Możliwe, że zaostrzą, ale jeżeli sprawa jest poważna, przyczyny decyzji konkretne i dobrze napisane pismo, to jednak będą unieważniali. Wiadomo, że są pewne jasno postawione warunki, które dopuszczają do "uwolnienia od siebie" dwóch osób, które żyją często w toksycznych związkach. Dlatego moim zdaniem sprawę trzeba polecić specjaliście, żeby mieć pewność profesjonalnego działania.
Podobne tematy
hej,
mam pytanie: jesli nie bede odpowiadala na pisma ktore do mnie trafiają z sadu diecezjalnego, poniewaz nie zgadzam sie na stwierdzenie uniewaznienia malzenstwa, to czy sad I a pozniej II instancji moze wydac wyrok uniewazaniajacy nasze malzenstwo? przeciez to jest czysta hipokryzja - przysiegalam przed Bogiem raz i nie zamierzam robic tego ponownie. Uwazam ze taki slub koscielny jest raz w zyciu (nie spelniam zadnych przeslanek mowiacych o tym ze bylam niedojrzala, urodzilam dzieci, nie bylam chora psychicznie etc), a moi zdaniem nie mozna slubow koscielnych brac i w nieskonczona ilosc je uniewazniac.
jak uargumentowac fakt, ze nie chce uniewaznienia malzenstwa. Mimo ze malzonek tego chce. i nie jest to moja zlosliwosc uniemozliwiajaca jemu zaarcie ponownie malzenstwa, tylko moje sumienie. Cywilnie rozwiesc sie chce, koscielnie nie.
jak uargumentowac fakt, ze nie chce uniewaznienia malzenstwa.
Jeżeli nie potrafisz czegoś uargumentować, to znaczy że nie masz racji.
Cywilnie rozwiesc sie chce, koscielnie nie.
To dla mnie chyba za trudne do pojęcia. Rozwód, czyli złamanie przysięgi małżeńskiej: "ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci...) jest tym czy jest bez względu na to, czy jest tylko cywilny czy jeszcze jakiś tam i bez względu na to czy się potem kogoś ma, czy żyje się do śmierci w celibacie. Złamanie przysięgi to złamanie przysięgi. Grzech to grzech, mleko wylane i koniec kropka. Te zawiłości prawa katolickiego są dla mnie ciężkie do pojęcia. Jakieś wymysły, unieważnienia, sądy kościelne, stwierdzanie, że nie istniało coś co istniało. Paranoja.
Kizia unieważnienie małżeństwa regulowane jest też prawem świeckim (kro). Nie jest to wyłącznie wymysł prawa kanonicznego.
Marta K_a napisał/a:jak uargumentowac fakt, ze nie chce uniewaznienia malzenstwa.
Jeżeli nie potrafisz czegoś uargumentować, to znaczy że nie masz racji.
nie bardzo rozumiem. jakiej nie mam racji ? ze nie chce uniewaznienia malzenstwa ?
nie zgadzam sie po prostu z faktem ze tego malzenstwa nie bylo i tyle.
czy to oznacza ze nie szkodzi uznawać, że nie było czegoś co fizycznie trwało ? Szczególnie, że kosciol ma z tego wymierne korzyści finansowe.
Byla sobie kobiet i mezczyzna. Wzięli ślub przy ołtarzu w obecności rodzin i 85 świadków. Mieszkali razem kochali się. Mamy dzieci, a tu okazuje się, że jak Kosciol katolicki rzucił na tę sytuację swoim czarnym okiem, i okazuje się, że wszyscy żyli w Matrixie. czy to oznacza ze tego małżeństwa nigdy nie było?
Skoro ślubu nie było, to dzieci przestają istnieć? Czy stają się dziećmi nieślubnymi ? Chociaż spłodzone i urodzone podczas trwania małżeństwa, które zostaje unieważnione, czyli go nie było tak ? ja sie po prostu gubie, i nie rozumiem postepowania urzednikow Pana Boga.
Czy ktos mnie wyjasni, jaki psycholog i jakim specjalnym badaniem potwierdzi niedojrzalosc danej osoby ze w dniu swojego slubu?
Rozumiem ze kościół nie unieważnia, tylko stwierdza, że go nie było wcale. Nie zaistniało. To nic, że zostały po nim zdjęcia, filmy, wspólny dorobek, łożko i dzieci, ale małżenstwa nie było. To co to było?. Fatamorgana ?
czy dla Was nie jest jakims absurdem ?
MK
nie zgadzam sie po prostu z faktem ze tego malzenstwa nie bylo i tyle.
Uznaje się, że jedna ze stron zawarła małżeństwo nielegalnie, zataiła fakty które, jeśli byłyby wiadome w momencie zawarcia małżeństwa, nie dopuściłyby do jego zawarcia. Tak jak np ksiądz by się okazał organistą w przebraniu - nie ważne ilu swiadków tam było i ile dzieci potem mieli-formalnie, wg kościoła caly ten czas zyliby bez slubu...
Byla sobie kobiet i mezczyzna. Wzięli ślub przy ołtarzu w obecności rodzin i 85 świadków. Mieszkali razem kochali się. Mamy dzieci, a tu okazuje się, że jak Kosciol katolicki rzucił na tę sytuację swoim czarnym okiem, i okazuje się, że wszyscy żyli w Matrixie. czy to oznacza ze tego małżeństwa nigdy nie było?
KK i urzędnicy pana Boga, cokolwiek złego by o nich nie mówić, nie unieważniają małżeństw z własnej inicjatywy. Z inicjatywą występują małżonkowie.
Skoro ślubu nie było, to dzieci przestają istnieć? Czy stają się dziećmi nieślubnymi ?
Wg kk stają nieslubnymi. Wg prawa -zależy. Prawo daje raczej rozwód niż unieważnienie więc raczej nie będą nieślubnymi. Chyba że zaistnieją okoliczności powodujące że cywilne małzeństwo też jest nieważne. Np jeden z małżonków był w czasie zawierania małżeństwa w innym formalnym związku.
Marta K_a napisał/a:nie zgadzam sie po prostu z faktem ze tego malzenstwa nie bylo i tyle.
Uznaje się, że jedna ze stron zawarła małżeństwo nielegalnie, zataiła fakty które, jeśli byłyby wiadome w momencie zawarcia małżeństwa, nie dopuściłyby do jego zawarcia. Tak jak np ksiądz by się okazał organistą w przebraniu - nie ważne ilu swiadków tam było i ile dzieci potem mieli-formalnie, wg kościoła caly ten czas zyliby bez slubu...
Marta K_a napisał/a:Byla sobie kobiet i mezczyzna. Wzięli ślub przy ołtarzu w obecności rodzin i 85 świadków. Mieszkali razem kochali się. Mamy dzieci, a tu okazuje się, że jak Kosciol katolicki rzucił na tę sytuację swoim czarnym okiem, i okazuje się, że wszyscy żyli w Matrixie. czy to oznacza ze tego małżeństwa nigdy nie było?
KK i urzędnicy pana Boga, cokolwiek złego by o nich nie mówić, nie unieważniają małżeństw z własnej inicjatywy. Z inicjatywą występują małżonkowie.
Marta K_a napisał/a:Skoro ślubu nie było, to dzieci przestają istnieć? Czy stają się dziećmi nieślubnymi ?
