co sądzicie o abstynentach? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co sądzicie o abstynentach?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 231 ]

131

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Olinka napisał/a:
Remi napisał/a:

Kobieca tolerancja nie zna granic, to coś wyjątkowego. Sam alkohol aż tak nie ważny, raczej ważne na ile ten facet jest niezależny, w grupie ma swoje zdanie, jak myślisz - gdy facet coś pije na imprezie, a kobieta mu mówi  nie - to ma posłuchać, czy powiedzieć, wiesz, będzie impreza, wypiję, jest jakiś problem?

Chyba wiem o czym mówisz. Myślę, że tutaj spokojnie można znaleźć złoty środek - facet niech się napije, ale nie upije. Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką "zakazywania" mężczyźnie (piszę o mężczyźnie, bo to raczej kobiety mają taką tendencję) spożywania alkoholu, alkohol jest w końcu dla ludzi. W ogóle chore są jakiekolwiek zakazy w odniesieniu do dorosłej, w założeniu dojrzałej osoby. To ta osoba powinna mieć w sobie umiar i w każdej sytuacji wiedzieć jak się zachować. Uważam jednak, że mężczyzna, który wychodzi na imprezę z kobietą,  powinien móc do końca się nią zaopiekować, choćby zadzwonić po takstówkę i ją do niej odprowadzić.

Rozumiem, że jako kobieta dajesz przyzwolenie kobietom, by zapomniały się, natomiast faceci nie mogą, muszą być zawsze na posterunku. Ja opiekowanie się traktuję jako calokształt, raz facet się opiekuje, raz kobieta, tak to bywa.
Wnioskuję, że co wolno kobiecie, to już facetowi nie przystoi?

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:

Rozumiem, że jako kobieta dajesz przyzwolenie kobietom, by zapomniały się, natomiast faceci nie mogą, muszą być zawsze na posterunku. Ja opiekowanie się traktuję jako calokształt, raz facet się opiekuje, raz kobieta, tak to bywa.
Wnioskuję, że co wolno kobiecie, to już facetowi nie przystoi?

To znaczy że facet nie powinien się nawalić, bo ma trzymać poziom smile a kobieta ma zachować godność smile nie chodzi o to żeby komuś zakazywać... chodzi o to żebyś zrozumiał że kobieta nie chce Ciągnąć wraku do domu... a facet nie chce wynosić worka z imprezy...

133

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Rysiu napisał/a:
Remi napisał/a:

Rozumiem, że jako kobieta dajesz przyzwolenie kobietom, by zapomniały się, natomiast faceci nie mogą, muszą być zawsze na posterunku. Ja opiekowanie się traktuję jako calokształt, raz facet się opiekuje, raz kobieta, tak to bywa.
Wnioskuję, że co wolno kobiecie, to już facetowi nie przystoi?

To znaczy że facet nie powinien się nawalić, bo ma trzymać poziom smile a kobieta ma zachować godność smile nie chodzi o to żeby komuś zakazywać... chodzi o to żebyś zrozumiał że kobieta nie chce Ciągnąć wraku do domu... a facet nie chce wynosić worka z imprezy...

A jakie masz doświadczenia?

134 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-07-29 23:00:07)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Mam smile Moje kobiety piły smile więc mam smile i wynoszenie worka nie jest czymś o czym marzę...

2 miesiące temu też na grillu znajoma pokłóciła się z facetem... wypiła za dużo... a ja rozwoziłem wszystkich... musiałem worek wnieść na 5 piętro... a jak chciałem wyjść to krzyczała na całe gardło żebym jej nie zostawiał bo ona mnie kocha... i bardzo przeprasza... o 4 nad ranem... z jednej śmieszne z drugiej irytujące...

Do tego żeby wiedzieć że kobieta nie chce męczyć się z zalanym w trupa facetem nie muszę być kobietą która to przeżyła... to logiczne i normalne...

135

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ja nie pije bo ćwiczę i prowadzę dietę od czasu do czasu zdarza się wypić te dwa piwa ale wódki nie tykam. Ogólnie nie robi na mnie wrażenie kto ile wypije ale większość się z tym afiszuje jakby było to jakieś życiowe osiągnięcie. Jak ktoś nie pije to nie i tyle nic nie mam do niego bardziej odstraszają mnie osoby nawalone w sztok szczególnie kobiety.

136

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Remi jak myślisz dlaczego Arabowie tak długo żyją jak na swoją biedę, własnie dlatego.

137

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Darkness napisał/a:

Remi jak myślisz dlaczego Arabowie tak długo żyją jak na swoją biedę, własnie dlatego.

A to skąd dane?

138

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:

Rozumiem, że jako kobieta dajesz przyzwolenie kobietom, by zapomniały się, natomiast faceci nie mogą, muszą być zawsze na posterunku. Ja opiekowanie się traktuję jako calokształt, raz facet się opiekuje, raz kobieta, tak to bywa.
Wnioskuję, że co wolno kobiecie, to już facetowi nie przystoi?

To źle rozumiesz wink. Uważam, że jeśli mężczyzna nie ma w sobie "genu opiekuńczości" i sam oczekuje, że to kobieta będzie się nim opiekować, to przecież wszystko można wcześniej ustalić.

Jeśli OBOJE mają potrzebę przynajmniej od czasu do czasu się upić, to:
a) wcześniej ustalają - dziś ja piję, a ty się mną opiekujesz, następnym razem będzie odwrotnie;
b) oboje piją, ale też nikt od nikogo nie oczekuje zaopiekowania się - mocno ryzykowne;
c) wychodzą na imprezy osobno i w innym czasie (zależy od okoliczności i okazji), wtedy to drugie czeka pod telefonem na sygnał, że już może partnera/partnerkę przywieźć z powrotem do domu;
d) żadne nie pije - trochę chore, jeśli oboje chcą i lubią.

Abstrahując od powyższego - mężczyźnie łatwiej jest zaopiekować się pijaną kobietą niż kobiecie, zwłaszcza drobnej, zalanym w sztok facetem.

139

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

T
Można też nie jeździć samochodem. Zdrowiej ruszać się pieszo, ekonomiczniej jeździć komunikacją publiczną. Jednak osoba która boi się jeździć samochodem, zwłąszczqa w dzisiejszych czasach, gdy każdy ma prawko, to dla mnie tchórz. Zamiast się przełamać, woli bać się własnego cienia. To nie jest wyjście, wyjście to spojrzeć w lustro, zacząć walczyć z włąsnymi słabościami, pomyśleć "skoro inni dali radę, to ja też potrafię". To jest wyjście z sytuacji człowieka dorosłego. A nie chowanie głowy w piasek, ucieczka i zmyślanie argumentów z d...

Porównujesz pice alkoholu do jazdy samochodem?
Wiesz, ja mogę wymienić mnóstwo wymiernych korzyści z posiadania prawa jazdy i samochodu.
Podaj mi choć jedną rzecz jaką mogę osiągnąć tylko i wyłącznie wtedy jak się napiję?

140

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Anik38 napisał/a:

Podaj mi choć jedną rzecz jaką mogę osiągnąć tylko i wyłącznie wtedy jak się napiję?

Możesz stracić to prawko za jazdę pod wpływem alkoholu big_smile nie osiągniesz tego bez picia big_smile

141 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-30 16:32:06)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Tu chodzi o akceptacje. Jak sie napijesz to bedziesz luzniejszy, fajniejszy i grupa Cie zaakceptuje. Bez tego w TEJ grupie tego nie osiągniesz.

142

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Okazało się, że według statystyk stan zdrowia osób, które piją małe i umiarkowane ilości alkoholu jest zwykle lepszy niż osób, które nie piją wcale - informują naukowcy z Francji na łamach pisma "European Journal of Clinical Nutrition".

Wyniki badań wskazują, że wpływ alkoholu na poprawę zdrowia nie jest bezpośredni, chodzi tu głównie o łagodzenie stresu oraz wyższą aktywność fizyczną i status towarzyski osób pijących okazjonalnie.
Boris Hansel wraz z kolegami z Assistance Publique Hopitaux de Paris badał dane na temat spożywania alkoholu i zdrowia 149, 773 osób. Naukowcy podzielili uczestników na cztery grupy - całkowitych abstynentów, osoby pijące mało, umiarkowanie oraz dużo alkoholu.

