Nawaliłem dziewczyny........... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nawaliłem dziewczyny...........

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 98 ]

Temat: Nawaliłem dziewczyny...........

Witam jestem Max. Piszę w nie typowej sprawie otóż po rocznym związku zostawiła mnie kobieta, nabroiłem i to strasznie - ale nie zdradziłem, można krzywdzić w inny tez sposób i ja to zrobiłem. Minął juz ponad tydzień..........nie śmiejcie się jeśli napiszę że ja kocham i wiem że to jest właśnie ta..............nie doceniałem tego co miałem lecz doceniam za to teraz. Wiecie to jest tak że większość facetów by zlało temat i poszukało sobie innej przecież tyle was kobiet jest ale nie tym razem nie chcę robić czegoś czego nie chcę. Kocham ją i to bardzo po 9 dniach mam ścisk żołądka na myśl że nie ma jej już przymnie nie mogę poradzić sobie z sumieniem jakie mnie dręczy nie chcę jej stale przepraszać i zmuszać do wybaczania bo to nie tędy droga. Chcę jej pokazać że każdy z nas jest w stanie się zmienić szczególnie jeśli kogoś naprawdę kocha. Gdybym nie kochał to bym się nie zadręczał tylko normalnie żył ale nie potrafię...................dziś się z nią spotkałem jak szła do pracy na koniec dałem jej chałwę bo wiem że ja lubi i wzięła smile spytałem się jej czy nic już do mnie nie czuję bo jeśli tak to odejdę bo nie chcę jej męczyć w tych trudnych chwilach ale nic nie odpowiedziała............powiedziała że 15 czerwca wyjeżdża nie wiem czy tylko tak powiedziała czy nie nie wiem ale nie mam zbyt wiele czasu by ją zdobyć i pokazać że stałem się innym facetem takiego jakiego potrzebowała. Doradźcie mi co mam zrobić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Nic nie rób. Nie wymusisz miłości. Jak kocha sama się odezwie. Skup się na tym, by więcej się tak nie zachowywać, jak poprzednio.

3

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Nic nie rób???? Kurczę przecież to niedorzeczne jak można nic nie robić skoro się kocha i wiem że i ona mnie kocha choć pewnie na swój kobiecy sposób, nie chcę być nachalny ale chcę wiedzieć czy zamyka przede mną całkowicie swe serce czy też nie............jeśli nie to ok jeśli tak to tez ok ale chciałbym wiedzieć a jak wiedzieć skoro nie ma możliwości na spotkanie???
A gdybym zaprosił ją podstępnie na kolację i zamiast kogoś ja bym był??? nie chodzi mi o to by rozdrapywać to co było ale normalnie pogadać o tym co sie u niej dzieję i u mnie, rozweselić ją i pokazać że jestem troszkę już inny.

4

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Nachalny jesteś, to może zniszczyć każdy związek.

5 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-05-07 15:11:27)

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Jeśli rozpad nastąpił ewidentnie w wyniku Twojej winy to staraj się jej pokazać konsekwentnie, że Ci zależy.
I nie słuchaj bzdur, że to ONA ma się starać, skoro Ty zachowałeś się źle.

Ona ma prawo być teraz wkurzona i pewnie chce żeby złe emocje opadły. Ty cały czas dawaj jej do zrozumienia, że Ci zależy i bądź obok, gotowy na spotkanie- niech ona wie o tym, że poczekasz aż będzie gotowa i tyle.

Nachalność jest wtedy jak ktoś Cię rzucił bo nie kocha i nie widzi przyszłości razem, a Ty nie potrafisz zrozumieć i męczysz kichę, próbując przekonywać. Wtedy jest to żałosne. Ale to chyba nie ten przypadek.

6

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Ja wiem. Ale naprawdę nie jestem nachalny. Nie nachodzę jej w pracy ani w domu, piszę raz na dzień albo w cale. Dopiero dzisiaj sie z nią spotkałem jak szła do pracy nie chcę zachowywać się jak pajac ale nie chcę też by pomyślała że odpuściłem jak to kiedyś często mówiła.

7

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........
Elle88 napisał/a:

I nie słuchaj bzdur, że to ONA ma się starać, skoro Ty zachowałeś się źle.

Twoje uprzedzenia sa mocniejsze od ciebie, musisz dodać co nie powiedziałem. Napisałem, że "jak kocha sama się odezwie". Nie wiem po co kolejny raz robisz takie cyrki?

djmaxkg napisał/a:

Ja wiem. Ale naprawdę nie jestem nachalny. Nie nachodzę jej w pracy ani w domu, piszę raz na dzień albo w cale. Dopiero dzisiaj sie z nią spotkałem jak szła do pracy nie chcę zachowywać się jak pajac ale nie chcę też by pomyślała że odpuściłem jak to kiedyś często mówiła.

Oceniłem jedynie Twoje pomysły w poście #3, chcesz robić jakieś dziwadła z kolacjami i inne takie. Ja doradzam dystans, pozwól jej na przemyślenie. Nie wiem co złego zrobiłeś, więc w tej kwestii się nie wypowiadam.

8

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........
djmaxkg napisał/a:

Ja wiem. Ale naprawdę nie jestem nachalny. Nie nachodzę jej w pracy ani w domu, piszę raz na dzień albo w cale. Dopiero dzisiaj sie z nią spotkałem jak szła do pracy nie chcę zachowywać się jak pajac ale nie chcę też by pomyślała że odpuściłem jak to kiedyś często mówiła.

Cóż, jako kobieta, mówie Ci, że musisz poczekać na jej krok. Nie przyspieszysz niczego. Na siłe niczego nie udowodnisz.
Ale wszystko i tak zalezy, co było powodem waszego rozstania i co takiego narozrabiałes.;)

9

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Słuchajcie ja wiem że trzeba czekać. Lecz wiele razy tak było jak byliśmy razem i wtedy mówiła że bardzo ja to boli że czekam i nic nie robię a nie chce i byłaby to ostatnia rzecz jakiej bym chciał aby to ona czekała cały czas na mój ruch, zainteresowanie itd itd a ja na jej i nagle pomyśli sobie - nabroił, odpuścił więc wyjeżdżam i to dopiero byłoby masakryczne.
A co nabroiłem........hym strasznie mi wstyd o tym mówić i jest mi z tym strasznie bo to że przyjęła moje przeprosiny to nie znaczy że wybaczyła no i we mnie tez to siedzi i to bardzo mocno dla tego chodzę do terapeuty by pomógł mi uporać się z moim sumieniem nie robię tego dla niej ani dla kogoś tylko dla siebie samego.

