Sugerujesz ze jak bede stara bede musiala sie uczepic byle czego?
:):) nie.... To nie moj charakter. Wolala bym byc sama niz z byle kim. Tak poza nawiasem to by mi sie przydalo troche " wolnego"... Tak pare miechow samej...odpoczac.. Niestety nie dane mi.zawsze ktos przy mnie jest. Moj obecny to prawie ideal,,, czy zostawie go dla lepszego ktory sie napatoczy?? Nie wiem..chyba nie..:):):):) moim problemem jest to ze nudze sie szybko.. Zdrada obecnie nie wchodzi w rachube. Nie mam sumienia. Za dobry chlop;) p.s i co znaczy ze zawsze wraca do nas to co robimy?? Zla karma..tak..uwazasz ze popelniam grzech bo zmieniam facetow?? Lamie meskie serca??? Czy to zle?? Wg mnie nie. Ale spoko skoro mi zyczysz zle zebym ja padla ofiara lamacza damskich serc- ok moze byc;) bynajmniej zrozumiem niektore tematy na tym forum
;););)
66 2014-08-06 12:09:50 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-06 12:24:24)
67 2014-08-06 12:25:45 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-08-06 12:29:13)
Ja nie oceniam, widocznie innych rzeczy oczekujemy w związku dlatego się nie zrozumiemy
Jednak sama sobie zaprzeczyłaś
powiedziałaś że twój obecny chłop to prawie ideał
ale ideałem nigdy nie będzie
zdrada nie wchodzi w grę bo za dobry... nie masz sumienia... ale trafi się ktoś lepszy... krok bliżej ideału, a jak ten się znudzi to nie będzie o to trudno... to co za różnica czy go zdradzisz... on i tak marnuje w takim przypadku czas ![]()
Ja traktuje związek jak inwestycje... nie muszę mieć ciągle ładniejszej, bo zawsze się taka znajdzie, mądrzejszej, bo zawsze taką znajdę, bogatszej, bo też zawsze znajdzie się lepsza pod tym względem... Ja w związek inwertuje... to jak budowanie domu, możesz go zbudować dokładnie tak jak chcesz, tylko trzeba włożyć w to pracę... Nie zmieniam domu i nie buduje nowego bo ten się znudził, remontuje ten który mam i jego przebudowuje... To co dzięki temu zyskuje jest milion razy lepsze niż to co daje radość z nowego... Fakt nowe jest fajne, ekscytujące, ale każde nowe staje się z czasem czymś starym... to droga bez końca
Zupełnie nie dla mnie ![]()
I nie mówię że masz paść ofiarą łamacza damskich serc
i nie mówię że Ty taka jesteś
ale to zabrzmiało jak być uważała że trzeba krzywdzić żeby samemu nie zostać skrzywdzonym ![]()
Ja osobiście wole zostać skrzywdzony niż świadomie krzywdzić
Bo dużo ważniejsze jest dla mnie to co pomyślę patrząc rano w lustro ![]()
68 2014-08-06 12:32:32 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-06 12:33:49)
Ja nie oceniam, widocznie innych rzeczy oczekujemy w związku dlatego się nie zrozumiemy
Jednak sama sobie zaprzeczyłaś
powiedziałaś że twój obecny chłop to prawie ideał
ale ideałem nigdy nie będzie
zdrada nie wchodzi w grę bo za dobry... nie masz sumienia... ale trafi się ktoś lepszy... krok bliżej ideału, a jak ten się znudzi to nie będzie o to trudno... to co za różnica czy go zdradzisz... on i tak marnuje w takim przypadku czas
)
Do dealu brakuje mu z 5 cm ..wiec jak widzisz o zadne powazne wady tu nie chodzi. Jak bys go spytal czy marnuje ze mna czas??? Odpowiedzial by - nie. Choc zna mnie bardzo dobrze i moj temperament i wie o mnie wiecej niz mozesz sobie wyobrazic a mimo to postanowil zaufac,kocha,jest oddany i dobry,toleruje fanaberie ,dziwactwa i inne...
