściu do łóżka z dziewicą. Jeśli kobieta jest doświadczona i sama chce to chyba logiczne że będzie potrzebowała tej bliskości.

pitagoras napisał/a:

aleś wymyślił.

No, może troszkę z tym macho przekombinowałem ;P

169

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

micke82 - Umiem czytać. Nawet w czterech językach.

"Facet emanujący pewnością siebie, typowy macho będzie w oczach wartościowej dziewczyny uchodził za typowego podrywacza który zalicza wszystko po kolei"

Dla mnie z tego zdania jasno wynika, że emanujący pewnością siebie = typowy macho.

"Jak byłem nastolatkiem to faktycznie kombinowałem jak tu tylko zaliczyć dziewczynę, przyznaję się bez bicia"

No to jak w końcu było z tym pukaniem, co? Jak miałeś okazję, to pukałeś, czy tak?

"nigdy już nie zaproponowałbym dziewicy seksu przed ślubem, zresztą każdej napotkanej to odradzam"

Dziwne jakbyś odradzał seks przed ślubem takiej, co już go uprawiała tongue Tak, czy inaczej uważam, że odradzanie komuś seksu przed ślubem jak samemu się nie wytrwało w takim postanowieniu jest słabe i zdania na ten temat nie zmienię.

Ja bardzo nie lubię, jak facet nie potrafi uścisnąć normalnie dłoni. Tak jakby się brzydził mi rękę podać. Ja mam bardzo drobne dłonie, rękawiczki sobie mogę kupować na dziecięcym, znalezienie dobrych na mnie rękawic do MMA graniczy z cudem, wszystkie są za duże. Ja rozumiem, że te moje łapki wyglądają krucho, ale przecież dłonie się nie łamią o uścisku.

Pewnie, że same gesty nie wystarczą do podrywu, ale mogą sporo pomóc. Ja mam znajomego, który tak się porusza i taka od niego bije energia, że wzrok ciężko oderwać, przy tym jest inteligentny, pozytywnie nastawiony do świata. Znam też takiego, co ma problem podać normalnie kobiecie rękę, jest wycofany i nie za mądry. Załóżmy, że obaj chcą poderwać tą samą dziewczynę. Odpowiedź na to, któremu to się powiedzie jest chyba oczywista.

170 Ostatnio edytowany przez micke82 (2014-11-07 23:30:21)

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
WitchQueen napisał/a:

micke82 - Umiem czytać. Nawet w czterech językach.

Fajnie, ja też ;P

WitchQueen napisał/a:

Dla mnie z tego zdania jasno wynika, że emanujący pewnością siebie = typowy macho.

Czasem tak jest że to odpycha kobiety, może Ciebie akurat nie. Duże znaczenie ma tu również wyraz i wygląd twarzy, szczery uśmiech jest najważniejszy.

WitchQueen napisał/a:

"Jak byłem nastolatkiem to faktycznie kombinowałem jak tu tylko zaliczyć dziewczynę, przyznaję się bez bicia"

No to jak w końcu było z tym pukaniem, co? Jak miałeś okazję, to pukałeś, czy tak?

Napisane jest że kombinowałem, a ile z tego kombinowania wyszło, to inna historia, bo jak człowiek młody to się nie znał na kobietach. Wtedy były troszkę inne czasy i zabawy w butelkę nie kończyły się słoneczkiem tak jak dziś, tylko maksymalnie buziakiem w policzek ;P

WitchQueen napisał/a:

"nigdy już nie zaproponowałbym dziewicy seksu przed ślubem, zresztą każdej napotkanej to odradzam"

Dziwne jakbyś odradzał seks przed ślubem takiej, co już go uprawiała tongue Tak, czy inaczej uważam, że odradzanie komuś seksu przed ślubem jak samemu się nie wytrwało w takim postanowieniu jest słabe i zdania na ten temat nie zmienię.