Po analizie danych okazało się, że ludzie pijący mało lub umiarkowanie są zdrowsi, niż abstynenci i pijący dużo. Panowie pijący umiarkowane ilości alkoholu mieli obniżone ryzyko zachorowania na serce i depresję, byli mniej zestresowani i mieli niższy indeks masy ciała, a ponadto sprawniejsze płuca i byli bardziej aktywni fizycznie. Podobnych obserwacji dokonano w grupie kobiet pijących umiarkowane ilości alkoholu - statystycznie miały one niższe ciśnienie krwi i mniejszy obwód talii.

Co bardzo ważne, jak wykazały wyniki badania spożywanie alkoholu w umiarkowanych ilościach jest bardzo dobrym ogólnym wskaźnikiem dobrego statusu socjalnego, co najprawdopodobniej wpływa na dobry stan zdrowia badanych.

Naukowcy odnotowali również, że picie alkoholu znacząco zwiększa stężenie lipoprotein o wysokiej gęstości tzw. HDL (czyli cząsteczek transportujących cholesterol i obniżających jego poziom) w surowicy krwi. Niemniej jednak ich zdaniem nie można jednoznacznie wykazać ochronnego wpływu alkoholu i HDL na układ krwionośny i serce. (PAP)

Więc nie jest tak, że alkohol tylko szkodzi.
Poza tym naukowcy podzielili ludzi na cztery kategorie w zależności od ilości spożywanego alkoholu - niektórzy na tym forum uznają tylko dwie opcje: albo nie pije się w ogóle, albo zalewa w trupa.

143

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ależ to nudne ciągle o tych ''naukowcach''.
Naukowcy zajmują się poważnymi rzeczami, a nie pierdołami z gatunku ile to pije i po co i jaki to ma wpływ.

144

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Abstynent? smile To ja! big_smile
Nie piję, bo ani nie umiem, ani nie lubię big_smile
Ekonomiczny ze mnie towarzysz do zakrapianych imprez big_smile

145

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Więc nie jest tak, że alkohol tylko szkodzi.
Poza tym naukowcy podzielili ludzi na cztery kategorie w zależności od ilości spożywanego alkoholu - niektórzy na tym forum uznają tylko dwie opcje: albo nie pije się w ogóle, albo zalewa w trupa.

Proszę podać dobroczynne fizyczne skutki picia alkoholu... Nie gadać głupoty o akceptacji, strachu, czy jeszcze innych pierdołach... bo nie znasz powodów i raczej nie masz doktoratu z psychologi czy socjologi... więc proszę o udokumentowane przykładny dobroczynnych efektów picia...

I mylisz się, ja tu nie widzę nikogo kto uznaje że picie albo wcale, albo w trupa.. widzę za to osoby które uważają że albo pijesz, albo jesteś nienormalny... Więc daj sobie na luz...

Ja nie pije, a nikomu tego nie zabraniam... to się nazywa tolerancja... natomiast picie bo towarzystwo pije, a ja muszę robić to co reszta nazywa się patologią i wstępem do choroby alkoholowej...

146

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Dobroczynne skutki już podałam... Chcesz więcej? Proszę bardzo.

Jak przekonują - na łamach "Time" - naukowcy z Uniwersytetu w Teksasie, statystyki pokazują, że to całkowici abstynenci powinni spodziewać się rychłego końca swej egzystencji. Badanie przeprowadzone na próbie 1 824 ludzi dowiodło, że aż 69 proc. z nich ginie śmiercią przedwczesną (wypadek, choroba, nieudana operacja, etc.). Wśród pijących zbyt dużo wskaźnik ten wynosi 60 proc., a u osób sięgających po butelkę z umiarem "tylko" 41 proc.

(...)

Jak podaje "Business Insider", rzeczone badanie obejmowało mężczyzn i kobiety w wieku od 55 do 65 lat i śledziło losy ochotników przez 20 lat. Co więcej, ustalenia zostały skorygowane o ważne czynniki, takie jak np. sytuacja socjo- ekonomiczna badanych (wiadomo, że osoby biedne cechuje wyższa śmiertelność - chociażby z uwagi na brak dostępu do wysokiej klasy specjalistów, gorszą dietę, etc.), stąd wskaźniki zaprezentowane powyżej są jak najbardziej wiarygodne. I równie szokujące. Zapytani o opinie, specjaliści orzekli, że na korzyść pijących przemawiał fakt, że ci - z reguły - cieszą się lepszą kondycją psychiczną. Alkohol ma być swego rodzaju społecznym spoiwem, przez co pijący mają więcej przyjaciół i bogatsze życie towarzyskie, co w pewnym stopniu zapobiega depresji.

Abstynenci z kolei nierzadko cierpią na różnego rodzaju schorzenia psychiczne, bywają też ludźmi bardziej zamkniętymi. Kolejnym plusem płynącym z umiarkowanego spożycia alkoholu (zwłaszcza wina) jest fakt, że działa ono pozytywnie m.in. na układ krwionośny (szereg badaczy twierdzi, że codzienna lampka wina do obiadu pozwala ustrzec się zwału). Swego czasu pisaliśmy też o tym, że ludzie porządnie podchmieleni częściej wychodzą cało np. z wypadków, co również może tłumaczyć różnicę 9 punktów procentowych między abstynentami, a pijącymi zbyt dużo

Być może niektórych boli to, że w młodości nie pili i stracili dużo, podczas gdy ich znajomi potrafili czerpać z życia pełnymi garściami i mają co wspominać, dlatego teraz tak najeżdżają na ten alkohol. W życiu na wszystko jest czas.

147

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Freckles_lauro, zaczynam odnosić wrażenie, że do zagadnienia dorabiasz sobie całą ideologię. Mało tego, szukasz jakichś dziwnych argumentów, które nie wiadomo czemu mają służyć.

To zdanie jest na przykład absurdalne:

laura_flackes napisał/a:

Być może niektórych boli to, że w młodości nie pili i stracili dużo, podczas gdy ich znajomi potrafili czerpać z życia pełnymi garściami i mają co wspominać, dlatego teraz tak najeżdżają na ten alkohol. W życiu na wszystko jest czas.

Podobnie jak usilne doszukiwanie się dobroczynnego wpływu alkoholu na ludzki organizm. Owszem, niewielka ilość alkoholu, na przykład lampka czerwonego, najlepiej wytrawnego wina, ma pozytywny wpływ na układ krążenia, niestety większa jego ilość już powoduje zatrucie i obciążenie wątroby, niszczy komórki nerwowe, a tym samym osłabia cały układ nerwowy. Wszystko jest dla ludzi, ale pod warunkiem, że zachowamy umiar.

Aaaa... I żeby nie było - ja nie z tych, co to na alkohol nie mogą patrzeć. W młodości też to i owo się zdarzyło, niczego mi nie żal i nikomu nie zazdroszczę.

148

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Być może niektórych boli to, że w młodości nie pili i stracili dużo, podczas gdy ich znajomi potrafili czerpać z życia pełnymi garściami...

Cudne ! big_smile Czerp dalej... wink

149

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Być może niektórych boli to, że w młodości nie pili i stracili dużo, podczas gdy ich znajomi potrafili czerpać z życia pełnymi garściami i mają co wspominać, dlatego teraz tak najeżdżają na ten alkohol. W życiu na wszystko jest czas.

Najwięcej w życiu przeżyłam w czasach, kiedy nie piłam w ogóle. Najfajniejsi ludzie, najbardziej szalone przygody, pełna radość życia. To był okres do wieku 23 lat.

Być może niektórych boli, że tracą dużo, wrażenia i emocje umiejąc wywołać jedynie alkoholem...

150

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Czemu mają służyć? W temacie parę osób stwierdziło, że każda ilośc alkoholu jest szkodliwa. Jak widać to nieprawda.

