To jest taki pewien sposób bycia,wystarczy przyglądnąć się facetom,którzy mają powodzenie wśród kobiet,oni to mają po prostu we krwi,pierwotne cechy samca.Tak samo jest z kobietami,są takie za którymi uganiają faceci i takie które nie mają powodzenia,po prostu nie mają tego czegoś... i nie da się tego nauczyć,bo to po prostu jest wewnątrz nas-albo tego nie ma,tzw to coś.
To,czego kobiety rzekomo szukają u facetów,nie ma nic wspólnego z tym,których wybierają,ot taki odwieczny paradoks...
67 2014-10-19 12:47:09 Ostatnio edytowany przez white.pearl (2014-10-19 12:48:03)
A tytułowi fajni mężczyźni istnieją: szukaj tych, którzy są w związkach z kobietami.
Co za teoria. Czyli mój ex jeszcze 1,5 miesiąca temu był fajny, bo był w związku ze mną, ale teraz już fajny nie jest. Ja pewnie też swoją fajność straciłam, bo teraz jestem wolna ![]()
theonlyone- ta teoria z Twojej perspektywy jest bardzo pesymistyczna, ale tak naprawdę statystycznie to prawie każdy "ma to co coś", co przyciąga innych (nie każdego, oczywiście, nie ma tak łatwo), bo to są rzadkie i skrajne przypadki, gdy człowiek w ogóle nigdy z nikim się nie wiąże i ma zero doświadczeń na tym polu. I nawet wtedy nie powiedziałabym, że taka osoba nie ma tego "czegoś", tylko ma ogromne problemy ze sobą (vide kb), to terapia jest potrzebna.
edit: od 150 posta awansowałam na Słodką Czarodziejkę ![]()
Swoje oczekiwania zamknęłabym w 3 cechach, które są kluczowe:
MĄDRY+DOBRY+POCZUCIE HUMORU- czy to tak dużo?
Po co ci trzech facetów?
słodka magnolia napisał/a:Swoje oczekiwania zamknęłabym w 3 cechach, które są kluczowe:
MĄDRY+DOBRY+POCZUCIE HUMORU- czy to tak dużo?Po co ci trzech facetów?
To tak jak piękna ,mądra,wierna podobno nie można znaleźć tych trzech cech w jednej kobiecie ![]()
Trudno o fajnego faceta, bo zwykle mamy za wysokie wymagania, a zapominamy, że niektóre rzeczy u faceta można wypracować, zmienić, ale też odkryć coś dobrego i jeszcze bardziej wyeksponować. Nastawiamy się na ideał, którego nie ma. Mamy jakies kryteria i cechy, które są dla nas pociągające, i chcemy je mieć OD RAZU, nie myślimy o tym, że można człowieka jakoś 'udoskonalić', i wtedy z przeciętnego faceta, może się stać dla nas ideałem, ale to wymaga czasu i wysiłku, a z podejściem 'tego kwiatu to pół świtu', łatwiej szukać dalej ![]()
Rozwiązanie jest banalne - zbyt rzadko dostajemy szansę. Na cokolwiek - od bliższego poznania, możliwości rozmowy, spotkania po pokazanie siebie trochę bardziej niż w ciągu '5 minut'.
Metylku to też, masz racje. Wszystko się opiera na doświadczeniu i wymaganiach. Jak z wcześniejszym facetem, nie wyszło, męczyla się, puścił ją kantem, to jak kolejny na randce przypomina jej tego poprzedniego, to na nic jego dobre starania i serce, bo ona spierdziela, gdzie pieprz rośnie, bo zakłada ten sam scenariusz. Ale działa to też w drugą stronę, czasami kogoś poznajemy, wydaje się być wspaniałym człowiekiem, a dopiero po jakimś czasie, w kryzysowej sytuacji 'wychodzi' coś, co skreśla. Suma sumarum jednak w większości przypadków, dobrze jest dać szanse, a już szczególnie na początku, gdzie tyle jeszcze do odkrycia.
No to może coś z tym (z)róbcie i potem narzekajcie na nas? ![]()
74 2014-10-19 17:25:10 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-19 17:26:56)
Trudno o fajnego faceta, bo zwykle mamy za wysokie wymagania, a zapominamy, że niektóre rzeczy u faceta można wypracować, zmienić, ale też odkryć coś dobrego i jeszcze bardziej wyeksponować. Nastawiamy się na ideał, którego nie ma. Mamy jakies kryteria i cechy, które są dla nas pociągające, i chcemy je mieć OD RAZU, nie myślimy o tym, że można człowieka jakoś 'udoskonalić', i wtedy z przeciętnego faceta, może się stać dla nas ideałem, ale to wymaga czasu i wysiłku, a z podejściem 'tego kwiatu to pół świtu', łatwiej szukać dalej
Wielka racja. Wystarczy, by to wprowadzić w czyny, ale przecież słyszy się, że
- motywacji brak
- perspektyw brak
- cierpliwości brak
A czemu tak? Bo ona nie czuje, że sie uda
że tego "dobrego" (vel miłego, fajnego) uda się zmienić w złego (vel męskiego) i że będzie miał/wypracują jakieś fajne cechy, "dogadanie".
I najlepszy w tym paradoks jest, że więcej liczy że tego złego zmieni w dobrego:D Tylko po co, jak za rogiem masz takich i nie trzeba ich zmieniać? Albo jak zmienisz, to juz nie bedziesz go chciała? i tak to leci.
Metylku, no przecież robię ![]()
Thepass wymówek może być od groma, a wszystko sprowadza się tylko do jednego-nie chce się, bo przecież tyle tego wszędzie i a nóż się ideał trafi ![]()
Moim zdaniem ci ''fajni'' , a wlaściwie WARTOŚĆIOWI (to jest wlaściwe określenie):).. są w większośći Z A J Ę CI..