Wg kk stają nieslubnymi. Wg prawa -zależy. Prawo daje raczej rozwód niż unieważnienie więc raczej nie będą nieślubnymi. Chyba że zaistnieją okoliczności powodujące że cywilne małzeństwo też jest nieważne. Np jeden z małżonków był w czasie zawierania małżeństwa w innym formalnym związku.
Uznaje się, że jedna ze stron zawarła małżeństwo nielegalnie, zataiła fakty które, jeśli byłyby wiadome w momencie zawarcia małżeństwa, nie dopuściłyby do jego zawarcia.
najsmieszniejsze jest to ze niczego nie zatailam biorac slub czyli nie bylo :
1. Przeszkody wieku
2. Przeszkody ubezwłasnowolnienia całkowitego
3. Przeszkody choroby psychicznej albo niedorozwoju umysłowego
4. Przeszkody bigamii
5. Przeszkody pokrewieństwa i powinowactwa
6. Przeszkody przysposobienia
i rozumiem ze nadal KK moze stwierdzic uniewaznienie malzenstwa ?
dzieki za szybka odpowiedz ![]()
MK
Zapomniałaś o niepłodności, to dla kk bardzo ważny argument
i przymusie.
To są 'prawdziwe' podstawy do unieważnienia wg kk.
Oczywiście,we współczesnym zdarzają się rzadko.
Dlaczego potrzeba prawnika specjalisty który znajdzie jedną z przyczyn (nie wiem, może są jeszcze jakieś inne) i będzie potrafił ją udowodnić.
Prywatnie uważam że większość współczesnych unieważnień jest naciągana albo po prostu potrzeba było łapówki, czy jak to się ładnie nazywa pokaźnej 'ofiary' żeby ją uzyskać. Ale to tylko moja prywatna opinia.
Zapomniałaś o niepłodności, to dla kk bardzo ważny argument
i przymusie.
To są 'prawdziwe' podstawy do unieważnienia wg kk.
Oczywiście,we współczesnym zdarzają się rzadko.
Dlaczego potrzeba prawnika specjalisty który znajdzie jedną z przyczyn (nie wiem, może są jeszcze jakieś inne) i będzie potrafił ją udowodnić.
Prywatnie uważam że większość współczesnych unieważnień jest naciągana albo po prostu potrzeba było łapówki, czy jak to się ładnie nazywa pokaźnej 'ofiary' żeby ją uzyskać. Ale to tylko moja prywatna opinia.
ach tak zapomnialam o nieplodnosci
faktycznie powazny argument, ale to tez mnie nie dotyczy: jestem matka 2 dzieci
bez przymusu ![]()
nie chcialam tego oficjalnie napisac, ale tez mam takie poczucie ze wiekszosc uniewaznien jest mocno naciagna (troche jak slynne: dajcie mi czlowieka, a znajdziemy na niego paragraf). generalnie w dzisiejszym swiecie liczy sie kasa dla klechy i tyle,
dzieki brzydulla za opinie ![]()
pozdrawiam
MK
206 2012-12-30 01:50:28 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-30 01:52:04)
Pan Lewski napisał/a:Marta K_a napisał/a:jak uargumentowac fakt, ze nie chce uniewaznienia malzenstwa.
Jeżeli nie potrafisz czegoś uargumentować, to znaczy że nie masz racji.
nie bardzo rozumiem. jakiej nie mam racji ? ze nie chce uniewaznienia malzenstwa ?
Może źle że się wypowiedziałem w tym temacie.
Chodziło mi o ogólną zasadę, że jeżeli jest spór w ramach jakiegoś systemu i nie ma się uzasadnień dla swoich racji w tym systemie to się racji nie ma w ramach tego systemu. Jeżeli nie chcesz unieważnienia małżeństwa to potrzebny jest ktoś kto się zna na prawie kanonicznym. Jeżeli Ci się nie uda to znaczy że KK ma rację w ramach systemu który sam wymyślił. Jedyne co pozostaje to obrazić się wtedy na KK.
Przepraszam za zamieszanie.
slynne: dajcie mi czlowieka, a znajdziemy na niego paragraf). generalnie w dzisiejszym swiecie liczy sie kasa dla klechy i tyle,
Jakim dzisiejszym?
A skąd dziesięciny, swiętopierze, zjawisko reformacji, czy w Polsce XVIw. wojna Sejmu Wielkiego z Kościołem? ![]()
Marta K_a napisał/a:Pan Lewski napisał/a:Jeżeli nie potrafisz czegoś uargumentować, to znaczy że nie masz racji.
nie bardzo rozumiem. jakiej nie mam racji ? ze nie chce uniewaznienia malzenstwa ?
Może źle że się wypowiedziałem w tym temacie.
Chodziło mi o ogólną zasadę, że jeżeli jest spór w ramach jakiegoś systemu i nie ma się uzasadnień dla swoich racji w tym systemie to się racji nie ma w ramach tego systemu. Jeżeli nie chcesz unieważnienia małżeństwa to potrzebny jest ktoś kto się zna na prawie kanonicznym. Jeżeli Ci się nie uda to znaczy że KK ma rację w ramach systemu który sam wymyślił. Jedyne co pozostaje to obrazić się wtedy na KK.
Przepraszam za zamieszanie.
nic nie szkodzi
wierz mi, ze najnormalniej w swiecie szkoda mi wydawac kase na kogos kto sie zna na prawie kanonicznym. Wolalabym wydac na swoje dzieci niz placic klechom
dzieki za opinie Panie Lewski
Marta K_a napisał/a:slynne: dajcie mi czlowieka, a znajdziemy na niego paragraf). generalnie w dzisiejszym swiecie liczy sie kasa dla klechy i tyle,
Jakim dzisiejszym?
A skąd dziesięciny, swiętopierze, zjawisko reformacji, czy w Polsce XVIw. wojna Sejmu Wielkiego z Kościołem?
ach tak, masz racje, zapomnialam ![]()
pozdrawiam wszystkich
MK
=Marta K_a
Byla sobie kobiet i mezczyzna. Wzięli ślub przy ołtarzu w obecności rodzin i 85 świadków. Mieszkali razem kochali się. Mamy dzieci, a tu okazuje się, że jak Kosciol katolicki rzucił na tę sytuację swoim czarnym okiem,....
czy to kościół sprawdzał wasze małżeństwo czy któreś z was zaczeło mieć wątpliwości ? W tej kwestii KK dość ostro stoi za trwałościa malżeństwa i te unieważnienia są wyłacznie na wniosek jednego z współmałżonków
Marta K_a
Byla sobie kobiet i mezczyzna. Wzięli ślub przy ołtarzu w obecności rodzin i 85 świadków. Mieszkali razem kochali się. Mamy dzieci, a tu okazuje się, że jak Kosciol katolicki rzucił na tę sytuację swoim czarnym okiem,....
czy to kościół sprawdzał wasze małżeństwo czy któreś z was zaczeło mieć wątpliwości ? W tej kwestii KK dość ostro stoi za trwałościa malżeństwa i te unieważnienia są wyłacznie na wniosek jednego z współmałżonków
A propo kasy że tylko ona się liczy , czy nie prościej byłoby ustalić "dobrowolne Bóg zapłać" za uniewaznienie małżeństwa i dawać to wszystkim którzy tylko chcą ? jestem pewien że wyciągnieliby o wiele wiecej kasy niż przy teraźniejszych procedurach
Marta K_a
Byla sobie kobiet i mezczyzna. Wzięli ślub przy ołtarzu w obecności rodzin i 85 świadków. Mieszkali razem kochali się. Mamy dzieci, a tu okazuje się, że jak Kosciol katolicki rzucił na tę sytuację swoim czarnym okiem,....czy to kościół sprawdzał wasze małżeństwo czy któreś z was zaczeło mieć wątpliwości ? W tej kwestii KK dość ostro stoi za trwałościa malżeństwa i te unieważnienia są wyłacznie na wniosek jednego z współmałżonków
moj maz zaczal mic watpliwosci, a mowiac wprost i szczerze ma kogos kto namietnie chce slubu koscielnego (i zaznaczam jeszcze raz: moja niechec do uniewaznienia malzensytwa nie wynika z mojej zlosliwosci), uwazam po prostu ze w dniu slubu i przed slubem nie bylo zadnych przciwskazan do jego zawarcia, zdanego przymusu, dzieci urodzily sie poslubie, wiec jak kk moze stwierdzac ze malzenstwa nie bylo. no k...tego nie jestem w stanie poac po prostu.