151 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-07-30 21:42:27)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

buahahahahahahahahahahahaha nie no lepszego tekstu nie czytałem big_smile naprawdę big_smile idę się wulgaryzm w trupa bo zginę w wypadku big_smile big_smile big_smile

Pamiętajcie jeżeli boicie się wypadku, operacji, czy też choroby... Pijcie ile wlezie big_smile będziecie niezniszczalni big_smile big_smile big_smile

Dziewczynko, ja chce badania naukowe, nie statystykę wypadków big_smile Proszę badania naukowe, o fizycznych korzyściach big_smile O tym jak alkohol coś zmienia big_smile

Jedyne co miało w tym sens, to że alkohol działa odrestaurowująco... zapobiega depresji... tylko czy aby na pewno??

Przyczyny uzależnień:

biopsychiczne - zaburzenia emocjonalne i związana z nimi podatność na uzależnienia, zaburzony rozwój osobowości, nadpobudliwość psychiczna, brak odporności na stres, choroby somatyczne i psychiczne, nerwice, uszkodzenia mózgu, podatność na uzależnienia, zaburzenia w funkcjonowaniu układu nerwowego

psychospołeczne - zaburzone oddziaływanie środowiska rodzinnego i szkolno - wychowawczego, czego przyczyną jest brak lub niedostateczne zaspokojenie określonych potrzeb jednostki, różnorodne niepowodzenia w życiu (w sferze zawodowej lub osobistej), co może być przyczyną wycofania się jednostki w świat iluzji - w ten sposób jednostka chce uciec przed sytuacją życiową, która jest dla niej stresująca, bolesna i której nie akceptuje

kulturowe - określona moda, potrzeba odniesienia sukcesu, zbyt mała ilość rozrywek, brak atrakcyjnych zajęć, ogólna dostępność środków odurzających, sprzeciw wobec obowiązującym i społecznie akceptowanym systemom norm i wartości, chęć zaspokojenia określonych potrzeb, brak celów i perspektyw

Tak więc osoby z problemami, szukający odstresowania w alkoholu, lub próbujący się dostosować do środowiska kończą jako alkoholicy... ale fakt... to nie musi wpływać na długość życia... jak ciągle pijesz, szczególnie nie mając daleko do domu, to szybko przepijesz wszystko i samochodem się nie rozbijesz...


co więcej: "Polscy naukowcy z Zakładu Genetyki Medycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego odkryli, że skłonności do określonej reakcji na alkohol są uwarunkowane genetycznie i mogą prowadzić do wzrostu prawdopodobieństwa występowania prób samobójczych.

Dane statystyczne dowodzą, że większość samobójstw popełnianych jest pod wpływem alkoholu. W literaturze odnaleźć można wiele prac potwierdzających tezę, że za skłonności do zachowań samobójczych odpowiada sekwencja licznych genów. Według naukowców z WUM te dwa czynniki mogą mieć wspólny punkt odniesienia w zlokalizowanym w siódmym chromosomie genie AUTS2, kodującym białko ulegające ekspresji w rozwijającym się mózgu i ciele migdałowatym."

To są prawdziwe dane... w zeszłym roku 75% samobójców było pod wpływem alkoholu... tyle na temat dobroczynnych właściwości dla ludzkiej psychiki... Alkohol doskonale rozwiązuje... rozwiązuje małżeństwa, rodziny, przyjaźnie, konta bankowe, komórki wątrobowa i mózgowe... ale nie rozwiązuje problemów...

152

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Czemu mają służyć? W temacie parę osób stwierdziło, że każda ilośc alkoholu jest szkodliwa. Jak widać to nieprawda.

Alkohol jest substancją działającą na ludzki organizm toksycznie. Gdyby działał dobroczynnie to zalecano by go kobietom w ciąży i podawano na szpitalnych oddziałach...

153 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-07-30 21:33:37)

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Dobroczynne skutki już podałam... Chcesz więcej? Proszę bardzo.

Jak przekonują - na łamach "Time" - naukowcy z Uniwersytetu w Teksasie, statystyki pokazują, że to całkowici abstynenci powinni spodziewać się rychłego końca swej egzystencji. Badanie przeprowadzone na próbie 1 824 ludzi dowiodło, że aż 69 proc. z nich ginie śmiercią przedwczesną (wypadek, choroba, nieudana operacja, etc.). Wśród pijących zbyt dużo wskaźnik ten wynosi 60 proc., a u osób sięgających po butelkę z umiarem "tylko" 41 proc.

(...)

Jak podaje "Business Insider", rzeczone badanie obejmowało mężczyzn i kobiety w wieku od 55 do 65 lat i śledziło losy ochotników przez 20 lat. Co więcej, ustalenia zostały skorygowane o ważne czynniki, takie jak np. sytuacja socjo- ekonomiczna badanych (wiadomo, że osoby biedne cechuje wyższa śmiertelność - chociażby z uwagi na brak dostępu do wysokiej klasy specjalistów, gorszą dietę, etc.), stąd wskaźniki zaprezentowane powyżej są jak najbardziej wiarygodne. I równie szokujące. Zapytani o opinie, specjaliści orzekli, że na korzyść pijących przemawiał fakt, że ci - z reguły - cieszą się lepszą kondycją psychiczną. Alkohol ma być swego rodzaju społecznym spoiwem, przez co pijący mają więcej przyjaciół i bogatsze życie towarzyskie, co w pewnym stopniu zapobiega depresji.

Abstynenci z kolei nierzadko cierpią na różnego rodzaju schorzenia psychiczne, bywają też ludźmi bardziej zamkniętymi. Kolejnym plusem płynącym z umiarkowanego spożycia alkoholu (zwłaszcza wina) jest fakt, że działa ono pozytywnie m.in. na układ krwionośny (szereg badaczy twierdzi, że codzienna lampka wina do obiadu pozwala ustrzec się zwału). Swego czasu pisaliśmy też o tym, że ludzie porządnie podchmieleni częściej wychodzą cało np. z wypadków, co również może tłumaczyć różnicę 9 punktów procentowych między abstynentami, a pijącymi zbyt dużo

Być może niektórych boli to, że w młodości nie pili i stracili dużo, podczas gdy ich znajomi potrafili czerpać z życia pełnymi garściami i mają co wspominać, dlatego teraz tak najeżdżają na ten alkohol. W życiu na wszystko jest czas.

Ty tak na poważnie czy ten temat to jakaś podpucha...?? I żeby nie było, do abstynentów nic nie mam...

154

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Rysiu napisał/a:

buahahahahahahahahahahahaha nie no lepszego tekstu nie czytałem big_smile naprawdę big_smile idę się najebać w trupa bo zginę w wypadku big_smile big_smile big_smile

Pamiętajcie jeżeli boicie się wypadku, operacji, czy też choroby... Pijcie ile wlezie big_smile będziecie niezniszczalni big_smile big_smile big_smile

Czy Ty w ogóle rozumiesz to co czytasz? Wkleiłam tekst, w którym się mówi o UMIARKOWANYM spożyciu alkoholu i jego wpływie na zdrowie, a Ty wyskakujesz z n...baniem w trupa i piciu ile wlezie. Jeśli na trzeźwo masz takie problemy z rozumieniem tekstu to chyba dobrze że nie pijesz.

Fizyczne korzyści?

"Kolejnym plusem płynącym z umiarkowanego spożycia alkoholu (zwłaszcza wina) jest fakt, że działa ono pozytywnie m.in. na układ krwionośny (szereg badaczy twierdzi, że codzienna lampka wina do obiadu pozwala ustrzec się zawału)"

"Po analizie danych okazało się, że ludzie pijący mało lub umiarkowanie są zdrowsi, niż abstynenci i pijący dużo. Panowie pijący umiarkowane ilości alkoholu mieli obniżone ryzyko zachorowania na serce i depresję, byli mniej zestresowani i mieli niższy indeks masy ciała, a ponadto sprawniejsze płuca i byli bardziej aktywni fizycznie. Podobnych obserwacji dokonano w grupie kobiet pijących umiarkowane ilości alkoholu - statystycznie miały one niższe ciśnienie krwi i mniejszy obwód talii."

