Mężczyźni są twardsi psychicznie i dlatego bardziej skłonni się ''złamać'',
kobiety są bardziej miękkie i dlatego potrafią się wygiąć i powrócić do normy.
Jak w mężczyźnie miarka się przebierze to jest po zawodach- alkoholizm, samobójstwo etc.
A na babie się zagoi jak na psie.
Podobne tematy
Mężczyźni są twardsi psychicznie i dlatego bardziej skłonni się ''złamać'',
kobiety są bardziej miękkie i dlatego potrafią się wygiąć i powrócić do normy.
Jak w mężczyźnie miarka się przebierze to jest po zawodach- alkoholizm, samobójstwo etc.
A na babie się zagoi jak na psie.
Fajnie napisane. Mądrze! ![]()
Mylisz pojęcia moim zdaniem. Kobiecie trzeba mówić to co chce usłyszeć i tyle. Moja żona często się mnie pyta dlaczego za każdym razem się z nią zgadzam a i tak zawsze robimy wszystko tak jak ja zdecyduję.
Co to za bzdury?
I jak Ci z tym? Na pewno teraz czujesz sie jak prawdziwy mężczyzna, co?
Hahaha
Ale to jest sposób "starszych panów" jak mawia mój teść
Czyli: żony trzeba wysłuchać, przytaknąć gdzie tylko się da (po co sobie robić niepotrzebnie problemy w domu?..) zgodzić się na co tylko się da i patrzeć co z tego wyniknie. Jeśli coś się psuje: zareagować= przejąć pałeczkę ![]()
Cat ![]()
Jeśli to miał być żart, no to ok ![]()
Niemniej czytanie takich "złotych myśli" naprawdę mnie zaskakuje...
Talk sobie posmęce - znajdowałam w sobie siłę dla dziecka.Jeśli się poddam,załamie,zostanę pod tą kołdrą w przyjemnym łóźeczku to kto się o niego zatroszczy?Do kogo przybiegnie ze swoim problemem,kto przutuli...Więc miłość,poczucie odpowieedzialność za dziecko - to dawało siłe...
A dziś - juź mam dość,jestem zmęczona,opadam z sił.Gdybym tak mogła zasnąć i się juź nie obudzić..Syn miał wczoraj osiemnaste urodziny a ja w wieku 41 lat tracę mieszkanie,być moźe pracę.
A więc zobaczę jaka to jest ta moja siła .Dam rady czy nie?
Talk sobie posmęce - znajdowałam w sobie siłę dla dziecka.Jeśli się poddam,załamie,zostanę pod tą kołdrą w przyjemnym łóźeczku to kto się o niego zatroszczy?Do kogo przybiegnie ze swoim problemem,kto przutuli...Więc miłość,poczucie odpowieedzialność za dziecko - to dawało siłe...
A dziś - juź mam dość,jestem zmęczona,opadam z sił.Gdybym tak mogła zasnąć i się juź nie obudzić..Syn miał wczoraj osiemnaste urodziny a ja w wieku 41 lat tracę mieszkanie,być moźe pracę.
A więc zobaczę jaka to jest ta moja siła .Dam rady czy nie?
Dasz radę, tylko musisz chcieć
Wiem jak bardzo banalnie to brzmi, ale nie zawsze coś banalnego musi od razu nie być prawdziwe.
Kiedyś znajdowałaś siłę dla dziecka - najwyższy czas znaleźć siłę dla samej siebie. Może własnie nadszedł ten czas, abyś zaczęła żyć, żyć dla siebie. Nie marnuj tego czasu na zakopywanie się pod kołdrą, naprawdę nie warto. Ustal plan i cele - i do dzieła ![]()
Dziękuję.
Nie dam się !Są rzeczy na które nie mam wpływu,są straty z którymi muszę się pogodzić,
Są uczucia które po prostu są,bo większość ludzi czułaby to samo gdyby byli w mojej sytuacji.
Ale najgorsza byłaby ta kołdra,Juź pod nią leźałam ,nakryta po same uszy i ta ogromna rezygnacja i myśl " piernicze,mam wszystko w dupie"
Ale usłyszałam głos ,pieszczotliwy wspierający,;
"daria,czy chcesz powtórki.Wstań,idz do łazienki ,zrób sobie makijaź..masz takie ładne oczy."
Innym razem musiałm matce oddać ostatnie pieniądze - facet nie pracował, sama teź nie miałm stałej pracy,a dziecku trzeba przedszkole zapłacić - a matka się uparła.