10

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

To może wyslij jej krótka wiadomośc, w której napiszesz, że załujesz tego co zrobiłes, oraz że podjałes kroki w kierunku poprawy Twojego problemu ( bo nigdzie nie podałes co takiego sie stało) no i najważniejsze czyli napisz, że rozumisz, że nie chce mieć z Toba kontaktu ( w ten sposób pokażesz jej że szanujesz jej decyje) i czekasz, jeśli będzie chciała porozmawiać.

A co dalej, to niestety musisz sie zdac na jej wyrozumiałośc, jesli jeszcze jej nie straciła w całości.

11 Ostatnio edytowany przez Madnia (2014-05-07 16:37:39)

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

chodzenie na dziwki to tez zdrada, obsmianie kogos przy innych to nawet gozej niz zdrada. Juz nei wspomne o uzyciu sily...
Sa jeszcze uzaleznienia jak alkohol, maryha czy komputer.

12

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Ani dziwki, ani bicie ani nic z tych rzeczy, napisać nie mogę bo jest mi z tym cholernie źle że sobie rady nie dałem i mnie poniosło aż tak że mnie zostawiła. Tak zrobię dam jej czas ale nie mogę czekać.

13

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Wszystko zalezy od tego, czy będzie w stanie Ci zaufać po raz kolejny..

14

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

A jak kobietę do tego przekonać co??? jesteście kobietami więc powiedzcie....

15

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Nic na siłe nie zrobisz jak sama nie będzie chciała. Kobieta nie przekonana do związku, będzie się w nim męczyć. Zostawi Cię jeśli będzie odważna, albo będzie Cie zdradzać. Niestety ale to tanga trzeba dwojga. Miejmy nadzieję, że nie straciłes jeszcze swojej szansy. smile

16

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Wydaje mi się, że więcej uzyskasz spokojnie czekając niż przekonując..
Zreszta potrzeba czasu. Jakakolwiek zmiana w związku z Twoim problemem nie odbędzie sie w przeciagu kilku dni, pozwól jej spokojnie pomyslec i sprawdzić czy slowa o Twojej poprawie przekładają się na rzeczywistość.

17

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

A może miarka sie po prostu przebrała? Może nie pierwszy raz "nabroiłeś". Ja rozumiem, że ktoś popełnia błędy, ale skoro odeszła, to zrobiłeś coś poważnego. Czujesz się winny, straciłeś coś, co teraz wydaje Ci się ważne. Ale tak naprawdę gdyby pozwoliła Ci wrócić, ciekawa jestem na jak długo wystarczy Ci zapału i Twojej "miłości". Gdybyś rozumiał, że ta to właśnie TA, zastanowiłbyś się, zanim "nabroisz".

18

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Każdy z was ma racje. Tylko wiecie chodzi o to że miałem sporo kobiet w swoim życiu każda miała być właśnie ta ale gdy nadchodził koniec to nie czuło się załamania i straty po prostu to nie było to i tyle. Teraz jest zupełnie inaczej to ona mnie zostawiła a nie razem za zgodą moja i jej. Mam 32 lata i na prawdę wiem czy kocham czy nie. To że błędy popełniłem nie znaczy że robiłem je specjalnie, nie zdradziłem z nikim się nie spotykałem,szanowałem jak tylko mogłem lecz problemy się nawarstwiały zamiast je rozwiązywać to woleliśmy je przemilczać, mnie to przerosło życie w danej chwili mnie przerosło i straciłem kontrole nad nim i zrobiłem co zrobiłem lecz powtarzam nie uderzyłem jej ani nie zdradziłem.
dziś się z nią spotkałem ale to tak w biegu bo szła do pracy............mówiłem i przeprosiłem ona że nie że nie itd itd. Więc się spytałem czy nic dla niej nie znaczę bo jeśli tak to odejdę a ona nic nie powiedziała, powiedziała jeszcze że gdybym tego nie zrobił co zrobiłem to jakoś by to było, ale się pytam gdyby tego nie zrobiła to trwało by to i trwało i skończyłoby sie to o wiele gorzej dla tego ja się ciesze że zrobiła to co zrobiła bo tylko nasze prywatne dramaty otwierają nam oczy. Chcę tylko z nia pogadać wylać z siebie to co ciąży, wytłumaczyć, przeprosić i tyle nie chcę jej zmuszać żeby dała mi szanse itd itd chce tylko pogadać. raz pisze że da mi znać, że dzisiaj tak po pracy, za chwilę że jednak nie, potem że nigdy itd itd ja ja rozumiem nie mam o to do niej pretensji ale jutro postanowiłem że bez względu na wszystko co będzie idę tam gdzie pracuję (jest kucharzem) cały dzień będe siedział w restauracji i czekał. Jeśli po rozmowie mi powie że nic do mnie nie czuje, że nie chce mnie znać itd itd to odejdę i dma jej spokój ale chcę jej powiedzieć to co muszę.
No i jeszcze temat jej matki, tez ją skrzywdziłem i teraz pytanie czy jest sens iśc do jej matki teraz jak minęło 9 dni i przeprosić czy poczekać??

19 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-07 20:33:00)

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Mam inną radę kolego - nie wiem w czym schrzaniłeś sprawę i ile pracy (czy wogóle da radę zmienić tą cechę) musisz w to włożyć ale powrót niczego nie załatwi. Przebolej rozstanie i potraktuj tą stratę jako motywacje żeby pozbyć się tej cechy/cech i popracować od teraz nad sobą - mi to raz naprawdę pomogło.

PS co do przemilczania to tak się włąśnie kończy nie rozmawianie o problemach hmm a skoro nam się wstydzisz napisać (gdzieś tu widziałem taki post) to może zacznij z nią gadać?

20

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Ale po co masz jeszcze mieszać w to Jej Matkę ??? Załatwiaj problem prosto i bezpośrednio między wami. Daj temu czas, naciskaniem i kombinowaniem możesz jeszcze tylko pogorszyć. Nawaliłeś? To teraz musisz ponieść tego konsekwencje. Nie błagaj o miłość bo to staje się bardziej niż żałosne i z czasem takie naprzykrzanie przynosi całkiem inny wynik od oczekiwanego.