Po prostu, próbuję ustrzec przed błędami jakie sam w życiu popełniłem. Chciałabyś przykład z życia wzięty ? Proszę bardzo, świeżutki sprzed kilku dni, wierz lub nie ale autentyk ;P Dosłownie przedwczoraj moja koleżanka dziewica, młodziutka 17latka, której odradzałem współżycie napisała mi że przespała się z 29letnim typem. Mimo że rozmawiałem z nią o wierności, zaufaniu, miłości i zabezpieczeniu się, zrobili to z tego co wiem po dość krótkiej znajomości i bez zabezpieczenia ;P Ona teraz jest w strachu, ostatnio pisała że leci po test ciążowy, a on jak mówiła od chwili stosunku się do niej nie odzywa :] Ostanie co mi napisała to tylko tyle że chyba miałem rację z tym współżyciem po ślubie ;P No sorry dziewczyno powiedziałem, teraz już trochę za późno ;P

171

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Jeżeli przez macho rozumiemy pewnego siebie na siłę bufona, który myśli, że każda kobieta na niego poleci, bo ma super wyrobionego na siłce "bicka" - tacy mnie śmieszą i w żaden sposób nie pociągają.

Jeśli chodzi zaś o pewnego siebie faceta, co to jest zaradny, silny, ale wie, że nie musi tego manifestować jak największym obwodem klaty i drogą furą, to tacy właśnie na mnie działają.

Co do wyglądu twarzy - to zależy już co kto lubi. Ja lubię u facetów mocne, trochę kanciaste rysy twarzy. Mam znajomego, co ma trochę taką "bokserską" urodę. Nos był łamany kilka razy, szczęka mocna, wysokie kości policzkowe, oczy nieduże, ale jak się uśmiechnie, to się można rozpłynąć. Masz rację, szczery uśmiech dużo robi.

Odradzałeś i co? Nie posłuchała.
Ja też pierwszy raz spałam z facetem mając niecałe 17 lat. Nie żałuję. Nie było to z wielkiej miłości, a co najwyżej z popędu seksualnego i uważam, że to była dobra decyzja. Jakbym z tym miała czekać, to by mnie chyba libido rozerwało. Do ślubu czekać nie zamierzałam i nie zamierzam. Uważam, że zwyczajnie nie warto. Uważam, że człowiek tak ważną decyzję jak ślub powinien podjąć mając już jakieś doświadczenie życiowe, a więc i seksualne. Powinien przynajmniej wiedzieć co lubi, a czego nie i co lubi partner, z którym ten ślub wziąć zamierza. Ja na tym forum wątków o niedopasowaniu w sferze seksu widziałam chyba setki.

172

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Tak z tym macho oczywiście masz racje. Jeszcze weź pod uwagę to że bicka wyrobionego może mieć zaradny facet od ciężkiej pracy. Np. u mnie koło domu jest zawsze masa takiej ciężkiej roboty której bez siły w mięśniach nie dałoby się tak łatwo wykonać.

WitchQueen lubię Cię ale naprawdę masz troszkę inny pogląd na sprawy współżycia niż ja, więc nie wiem czy do końca zrozumiesz moją mentalność wink Opiszę Ci tą historię ale pewnie nie zgodzisz się z tym co chciałem koleżance przekazać, ok. rozumiem i akceptuję to, każdy może mieć swoje zdanie i poglądy oparte na własnych czy tam cudzych doświadczeniach.

A więc tak, z tą koleżanką to ja niezłą jazdę miałem naprawdę ;P Pisałem jej przede wszystkim żeby nie wchodziła w relacje z chłopcami w swoim wieku czy troszkę starszymi, bo oni są niedojrzali i nie myślą o miłości raczej tylko o zabawie. Ok., zgodziła się ze mną, nawet pisała że nie chce się z nikim teraz wiązać. Pisała że interesują ją tylko starsi faceci w wieku 24-29 lat. To pisałem jej żeby uważała i nie dała się wykorzystać. Dawałem do zrozumienia że nie powinna współżyć przed ślubem, nie zgodziła się, to złagodziłem nieco to zdanie i napisałem że nie powinna robić tego bez głębszego uczucia, jeśli nie jest pewna czy partner jej po tym nie zostawi. Na swoim przykładzie tłumaczyłem że gdybym ja chciał się wiązać z tak młodą kobietą, bo inne relacje mnie nie interesują już teraz, tzn. seks bez uczucia, to biorę na siebie całą odpowiedzialność za nią. A więc antykoncepcja na mojej głowie, ale zajmę się nią nawet jeśli będzie trzeba zaprowadzić za rączkę do ginekologa. Jeśli jednak zajdzie w ciążę nie zostawiłbym jej samej z dzieckiem. Nie dopuściłbym by z tego powodu zawaliła szkołę, na pewno chciałbym, jeśli oczywiście będzie czuła się na siłach, by poszła nawet na studia, ja już pracuję więc mogę ją z lekką pomocą jej rodziców utrzymywać. Jednocześnie zapewniłbym jej dach nad głową i warunki do wychowania dziecka jeśli się pojawi. Nawet pisałem w żartach że jeśli nie będzie chciała tego dziecka to może mi je przekazać, ja bardzo chciałbym już takiego malucha i nawet żona mi do tego niepotrzebna ;P   

