co sądzicie o abstynentach? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co sądzicie o abstynentach?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 231 ]

66 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-29 17:28:35)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Nie, to Ty jesteś dzieckiem i probujesz odwrocic kota ogonem. Nie zabijałem, nie brałem narkotyków - nie wiem jak to jest, dla niektórych pewnie przyjemne, ja wiem, że dla mnie nie i nie chce spróbować. Wg Ciebie jestem odrzutkiem i uparciuchem, do tego infantylnym. Daleko Ci do dojrzałości, jakieś 20 lat do tylu jesteś. Im sorry. O hipokryzji tu nie ma mowy, po prostu jest tolerancja.
Podobna sytuacja jest wtedy gdy ktoś krytykuje np daną muzykę, a ktoś niedojrzały odpowiada "najpierw stwórz coś lepszego, a pozniej oceniaj".

freckles_laura napisał/a:

To świadczy o niedowartościowaniu, takim zaakcentowaniu całemu światu "jestem inny niz wszyscy".

To Ty tak odbierasz i też jest to zły odbiór, coś jak zazdrość, że ktoś jest inny. Ty nie dajesz rady psychicznie z tym. A juz wczesniej ktos inny wspominał, że do choroby sie nie przyzna, do powodow tez nie musi, z niczego nie musi sie tlumaczyc. Bo Ty tak chcesz, tak? Pani i władczyni świata? Bo uznasz go za gorszego? Gardzisz takimi osobami i to widać. To nie ta osoba ma problem.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Nie jem cukierków z alkoholem bo uważam że są obrzydliwe, zwykle alkohol kiepskiej jakości o obrzydliwym smaku, zamknięty w równie dziadowej czekoladzie, pyszności.

Jak już mam zjeść coś słodkiego to wolę zjeść coś co jest smaczne.

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Co sądzę? Sądzę, że jeśli ktoś dochodzi do wniosku, że nie chce pić alkoholu, to jest to jego prywatna sprawa. Nie mnie to oceniać. Nie rozumiem czemu komukolwiek miałoby to przeszkadzać. A przypinanie komuś łatki ''tchórza'' z takiego powodu... - żenua. Tyle w temacie.

69

Odp: co sądzicie o abstynentach?

freckles, jeśli ktoś tu stoi na przegranej pozycji i uparcie obstaje przy swoim, to jesteś tą osobą właśnie Ty.

70 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-07-29 18:12:37)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

A ja jestem DDA i nie pije... mam 29 lat i nigdy nie byłem pijany... i żadne problemy, a miałem ich masę nie zmusiły mnie do sięgnięcia po alkohol... Jest to w 100% świadoma decyzja... Nie piję, bo wiem jak działa alkohol... widziałem to przez całe dzieciństwo... Wiem jak powoli ta granica się przesuwa... jak łatwo stracić kontrolę... który alkoholik przyzna że jest alkoholikiem?? Więc sorki, żadna z osób która tutaj pisze że zachowuje umiar wcale nie musi tego robić... na tym polega alkoholizm...

Oczywiście nie mówię że ktokolwiek tutaj ma problem z alkoholem smile stwierdzam tylko fakt że samemu ciężko to obiektywnie ocenić smile

Co do tego że to dziwne, to taki kraj... nie tolerujemy inności... a zabawa bez alkoholu nie jest zabawą... Tylko kto ma większą szansę stracić kontrolę?? Ten który pije i uważa że zachowuje umiar, czy ten który nie pije wcale?? smile Dlaczego tak się w tym kraju boją abstynentów ?? big_smile nie wiem, ale mnie to śmieszy big_smile

A jeżeli ktoś atakuje abstynenta, to już sprawa jest jasna smile Dlaczego?? Bo alkoholik zawsze obwinia wszystkich w około i uważa że wszyscy mają problem tylko nie oni sami smile Więc jak spotykacie się z krytyką i wrogością bo nie pijecie, możecie być na 90% pewni że taka osoba ma problem z alkoholem smile w innym wypadku nie przeszkadzałoby to jej że nie pijesz... Niestety takie fakty smile

71

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Każdy abstynent ma jakąś swoją historię i powody, dla których nie pije.

72

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Widzę tu (nie)małą hipokryzję, bo abstynentów najczęściej bronią osoby które same alkohol piją lub piły. No więc skoro uważacie abstynentyzm za taką godną pochwały postawę, że odważna, pod prąd i w ogóle, to czemu same nie zostałyście abstynentkami? Czyżby wam tej "odwagi" brakowało, czy jednak uznajecie że picie alkoholu to nic złego, jeśli się to robi z rozsądkiem?

Każdy ma swoje życie i dokonuje wyborów zgodnych z samym sobą. Ludzie są różni i chwała im za to. Gdyby wszyscy byli jak skopiowani przez kalkę, to wiele idei wzięłoby w łeb, to forum zapewne też. wink

freckles_laura napisał/a:

A nie wiem czy sobie zdajecie sprawę, że są abstynenci, którzy nigdy w życiu nie napilii się alkoholu, a mimo to go odrzucają. Nie wiedzą jak smakuje, jak się człowiek po nim czuje, a i tak wiedzą wszystko najlepiej. To nie jest zbyt mądre ani dojrzałe zachowanie. Juz nie mówię o sytuacji jak ktoś nie je cukierków z likierem, bo to dla mnie szczyt fanatyzmu.

Sam zapach alkoholu odstręcza wiele osób. Jeżeli poziom dyskusji pozostanie niezmienny, to zapewne w Twoim poście pojawi się stwierdzenie, że alkoholu się nie wącha tylko się go pije, ale co to za przyjemność wlewać w siebie śmierdzącą maź, jednocześnie zatykając nos klamerką, byle tylko sprawdzić jakie będzie nasze samopoczucie po kilku głębszych ? Zresztą wielu abstynentom wystarczy sam widok wstawionego towarzystwa, aby mieć dość wrażeń. wink

Ludzie dojrzali nie wtykają nosa w nie swoje sprawy, o ile ktoś im nie otworzy na oścież drzwi i nie zaprosi do środka.
Coś co wydaje nam się prozaiczne, może mieć o wiele głębsze, poważniejsze dno.

