Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 131 132 133 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8,581 do 8,645 z 8,665 ]

8,581

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
wolosz94 napisał/a:

Cześć, czy ktos wie co sie dzieje z autorem tego postu? Czy iceman znalazł juz sobie kogos?

Jest tutaj kilkaset stron i ciężko je prześledzic wszystkie..moze ktos jednak znalazl mniej wiecej storne gdie zaczal opisywac swoja druga milosc, o ile taka wogole znalazl i opisał tutaj. Lub wie po prostu co u niego?

Z góry dzeki za odpwiedz wink

http://www.netkobiety.pl/p2925033.html#p2925033

Zobacz podobne tematy :

8,582

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Agnieszka a co u Ciebie , mów szybko.

8,583

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

W sumie to nawet nie wiem co mam napisać. Jest nijak ostatnio gorszy okres trwa w najlepsze. Szkoda, że forum obumarło ale z drugiej strony cieszę się, że tak dużo osób ruszyło do przodu smile Mam nadzieję, że i na mnie przyjdzie odpowiednia pora smile

8,584

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tez myślałam, że wątek umiera, ale jednak widzę, że nie tylko ja ciągle tu zaglądam.
Agnieszka, będzie w końcu lepiej, obiecuję :-)
Ja doszłam do trochę dziwnego momentu w swoim leczeniu. Nie wiem czy to jakieś działanie terapii i czy w ogóle to dobrze i czy to przejściowe, ale przestałam odczuwać.. nie czuje strachu, niepewności, żalu bólu tęsknoty, nie przeżywam również ekscytacji, zniecieroliwienia (również na te przyjemne rzeczy), nie odczuwam zmartwienia choć powody by się znalazły. Trochę to dziwne. O ile było mi z tym dobrze przez jakiś czas, tak teraz jest mi przykro i próbuje dojść do tego co ja naprawdę czuje i przed czym uciekam blokując emocje wszelakie,  choć nie czuje tego ze coś zablokowalam. Doprawdy dziwny stan, tym bardziej ze przez całe życie wszystko odczuwalam ze zdwojoną siłą.

8,585

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
agnieszka855a napisał/a:

W sumie to nawet nie wiem co mam napisać. Jest nijak ostatnio gorszy okres trwa w najlepsze. Szkoda, że forum obumarło ale z drugiej strony cieszę się, że tak dużo osób ruszyło do przodu smile Mam nadzieję, że i na mnie przyjdzie odpowiednia pora smile

Agnieszka ja cały czas w Ciebie wierzę  i bardzo Ci kibicuję. I pamiętaj co mi obiecałaś. Tak, tak powiedziałaś ,że się postarasz , wiec staraj się,no to narazie  wszystko.

8,586

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witam wszystkich :-)

Chciałem Ku pokrzepieniu waszych serc ciąg dalszy mojej historii. Na początku stycznia poznałem dziewczynę z którą świetnie mi się rozmawiało. Kumpela jakich mało! Dzięki niej poznałem sporo ludzi, odetchnąłem trochę i zacząłem się uśmiechać. Cierpliwie znosiła moje wywody na temat Ex. Pewnego wieczoru rozmawiając z nią na FB jak zwykle wyklinałem wszystkie importowane święta, Halloween, Walentynki itp. Akurat był 14 lutego więc czułem się podwójnie wkurzony. Wcale nie samotny, ale wkurzony że ktoś lub coś każe nam dziś pokazać jak kochamy... ale jutro już nie wolno. Jutro już nie będzie to samo. Po krótkiej i stanowczej rozmowie postanowiłem ze swoją koleżanką zbanować Walentynki. Wiedzieliśmy, że wieczorem miasto jest pełne słodko miziających się par trzymających się za rączki, spacerujących z serduszkami, kwiatkami i bombonierkami w ręku... postanowiliśmy że połazimy po mieście jak znajomi dając wszystkim dobitnie znak, że dla singli też jest miejsce także i w tym dniu. To była chyba pierwsza tak odważna i "szalona" akcja. Wyszedłem z inną dziewczyną. Ja sam. Bez nikogo. Tylko ona. Nie wiem o czym będę z nią gadał. Nawet przytulenie jej po przyjacielsku na powitanie było dla mnie gwałtem na jakimś mentalnym celibacie ktory sobie nałożyłem. W ogóle żadnej dziewczyny nie rozpatrywałem w kategorii dziewczyny, tylko neutralnej bezpłciowej istoty z którą mniej lub bardziej chętnie spędzam czas. Odprowdziłem ją, przytuliłem niemrawo na pożęgnanie i odszedłem dwa kroki. I wiecie co... nagle zawróciłem, krzyknąłem żeby poczekała bo jeszcze coś muszę jej powiedzieć. Zbliżyłem się i pocałowałem ją tak mega namiętnie, że aż sam nie uwierzyłem, że potrafię i może być to tak przyjemne. To było zupełnie jak świeży oddech po przebytym maratonie. Widzialiscie film Desperado z Salmą Hayek Antonio Banderasem? Jest tam taka scena, kiedy on przyciąga ją do siebie i całuje tak że pewnie połowa dziewczyn na widowni jest już cała mokra hehehe! Nie wiem, kto bardziej się zdziwił - ja czy ona? Chyba ja. I wiecie co? Ten jeden głupi walentynkowy moment sprawił, że olałem celibat, mentalne zdrady, zamartwianie się, myslenie, czekanie na powrót... tak, to był właśnie ten przełomowy moment.