Czy mogę wiedzieć dlaczego pomijasz te fragmenty? Bo są sprzeczne z Twoją tezą?

75% samobójców popełniło samobójstwo pod wpływem alkoholu? OK. To odwróćmy tę statystykę - ile spośród osób które spożywały alkohol popełniło samobójstwo? To nie to samo.

155

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ja tu widze tylko atak i traktowanie ludzi z góry jako gorszych, którzy cokolwiek złego o alkoholickim trybie życia mówią.
Jak juz nie dociera to jako "obronca" abstynentów przytocze własny przykład. Sam lubie czasem wypić, głębsza faza też mi nie straszna, ale nie oceniam nie pijących źle, nie doszukuje sie, nie kategoryzuje tych ludzi jako gorszych. Ba, sam uważam, że gdy pije to jestem luźniejszy, ale uważam ogólnie to za zły objaw. Obiektywnie. Za to ludzi czczących alkohol, imprezy jako nr 1, pijących do upadłego, rutynowo i pokazujących, że "wy wszyscy inni nam zazdrościcie" to tez traktuje jak oni tych wszystkich. Z pogardą, ale zasłużoną.

156

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Demonizowanie wypicia alkoholu jest dziwne. Ja z babcią ś.p. wódkę piłem i nie było nic w tym dziwnego, ot impreza, raz na jakiś czas można, a babcia miała głowę mocniejszą wink
Zero abstynencji niektórzy piszą, ale lepiej wypić lampkę wina, czy piwo niż kupować shity z marketu w stylu parówki po 5 zł, salami po 15 zł, czy prawdziwa wiejska szynka za 9.99 za kilo... Blee.

157

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Dobroczynne skutki już podałam... Chcesz więcej? Proszę bardzo.

Jak przekonują - na łamach "Time" - naukowcy z Uniwersytetu w Teksasie, statystyki pokazują, że to całkowici abstynenci powinni spodziewać się rychłego końca swej egzystencji. Badanie przeprowadzone na próbie 1 824 ludzi dowiodło, że aż 69 proc. z nich ginie śmiercią przedwczesną (wypadek, choroba, nieudana operacja, etc.). Wśród pijących zbyt dużo wskaźnik ten wynosi 60 proc., a u osób sięgających po butelkę z umiarem "tylko" 41 proc.

(...)

Jak podaje "Business Insider", rzeczone badanie obejmowało mężczyzn i kobiety w wieku od 55 do 65 lat i śledziło losy ochotników przez 20 lat. Co więcej, ustalenia zostały skorygowane o ważne czynniki, takie jak np. sytuacja socjo- ekonomiczna badanych (wiadomo, że osoby biedne cechuje wyższa śmiertelność - chociażby z uwagi na brak dostępu do wysokiej klasy specjalistów, gorszą dietę, etc.), stąd wskaźniki zaprezentowane powyżej są jak najbardziej wiarygodne. I równie szokujące. Zapytani o opinie, specjaliści orzekli, że na korzyść pijących przemawiał fakt, że ci - z reguły - cieszą się lepszą kondycją psychiczną. Alkohol ma być swego rodzaju społecznym spoiwem, przez co pijący mają więcej przyjaciół i bogatsze życie towarzyskie, co w pewnym stopniu zapobiega depresji.

Abstynenci z kolei nierzadko cierpią na różnego rodzaju schorzenia psychiczne, bywają też ludźmi bardziej zamkniętymi. Kolejnym plusem płynącym z umiarkowanego spożycia alkoholu (zwłaszcza wina) jest fakt, że działa ono pozytywnie m.in. na układ krwionośny (szereg badaczy twierdzi, że codzienna lampka wina do obiadu pozwala ustrzec się zwału). Swego czasu pisaliśmy też o tym, że ludzie porządnie podchmieleni częściej wychodzą cało np. z wypadków, co również może tłumaczyć różnicę 9 punktów procentowych między abstynentami, a pijącymi zbyt dużo

Być może niektórych boli to, że w młodości nie pili i stracili dużo, podczas gdy ich znajomi potrafili czerpać z życia pełnymi garściami i mają co wspominać, dlatego teraz tak najeżdżają na ten alkohol. W życiu na wszystko jest czas.

Laura, skończ z tymi pierdołami.
Ja nie piłam w młodości, a jakoś mam co wspominać.

158

Odp: co sądzicie o abstynentach?

A te piwa to rozumiem produkty piwopodobne, sikacze za 2-3zł, które mają więcej wspólnego z jabolem niż z piwem?

159

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Dziewczynko doskonale rozumiem i wiem co to są dane statystyczne... ale mam iloraz inteligenci wyższy niż kijanka i naprawdę rozumiem... Pijesz alkohol żeby się odstresować... w umiarze... tylko słowo umiar niestety nie odnosi się do alkoholu... poczytaj o efekcie tolerancji... doprowadza do uodpornienia ludzkiego organizmu na alkohol... co oznacza że musisz zwiększać dawkę żeby osiągnąć ten sam efekt...

Co sprawia że takie osoby tracą kontrole... Właśnie takie osoby z czasem zostają alkoholikami... nikt alkoholikiem się nie rodzi...

ale to jest mało istotne... bo samo picie mi nie przeszkadza i nie uważam go za złe... Każdy ma prawo do tego co tylko chce... może pić troszkę, więcej, lub na umór... jego biznes... Nigdy nikogo nie krytykowałem jeżeli nie krzywdzi przy tym innych...

Jednak głupszego tekstu nie czytałem... jeżeli masz jeszcze jakieś dane statystyczne odnośnie alkohol a wygrana w lotka, bo może też wpływa pozytywnie, skoro przed wypadkami chroni, to ja się jednak zastanowię big_smile

160

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Właśnie o to chodzi żeby kontrolować picie alkoholu. A nie oddawać wszystko walkowerem i nigdy w życiu się nie napić.
Tekst nie jest mój. Ja go tylko wkleiłam,  badania przeprowadizli naukowcy. Mający znacznie większe rozeznanie w temacie niżja i Ty.

161

Odp: co sądzicie o abstynentach?
thepass napisał/a:

A te piwa to rozumiem produkty piwopodobne, sikacze za 2-3zł, które mają więcej wspólnego z jabolem niż z piwem?

Pomyśl trochę. Kupujesz litr wódki, ma mieć 40 procent i ma, filozofii wielkiej nie ma i oszustwa nie ma. Piwa markowe też muszą mieć odpowiednią procedurę produkcji. Wiadomo, że komercja ale Lech to Lech, a nie jakiś Dragon, albo Viking.
Natomiast idziesz kupić do sklepu kiełbasę, nazwy piękne, a sam syf to jest, tak samo smakuje nawet wszystko, sama chemia. Pamiętam, że chodowało się kurczaki to po 3 dniach mięso było smaczne, a te kupne obecnie - śmierdzi na 2 dzień i obrzydliwe.
Kiedyś ludzie pili więcej, a obecnie zdecydowanie mniej, żyją obecnie krótko. Wniosek taki, że chemia, spaliny, powietrze, stress jest gorszy niż to picie co jakiś czas.

162

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Właśnie o to chodzi żeby kontrolować picie alkoholu. A nie oddawać wszystko walkowerem i nigdy w życiu się nie napić.
Tekst nie jest mój. Ja go tylko wkleiłam,  badania przeprowadizli naukowcy. Mający znacznie większe rozeznanie w temacie niżja i Ty.

Oddaje walkowerem jak nic smile boje się zejść do tego poziomu smile

163

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Właśnie. Markowy alkohol to gwarancja jakości. A z "junk" czy "fast foodem" już tak różowo nie jest. I z chemią w żywności. Amerykanie nie piją mało, a większy problem mają z otyłością a nie z alkoholizmem. Jak myślicie dlaczego.

164

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Laura, są ludzie, którzy chcą zachować np. czystość. I co, oni też oddają walkowerem?
Zrozum, dziewczyno, że to są ich wybory, trochę tolerancji.

