Teo napisał/a:chciałabym zobaczyć Twoje metody tłumaczenia i rozmowy
Nic nowego tu nie wymyślę, bo szlak został już dawno przetarty przez nauczycieli, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji i potrafili z niej wybrnąć, kierując sprawę do sądu.
Ja pamiętam co najmniej trzy takie sprawy.
Pierwsza miała miejsce w gimnazjum w Katowicach - finał był taki, że wobec trójki uczniów zastosowano najsurowszą możliwą karę poprzez umieszczenie w ośrodku zamkniętym.Drugie takie zdarzenie miało miejsce w Toruniu i o tej sprawie mówiły wszystkie media (uczeń założył nauczycielowi kosz na śmieci na głowę). I tu też zapadły wyroki - oficjalne przeprosiny, dozór kuratora
i roboty publiczne przez okres 11 miesięcy.Trzeci przypadek znęcania się uczniów nad nauczycielem miał miejsce w gimnazjum w Suwałkach.
Nie pamiętam jakie zapadły wtedy wyroki, pamiętam natomiast wypowiedź nauczycielki, która założyła uczniom sprawę. Powiedziała ona wtedy, że pozwanie do sądu uczniów, to była najlepsza decyzja jaką podjęła. Decyzja, dzięki której nie tylko uczniowie, ale i rodzice nauczyli się, że na nauczyciela nie wolno podnosić zarówno ręki, jak i głosu.
Super, ale ja nic o znęcaniu się uczniów nad nauczycielem nie mówiłam, a jedynie o gigantycznej niesubordynacji gimnazjalistów. Nikt fizycznie nie cierpi, poza ławkami i psychiką nauczyciela ![]()