Taka jest smutna prawda..
77 2014-10-23 23:40:30 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-23 23:41:02)
Moim zdaniem ci ''fajni'' , a wlaściwie WARTOŚĆIOWI (to jest wlaściwe określenie):).. są w większośći Z A J Ę CI..
Taka jest smutna prawda..
I na odwrót. Jeśli jesteś wolna to nie jesteś fajna, a jeśli nie jesteś fajna to nie zasługujesz na fajnego.
I to żaden przytyk. Wniosek.
Pozniej z tego zalozenia wychodzą kochanki i wybierają zajętych, żonatych, a pozniej i tak płacz i tak. Czy więc oni byli wartościowi?
Czy moze po prostu takie słówko ... pociągający.
Są w wiekszośc zajęci , jednak są gdzieś tam -NIELICZNI wolni..
Ktoś może być sam z wyboru i... może być ''fajny , WARTOŚĆIOWY:)
Tak w skrócie , ogólnikowo Ci odpisalam... Myślę że, zrozumialeś?
Tak tak, sam z wyboru. Kto jeszcze wierzy w coś takiego?
A dlaczego nie moze byc sam z wyboru?
Nie kazdy chce zwiazkow.
Kto np nie chce? Jakis wybitny wynalazca, alien, albo ktos skupiony tak na sobie, że drugą osobe i tak uważa za jakis zbędny paproch
?
82 2014-10-24 00:56:21 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-10-24 00:57:36)
Np moj maz. Nie chcial nikogo, do kiedy nie zaczal dobiegac 50. I teraz gdyby zostal sam nie byloby dla niego tragedi.
A na brak powodzenia nie mogl narzekac.
On nie ma przyjaciol, nie kontaktuje sie z siostrami, nie rozmawia na forum zadnym ani nie ma konta na portalach typu facebook albo twitter.
Pytalam go dlaczego nie kontaktuje sie z siostrami. Ale dla niego nie ma powodu zeby wlasnie utrzymywac kontakt .
Nie wiem jakim cudem on sie ze mna zwiazal bo on nienadaje sie do zycia z innymi ludzmi, bo nie lubi rozmawiac, nie lubi spedzac czasu z kims. Jest taki pustelnik ![]()
Ninka, ale widzisz-znalazł ciebie
I może zarzekać się, że chciałby być sam całe zycie, bez ludzi, bez nikogo, ale to bujda na resorach, człowiek potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem, i nie ma to tamto ![]()
hah
Nie Lovelka, on wlasnie moglby cale zycie byc sam i co do tego nie mam watpliwosci.
A on nic nie musi mowic, bo to po prostu widac.
Kontakt z czlowiekiem nie rowna sie zwiazek.
Ninka, to dlaczego sam nie jest? Gdyby tak bardzo mu to odpowiadało i satysfakcjonowało, to dążył by do tego, a jednak znalazł ciebie, i zatrzymał przy sobie. Może i jest swego rodzaju samotnikiem, ale jak sama widzisz, ciebie potrzebuje, bo jak by nie potrzebował, to by nie brał za partnerkę życiową ![]()
Ja go znalazlam , a nie on mnie.
Moj maz jest przede wszystkim konsekwentny: znaczy , ze jak zdecydowal sie na ten zwiazek to bedzie sie tego trzymal. Nawet jesli ta decyzja wyniknela z chwilowego zamrocznia glowy.
On tylko dlatego trwa w tym zwiazku bo ma do mnie jakies uczucia, jestem jego jedyna przyjaciolka i przy tym nie musimy razem mieszkac i ja jestem bardzo zajeta osoba i dosc czesto wyjezdzam sama i wtedy nie kontaktujemy sie ze soba.
Tak tak, sam z wyboru. Kto jeszcze wierzy w coś takiego?
tak czytam te Twoje posty w wielu wątkach ... Robisz z siebie alfę i omegę w każdym z nich a nie dość, że nie masz zbyt wielkiego doświadczenia (ale wydaje Ci się, że masz ogromne) to na dodatek masz bardzo szczelnie zamknięty umysł.
88 2014-10-24 21:02:58 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-24 21:05:22)
brawo, ktoś mu wreszcie nagadał, należało mu się chamowi!!!
</>
nie wiem co miał na celu Twój post. Może chciałeś zabłysnąć, być odważny, może to miało być w formie miłej rady. Nie wiem czy mam się ustosunkowac, podyskutujemy, może prywatnie, może chcesz tutaj, czy to tylko taka luźna uwaga. Jeśli źle odczytałem to cóż, zdarza się. Mnie też zdarza i pozniej płacze po nocach. Chusteczkę? Poprosze.
Tak, jestem nieetyczny i wzbudzam skrajne emocje. To moja rola. Nie wiesz? To sie dowiedziałeś teraz. A że lubie pisać wiersze...
0. Dzięki za te cenne rady, na pewno skorzystam. Po tym co przeczytałem jestem jeszcze mądrzejszy. Dziękuje. Jacy to ludzie mili i szczodrzy potrafią być, kto by pomyślał?
1. Niezmiernie mi to schlebia, że tracisz swój cenny czas, do czytania o tym co piszę i znasz na pamięć całą ilość moich doświadczeń i tego na co jestem otwarty i czy w ogóle.