73

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Mój mąż jest abstynentem od kilku lat. Alkoholu pić nie lubi, nie umie, bez niego jest mu zdecydowanie lepiej, gdyż do niczego się nie zmusza. Ma znajomych, na imprezy i spotkania (gdzie wszyscy inni piją) jest zapraszany za każdym razem i za każdym razem nie pijąc - świetnie się bawi smile Ostatnią rzeczą, jaką bym o nim pomyślała, to że izoluje się od społeczeństwa big_smile Tchórz? Raczej nonkonformista - cóż, nie każdego na to stać smile
Ja również żyję całkowicie bez alkoholu już bardzo długi czas - nigdy nie przekonałam się do tego smaku, mimo że próbowałam różnych rzeczy. Mam znajomych, od imprez i spotkań nie stroniłam i nie stronię, nigdy nie stanowiło dla nikogo problemu, że zamawiam coś innego niż ktoś. Kiedy jestem w towarzystwie, w którym dobrze się czuję, bawię się świetnie, nie brakuje mi niczego, a następnego dnia głowa nie boli smile Sama również nie mam żadnego problemu z tym, że ktoś pije przy mnie, nikogo nie "nawracam", nie narzucam się z moim sposobem życia. Uznaję różnorodność ludzką, a do tego, jak widzę również trzeba dojrzeć.

74

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Giovita napisał/a:

Sam zapach alkoholu odstręcza wiele osób.

Hmm odkąd mam astmę, zapach mocnego alkoholu działa na mnie drażniąco, sam wdech alkoholu, działa drażniąco na oskrzela. Nie jest to co prawda, powód dla którego przestałam pić, ale stwierdzam fakt. Drogi oddechowe niektórych osób są nadreaktywne na alkohol.

75

Odp: co sądzicie o abstynentach?
gadatliwa napisał/a:

Każdy abstynent ma jakąś swoją historię i powody, dla których nie pije.

Bzdura!

Może ma powody.
Czy historię, polemizowałabym.


Czy tak trudno przyjąć do wiadomości, że niektórym alkohol po prostu nie smakuje ?

76 Ostatnio edytowany przez freckles_laura (2014-07-29 19:23:56)

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Rysiu napisał/a:

A ja jestem DDA i nie pije... mam 29 lat i nigdy nie byłem pijany... i żadne problemy, a miałem ich masę nie zmusiły mnie do sięgnięcia po alkohol... Jest to w 100% świadoma decyzja... Nie piję, bo wiem jak działa alkohol... widzem to przez całe dzieciństwo...

Skoro nie pijesz, to znaczy że NIE WIESZ jak działa alkohol. Bo i skąd to możesz wiedzieć? Z własnego widzimisie? Wiele osób pije alkohol, ale nie są alkoholikami. Nie wpadajcie w skrajności. Każda skrajność jest zła, zarówno alkoholizm jak i abstynenctwo. Trzeba umieć w życiu znaleźć złoty środek.

Ten który pije i uważa że zachowuje umiar, czy ten który nie pije wcale??

Ten który pije i umie zachować umiar oraz panować nad swoją silną wolą. Nie picie wcale to ucieczka. Dlaczego ktoś nie sięga po alkohol? Bo się boi. Boi się, że jak raz spróbuje to wpadnie w nałóg. Zdaje sobie sprawę, że nie ma na tyle silnej woli by potrafić się kontrolować, więc woli uciec od problemu, zamiast stanąć z nim w twarzą w twarz. Niestety, przez całe życie nie można uciekać. Są ludzie, którzy całe życie uciekają przed odpowiedzialnością, przed założeniem rodziny, przed ustatkowaniem się, ale to nie jest żadne wyjście z sytuacji. To chowanie głowy w piasek zamiast walki ze swoimi słabościami. Oczywiście nie mam na myśli osób, które nie mogą pić z powodów zdrowotnych, bo znając życie ktoś z uporem maniaka będzie dalej coś bredził o chorobach, które wykluczają alkohol.

Ciekawe ile z osób wielce otwartych i tolerancyjnych (bardzo modne słowa w ostatnim czasie) tolerowałoby postawę "nie bo nie" u swojego partnera.

- Kochanie, może pojedziemy na weekend w góry?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo nie.
- Ale o co chodzi, jaki masz powód?
- Nie będę jechał i nie muszę się nikomu tłumaczyc.

Faktycznie baaardzo "dojrzałe". A w rzeczywistości zwyczajnie dziecinne i żałosne. Spróbujcie zorganizować Sylwestra bez alkoholu, albo wesele, albo urodziny, albo jakąś inną ważną uroczystośc, zobaczymy wtedy tolerancja nadal będzie stać na wysokim poziomie. Jak nie wasza, to znajomych, którzy ochoczo przyjdą na imprezę bez alko.

77

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Saga81 napisał/a:

Czy tak trudno przyjąć do wiadomości, że niektórym alkohol po prostu nie smakuje ?

Niektórym nie smakuje, ale skąd mogą to wiedzieć osoby, które go nigdy w zyciu nie piły? Bywają takie przypadki.

78

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Jestes bardzo niedojrzala. Podajesz przyklady nieadekwatne do sytuacji z nie piciem alkoholu i smiesz mowic innym o niedojrzalosci albo o tchorzostwie.


"Każda skrajność jest zła, zarówno alkoholizm jak i abstynenctwo."

To jest najglupsze zdanie tygodnia. Alkohol nie jest zdrowy wiec jak calkowita rezygnacja z alkoholu moze byc zla?

Światowa Organizacja Zdrowia ustaliła, iż bez szkodliwych konsekwencji zdrowy dorosły człowiek może wypić dziennie około 7 gramów czystego alkoholu. Tymczasem już jedno małe piwo przekracza tą dawkę

Upijanie sie z kolezkami na imprezie raz w tygodniu jest bardziej szkodliwe niz wypicie malenkiej ilosci alkoholu codziennie.

- ryzyko powstania różnych odmian nowotworów znacznie wzrasta, poprzez obniżoną aktywność układu odpornościowego niszczącego między innymi właśnie komórki nowotworowe, które obecne są w organizmie każdego człowieka

- może pojawić się tzw. atrofia (zanik mózgu), KAZDE upicie się może się wiązać z obumarciem pewnej ilości komórek nerwowych.

-alkohol, poprzez wypłukiwanie z organizmu witaminy B niekorzystnie wpływa też na nerwy, co powoduje skurcze mięśni, bóle, drętwienie kończyn oraz obniżenie sprawności ruchowej

-Nawet jednorazowe upicie się jest szkodliwe dla organizmu. Problemy alkoholowe zazwyczaj narastają stopniowo i zaczynają się od regularnego nadużywania alkoholu w pewnych określonych, powtarzających się sytuacjach. U części osób pijących w weekendy można rozpoznać objawy uzależnienia.