Napisz ile macie lat

21

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Mnie się zdaje że gość ma przede wszystim problem z 2 rzeczami - kontrolowaniem swoich emocji i umiejętnością spokojnej rzeczowej rozmowy na konkretny (wliczajac ten) temat

22

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Ok..no ale co takiego zrobiłeś ? Masz komornika ? Pocałowałeś jej matkę ? Nie chciało Ci się pracować ? Masakra, rozkminiam co zrobiłeś nie tak ? ..słuchaj bierz kwiaty i marsz pod jej dom, na co Ty jeszcze czekasz?

23

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

To jest anonimowe forum i nie masz się czego wstydzić. Ciężko komuś pomóc nie znajac podstawy problemu. Chcesz rady kobiet,wiec musisz wyjaśnić w czym rzecz. Bo pomóc tak 'w ciemno',czy cokolwiek ocenić jest raczej nie możliwe.

24

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Słuchajcie ja mam 32 ona 22 ja wiem różnica spora ale dla mnie nie ma czegoś takiego jak wiek niektórzy mając 20 lat sa tacy jak by mieli ponad 30. A wiec matki mam nie przepraszać tak??? no ja bym chciał ponieść konsekwencje i stanąć w oko w oko z jej matka i nie po to by błagać tylko przeprosić i wyjaśnić a co do mojej kobiety to nie chcę prosić o miłość i tego nie robię chcę tylko pogadać tak normalnie jak dorośli ludzie wyjaśnić, przeprosić nic więcej i jesli powie że to co powiedziałem przyjmuje ale nigdy nic z tego juz nie będzie to odejdę i tyle chcę tylko pogadać dla tego jutro idę do jej pracy o 10 i będę siedział i pił kawę aż nie skończy pracy bo ona jest strasznie uparta, zawsze to ktoś o nia walczył ona bardzo rzadko nawet jak byliśmy razem to ja pierwszy przychodziłem, przytulałem itd itd ja agresywny nie jestem w ogóle mało tego mam problemy z emocjami  ale co do rozmowy to życie mnie nauczyło że trzeba rozmawiać lecz ona nigdy nie chciała i po kłótni dzień dwa i życie szło dalej i to był błąd.

25

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

No właśnie to jest cholerny błąd - nie gadanie tylko czekanie aż samo "się ułoży" - nawet jak tylko jedna strona ma coś takiego to jest to bomba zegarowa bo nie dopuści drugiej strony do siebie. No ale jak panna tego nie rozumie to po co właściwie chcesz z nią gadać? Po co piszesz tu na forum zamiast gadać z nią? I najważniejsze - co to za sprawa? Chłopie to jest net, czego się tu wstydzić?

26

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Gadać z nią?? ale jak niby chce a za chwile nie chce mnie znac itd itd a znając ją to powie ci za tydzień gdy będe milczał że "własnie widze jak ci zalerzało" i cała ona.
A co zrobiłem..............hym
Ok przyznam się choć sam przed soba się wstydzę tego co zrobiłem bo było to straszne.
Otóż po każdej naszej kłótni zamiast rozmawiać to my udawaliśmy że nic się nie stało i tak żyliśmy, we mnie wszystko się zbierało nie dawałem sobie rady z tym co jest i jak jest.................późn iej emocje zwyciężały jak ona przeginała w kłótni i zaczęła mnie obrażać to po prostu płakałem, zacząłem szantażować ją że coś sobie zrobię itd itd choć nigdy bym nic nie zrobił. Ale chciałem zwrócić na siebie uwagę i na nasz problem, żebyśmy w końcu usiedli i rozmawiali o tym co nam nie pasuje itd itd
Jak już wszystko wisiało na włosku - tak ja to widziałem to się upiłem choć alkocholu nie pijam w ogóle i straciłem kontakt nic nie pamiętam obudziłem się w szpitalu i okazało się że rzucałem się do jej matki ze gadałem jakieś głupoty i zadzwoniły na policję, wypuścili mnie o 7 rano choć w nocy przywieźli mnie i miałem 2,5 promila alkocholu. Byłem ostro pijany z rana wchodzę a tam pusto wszystko zabrała, zdołowałem się kompletnie czułem że spadam w taką przepaść że ja ???????e............ no i faktycznie zabrakło mi chęci do życia ale nie chciałem sobie nic zrobić naprawdę. Miała do mnie przyjść więc 5 minut przed jej przyjściem odkręciłem gaz nie wiem po dziś dzień po co i na co no i przyszła ale z matką i się zaczęło: policja , karetka i szpital na 24h i tyle mojej historii.
Wiem że tym ją zraniłem najbardziej ja to wiem chodzę choć nie muszę do terapeuty i psychologa choć powiedzieli że takiej potrzeby nie ma ale ja chcę..................życ ie mi legło nie wiem rady nie dałem nie wiem co się stało ale straciłem i nie wiem jak odzyskać a tak ją kocham.

27

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

He..chyba kojarzę dokładnie taka samą treść wątku, tyle że tamten był założony niby przez dziewczynę (przyjaciółkę tego faceta wink), który się jej radził w tej sprawie, a ona- nas.
Było tak kombinować? big_smile


A to, że tak reagowałeś to nie dziwota, bo nikt by nie wytrzymał w takiej skisłej atmosferze, gdzie po kłótni zamiast usiąść i pogadać, to druga strona udaje Człowieka z Żelaza i że wszystko w porządku, a tak naprawdę g.. jest w porządku. Niedojrzałość do związku.
Nic z tego nie będzie, choćbyś stawał na głowie, ona musi dorosnąć.

28

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

słuchaj adamajkisa bo dobrze prawi.

Zostawiła Cie, nie chcę teraz być z Tobą, pewnie chce odpocząć i przemyśleć.
Jak kocha to się odezwie, a Ty siedź cicho i nie zawracaj jej teraz głowy bo tylko popsujesz sytuacje.
To że Ci zależy, że będziesz idealny nic nie zmieni.
Ona musi chcieć to zobaczyć, a dopóki nie chcę to na siłę jej tego nie pokażesz.

29

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Musi zobaczyć hahahahaha niby jak??? jak nie będzie mnie widziała??? przecież to nonsens??? ja nie chcę jej zmuszać do niczego chce tylko powiedzieć to co chce i odejść. Nawet jeśli nie chce byc ze mną to chyba warto rozstać sie normalnie jak normalni ludzie prawda???? raz chce się spotkać raz nie  dziwna kobieta ale kochana, wiele mi pomogła była ze mną choc mogła mieć setki facetów naprawdę !!!!!! no właśnie tak to jest jak problemy się odkłada a nie rozwiązuję, tyle razy próbowałem a ona nic ona sie miała zmienić ja a tu co??? ja sie zmieniam a ona na parę dni to wykańcza ale się kochalismy wiem że gdyby tego nie zrobiła to byśmy stracilibyśmy do siebie wszelki szacunek a nie o to chodzi dla tego dobrze że to zrobiła. Ja mogę dać jej czas ale ponoć 15 czerwca wyjeżdża i nie chcę pluć sobie w twarz że nic nie zrobiłem.