Dziewczyna któej w ogóle nie brałem pod uwagę jako partnerki w jeden wieczór wywaliła mój zblazowany mózg do kosza a na ego miejsce wstawiła całkiem nowy. Życzę Wam równie przełomowych momentów.

8,587

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Kojot trzymam za Ciebie kciuki.

8,588

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witam wszystkich czy mogłabym się przyłączyć do tego wątku? smile Jestem 5 miesięcy po rozpadzie 4-letniego związku i chyba dzisiaj mam gorszy dzień. Może obecność tutaj mi pomoże sobie z tym poradzić, bo wciąż czuję że proces zdrowienia nie odbywa się tak, jak powinien. Też tak macie? Po takim czasie od rozstania? Kilka dni w miarę znośnych po czym przychodzi moment, gdzie znowu nazbierane emocje eksplodują? Czuję się bardzo bezradna wobec tęsknoty i świadomości, że nie da się wrócić do życia jakie miałam wcześniej.

8,589

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
kojot26 napisał/a:

Witam wszystkich :-)

Chciałem Ku pokrzepieniu waszych serc ciąg dalszy mojej historii. Na początku stycznia poznałem dziewczynę z którą świetnie mi się rozmawiało. Kumpela jakich mało! Dzięki niej poznałem sporo ludzi, odetchnąłem trochę i zacząłem się uśmiechać. Cierpliwie znosiła moje wywody na temat Ex. Pewnego wieczoru rozmawiając z nią na FB jak zwykle wyklinałem wszystkie importowane święta, Halloween, Walentynki itp. Akurat był 14 lutego więc czułem się podwójnie wkurzony. Wcale nie samotny, ale wkurzony że ktoś lub coś każe nam dziś pokazać jak kochamy... ale jutro już nie wolno. Jutro już nie będzie to samo. Po krótkiej i stanowczej rozmowie postanowiłem ze swoją koleżanką zbanować Walentynki. Wiedzieliśmy, że wieczorem miasto jest pełne słodko miziających się par trzymających się za rączki, spacerujących z serduszkami, kwiatkami i bombonierkami w ręku... postanowiliśmy że połazimy po mieście jak znajomi dając wszystkim dobitnie znak, że dla singli też jest miejsce także i w tym dniu. To była chyba pierwsza tak odważna i "szalona" akcja. Wyszedłem z inną dziewczyną. Ja sam. Bez nikogo. Tylko ona. Nie wiem o czym będę z nią gadał. Nawet przytulenie jej po przyjacielsku na powitanie było dla mnie gwałtem na jakimś mentalnym celibacie ktory sobie nałożyłem. W ogóle żadnej dziewczyny nie rozpatrywałem w kategorii dziewczyny, tylko neutralnej bezpłciowej istoty z którą mniej lub bardziej chętnie spędzam czas. Odprowdziłem ją, przytuliłem niemrawo na pożęgnanie i odszedłem dwa kroki. I wiecie co... nagle zawróciłem, krzyknąłem żeby poczekała bo jeszcze coś muszę jej powiedzieć. Zbliżyłem się i pocałowałem ją tak mega namiętnie, że aż sam nie uwierzyłem, że potrafię i może być to tak przyjemne. To było zupełnie jak świeży oddech po przebytym maratonie. Widzialiscie film Desperado z Salmą Hayek Antonio Banderasem? Jest tam taka scena, kiedy on przyciąga ją do siebie i całuje tak że pewnie połowa dziewczyn na widowni jest już cała mokra hehehe! Nie wiem, kto bardziej się zdziwił - ja czy ona? Chyba ja. I wiecie co? Ten jeden głupi walentynkowy moment sprawił, że olałem celibat, mentalne zdrady, zamartwianie się, myslenie, czekanie na powrót... tak, to był właśnie ten przełomowy moment.