- Zaśnięcie po spożyciu alkoholu jest wynikiem toksycznego działania alkoholu na mózg. Sen w tej sytuacji nie jest naturalny (fizjologiczny), a człowiek podczas takiego snu nie wypoczywa w sposób właściwy.

Trudności w chodzeniu, zamazany obraz, bełkotliwa mowa, zwolniony czas reakcji, nadwerężona pamięć ? to jasne, alkohol wpływa na mózg.



Myslisz, ze dlaczego ludzie czuja sie tak cudownie , ze az maja kaca?

Dziewczyno, to ze nie jadasz sushi jest glupie. Bo sushi jest zdrowe , a Ty musisz znalezc zloty srodek, a nie calkiem tak nie jesc.

Poza tym dorosnij, zamiast sie osmieszac na forum.

79 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-07-29 19:49:20)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

freckles_laura sorki że to napisze... ale większych głupot w życiu nie czytałem big_smile naprawdę big_smile

Każda skrajność jest zła?? Więc przestań pisać smile bo wmawianie komuś że źle robi nie pijąc, że ucieknie mu życie to jest skrajność smile Jakich mało smile

Wiesz, ja wiem jak smakuje alkohol... i wiem jak działa.. z widzenia... Wystarczy mi smile Czy mi coś w życiu ucieka?? Nie smile w najmniejszym stopniu smile Czy boję się odpowiedzialności ?? Nie smile Czy boję się założyć rodzinę?? Też nie smile Dodam że od 6 lat jestem szczęśliwym tatusiem smile  Czy boje się że raz się napiję i zacznę pić?? Nie smile Wiem że nie zacznę smile bo nie chce smile To w 100% świadoma decyzja smile

Powiedz mi jakie mam szansę popaść w alkoholizm nigdy nie pijąc?? Zakładasz że się złamie, a ja że się nie złamie ?? Naukowo/matematycznie mi udowodnij że mam większe szanse popaść w alkoholizm nie pijąc alkoholu?? smile

Każdy alkoholik twierdzi że zachowuje umiar smile I każdy twierdzi że to inni mają problem smile Więc radzę spojrzeć na siebie smile bo jak dla mnie masz bardzo duży problem smile Nawet jak nie z alkoholem to z tolerancją smile ale myślę że i z alkoholem smile

I powiem Ci jeszcze że znajomi też są bardzo zadowoleni z mojej abstynencji smile nigdy nie muszą się martwić o kierowcę smile

NinaLafairy Każdy kto ma z czymś problem i nie chce się przyznać przed sobą samym o że takowy posiada, będzie miał setki najgrubszych wymówek i będzie starał się przekonać innych że to oni mają problem smile Takie osoby niestety dopiero jak sięgną dna mają możliwość się odbić smile lub zagrzebać się w mule smile

Bardzo wiele dzieciaków, słysząc ciągle że robią źle od rodziców i starszych zachowują się w ten sposób smile tylko zwykle taki bunt już dawno w tym wieku mija smile

80 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-29 19:52:40)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

A załóż się, że są ludzie którzy spędzają sylwestra bez alkoholu. Ty sie dostosowujesz pod większość po prostu, bo tak trzeba. Do wiekszosci ludzi przy ktorych przebywasz. Mniejszosc wg Ciebie to wyrzutki. Masz kompleksy i mysle, ze to dobra droga do bycia zależną od innych, także alkoholu. W duzym stopniu. Masz własne zdanie, jestes w czyms oryginalna w ogóle? Te zachowania o których piszesz są bardzo niszowe, niewartościowe i zgubne. Patologiczne nawet. I teraz przynajmniej wiesz, ze sie osmieszasz, ale we własnym gronie będziesz boginią - jak wiecej wypijesz. Na tym niczego nie zbudujesz, zadnej fajnej znajomosci. Raczej płytko, do zabawy, do uzycia człowieka jak przedmiotu. Jedyne co potrafią takie osoby to obgadywać innych. Są tak nudni, że interesuja sie tylko zyciem innych i wspomagaczami do "imprez".

81

Odp: co sądzicie o abstynentach?
thepass napisał/a:

Na tym niczego nie zbudujesz.

Tu się nie zgodzę smile z pustych butelek mogą powstać bardzo fajne konstrukcje wink i może powstać bardzo pokaźna lista facetów którzy zaliczyli bo była pijana w trupa smile Dla niektórych to sens życia smile

82

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Co sadzę o abstynentach ? Gdy abstynent jest interesująca osobą, to miło spędzam czas w jego towarzystwie... natomiast gdy  jest malkontentem i nudziarzem, to czym prędzej elegancko się ulatniam... wink

83

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Bardzo dobrze mowicie Panowie. wink

84 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-07-29 20:00:30)

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Volver napisał/a:

Co sadzę o abstynentach ? Gdy abstynent jest interesująca osobą, to miło spędzam czas w jego towarzystwie... natomiast gdy  jest malkontentem i nudziarzem, to czym prędzej elegancko się ulatniam... wink

A jak osoba pijąca jest malkontentem i nudziarzem?? smile zostajesz czy się elegancko ulotnisz ?? smile


Vian w końcu to i racje big_smile nie picie moczu to skrajność big_smile a ta jest zła big_smile więc zapewne pije big_smile i nie tylko to robi big_smile

85

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

A nie wiem czy sobie zdajecie sprawę, że są abstynenci, którzy nigdy w życiu nie napilii się alkoholu, a mimo to go odrzucają. Nie wiedzą jak smakuje, jak się człowiek po nim czuje, a i tak wiedzą wszystko najlepiej. To nie jest zbyt mądre ani dojrzałe zachowanie. Juz nie mówię o sytuacji jak ktoś nie je cukierków z likierem, bo to dla mnie szczyt fanatyzmu. Postawa "nie bo nie" to dla mnie infantylna upartość, jak ktoś wie że ma rację, to potrafi ją poprzeć argumentami, a takie zapieranie się świadczy tylko o tym, że ktoś wie, że stoi na przegranej pozycji i nie chce się do tego przyznać.

A mocz kiedyś piłaś? Nie? Może spróbujesz, może bardziej Ci posmakuje niż alkohol.
Na dokładkę są różne rodzaje moczu - ludzki, psi, krowi, koci etc etc.