165

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:
thepass napisał/a:

A te piwa to rozumiem produkty piwopodobne, sikacze za 2-3zł, które mają więcej wspólnego z jabolem niż z piwem?

Pomyśl trochę. Kupujesz litr wódki, ma mieć 40 procent i ma, filozofii wielkiej nie ma i oszustwa nie ma. Piwa markowe też muszą mieć odpowiednią procedurę produkcji. Wiadomo, że komercja ale Lech to Lech, a nie jakiś Dragon, albo Viking.
Natomiast idziesz kupić do sklepu kiełbasę, nazwy piękne, a sam syf to jest, tak samo smakuje nawet wszystko, sama chemia. Pamiętam, że chodowało się kurczaki to po 3 dniach mięso było smaczne, a te kupne obecnie - śmierdzi na 2 dzień i obrzydliwe.
Kiedyś ludzie pili więcej, a obecnie zdecydowanie mniej, żyją obecnie krótko. Wniosek taki, że chemia, spaliny, powietrze, stress jest gorszy niż to picie co jakiś czas.

Marketing. Jesteś oszukiwany przez reklamę.
Taki leszek to tylko ładnie brzmi, a w nim jest tylko trochę więcej piwa niż w tych innych piwach z biedry. W koncu nie są za 1,50 tylko za 3zł.
Piwko, drugie, trzecie, do tego fastfood, większy apetyt, tluszcz i leżysz szybciej.

166

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Cynicznahpo: Ale jak czystośc? Do ślubu? To się nie wyrzekają w ogóle, tylko do jakiegoś tam momentu. Można się na to róznie zapatrywać. Co innego gdyby ktoś zadecydował że do końca życia będzie dziewicą/prawiczkiem. To już podejrzane i nadaje się do psychologa ( o ile nie mówimy o zostaniu księdzem czy zakonnicą). A jakby ktoś mi mówił, że kobiety są be, że nie chce dziewczyny bo niepotrzebuje, że kobiety są takie, siakie i owakie, to w mojej głowie zapaliłaby się czerowna lamkpa: "oho! ten ktoś ma problem z sobą. Albo go kiedyś jakaś zawiodła, albo ma zaburzenia psychiczne". Nie mów mi że Ty też byś tak nie pomyślała.

167

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Cynicznahpo: Ale jak czystośc? Do ślubu? To się nie wyrzekają w ogóle, tylko do jakiegoś tam momentu. Można się na to róznie zapatrywać. Co innego gdyby ktoś zadecydował że do końca życia będzie dziewicą/prawiczkiem. To już podejrzane i nadaje się do psychologa ( o ile nie mówimy o zostaniu księdzem czy zakonnicą). A jakby ktoś mi mówił, że kobiety są be, że nie chce dziewczyny bo niepotrzebuje, że kobiety są takie, siakie i owakie, to w mojej głowie zapaliłaby się czerowna lamkpa: "oho! ten ktoś ma problem z sobą. Albo go kiedyś jakaś zawiodła, albo ma zaburzenia psychiczne". Nie mów mi że Ty też byś tak nie pomyślała.

Przestań szufladkować! Ksiądz się nadaje do psychologa?

168

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Przecież napisałam, że nie.

169

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Przecież napisałam, że nie.

Fakt, nie doczytałam, sorry.

Znam 2, czy 3 osoby, całkiem zdrowe, po prostu nie lubią seksu i go nie uprawiają. Nie uważam ich za gorszych, mają prawo robić to, co chcą. Podobnie z abstynencją.

170

Odp: co sądzicie o abstynentach?
thepass napisał/a:
Remi napisał/a:
thepass napisał/a:

A te piwa to rozumiem produkty piwopodobne, sikacze za 2-3zł, które mają więcej wspólnego z jabolem niż z piwem?

Pomyśl trochę. Kupujesz litr wódki, ma mieć 40 procent i ma, filozofii wielkiej nie ma i oszustwa nie ma. Piwa markowe też muszą mieć odpowiednią procedurę produkcji. Wiadomo, że komercja ale Lech to Lech, a nie jakiś Dragon, albo Viking.
Natomiast idziesz kupić do sklepu kiełbasę, nazwy piękne, a sam syf to jest, tak samo smakuje nawet wszystko, sama chemia. Pamiętam, że chodowało się kurczaki to po 3 dniach mięso było smaczne, a te kupne obecnie - śmierdzi na 2 dzień i obrzydliwe.
Kiedyś ludzie pili więcej, a obecnie zdecydowanie mniej, żyją obecnie krótko. Wniosek taki, że chemia, spaliny, powietrze, stress jest gorszy niż to picie co jakiś czas.

Marketing. Jesteś oszukiwany przez reklamę.
Taki leszek to tylko ładnie brzmi, a w nim jest tylko trochę więcej piwa niż w tych innych piwach z biedry. W koncu nie są za 1,50 tylko za 3zł.
Piwko, drugie, trzecie, do tego fastfood, większy apetyt, tluszcz i leżysz szybciej.

Często mam fizyczną pracę to i tak chudnę. Wczoraj w ramach pracy w upale 8 razy na 3 piętro i z powrotem. Żadne piwo i fastfood tego nie nadrobi wink

Marka jest marką piwa czy wódki. Za granicą lech czy wyborowa są do kupienia za sporą cenę, nie bez powodu... Lech droższy niż Heineken. Bo po prostu lepszy, a w Polsce trzeba promocje robić, bo spada spożycie alku, akcyzy w górę. W sumie w Polsce to chodzi by nie pić, nie seksować a dużo robić, by było na karkówkę za 9.99 w promocji, hehe

171

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:

Marka jest marką piwa czy wódki. Za granicą lech czy wyborowa są do kupienia za sporą cenę, nie bez powodu... Lech droższy niż Heineken. Bo po prostu lepszy, a w Polsce trzeba promocje robić, bo spada spożycie alku, akcyzy w górę.

Zgadza się. Na początku czerwca byli u nas rodowici Anglicy. Ileż oni wypili naszego, polskiego piwa! Na zapas wink, bo u nich takiego dobrego nie ma, a jeśli jest, to drogie.
Nasz alkohol za granicą jest bardzo ceniony. Jeśli więc pić, to coś, co jest sprawdzone i co po prostu smakuje, a nie byle co, byle procenty miało.

172

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Olinka napisał/a:
Remi napisał/a:

Marka jest marką piwa czy wódki. Za granicą lech czy wyborowa są do kupienia za sporą cenę, nie bez powodu... Lech droższy niż Heineken. Bo po prostu lepszy, a w Polsce trzeba promocje robić, bo spada spożycie alku, akcyzy w górę.

Zgadza się. Na początku czerwca byli u nas rodowici Anglicy. Ileż oni wypili naszego, polskiego piwa! Na zapas, bo u nich takiego dobrego nie ma, a jeśli jest, to drogie wink.
Nasz alkohol za granica jest bardzo ceniony. Jeśli więc pić, to coś, co jest sprawdzone i co po prostu smakuje, a nie byle co, bo procenty najważniejsze.

Nie ma co się dziwić. Będąc w Anglii, oglądając ang tv były reklamy jak to Zbyszek Zamachowski w przebraniu mnicha nurkuje pod lodem po Tyskie... Cena tam wyższa niż za Guinnessa, który można kupić w markecie za parę funtów w 4paku.  Ale w Polsce to guinness 8,9 zł za  1 piwko, bo to wyższa klasa, akcyz, podatku bez liku. Byłem w pubie irlandzkim też, piwo w tej samej cenie co w Polsce w pubie, dlaczego?

173

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Zapominacie tylko dodać, że w świat idą tylko najlepsze polskie marki a porownujecie je do marek przeciętnych. Porownajcie je do marek równych klasą. Ja mieszkam wystarczająco długo w UK żeby znać nie tylko Guinnessa, ale i piwa lokalne, o których świat co prawda nie słyszał, za to smak pamięta się długo.