2. Jak czujesz się dzięki temu co napisałeś lepiej to schlebia podwójnie, bo lubie pomagać ludziom w problemach z ich psychiką. Nie umiesz inaczej sobie radzić to robisz w ten sposób. Rozumiem. Nie lękaj się, niedługo nowa dostawa leków, które zmienią Ci percepcje i nie będziesz już musiał szastać raniącymi głęboko wnioskami, za które pamiętaj, pójdziesz do piekła. Ałaaaa. Tam to smażą. Coś o tym wiem, bo trochę się tam paliłem i teraz nawracam jak ksiądz, albo jak mistrz jezdni. Uhuuu 360 kurczę, bączek w piekle na ręcznym jadę! Uważaj.
3. Trochę racji masz, ale trochę nie masz. Jest to subiektywne, bo niektórzy jednak zauważają głęboką refleksyjność, oraz to że widzę więcej niż inni, a nawet proszą bym pisał na profesjonalnym blogu o tym co wiem, bo podoba się im to w jaki sposób to przekazuję. Inni za to dziękują, bo dostają ode mnie co najmniej tyle samo, ale czasem coś więcej niż u psychologów, którym płacili duże pieniądze. Może powiem tak, w pewnych sprawach widzę za dużo, w innych za mało. Czasem jestem frustratem, gdzie nie idzie sie dogadać, ale czasem eksponatem i mozesz sie mną zachwycać. One three six, mega mix. Chętnie sie jednak dokształce. <pi p...pi...ppi> przerywa coś. A wiesz co? To łącza. Moja nieotwarta natura się buntuje. Wiesz co? Nie dokształce się, bo jestem zamknięty. Jak pisałeś.
4. Powiedział doświadczony ten co w wieku 30 lat palcem kobiety nie tknął i tak otwarty, że nie zrozumiał jeszcze co należy zrobić ze sobą.
5. Widzisz, pewne kwestie są do bólu schematyczne w psychice człowieka, jego zachowaniach i reakcjach na dane bodźce. Nie ma tu pola popisu na otwartość. Ba, ma to nawet własne nazwy! Wow zaskoczenie co? Po co to zrobiono to jednak nie wniknąłeś, by się dowiedzieć. Wszak nie masz czasu na takie bzdury, lepiej czytać posty i to jeszcze te, które są wg tej osoby bez wartości. To trzeba mieć umysł i mieć kiełbie.
6. Stań się moim autorytetem. I ty mozesz zostać kogoś alfą w internecie!
7. Zapewniam Cie, że moje doświadczenia są w stanie określić to wszystko co wiem, ale nie pozwolą uniknąć złego zrozumienia. Na to nie mamy wpływu, bo popełniam błędy w przekazie i jestem tego świadomy. Raz bardziej, raz mniej. Czasem podpuszczam, prowokuje, czego nie jesteś w stanie ogarnąć i jaki jest w tym cel. Czasem błądze, za co dostaje baty także w życiu i nie mowie, że sie nie należą, ale przynajmniej znam ich powód i sposób rozwiązania.
8. A tak w ogóle to nie wiem czy wiesz (tzn wiesz wszystko, ale tak asekuruje sie), ale z reguły nie odpisuje na tak mało merytoryczne posty. Wiem, że wszystko łatwo napisać, ale mądrować się (hehe) każdy potrafi. Popatrz gdzie Ciebie Twój umysł poprowadził. Ranisz serca niewinnych ludzi, którzy chcą pomagać i sie kształcić. Czy to tak miało wyglądać!?
9. Jak walniesz na PW merytorykę to będe całował Cie po stopach, ale pewnie to tylko luźna uwaga na którą zareagowałem agresywnie. Tygrysek kur*a na polanie snów i mętów w oku.
10. PS jak juz wspomniałem, nieetycznie prowokuje czasem, bo lubię. Dzięki temu raz, że włączam emocje, a dwa sprawdzam reakcje, a trzy - dostaje więcej odpowiedzi na tacy, na to co człowiek czesto sam z siebie nie chce odpowiadać (bo nie miałby na to siły i motywacji w internecie). Czasem sie nie uda, bo mistrzem nie jestem... o kurde nie jestem. Swiat się zawalił, techniki padły. Tak więc stosując się do Twoich rad zrównam balans na planecie.
11. Jeśli byłeś miły i źle to odebrałem to soróweczka matmłazel. To tylko kilka nic nie znaczących słów, za które odpowiadam całym sobą i będe z nich rozliczany - a jeśli chcesz komuś pomóc lepiej to wiesz co? Droga wolna. Podyskutujmy na faktach, nie ad personam, jak małe dzieci emocjonujące się z byle powodu.
12. Chcesz się zniżać, zniż się jak w punkcie 9. EOT.
Autorko postu - jesteś jedną z niewielu, która szuka faceta tylko mądrego, dobrego i z poczuciem humoru. Takich to jest na pęczki. Nie wierzę, że są to jedyne Twoje wymagania. Fajnych facetów jest bardzo dużo tylko nie spełniają innych wymagań jak wygląd, pozycja materialna etc. Jeśli szukasz tylko tych trzech cech to masz wybór, że hohoho.
90 2014-10-25 07:38:22 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-10-25 07:44:39)
Autorko postu - jesteś jedną z niewielu, która szuka faceta tylko mądrego, dobrego i z poczuciem humoru. Takich to jest na pęczki. Nie wierzę, że są to jedyne Twoje wymagania. Fajnych facetów jest bardzo dużo tylko nie spełniają innych wymagań jak wygląd, pozycja materialna etc. Jeśli szukasz tylko tych trzech cech to masz wybór, że hohoho.
W pełni się zgadzam. Opinie, że kobiety szukają mądrych i dobrych to tylko ściemy.
Moim zdaniem ci ''fajni'' , a wlaściwie WARTOŚĆIOWI (to jest wlaściwe określenie):).. są w większośći Z A J Ę CI..