Ja piszę całkiem serio teraz, to wynika z tego, co wcześniej napisałaś.
Sama nie piłam ani nie mam ochoty próbować, bo sama myśl mnie odrzuca, ale skoro dla Ciebie to infantylne... Jak coś służę kocim moczem.

86

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ręce mi opadają...

87

Odp: co sądzicie o abstynentach?

No ale nie widzicie, że ona zasłoniła się przykładem wypadu w góry w związku? big_smile
Nie, bo nie, foch.

88

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Laura, wybacz, ale... pierdoły piszesz.
A wynika to zapewne z tego, że nigdy nie miałaś bliskiego kontaktu z pijącym alkoholikiem, mylę się?
Nie możesz więc wiedzieć, jak to jest.

Załóżmy więc (absolutnie Ci tego nie życzę), że Twój ojciec pije nałogowo. Pije tyle i tak często, że już nie pamiętasz go trzeźwego. Pije tak, że się przewraca, awanturuje, dochodzi do rękoczynów. Gdy nie pije - normalny fajny facet.
Zastanów się chwilę, co byś wolała, jako córka takiego człowieka - żeby był abstynentem i nie pił wcale, czy żeby popijał od czasu do czasu, a Ty za każdym razem byś umierała ze strachu, czy wróci pijany, czy nie, czy uderzy, czy nie. Nie uwierzę, że wolałabyś życie w strachu i niepewności.

Jako córka alkoholika (już św.pamięci) z całą pewnością odpowiem, że uważam, iż abstynencja, to bardzo dobra rzecz. Jeśli ktoś jest niepewny, czy da radę zakończyć imprezę po 3 drinkach, to już ma problem alkoholowy i lepiej, żeby wcale nie pił. Lepiej nie pić, nie ryzykować, żyć. Po prostu. Żeby nie było, że popadam w skrajności - lubię alkohol, piję czasem raz w tygodniu, czasem rzadziej. Ale nie upijam się, bo moim zdaniem to nie ma sensu.

Aha - spotykanie się ''na picie'' jest moim zdaniem chore i beznadziejne.

89 Ostatnio edytowany przez freckles_laura (2014-07-29 20:09:49)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

To może w ogóle zakażmy alkoholu. Ludzie od tysięcy lat świętują z alkoholem, bankiety czy inne uroczystości odbywają się przy spożyciu trunków, ludzie piją i jakoś żyją (i wcale nie muszą wpadać w alkoholizm). Oczywiście grupka abstynentów ma z tym straszny problem. Zresztą możecie poszperać w internecie o reakcjach na osoby niepijące. Wkliełabym linki, ale nie wolno. Można wpisać w google "nie pije alkoholu".
Można też nie jeździć samochodem. Zdrowiej ruszać się pieszo, ekonomiczniej jeździć komunikacją publiczną. Jednak osoba która boi się jeździć samochodem, zwłąszczqa w dzisiejszych czasach, gdy każdy ma prawko, to dla mnie tchórz. Zamiast się przełamać, woli bać się własnego cienia. To nie jest wyjście, wyjście to spojrzeć w lustro, zacząć walczyć z włąsnymi słabościami, pomyśleć "skoro inni dali radę, to ja też potrafię". To jest wyjście z sytuacji człowieka dorosłego. A nie chowanie głowy w piasek, ucieczka i zmyślanie argumentów z d...
Z mojej strony koniec tematu. Jak tacy otwarci jesteście, to pogadajcie ze znajomymi, z różnymi ludźmi na temat niepicia. Zobaczycie że nie jestem odosobniona. Proponuje, w ramach eksperymentu, jak np. zaczniecie nową pracę odrzucić propozycję "wyjścia integracyjnego" na piwko, mówiąc że jesteście abstynentami.

No ale nie widzicie, że ona zasłoniła się przykładem wypadu w góry w związku?

Wyśmiałam bronioną tu argumentację "nie bo nie". Jak widać jest ona dziecinna. Podstawcie sobie pod wyjazd w góry napicie się alkoholu. Będzie tak samo absurdalnie.

Cynicznahipo, nie każdy kto pije od razu musi być alkoholikiem. Nie każda przykra sytuacja związana z czymś musi być przyczoiyną skończenia z tym w życiu. Jakby mój ojciec zdradzał matkę albo ją bił, to powinnam unikać męzczyzn bo się do nich zraziłam? Przecież to byłby absurd.

90

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Kotku, ja z moimi znajomymi wlasnie porozmawialam i nikt nie ma takich mysli jak Ty.
Bo ja sie zadaje z ludzmi na pewnym poziomie.

91 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-07-29 20:13:30)

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

Zamiast się przełamać, woli bać się własnego cienia. To nie jest wyjście, wyjście to spojrzeć w lustro, zacząć walczyć z włąsnymi słabościami, pomyśleć "skoro inni dali radę, to ja też potrafię". To jest wyjście z sytuacji człowieka dorosłego. A nie chowanie głowy w piasek, ucieczka i zmyślanie argumentów z d...

Laura, Ty nadal nie rozumiesz, że alkoholizm jest chorobą, a nie widzimisię danej osoby.
Zejdź z tego piedestału i usiądź obok, bo sobie o własne ego zęby rozbijesz.


Nie każdy, kto pije, jest alkoholikiem. Ale każdy, kto nie zna umiaru w piciu, już nim jest. Zaproszenie alkoholika na wódkę to tak, jakbyś podpaliła benzynę. Głupota i nic więcej. Grozi wybuchem.

Nie masz zielonego pojęcia o alkoholizmie, to nic złego. Ale teorie, które tu wypisujesz, są po prostu śmieszne. Chcesz pić, to pij, chcesz się obracać w kręgach pijących, to się obracaj. Ale pozwól ludziom nie pić, jeśli tego nie chcą. Czy ja Ci każę jeść keczup łyżkami, jeśli go nie lubisz?? I co dalej - ''Laury nie zapraszamy na urodziny, bo nie lubi keczupu''. Przecież to brzmi idiotycznie.

92

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ależ ja bym poszła na takie spotkanie po prostu bym nie piła.

93

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Oczywiście grupka abstynentów ma z tym straszny problem. Zresztą możecie poszperać w internecie o reakcjach na osoby niepijące. Wkliełabym linki, ale nie wolno. Można wpisać w google "nie pije alkoholu".