Polskie alkohole tez nie są jakoś wyjątkowo droższe - wystarczy spojrzeć na półkę i porównać ceny piw importowanych - Lech czy Tyskie nie będą się spośród nich wyróżniać. Zwłaszcza wśród czeskich tongue

Nie popadajmy w taki samozachwyt. To, że zaistniała na rynku UE Wyborowa, Sobieski, Belvedere czy taki Lech to jeszcze z Polski potentatów alkoholowych nie czyni ;P

174

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Iceni napisał/a:

Polskie alkohole tez nie są jakoś wyjątkowo droższe - wystarczy spojrzeć na półkę i porównać ceny piw importowanych - Lech czy Tyskie nie będą się spośród nich wyróżniać. Zwłaszcza wśród czeskich tongue

Nie popadajmy w taki samozachwyt. To, że zaistniała na rynku UE Wyborowa, Sobieski, Belvedere czy taki Lech to jeszcze z Polski potentatów alkoholowych nie czyni ;P

Budweiser czy Heineken, to piwo puszkowe na zachodzie, Guiness czy jakiekolwiek Ale to też puszkowe, ale Tyskie, Lech czy faktem czeskie piwa to butelkowe. Piłem czeskie eksportowe piwa, żadne nie dorówna polskim, choć polskie mocno nagazowane, ale technologia produkcji jest super.
Kupowałem kiełbasę żywiecką na zachodzie, jak za starych lat, zapach, smak, a jak idę do marketu w Polsce i widzę w promocji żywiecką za 11.99 to nigdy nie kupuję, bo to śmiech na sali.
Dobre rzeczy się robi, ale one kosztują - na zachodzie niewiele a u nas to krocie. Jak z salami, tyle tego się objadłem, że żadna kiełbasa salami nie robi wrażenia, a ceny u nas to jakiś kosmos - 30,40 zł za kilo...

175

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Iceni, znajomi mi Niemcy mają o naszych alkoholach tak samo dobre zdanie smile. Oczywiście, że są piwa i piwa, wódki i wódki, ale skoro na eksport idą te najlepsze, to właśnie te kojarzą im się z polskimi procentami.

W moim mieście był duży browar, ale piwo z kadzi wychodziło tam całkiem przeciętne, browar zaledwie kilka lat temu został zamknięty, za to w jego miejsce powstało kilka małych, lokalnych, w których złoty napój warzy się według unikalnych receptur. Tak więc wiem o czym piszesz, bo ten smak też pamięta się długo wink.

Niemniej coś mi się wydaje, że coraz bardziej odchodzimy od tematu wink.

176 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-07-30 23:17:19)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Jakie puszkowe jakie butelkowe? Zaręczam ci, że w każdym większym Tesco w UK Kulisz Lecha i w puszce, i w butelce tak samo jak Guinnessa. A to, że wolisz polskie piwa od czeskich nie jest żadnym wyznacznikiem lepszej jakości. Większość Czechów powie pewnie, że najlepsze są czeskie tongue


OK big_smile koniec offtopa big_smile

177

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Abstynenci. Nic nie piją.
Trochę ciapy.

Kobiety jeszcze zrozumiem, choć same lubią wypić czasem, ale facetów to już nie rozumiem kompletnie.

178 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-07-30 23:46:41)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

freckles_laura powinna isc do psychologa. Bo takich problemow z palca wyssanych to jeszcze nie widzialam.
Coraz gorsze zdanie ludzie maja o studentach, ktorzy studia traktuja jak imprezownie, a nie czas nauki. I dziwo, jak tu taka reprezentantka. Jak taka dziewczyna zostanie specjalistka w jakiejkolwiek dziedzinie? Nie wyobrazam sobie tego.

Jesli chodzi o UMIARKOWANE picie, to jest to moze kieliszeczek wina dziennie, a nie imprezka z kolezkami w akademiku, gdzie sie napije ze na drugi dzien bol glowy. Bo to nie jest umiarkowanie zadne.
Moja ciotka swoja droga, pijala kieliszek wina do obiadu, az w koncu jak wyszly problemy z jej zdrowiem z wiekiem, lekarz kategorycznie czegos takiego zabronil bo obciaza watrobe.

Nie wiem jak mozna nie zrozumiec tak prostej rzeczy, ze jesli ktos nie spozywa calkowicie alkoholu nigdy to NIE MA to zadnego znaczenia i o NICZYM nie swiadczy. To jest proste jak budowa cepa.
Najpierw ludzie wierza , ze takie byle co swiadczy o czlowieku, a pozniej sie dziwia jak to chlopak oszukuje i zdradza, albo dziewczyna manipuluje. Glupota ludzka, ze ludzie nie umieja innych ocenic po tym co wazne naprawde.

179

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Oj tam taka długa dyskusja z dziewczynką która ma problem z nadużywaniem alkoholu i dorabia sobie do tego ideologię.
Problem autorki polega na tym, że popijaja nieźle w towarzystwie nie ma kontroli nad tym co robi po alkoholu i przeszkadza jej to, że ktoś to może pamiętać. Może nawet ten ktoś zwrócił jej uwagę , że przesadza i teraz dorabia ideologię o tchorzliwych abstynentach którzy zamulaja imprezy. Nic się jej nie da przetłumaczyć.
Typowe zachowanie kogoś kto traci kontrolę

180 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-31 07:36:00)

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

To chyba w różnych środowiskach przebywamy. Ja obecnie jestem na studiach, gdzie nikt nie ma problemu z tym by się napić od czasu do czasu, skoczyć na piwo, pójśc na imprezę, już nie mówiąc o jakimś Sylwestrze czy innych uroczystościach, a jak ktoś nie pije to jest zwyczajnym odludkiem. Taka osoba na imprezie zamula, raz może to ujdzie, ale za każdym razem to będzie nie do przyjęcia. Albo idziemy z grupą przyjaciół na piwo w piątek, a ktoś sobie zamawia soczek. A potem ma pretensje, jak nie dostaje zaproszeń na inne zabawy. To nie jest zbyt zdrowe podejście. Takie osoby się zdarzają i z własnej woli izolują od grupy. A to już sygnał do niepokuju.

aż strach ze taka inteligencja nam w kraju rośnie:)
odrzucać ludzi tylko dlatego ze ktoś nie pije, chore
bardzo wąskie horyzonty masz
tez studiowałam i nie spotkałam się z czymś takim, tym bardziej ze raczej inteligentni ludzie studiują i powinni oceniać innych ludzi za inne cechy, za całokształt,  a nie za to czy pija czy nie

nie uważam aby ktoś kto nie pije ,,zamulał,, impreze, zresztą nie wiem o jakich imprezach my tu mówimy,:) co się tam dzieje,
nie uważam aby abstynenci byli tchórzami, bo niby z jakiej racji
nie sadze aby ten kto pije byl lepszy od reszty:)
zycze ci autorko tylko takich problemów w zyciu,

181

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Wpisy naszej autorki czytam ostatnio jako żarty na poprawę humoru, bo większych głupot już dawno nie czytałam. Ona napisała tutaj w temacie z nadzieją, że wszyscy ją poprzemy. Ale rozczarowała się, że nie ma wśród nas zbyt wiele ograniczonych umysłów takich, jak ona. Współczuć? Dajcie już jej spokój, bo to widać, że z tej latorośli już nic dobrego nie wyrośnie. Podlewana codzienną dawką umiarkowanego alkoholu lub dobitną dawką okazjonalnego, nie zauważa, że tenże alkohol zeżarł jej komórki nerwowe, które odpowiadają za tolerancyjne podejście/myślenie do drugiego człowieka. Oby tak dalej. Ciekawe które będą następne? tongue

182

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ostatnio wróciłam do abstynencji, z kilku powodów. Po pierwsze, alkohol nigdy mi nie smakował. Piwo jest gorzkie, o wódce nie wspominając, jestem w stanie wypić tylko bardzo słodkie likiery. Dwa, alkohol to masa pustych kalorii bez żadnych wartości odżywczych, od których rośnie tłuste dupsko. Jeśli już mam niweczyć w jakiś sposób wyniki moich treningów, wolę się skusić na coś, co sprawi mi prawdziwą przyjemność. I po trzecie- ludzie po alkoholu wyglądają i zachowują się żałośnie. Puszczają im hamulce, śmierdzą, wymiotują, stają się bardziej agresywni, lądują w rowach, prowadzą samochody i stają się potencjalnymi mordercami, itd. Odpowiednia dawka alkoholu zmienia każdą inteligentną osobę w idiotę w moich oczach.