Taka jest smutna prawda..
Nonsens. Po prostu mogą nie być przystojni, nieatrakcyjni. Są ulubionymi kolegami do rozmów i spacerów ale dziewczyny moga nie dawać im się nawet dotknąć i są wolni. Co ma wspólnego bycie wartościowym z tym czy ktoś jest zajęty ? Mnóstwo ludzi np. więzieniach ma dziewczyny. Bezmózgów także. Ludzi bez skrupułów także. Ktoś może wartościowy a nieśmiały. Znam za to wielu inteligentnych, wartościowych którzy są sami. Lub po prostu ktoś nie ma takiej dzikiej męskości którą cenią kobiety i jest sam.
91 2014-10-25 07:59:33 Ostatnio edytowany przez siwek (2014-10-25 08:22:46)
(...)
nie wiem co miał na celu Twój post. (...)
Widzisz jaki zbieg okoliczności ? Ja dalej nie wiem jaki był cel Twojego posta. Troszkę się zagalopowałeś, piszesz w praktycznie każdym temacie, nie muszę więc wyszukiwać specjalnie Twoich postów. Nie bardzo też zależy mi na tym aby Ciebie zmieniać. Masz 8k+ postów, czujesz się pewnie celebrytą forumowym a mi jakoś niezbyt szczególnie zależy na tym. Taka tylko malutka aluzja. Co by było gdybym ja w tak stanowczy sposób napisał coś w stylu
"masz dziewczynę ? nie wierzę, tacy ludzie chodzą po ziemi jeszcze ?"
Załapałeś aluzję ? Ja się nie pcham z buciorami do tematów na które albo nie mam żadnego albo mam małe pojęcie. Ty również powinieneś sobie zdać sprawę, że Twoje doświadczenia nawet z setką osób nie oznacza, że poznałeś już całe spektrum osobowości społeczeństwa. Ty jednak najwyraźniej nie zdajesz sobie nawet z tego sprawy, że w ogóle może istnieć coś czego nie widziałeś/nie doświadczyłeś - taka jest między nami, leciutka, różnica.
Nie bulwersuj się za bardzo, na świecie jest mało ludzi z otwartymi umysłami.
P.S. o mnie się nie martw
Ja doskonale wiem co ze sobą zrobić. Ja już dawno dokładnie przeanalizowałem swoją osobę i powody dla których całkowicie wycofałem się z tego wyścigu szczurów. Może to dla Ciebie być szokiem ale ja jestem zadowolony ze swojego życia i szczerze mówiąc nie planuję szukania "drugiej połówki". Jednak człowiekiem z kamienia nie jestem, mam też swoje chwile słabości, zwłaszcza jak co chwila jakaś przedstawicielka płci pięknej się do mnie "łasi". Właśnie dlatego, że jestem otwarty na fakt, że kiedyś mogę ulec tej słabości i zdecydować się z kimś wyjść na randkę to chciałbym być przygotowany. Nie dla siebie lecz dla tej drugiej osoby, w końcu nie będę sam i nie chciałbym aby przeze mnie straciła 2-3 godziny ze swojego życia ![]()
Moim zdaniem ci ''fajni'' , a wlaściwie WARTOŚĆIOWI (to jest wlaściwe określenie):).. są w większośći Z A J Ę CI..
Taka jest smutna prawda..
A ja się zastanawiam, czy ci "fajni" to się rodzą już z partnerką u boku? Przecież zanim zostali "zajęci", to byli "wolni". Wszyscy co do joty. Czemu nie zainteresowałaś się żadnym z nich, kiedy był wolny?
Autorko sprecyzuj bardziej swoje wymagania, bo pod hasłami mądry, dobry i z poczuciem humoru to myślę że mogłaby się całkiem spora grupa mężczyzn podpisać, i nie wierzę że oni wszyscy by cię rozczarowali, czegoś napewno nie dopisałaś!!!
Autorko sprecyzuj bardziej swoje wymagania, bo pod hasłami mądry, dobry i z poczuciem humoru to myślę że mogłaby się całkiem spora grupa mężczyzn podpisać, i nie wierzę że oni wszyscy by cię rozczarowali, czegoś napewno nie dopisałaś!!!
Autorka już tu pewnie dawno nie zagląda ![]()
To są pojęcia absolutnie względne. Dla jednego mądry to jest Kaczyński, a dla innych, to głupek, a mądry jest Tusk. Mądrość przypisujemy zawsze ludziom, z którymi się zgadzamy. Zamiast więc pisać "mądry" lepiej użyć zwrotu "o podobnych poglądach do moich".
Dobry - a co to oznacza? Dla jednej kobiety dobry to taki, który świata poza nią nie widzi i traktuje ją specjalnie, a dla innych dobry to taki, który jest pomocny wszystkim ludziom wokoło. Niektórym wystarczy, że jest dobry w łóżku ![]()
No a poczucie humoru to już kwestia gustu. Jeden lubi Monthy Pythona, drugi woli ukrytą kamerę z gołymi dupami.
95 2014-10-25 14:23:30 Ostatnio edytowany przez Przemuś (2014-10-25 14:26:10)
Właśnie napisze i zwieje, widać nie bardzo duży problem z tym ma, proponuje dobrać się charakternie i wyglądowo i będzie po sprawie i więcej inicjatywy z jej strony
Właśnie napisze i zwieje,
Bo może już nie musi się nad tym zastanawiać, bo znalazła ![]()
thepass napisał/a:(...)
nie wiem co miał na celu Twój post. (...)Widzisz jaki zbieg okoliczności ? Ja dalej nie wiem jaki był cel Twojego posta. Troszkę się zagalopowałeś, piszesz w praktycznie każdym temacie, nie muszę więc wyszukiwać specjalnie Twoich postów. Nie bardzo też zależy mi na tym aby Ciebie zmieniać. Masz 8k+ postów, czujesz się pewnie celebrytą forumowym a mi jakoś niezbyt szczególnie zależy na tym. Taka tylko malutka aluzja. Co by było gdybym ja w tak stanowczy sposób napisał coś w stylu
"masz dziewczynę ? nie wierzę, tacy ludzie chodzą po ziemi jeszcze ?"