"Nie dam rady" - pomyšlałam
" dasz rady : - usłyszałam
Od lat leczę się na depresję,zapytałam mojego psychiatre czy ja juź choruje na jakiś rodzaju schizofrenie .
- Nie,ma pani Swojego Anioła Stróźa - odpowiedziała.
Spodobała mi się taka odpowiedz bo wierzę w mojego Anioła
Pewnie mi się dostanie źe nie na temat..
Witam,
Zainteresowal mnie temat bo sama jestem w trakcie walki ze soba o siebie. Po latach udanego zwiazku i meza walki z rakiem zostalam sama.
Tak sobie mysle,ze jednak to my kobiety jestesmy mocniejsze psychicznie, a panowie fizycznie ale kazda regula ma wyjatki i tyle. Panowie jesli sa slabsi to tego nie okaza na zewnatrz bo tak nie wypada, prawda? Beda to dusic w sobie i albo znajda jakies wyjscie albo uciekna w alkohol a nawet sznur. My kobiety podejmniemy walke. Pewnie,ze pobeczymy sobie do kogos (czasem w samotnosci) ale jakos wydostaniemi sie na powierzchnie. Jak szybko nam sie to uda zalezy od wielu czynnikow zewnetrznych. Nie powiem,ze pomagaja nam hormony, ktore czynia nas rozchwianymi emocjonalnie (od czasu do czasu i tylko jesli mamy przewage zenskich). Nie ma sensu robienie badan na 1,000 osob jak to czytalam powyzej bo co jesli przebadamy te niewlasciwe 1,000 osob? Reszta moze byc totalnie inna. Sami wiecie jak to jest ze statystyka. Najlepiej przebadac cala populacje ![]()
Nie mieszkam w Polsce wiec widze jak to wyglada w innej tradycji. Jedyna roznica jest taka,ze tu latwiej sie idzie do terapeuty. Ktos taki nie jest wysmiewany a raczej dopingowany. Z drugiej zas strony panowie mam wrazenie,ze wasza slabosc wynika czesciowo z braku sexu. Najblizszym mi przykladem jest moj manager. Przez dluzszy czas byl singlem (juz po czterdziestce) i wplywalo to na jego zachowanie w pracy i podatnosc na stres. Jakies dwa lata do tylu znalazl sobie partnerke i jest totalnie innym czlowiekiem.
Kobiety sa silniejsze bo wylewaja z siebie te emocje przewaznie
biora zycie takie jakie jest
mam znajoma, bez pracy, 4 dzieci w tym 1 chore i nagle maz sie zmywa
dziewczyna nie chodzi nie placze tylko od razu wziela sie za zapewnienie bytu swojej rodzinie, daje sobie rade koncertowo
sluzbowo widze ze kobiety mniej narzekaja tylko biora robote za bary i pracuja
mialam napomknac o odzwierciedleniu tego w statystyce samobojstw
wypowiem sie tylko co do przyczyn, 10 letnie doswiadczenie pokazuje ze w grupie do 30 roku zycia dziewczyny i chlopacy popelniaja samobojstwa lub usiluja glownie po zawodzie milosnym. chlopacy wybieraja smierc przez powieszenie przewaznie chodz mielismy przypadki skoku z wysokosci lub podpalenie sie czasem wybieraja pociag... wychodzi na to ze chca odejsc bardziej tragicznie jakby
dziewczyny natomiast wybieraja standard czyli tabsy plus alkohol. w wiekszosci przypadkow zostaja odratowane wiec stad pewnie ta rozbieznosc danych
jesli chodzi o ludzi powiedzmy dojrzalych to glowne powody to uzaleznienie, dlugi, depresja i choroba
sposob to w 99 % powieszenie sie
co ciekawe mezczyzni zwykle wczesniej daja sygnaly lub mowha wprost ze kiedys tam sie zabija a kobiety ida i po prostu bez ostrzezenia koncza ze soba
76 2018-12-10 16:33:10 Ostatnio edytowany przez snake 1978 (2018-12-10 16:47:33)
Oczywiste jest ze silniejszy jest mezczyzna pod kazdym wzgledem psychicznym i fizycznym. Kobiety czesciej popadaja w depresje to swiadczy o tym ze nie radza sobie, czesciej z problemami czy!i sa slabsi. Popelniaja samobojstwa, placza. Mezczyzni zazwyczaj sa twardzi. Wynika to z ukladu hormonalnego. To glownie testosteron hormon meski powoduje ze mezczyzni sa silniejsi pod kazdym wzgledem, chyba ze maja niski poziom testosteronu. Dlatego mezczyzni zadko kiedy placza, kobiety bardzo czesto i to z byle powodu, to estrogeny powoduja unich takie zachowanie.
