Wielokropek
odpowiadam na twoje punkty.
1. Zapukać do jej drzwi nie mogę bo niestety jej matka nie życzy sobie jak na razie moich wizyt i nawet nie wie że wróciliśmy do siebie a więc to odpada ale wysłałem jej dzisiaj kwiatka z napisem "przyjaciel" i dostałem odpowiedź że nieżyczy sobie żadnych kwiatów
2. Przeprosiłem ja wczoraj zaraz jak wyszliśmy od lekarza ale nic to nie dało - płakała itd itd i powiedziała że mam ja w końcu zostawić w spokoju i poszukać sobie innej
3. O miłości co do niej ona wie bo zapewniam ja zbyt często lecz ona jak mantre powtarza że mam znaleźć sobie inna piękniejszą i że nawet mi pomorze taką znaleźć i że mam się od niej odwalić
4. Niestety nie jest to możliwe
5. Zapewniałem nie raz lecz słyszałem jedno - czemu kłamiesz jak wiem że nie jestem ładna i nie chcę twoich kłamstw ani współczucia i pocieszania
6. No właśnie.........poruszam góry, stare znajomości odnawiam aby jej pomóc robie z siebie błazna pisząc do dawnych znajomych by pomogli lecz dzisiaj powiedziała że sama sobie poradzi i nie potrzebuje mojej pomocy choć załatwiłem jej na piątek dobrą klinikę i zapłaciłem ale ona nie chce
7. Co do noska i brwi pomagam jej tyle ile nikomu jeszcze nie pomagałem ale totalnie ma we mnie wyjebane i byłem dzis u niej w pracy i powiedziała jedno - nie rozumiesz że masz mnie zostawić?? nic nie rób dla mnie bo tego nie chcę i koniec tematu
Ewelipol
Jak ją mam zostawić??? choć będe musiał ale kocham ją i chce by wiedziała że ma kogoś kto jest w stanie zrobic dla niej wszystko, wspierać, przytulić, otrzeć łzy itd itd mam zrobić to co ona chce??? tylko dla tego że w ciągu 4 dni zmieniła się w totalnego diabła i niszczy wszystko co było między nami???