Załapałeś aluzję ? Ja się nie pcham z buciorami do tematów na które albo nie mam żadnego albo mam małe pojęcie. Ty również powinieneś sobie zdać sprawę, że Twoje doświadczenia nawet z setką osób nie oznacza, że poznałeś już całe spektrum osobowości społeczeństwa. Ty jednak najwyraźniej nie zdajesz sobie nawet z tego sprawy, że w ogóle może istnieć coś czego nie widziałeś/nie doświadczyłeś - taka jest między nami, leciutka, różnica.
Nie bulwersuj się za bardzo, na świecie jest mało ludzi z otwartymi umysłami.
P.S. o mnie się nie martw
Ja doskonale wiem co ze sobą zrobić. Ja już dawno dokładnie przeanalizowałem swoją osobę i powody dla których całkowicie wycofałem się z tego wyścigu szczurów. Może to dla Ciebie być szokiem ale ja jestem zadowolony ze swojego życia i szczerze mówiąc nie planuję szukania "drugiej połówki". Jednak człowiekiem z kamienia nie jestem, mam też swoje chwile słabości, zwłaszcza jak co chwila jakaś przedstawicielka płci pięknej się do mnie "łasi". Właśnie dlatego, że jestem otwarty na fakt, że kiedyś mogę ulec tej słabości i zdecydować się z kimś wyjść na randkę to chciałbym być przygotowany. Nie dla siebie lecz dla tej drugiej osoby, w końcu nie będę sam i nie chciałbym aby przeze mnie straciła 2-3 godziny ze swojego życia
Prawda jest taka że jeżeli byłby takim alfa i omegą czy tam samcem alfa nie pisałby rad na kobiecym forum regularnie w każdym poście ![]()
98 2014-10-31 22:53:36 Ostatnio edytowany przez Renata2014 (2014-10-31 22:54:56)
Tak tak, sam z wyboru. Kto jeszcze wierzy w coś takiego?
Oddaliliśmy się od postu AUTORKI..
Odnośnie bycia samemu z wyboru, co się zdarza i jest FAKTEM.. Odpowiem tak.
Są LUDZIE wolni z wyboru, to tacy po przejściach , po utracie UKOCHANEJ OSOBY; wdowcy , także wdowy .
Znam wiele takich osób..
I to nie jest NONSENS..
Dalszej dyskusji w tym temacie prowadzić nie będe, bo to bylby prawdziwy dla mnie NONSENS.
Dodam tylko ze, życie sklada się z wyborów i nic nie jest '' pewnikiem''..
Cenie ludzi o szerokich Horyzontach..
To i ja się wypowiem z punktu faceta
nie będę wnikać w kłótnie w wątku
a więc - fajny ? Jak fajny to i pewnie ładny
bo jak to może być żeby miałby być brzydki
przecież każda chce takiego mieskiego
i zaprzeczanie nie ma tu sensu
statystycznie co druga właśnie o takim marzy
a prawie każda ma fantazję o takim
więc jaki z tego morał ?
za duże wymagania ![]()
Wytłumaczyłem, że troche prowokująco o to spytałem, ale chciałbym wytłumaczyć sens mojego myślenia, które mówi że wybór może nie być związany z naszymi przekonaniami tylko z brakiem wyboru (wysokie wymagania, lub brak zainteresowania nami) lub blokadami, czyli m.in mogą to mieć wdowcy. Ich sytuacja i emocje niejako wymuszają to że chcą być sami. Oni być może są poświęceni osobie zmarłej, więc nie są gotowi na otwarcie przed inną. Blokada. Równie dobrze można żyć obsesją po utracie miłości przy 'zwykłym' rozstaniu i zablokować się na wszystkie inne osoby przez wiele, wiele lat w nieszczęściu (bardziej uzależnienie od rozmyślania o przeszłości). Prawdopodobnie można użyć tutaj inne słowo niż wybór. Bo przecież gdyby nie utrata to by w związku byli dalej? Osoby zranione też mogą mieć coś w tym stylu, że nie chcą bo sie boją, bo wiedzą że sie nie nadają. I to jest ich wybór, czy wybor emocji, którym jest np strach? I to jest moj prosty zaślepiony horyzont, że patrze pod takim kątem, a nie tylko oceniam że coś jest i jest faktem. Jest, ale ważne jest jeszcze czemu. Czym podyktowany jest ten brak chęci. Albo osoby które chciałyby być z kimś, ale nie spotkały jeszcze odpowiedniej osoby. To też ich wybór, czy brak wyboru? Czy człowiek aseksualny też wybrał swoją chorobe, czy natura za niego? Po prostu patrze na to z innej strony, nie mowie że jest słuszna i dopuszczam przykładowo osoby skupione na sobie, nie mające czasu na związki, nie lubiących ludzi(i zarazem szczęśliwych) itd ALE czy jeśli te osoby które są same z wyboru - spotkałyby 'wyjątkową' osobę, zakochały się i potrafili rozdysponować tym brakiem czasu - czy nie zmieniliby zdania co do wyboru samotności? Czy jednak przytrafił się ktoś, to zmienią nagle zdanie? Rozdzielam wybory logiczne, od emocjonalnych. Bo jeśli ktoś boi się kobiet to nawet nie pokaże sie z fajnej strony. To nie jego wybór, a wybór tego całego bania.