Dziewczyna któej w ogóle nie brałem pod uwagę jako partnerki w jeden wieczór wywaliła mój zblazowany mózg do kosza a na ego miejsce wstawiła całkiem nowy. Życzę Wam równie przełomowych momentów.

Powodzenia smile) Oby mój też ktoś wywalił, a jak nie ktoś, to może sama to w końcu zrobię..

8,590 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-03-05 16:27:43)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
kamil-bydgoszcz napisał/a:

Kilka tygodni tutaj nie zaglądałem, ale z ciekawości sprawdziłem i trafiam na pożegnalną wypowiedź Autre. Kobieto, chyba mnie tu przyciągnęłaś swoim pozytywnym nastawieniem i poczuciem szczęścia, a sam miałem potrzebę poczytać coś miłego smile Oby tak dalej!

Co do reszty, bo widzę tu kilka znanych mi nicków, jeszcze trochę i wyjdziecie na prostą. Ostatnio trafiłem na bardzo fajną myśl: "If you're going through hell, keep going". Porozstaniowy czas jest bolesny, ale minie, a po nim przyjdą lepsze chwile. By poznać smak szczęścia i je doceniać, trzeba znać smak porażki i smutku. Potraktujcie ten ból jako lekcję, ale nie taplajcie się w nim za długo. Wcześniej czy później wyjdziecie na prostą jak iceman czy Autre.

Wow! Człowieku...! Zaje,,, 'Idziesz przez piekło, to idź dalej'. O to commom! smile Po polsku chyba można to podsumować, ale nie tłumaczyć: 'Czas goi rany'. A wiecie co? To forum daje i trochę siły i trochę rozumu, Generalnie myślałem, że mądrość pochodzi z seriali telewizyjnych, głównie z tych humorystycznych smile. A tu i ktoś z dystansem napisze i się zainteresuje, Pocieszał nie będę. Każdy przejdzie przez to... coś. Aby coś z tego zmieniło się w jego głowie. Psychologowie twierdzą, że tylko trauma zmienia człowieka, ale tu nie chodzi o zmianę człowieka, co? Tylko zmianę jego myślenia. A drugiego, do połówki (chociaż to mit - to nie połowa, ale zawsze inny %), warto też poszukać. Tylko warto wiedzieć czego się oczekuje.
Proponuję podejście: 1. gdzie teraz jestem 2. gdzie chcę być 3. jak tam dojść 4. jak poznać, że jestem we właściwym miejscu 5. co zrobić teraz, zaraz smile To też jakoś było z Alicją w Krainie Czarów. W skrócie: pyta się kota, którą z dróg wybrać. kot: a gdzie chcesz dojść? Alicja: nie wiem. kot: to nie ważne, którą drogę wybierzesz, skoro nie wiesz, dokąd chcesz dojść. Nie chcę przesadzać już z uśmieszkami. Więc ten cel, choćby krótkoterminowy jest ważny. Największa zaleta człowieka? Adaptuje się do sytuacji!
I szczęścia, w zagadnieniu probabilistycznym, życzę Wam, fajni ludzie. Szczęście trzeba mieć w życiu... albo rozum wystarczy... teraz sam już nie wiem tongue