Pomijając wszystko co zostało zrobione... myślę, że najprościej w świecie należałoby porozmawiać na spokojnie z dziewczyną.. SZCZERZE..!! a może będziecie się z tej historii choć niesmacznej... śmiać.. bo błądzić przecież każdy ma prawo a szczera prawda czasami czyni cuda... i jeśli Ci zależy:-)) Trzymam kciuki!!
Do dealu brakuje mu z 5 cm ..wiec jak widzisz o zadne powazne wady tu nie chodzi. Jak bys go spytal czy marnuje ze mna czas??? Odpowiedzial by - nie. Choc zna mnie bardzo dobrze i moj temperament i wie o mnie wiecej niz mozesz sobie wyobrazic a mimo to postanowil zaufac,kocha,jest oddany i dobry,toleruje fanaberie ,dziwactwa i inne...
To super
Taki typ
Każdy jest inny
ale z tego co napisałaś zalatuje desperacją ![]()
Od kogo??? Desperacja?? Ode mnie czy od niego??? Ja tu nie widze zadnej desperacji. Wybralismy sie nawzajem bo chcielismy. Ja na powodzenie nie narzekalam, on bardzo przystojny facet wiec gdzie Ty widzisz desperacje??
Może będąc z Tobą długo w związku brakowało jej atencji innych mężczyzn? I chciała po prostu sprawdzić czy jeszcze ma to coś? Nie wiem mogę tylko spekulować. Ale ! Pisanie z facetami to jedno a pójście na spotkanie to drugie. Że pisała? Miała prawo to jej prywatność. Tylko to, że poszła na spotkanie... Ja osobiście nigdy PRZENIGDY nie umówiłabym się z mężczyzną, nawet idąc z przekonaniem że to tylko kolega. To by było według mnie nielojalne wobec chłopaka. Co innego osoby z przeszłości, znajomi ze szkoły czy pracy, wtedy jedynie wspomniałabym że idę na kawę ze znajomym i tyle, a co innego obcy facet nalegający na spotkanie.
Dla mnie również najlepszą możliwością w tej sytuacji jest rozmowa. Wiem że ciężko się zmobilizować i w sumie strach, ale będzie co będzie. Jak się okaże że nic nie wiedziała to przeprosisz że zrobiłeś coś takiego, że było głupie, ale jak widać dało Wam obojgu do myślenia że to może nie jest to. A jeśli wiedziała to też musisz przeprosić i powiedzieć że zaatakowała Cię Twoją własną bronią, chociaż wątpię w tą drugą sytuację.
Ciekawa jestem rozwiązania w końcu jakie obierzesz. Rzeczywiście historia jak z telenoweli ![]()
Od kogo??? Desperacja?? Ode mnie czy od niego??? Ja tu nie widze zadnej desperacji. Wybralismy sie nawzajem bo chcielismy. Ja na powodzenie nie narzekalam, on bardzo przystojny facet wiec gdzie Ty widzisz desperacje??
Od niego ![]()
Nie moj drogi. Na moje miejsce znalazlo by sie wiele chetnych. To jest milosc:) bo jak sam pisales kocha sie pomimo czegos a nie za cos:)
75 2014-08-06 13:08:03 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-08-06 13:09:55)
Nie moj drogi. Na moje miejsce znalazlo by sie wiele chetnych. To jest milosc:) bo jak sam pisales kocha sie pomimo czegos a nie za cos:)
O tak pomimo czegoś, ale sama szukasz coraz lepszych
więc jak jest ??