Jak widać moje wysiłki na nic, myślała że wie lepiej od rodziców (którym oczywiście boi się powiedzieć) i mnie. Teraz tego gorzko żałuje i się kaja ;] Aha, pamiętam jeszcze jak pisała że nie chce mieć swoich dzieci bo była na porodzie chyba kuzynki i strasznie to przeżyła ;P No to teraz prawdziwe zrządzenie losu gdyby jednak zaszła ;D

Z drugiej strony jak młoda mama to dobrze dla dziecka, szkoda tylko że tatuś uciekł haha ;P Sorki ale dla mnie cała ta historia to prawdziwa komedia, jakoś nie umiem użalać się nad ludzką głupotą, a że uwielbiam czarny humor to jeszcze mnie to nakręca ;D

173

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Czy bicek wyrobiony od siłki, czy pracy fizycznej, czy innego sportu to nie ma znaczenia. Ważne żeby z rozwojem fizycznym szedł w parze intelektualny. Żeby nie być tępym fizolem, tylko człowiekiem, który ma na uwadze własny samorozwój.

Ja nie mam żadnego problemu z Twoimi poglądami. Po prostu w roli nawołującego do wstrzemięźliwości seksualnej jesteś dla mnie zwyczajnie niewiarygodny. To tak jakby tancerz chciał mnie uczyć jak rozbroić napastnika z nożem.

Głupota ludzka bywa zabawna, z tym się zgodzę. Tylko pomyśl, czy ta Twoja znajoma by się stała mądrzejsza jakby tego nie zrobiła z tym facetem? Ja myślę, że to by była kwestia czasu, aż by się wpakowała w inną niefajną akcję. Uważam, że o antykoncepcji każdy powinien pamiętać, niezależnie od wieku, doświadczenia. Jak się ktoś czuje dość dorosły żeby uprawiać seks, to powinien też być dość dorosły żeby pomyśleć choćby o prezerwatywach. Ciekawe, czy jakbyś jej doradził żeby się zabezpieczała, to odniosłoby jakiś skutek.
Jak mama taka mądra i odpowiedzialna jak ona, to dziecko ma przesrane tongue

174

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Samorozwój to i niektórzy fizole i uprawiają, tylko własnego ciała bardziej niż intelektualny ;P Ale to prawda że nie powinno się zaniedbywać ani jednego ani drugiego.

Cóż mogę powiedzieć, gdybym wcześniej wiedział to co wiem teraz pewnie zaczekałbym do nocy poślubnej. Ale niestety czasu cofnąć się nie da :] A jak człowiek młody to głupi :] Zmieniłem swoje nastawienie również z tego powodu że pod wpływem pewnych wydarzeń stałem się człowiekiem bardziej wierzącym niż wcześniej. 

Tak zgadzam się, po tym wszystkim co chciałem jej uświadomić teraz widzę że to wpadało jednym a wypadało drugim uchem :] Najgorsze jest to że ona naprawdę wydawała się porządną dziewczyną, zero imprez, wolny czas korepetycje z różnych przedmiotów, całe weekendy zakuwanie do matury. Powinno zaniepokoić mnie to gdy pisała że nie chce się wiązać z nikim na poważnie, a mimo to nie jest przeciwna współżyciu przed ślubem. Pamiętam wtedy chyba zapytałem czy to oznacza że chce się wypróbowywać z różnymi facetami, ale nie dostałem jasnej odpowiedzi. Mogłem przewidzieć co zamierza zrobić.
To całe wypróbowywanie się i niedopasowanie, wybacz, dla mnie to bzdura, bo jeśli między dwojgiem ludzi jest prawdziwa miłość to oboje myślą wtedy przede wszystkim o przyjemności partnera, dbają o to by w łóżku czuł się jak najlepiej. Ludzkie ciało to nie jakieś puzzle, jest naprawdę na tyle sprawne by czerpać przyjemność z każdego rodzaju współżycia. Jesteś kobietą więc zdajesz sobie sprawę że strefy erogenne masz dosłownie na całym ciele. Wszystkiego można się nauczyć, tylko nie wolno bać się o tym rozmawiać. Jeśli jest coś nie tak to trzeba o tym powiedzieć partnerowi i uczyć go jak ma sprawić by było dobrze.