30

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Jak mówisz że możesz dać jej czas to jej go daj. Jak będzie chciała coś od Ciebie to się odezwie lub da jakiś znak.
Jak będzie chciała zobaczyć czy się zmieniłeś to na pewno się o tym dowiesz.
Na razie nie daje takiego znaku, to znaczy że w dupie ma to czy się zmieniłeś. Nie obchodzi ją to.

31

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

A co z rozmową??? chcę jej tylko powiedzieć to co chce i tyle............jak bym robił to co kobiety mówią to bym dzisiaj był przydupasem dla tego czasami chyba warto postawić wszystko na jedna kartę.

32

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

To spotkaj się z nią i powiedz jej to na upartego, bycie z kimś kto nie chce rozmawiać min. o problemach albo z kimś kto od razu robi emocjonalne jady nie umiejąc uczyć się na błędach to mordęga - ale tego muszą chcieć 2 strony. Zawsze i za każdym razem.

33

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........
djmaxkg napisał/a:

A co z rozmową??? chcę jej tylko powiedzieć to co chce i tyle............jak bym robił to co kobiety mówią to bym dzisiaj był przydupasem dla tego czasami chyba warto postawić wszystko na jedna kartę.

Jest bardzo wkur**ająca aura bijąca z Twojej postawy - poczucie dominacji w związku, popsuj a potem na siłę naprawiaj. Wsadź na siłę klucz do złej kłódki, jeśli ją otworzysz to zostaniesz drugim Copperfieldem. Rozmowa to bardzo ważny element w związku, proponuję ją przeprowadzać zawsze kiedy pojawiają się wątpliwości, teraz jest po fakcie, był czas na rozmowy. Teraz pozostaje Ci czekać, naciskając na cokolwiek robisz krok w tył.

Proponuję najpierw cofnąć się wstecz i przemyśleć czynnik etiologiczny. Od tego zawsze powinno się zaczynać.

34

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Dokładnie, nie wiem czy djmaxkg Ty tego nie widzisz, przez swoją sytuacje ale iceman idealnie to ujął w słowa... wkurw**jąca aura od Ciebie bije, i przyjmij to do wiadomości że nic pozytywnego nie zdziałasz, tym bardziej w stanie emocjonalnym w którym teraz jesteś. Odpoczniesz miesiąc, ona też. Wtedy zagadaj.

35

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Gdyby mój facet odwalał takie historie jak Ty np. z próbami samobójczymi, i zachowywał się tak nachalnie,  nie chcialabym z nim być, a to dlatego, że juz zawsze bałabym się, że coś mu strzeli do głowy i znów będzie mnie w ten sposob szantażował. Więc nie dziw jej się, że ma dośc dziewczyna i chce odpocząc, a 9 dni to jak na takie poczynania to naprawde mało.

36

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Właściwie gdyby pomyśleć to ja byłem gotów się odezwać dopiero po 2-3 miesiącach. Oczywiście byłem tak samo głupi jak Ty i nie chciałem siedzieć z założonymi rękami, nie walczyć i czekać na rozwój zdarzeń. Teraz wiem że gdybym posłuchał mądrych ludzi i się nie odzywał to może nawet by coś z tego było, a teraz wiem że na pewno nic nie będzie. Może to i lepiej smile

37 Ostatnio edytowany przez Chanell_11 (2014-05-08 09:39:03)

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Przede wszystkim ochłoń. Daj jej czas na uspokojenie siebie i matki. Jak minie ok miesiąc to napisz do niej wiadomość z prośbą o spotkanie. Pamietaj, że kiedy osoba jest zła, robi wszystko na przekór. A Ty swoją upartością i po części nachalnością "chcę tylko porozmawiać" jeszcze bardziej wzbudzasz w niej agresję i niechęć. Swoją drogą też nie widzę podstaw. Ona jeszcze nie jest dojrzała. A właśnie w waszym przedziale wiekowym te 10 lat to spota różnica. Co innego np 27 i 37. Wiem po sobie, że charakter kształtował mi sie dopiero po 25 roku życia i mam namyśli tutaj spojrzenie w dorosłość. Wcześniej była zabawa i miłe spędzenie czasu.

38

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........
djmaxkg napisał/a:

Witam jestem Max. Piszę w nie typowej sprawie otóż po rocznym związku zostawiła mnie kobieta, nabroiłem i to strasznie - ale nie zdradziłem, można krzywdzić w inny tez sposób i ja to zrobiłem. Minął juz ponad tydzień..........nie śmiejcie się jeśli napiszę że ja kocham i wiem że to jest właśnie ta..............nie doceniałem tego co miałem lecz doceniam za to teraz. Wiecie to jest tak że większość facetów by zlało temat i poszukało sobie innej przecież tyle was kobiet jest ale nie tym razem nie chcę robić czegoś czego nie chcę. Kocham ją i to bardzo po 9 dniach mam ścisk żołądka na myśl że nie ma jej już przymnie nie mogę poradzić sobie z sumieniem jakie mnie dręczy nie chcę jej stale przepraszać i zmuszać do wybaczania bo to nie tędy droga. Chcę jej pokazać że każdy z nas jest w stanie się zmienić szczególnie jeśli kogoś naprawdę kocha. Gdybym nie kochał to bym się nie zadręczał tylko normalnie żył ale nie potrafię...................dziś się z nią spotkałem jak szła do pracy na koniec dałem jej chałwę bo wiem że ja lubi i wzięła smile spytałem się jej czy nic już do mnie nie czuję bo jeśli tak to odejdę bo nie chcę jej męczyć w tych trudnych chwilach ale nic nie odpowiedziała............powiedziała że 15 czerwca wyjeżdża nie wiem czy tylko tak powiedziała czy nie nie wiem ale nie mam zbyt wiele czasu by ją zdobyć i pokazać że stałem się innym facetem takiego jakiego potrzebowała. Doradźcie mi co mam zrobić.

Szkoda że nie napisałeś czym tak nawaliłeś.