Jak na razie to widać jedynie, że niektórzy pijący mają straszny problem z niepijącymi, czyli dokładnie odwrotnie.

Proponuje, w ramach eksperymentu, jak np. zaczniecie nową pracę odrzucić propozycję "wyjścia integracyjnego" na piwko, mówiąc że jesteście abstynentami.

Dlaczego ODRZUCIĆ? Nie można po prostu nie pić alkoholu, napić się coli albo kawy?

94

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Vian napisał/a:

Oczywiście grupka abstynentów ma z tym straszny problem. Zresztą możecie poszperać w internecie o reakcjach na osoby niepijące. Wkliełabym linki, ale nie wolno. Można wpisać w google "nie pije alkoholu".

Jak na razie to widać jedynie, że niektórzy pijący mają straszny problem z niepijącymi, czyli dokładnie odwrotnie.

Proponuje, w ramach eksperymentu, jak np. zaczniecie nową pracę odrzucić propozycję "wyjścia integracyjnego" na piwko, mówiąc że jesteście abstynentami.

Dlaczego ODRZUCIĆ? Nie można po prostu nie pić alkoholu, napić się coli albo kawy?

Dokładnie tak!
Podpisuję się pod słowami Vian.

95

Odp: co sądzicie o abstynentach?

No tak, bo kawa jest bardzo zdrowa i nie uzależnia.
Ciekawe gdzie serwują i kawę i piwo.

Zresztą tak jak pisałam wcześniej, kończę dyskusję w tym temacie. Poza tym chyba poszła oną w złą stronę. Miało być o tym co sądzicie o abstynentach, głównie w kwestii związków.

96

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Vian napisał/a:

Dlaczego ODRZUCIĆ? Nie można po prostu nie pić alkoholu, napić się coli albo kawy?

Ewidentnie takie "ekscesy" nie mieszczą się w głowie autorce wątku.... wink

97 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-07-29 20:19:17)

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

No tak, bo kawa jest bardzo zdrowa i nie uzależnia.
Ciekawe gdzie serwują i kawę i piwo.

A w kawiarni u mnie w mieście. I w barach też.

I totalnie nie przeszkadzałoby mi, gdyby mój mąż był abstynentem.

98

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ja zawsze na spotkanie idę ale nie piję smile nie wypiłem też na własnym ślubie smile i jakoś nie przeszkodziło mi to w obecności big_smile i nigdy nie mam problemu z pijącymi dopóki nie przesadzają...

99

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Laura, rozumiem, że czarnoskórych też nie tolerujesz? No bo jak z takim wyjść na imprezę? Wszyscy biali a on czarny...

Masz straszny problem z przyzwoleniem ludziom na posiadanie swojego zdania. W dodatku z góry zakładasz, że znasz ich powody. I TY wiesz lepiej co oni myślą. Jak ktoś nie pije = boi się wpaść w nałóg. Osobiście nie znam ani jednej osoby z takim uzasadnieniem abstynencji. Nigdy też się nie spotkałam (a przynajmniej nie pamiętam), żeby ktokolwiek zadał osobie niepijącej na imprezie pytanie "czemu nie pijesz?". Praktycznie na każdej imprezie, ba, nawet na tym przysłowiowym "wyjściu na piwo" jest przynajmniej jedna osoba niepijąca. Nikt się na nią dziwnie nie patrzy. Nikt nie robi jej wyrzutów. Na następne imprezy również jest zapraszana.

W moim świecie spotkania towarzyskie polegają na czymś więcej niż picie alkoholu. Właściwie alkohol jest tylko dodatkiem, nie główną atrakcją. Mogą się na nich dobrze bawić zarówno osoby pijące, jak i abstynenci.

Sylwestra bez alkoholu faktycznie nie widziałam. Ale widziałam mnóstwo osób, które na imprezie sylwestrowej nie piły smile

100 Ostatnio edytowany przez Remi (2014-07-29 20:35:23)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Byłem kiedyś na sylwestra i nie piłem nic, bo prowadziłem auto i byłem odpowiedzialny za parę osób. Na pocz. średnio, ale potem zabawa była udana. Bez alku też można dobrze się bawić, szczególnie z kobietą w łóżku smile

Notabene totalni abstynenci to z innej planety. Nie ma to jak wypić winko z dziewczyną czasami, parę drinków smile

101

Odp: co sądzicie o abstynentach?

No to juz była mowa o tym. Jesteś w kręgu alkoholików/popijaków (czaso i charakteroumilaczy), którzy nie tolerują niepijących to im odmowisz to spotkasz sie z taką reakcją jak u Ciebie laura. Ty bronisz teraz swoje grono, uważając je za lepsze i wyznacznik normalnego zachowywania się. Tak, w swoim kręgu, gdzie zachowujecie sie wobec innych jak bydło, sorry. W swoim kręgu nie ma odmowy i nie ugrasz nic, ale to Ty sie dostosowałaś do nich i masz problem. Tzn nie masz, dopoki jestes z siebie i tego towarzystwa zadowolona. A co gdy to wszystko odejdzie?

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

No tak, bo kawa jest bardzo zdrowa i nie uzależnia.
Ciekawe gdzie serwują i kawę i piwo.

Zresztą tak jak pisałam wcześniej, kończę dyskusję w tym temacie. Poza tym chyba poszła oną w złą stronę. Miało być o tym co sądzicie o abstynentach, głównie w kwestii związków.

Słyszałaś o tragediach, w których jednym z bohaterów był alkohol? Pijani rodzice upiekli w piekarniku dziecko, pijani rodzice upili dziecko, etc etc
Nie słyszałam, żeby takie rzeczy robiono pod wpływem kawy wink

103

Odp: co sądzicie o abstynentach?
vinnga napisał/a:

Sylwestra bez alkoholu faktycznie nie widziałam. Ale widziałam mnóstwo osób, które na imprezie sylwestrowej nie piły smile

A ja widziałem smile Sam preferuję zamiast tańców spotkania ze znajomymi smile zawsze ktoś coś organizuje smile co rok ktoś inny smile Zasada jest taka że organizator ustala zasady smile
Jeden z moich znajomych jest trzeźwym alkoholikiem i wszyscy uszanowali że nie ma nawet szampana smile W jego domu panowały takie, a nie inne zasady smile
Ten sam kolega chodzi do innych i nie pije smile ale nie zmusza innych do abstynencji smile Zdrowy układ smile

Ja sam na sylwestra piję, ale tylko symbolicznie szampana:) odrobinę smile tak żeby było na jeden mały łyczek dla tradycji smile

104

Odp: co sądzicie o abstynentach?
freckles_laura napisał/a:

No tak, bo kawa jest bardzo zdrowa i nie uzależnia.