175

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Po pierwsze - to, że chciała spróbować seksu z różnymi partnerami nie czyni jej nieporządną. Nie lubię jak ktoś ludzi ocenia tylko przez pryzmat seksu. Seks jest dla ludzi. Jak się go uprawia z głową, to wszystko będzie w porządku, niezależnie od tego, czy jest przygodny, czy w stałym związku.
Jakbyś przewidział, to co? Myślisz, że byłbyś w stanie ją od tego odwieść, bo ja myślę, że nie.

A ja z własnego, osobistego doświadczenia uważam, że dopasowanie to nie jest żadna bzdura, tylko fakt, że ludzie się od siebie różnią. Miewają zupełnie odmienne oczekiwania, potrzeby i preferencje. Jedni mają potrzebę uprawiać seks niemal codziennie, innym wystarczy dwa razy w miesiącu, niektórzy nie lubią seksu oralnego, inni mają fetysz na seks analny, rozmiar też wbrew popularnemu sloganowi nie jest całkowicie bez znaczenia. Miałam sytuacje że naprawdę seksualnie nie byłam z kimś dopasowana, nie wychodziło itd. Rozmowy i próby nie zawsze odnoszą skutek. Czasami coś się po prostu nie zgrywa i koniec. Ja sobie nie wyobrażam by podjąć decyzję o ślubie z kimś nie znając go także ze strony czysto seksualnej. Jak ktoś nigdy tego nie robił, to sam może być nie do końca świadomy własnych potrzeb. Dla mnie seks jest w związku ważny, poza tym jak mi się jakiś mężczyzna podoba, to po prostu mam ochotę żeby uprawiać z nim seks.

176 Ostatnio edytowany przez micke82 (2014-11-08 10:59:07)

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Tak jak napisałem wyżej, mamy zupełnie inny pogląd w tej sprawie i nie przekonamy się nawzajem :] Dla mnie taka kobieta jak Ty na pewno nie będzie fajna, też nigdy bym się z taką nie związał bo seks jest ważny ale nie jest podstawą związku tylko jednym z jego elementów. Ale jeśli w związku seks przejmuje podstawową rolę ma wtedy naprawdę ciężko o tzw. dopasowanie ;P

Jeszcze może napiszę Ci co ostatnio powiedział mi w szczerej rozmowie jeden kolega, starszy facet, żona, dziecko. Powiedziałem mu że doszedłem do wniosku że najwyższy czas znaleźć sobie żonę. Zacząłem mu mówić o swoich wymaganiach, oczekiwaniach. Wszystko pięknie i ładnie mówi, ale może się tak zdarzyć że pewnego dnia ona może mieć wypadek, jakąś chorobę. Nie będzie mogła współżyć, ale przecież dla takiego powodu rodziny nie rozbiję. Głupotą byłoby zaprzepaścić wszystko co zbudowaliśmy razem, pozbawić dzieci normalnego domu tylko dla tego że zabraknie seksu :]

177

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

A gdzie ja napisałam, że seks jest podstawą związku? Jest jego elementem, składową. Co oznacza, że jest równie ważny jak miłość, szacunek do siebie nawzajem, dbanie o potrzeby partnera, bycie ze sobą po prostu. Jak któryś z elementów kuleje, to w związku są problemy. Sama miłość związku nie uciągnie, podobnie jak sam seks.

Zakładanie, że partner zachoruje i nie będzie mógł już nigdy uprawiać seksu nie powinno człowieka skłaniać do zaniedbywania tej sfery życia. Prawdopodobieństwo takiego obrotu spraw jest tak małe, że układanie według niego związku poprzez zaniedbywanie seksu prędzej doprowadzi do rozpadu tego związku. Jak się kogoś kocha, to człowiek staje się zdolny do poświęceń. Jeśli mówimy o przejściowej niemożności współżycia, to już w ogóle nie ma o czym mówić, bo przecież prędzej, czy później to będzie możliwe.