A propo kasy że tylko ona się liczy , czy nie prościej byłoby ustalić "dobrowolne Bóg zapłać" za uniewaznienie małżeństwa i dawać to wszystkim którzy tylko chcą ? jestem pewien że wyciągnieliby o wiele wiecej kasy niż przy teraźniejszych procedurach
pewnie byloby prosciej ustalic "dobrowolne Bog zaplac" ale wszyscy wiemy ze klechy sa lase na kasę, wiec nawet maja cenniki za chrzesyt, za slub itd, i nieczarujmy sie ze tak nie jest
to w takim razie jeszcze raz moje pytanie:
czy nie odpowiadajac na zadne pisma z sadu diecezjalnego, nie prowadzac zadnej z nimi korespondencji, czy mozna stwierdzic uniewaznienie malzenstwa na podstawie zali i korespondencji tylko jednej strony, ktora wnosi skarge ?
dzieki MK
witam!!! powiedcie...czy ukrycie choroby alkoholowej jest mocnym dowodem na uniewaznienie koscielne????jak to jest????
00000monalisa22222 , z tego co mówił mój adwokat ukrycie choroby alkoholowej jak najbardziej jest uzasadnionym powodem unieważnienia. Także spokojnie możesz zacząć działać. Pozdrawiam serdecznie.
Witam...
Czy ktos z Was przerabial moze temat uniewaznienia malzenstwa z tytulu psychicznej niezdolnosci partnera?
I przy okazji takie drugie pytanie, czy jest mozliwe wniesienie skargi do sadu biskupiego bez podania siwadkow? Gdyz takowych nie mam.
Pozdrawiam
Witam...
Czy ktos z Was przerabial moze temat uniewaznienia malzenstwa z tytulu psychicznej niezdolnosci partnera?I przy okazji takie drugie pytanie, czy jest mozliwe wniesienie skargi do sadu biskupiego bez podania siwadkow? Gdyz takowych nie mam.
Pozdrawiam
Nie ma czegoś takiego jak unieważnienie małżeństwa ( ślubu kościelnego , bo o to zapewne Ci chodzi) , jest stwierdzenie nieważności. Ja właśnie jako powód podałam między innymi niedojrzałość emocjonalną partnera , w momencie kiedy zawieraliśmy związek i miałam świadków. Podałam też drugi powód , i też miałam świadków. Wiem , że gdybym świadków , a co za tym idzie dowodów nie miała , z całą pewnością nie uzyskała bym stwierdzenia nieważności małżeństwa. Ale ktoś może ma inne doświadczenia.
bags napisał/a:Witam...
Czy ktos z Was przerabial moze temat uniewaznienia malzenstwa z tytulu psychicznej niezdolnosci partnera?
I przy okazji takie drugie pytanie, czy jest mozliwe wniesienie skargi do sadu biskupiego bez podania siwadkow? Gdyz takowych nie mam.
PozdrawiamNie ma czegoś takiego jak unieważnienie małżeństwa ( ślubu kościelnego , bo o to zapewne Ci chodzi) , jest stwierdzenie nieważności. Ja właśnie jako powód podałam między innymi niedojrzałość emocjonalną partnera , w momencie kiedy zawieraliśmy związek i miałam świadków. Podałam też drugi powód , i też miałam świadków. Wiem , że gdybym świadków , a co za tym idzie dowodów nie miała , z całą pewnością nie uzyskała bym stwierdzenia nieważności małżeństwa. Ale ktoś może ma inne doświadczenia.
Dokladnie ![]()
Wiem, ze tak to sie prawidlowo nazywa. Zastosowalem potoczne okreslenie, ktore jest czesto stosowane w tej tematyce.
Przecież unieważnienie oznacza to samo co stwierdzenie nieważności. No chyba, że mam halucynacje.
Przecież unieważnienie oznacza to samo co stwierdzenie nieważności. No chyba, że mam halucynacje.
Słuszne spostrzeżenie , też tak kiedyś myślałam. Tu chodzi o to , że w stwierdzeniu nieważności małżeństwa mamy udowodnić , że w momencie kiedy je zawieraliśmy istniały poważne przeszkody , czyli tak naprawdę nigdy nie zostało zawarte i nigdy w świetle Kościoła nie istniało. W unieważnieniu , chodziło by o to żeby unieważnić sakrament , który już był , wiem to takie masło maślane , ale takie jest prawo kościelne.
Mar81 dziekuje...niemam pojecia od czego zaczac? gdzie sie udac? posluchaj: ja tak ogolnie to wpadlam i musialam wziasc slub choc niechcialam...poszlam do proboszcza zalatwic chrzciny dla dziecka,niestety musialam wybrac date slubu bo by mi nie ochrzcil dziecka to byly jego slowa....moj maz dzien przed slubem poszedl do spowiedzi pijany a w dzien slubu po kilku kieliszkach-wiedzial ze ja niechce i to przezywal....zaraz po slubie,na drugi dzien bylo okropnie,puscil na luz...po tygodniu czasu zostalam pierwszy raz pobita,a po dwoch miesiacach przyszlo wezwanie do zaplaty za izbe wytrzezwien,jak byl na izdebce ja wtedy bylam w szpitalu-wszystko przedemna ukrywal....po slubie pil codziennie,ciagle awantury,bicia,klamstwa-po slubie byl pewny ze mnie nie straci-koszmar......prosze przedstaw mi droge od czego mam zaczac?czy jeden swiadek wystarczy?czy to ze wyslalam go na leczenie i z tego nie skorzystal-nadal pije...tez mam scagnac ten dowod z sadu?bedzie to potrzebne?prosze napisz mi szczegolowo od czego mam zaczac? jeszcze jedno!nasze malzenstwo rozpadlo sie z jego winy,a staralam sie o rozwod cywilny za porozumieniem stron czy to przeszkodzi w czyms czy nie jest to wazne?
Hej! Mam prośbę do osób, które dostały już wyrok z I instancji.
Dzisiaj odebrałam pismo z sądu i na końcu mam napisane:
WYROK
Decyzją sądu bla bla bla ustanawiam wyrok negatywnym, czyli stwierdza się nieważność zawartego małżeństwa itd
CZy jedno nie wyklucza drugiego? Dla mnie negatywny znaczy, że sąd nie przychyla się do złożonego wniosku o unieważnienie... Jestem w kropce, bo nie bardzo wiem, co dalej robić ![]()
Hej! Mam prośbę do osób, które dostały już wyrok z I instancji.