39

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

No i dzisiaj to zrobię pójdę do niej do pracy i niech się dzieje co ma się dziać ale pogadać musimy jesli jedna strona zachowuje się niedojrzale to niech druga pokarze że rozmawiac trzeba nawet jeśli chcemy się rozstać aby nie mijać się na ulicy jak jacyś obcy bo to byłoby strasznie hore, no i przeprosiny jej matki to tez trzeba zrobić bez względu czy zamknie nam drzwi przed nosem czy też nie.

40

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........
djmaxkg napisał/a:

bez względu czy zamknie nam drzwi przed nosem czy też nie.

Wam, czyli dr Jekyll idzie z mr Hydem? Pytam tak serio, umiesz zapanować nad tym drugim?

41

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Nad czym??

42

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

9 dni to mało...chyba nie myślisz, że ona uwierzy w twoją błyskawiczną przemianę. Nie stawiaj jej w takiej sytuacji...nie każ decydować już teraz...nie szantażuj, nie nachodź, bądź gdzieś blisko, zainteresuj się czasem czy czegoś nie potrzebuje, pokaż, że ci zależy.
A TY NAD SOBĄ PRACUJ...bo teraz to desperat jesteś, chcesz zmiany swojej postawy, by ją odzyskać, ale czy chcesz tego naprawdę...? Czy to nie będzie tylko "do następnego razu"...?
Gdy ją odzyskasz i poczujesz się bezpiecznie?
Odpowiedz sobie na te pytania. I zacznij zmieniać wszystko OD SIEBIE

43

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

aha..czyli chodzi o jej matkę...Ja też mam problem z teściową, tylko że ja już chyba odpuściłam całkowicie. Ostatnio jej wysłalm smsy, na które nawet nie odpowiedziała, a mój chłopak nawet mnie nie broni, tylko przyznaje jej rację....Wiem , jak to strasznie boli, ale trzeba mieć odrobinę honoru, wiem jak to trudno. Najgorzej jak człowiek sobie taki świat baśni w głowie stworzy, tak nadmucha to wszystko, że potem trudno wrócić do szarej , nudnej rzeczywistości. Jak ja z nim szłam drogą polną, to nawet liście się do nas śmiały, trawa pachniała tak zupełnie inaczej, słońce i wiatr głaskały ją delikatnie...jego matka nie miała dostępu do naszego świata, byliśmy w nim tylko Ja i On...ale co z tego, jak potrafiła nawet zatrzymać busa, żeby niby oddał jej pieniądze, które był jej winien..Nie wiem jak Oni załatwiali sprawy między sobą, ale może być też tak że mi mówił co innego, a jej co innego..

44

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Ja też miałem swój świat i niestety ostatnie zdarzenie pokazało mi że był to błąd bo nie jest nic gorszego niż zmuszanie ludzi do tego by byli w twoim świecie. Chodzi o to żeby razem świat zbudować taki w którym jesteśmy razem ja tego nie zrobiłem..................Cholernie ją kocham i dla tego że ja kocham po dzisiejszej rozmowie dam jej spokój jesli kocha choć troszkę, jesli choć troszkę coś dla niej znaczyłem to nasze losy się zejdą jesli nie...............jesli znajdzie szybko innego pocieszyciela to będzie oznaczać że nadal tkwię w swoim świcie gdzie wszystko jest piękne jak w bajce a ludzie są tacy jacy być powinni..............byłem u niej i stwierdziłem że faktycznie sensu nie ma..........niby coś czuję niby pamięta o mnie ale.....................no właśnie.....................serce mi pęka ale to chyba jedyna droga wyjścia. Napisałem list do jej matki prosząc o wybaczenie i do niej ostatnie już słowa, zmieniam numer telefonu i tyle. Czekać będę na nią cały czas ale niestety trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść.

45

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Narobiłeś sajgonu, rozumiem w stu procentach, czemu ta dziewczyna nie chce z Tobą być, nie zawaham się ani na chwilę przed stwierdzeniem, że ma ona prawo się Ciebie w tej chwili bać. Zachowałeś się jak człowiek nieobliczalny i chyba właśnie takim człowiekiem jesteś. Z pewnością konieczna jest terapia, bo wybacz, ale normalny człowiek tak się nie zachowuje. Rozstania są trudne, kłótnie są trudne, ale Ty zwyczajnie podjąłeś próbę emocjonalnego szantażu-fatalny sposób rozwiązywania problemów.
Daj Jej czas, ale nie licz na wiele i nie licz, że szybko uwierzy w Twoją zmianę, bo na obecną chwilę nie ma mowy o zmianie w tak krótkim czasie. Pracuj nad sobą, może związek uda się uratować... może kiedyś.

46

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Słuchaj martwi mnie to że oceniamy ludzi po jednym fragmencie gdzie jest ich setki..............każdy ma prawo do błędów, widziałem gorsze, zdrady, pijaństwo, przemoc................i wiesz co.....każdy z moich przyjaciół zmienił się własnie dla osoby która była jest i będzie dla nich ważna, gdyby nie kochali to by odeszli a mogli.
Dla tego to nie jest tak że taki byłem cały czas............powtarzam życie mnie pokonało stworzyłem swoje piekiełko i nie potrafiłem nic z tym zrobić, po drugie wybacz ale ja nigdy bym sobie nic nie zrobił chciałem zwrócić uwagę lecz źle to zrobiłem no ale to było, stało się i tyle. Ja już na nic nie liczę.................będę żył a może przed moim wyjazdem nasze drogi się zejdą................przeprosiłem ją osobiście, przeprosiłem w liście ją i matkę, napisałem że przed wyjazdem przyjdę osobiście aby spojrzeć w oczy i jeszcze raz szczerze przeprosić licząc na wybaczenie i tylę co mogę zrobić.

47

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Czy nikt nie zauważył dwóch podstawowych rzeczy dotyczących owej niewiasty?
Pierwsza rzecz, to wiek i druga, która się z wiekiem łączy - jej zachowanie. Dziewczyna zamiatała pod dywan, a w kłótniach sobie folgowała ile wlezie - wyzywanie i fochy z przytupem.

Mój drogi djmaxkg sam specjalnie normalny też nie jesteś, ale mam wrażenie, że wszystko wzięło się stąd, że zacząłeś się z nią obchodzić jak ze zgniłym jajkiem. Nie posadziłeś jej i nie porozmawiałeś wcześniej, bo bałeś się, że zrobi kolejną awanturę, że strzeli focha, albo stwierdzi, że nie ma tematu, zgadza się? Czy przypadkiem nie chodziłeś wokół niej na paluszkach, bo bałeś się, że się ptaszyna spłoszy? Mam nieodparte wrażenie, że tak właśnie było.