Ja bym się nie umówiła z facetem, który kiedyś sam dążył w relacjach z kobietami tylko do seksu, a teraz udaje świętego. Wytłumaczenie, że ktoś był młody i głupi to nie jest żadne wytłumaczenie. Dla mnie to po prostu czysta hipokryzja.

178

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Tak już jest że pod wpływem różnych wydarzeń w życiu ludzie się zmieniają. Dla Ciebie to hipokryzja a ja cieszę się że teraz nie jestem już taki jak dawniej, dla mnie to zmiana na lepsze dla Ciebie z tego co widzę chyba na gorsze ;P Gdybym udawał świętego to bym o tym nie pisał w ogóle, ale mam odwagę przyznać się do błędów. Tylko troszkę dziwne że Ciebie to tak bulwersuje i nagle wyskakujesz z tym że seks jest równie ważny jak miłość, szacunek do siebie nawzajem, dbanie o potrzeby partnera, bycie ze sobą, skoro sama wcześniej piszesz:

WitchQueen napisał/a:

Ja też pierwszy raz spałam z facetem mając niecałe 17 lat. Nie żałuję. Nie było to z wielkiej miłości, a co najwyżej z popędu seksualnego i uważam, że to była dobra decyzja. Jakbym z tym miała czekać, to by mnie chyba libido rozerwało.

Aha, czyli najpierw zaspokojenie libido, a później na spokojnie można szukać miłości i szacunku ? ;P

179

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Ale dlaczego uważasz, że jeżeli pierwszy raz seks uprawiałam tylko dla zaspokojenia popędu, to mnie nie interesują normalne związki? Miałam w swoim życiu różne relacje. W jednych chodziło tylko o seks i trwały krótko, ale bywały też "normalne" związki. Mój poprzedni związek trwał ponad 2 lata.

Nic mnie nie bulwersuje, bo i niewiele jest w stanie. Rozumiem, że ludzie się zmieniają. Czy się zmieniłeś na lepsze, czy na gorsze, to nie mnie oceniać, bo ja się z "nowym Tobą" na co dzień zmagać nie muszę. Po prostu nie rozumiem, że można kogoś oceniać jako gorszego, w jakiś sposób naznaczonego, choć samemu się kiedyś innym nie było. Można się zmienić, pewnych rzeczy już nie robić, ale mierzyć kogoś według skali, na której samemu się wypada w sumie tam, gdzie osoba oceniana? To już dla mnie hipokryzja. To tak jakby niepijący od lat alkoholik nazwał kogoś pijakiem.

180

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Nie akceptuję innych stosunków których częścią składową jest seks niż tylko te które są poważnymi związkami. Pisałem wielokrotnie że seks bez miłości nie ma dla mnie sensu. Dla Ciebie widać ma. Ty masz taką współczesną mentalność do tych spraw, ja jednak bardziej klasyczną, opartą na wierze i biblii gdzie po prostu stosunek przedmałżeński jest grzechem. Ciężko naprawdę będzie dojść do porozumienia między takimi osobami ;P

A mnie się właśnie wydaje że niepijący alkoholik ma największe prawo nazwać kogoś pijakiem, bo sam doskonale na własnej skórze doświadczył jak wygląda ten problem wink Zauważ że w ośrodkach opieki społecznej, anonimowych alkoholików itp. bardzo często wolontariuszami, terapeutami są osoby które w przeszłości zmagały się z identycznymi problemami wink

181

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
micke82 napisał/a:

Nie akceptuję innych stosunków których częścią składową jest seks niż tylko te które są poważnymi związkami. Pisałem wielokrotnie że seks bez miłości nie ma dla mnie sensu. Dla Ciebie widać ma. Ty masz taką współczesną mentalność do tych spraw, ja jednak bardziej klasyczną, opartą na wierze i biblii gdzie po prostu stosunek przedmałżeński jest grzechem. Ciężko naprawdę będzie dojść do porozumienia między takimi osobami ;P

A mnie się właśnie wydaje że niepijący alkoholik ma największe prawo nazwać kogoś pijakiem, bo sam doskonale na własnej skórze doświadczył jak wygląda ten problem wink Zauważ że w ośrodkach opieki społecznej, anonimowych alkoholików itp. bardzo często wolontariuszami, terapeutami są osoby które w przeszłości zmagały się z identycznymi problemami wink

