Phaya, ona wie, że wymiękasz trochę przed tymi wakcjami z chłopakami. Masz już coś zapalnowane? Jakieś konkretne miejsce itp.
Nie wiem co lubią twoje dzieci. Najwygodniej jest moim zdaniem załatwić coś z wyżywieniem, w miejscu z atrakcjami dla dzieci. Tylko kasa szybko ucieka - taki minus.
W zeszłym roku jechałam sama z dziećmi do Chorwacji. Mały miał półtora roku. Zamiast wypocząć na postoju, latałam za małym. Córka miała trochę mniej niż 5 latek. Na stacjach szykowałam małemu mleko. Potem kolejne wyjazdy nie były już tak ciężkie. Wybieram takie miejsca, żeby każdy znalazł coś dla siebie. Lubię długie trasy, relaksuję się prowadząc, ale dzieci rozpraszają i męczą się podróżą. To jest zupełnie coś innego skupić się na drodze, a mieć jeszcze do ogarnięcia znudzone podróżą dzieci.
W tym roku pierwszy raz wybrałam się z dziećmi w podróż samolotem. Lot ponad 5 godzin. Myślałam, że mały rozniesie samolot, albo z bagażami poleci w innym kierunku:).
Wydawało by się, że podróż samolotem z małymi dziećmi powinna być dużo łatwiejsza niż samochodem. A jednak... Chodzi się po tych terminalach, czeka na odprawę, czeka na bagaż.
Podróżowanie samemu z dziećmi ma też swoje zalety. Dla mnie szczególnie faceci są bardzo pomocni. Ale kobiety również. Wszyscy uczynni, mili, wyrozumiali. Wynajęłam samochód, zrobiłam z dziećmi objazdówkę. Drogi nad przepaściami, szutrowe. Widoki wspaniałe. Atmosfera super. Spacery. Córka zdziwiona: mama czemu na nas tak ciągle trąbią:).
Wyjazdy zimowe także bardzo udane. Przestronny apartament w cenie mniejszego. Niesamowita uczynność właściciela. I takie jakieś łatwe nawiązywanie kontaktów. Otwartość ludzi.
Na te wakacje jeszcze nie mam konkretnych planów. Wykosztowałam się na majówkę i wyjazdy narciarskie. Jeśli tym razem mąż nie dołoży się do wyjazdu dzieci to chyba nie dam rady. Ale będę myśleć.
Jurto w końcu wyjeżdżam do siebie w góry. Właściwie przeprowadzam się na resztę wakacji. Zasuwanie przy dziecich 24h/dobę.
Phaya przygotuj się dobrze do wyjazdu. Chłopców masz w fajnym wieku. Trzeba może mieć ich na oku, ale przynajmniej nie robią tyle kwasów co nastolatkowie. Takie wyjazdy mają swoje zalety. Zresztą sam zobaczysz o co chodzi. Będzie dobrze. Poza tym to są wspomnienia na całe życie. Twoje i twoich synów.
Fajna dziewucha... miły jesteś:)