Według mnie bardziej zależy to od danej jednostki.
Myślę że to osobnicze cechy niezależne od płci
Oczywiste jest ze silniejszy jest mezczyzna pod kazdym wzgledem psychicznym i fizycznym. Kobiety czesciej popadaja w depresje to swiadczy o tym ze nie radza sobie, czesciej z problemami czy!i sa slabsi. Popelniaja samobojstwa, placza. Mezczyzni zazwyczaj sa twardzi. Wynika to z ukladu hormonalnego. To glownie testosteron hormon meski powoduje ze mezczyzni sa silniejsi pod kazdym wzgledem, chyba ze maja niski poziom testosteronu. Dlatego mezczyzni zadko kiedy placza, kobiety bardzo czesto i to z byle powodu, to estrogeny powoduja unich takie zachowanie.
Nie wiem czy to jest takie oczywiste. Na czym opierasz swoją opinię, bo moje spostrzeżenia są jednak zupełnie inne. Poza tym to właśnie mężczyźni popełniają więcej samobójstw, przynajmniej jeśli chodzi o te dokonane, depresji wcale się nie opierają, jak to sugerujesz, ogólnie gorzej radzą sobie z problemami emocjonalnymi, a jeśli nie płaczą, to dlatego, że są poddawani presji społecznej. Przy czym akurat płacz ma dla naszej psychiki moc zbawienną, bo w stosunkowo łatwy sposób pozwala rozładować nagromadzone napięcie.
Wydaje mi się, że samobójstwa (inaczej zamachy samobójcze) są dosyć dobrym wskaźnikiem wskazującym na siłę psychiczną, lub jej brak, dlatego poniżej wklejam tabelę przedstawiającą zestawienie ich głównych przyczyn podzielone według płci, w tabeli uwzględniono samobójstwa dokonane w latach 2006-2010. Tam czarno na białym widać, że to co napisałam ma swoje potwierdzenia nawet w statystykach.


(źródło: statystyka.policja.pl)
80 2018-12-23 00:55:02 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2018-12-23 00:55:32)
Ponoć kobiety, ale - bez urazy dla nikogo - nie ma co porównywać ciężaru życia kobiety do faceta. W takim przypadku nie da się tego porównać. Widać to właśnie na przykładzie tego, że Polska ma niesamowicie wysoką ilość samobójstw mężczyzn. Bo jest krajem dość trudnym dla nich do życia. Wkurzyć jest zdecydowanie o wiele łatwiej kobietę. Zniszczyć łatwiej faceta. Tylko pytanie, czy to na pewno świadczy o sile psychicznej. Moim zdaniem nie da się tego porównać (powtórzenie) i tyle. Zobaczmy chociażby ile wsparcia w razie problemów dostanie facet, a ile kobieta. Takie rzeczy mają ogromny wpływ na to wszystko.
Według mnie to kwestia indywidualna.
Burzowy trafił w bardzo dobry punkt - w dużej mierze (z czego co zaobserwowałem) to kobieta w potrzebie ma dużo większą szansę wsparcia w przypadku problemów, a u faceta będzie to często rozpatrywane jako oznaka... słabości.
Uważam że obie płcie są porównywalnie silne psychicznie. To czy ktoś się załamie to już zależy od konkretnej jednostki i tego jak się nauczyła z tym radzić. Też mam wrażenie że kobieta w potrzebie może łatwiej otrzymać pomoc. Kobiety są jakoś tak bardziej uspołecznione gdy jest problem może się nim podzielić z kilkoma koleżankami mamą/siostrą czy z facetami którzy zwykle coś zaradzą.
Gdy facet ma problem to zwykle z nikim się nim nie dzieli. Jest ok gdy sam da radę go rozwiązać. Gorzej jak go coś przerasta . Nawet nie chodzi o to że nikt mu nie chce pomóc tylko mężczyźni nie umieją o tą pomoc prosić.
Z próbami samobójczymi to ciekawie ilustruje. Kobiety mają więcej prób a mężczyźni są w tym skuteczniejsi. Tak jakby kobiece próby były takim wołaniem o pomoc a u facetów konsekwencja podjętej decyzji.