Ja nigdzie nie pisałam, żeby nie pić, bo alkohol jest niezdrowy i uzależnia, ja uważam, że powinni zalegalizować absynt mówiąc szczerze, który jest jeszcze bardziej szkodliwy niż wódka. Ja tylko uważam, że każdy powinien pić na co ma ochotę - wódkę, wino, colę, kawę albo choćby i mleko jeśli bardzo chce i go to uszczęśliwi.

105

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Rysiu napisał/a:

Ja zawsze na spotkanie idę ale nie piję smile nie wypiłem też na własnym ślubie smile i jakoś nie przeszkodziło mi to w obecności big_smile i nigdy nie mam problemu z pijącymi dopóki nie przesadzają...

Wszystko rozumiem ale nie wypić na własnym ślubie? Dla mnie to niewyobrażalne nie wypić kielonka z ojcem na ślubie czy najbliższymi osobami. Nieźle cię kobieta ustawiła...  wink

106

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:

Wszystko rozumiem ale nie wypić na własnym ślubie? Dla mnie to niewyobrażalne nie wypić kielonka z ojcem na ślubie czy najbliższymi osobami. Nieźle cię kobieta ustawiła...  wink

Nie piłem smile jestem z tego dumny smile a ojciec jest alkoholikiem... aktualnie trzeźwym i również nie pił smile
Można równie dobrze bawić się bez alkoholu smile i jeszcze żadnej kobiecie to nie przeszkadzało smile wręcz przeciwnie smile nigdy nie było problemu z tym że dziecko chore i trzeba do szpitala... gdy coś się stało gdzieś pojechać... zawsze jestem w stanie smile

Nigdy nie usłyszałem od kobiety że szkoda że nie pijesz smile i nigdy żadna moja kobieta nie miała problemu żeby wypić wino przy kolacji smile

107

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ja jestem abstynentem i jestem z tego dumny, przynajmniej dłużej i lepiej pożyję big_smile

108

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Żeby było sprawiedliwie - ja nadymających się abstynentów patrzących z góry na pijących jako tych głupszych, gorszych, też nie trawię. Po prostu uważam, że to niczyja sprawa, czy, co i ile ktoś pije.

109

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Rysiu - popadasz w skrajności - jesteś dumny bo nie piłeś, a tata alkoholik.
Dziecko do szpitala i zawsze trzeźwy, jakby skrajna sytuacja miała aż takie znaczenie... To są skrajności.
Ja uważam, że alkohol jest dla ludzi i tyle. Czasem wychodzę po prostu pobawić się ze znajomymi, pijemy sobie, zmieniamy lokale, bawimy się. Nic złego w tym nie widzę. Totalna abstynencja to nuda.

110

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ja tez uwazam, ze to niczyja sprawa ile kto pije.

111

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:

Totalna abstynencja to nuda.

Kwestia dyskusyjna wink Myślę, że jednak wybór... smile

112 Ostatnio edytowany przez Remi (2014-07-29 21:11:53)

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Darkness napisał/a:

Ja jestem abstynentem i jestem z tego dumny, przynajmniej dłużej i lepiej pożyję big_smile

Nie sądze, by tak było. Z autopsji wiem, że to co piszesz jest nieprawdą. Abstynenctwo nie wykluczy raka mózgu, wylewu, wypadku, depresji czy wielu innych spraw.

113

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:

Rysiu - popadasz w skrajności - jesteś dumny bo nie piłeś, a tata alkoholik.
Dziecko do szpitala i zawsze trzeźwy, jakby skrajna sytuacja miała aż takie znaczenie... To są skrajności.
Ja uważam, że alkohol jest dla ludzi i tyle. Czasem wychodzę po prostu pobawić się ze znajomymi, pijemy sobie, zmieniamy lokale, bawimy się. Nic złego w tym nie widzę. Totalna abstynencja to nuda.

Tak ojciec alkoholik smile a ja nie smile i z mam z czego być dumny smile Ale to nie znaczy że dyskryminuje innych smile Dla Ciebie to nuda... ale co Ciebie obchodzi że ja nie pije i moja nuda ?? smile Mam swoje życiowe zasady których jest wiele smile i jestem dymny że od tylu lat jestem w stanie żyć w zgodzie z samym sobą smile że nie poddaje się naciskom osób które mówią jak Ty że to nuda i wypij smile Widzisz moi znajomi się cieszą smile bo ja nie potrzebuje alkoholu żeby się świetnie bawić smile a oni nie muszą martwić się o to jak do domu wrócą smile Niektórzy patrząc czasem na nas z boku myśli że ja najbardziej pijany tak potrafię się wydurniać smile nie potrzebuje alkoholu żeby się wyluzować na 100%

Nie uważam że to lepiej czy gorzej smile choć na pewno lepiej niż alkoholik smile tu się chyba zgodzi każdy smile Ale to moje życie smile moje zasady smile moje postanowienia smile i to że jestem im wierny jest dla mnie powodem do dumy smile

114

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Volver napisał/a:
Remi napisał/a:

Totalna abstynencja to nuda.

Kwestia dyskusyjna wink Myślę, że jednak wybór... smile

Ogólnie to wolę iść na imieniny, albo na wypad po pubach, pobawić się, pokłócić, niż spędzać wieczory przy kolejnej edycji Masterchefa.
Lepsza integracja, a to podstawa.

115

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Remi oszczedz sobie wstydu.
Jak gdyby osoba nie pijaca nie mogla wyjsc ze znajomymi. HAHAHA co za glupoty.

116

Odp: co sądzicie o abstynentach?

To wciaz kwestia "gustu". Jak ktos potrafi "integrowac" sie bez alko i jest mu z tym dobrze to po co w to głębiej wnikać? A jak ktos potrzebuje tak, to niech tak robi, ale niech nie dzieli ludzi przez to.

117

Odp: co sądzicie o abstynentach?
NinaLafairy napisał/a:

Remi oszczedz sobie wstydu.
Jak gdyby osoba nie pijaca nie mogla wyjsc ze znajomymi. HAHAHA co za glupoty.