Dzisiaj odebrałam pismo z sądu i na końcu mam napisane:
WYROK
Decyzją sądu bla bla bla ustanawiam wyrok negatywnym, czyli stwierdza się nieważność zawartego małżeństwa itd
CZy jedno nie wyklucza drugiego? Dla mnie negatywny znaczy, że sąd nie przychyla się do złożonego wniosku o unieważnienie... Jestem w kropce, bo nie bardzo wiem, co dalej robić
W tym wypadku wyrok negatywny, z punktu widzenia sądu (jak rozumiem) biskupiego, jest stwierdzeniem nieważności od początku, czyli że od początku nie mieliście szans stworzyć pozytywnej relacji z przyczyn od Was niezależnych.
Potwierdzeniem tego są dalsze słowa o nieważności.
Nie ma tu jednego i drugiego, bo to jest to samo ustanowienie, tylko zostało wyrażone na dwa sposoby. To kwestia znaków negacji: nie prawda, że nie prawda, znaczy że prawda.
Proponuję dokładnie zacytować wyrok, jest tam napisane czy został udowodniony choćby jeden tytuł nieważności czy żaden nie został udowodniony.
Witajcie,
prośba i informacje od osób, które przeszły I instancję.
Ile to jeszcze będzie trwało - ile trwało u Was ?
Ja po dwóch latach dostałam wezwanie do biegłego psychologa. Czyli jestem przesłuchana, przesłuchano świadków, powołano biegłego sądowego, i teraz ten psycholog. Byłam pewna, że zbliża się koniec, a patrząc na miesiące mijające pomiędzy kolejnymi etapami to zaczynam mieć dość - nic nie opóźniam, nie utrudniam, odpowiadam na czas, zgłaszam się na czas, a tymczasem po dwóch latach nie wiem ile to im jeszcze zajmie ?? -drugie dwa lata. Najgorsze jest to czekanie - w te czy we wte.
Podzielcie się - czy publikacja akt i potem ten etap z obrońcą węzła i w końcu wyrokiem można jakoś oszacować czasowo ?
Z góry dzięki
Witajcie,
prośba i informacje od osób, które przeszły I instancję.
Ile to jeszcze będzie trwało - ile trwało u Was ?
Ja po dwóch latach dostałam wezwanie do biegłego psychologa. Czyli jestem przesłuchana, przesłuchano świadków, powołano biegłego sądowego, i teraz ten psycholog. Byłam pewna, że zbliża się koniec, a patrząc na miesiące mijające pomiędzy kolejnymi etapami to zaczynam mieć dość - nic nie opóźniam, nie utrudniam, odpowiadam na czas, zgłaszam się na czas, a tymczasem po dwóch latach nie wiem ile to im jeszcze zajmie ?? -drugie dwa lata. Najgorsze jest to czekanie - w te czy we wte.
Podzielcie się - czy publikacja akt i potem ten etap z obrońcą węzła i w końcu wyrokiem można jakoś oszacować czasowo ?
Z góry dzięki
A w jakim Sądzie sprawa się toczy?
po biegłym psychologu będzie publikacja akt, uwagi obrońcy węzła i wyrok, niestety jeszcze to pewnie trochę potrwa.
II instancja teoretycznie powinna być krótsza, ale to zależy od danej sprawy.
Mój znajomy miał unieważnione małżeństwo, z tego co wiem jest kilka powodów
Ukrywana choroba psychiczna lub ubezwłasnowolnienie
Nieślubne dziecko z innym partnerem, a wmawianie że jest z tego związku
Nieskonsumowanie małżeństwa
Ukrywana bezpłodność bądź impotencja
Gdy ślub był wynikiem przymusu a wśród małżonków nie występują żadne więzi emocjonalne
Pokrewieństwo(jeśli okazuje sie iż jest to do 5 pokolenia w linii prostej
Aby unieważnić małżeństwo jest bardzo długa droga papierkowa i szukania dowodów, wszytko odbywa sie w Watykanie, więc wszytko będzie naprawdę długo trwać a można dostać decyzje odmowną
Jakim Watykanie??? Raczej w Kurii...ktoś tu nie jest zorientowany a udziela rad z kosmosu....
Kami90 napisał/a:Mój znajomy miał unieważnione małżeństwo, z tego co wiem jest kilka powodów
Ukrywana choroba psychiczna lub ubezwłasnowolnienie
Nieślubne dziecko z innym partnerem, a wmawianie że jest z tego związku
Nieskonsumowanie małżeństwa
Ukrywana bezpłodność bądź impotencja
Gdy ślub był wynikiem przymusu a wśród małżonków nie występują żadne więzi emocjonalne
Pokrewieństwo(jeśli okazuje sie iż jest to do 5 pokolenia w linii prostej
Aby unieważnić małżeństwo jest bardzo długa droga papierkowa i szukania dowodów, wszytko odbywa sie w Watykanie, więc wszytko będzie naprawdę długo trwać a można dostać decyzje odmownąJakim Watykanie??? Raczej w Kurii...ktoś tu nie jest zorientowany a udziela rad z kosmosu....
Może osoba miała na myśli III instancję w Rocie Rzymskiej...
Witam...
Czy ktos z Was przerabial moze wersje przeprowadzenia procesu uznania malzenstwa za nie waznie zawarte bez swiadkow?
Bo niestety takowy przypadek mam i ze tak powiem nie wiem jak sie za to miej wiecej zabrac. a co za tym idzie "oprawic" to w uzasadnione argumenty z zycia wziete wg. prawa kanonicznego
Frezja28 napisał/a:Kami90 napisał/a:Mój znajomy miał unieważnione małżeństwo, z tego co wiem jest kilka powodów
Ukrywana choroba psychiczna lub ubezwłasnowolnienie
Nieślubne dziecko z innym partnerem, a wmawianie że jest z tego związku
Nieskonsumowanie małżeństwa
Ukrywana bezpłodność bądź impotencja
Gdy ślub był wynikiem przymusu a wśród małżonków nie występują żadne więzi emocjonalne
Pokrewieństwo(jeśli okazuje sie iż jest to do 5 pokolenia w linii prostej
Aby unieważnić małżeństwo jest bardzo długa droga papierkowa i szukania dowodów, wszytko odbywa sie w Watykanie, więc wszytko będzie naprawdę długo trwać a można dostać decyzje odmownąJakim Watykanie??? Raczej w Kurii...ktoś tu nie jest zorientowany a udziela rad z kosmosu....
Może osoba miała na myśli III instancję w Rocie Rzymskiej...
Rota Rzymska to ostateczność, sprawa może trwać ok 10 lat i nie wiadomo z jakim skutkiem...
Caminka napisał/a:Witajcie,
prośba i informacje od osób, które przeszły I instancję.
Ile to jeszcze będzie trwało - ile trwało u Was ?
Ja po dwóch latach dostałam wezwanie do biegłego psychologa. Czyli jestem przesłuchana, przesłuchano świadków, powołano biegłego sądowego, i teraz ten psycholog. Byłam pewna, że zbliża się koniec, a patrząc na miesiące mijające pomiędzy kolejnymi etapami to zaczynam mieć dość - nic nie opóźniam, nie utrudniam, odpowiadam na czas, zgłaszam się na czas, a tymczasem po dwóch latach nie wiem ile to im jeszcze zajmie ?? -drugie dwa lata. Najgorsze jest to czekanie - w te czy we wte.
Podzielcie się - czy publikacja akt i potem ten etap z obrońcą węzła i w końcu wyrokiem można jakoś oszacować czasowo ?