Teraz jestem pewien że to desperacja ![]()
76 2014-08-06 13:32:39 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-06 13:33:22)
Idealow nie ma.sama mam wady .kazdy ma wady. Ty chyba duzo skoro jestes sam;) Ty bedac sam i odsylajac z kwitkiem jak to sie chwaliles powinienes zdac sobie z tego sprawe. Sa zblizeni do niego. 5 cm mniej to prawie ideal. Czego jestes pewny Rysiu a czego nie to nie wiem i malo mnie to.Ublizasz mojemu facetowi i mi usilnie twierdzac ze jest desperatem bedac ze mna. Uwierz mi ze ma powodzenie a jest ze mna bo mnie kocha i skceptuje moje wady panie samotny- idealny.. I przestan z ta desperacja bo nie masz zadnych przeslanek by tak twierdzic. Zeby nie byc goloslownym to teraz tu ladnie udowodnij jego desperacje.
77 2014-08-06 13:47:04 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-08-06 13:53:54)
Czy zostaje z kwitkiem ?? Nie
Poprzedni związek skończyłem sam
i nie dlatego że nie kochałem, a właśnie dlatego że kochałem
ale nie na tyle żeby być w stanie zaakceptować aż tyle
Niestety nie wszystko da się przewidzieć na początku znajomości... niektóre cechy wychodzą z czasem... np po zamieszkaniu razem... a jeszcze inne w przypadku zaistnienia pewnych szczególnych okoliczności
Tylko małżeństwo nie było moim wyborem... ale od tamtej pory bardzo się zmieniłem...
Dlaczego uważam że desperacja?? bo kocha się mimo czegoś, ale tylko jak to działa w dwie strony
i tylko w granicach rozsądku... Ja nie wymagam od partnerki żeby coś w sobie zmieniała... jednak wymagam żeby chciała siebie zmieniać... i jeżeli taką znajdę to wiem że sama postara się usunąć swoje wady... nie dlatego że musi, a dlatego że chce... i ja sam postępuje w ten sam sposób...
Zawsze jednak zanim zdecyduje się na rozstanie spróbuję zrobić wszystko żeby nie trzeba było tego robić... nigdy nie rozstaje się bo ktoś jest lepszy... rozstaje się bo nie jestem w stanie czegoś zaakceptować... i nawet jak kocham to nie znaczy że zaakceptuje wszystko... Nuda też nie jest powodem...
W idealnym wypadku z czasem nie byłoby co akceptować... ale ideałów nie ma...
Jakie mam przesłanki?? A takie że od początku piszesz że szukasz lepszego, że szybko się nudzisz, że uważasz że to jest ok... że ma dużo do zaakceptowania... oraz że kocha... ale za co ??
Ja mu nie ubliżam... Wręcz przeciwnie... przedstawiłaś go jako świetnego faceta... siebie przedstawiłaś inaczej... Jasno powiedziałaś że szukasz lepszych, więc nie możesz powiedzieć że kochasz mimo czegoś... a jego tak przedstawiłaś... Więc to On w tym związku ma przechlapane ![]()
78 2014-08-06 14:48:07 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-06 14:48:34)
Szybko sie nudze, z kwiatka na kwiatek, wybieram lepszego, czepiam, jestem złośliwa, on (oni) akceptuja duzo (zbyt duzo) itp.
Nie wiem czy to są dobrze dobrane słowa, bo moze kontekst nie jest dobrze zrozumiany i wytłumaczony, ale jesli tak to Rycha znowu poprę tutaj (takze w podejsciu do zwiazku, drugiej osoby).
79 2014-08-06 15:08:04 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-08-06 15:24:22)
thepass Ty mnie popierasz??
Święto lasu
![]()
Lalka lalka wytłumaczę Ci paradoks tej sytuacji i dlatego wydaje mi się to z lekka pod desperację (możliwe że z miłości) podpada... Bo gdyby miał podobne podejście do Twojego dawno zmienił by Cię na lepszy model... Tyle rzeczy wymieniłaś przemawiające na twoją niekorzyść, a jego przedstawiłaś w superlatywach... no może te 5 cm... ale to zależy od punktu widzenia... i tego jakie kto ma oczekiwania... na pewno nic zależnego od niego samego...