To i ja się wypowiem z punktu faceta
nie będę wnikać w kłótnie w wątku
a więc - fajny ? Jak fajny to i pewnie ładny
bo jak to może być żeby miałby być brzydki
przecież każda chce takiego mieskiego
i zaprzeczanie nie ma tu sensu
statystycznie co druga właśnie o takim marzy
a prawie każda ma fantazję o takim
więc jaki z tego morał ?
za duże wymagania
Przystojnych facetów to jest na pęczki. Z tymi interesującymi już gorzej. Poza tym to, co niektóre/niektórzy uważają za ładne lub brzydkie to jest tak szeroka skala, że chyba każdy się mieści. Dla mnie atrakcyjny mężczyzna jest dość dobrze zbudowany, ale żylasty. Mam koleżankę, co uwielbia takich, co mają troszkę więcej ciałka, brzuch, itd. Bywało, że ja się zachwycałam jakimś facetem, a koleżance w ogóle się nie podobał i nie rozumiała co ja w nim widzę. Jak ktoś szuka ideału to oczywiście może się rozczarować, ale jeżeli szukamy po prostu kogoś, kto nas pociąga, to szanse są spore.
102 2014-11-01 11:43:46 Ostatnio edytowany przez Pirx (2014-11-01 11:51:55)
Ze stwierdzeniem że zajęty=wartościowy i tak się go postrzega to bym nie szalał... Postrzeganie tego w ten sposób powoduje że kiedy wartościowy przestaje być 'zajęty' nawet z własnego wyboru nagle jego wartość w Waszych oczach spada :-) ...
A póki jest zajęty, jest 'pociągający'... tak, prawda , generalizuję ale w większości przypadków tak jest :-)
Staje się wolny z wyboru , pierwszy wniosek jaki się nasuwa -> nie poradził sobie.
A de facto poradził sobie, przerywając zaklęty krąg czegoś co mu nie pasowało, mimo że oznacza to że będzie 'sam'.
Zawsze będę stał na stanowisku że nie sztuką jest 'zdobyć' ale sztuką utrzymać przy sobie...
Ja tam dużo fajnych znam.
Z tego samego powodu dla którego nie ma fajnych kobiet. Bo generalnie wszyscy ludzie sa głupi, nudni i drętwi. Oprócz mnie.A ja przecież nie mam duzych wymagań... optymisty tylko szukam pozytywnie nastawionego do świata...ale jakoś nie moge znaleźć zadnego i pewnie już nie znajdę a jak znajde to mnie zawiedzie... Takie życie po prostu. zyję w nieodpowiednich czasach, albo mam pecha w życiu...
brr
dla wszystkich co niedomyślni- to ironia jest..
Renata2014 napisał:
Moim zdaniem ci ''fajni'' , a wlaściwie WARTOŚĆIOWI (to jest wlaściwe określenie)smile.. są w większośći Z A J Ę CI..
Taka jest smutna prawda..
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...
106 2014-11-01 19:32:07 Ostatnio edytowany przez WitchQueen (2014-11-01 19:34:36)
Renata2014 napisał:
Moim zdaniem ci ''fajni'' , a wlaściwie WARTOŚĆIOWI (to jest wlaściwe określenie)smile.. są w większośći Z A J Ę CI..
Taka jest smutna prawda..Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...
Przyznam, że optymizm za przeproszeniem po skur**synu. Jak wszyscy tacy nudni, głupi i drętwi, a ty jedna mądra, to ja Ci sukcesów w życiu osobistym nie wróżę. Pewnie, że sporo jest irytujących ludzi, ale od narzekania, to się nic nie zrobi. Ci, co są zajęci kiedyś byli wolni, należy mieć nadzieję, że gdzieś jeszcze jacyś zostali.
107 2014-11-01 19:39:30 Ostatnio edytowany przez antykobieta (2014-11-01 19:42:52)
kochanka 1973 napisał/a:Renata2014 napisał:
Moim zdaniem ci ''fajni'' , a wlaściwie WARTOŚĆIOWI (to jest wlaściwe określenie)smile.. są w większośći Z A J Ę CI..
Taka jest smutna prawda..Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...
Przyznam, że optymizm za przeproszeniem po skur**synu. Jak wszyscy tacy nudni, głupi i drętwi, a ty jedna mądra, to ja Ci sukcesów w życiu osobistym nie wróżę. Pewnie, że sporo jest irytujących ludzi, ale od narzekania, to się nic nie zrobi. Ci, co są zajęci kiedyś byli wolni, należy mieć nadzieję, że gdzieś jeszcze jacyś zostali.
To napisała Renata2014, a nie kochanka1973, tylko nie umie wstawić tagów
Renata2014 napisał "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma", co jest prawdą, bo idealizujemy sobie cudze związki. Nieraz byłem w toksycznej relacji, a znajomi myśleli, że my tacy idealni - no bo publicznie się brudów nie pierze. Znam też wiele z pozory świetnych par, a tu nagle się dowiaduję o jakichś romansach na boku, rozstaniach i innych aferach. Poszukiwanie fajnego partnera powinno się zacząć od stania się samemu fajnym.
Antykobieta - No rzeczywiście. Nie zauważyłam. Tak, czy inaczej ciężko wymagać optymizmu od kogoś, jak samemu się jest marudą.
takie gadanie
że nie musi być ładny i w ogóle
a tak naprawdę to żadna się nie przyzna
statystki swoje mówią
ale wierzę na słowo xd
Antykobieta - No rzeczywiście. Nie zauważyłam. Tak, czy inaczej ciężko wymagać optymizmu od kogoś, jak samemu się jest marudą.