Z góry dziękiA w jakim Sądzie sprawa się toczy?
po biegłym psychologu będzie publikacja akt, uwagi obrońcy węzła i wyrok, niestety jeszcze to pewnie trochę potrwa.
II instancja teoretycznie powinna być krótsza, ale to zależy od danej sprawy.
_______
Sąd Warszawski, a to trochę można jakkolwiek uściślić ?
Ile czasu do publikacji ? Czy mam się nastawiać na rok albo dłużej - chodzi mi o zakończenie tej I instancji.
veritas napisał/a:Caminka napisał/a:Witajcie,
prośba i informacje od osób, które przeszły I instancję.
Ile to jeszcze będzie trwało - ile trwało u Was ?
Ja po dwóch latach dostałam wezwanie do biegłego psychologa. Czyli jestem przesłuchana, przesłuchano świadków, powołano biegłego sądowego, i teraz ten psycholog. Byłam pewna, że zbliża się koniec, a patrząc na miesiące mijające pomiędzy kolejnymi etapami to zaczynam mieć dość - nic nie opóźniam, nie utrudniam, odpowiadam na czas, zgłaszam się na czas, a tymczasem po dwóch latach nie wiem ile to im jeszcze zajmie ?? -drugie dwa lata. Najgorsze jest to czekanie - w te czy we wte.
Podzielcie się - czy publikacja akt i potem ten etap z obrońcą węzła i w końcu wyrokiem można jakoś oszacować czasowo ?
Z góry dziękiA w jakim Sądzie sprawa się toczy?
po biegłym psychologu będzie publikacja akt, uwagi obrońcy węzła i wyrok, niestety jeszcze to pewnie trochę potrwa.
II instancja teoretycznie powinna być krótsza, ale to zależy od danej sprawy._______
Sąd Warszawski, a to trochę można jakkolwiek uściślić ?
Ile czasu do publikacji ? Czy mam się nastawiać na rok albo dłużej - chodzi mi o zakończenie tej I instancji.
publikacja powinna być przed wakacjami
wiem na 100%ze jest cos takiego jak uniewaznienie małzenstwa,sama pisalam takie podanie a własciwie opisywałam sytuacje mojemu szwagrowi ktory po 11 latach małzenstawa postanowil sie rozwiesc,składasz to pismo do kurii biskupiej tam gdzie podlegasz,najlepiej przez swojego ksiedza z parafii,fakt cały proces trwa długo ale on w miedzy czasie zył z inna kobieta urodzila im sie dwojka dzieci i wkoncu sie doczekali i wzieli ślub koscielny tzn on dostal uniewaznienie małzenstwa,bylam swiadkiem na ich slubie,wiec napewno jest taka mozliwosc tylko musisz sie uzbroic w anielska cierpliwosc,zycze powodzenia i wytrwałosci
moj eks mąż -cywilny zapragnął unieważnić nasz związek. sprawa jest w toku, pisma, przesłuchanie. teraz przyszedł czas na psychologa. Jak niestawienie sie na przesłuchanie psychologa wpłynie na dalszy proces ??? mam dośc już przesłuchań. najpierw kilka lat ciągał mnie po sądach cywilnych a teraz po kościelnych. czy ktoś może mi powiedzieć do czego ten psycholog? czy obie strony sa przez niego przesłuchiwane czy tylko jedna? czego dalej mam oczekiwać??
Przykład... Czy jeśli rodzice mężczyzny, który zrobił dziecko, a nie chciał się ożenić, jednakże pod wpływem rodziców ( bo np. nie przepiszą mu ziemi itp.),dodam, że obecnie ma 34lata zgodził się, jednak kobieta, z którą ma dziecko wiedziała o tym i mówiła że to zależy od niego (zresztą dowiedziała się też od niego, że jeśli się nie pobiorą to nie będą mogli być ze sobą ani spotykać się bez ślubu kościelnego). On jest taki, że się zgodził bo nim da się manipulować , ona bojąc się( zresztą tak by było) o to co powyżej to stwierdziła że wtedy spróbuje, chociaż duże było prawdopodobieństwo, że i tak się rozwiodą, jeśli on się nie zmieni. No i nie wyszło. Czy w takiej sytuacji można starać się o unieważnienie? rozwód był po 2latach.
moj eks mąż -cywilny zapragnął unieważnić nasz związek. sprawa jest w toku, pisma, przesłuchanie. teraz przyszedł czas na psychologa. Jak niestawienie sie na przesłuchanie psychologa wpłynie na dalszy proces ??? mam dośc już przesłuchań. najpierw kilka lat ciągał mnie po sądach cywilnych a teraz po kościelnych. czy ktoś może mi powiedzieć do czego ten psycholog? czy obie strony sa przez niego przesłuchiwane czy tylko jedna? czego dalej mam oczekiwać??
A kto zapragnął wziąć rozwód?
Ile kosztuje unieważnienie małżeństwa? ktoś może mi powiedzieć. tak mniej więcej na jaka kwotę mam być przygotowana
"Mniej więcej"- to zależy między innymi od tego, jak skomplikowany jest proces, opłacania prawnika kanonicznego itd., dla ludzi którym się mocno nie przelewa zdarza się że proces jest darmowy. Krótko mówiąc może być 0 a może być parę tysięcy.
Możesz powiedzieć coś więcej o tej sprawie?
Od października 2013 roku jestem po rozwodzie cywilnym. Zostałam z dwójką dzieci. Utrzymuje się głównie z alimentów. Nie mam na razie możliwości pracować. Pieniędzy wystarcza mi tak od pierwszego do końca miesiąca. Chciałabym się starać o stwierdzenie nieważności małżeństwa tylko nie wiem czy będzie mnie na to stać. Czy jeśli mój były mąż nie będzie robił większych problemów to proces może trwać krócej?
"Jeżeli nasza skarga nie została odrzucona przewodniczący trybunału, w dekrecie przyjmującym skargę powodową, zawezwie przed sąd stronę pozwaną. W wezwaniu sądowym określa się, czy strona pozwana ma odpowiedzieć skargę powodową na piśmie lub też czy powinna się stawić w sądzie osobiście."
Tak dla ścisłości- tu chodzi o stwierdzenie nieważności małżeństwa, tak jak z kanonizacją (nota bene mamy nawet niedawny przykład )- nie "uświęca", tylko stwierdza świętość.
Rozumiem dzięki za info ![]()
Nie czytałam jeszcze z tego linku , ale chciałabym tak w punktach dowiedzieć się dokładnie co może stać się
przyczyną, czy też jakie dowody potrzebne są na " Unieważnienie Małżeństwa"
Jak wiemy w świetle Prawa już jesteśmy wolni,ale sprawy Duchowe , Sumienia itd... stanowią nie mały dylemat.
Człowiek zmienia się , jak zmieniają nas Problemy życiowe.. to czego nie spodziewalismy się , i byliśmy
zawsze przeciwni w Świetle naszej Wiary i wychowania w duchu Chrześcijańskim teraz jest bliskie i
zapewne nie jeden zadaje sobie pytanie .. jak żyć w Prawdzie i w Miłości wobec Bożych Przykazań.
Choć Nasz Ojciec Święty Jan Paweł II nie sprzeciwia się "Innym Związkom" to jednak jest to problem.
Bo jak ułożyć sobie życie na nowo , skoro "trzyma nas" wedle Prawa Bożego MAŁŻEŃSTWO - ŚLUB
KOŚCIELNY ...