Bez problemu znalazł by lepszą, a jest z tobą... jednak nie może liczyć na to samo z twojej strony... przynajmniej tak to przedstawiłaś... Ja nie jestem idealny, ja po prostu poczułem że jest mi żal twojego faceta... Jeżeli jest tak jak to opisałaś to będzie cierpiał... i to bardzo... a to nie jest coś co komukolwiek bym życzył...
Możliwe też że to nieodpowiednie dobranie słów... i taki jest efekt końcowy, ale przedstawiłaś siebie jako zołzę która zmienia facetów jak rękawiczki która jest z facetem zakochanym w niej po uszy... Nie mam nic przeciw tobie... Gdyby to ode mnie zależało to wszyscy na świecie byliby szczęśliwi, zakochani po uszy, nie było by zdrad i ogólnie byłoby jak w bajce... ale nie zależy ode mnie... jednak życzę wam żeby było jak w bajce...
Przeciez kilka razy Cie poparłem, no ale może w tym roku jest więcej razy świąt lasu po prostu
Masz takie podejscie, z zasadami, masz na to plan, wiesz co i gdzie inwestować dla wspólnego dobra. Jak nie masz to znajdziesz sposób. Z drugiej strony wiesz jaka jest to siła i wartość, wiec duze wymagania, a mniej tej akceptacji (ww).
Ale ja gdzies napisalam ze go nie kocham???? Kocham mimo 5 cm braku. A to ze siebie przedtawiam jako zolze..moze wcale taka nie jestem? Moze on tak nie sadzi?? Moze zbyt ostro sie oceniam??... Lepszego modelu nie znajdzie i dlatego ze mna jest bo mu pasuje, ja tez uwazam ze on jest dla mnie odpowiedni. Mimo swoich wad akceptujemy sie i kochamy i pasujemy do siebie,mamy wspolne zainteresowania itp.. Tajze nie zaluj go tak,ma ze mna dobrze. Ja z Nim tez:)
Niewiele zrozumiałaś z tego co pisałem... ![]()
Bo dziwnie piszesz. A moze Ty mojej przeslanki nie zrozumiales;) ?
84 2014-08-06 17:50:08 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-08-06 17:52:16)
Doskonale zrozumiałem...
Jednak Ty nie rozumiesz co ja piszę
Sama przyznałaś
Wymagałoby to lekko krytycznego spojrzenia na siebie
twoje takie nie jest
i nie wątpię że jemu nie jest aż tak źle
Ale może być źle
Przez podejście jakie zaprezentowałaś
Myślę że aż takim desperatem nie jest żeby być z kobietą która go unieszczęśliwia... Jednak bezpiecznie to on czuć się nie może ![]()
Moze moze:) dobra starczy trgo filozofowania Rychu i odkrywania tajemnic i zagadek ludzkiej psychiki. Byc moze na lini uk- pl nastapilo lekkie zawirowanie lub przekrecenie info jak to napisal The-past
:) niewazne!!
Rychu lubisz gotowac?
Hehehehe nie lubię i nie umiem
Przyznaje się bez bicia ![]()
87 2014-08-06 18:14:45 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-06 18:15:54)
Czas sie nauczyc! Kobiety to lubia!prosze tu masz moj przepis( musisz odnalezc) na bardzo pyszne danie;) http://www.netkobiety.pl/t1085.html ktore wlasnie sama robie dla tego nieszczesnika i mojego synulka;);)
Nie chce mi się
Dobrze mi z tym że nie umiem ![]()
Nadrabiam innymi rzeczami
![]()
A kto Ci gotuje moj drogi???? Mama?..
;););)
A kto Ci gotuje moj drogi???? Mama?..
;););)
Szczerze ??