Ale te osoby pomagają ludziom z ośrodków, nie piętnują ich. Właśnie dlatego, że znają to z autopsji i mogą zrozumieć postępowanie osób uzależnionych.
Ty uważasz za gorsze osoby wyrażające swoją seksualność w inny sposób niż ty w tej chwili, co nie zmienia faktu, że ładnych parę lat temu byłeś taki sam. Ja bym się na Twoim miejscu zastanowiła gdzie w tym wszystkim jesteś i czy z próbą bycia dobrym człowiekiem nie zagoniłeś się za daleko, czy nie wychodzisz przypadkiem na moralizatora i dewota. Mnie by nie przyszło do głowy ocenianie Twojego podejścia do seksu jako dobre lub złe, bo to jest Twoje spojrzenie na Twój seks. Ale dzielenie ludzi na "porządnych" i "nieporządnych" z powodu samego podejścia do seksu jest dla mnie dość płytkie. Czy to, że ktoś uprawia seks bez miłości oznacza, że jest złym człowiekiem?

182

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Ok., nie pamiętam ile razy prowadziłem takie dyskusje na forach internetowych, zawsze jest to samo do znudzenia, widzę że z Tobą jest podobnie ;P

WitchQueen napisał/a:

Ale te osoby pomagają ludziom z ośrodków, nie piętnują ich.

Nigdzie nie napisałem że kogoś piętnuję.

WitchQueen napisał/a:

Właśnie dlatego, że znają to z autopsji i mogą zrozumieć postępowanie osób uzależnionych.
Ty uważasz za gorsze osoby wyrażające swoją seksualność w inny sposób niż ty w tej chwili

Nigdzie nie napisałem że uważam je za gorsze.

WitchQueen napisał/a:

co nie zmienia faktu, że ładnych parę lat temu byłeś taki sam. Ja bym się na Twoim miejscu zastanowiła gdzie w tym wszystkim jesteś i czy z próbą bycia dobrym człowiekiem nie zagoniłeś się za daleko, czy nie wychodzisz przypadkiem na moralizatora i dewota.

Nikogo nie moralizuje, doskonale wiem jaki byłem parę lat temu i dlatego ostrzegam opisując co się dzieje na własnych doświadczeniach.

WitchQueen napisał/a:

Mnie by nie przyszło do głowy ocenianie Twojego podejścia do seksu jako dobre lub złe, bo to jest Twoje spojrzenie na Twój seks.

Nigdzie nie napisałem że kogoś oceniam źle czy dobrze. Opisałem tylko swój pogląd na te sprawy.

WitchQueen napisał/a:

Ale dzielenie ludzi na "porządnych" i "nieporządnych" z powodu samego podejścia do seksu jest dla mnie dość płytkie. Czy to, że ktoś uprawia seks bez miłości oznacza, że jest złym człowiekiem?

Po prostu może obracam się w takim środowisku w którym seks przedmałżeński nie jest traktowany jako coś normalnego, dla Ciebie zaś wstrzemięźliwość nie jest normalna. Nikogo nie oceniam przez pisanie "porządny" czy "nieporządny", tak się po prostu potocznie mówi na ludzi którzy postępują tak a nie inaczej patrząc przez pryzmat wysokich, powtarzam wysokich mierników moralnych, nie takich którymi kierujesz się Ty czy teraźniejszy świat.
Nie generalizuj dzieląc ludzi ze względu na to co robią na dobrych i złych. Ja tego nie robię. Wszystko piszę odnosząc to do siebie, piszę o swoich oczekiwaniach, o tym co ja uważam za moralne. Piszę że odradzam dziewicy współżycie przed ślubem ale nie że potępiam ją za to.

183

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Dla mnie napisanie o kimś, że nie jest "porządny" to jest swego rodzaju napiętnowanie, a już na pewno jawna ocena jego postępowania. Nie jest to jakieś ostre określenie, ale nie zmienia faktu, że oceną i piętnowaniem w jakiś sposób jest. Uprawiasz seks nie będąc związku = Nie jesteś porządna. To jest ocena. Ja nie wiem gdzie się tak potocznie mówi, ale w moim środowisku jakoś się z tym nie zetknęłam.
Jak o kimś piszesz, że nie jest "porządny" to chyba w jakiś sposób jednak uważasz tego kogoś za gorszego, bo ty przecież uważasz się za "porządnego" właśnie.