239 2014-05-01 22:28:02 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-01 22:43:43)
Milionku, jak to powiedział (podobno) Andriej Wyszyński: "Dajcie człowieka, a ja znajdę na niego paragraf"- tego jest cała litania, od przeszkód małżeńskich takich jak np. pokrewieństwo do poprzez niezgodę, błąd co do osoby lub natury do niezdolności do wypełniania podstawowych założeń i powinności jakie wnosi związanie węzłem małżeńskim.
Więc w myśl tej zasady- jakbyś mogła bardzo ogólnie, telegraficznie nakreślić "o co poszło" to postaram Ci się podać tak prima vista przykładowe przesłanki pod które można podciągnąć Twój przypadek i które są wymieniane przez prawników kanonicznych.
Jeszcze taka asocjacja o Janie Pawle Drugim do Twoich słów- Jak wiadomo on nie został świętym w momencie odmawiania formuły kanonizacyjnej przez Papieża, tylko ta formuła to było coś w stylu: "Zaiste, potwierdziło się, Jan Paweł Drugi był i jest święty". Na tej samej zasadzie jest z Twoim węzłem małżeńskim. Ono nie stanie się tak naprawdę nieważne w chwili orzeczenia sądu kościelnego, tylko jeśli już, to jest nieważne od jakiegoś czasu, od wydarzeń w przeszłości. To musisz Ty sobie sama "przerobić" w serduchu. Jednak do momentu stwierdzenia przez orzeczenie sądu kościelnego z pewnymi sprawami jak wiesz winno się wstrzymać.
Luknęłam jednym okiem na stronkę, kurcze i w sumie moje zapytania pokrywają się z tym co tam szybko
przeczytałam.
Aaa Michał widzę że masz wiedzę na ten tema, a to dobrze
Dziękuję za zainteresowanie
.
O co chodzi , a chodzi oto np , czy alkohol mógłby stanowić podstawę procesu i np , presja
ze strony byłego... czyli alkohol i agresja i to w nie małym stopniu. To tak króciutko , no i
w sumie zdrada też była, choć jak wyczytałam w jakiś tam sposób raczej nie jest brana pod
uwagę... no ale skoro żyje z kochanką i cywilny rozwód jest i mieszka po za granicami
kraju , czy w ogóle jest szansa na uzyskanie Unieważnienia Małżeństwa ?
No i chodzi o koszty , nie stać mnie aby zapłacić i mieć Prawnika itd... a np chciałabym mieć
czyste sumienie hmm.
Czytałaś to?
[nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]
Czy dla sądu w którym toczy się sprawa ma znaczenie czy osoba po rozwodzie cywilnym starająca się o stwierdzenie nieważności małżeństwa żyje w nowym związku? Jest ktoś kto może mi powiedzieć jak taka sprawa toczy się w sądzie diecezjalnym w tarnowie?
243 2014-05-05 10:47:27 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-05 10:53:59)
Generalnie to zależy od sądu. Przyznam się szczerze, że nie wiem jak jest w przypadku braku legalizacji związku, ale w przypadku zawarcia małżeństwa cywilnego Obrońca węzła małżeńskiego będzie się czepiał. W jakiej fazie w ogóle jesteście teraz z "nowym facetem"? Mieszkacie ze sobą, sypiacie, czy jak?
Co do konkretnego miejsca to najlepiej dowiadywać się u źródeł: [nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]
244 2014-05-05 16:49:41 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-05-05 16:50:09)
Rozwodu kościelnego nie załatwia się samemu, tylko przez ludzi znających się na rzeczy.
Jak ktoś myśli, że w Kościele nie ma znajomości i korupcji, to jest w błędzie.
Jakieś 7-8 lat temu mojej kumpeli proponowano rozwód kościelny za 20 000 na gotowo.Płatne po.
245 2014-05-05 16:54:07 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-05 16:54:27)
No jakby w Kościele nie było znajomości i korupcji, to by księża bejcami nie jeździli a kościoły złotem nie ociekały, nie?
Witam, to mój pierwszy post na forum, ale pewnie nie ostatni ;-)
Mam do Was pytanie. W ubiegłym roku po 14 - stu miesiącach "szczęśliwego" małżeństwa złożyłem wniosek o rozwód bez orzekania o winie. W grudniu było po wszystkim. Żona pod prysięgą odpowiedziała na pytanie Wysokiego Sądu: "czy to prawda, że powiedziała Pani, że nie kocha Pani męża i nigdy go nie kochała? - TAK" Czyli, żona nigdy mnie nie kochała, a co za tym idzie skałamała przed ołtarzem i w protokole małżeńskim spisywanym przy księdzu (nie jestem pewny czy takie pytanie się tam zawiera).
I teraz pytanie.. Czy na podstawie ww. informacji, uwierzytelnionej pieczęcią Sądu Okręgowego mogę wnioskować o unieważnieie ślubu kościelnego? Cyz będę jednak potrzebował czegoś więcej?
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
247 2014-07-07 10:04:23 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-07-07 10:05:19)
Witam, to mój pierwszy post na forum, ale pewnie nie ostatni ;-)
Mam do Was pytanie. W ubiegłym roku po 14 - stu miesiącach "szczęśliwego" małżeństwa złożyłem wniosek o rozwód bez orzekania o winie. W grudniu było po wszystkim. Żona pod prysięgą odpowiedziała na pytanie Wysokiego Sądu: "czy to prawda, że powiedziała Pani, że nie kocha Pani męża i nigdy go nie kochała? - TAK" Czyli, żona nigdy mnie nie kochała, a co za tym idzie skałamała przed ołtarzem i w protokole małżeńskim spisywanym przy księdzu (nie jestem pewny czy takie pytanie się tam zawiera).
I teraz pytanie.. Czy na podstawie ww. informacji, uwierzytelnionej pieczęcią Sądu Okręgowego mogę wnioskować o unieważnieie ślubu kościelnego? Cyz będę jednak potrzebował czegoś więcej?
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Wg. mnie to za mało. Pytanie po co został zawarty ten związek, co spowdowało iż mimo, że zona nie kocha jednak przystapiła do tego sakramentu. Nie wiedziała co czyni, została zmuszona, chciała wykorzystać ten związek do innych celów np. wzbogacenia sie, została oszukana i okazało się, że mąż jest kims innym niz podawał itd.
"chciała wykorzystać ten związek do innych celów" .. myślę, że coś w ten deseń, tylko jak to udowodnić?.. tj. słowo przeciw słowu, a świadkowie, no mogą potwierdzić, że dzięki małżeństwu ma gdzie mieszkać i jest w pewien sposób ustawiona. Będę próbował zebrać odpowiednie, zgodne z prawdą materiały oraz porozmawiać z księdzem, który zna się trochę na tych teamatach, jak również z proboszczem z parafii, w której ślub był udzielany. Może coś.. pomogą.
nic z tego, kłamstwo musiałoby być ewidentne typu powiedziała że nie ma męża, a gdzieś tam ma.
Takie bajdurzenie że powiedziała że kocha a nie kochała to jest temat na rozkminy przez ciotki emerytki.
W kościelnych sądach też nie siedzą idioci i nie kupują takich infantylnych ściem.