183 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-08-01 05:49:16)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Lauro, ja też widzę dużo nietolerancji w Twoim podejściu. Ja mam inne. Dla mnie nieważne czy ktoś pije czy nie, jeśli dobrze mi się z tą osobą rozmawia, to nie ma dla mnie znaczenia czy weźmie piwo czy soczek. I tak będę bawić się dobrze, w towarzystwie tej osoby, skoro dobrze nam się rozmawia. Sama piję rzadko, a jak to właśnie mało - najwięcej kiedyś 2 kieliszki wina i 2 kieliszki wódki i tyle, więcej naraz nie potrzebuję, więc nigdy nie byłam pijana ani na kacu, nie czuję się przez to gorsza. Jeślii znajomi wypiją, ja nie, to też nie ma dla nich problemu. A jak jednak wypije to też ok, jak tam chce, bez nacisków. Jakbym nie piła wcale, to też nie byłoby dla nich problemu, to wiem, bo to zaufane osoby, dojrzałe np moja przyjaciółka i dla niej ważne jest to, że jestem jaka jestem, mój charakter, bardzo mnie lubi i jakbym nie piła wcale, a ona by piła, to wiem, że nie zmieniłoby to jej nastawienia wobec mnie. Jak  ktoś nie pije wcale, to ja też nie myślę o tej osobie nic złego. To Ty stawiając to, że ta osoba też ma pić ma tak ważnym miejscu sprawiasz, że wydajesz się przez to osobą powierzchowną, mocno powierzchowną, gdzie zamiast patrzeć moim zdaniem na ważniejsze sprawy - jaki ktoś jest, to wolisz odrzucić np, bo ktoś nie pije. Nie rozumiem co to przeszkadza w relacjach. Naprawdę. Tym bardziej, że oprócz tego, że ktoś może nie chcieć pić może też być tak, że np nie pije, bo bierze leki. Znam osoby, co i przy lekach piją różnych, ale ja np biorąc leki wolę nie pić. A ktoś może długo brać jakieś leki i parę lat np przez to nie pić, bo lepiej tego nie łączyć. No i naprawdę ma być odrzucony? Nie ważne jaką jest osobą? hmm Jak dla kogoś ważna jest tylko impreza, a nie ogólnie jaka osoba jest, to może i tak, ale ja tam jestem inna. To dla mnie tak samo głupie jak odrzucanie kogoś, nie wiem bo nie ma Facebooka lol A też długo go nie miałam i usłyszałam od jednej dziewczyny na studiach, że izoluje się, bo go nie mam tongue Naprawdę dla mnie to dziwny tok rozumowania, nie rozumiem tego. Dlatego nieźle się uśmiałam jak to powiedziała, ludzie patrzą czasem tak powierzchownie, stereotypowo, to jest płytkie dla mnie.

184

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Jozefina napisał/a:

Oj tam taka długa dyskusja z dziewczynką która ma problem z nadużywaniem alkoholu i dorabia sobie do tego ideologię.
Problem autorki polega na tym, że popijaja nieźle w towarzystwie nie ma kontroli nad tym co robi po alkoholu i przeszkadza jej to, że ktoś to może pamiętać. Może nawet ten ktoś zwrócił jej uwagę , że przesadza i teraz dorabia ideologię o tchorzliwych abstynentach którzy zamulaja imprezy. Nic się jej nie da przetłumaczyć.
Typowe zachowanie kogoś kto traci kontrolę

Dokładnie tak samo to widzę tongue

185

Odp: co sądzicie o abstynentach?
thepass napisał/a:

Tu chodzi o akceptacje. Jak sie napijesz to bedziesz luzniejszy, fajniejszy i grupa Cie zaakceptuje. Bez tego w TEJ grupie tego nie osiągniesz.

To taka grupa to dla mnie brokerska nic nie warta hołota, koledzy od alkoholu to nie koledzy a resztki ewolucyjnej potrzeby sprawdzenia tolerancji organizmu na szkodliwe substancję co było dawniej przydatne gdy ludzie jedli słabo przetworzony albo w ogóle nie przetworzony pokarm. Gdybym ja obracał się w takim towarzystwie to nigdy nie miałbym żony. Jest takie stare porzekadło  "z kim przystajesz takim się stajesz". Alkoholowi mówię stanowcze nie, no poza szampanem w nowy rok oraz weselem smile

186

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ja wiem że w obecnych czasach bardzo modne jest bycie tolerancyjnym dla wielu dziwactw i uznawanie tych dziwactw za normalne zachowanie, ale ja tego poglądu nie podzielam. Jakoś nie jest mi pod drodze z osobami, które chcą się wyróżnić ze społeczeństwa na siłę i uznawać się za lepsze od "szarej masy". Niektórzy tak bardzo chcą iść pod prąd, że nei zauważają kiedy stają się smieszni. Poza tym pisałam, że to moje zdanie i mam do niego prawo - a tymczasem wiele "tolerancyjnych" osób na tym forum jakoś nie może przełknąć tego że mam inne zdanie od nich. Więc gdzie tu ta tolerancja?

Problem autorki polega na tym, że popijaja nieźle w towarzystwie nie ma kontroli nad tym co robi po alkoholu i przeszkadza jej to, że ktoś to może pamiętać. Może nawet ten ktoś zwrócił jej uwagę , że przesadza i teraz dorabia ideologię o tchorzliwych abstynentach którzy zamulaja imprezy. Nic się jej nie da przetłumaczyć.
Typowe zachowanie kogoś kto traci kontrolę

Bzdura, nie wyróżniam się pod tym względem na tle osób z mojego roku, a domyslam się że na innych kierunkach, uczelniach i grupach jest podobnie. To może nagler się okazuje że wszyscy tracą kontrolę albo że wszyscy stali się alkoholikami?

187 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2014-08-01 13:01:24)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Laura Twój problem polega na tym ze Ty musisz być taka sama jak szara masa, a jak tylko ktoś z tej masy się wyróżnia w jakikolwiek sposób to zaraz wg Ciebie ma problem, odstaje i jest nienormalny. Za cholerę nie potrafisz zrozumieć że ludzie nie muszą postępować tak samo, widać masz jakieś tam ograniczenia umysłowe i wszystko co jest inne jest dla Ciebie nie do pojęcia więc lepiej uznać że to inność jest zła niż przyznać się do własnych niedostatkow. Nie martw się to nie jest Twoja wina. Coś musiało pójść nie tak podczas podziału komórek.
Ci co nie piją są dla Ciebie tchorzami, Ci co nie mają telefonów komórkowych mają zespół Aspargera, ciekawe jaki problem wg Ciebie mają osoby nie palące papierosów?Kobiety nie uzywajace makijażu? Rodziny nie posiadające telewizora?

188

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Ja wiem że w obecnych czasach bardzo modne jest bycie tolerancyjnym dla wielu dziwactw i uznawanie tych dziwactw za normalne zachowanie, ale ja tego poglądu nie podzielam. Jakoś nie jest mi pod drodze z osobami, które chcą się wyróżnić ze społeczeństwa na siłę i uznawać się za lepsze od "szarej masy". Niektórzy tak bardzo chcą iść pod prąd, że nei zauważają kiedy stają się smieszni. Poza tym pisałam, że to moje zdanie i mam do niego prawo - a tymczasem wiele "tolerancyjnych" osób na tym forum jakoś nie może przełknąć tego że mam inne zdanie od nich. Więc gdzie tu ta tolerancja?

a co dla Ciebie nie jest dziwactwem ?

kiedyś seks przedmałżeński był dziwactwem, obecnie abstynencja seksualna przed małżeństwem jest tak traktowana.
kiedyś palenie papierosów było oznaką dorosłości, wyemancypowania dzisiaj jest oznaką głupoty.