To prawda. Ludzie narzekający na cały świat nigdy niczego wartościowego swoją osobą jeszcze nie wnieśli.
takie gadanie
że nie musi być ładny i w ogóle
a tak naprawdę to żadna się nie przyzna
statystki swoje mówią
ale wierzę na słowo xd
Statystyki mówią tyle, że na przystojniaka leci 9 na 10 kobiet, na przeciętnego 5 kobiet, a na szpetnego 1. Każdemu z nich wystarczy przecież jedna ![]()
Lucyfer00 napisał/a:takie gadanie
że nie musi być ładny i w ogóle
a tak naprawdę to żadna się nie przyzna
statystki swoje mówią
ale wierzę na słowo xd
Statystyki mówią tyle, że na przystojniaka leci 9 na 10 kobiet, na przeciętnego 5 kobiet, a na szpetnego 1. Każdemu z nich wystarczy przecież jedna
właśnie mi chodzi o to
że gadają iż nie lecą na takich ![]()
antykobieta napisał/a:Lucyfer00 napisał/a:takie gadanie
że nie musi być ładny i w ogóle
a tak naprawdę to żadna się nie przyzna
statystki swoje mówią
ale wierzę na słowo xd
Statystyki mówią tyle, że na przystojniaka leci 9 na 10 kobiet, na przeciętnego 5 kobiet, a na szpetnego 1. Każdemu z nich wystarczy przecież jedna
właśnie mi chodzi o to
że gadają iż nie lecą na takich
No jasne, że przystojny ma większe powodzenie, ale odpowiedz sobie czego chcesz - dużego powodzenia, czy wartościowej JEDNEJ kobiety?
nie chce niczego
już mam tą jedyną
wyrażam swoje zdanie
większość lasek leci na takich wiesz
a teraz to lubią pedryli w rurkach
to takie mieskie xd
A niby skąd twierdzenie, że większość? Jakieś badania przeprowadzałeś? Jedne lecą na takich, drugie na innych. Na "pedryli" raczej nie, bo oni wolą chłopców
Wielu facetów też leci na tapeciary i co? Ich sprawa.
Przy okazji znalazłem odpowiedź na pytanie: "dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn". Otóż mam odpowiedź
Fajni mężczyźni zainteresowani są wartościowymi kobietami. Wartościowa kobieta nie ma żadnego problemu ze znalezieniem fajnego mężczyzny, taki sam ją odnajdzie. Tak więc komu trudno, temu trudno ![]()
A niby skąd twierdzenie, że większość? Jakieś badania przeprowadzałeś? Jedne lecą na takich, drugie na innych. Na "pedryli" raczej nie, bo oni wolą chłopców
Wielu facetów też leci na tapeciary i co? Ich sprawa.
Przy okazji znalazłem odpowiedź na pytanie: "dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn". Otóż mam odpowiedź
Fajni mężczyźni zainteresowani są wartościowymi kobietami. Wartościowa kobieta nie ma żadnego problemu ze znalezieniem fajnego mężczyzny, taki sam ją odnajdzie. Tak więc komu trudno, temu trudno
No właśnie trafiłeś sedno. Żalą się tu głównie zmanierowane przez kolorowe pisemka i durne seriale księżniczki, które to same nie wiedzą czego lub kogo chcą.
antykobieta napisał/a:A niby skąd twierdzenie, że większość? Jakieś badania przeprowadzałeś? Jedne lecą na takich, drugie na innych. Na "pedryli" raczej nie, bo oni wolą chłopców
Wielu facetów też leci na tapeciary i co? Ich sprawa.
Przy okazji znalazłem odpowiedź na pytanie: "dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn". Otóż mam odpowiedź
Fajni mężczyźni zainteresowani są wartościowymi kobietami. Wartościowa kobieta nie ma żadnego problemu ze znalezieniem fajnego mężczyzny, taki sam ją odnajdzie. Tak więc komu trudno, temu trudno
No właśnie trafiłeś sedno. Żalą się tu głównie zmanierowane przez kolorowe pisemka i durne seriale księżniczki, które to same nie wiedzą czego lub kogo chcą.
I tacy sami mężczyźni, tiszantul. Antykobieta ma dużo racji, ale to działa w dwie strony. ![]()
118 2014-11-02 00:50:42 Ostatnio edytowany przez Karola_23 (2014-11-02 00:53:05)
Moim zdaniem nie jest trudno, dużo jest fajnych chłopaków
każdy mężczyzna ma jakiś swój typ urody znajdą się Ci co wolą te 38+ i Ci co wolą mniej. Czasem warto poprzebierać ja się całe życie pakowalam w związki chociaż nawet na początku mi np. facet nie odopowiadał, więc teraz czas poprzebierać w towarze
i zadbać o siebie żeby mnie ten mój ideał zechciał
warto być optymistą i nie rzucać się na każdego napotkanego faceta ![]()
tiszantul napisał/a:antykobieta napisał/a:A niby skąd twierdzenie, że większość? Jakieś badania przeprowadzałeś? Jedne lecą na takich, drugie na innych. Na "pedryli" raczej nie, bo oni wolą chłopców
Wielu facetów też leci na tapeciary i co? Ich sprawa.
Przy okazji znalazłem odpowiedź na pytanie: "dlaczego tak trudno o fajnych mężczyzn". Otóż mam odpowiedź
Fajni mężczyźni zainteresowani są wartościowymi kobietami. Wartościowa kobieta nie ma żadnego problemu ze znalezieniem fajnego mężczyzny, taki sam ją odnajdzie. Tak więc komu trudno, temu trudno
No właśnie trafiłeś sedno. Żalą się tu głównie zmanierowane przez kolorowe pisemka i durne seriale księżniczki, które to same nie wiedzą czego lub kogo chcą.