48

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Powiem tak - nie wiem jaki był z jej strony wkład w zawalenie całej sprawy, wspominasz tylko o sobie i o tej akcji co odwaliłeś. Z innej mańki piszesz - i tu się zgodzę - że na siłę do swojego świata nie da się nikogo wciągnać. Po postach i po akcjach które odwalasz widać jedno - w ta panna jest kimś w rodzaju odskoczni od życia które masz, wkurwy na nią łapiesz bo się nie rozumiecie - ona nie chce gadać bo boi się Twoich wybuchów złości. Nie znam jej z kolei, piszesz ze swojej perspektywy bo sam miałem kiedys niezłą patologię a ja paręnaście lat temu byłem bardzo podobny. Laski nie znam ale schemat może być ten sam:

Wybuchy złości biorą się u Ciebie z tego że prawdopodobnie nie masz dystansu do siebie, rzeczy które są trywialne dla niej, dla Ciebie są cholernie poważne bo przeszedłeś zupełnie inne życie niż ona, może takie jej zachowanie trafiać w Twoje kompleksy, masz poczucie niezrozumienia, ignorki z jej strony więc wybuchasz.
Problem tak naprawdę nie leży w samym zwiazku (chociaż się na nim odbija) bo inaczej żyliście i nie dogadacie się. Ty z kolei nie masz pozamykanych pewnych spraw, pewnie ładnych parę lat minie zanim dasz radę na spokojnie to ogarnąć i się z tego śmiać, ale samo to się nie zrobi chłopie. Zapomnij o tej lasce bo kochać to nie wszystko, chyba bardziej uzależniony jesteś od niej niż ją kochasz (nie wiem czemu, może była najbardziej pozytywną osobę jaką spotkałeś do tej pory - to pułapka, bo to nie spowoduje że zaczniecie się rozumieć a darcie na nią mordy jest przejawem że mocno w tej pannie Ci czegoś brakuje)

Moja rada teraz to daj sobie z nią spokój i zajmij się czymś o wiele ważniejszym. Stań do walki z własnymi kompleksami i słabostkami. To dużo czasu może zająć, może kilka miesięcy, może parę lat ale powiem Ci tak - wyjście jest możliwe, czas jest cholernie pomocną rzeczą, no ale samo się to nie rozwiąże. Poobserwuj ludzi, pospotykaj się w jakichś grupach ludzi gdzie inni mieli podobne problemy - zobaczysz jaka masa ludzi miała podobnie - to pozwoli nabrać dystansu do swoich przejść, nauczysz się o nich gadać otwarcie bo nikt nie wywali gał albo nie zacznie oceniać gówno wiedząc o tym tak naprawdę.
Potem dopiero jak będziesz miał z głowy częśc albo wszystkie swoje demony będzie sens rozglądać się i za prawdziwą panną i za prawdziwymi kumplami/przyjaciółmi w życiu.


(PS ja tamtej swojej ex. której też umiliłem życie jako świadomy człowiek powiem tak - w pewnym momencie zdawała mi się jedną normalną (właściwie to wspaniała) osobą na tle reszty gówna (to iluzja bo będąc w mega trującej młodości masz tylko czarno białe spojrzenie na wszystko, szczególnie na innych) Dzisiaj jak jestem o wiele bardziej świadomy a przypadkowo czasem na nia wpadnę gdzieś bo pracuję w mieście w którym ona mieszka powiem Ci że nigdy bym nie myślał teraz o tym żeby się z nią poważnie spotykać albo zwiazać - nie mój typ, człowiek inaczej myślący i tyle.

49

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Teo hym.........................muszę przyznać że dużo wiesz i masz racje.

50

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Piroman ale to nie ja wybuchałem............bardziej ja sie zamykałem niz awanturowałem, to ja każdą kłótnie przeżywałem coraz mocniej a ona była inna i to mi sie podobało, wolała dzień dwa ciszy i wtedy powoli się żyło na nowo ja tak nie umiem, pewnych cech nie zmienisz choć nie wiem jak bys chciał...........zresztą co to ma za znaczenie gdy już jej nie ma. Trzeba się zmieniać dla siebie i byc lepszym a to czy ktoś to zauważy to chyba nie mój problem prawda.

51 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-08 18:48:26)

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Bardziej się zamykałeś niż awanturowałeś, ona z kolei po cichu i żyło się na nowo.... a słyszałeś o związkach gdzie ludzie się ze sobą nie kłocą ale po jakimś czasie jedno jak najdłużej stara się być poza domem i znajduje sobie masę dodatkowych zajęć zeby nie patrzeć na 2 osobę?
Wasza komunikacja to niezły fail wg. mnie, jak chcesz to ją przeproś ale moim zdaniem jakoś wyuczyłeś się jej metod na rozwiązywanie (przemilczanie) problemów i zrobił się z tego jeszcze większy - to nie jest dobre, uciekaj z tego związku. Chociaż skoro Teo ma rację to nie wiem za co niby ją chcesz przepraszać

52

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Przypomnę jeszcze raz że ja jestem spokojny ona nie...........ona się wiecznie darła i wyzywała a nie ja...................

53

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Chłopie piszesz tak chaotycznie że naprawdę cięzko z tego wyłowić całokształt. Z jednej mańki to piszesz że się zmieniałeś, że można się dla kogos zmienić, potem że ty jeden to robiłeś a ona nie, jeszcze w innym momencie walisz coś w stylu że "facet robiący co mu kobieta powie to nie facet"  po awanturach były ciche dni i niby wszystko wracało do normy, potem piszesz że miała pretensje że nic nie robisz chociaż chciałeś rozmawiać, ona się tylko wydzierała

WTF?????

Za co jeszcze chcesz ją przepraszać? Jak na mnie powinieneś iść na odwyk uzależnienia od toksycznego partnera bo panna najwyraźniej owinęła sobie ciebie wokół palca tak że zupełnie straciłeś nad tym kontrolę. I nad sobą.

54

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Nic nie rozumiecie.............ale staram sie was zrozumieć.
Nie jesteście mną a ja wami, nie mieliście takiej kobiety jak ja bo nie ma dwóch takich samych, sytuacja moja jest pewnie zupełnie inna niż wasza i całej reszty ludzi bo każdy z nas jest inny.
Dla innego takie historie to nie dramaty - kolejna, następna i tyle, dla następnego - daj sobie spokój, dla jeszcze innego - jesteś psychicznym kolesiem, wyciągacie wnioski tylko z tego co napiszę i oceniacie człowieka, który podchodzi do zaistniałem sytuacji emocjonalnie i to bardzo bo taki jestem i sie nie zmienię w tej kwestii, uczucia, emocje są silniejsze od tego czego ja bym chciał.