Nie do końca ściem, bo przecież jest zeznanie pod przysięgą, prawda? A to chyba jednak coś znaczy czy się mylę? Pewnych rzeczy nie da się udowodnić.. No, bo jak udowodnić fakt, że wyszła za mnie tylko dlatego, żeby wyrwać się z toksycznego domu rodzinnego. Żeby mieć gdzie mieszkać (mieszkaliśmy z dziadkami, ale powiedzieli, że jej zapiszą dom). To słowo przeciwko słowu, ale załóżmy, że rzeczywiście tak było. Że byłem tylko kozłem ofiarnym. Co zrobilibyście na moim miejscu? Olalibyście ten system i życli po prostu "w grzechu"? Nie twierdzę, że jestem katolikiem na 100%, bo z wieloma rzeczami w kościele się nie zgadzam, ale jednak moje sumienie chciałoby być czyste i czuję, że to dla mnie ważne.
Kościół ma w sobie ogromną moc, wielu ludzi nawet księży nie zdaje sobie z tego sprawy.
bo przecież jest zeznanie pod przysięgą, prawda?
1.Ile Ty masz lat? 8, 9?
Co z tego że pod przysięgą.Przysiąc można wszystko.Powiedzieć też i nikogo to nie obchodzi.W prawie kanonicznym masz wyszczególnione sytuacje, kiedy można unieważnić małżeństwo.Jakieś tam nieudowadnialne intencje się w to nie wliczają.
Gdyby tak było, każdy by sobie brał rozwód kościelny na podstawie jakiejś wydumanej przyczyny.
2. Kościelny sąd ma w głębokim poważaniu sądy świeckie i co kto przed kim przysięgał.
Chcesz kościelny rozwód to albo masz konkretny powód( Ty nie masz), albo bulisz kupę kasy za fachowców, którzy to przepchną.
Sprawę załatwiają ważniaki w randze biskupa wzwyż, więc koperta z pięcioma stówkami z całą pewnością nie starczy.
Sprawę załatwiają ważniaki w randze biskupa wzwyż (...)
Da się załatwić ;-) Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam.
Moja synowa złożyła w Sądzie Kościelnym Diecezji Włoclawskiej skargę powodową o unieważnienie małżeństwa.Głównych przyczyn dopatruje się w żródłach natury psychicznej i atmosferze w jakiej wzrastał czyli domu rodzinnego.Jestem zszokowana, Mieszkam w dośc małym miasteczku gdzie wszyscy wszystkuch znają, Moga to poświadczyć wychowawcy szkoł do których chodził syn. Ksiądz który zna syna od urodzenia aż do usamodzielnienia się.Policja i duzo mieszkańców miasteczka. Synowa mieszka 400 km od nas.wczesniej nigdy nas nie znała. Pytanie: co mogę zrobić i jak udowodnić, że syn był bardzo chcianym i kochanym dzieckiem i nie mieliśmy z nim żadnych problemów wychowawczych. Bardzo zależy mi na konkretnych poradach i wskazówkach
Kami90 napisał/a:Mój znajomy miał unieważnione małżeństwo, z tego co wiem jest kilka powodów
Ukrywana choroba psychiczna lub ubezwłasnowolnienie
Nieślubne dziecko z innym partnerem, a wmawianie że jest z tego związku
Nieskonsumowanie małżeństwa
Ukrywana bezpłodność bądź impotencja
Gdy ślub był wynikiem przymusu a wśród małżonków nie występują żadne więzi emocjonalne
Pokrewieństwo(jeśli okazuje sie iż jest to do 5 pokolenia w linii prostej
Aby unieważnić małżeństwo jest bardzo długa droga papierkowa i szukania dowodów, wszytko odbywa sie w Watykanie, więc wszytko będzie naprawdę długo trwać a można dostać decyzje odmownąJuż od kilku lat sprawy z tytułu unieważnienia małżeństwa kościelnego, nie odbywaja się w Watykanie tylko w Sądzie Metropolitalnym, właściwym dla diecezji w której było zawierane małżeństwo.....
To samo chciałem napisać. Gdyby bombardowano Watykan każdą taką sprawą, to papież nie miałby nic innego do roboty.
256 2016-09-12 12:54:47 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-05-31 23:24:06)
Witam. Widzę stare i nowe posty, więc w tym temacie spory ruch. Nieważność małżeństwa, niby temat nienowy, ale ciągle wiele tzw. obiegowych opinii o "rozwodach", "unieważnieniu", że wielka kasa dla sadów, że strasznie długo się czeka. Sądy, jak się okazuje, wcale nie pobierają tej "wielkiej" kasy - najczęściej to od 1.000 do 1.500 zł, może nieco wyżej. O wiele więcej biorą adwokaci kościelni, gdyby ktoś chciał takiego wynająć, ale tutaj znowu mitem jest to, że taki kanonista odwali za nas czarną robotę, wszystko "załatwi" i "rozwód" kościelny mamy w kieszeni. A przecież rola adwokata kanonisty w procesie o stwierdzenie nieważności małżeństwa jest poboczna - bez rzetelnego przesłuchania stron i świadków, zebrania dowodów np. w postaci opinii biegłego nic się nie przeprowadzi, a tego nie robią adwokaci. Ich rola w sądach kościelnych jeśli zaangażują ich strony, jest mocno okrojona. Co jest ważne? Rzetelna skarga powodowa, która jest zupełnie czymś innym niż pozew cywilny. I potem angażowanie się samych stron, interesowanie przebiegiem postępowania. Mój znajomy z UK jest w trakcie takiego procesu w Polsce. Nie angażował adwokata, miał tak oczywiste powody nieważności, że wystarczyła skarga powodowa - zlecił ją na odległość w Polsce, bo tak prościej, poza tym miał wątpliwości, kilka przyczyn nieważności, chciał, żeby mu to ktoś doświadczony w tych sprawach "uczesał", wynajął [nieregulaminowy link] I całe szczęście, bo miał kilka tysięcy w kieszeni. Tydzień po złożeniu pozwu odezwali się do niego kanoniści z Warszawy i zaśpiewali za "obsługę" sprawy 10.000. Słyszałam o 5-6 tysiącach, ale 10.000 to już chyba przesada. Kiedy zapytał co wchodzi w obsługę, to zaczęli mu barwnie opowiadać, że skarga powodowa, odpowiedź na dekret itd. To im odpowiedział, że dziękuje, bo skargę już mu napisali w [spam], a z całym "itd."sam sobie poradzi. Trzeba uważać bo ceny w kancelariach są rozmaite. A tak zamiast kilku tysięcy wydaje się kilkaset złotych. Tylko jedna rzecz- nie myślcie sobie, że "pod przysięgą czy nie pod przysięgą" można nakłamać, spreparować dowody i podciągnie się to pod nieważność. Bo jeśli tak, to najlepiej napisana skarga prędzej czy później będzie obalona. W tym [spam] też go zapytali czy ma przeświadczenie (nawet takie z wątpliwościami) co do przyczyny nieważności bo oni nie tykają spraw, gdzie z góry ktoś wymyśla cuda-wianki, chce nakłamać ile wlezie, tylko żeby mu to ktoś ładnie ubrał w słówka. Oni dają rzetelny dokument w oparciu o Kodeks Prawa Kanonicznego, ale na podstawie faktów a nie jakichś wymysłów. Taki, który podczas przesłuchania potwierdzą szczegółowe zeznania, a nie tylko powiedzenie: Tak, bo tak. I jeszcze są biegli (najczęściej psycholog), proces też nie jest jakąś formalnością jak cywilny b/o o winie, że wystarczy zgodna wola i po sprawie. Ale mimo iż się trąbi o tym, w sieci i tak ciągle takie teksty: jak posmarujesz, to dostaniesz. Pewnie - trzeba opłacić sąd i właśnie dobrze zlecić komuś pisma, ale z innymi sprawami, skoro to nas dotyczy, to dobrze samemu trzymać rękę na pulsie. W końcu nie chodzi o byle co.