Nikt nie gotuje lepiej niż moja mama
![]()
To że nie lubię i nie umiem, nie znaczy że w ogóle... da się zjeść... ale nie sprawia mi to przyjemności i słaby w tym jestem...
Trzeba być świadomym swoich mocnych i słabych stron
ja w gotowaniu dobry nie jestem
i tak zostanie ![]()
Olinka masz tylko częściowo rację, co innego jest relacja koleżeńska, a co innego taka... Oczywistym jest że nie trzeba się spowiadać ze wszystkiego, ale trzeba mieć mózg i jeszcze go używać... Są rzeczy które się mówi nie dlatego że masz taki obowiązek, a dlatego że zdajesz sobie sprawę z konsekwencji niemówienia... Tutaj mamy aż dwie sprawy o których powinna powiedzieć...
Tutaj odniosłam się do słów Truskaweczki, która post wyżej napisała, że w związku powinno się mówić o wszystkim. Ja z kolei uważam, że możemy, ale nie mamy takiego obowiązku.
Logicznym jest, że kiedy nie mamy niczego do ukrycia, to nie mamy też powodu do zatajania pewnych faktów, a z drugiej strony partner nie powinien mieć pretensji, kiedy okaże się, że o czymś nie wiedział. Nikt nie jest niczyją własnością i nikt nie ma obowiązku ze wszystkiego się spowiadać, tym bardziej, że związkowi niekoniecznie to służy.
Na przykład po co miałabym opowiadać, że obcy mężczyzna zaczepił mnie na ulicy, chcąc zaprosić na kawę? Żeby się dowartościować w oczach męża lub wzbudzić w nim zazdrość? Dla mnie to byłoby bez sensu. Jeśli tego zaproszenia nie przyjęłam, to - poza samym faktem "połechtania" mojej własnej, kobiecej próżności - jakby w ogóle nie było tematu.
Dodałam też "dopóki nie zostaje przekroczona zasada lojalności", co - moim zdaniem - diametralnie zmienia sens wypowiedzi. Niemniej oczywiście zgadzam się, że szczerość pozwala unikać nieporozumień, dlatego jeśli tylko potrafimy i możemy przewidywać, to róbmy to.
92 2014-08-06 18:45:42 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-06 18:47:32)
Lalka lalka napisał/a:A kto Ci gotuje moj drogi???? Mama?..
;););)
Szczerze ??
Nikt nie gotuje lepiej niż moja mama
![]()
![]()
To że nie lubię i nie umiem, nie znaczy że w ogóle... da się zjeść... ale nie sprawia mi to przyjemności i słaby w tym jestem...
Trzeba być świadomym swoich mocnych i słabych stron
ja w gotowaniu dobry nie jestem
i tak zostanie
No tak.....nie ma jak u mamy ![]()
;);););););););)
Super, ale jak by obcy facet Cię zaprosił na tę kawę, a Ty byś się zgodziła, bo masz prawo, to nic złego... może sympatyczny... też byś nie powiedziała??
Myślę że byś powiedziała że spotkałaś jakiegoś faceta, zaprosił na kawę i wypiłaś... bo jeżeli ktoś życzliwy doniesie, a sama nie powiedziałaś to może wydać się podejrzane... I mimo że nic nie zrobiłaś to twój mężczyzna nie wie o tym... Po co prowokować takie sytuacje??
Bardzo proszę o trzymanie się głównego tematu wątku i powstrzymanie od luźnych pogawędek. Zgodnie z naszym regulaminem off-top jest zabroniony. Wszelkie prywatne konwersacje możecie kontynuować poza forum lub w którejś z kafejek.