Dlaczego Twoje "mierniki moralne" są według Ciebie wysokie, a moje niskie? Może są po prostu inne? Seks jest ważnym elementem mojego życia, ale nie jest dla mnie kwestią moralną. Nie dzielę ludzi na takich, którzy uprawiają taki, a nie inny seks. Zazwyczaj zupełnie mnie nie obchodzi życie seksualne innych ludzi, aczkolwiek jak ktoś zainicjuje taki temat, to przyznam, że nawet lubię o seksie rozmawiać, zwłaszcza z mężczyznami, bo oni są zwykle bardziej rzeczowi i bezpośredni w tym temacie

Dlaczego nie dzielić ludzi na dobrych i złych? Ty ewidentnie dzielisz ludzi na takich, co mają luźne podejście do seksu i tzw. "porządne". To subiektywny podział, ale dla mnie na przykład ktoś, kto się znęca nad swoja rodziną ewidentnie jest zły, bo postępuje w sposób paskudny i dla mnie nie do zaakceptowania. Nie chcę się zadawać z takim człowiekiem, mogę mieć obawy, że mnie też w gniewie uderzy, więc nie mogę go według tych kryteriów zakwalifikować jako kogoś, kto jest jako osoba "dobry", a więc godny zaufania w jakiś sposób. Według innych kryteriów może można by tego samego człowieka zakwalifikować jako "dobrego" Może jest dobry w robieniu czegoś? Wciąż nie czyni go to "dobrym" jeśli chodzi o funkcjonowanie w społeczeństwie, bo przecież tłucze żonę i dzieci i ja w dalszym ciągu mogę obawiać się tego człowieka. Jeżeli bym go nie znała z tej strony mogłabym ocenić go inaczej. Gdybym sama była sprawcą przemocy, to mój system wartości byłby inny i być może uznałabym, że żonie i dzieciakom na pewno się należało.

Czy wstrzemięźliwość nie jest dla mnie "normalna"? A co to jest normalność? Jak ktoś ma potrzebę wstrzemięźliwości, to jego sprawa, nie uważam tego za coś odbiegającego od normy. Ludzie mają bardzo różne potrzeby, pragnienia, oczekiwania. Ja też swoje mam. Lubię seks, a jak mam sposobność robię rzeczy, które sprawiają mi przyjemność.

184

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Polska jest krajem katolickim, a o ile wiem kościół katolicki uznaje współżycie przed ślubem za grzech. Chrześcijańskie normy moralne, a więc również katolickie bo jest to odłam chrześcijaństwa, pozwalają uznać że takie postępowanie jest złe. O ile wiem, jeszcze chyba można uznać że kościół wyznacza w Polsce takie standardy moralne, choć nie wiem dokładnie bo nie jestem katolikiem.

Jeśli nie zetknęłaś się z czymś takim to chyba wychowana byłaś w innym kraju które praktykuje jakąś inną religię, albo jesteś po prostu ateistką, a więc w sumie w mniejszości w takim jakoby katolickim kraju jak Polska :]

Ale również...

Polska jest krajem demokratycznym, a więc Ty rób to co lubisz i co sprawia Ci przyjemność, a ja będę robił to co ja lubię i oboje będziemy szczęśliwi ;P

185

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Jeśli dobrze czytam to sam sobie zaprzeczyłeś w powyższej wiadomości dobre kilka razy.
Tak tylko mówie, bo widzi mi się że oboje dzielicie włos na czworo chyba wink

186

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Nie zaprzeczyłem. W końcu w Polsce nie mieszkają sami zagorzali i praktykujący katolicy, dlatego mamy demokrację. Ale zasady moralne uznawane jako standard są katolickie bo to kraj katolicki choć jednocześnie demokratyczny, a więc nikt nie może zabronić się do nich nie stosować, tylko wtedy ten niestosujący się nie może już być uznawany w 100% za praktykującego, gorliwego katolika. Choć w sumie w tej wierze wiele rzeczy się dopuszcza, czy może raczej odpuszcza w konfesjonale wink

A z tym dzieleniem włosa na czworo masz rację, ale to nie ja zacząłem ;P

187

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Czytam wątek i.. nie rozumiem dwóch rzeczy.
Dlaczego uważacie że fajny facet = brzydki facet?
"Bo kobiety przecież patrzą na wygląd. Jest tylu fajnych, których nikt nie chce". Nie rozumiem, czemu fajny facet nie może być również zadbany i męski. Przecież to się nie wyklucza. Skoro kobieta potrafi być taka to i mężczyzna również.