8,591 Ostatnio edytowany przez Aj7 (2017-03-06 00:38:41)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To też się odezwe big_smile

Zapewne niedługo ten temat odświeżą nowi ludzie, z tymi problemami co my, moja ekipa (autre,aga,jot,mel,girl,_v_, sówka moja sąsiadka kochana <3, kamil, no i szczególnie Przyszły_mąż który ma u mnie flaszke) dała mi tyle siły i tyle razy poprawiła humor w najgorszych momentach że chyba nie zapomne was do końca życia, poznałem dziewczyne, odbicie lustrzane mojej ex, no jest wspaniała poprostu, jestem szczęśliwy sam ze sobą, wstaje rano z uśmiechem na twarzy i wiem że nic mi nie zepsuje dzisiaj humoru, jestem w miejscu o którym kilka miesięcy temu mógłbym pomarzyć, czas leczy rany moi drodzy, z tego zawsze sie wychodzi, najważniejsze jest bycie szczęśliwym samym ze sobą , szkoda że tak późno do tego doszedłem ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale, to nie jest pożegnanie, bo każdy kto poprosi mnie o pomoc na tym forum znajdzie ją nawet o 3 w nocy, wiem/wiemy jak ciężko przez to przejść i z chęcią z każdym podziele sie swoim doświadczeniem i doradze (chociaż doradca ze mnie bardzo słaby big_smile)

Pozdrawiam was wszystkich moi kochani, uszy do góry, życie jest jedno <3

8,592

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ja tutaj jestem codziennie. Chętnie czytam, chętnie napisze.
Mi ogólnie jakos tam sie zyje, daje rade choc fajerwerków brak.

8,593

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Aj7, zajebiście! Tak trzymać! Oboje się wspieralismy i oboje mamy sukces  big_smile

Jot, za chwilę wiosna. Mi się już mordka uśmiecha na widok słońca

8,594

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witajcie !

Czytam od pewnego czasu ten wątek, wciąga i napawa optymizmem chociaż sytuacja w której się człowiek obecnie znajduje wydaje się, że trwać będzie zawsze a mózg pisze czarne scenariusze ...
U mnie od ponad 3 tygodni cisza, po tym gdy oznajmił mi dzień przed naszą 6 rocznicą że nie może mnie uszczęsliwić, woli być sam i od dłuższego czasu nie wie co do mnie czuje (a jeszcze 2 dni wcześniej kochał sie ze mną ;-). To już 3 raz z większym lub mniejszym odstępem kiedy do takich wniosków doszedł ...

Pierwsze kilka dni to było wyparcie sytuacji, łudzenie się że zrozumie, ogarnie się itp... po 2 tygodniach od oznajmienia mi że się wypalił, zapłaciłam mu za ostatni miesiąc abonamentu i odesłałam kartę (numer był na niego), zmieniłam numer telefonu - cięzko bo mózg nadal żył nadzieją i mówił "jak on teraz zawalczy o mnie skoro nie ma nowego numeru??" ale walnęłam sie również w ten sam łeb, że gdyby chciał to by mnie znalazł na drugi koniec świata się nie wyprowadzam ;-)
tylko pytanie nawet po co? skoro co jakiś czas znowu waha się co do uczuć do mnie, czy widze że szuka koleżanek na boku ...

organizuje sobie życie na nowo, i to pomaga jedne zajęcia bardziej drugie mniej, na pewno trzeba poszukiwać zajęć które dają satysfakcje i zajmują głowę.
Ja zapisałam sie do hospicjum, chodzę w weekendy pomagać - ostatnio zostałam rzucona ana głeboką wodę bo asystowałam przy kąpaniu pacjentów, zmienianiu im pieluch - ciężko to zniosłam ...
Zapisałam się na siłownie i ściankę żeby rozruszać moje zastane ciało ...
Spotykam sie ze znajomymi, staram sie wychodzić w miejsca publiczne - poznałam nawet na jednej pewnego chłopaka, byłam z nim w niedzielę na spacerze i kawie, mamy jakiś codzienny drobny kontakt - nic nie zakładam i nic nie wykluczam, czas pokaże. Uczę się żyć na nowo, poznawać siebie - bo bardzo zaniedbałam sie jeśli chodzi o moje "ja", zatraciłam je totalnie ...

także u mnie dzień 22 ciszy i nauki siebie. proces leczenia trwa.