Ona 15 czerwca wyjeżdża tak powiedziała, czy to prawda czy też nie.........nie wiem. Nie mam czasu na czekanie............ktoś kiedyś powiedział że "każda miłość jest inna lecz prawdziwa miłość jest zawsze taka sama i nigdy nie odpuszczaj aby nie miec sobie do zarzucenia że nie zrobiłeś nic"

Niby to głupie, chore, nie racjonalne jak dla was bo wy piszecie coś zupełnie innego, czasami się zastanawiam czytając poniektórych albo tych wszystkich lowelasów którzy promują się na zajebistych uwodzicieli kobiecych serc i że za jedyny 199zł powiedzą mi jak odzyskać moja byłą to się zastanawiam że według was i tego co piszecie każda sytuacja tego typu jest taka sama, kobieta jest ta sama, jeśli zachowania faceta waszym zdaniem mają być zawsze takie same a więc -odpuścić, dać jej czas itd itd to znaczy że każdy z was był z tą samą kobietą tak???

każda jest inna i każdy z nas jest inny a może własnie dla tego że odpuszczamy kobiety odchodzą a może jak byśmy powalczyli to byśmy nadal z nimi byli wiecie co by było gdyby??/ bo ja nie!!!!
i chyba nigdy się nie dowiem..............bo na jedna podziała czas na inną nie, na inna zadziała, kolacja, na inną kwiatek, na inną serenada pod balkonem a na inną liścik, kurwa!!!!!! masakra jakaś jak czytam niektórych lub słucham jak Pan Frywolny który tym co mówi i jak mówi wynika że kobieta dla niego to ktoś na kim można stosować jakieś techniki jak by była jakimś królikiem doświadczalnym. Żenada i masakra.

55 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-10 01:09:31)

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........
djmaxkg napisał/a:

Ona 15 czerwca wyjeżdża tak powiedziała, czy to prawda czy też nie.........nie wiem. Nie mam czasu na czekanie............ktoś kiedyś powiedział że "każda miłość jest inna lecz prawdziwa miłość jest zawsze taka sama i nigdy nie odpuszczaj aby nie miec sobie do zarzucenia że nie zrobiłeś nic"

Tak tylko że w tej materii całe nieszczęście polega na tym że jak ludzie są niedopasowani to cały wysiłek idzie w cholerę, poza tym wymaga pracy z obu stron (a na pewno chęci) a jeszcze można się uzależnić od tej osoby i od wysiłków żeby ją odzyskać jeszcze bardziej niż na początku. Ja bym się zastanowił nad tym dlaczego i co tak wyjątkowego ta babka ma że aż tak nie chcesz jej stracić i czy jest to coś pozytywnego, bo jedno wątpliwie pozytywne zdanie jakie na jej temat tu w Twoim wykonaniu przeczytałem to "ona jest taka że może mieć każdego", a to już samo w sobie jako chociażby motywacja jest mocno niezdrowe.

Niby to głupie, chore, nie racjonalne jak dla was bo wy piszecie coś zupełnie innego, czasami się zastanawiam czytając poniektórych albo tych wszystkich lowelasów którzy promują się na zajebistych uwodzicieli kobiecych serc i że za jedyny 199zł powiedzą mi jak odzyskać moja byłą to się zastanawiam że według was i tego co piszecie każda sytuacja tego typu jest taka sama, kobieta jest ta sama, jeśli zachowania faceta waszym zdaniem mają być zawsze takie same a więc -odpuścić, dać jej czas itd itd to znaczy że każdy z was był z tą samą kobietą tak???

Mówisz o tych lasujących mózgi kursach podrywu? Ludzie i bez tego się odkąd istnieją poznawali, wiązali ze sobą, bzykali i rozmnażali w bardziej normalnych i bardziej patologicznych konfiguracjach - jakby tak nie było to nawet nie pisalibyśmy tutaj.
Ot co, pomysł na biznes i pogratulować perfidnej pomysłowości - zaróbmy kasę na fizjologicznych i emocjonalnych potrzebach tych którzy mają pecha w miłości i podrywaniu - bo w tym zawsze trzeba mieć trochę szczęścia.

każda jest inna i każdy z nas jest inny a może własnie dla tego że odpuszczamy kobiety odchodzą a może jak byśmy powalczyli to byśmy nadal z nimi byli wiecie co by było gdyby??/ bo ja nie!!!!
i chyba nigdy się nie dowiem..............bo na jedna podziała czas na inną nie, na inna zadziała, kolacja, na inną kwiatek, na inną serenada pod balkonem a na inną liścik, kurwa!!!!!! masakra jakaś jak czytam niektórych lub słucham jak Pan Frywolny który tym co mówi i jak mówi wynika że kobieta dla niego to ktoś na kim można stosować jakieś techniki jak by była jakimś królikiem doświadczalnym. Żenada i masakra.

WTF is Pan Frywolny? Jeden z tych "mistrzów uwodzenia" tak?

Słuchaj kurde stary, mam parę lat już i powiem tak - żeby tak naprawdę znać sytuacje i cały problem to powinno być podany:

1. Całokształt problemów jakie są w związku, najlepiej od końca do początku co się sypało i dlaczego.
2. Wersja obu stron (a mamy tylko Twoją, co ona by powiedziała na ten temat nie wiem)
3. Chęci ogarnięcia tego i naprawienia z OBU stron, jeżeli jest tylko z jednej to MOŻNA O TYM ZAPOMNIEĆ
4. Zastanowienia się czy są to rzeczy które można zmienić. Ludzie się o różne pierdoły siebie czepiają, ale jeżeli jest to problem z zachowaniem w sensie czyjś upierdliwy nawyk albo lenistwo w jakichś sprawach to można zmieniać. Jeżeli ktoś się czepia cech charakteru, osobowości, systemu wartości, wyglądu, sposobu bycia itd... to gdzie tu akceptacja - tego raczej nie zmienisz i taki związek NIE MA SENSU.

A związki w których ludzie robili sobie od siebie przerwę, powroty i rozstania.... heh oglądałem to dziesiątki razy - u siebie, kolegów, przyjaciół, koleżanek. Ile z tych związków przetrwało?

Żaden.