Oczywiście wszystko dotyczy grup w których się przebywa.
Dla złodzieja, kombinatora ktoś kto postępuje uczciwa to "dziwak", frajer.
Ty przebywasz w grupie dla której facet niepijący to dziwak i już.
Ale nie generalizuj.
Nie wyciągaj zbyt daleko idących wniosków, nie oceniaj ludzi.
Dla innych to Ty możesz być dziwadło.

Wszystko zależy od grupy w której sie przebywa.
Jest taka książka Kosińskiego "Malowany Ptak" - opisuje syndrom malowanego ptaka :
- kiedyś wiejscy chłopcy bawili się w ten sposób, ze łapali ptaka, malowali mu farbą skrzydła, a następnie puścili wolno.
Ptak po powrocie do swojego stada zostawał w nim zadziobany - bo był już inny niż reszta stada.

Dla mnie dziwactwem jest traktowanie abstynencji alkoholowej jako dziwadło,
a jeszcze większym dziwactwem jest oskarżanie o brak tolerancji tych którzy protestują wobec braku tolerancji. smile

a co Ci to przeszkadza że ktoś nie pije alkoholu ?
w czymś Ci to zagraża, ingeruje w jakikolwiek sposób w Twoją prywatność, czegoś Ci zabrania ??

Nie.
Dlatego nie przekraczaj czyjeś granicy, nie ingeruj w czyjeś zachowania skoro te osoby one przekraczają Twoich granic.

189

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Jozefina napisał/a:

Oj tam taka długa dyskusja z dziewczynką która ma problem z nadużywaniem alkoholu i dorabia sobie do tego ideologię.
Problem autorki polega na tym, że popijaja nieźle w towarzystwie nie ma kontroli nad tym co robi po alkoholu i przeszkadza jej to, że ktoś to może pamiętać. Może nawet ten ktoś zwrócił jej uwagę , że przesadza i teraz dorabia ideologię o tchorzliwych abstynentach którzy zamulaja imprezy. Nic się jej nie da przetłumaczyć.
Typowe zachowanie kogoś kto traci kontrolę

Zgadzam się. Zresztą już wcześniej napisałam, że odnoszę wrażenie, że Autorka dorabia do zagadnienia całą, niepojętą dla mnie, ideologię, a przy tym usilnie stara się nam dostarczyć jakichś dziwnych argumentów, które w gruncie rzeczy służą jej samej.
 
Do tej pory nigdy nie zdarzyło mi się pomyśleć, że ktoś, kto jest abstynentem, jest dziwakiem, który udowadniając coś całemu światu idzie pod prąd. Mało tego, że należy do jakiejś (o zgrozo!) gorszej, wybrakowanej kategorii yikes. No cóż, człowiek nie tylko przez całe życie się uczy, ale też przez całe życie ktoś potrafi go zaskoczyć wink.

Szczerze współczuję tego kategoryzowania, a na koniec dodam, że jeśli ktoś w stosunku do siebie oczekuje tolerancji, to najpierw byłoby dobrze samemu nad tym popracować.

190 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-08-01 14:27:18)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Lauro, ja nie mam żadnego problemu z tym że ktoś pije, mam delikatnie mówiąc w pupie to co inni ludzie robią, nie lubię jedynie jak Mój pije, i to nie dlatego że nie bo nie, tylko dlatego że w kij chrapie kiedy się napiję i to ja muszę ten jazgot znosić, ale przywykłam. Nie czuję się lepsza od osób pijących i nie dorabiam do tego żadnej ideologi.

Masz prawo do swojego zdania, ale to nie znaczy że nikt go nie wyśmieje jeśli jest totalnie idiotyczne. Dla mnie możesz wierzyć w to, że alkohol to super sprawa i niezbędny element życia, mam gdzieś co sobie pomyślisz, ale nie licz na tolerancję, nie jestem tolerancyjna jeśli o chodzi o głupotę, szufladkowanie ludzi i wpierniczanie się z buciorami w cudze życie.

191

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Wolny wybór chcesz? Pijesz? Aczkolwiek sama abstynentka nie zostanę.

192

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Ale nie uważam, że abstynencja to rozwiązanie problemu. Raczej ucieczka od problemu.

Jeszcze trochę podobnych bzdur i niezdecydowani na leczenie alkoholicy zrobią sobie z Ciebie swoje guru wink

193

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Autorko, bardzo mnie ciekawi, czy wszystko to co tu napisałaś powtórzysz swoim dzieciom, jeśli kiedyś będziesz je miała? Bo ja rozumiem, że przedstawisz im naukowe dowody na dobroczynne działanie alkoholu, a jak mimo wszystko nie zechcą pić, to nazwiesz je tchórzami i nietolerancyjnymi dziwakami, tak?
A co zrobisz jak twoje dzieci będą obracać sie w grupie w której zażywa się kokainę, bo taka będzie akurat moda na wyższych uczelniach? Oczywiście powiesz, że mają sie nie wychylać, bo grupa ich nie zaakceptuje, mam rację?
Odpowiedz proszę, co powiesz swoim dzieciom. Wyobraź sobie , że je masz i że własnie o tym z nimi rozmawiasz. Napisz jakich użyjesz słów i argumentów.

194

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Jak dziecko. "Mam własne zdanie i nie tolerujecie go, a tacy za tolerancją jesteście" big_smile
Wmawianie, że jak ktos nie pije to dziwak i że idzie pod prąd, by sztucznie być lepszym od innych i sie wyroznic? Przecież to tak ograniczone myslenie, na poziomie jakis strasznych kompleksów, żeby nie powiedzieć głupoty...
I to jeszcze oczywiscie wszyscy tacy są i tak postępują.
No chyba, ze chodzi o JEDEN przypadek człowieka, który tez stosuje traktowanie z góry jak laura i do niej odzywa się w podobny sposób...
tyle, że cóż. Takie picie jakie prezentuje autorka tematu to juz moze podchodzic pod uzaleznienie i po praniu mózgu.

195

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Ja wiem że w obecnych czasach bardzo modne jest bycie tolerancyjnym dla wielu dziwactw i uznawanie tych dziwactw za normalne zachowanie, ale ja tego poglądu nie podzielam. Jakoś nie jest mi pod drodze z osobami, które chcą się wyróżnić ze społeczeństwa na siłę i uznawać się za lepsze od "szarej masy". Niektórzy tak bardzo chcą iść pod prąd, że nei zauważają kiedy stają się smieszni. Poza tym pisałam, że to moje zdanie i mam do niego prawo - a tymczasem wiele "tolerancyjnych" osób na tym forum jakoś nie może przełknąć tego że mam inne zdanie od nich. Więc gdzie tu ta tolerancja?

Problem autorki polega na tym, że popijaja nieźle w towarzystwie nie ma kontroli nad tym co robi po alkoholu i przeszkadza jej to, że ktoś to może pamiętać. Może nawet ten ktoś zwrócił jej uwagę , że przesadza i teraz dorabia ideologię o tchorzliwych abstynentach którzy zamulaja imprezy. Nic się jej nie da przetłumaczyć.
Typowe zachowanie kogoś kto traci kontrolę

Bzdura, nie wyróżniam się pod tym względem na tle osób z mojego roku, a domyslam się że na innych kierunkach, uczelniach i grupach jest podobnie. To może nagler się okazuje że wszyscy tracą kontrolę albo że wszyscy stali się alkoholikami?

Nie zawsze jest to chęć wyróżnienia się. Czasem jak pisaliśmy ktoś bierze leki np nawet parę lat, gdzie przy nich nie powinno pić się alkoholu, więc i nie pije np parę lat. Dla Ciebie byłby pewnie z góry dziwny, a przecież ma swoje ważne powody, jest odpowiedzialny, nie chce sobie zrobić krzywdy przy połączeniu alkohol i leki tak mogłoby być. Ktoś inny np może nie chcieć alkoholu ot tak, nikt nie musi się tłumaczyć ze swojego wyboru.Dziwne jest dla mnie ocenianie człowieka po tej jednej rzeczy....

Posty [ 131 do 195 z 231 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co sądzicie o abstynentach?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024