8,595

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wiecie co ? Ja to sie chyba migdy nie wyleczę. Przeciez to jest chore big_smile robie wszystko na co mam ochote, spotykam sie ze znajomymi, mam co robic a tu nadal nic. Ona dalej na pierwszym miejscu i każda minute w głowie. Masakra.

8,596

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

jot

A ile u Ciebie już czasu mineło w ogóle? Urwałeś ten kontakt całkowicie?

Może otwórz się na nowe osoby/dziewczyny, przekonałem się na własnej skórze że przysłowie "czym się strułeś tym się lecz" działa najlepiej, naprawde nieraz pojawienie sie takiej nowej osoby odwraca wszystko o 180 stopni.

8,597

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Końcówka sierpnia.
Tak, urwałem. Nie mam jej na żadnym portalu, numer tez usunięty.
Poznałem jedna ciekawa dziewczynę. Starsza ode mnie , chyba jej na mnie zależy, ja nie potrafie sie otworzyc nawet w 10%. Chyba czeka mnie rozmowa z nia.

8,598

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Aj7 napisał/a:

jot

A ile u Ciebie już czasu mineło w ogóle? Urwałeś ten kontakt całkowicie?

Może otwórz się na nowe osoby/dziewczyny, przekonałem się na własnej skórze że przysłowie "czym się strułeś tym się lecz" działa najlepiej, naprawde nieraz pojawienie sie takiej nowej osoby odwraca wszystko o 180 stopni.

nigdy w to nie wierzyłam - ale faktycznie to działa -  poznawanie nowych ludzi czy nawet wychodzenie na randki chociaż na początku jest takie dziwne uczucie jakbym zdradzała mojego byłego ;-P.
Poznajac nową osobę człowiek ma do tej znajomości luźne podejście,nic nie zakłada bez spięcia i ciśnienia podchodzi do tej znajomosci z której  MOŻE nawet wyjść  coś wartościowego.
Ja sama jestem miesiąc po rozstaniu i totalnie przypadkiem poznałam pewnego faceta, byliśmy raz na spacerze i kawie drugi raz na obiedzie i kawie, mamy codziennie kontakt piszemy jak nam minął dzień relacja sama się toczy ale jest fajnie.
Sama nie czuję się gotowa na nic nowego, ale łapie się na tym że przy nim nie myślę o byłym jest miło czas zweryfikuje jak to się potoczy ;-) jednak dzięki temu można zobaczyć że na ex świat się nie kończy i wokół jest mnóstwo fajnych ludzi tylko trzeba dać sobie szansę na ich poznanie.
kiedyś ktoś mi powiedział, że wszystko sobie można wmówić że jest jak z kłamstwem wiele razy powtarzane staje się prawdą... i coś w tym jest, bo jeśli ciągle koncentrujemy się na uczuciach do byłego, podsycamy je, nakręcamy się to nigdy nie poczujemy ulgi.

8,599

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
angel92 napisał/a:
Aj7 napisał/a:

jot

A ile u Ciebie już czasu mineło w ogóle? Urwałeś ten kontakt całkowicie?

Może otwórz się na nowe osoby/dziewczyny, przekonałem się na własnej skórze że przysłowie "czym się strułeś tym się lecz" działa najlepiej, naprawde nieraz pojawienie sie takiej nowej osoby odwraca wszystko o 180 stopni.