No może taka osoba wyjść. Wszyscy coś wypili, a taka osoba z czasem czuje się poza tym środowiskiem. Musi powalczyć o akceptację, a jeśli nie uda się, to wypada i musi szukać innych grup.

118 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-07-29 21:37:58)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Mnie by martwilo, dlaczego nie potrafie sie integrowac bez procentow. Bo to znaczyloby, ze nie umiem sie integrowac bedac kompletnie soba w moim naturalnym stanie umyslu.
Kilka najlepszych imprez mialam bez alkoholu.
Kiedy mialam 15/16 lat pilam praktycznie codziennie. Nawet w poniedzialek rano. Juz jako 18 latka nie moglam sobie wyobrazic zeby dalej to ciagnac, bo to bylo takie meczace i wykanczajace.
Ja ogolnie lubie czasem wypic, moj maz nienawidzi picia. Wiec np na swieta ja sama sie napilam wina haha, wiecej dla mnie wink



To ta osoba, miala glupie towarzystwo Remi. Bo w moim towarzystwie takich rzeczy sie nie zauwaza. Ja raz bylam podpita na sywestra a moj kolega pil sok i tak sie wydurnialismy do bialego rana, ze do dzis to wspominamy.

119

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Remi oszczedz sobie wstydu.
Jak gdyby osoba nie pijaca nie mogla wyjsc ze znajomymi. HAHAHA co za glupoty.

No może taka osoba wyjść. Wszyscy coś wypili, a taka osoba z czasem czuje się poza tym środowiskiem. Musi powalczyć o akceptację, a jeśli nie uda się, to wypada i musi szukać innych grup.

A ja jakoś nie mam z tym problemów big_smile skąd możesz wiedzieć co ja czuje i myśle ?? big_smile to dopiero hipokryzja smile

120

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Ja się kiedyś spotykałam z dwoma muzułmanami, obaj nie pili alkoholu ze względów religijnych, a mimo to zupełnie im nie przeszkadzało, że ja piłam czy znajomi. Albo że idą na imprezę i wszyscy dookoła piją. Koleżanka ma męża muzułmanina i ta sama sytuacja - chłopak ma zero problemów z tym, że wszyscy, łącznie z jego żoną piją, a on nie. I bawi się równie dobrze jak wszyscy. Więc skoro muzułmanie nie mają z tym problemu tylko mogą mieć normalne podejście pt. Twoje życie, Twoja sprawa, no to halo...

121

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Rysiu napisał/a:
Remi napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Remi oszczedz sobie wstydu.
Jak gdyby osoba nie pijaca nie mogla wyjsc ze znajomymi. HAHAHA co za glupoty.

No może taka osoba wyjść. Wszyscy coś wypili, a taka osoba z czasem czuje się poza tym środowiskiem. Musi powalczyć o akceptację, a jeśli nie uda się, to wypada i musi szukać innych grup.

A ja jakoś nie mam z tym problemów big_smile skąd możesz wiedzieć co ja czuje i myśle ?? big_smile to dopiero hipokryzja smile

Hipokryzja jest wtedy. gdy ktoś mówi coś innego niż myśli. Ja nie widzę żadnej hipokryzji w tym co piszę, za to gadanie i chwalenie się, że nie pijesz nigdy, bo tata alkoholik itp i te skrajności to średnio wygląda...
Jakaś taka dziwna nagonka na tych co wypiją na imprezie, wyjściu, urodzinach, jakby źli byli. A co w tym złego?
Złe jest futrowanie się ideałami. Nie piję nic - jestem cool.

122 Ostatnio edytowany przez Rysiu (2014-07-29 21:53:53)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Widzisz tylko Ty masz ten problem smile Ja nie oceniam pijących i mi nie przeszkadzają smile Inni też piszą że to wybór każdego człowieka smile a Ty wyraźnie napisałeś że źle jest nie pić smile że muszą się dostosowywać... walczyć o akceptację... czują się wyalienowani... ale nie jesteś osobą nie pijącą... więc skąd to niby wiesz??

To Ty zrobiłeś nagonkę na niepijących smile Jak bym postanowił być prawiczkiem do końca życie i się tego trzymał też miałbym prawo być z tego dumny smile i nie kazać robić tego innym smile bo byłaby to moja decyzja smile

Ja czuję się dobrze z tym wyborem smile Jestem z niego zadowolony smile mówię jasno i otwarcie że mam ojca z problemami alkoholowymi smile ale w żadnym momencie nie napisałem że w piciu dla towarzystwa jest coś złego smile

Za to w dyskryminowaniu niepijących już tak smile i to duży problem w tym widzę smile

123

Odp: co sądzicie o abstynentach?

A nie można po prostu przyjąć, że jesteśmy różni? Nie oceniać, nie krytykować, każdemu pozwolić być sobą, nie wchodząc w jego własną przestrzeń osobistą? To jest naprawdę aż tak trudne?

124

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Olinka napisał/a:

A nie można po prostu przyjąć, że jesteśmy różni? Nie oceniać, nie krytykować, każdemu pozwolić być sobą, nie wchodząc w jego własną przestrzeń osobistą? To jest naprawdę aż tak trudne?

Myślisz, że tak można? A co jeśli ktoś jest sobą, poznaje kogoś kto ma też swoje poglądy, jest w przestrzeni osobistej, a ma swoje poglądy nie idące w parze z poglądami 2 osoby, co gdy ktoś ma inny charakter, gdy ma swój punkt widzenia? Pogodzić się, zrozumieć?

125

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:

Myślisz, że tak można? A co jeśli ktoś jest sobą, poznaje kogoś kto ma też swoje poglądy, jest w przestrzeni osobistej, a ma swoje poglądy nie idące w parze z poglądami 2 osoby, co gdy ktoś ma inny charakter, gdy ma swój punkt widzenia? Pogodzić się, zrozumieć?

Oczywiście, że można. Można szanować poglądy tej drugiej osoby i nie narzucać własnych, a przy tym tych drugich wcale nie trzeba zmieniać ani nawet naginać. Na tym właśnie polega prawdziwa tolerancja i zrozumienie dla odmienności.

126

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:
Olinka napisał/a:

A nie można po prostu przyjąć, że jesteśmy różni? Nie oceniać, nie krytykować, każdemu pozwolić być sobą, nie wchodząc w jego własną przestrzeń osobistą? To jest naprawdę aż tak trudne?