Były to najczęściej cykle względnej normalności a potem patologii, powroty, potem znowu to samo w kółko macieju kilka/kilkanaście razy i po pewnym spokoju znowu jak bumerang wracały te same problemy (nadzieja matką głupich) kłótnie, płacze, czasem przemoc, czasem zdrady, potem błagania o wybaczenie a im więcej takich cykli tym się to zazwyczaj zaostrzało - i w końcu któraś mądra strona urywała to na dobre. Jak się tak zastanowić to na dobra sprawę jakby ktoś wcześniej odszedł to ow iele mniej by się nacierpiał niż pozostając w tym cyklu tak długo jak pozostawał.

Co takiego "wspaniałego" ma ta babka że tak chcesz ją odzyskać?

56

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

"Wiem że tym ją zraniłem najbardziej ja to wiem chodzę choć nie muszę do terapeuty i psychologa choć powiedzieli że takiej potrzeby nie ma ale ja chcę"
32 letni facet robi jazdy z odkręcaniem gazu i szantaż emocjonalny "że sobie coś zrobi" a terapeuta z psychologiem twierdzą że nie ma nad czym pracować?

Zmyśliłeś tylko tę część czy całość historii?

57

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Zrozum nie jestem samobójcą gdybyś czytała wszystko to byś wiedziała/ał - jak to psycholog stwierdził grałem rolę by czuć się zauważonym............ja wiem że w twoim przypadku było inaczej lecz w moim było właśnie tak.

58

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Nie chodziło mi o skłonności samobójcze, tylko o to, że podobno zostałeś przez nich uznany za jednostkę bez zaburzeń.
Racz oddzielić zaburzenie od choroby.

59

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Słuchajcie pomijając cały wątek tematu. Raz na jakiś czas cos do siebie napiszemy itd itd no i jesteśmy umówieni na spotkanie w tym tygodniu. Kurczę potrzebuję wskazówek jak rozmawiać jak się zachowywać itd itd może kobiety coś podpowiedzą???

60

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Moja rada jest jedna - dajcie sobie na wstrzymanie. Przeczytałam cały wątek i dla mnie wyłania się z niego obraz kobiety o mentalności przedszkolaka, strzelającego foch z dąsem przy każdej poważniejszej sytuacji oraz frustrata, leczącego problemy w związku próbami samobójczymi. Toksyczne do bólu.

61

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Ale ty mnie człowieku nie znasz i dla czego osądzasz ???? zdarzyło się to po raz pierwszy po 32 latach mego życia czy ty rozumiesz że czasami jest tak że nie radzimy sobie z pewnymi problemami i rosną rosną i wybuchają, to się dzieję od tak............umysł nawala i tyle co nie znaczy że mam skłonności samobójcze nie przesadzaj.

62

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

dlugi watek problem spory, lecz zapominasz o waznej kwestii ona nie na ciebie zla tylko przez ta akcje z gazem, z tego co wyczytalem takie akcje robiles wiele razy, wiec to wszystko sie zbieralo do kupki i teraz musisz walczyc o przebaczenie wszystkich takich akcji. Widze ze dziewczyna charakteryzuje sie duza cierpliwoscia, jest to spowodowane tym ze cie rzeczywiscie kocha, wiec tu masz swoj atut, ale w obecnej sytuacji ten atut sam od siebie na pewno nie przyczyni sie do podjecia pozytywnej decyzji dla ciebie. Musisz ten atut rozgrzac w jej sercu . Musisz zasiac idee w jej glowie a jak juz ci mowie. Olej spotkanie bo nic dobrego ci nie przyniesie a zapewne po tym spotkaniu bedziesz jeszcze bardziej na nia naciskal aby podjela decyzje bo bedziesz mial swiadomosc ze ona wszystko wie na temat tego vo chcesz jej powiedziec.
     Radze Ci cos bardzo prostego ale skutecznego. Napisz do niej list wlasnorecznie bez uzycia kompa i nim napisz wszystko to co chcesz jej powiedziec. Plusem listu jest to ze takiego sposobu kontaktu juz sie nie uzywa, wiec jak to zrobisz to ona zauwazy ze zaczynasz dzialac inaczej wiec juz rozpoczyna sie etap zmiany w tobie. Dodatkowo piszac list masz czas na uzycie odpowiednich slow, staraj sie takze nawiazac pomiedzy waznymi zdaniami do chwil dla was szczegolnych w ktorych spedziliscie mile chwile. Jak juz skonczysz to przeczytaj go dwa razy. Na pewno cos ci jeszcze do glowy przyjdzie, posniej sprawdz ortografie,zebys sie nie skompromitowal. Po wyslaniu listu nie pisz nie dzwon. Tym listem zasiejesz idee w jej glowie i wierz mi zacznie myslec analizowac na spokojnie, nie bedzie czula osaczenia z twojej strony wiec to zwiekszy twoje szanse.  Do miesuaca sama powinna zadzwonic i zaproponowac ci spotkanie, jesli tak nie bedzie to mozesz czuc sie samotny

63

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

wizardzik. Słuchaj list na meila jej wysłałem pare dni temu taki normalny bez żadnego błagania itd itd. Poprosiłem ja o spotkanie bo ona wyjeżdża 15 czerwca przynajmniej tak mi powiedziała. Niby nie chce mnie znac itd itd a własnie teraz cos tam piszę takie pierdoły, że chora że leży itd itd. Chodzi mi o to że jak sie spotkamy to co mam mówić, robić itd itd czy na koniec jakoś temat naszego życia poruszyć czy nie???

64

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

przeciez napisalem wyzej co  najlepiej zrobic. Emaila to.sobie mozna wsadzic wiesz gdzie, tym bardziej powinienes uzyc listu zwyklego bo bedziesz mial czas na zebranie mysli a przy rozmowie werbalnej takiego luksusu miec nie bedziesz. Prosze nie  co masz tam napisac bo przeciez sam najlepiej powinienes wiedziec co tan powinno byc umieszczone. Ja ci wyjasnilem w jakim charakterze masz napisac a co tam napiszesz to juz od ciebie zalezy. Odejdz od kompa na pare minut idz sie przewietrzyc i jak wrocisz to przeczytaj ponownie moj powyzszy post wtedy go dobrze zrozumiesz

65

Odp: Nawaliłem dziewczyny...........

Ja rozumiem ale co mam jej teraz pisac jak to co chciałem to niestety napisałem w cześniej no i w środę sie spotykamy i ku**** nie wiem co robić

Posty [ 1 do 65 z 98 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nawaliłem dziewczyny...........

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024