nigdy w to nie wierzyłam - ale faktycznie to działa -  poznawanie nowych ludzi czy nawet wychodzenie na randki chociaż na początku jest takie dziwne uczucie jakbym zdradzała mojego byłego ;-P.
Poznajac nową osobę człowiek ma do tej znajomości luźne podejście,nic nie zakłada bez spięcia i ciśnienia podchodzi do tej znajomosci z której  MOŻE nawet wyjść  coś wartościowego.
Ja sama jestem miesiąc po rozstaniu i totalnie przypadkiem poznałam pewnego faceta, byliśmy raz na spacerze i kawie drugi raz na obiedzie i kawie, mamy codziennie kontakt piszemy jak nam minął dzień relacja sama się toczy ale jest fajnie.
Sama nie czuję się gotowa na nic nowego, ale łapie się na tym że przy nim nie myślę o byłym jest miło czas zweryfikuje jak to się potoczy ;-) jednak dzięki temu można zobaczyć że na ex świat się nie kończy i wokół jest mnóstwo fajnych ludzi tylko trzeba dać sobie szansę na ich poznanie.
kiedyś ktoś mi powiedział, że wszystko sobie można wmówić że jest jak z kłamstwem wiele razy powtarzane staje się prawdą... i coś w tym jest, bo jeśli ciągle koncentrujemy się na uczuciach do byłego, podsycamy je, nakręcamy się to nigdy nie poczujemy ulgi.


Podaj mi tylko swój adres i masz odemnie bukiet róż, no prosze Cię powiedz to wszystkim zagubionym ludziom tutaj, szczególnie w temacie Wołosza. Szkoda że nie ma już z nami ludzi z którymi tu zaczynałem z chęcią chciałbym się im pochwalić gdzie doszedłem.

8,600

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wlasnie tak jak napisalas. Czuje sie jakbym zdradzał ex. Dziwne to wszystko. No nic, trzeba jakos to wszystki dalej ciągnąć, moze samo kiedyś przejdzie.
Fajnie, ze ktokolwiek odpisał!:-)

8,601

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Aj7 napisał/a:
angel92 napisał/a:
Aj7 napisał/a:

jot

A ile u Ciebie już czasu mineło w ogóle? Urwałeś ten kontakt całkowicie?

Może otwórz się na nowe osoby/dziewczyny, przekonałem się na własnej skórze że przysłowie "czym się strułeś tym się lecz" działa najlepiej, naprawde nieraz pojawienie sie takiej nowej osoby odwraca wszystko o 180 stopni.

nigdy w to nie wierzyłam - ale faktycznie to działa -  poznawanie nowych ludzi czy nawet wychodzenie na randki chociaż na początku jest takie dziwne uczucie jakbym zdradzała mojego byłego ;-P.
Poznajac nową osobę człowiek ma do tej znajomości luźne podejście,nic nie zakłada bez spięcia i ciśnienia podchodzi do tej znajomosci z której  MOŻE nawet wyjść  coś wartościowego.
Ja sama jestem miesiąc po rozstaniu i totalnie przypadkiem poznałam pewnego faceta, byliśmy raz na spacerze i kawie drugi raz na obiedzie i kawie, mamy codziennie kontakt piszemy jak nam minął dzień relacja sama się toczy ale jest fajnie.
Sama nie czuję się gotowa na nic nowego, ale łapie się na tym że przy nim nie myślę o byłym jest miło czas zweryfikuje jak to się potoczy ;-) jednak dzięki temu można zobaczyć że na ex świat się nie kończy i wokół jest mnóstwo fajnych ludzi tylko trzeba dać sobie szansę na ich poznanie.
kiedyś ktoś mi powiedział, że wszystko sobie można wmówić że jest jak z kłamstwem wiele razy powtarzane staje się prawdą... i coś w tym jest, bo jeśli ciągle koncentrujemy się na uczuciach do byłego, podsycamy je, nakręcamy się to nigdy nie poczujemy ulgi.


Podaj mi tylko swój adres i masz odemnie bukiet róż, no prosze Cię powiedz to wszystkim zagubionym ludziom tutaj, szczególnie w temacie Wołosza. Szkoda że nie ma już z nami ludzi z którymi tu zaczynałem z chęcią chciałbym się im pochwalić gdzie doszedłem.

W temacie wołosza udzielałam sie ale on na takie rady reaguje agresja dla niego życie sie skończyło a teraz to agonia która na własne życzenie sam sobie przedłuża

8,602 Ostatnio edytowany przez angel92 (2017-03-11 11:11:13)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Aj7 napisał/a:
angel92 napisał/a:
Aj7 napisał/a:

jot

A ile u Ciebie już czasu mineło w ogóle? Urwałeś ten kontakt całkowicie?