Dlaczego uważacie, że fajny facet = facet w związku?
To, że ktoś jest w związku to go automatycznie nie kwalifikuje jako fajnego faceta. Wystarczy przenieść do do innego działu i poczytać o kobietach wykorzystywanych w związkach.

188

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
Akiko napisał/a:

[?] poczytać o kobietach wykorzystywanych w związkach.

"E tam wykorzystuje. Przecież on jest taki słodki, a po ślubie będzie jeszcze fajniej."

189

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
kb napisał/a:

"E tam wykorzystuje. Przecież on jest taki słodki, a po ślubie będzie jeszcze fajniej."

Raczej: "...przecież dla mnie się zmieni."

190

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
tamilla napisał/a:

Tak juz jest o tych niefajnych łatwo a fajnych trudno.

Z tego należałoby wnosić, że jestem niefajny- bardzo budujące, nie ma co

191

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?
Akiko napisał/a:

Czytam wątek i.. nie rozumiem dwóch rzeczy.
Dlaczego uważacie że fajny facet = brzydki facet?
"Bo kobiety przecież patrzą na wygląd. Jest tylu fajnych, których nikt nie chce". Nie rozumiem, czemu fajny facet nie może być również zadbany i męski. Przecież to się nie wyklucza. Skoro kobieta potrafi być taka to i mężczyzna również.

Dlaczego uważacie, że fajny facet = facet w związku?
To, że ktoś jest w związku to go automatycznie nie kwalifikuje jako fajnego faceta. Wystarczy przenieść do do innego działu i poczytać o kobietach wykorzystywanych w związkach.

Bardzo trafne słowa smile. Tak samo fajna dziewczyna = dziewczyna zajęta. To tak jakby usprawiedliwianie Swojej biernej postawy w poszukiwaniu chłopaka/dziewczyny. Jeśli będziemy uważać, że nie jesteśmy wystarczająco fajni lub ładni to w jaki sposób chcemy znaleźć drugą połówkę?

192 Ostatnio edytowany przez Lara200 (2014-12-29 20:29:06)

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Nietrudno wystarczy troche poszukać i dać szanse nawet przeciętniakom bo czasem oni są lepsi niż ci pozornie idealni

193

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Jestem zwolennikiem noszenia jakichś obrączek czy innyc hznaków jesli się jest w związku,to dużo by ułatwiło.Często fajni faceci i dziewczyny to ci w związkach,bo oni promienieją szczęściem,radością,są uśmiechnięci bo mają dla kogo tacy być.Właśnie dlatego są w oczach innych tak atrakcyjni.Samotni ludzie,jeśli im to przeszkadza,już nie mają sił na bycie fajnymi,bo czują smutek i wątpią czy coś w ich życiu się zmieni.
Mam kilku wolnych kolegów,to świetni faceci.Wydaje mi się,że powodem braku dziewczyn jest albo zbytnia brzydota lub bycie zbyt przystojnym(takich kobiety się boją).
Do autorki:nie wymagasz za dużo.Jest tylko ciężko znaleźć kogoś kto będzie odpowiadał nam cechami fizyczno-umysłowymi i by pojawiała się chemia obustronna.

194

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Pojawiam się tutaj blisko po roku, może nikt już nie zagląda, ale co tam napiszę. W sumie to był mój pierwszy wątek jaki założyłam na tym forum. Miałam taki krytyczny moment...
Bardzo dziękuję za wpisy różnych osób smile szczególnie Man'owi 707.
Daliście mi do myślenia i zaczęłam się sobie trochę bardziej przyglądać. Przyznam, że z szerszej perspektywy widzę, że rację mają te osoby, które twierdzą, że nie daję czasu sobie i mężczyznom na bliższe poznanie. Nawet nie wiem skąd u mnie taki paskudny nawyk szybkiego definiowania?! To chyba główna przyczyna.

195

Odp: dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Czasem jest też tak...że w młodym wieku owi faceci trafiają "pechowo" i nieodpowiednio. A otoczenie wysyła im sygnał po co być fajnym i porządnym... tu cytuję "idź na dz...." , "kobieta szuka bankomatu".... I tak się zrażają....

PS. Te cytaty to bynajmniej nie pato-środowiska tylko hmmm "elity" pracowniczej (czyli Służba Cywilna, Prawnicy itp).

Posty [ 131 do 195 z 953 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024