Myślisz, że tak można? A co jeśli ktoś jest sobą, poznaje kogoś kto ma też swoje poglądy, jest w przestrzeni osobistej, a ma swoje poglądy nie idące w parze z poglądami 2 osoby, co gdy ktoś ma inny charakter, gdy ma swój punkt widzenia? Pogodzić się, zrozumieć?

Wtedy, odpowiadając na pytanie główne tematu: nie mogą być ze sobą w związku! tongue (jeśli chodzi o alkohol wink )
Ale jeśli w grupie są osoby, które mają różne poglądy to czasem dobrze posłuchać interesującej wymiany różnych zdań smile

127

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Olinka napisał/a:
Remi napisał/a:
Olinka napisał/a:

A nie można po prostu przyjąć, że jesteśmy różni? Nie oceniać, nie krytykować, każdemu pozwolić być sobą, nie wchodząc w jego własną przestrzeń osobistą? To jest naprawdę aż tak trudne?

Myślisz, że tak można? A co jeśli ktoś jest sobą, poznaje kogoś kto ma też swoje poglądy, jest w przestrzeni osobistej, a ma swoje poglądy nie idące w parze z poglądami 2 osoby, co gdy ktoś ma inny charakter, gdy ma swój punkt widzenia? Pogodzić się, zrozumieć?

Oczywiście, że można. Można szanować poglądy tej drugiej osoby i nie narzucać własnych, a przy tym tych drugich wcale nie trzeba zmieniać ani nawet naginać. Na tym właśnie polega prawdziwa tolerancja i zrozumienie dla odmienności.

Kobieca tolerancja nie zna granic, to coś wyjątkowego. Sam alkohol aż tak nie ważny, raczej ważne na ile ten facet jest niezależny, w grupie ma swoje zdanie, jak myślisz - gdy facet coś pije na imprezie, a kobieta mu mówi  nie - to ma posłuchać, czy powiedzieć, wiesz, będzie impreza, wypiję, jest jakiś problem?

128

Odp: co sądzicie o abstynentach?
duszyczka napisał/a:
Remi napisał/a:
Olinka napisał/a:

A nie można po prostu przyjąć, że jesteśmy różni? Nie oceniać, nie krytykować, każdemu pozwolić być sobą, nie wchodząc w jego własną przestrzeń osobistą? To jest naprawdę aż tak trudne?

Myślisz, że tak można? A co jeśli ktoś jest sobą, poznaje kogoś kto ma też swoje poglądy, jest w przestrzeni osobistej, a ma swoje poglądy nie idące w parze z poglądami 2 osoby, co gdy ktoś ma inny charakter, gdy ma swój punkt widzenia? Pogodzić się, zrozumieć?

Wtedy, odpowiadając na pytanie główne tematu: nie mogą być ze sobą w związku! tongue (jeśli chodzi o alkohol wink )
Ale jeśli w grupie są osoby, które mają różne poglądy to czasem dobrze posłuchać interesującej wymiany różnych zdań smile

Hmm, przeszkadzałoby Ci, gdyby facet poszedł z tobą na imprezę, na urodziny i wypił, bo tak by chciał, a potem byś mu ciosała kołki na głowie bo wypił?

129 Ostatnio edytowany przez duszyczka (2014-07-29 22:46:03)

Odp: co sądzicie o abstynentach?

Jak jeszcze moglam wypić więcej i miałam ochotę na jakiejś imprezie napić się tak konkretnie, to wtedy mój narzeczony pozwalał mi na to, sam pił o wiele mniej - bo brał mnie pod opiekę smile
Teraz jak jesteśmy gdzieś na imprezie to przeważnie on pije, ja jestem kierowcą. Są takie wypady, gdzie wypije 2-3 piwa i w dobrym stanie wracamy sobie spokojnie do domku na "nocny filmek przed snem", a są takie, gdzie pije równo ze wszystkimi do samego końca. Wtedy ja nie piję w ogóle, bo biorę samochód i on wtedy wie, że może sobie pozwolić na wypicie konkretniejszej ilości alkoholu, bo ja mu tego nie bronię. Ba, nawet wolę, żeby napił się przy mnie, bo wiem, że wróci ze mną bezpiecznie do domu, niż ma się chować po kątach z kolegami i klamać, że nie pił tongue I nie, nie ma problemu, jeśli powiem coś w stylu "Skarbie, chyba już masz dość?", a on bez problemu kiwą głową, bo sam wie, że już jest pijany. Mówi, że pije ostatniego i potem się zmywamy. I to nie chodzi o to, że "baba Ci każe nie pić, a ty jej się słuchasz, weee ale slaby jesteś". Pije ile może i koniec.

Hmm, przeszkadzałoby Ci, gdyby facet poszedł z tobą na imprezę, na urodziny i wypił, bo tak by chciał, a potem byś mu ciosała kołki na głowie bo wypił?

Jak wyżej - absolutnie by mi to nie przeszkadzało, bo takie sytuacje u mnie w związku bywają, i wszystko jest w porządku, nawet jak krzywo chodzi i śpi już w samochodzie tongue

130

Odp: co sądzicie o abstynentach?
Remi napisał/a:

Kobieca tolerancja nie zna granic, to coś wyjątkowego. Sam alkohol aż tak nie ważny, raczej ważne na ile ten facet jest niezależny, w grupie ma swoje zdanie, jak myślisz - gdy facet coś pije na imprezie, a kobieta mu mówi  nie - to ma posłuchać, czy powiedzieć, wiesz, będzie impreza, wypiję, jest jakiś problem?

Chyba wiem o czym mówisz. Myślę, że tutaj spokojnie można znaleźć złoty środek - facet niech się napije, ale nie upije. Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką "zakazywania" mężczyźnie (piszę o mężczyźnie, bo to raczej kobiety mają taką tendencję) spożywania alkoholu, alkohol jest w końcu dla ludzi. W ogóle chore są jakiekolwiek zakazy w odniesieniu do dorosłej, w założeniu dojrzałej osoby. To ta osoba powinna mieć w sobie umiar i w każdej sytuacji wiedzieć jak się zachować. Uważam jednak, że mężczyzna, który wychodzi na imprezę z kobietą, powinien móc do końca się nią zaopiekować, choćby zadzwonić po takstówkę i ją do niej odprowadzić.

Posty [ 66 do 130 z 231 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co sądzicie o abstynentach?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024