I tacy sami mężczyźni, tiszantul. Antykobieta ma dużo racji, ale to działa w dwie strony.
Jeśli to miała być aluzja do mnie, to jakoś słabo wypadło. Z tym działaniem w dwie strony, też nie do końca się zgodzę, bo póki co to facet ma bardziej ograniczone pole manewru niż kobieta, która może przyjąć lub odrzucić danego delikwenta, a to facet musi się natrudzić, żeby w ogóle wzbudzić jej ewentualne zainteresowanie.
tiszantul, to nie miała być aluzja do ciebie, tylko ogólna refleksja. Nie traktuj wszystkiego tak osobiście. ![]()
Takie licytowanie, kto ma trudniej jest trochę dziecinne, nie sądzisz?
Tak, ładni mają większe powodzenie. Ewolucji się nie zmieni. Tak, lubię jak facet jest przystojny. To, co według mnie jest definicją atrakcyjnego wyglądu może wcale nie działać na jakąś inną kobietę. Jak ktoś chce deklaracji, że kobiety lubią szpetnych, to się tego raczej nie doczeka, a już na pewno nie będzie to szczere. Brzydkie dziewczyny też mają ciężko, świat nie jest sprawiedliwy.
Swiat jest prosty. Z fajnymi wartosciowymi facetami idzie sie na kawe a z przystojnymi do lozka. Pilem duzo kawy.
daenerys7 napisał/a:tiszantul napisał/a:No właśnie trafiłeś sedno. Żalą się tu głównie zmanierowane przez kolorowe pisemka i durne seriale księżniczki, które to same nie wiedzą czego lub kogo chcą.
I tacy sami mężczyźni, tiszantul. Antykobieta ma dużo racji, ale to działa w dwie strony.
Jeśli to miała być aluzja do mnie, to jakoś słabo wypadło. Z tym działaniem w dwie strony, też nie do końca się zgodzę, bo póki co to facet ma bardziej ograniczone pole manewru niż kobieta, która może przyjąć lub odrzucić danego delikwenta, a to facet musi się natrudzić, żeby w ogóle wzbudzić jej ewentualne zainteresowanie.
A ty to już nie przyjmujesz, lub odrzucasz danej kobiety, tylko lecisz na wszystko co się rusza i ma szparkę z nadzieją, że któraś łaskawie cię zechce?
Tu chodzi o "to coś". Jedni mają "to coś" w wersji przyciągającej kobiety, inni w wersji odpychającej, a jeszcze inni nie mają wcale.
Swiat jest prosty. Z fajnymi wartosciowymi facetami idzie sie na kawe a z przystojnymi do lozka. Pilem duzo kawy.
A może po prostu nie jesteś tak bardzo fajny, jak Ci się wydaje?
Poza tym nie widzę sensu rozgraniczania - znam przystojnych i jednocześnie fajnych, wartościowych facetów. Dla mnie sam wygląd to zawsze jest za mało, bo ja lubię z mężczyznami rozmawiać, żartować, dyskutować na ważne tematy. Po prostu chodzi o "to coś". Nie ma jednego wzorca przystojności przecież. Są faceci, którzy nie są klasycznie przystojni, albo wręcz są brzydcy, a kobiety się do nich wręcz kleją.
Bycie fajnym wiąże się z byciem ładnym ?
trochę to płytkie stwierdzenie
nie wiem czy słyszeliście, że kobiety wynalazły nowy rodzaj faceta
"gastroseksualny" paranoja
ja wychodzę z założenia, że jak facet jest jak takie ciacho
to co może więcej zaoferować ?
on wie, że lecą na niego bo jest piękny jak lalka
więc nie musi nadrabiać charakterem
i taki w łóżku ma codziennie inna
a kobity później płaczą ![]()
Trudno o wartościowych dlatego że jest ich mało. Gdyby było ich dużo to nie byli by przez to wartościowi. Wyobraź sobie co by było gdy większość facetów spełniała Twoje kryteria, wtedy uznała byś że to standard i nadal byś szukała tych jeszcze bardziej wartościowych. Ludzie wybierają to co się wyróżnia i jest oryginalne. Poza tym każdy ma swój gust, co powoduje że każdy z każdym nie da rady. Faceci mają dokładnie ten sam problem. Szukaj i bądź cierpliwa, oraz sama bądź wartościowa kobietą. Bądź szczera, nie manipuluj, nie staraj się za wszelką cenę przypodobać, nie rób z siebie kogoś kim nie jesteś, nie twórz problemów tylko je rozwiązuj, nie patrz na mężczyzn przez pryzmat pozycji społecznej, wtedy kwestią czasu będzie spotkanie kogoś podobnego do Ciebie. Pamiętaj że to podobieństwa się przyciągają, więc najpierw postaraj się być taką osobą jakiej szukasz.
Mam nadzieję, że to nie do mnie odpowiedź xd
Trudno o wartościowych dlatego że jest ich mało.
Nie do końca prawda. Nie zaprzeczając pozostałym informacjom zawartym w twojej wiadomości, moim zdaniem, rzecz w tym, że większość została już odszukana przez kobiety. A pozostali albo nie są z jakichś powodów dla kobiet interesujący, albo jeszcze nie poznali takiej, która spowoduje, że przejdą do grupy tych już odszukanych.
Pamiętaj że to podobieństwa się przyciągają, więc najpierw postaraj się być taką osobą jakiej szukasz.
Jestem dokładnie tego samego zdania.