Z pozdrowieniami, Olinka
95 2014-08-06 18:50:06 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-06 19:02:24)
Moj znajomy , Pan posiadajacy w przeszlosci trzy zony obecnie majacy mlodsza o 26 lat partnerke i majacy z nia 14 letnia corke,powiedzial mi kiedys" nigdy nie mow wszystkiego facetowi"..poza ty Rysiu troche dziecinnie podchodzisz do tematu, ludzie dorosli z zaufaniem do siebie nie robili by z tego powodu strasznych akcji. Duzo tez zalezy ile ludzie daja sobie wolnosci w zwiazku. Jedni sa natarczywi, nie zostawiaja nikomu miejsca na nic a inni sa w stanie tolerowac duzo. Zwlaszcza ci ktorzy nie maja sobie nic do zarzucenia i wiedza ze kawa to tylko kawa..
Rysiu, odniosę się do tego, żeby nie było, że unikam tematu
, ale potem bardzo proszę o powrót do głównego zagadnienia, dla którego ten wątek został stworzony.
Myślę że byś powiedziała że spotkałaś jakiegoś faceta, zaprosił na kawę i wypiłaś... bo jeżeli ktoś życzliwy doniesie, a sama nie powiedziałaś to może wydać się podejrzane... I mimo że nic nie zrobiłaś to twój mężczyzna nie wie o tym... Po co prowokować takie sytuacje??
Szczerze? Jeśli w związku jest zaufanie, to co ma być podejrzane? Mąż zapytałaby, ja odpowiedziała i byłoby po temacie.
Ale mógłby też nie dowiedzieć się od osób trzecich, a na przykład zapytać jak minął mi dzień i co robiłam - wtedy powiedziałabym, że byłam na tej kawie. Pewnie nie byłby szczęśliwy (to jest zupełnie ludzkie), ale też nie robiłby żadnych wyrzutów. Tak sądzę.
Fakt jest jednak taki, że ja takich zaproszeń od obcych mężczyzn, w dodatku na ulicy, po prostu nie przyjmuję, nie czułabym się z tym ani dobrze, ani do końca w porządku. Tak mimo wszystko, nawet jeśli kawa, to tylko kawa.
Tom94 napisał/a:Chłopie czego niby żałujesz?
Laska okazała się pustą lalą.
Wystarczyło by ktoś obcy do niej napisał a ona się z nim umówiła.
Nie martw się, skoro teraz nie miała problemu omówić się z innym to co by było później?
Przyprawiała by ci rogi mówię ci, marsz teraz na miasto i poznaj sobie inną.Ale ty ziejesz nienawiścią do kobiet.
To nie jest nienawiść.
Nie lubię osób co spotykają się na boku z innym.
To się tyczy i kobiet i mężczyzn.
Dowiedziała się wszystkiego, spotkała sie ze mną wczoraj, zaczęłą sie drzeć na mnie i płakać jak mogłem jej to zrobić, że jesteśmy tyle ze sobą a ja jej nie ufałem tylko musiałem posunąc sie tak daleko żeby ją sprawdzac, powiedziała że nigdy jej nie ufałem a to były tylko pozory. Zrobiło mi się jej żal, widziałem te łzy ten żal do mnie. Powiedziała że możemy być dalej razem ale nasze relacje znacznie się pogorszą i ona nie wie co dalej będzie...
I Ty jestes winny i ona. Ty bo jakies dziecinne numery robisz,wywolujesz wilka z lasu to masz. Ona bo sie skusila. Nie rozumiem Twojego stwierdzenia ze zrobilo Ci sie jej zal.. Co to ma znaczyc?? Gdyby nie ty to by do tego nie doszlo.. Mi jest zal ciebie i jej. Zawiniliscie po rowno. I albo sie dogadacie albo dajcie se spokoj.p.s a Ty nie plakales i nie mowiles ze zle zrobiles?????
Gdybym była na jej miejscu zostawiłabym Cię, nie byłabym w stanie ponownie Tobie zaufać, czułabym się pod całodobową obserwacją nawet jeśli tak by nie było. Bałabym się brać telefon do ręki.
Powinniście się rozstać dla własnego dobra, to będzie wracać jak bumerang.