Błagam, ludzie nie pomyślcie sobie że jestem jakiś nienormalny ale proszę o pomoc bo już nie wiem co mam robić ![]()
Z Agatą jestem (byłem, bo w końcu już nic nie wiem) ponad rok w szczęśliwym związku, oboje mieliśmy poważne plany. Mam 23 lata ona 21. jakiś miesiąc temu może troche więcej byłem u niej w domu, jak zwykle wieczorem siedzielismy w pokoju, herbatka, tv i te sprawy. ale w tym dniu coś zbyt często spoglądała na swój telefon i widziełem ewidentnie że pisze do kogoś smsy ale robi to tak żebym nic nie widział. Ufam jej bezgranicznie ona mi tak samo ale to wszystko wydawało mi się dziwne, zapytałem więc do kogo tak pisze
nie chciała powiedzieć i mnie przytuliła...
Kiedy wróciłem do domu wpadłem na pomysł (tak teraz wiem że był bardzo głupi), miałem starą karte SIM z numerem którego Agata nie zna więc pomyślałem że napisze do niej jako chłopak który chce sie z nią zapoznać itp Przecież jeżeli jest mi wierna to powinna odpisać że ma kogoś i nie szuka przygód prawda? Tak też się stało, powiedziała że mnie nie zna i raczej nie szuka znajomości bo ma kochającego chłopaka. Byłem wtedy taki szczęsliwy. tak wiem to jest głupie ale uświadomiłem sobie że ona naprawde mnie kocha i jest mi wierna. ale na tym się nie skończyło ...
Chciałem sprawdzić jak zareaguje i zacząłem namawiać ja na spotkania, pisałem że przecież chłopak nie musi o niczym wiedzieć, smsy ciągnęły sie w nieskończonosć. Dodam że w tym czasie spotykaliśmy sie normalnie jako para, to co zrobiłem było podłe, nie wiem co mną kierowało. Na siłe chciałem sprawdzić jej wytrzymałość i czy zmieni zdanie co do spotkania z tym chłopakiem.
Namiawiałem, namawiałem iii ona sie zgodziła. wtedy mnie po prostu zatkało. maiłem zakończyć ten kontakt ale doprowadziłem sprawe do końca. Powiedziała że skoro tak nalegam to dobrze może umówić sie ze mną na kawe. Miałem wtedy satysfakcje że wcale nie jest taka wierna jak mi się do tej pory wydawała. Dodam że kiedy sie spotykaliśmy była jakaś zakłopotana... wiedziałem dobrze dlaczego. Kiedy przyszedł dzień spotkania Agaty i chłopaka z smsów wysłałem na spotkanie swojego kolege, musiałem to wszystko już dokończyć chociaż bardzo mnie to bolało. Kazałem koledze pojść na kawe z moją własną kochaną dziewczyną! (ona go nie zna), kumpel mówił że to co robie nie mieści sie w głowie i że on nie pojdzie na to spotkanie bo jesteśmy naprawde cudowną parą, pasujemy do siebie i nie chce nic psuć,powiedział że mnie poj****o, że jestem nienormalny ale ja go namówiłem i poszedł. Po prostu mam ochotę sie zabic, w konsekwencji tego czynu Agata bardzo oddaliła sie ode mnie przez to złapali z kumplem lepszy kontakt. Powiedziała mi że poznała kogoś,(mojego kolege)że nalegał na spotkania i musi sobie to wszystko poukładać.
A przyczyną tego był moj durny pomysł. Wiem że bede niemile oceniony ale chce znać Wasze zdanie ![]()