Malzenstwo nigdy nie jest wazne dlatego ze "koscol" czyli klamcy macza w tym palce.
Gdybyscie wiedzieli o czym mowil Mistrz Jezus to trzymalibyscie sie dalego od kosciola...
Zainteresowalam sie tematem ponieważ sama miałam w planach złożenia pozwu tylko tu zaczyna się problem. Nie mam powodów "odpowiednich" dla kościoła. Mianowicie nie ma żadnych chorób psychicznych czy narkomanii. Dawno temu z ex stwierdziliśmy że się rozwodzimy w cywilnym sądzie trwało to 15 minut bo oboje byliśmy zgodni że nie chcemy być razem. Mamy dziecko które jest o niebo szczęśliwsze bo nie widzi kłótni i alkoholu. Ja jestem po ślubie mam dwójkę dzieci z obecnym mężem dobrze nam się wiedzie i nie chcę tego unieważnienia ze względu na mnie nowy ślub suknie welon etc jak niektórzy zarzucają chęć unieważnienia ale ze względu na moje dzieci! Problem zaczął się już w momencie chrzcin mojego syna. Rozmowy z proboszczem bałam się okropnie. Jego spojrzenie już straszy :-D i po rozmowie byłam wściekła ponieważ stwierdził że za chrzciny takiego dziecka może zapłacić (więcej) chrzestny jeśli mnie nie stać i zapytał męża czy ma pewność że mi się nie znudzi. Bezczelność jego przekroczyła wszelkie granice bo nawet nie interesowało go czemu się rozwiodlam tylko że powinnam ściągnąć świadków z jego przysięgi by udowodnić ex że jest alkoholikiem! Kpina! Dogaduje się z ex w sprawie córki i nie zamierzam tego zepsuć tylko dlatego bo są robią mi problemy w kościele. Doszło do tego że ochrzcili mi dziecko po mszy co msza była za jakiś obraz dla starszej babki a mój syn był potraktowany jak odmieniec! Pytanie które mnie męczy czemu dzieci są w to wszystko mieszane i odróżniane? To ja mam rozwód cywilny nie moje dziecko! Zaznaczę iż głęboko zastanawiam się czy ochrzcić córkę teraz mimo iż bardzo chcę ale nie chcę by moje dzieci były poniżane!co to będzie jak przyjdzie komunia dzieci? Też ich nie dopuszczą?? Mój tato nie miał unieważnienia pierwszego ślubu i wiele lat temu nie było takich problemów i nie kręciło się w kościele wszystko wokół pieniędzy! Jestem bardzo zawiedziona tym jak księża traktują rozwodnikòw. Nie mogę przyjmować sakramentów dobrze ale co winne są moje dzieci że zmieniłam życie na lepsze?? Ah i nie planuje składać żadnego pozwu bo nie zamierzam gnoić się z ex tylko by mieć unieważnienie a powód że oboje nie chcemy być razem im księżom tym co też popełniają błędy (czasem gorsze od niejednego śmiertelnika) nie wystarcza. Nie dziwi mnie już fakt że coraz więcej ludzi traci wiarę w Kościół...
Widzę że temat się ruszył, może powiem coś nowego.
Z narzeczonym pod koniec stycznia 2017 wystąpiliśmy do kurii w Łodzi o uniewaznienie jego poprzedniego małżeństwa. Miesiąc po tym został wezwany na przesłuchanie ( 30 minut trwało ). Teraz żadnych swiadków mieć nie trzeba. 3 tygodnie po nim zeznawała jego była żona. Podobno miesiąc po jej przesłuchaniu można spodziewać się że przyjdzie decyzja pocztą. Narazie czekamy więc nie wiemy. Teraz po reformie św. Franciszka jeśli wyrok jest pozytywny to konczy się na I instancji ( kiedys automatycznie szło to do II instacji ) . Wszystko szybko, bezproblemowo i bezstresowo. Może to zależy od księdza z którym się do załatwia. Koszty do około 800-1500 zł ( dopiero mają przysłać dokument ile trzeba zapłacić ). Tu była prosta sprawa bo przynajmniej 3 ważne powody były.
Niestety nie mozemy sie doczekać jaki jest wyrok i nie wiemy gdzie się dowiedzieć czegoś szybciej np. telefonicznie ![]()
260 2017-04-22 21:33:10 Ostatnio edytowany przez Animus (2017-04-22 21:37:05)
[...] Jestem bardzo zawiedziona tym jak księża traktują rozwodnikòw. Nie mogę przyjmować sakramentów dobrze ale co winne są moje dzieci że zmieniłam życie na lepsze??[...]..
Nie ma aż takiej jedności Kościoła, żeby w każdej parafii i kurii było tak samo. Wiele zależy od tego, w jakiej kurii jesteś.
Zostawiłem z Twojego postu zdania, które są właśnie argumentami za stwierdzeniem nieważności: masz (jeśli dobrze rozumiem) dwoje dzieci z obecnym partnerem i córkę z poprzedniego małżeństwa. Wcale nie musicie bluzgać na siebie. Wystarczy, że właśnie przedstawisz z poprzednim mężem jednomyślny powód rozejścia, a dodatkowo wyartykułujesz motyw unieważnienia w postaci dobrego przykładu dla swoich dzieci i to, że zależy Ci na ich życiu sakramentalnym i ich przynależności do Kościoła.
Tak, jak pisano wyżej, warto poszukać do pomocy odpowiedniego kanonistę. Jest osiem możliwych powodów stwierdzenia nieważności małżeństwa i alkoholizm może być jednym z nich.
Niczego nie musisz psuć, żeby naprawiać. Inna sprawa, że jeśli zgadzacie się z obecnym partnerem i jest wam dobrze to warto zapytać, czy w ogóle coś zmieniać. Chyba, że odczuwasz jakiś wewnętrzny niepokój...
Widzę że temat się ruszył, może powiem coś nowego.
Z narzeczonym pod koniec stycznia 2017 wystąpiliśmy do kurii w Łodzi o uniewaznienie jego poprzedniego małżeństwa. Miesiąc po tym został wezwany na przesłuchanie ( 30 minut trwało ). Teraz żadnych swiadków mieć nie trzeba. 3 tygodnie po nim zeznawała jego była żona. Podobno miesiąc po jej przesłuchaniu można spodziewać się że przyjdzie decyzja pocztą. Narazie czekamy więc nie wiemy. Teraz po reformie św. Franciszka jeśli wyrok jest pozytywny to konczy się na I instancji ( kiedys automatycznie szło to do II instacji ) . Wszystko szybko, bezproblemowo i bezstresowo. Może to zależy od księdza z którym się do załatwia. Koszty do około 800-1500 zł ( dopiero mają przysłać dokument ile trzeba zapłacić ). Tu była prosta sprawa bo przynajmniej 3 ważne powody były.
Niestety nie mozemy sie doczekać jaki jest wyrok i nie wiemy gdzie się dowiedzieć czegoś szybciej np. telefonicznie
Monikar1717, w Twojej sytuacji ważne jest, czy Twój narzeczony był stroną pozywającą, czy pozwaną. Osoba pozywająca w sądzie cywilnym przez Kościół jest traktowana jako ta, która zainicjowała rozpad małżeństwa i na mocy prawa kanonicznego wyłączyła się ze wspólnoty Kościoła.