Może otwórz się na nowe osoby/dziewczyny, przekonałem się na własnej skórze że przysłowie "czym się strułeś tym się lecz" działa najlepiej, naprawde nieraz pojawienie sie takiej nowej osoby odwraca wszystko o 180 stopni.

nigdy w to nie wierzyłam - ale faktycznie to działa -  poznawanie nowych ludzi czy nawet wychodzenie na randki chociaż na początku jest takie dziwne uczucie jakbym zdradzała mojego byłego ;-P.
Poznajac nową osobę człowiek ma do tej znajomości luźne podejście,nic nie zakłada bez spięcia i ciśnienia podchodzi do tej znajomosci z której  MOŻE nawet wyjść  coś wartościowego.
Ja sama jestem miesiąc po rozstaniu i totalnie przypadkiem poznałam pewnego faceta, byliśmy raz na spacerze i kawie drugi raz na obiedzie i kawie, mamy codziennie kontakt piszemy jak nam minął dzień relacja sama się toczy ale jest fajnie.
Sama nie czuję się gotowa na nic nowego, ale łapie się na tym że przy nim nie myślę o byłym jest miło czas zweryfikuje jak to się potoczy ;-) jednak dzięki temu można zobaczyć że na ex świat się nie kończy i wokół jest mnóstwo fajnych ludzi tylko trzeba dać sobie szansę na ich poznanie.
kiedyś ktoś mi powiedział, że wszystko sobie można wmówić że jest jak z kłamstwem wiele razy powtarzane staje się prawdą... i coś w tym jest, bo jeśli ciągle koncentrujemy się na uczuciach do byłego, podsycamy je, nakręcamy się to nigdy nie poczujemy ulgi.


Podaj mi tylko swój adres i masz odemnie bukiet róż, no prosze Cię powiedz to wszystkim zagubionym ludziom tutaj, szczególnie w temacie Wołosza. Szkoda że nie ma już z nami ludzi z którymi tu zaczynałem z chęcią chciałbym się im pochwalić gdzie doszedłem.

W

8,603 Ostatnio edytowany przez angel92 (2017-03-11 11:10:21)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

W temacie wołosza udzielałam sie ale on na takie rady reaguje agresja dla niego życie sie skończyło a teraz to agonia którą na własne życzenie sam sobie przedłuża. Patrząc na niektóre watki widzę ze ludzie sami bronią sie przez "wyleczeniem" nie wiem na ile jest to świadome podejście czy może bardziej strach nad poczuciem ulgi i zdaniem sobie sprawy ze człowiek całkiem dobrze może funkcjonować "sam" nie rzadko nawet lepiej bo osiąga wewnętrzny spokój i wycisza sie ...
Wszystko jest w naszych głowach, tęsknota, złość, żal, ale w nas tkwi siła żeby sobie z tym poradzić przepracować to przyjąć fakty i nie walczyć z nimi. Przeczytałam wszystkie posty ice-a i widziałam z jaka siła i mądrością podchodził do sytuacji w której sie znalazł uczył sie dostosowywać życie do tego co sie stało, uczył sie żyć samemu cieszyć sie z rzeczy i sukcesów sam a gdy znalazł szczęście w sobie poznał kobietę z która z tego co słyszałam ożenił sie. Na wszystko jest czas na lęk płacz złość wyparcie ale dajmy sobie maksymalny czas na przejście tego, taplanie sie w tym bagnie spowoduje ze wiele dobrego i wiele dobrych ludzi może nam w tym czasie minąć !

8,604

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Przyznaję, że dopiero jestem w trakcie czytania całego wątku (tzn w połowie trzeciej strony), więc pewnie jeszcze trochę mi to zajmie, ale myślę, że sama teraz potrzebuję miejsca, w którym będę mogła poprzeżywać i podzielić się jakoś swoim doświadczeniem.

Więc wczoraj rozstałam się z chłopakiem. W sumie byliśmy razem pół roku, ciężkie chwile mieliśmy tak od 2-3 miesięcy. Sama nie wiem, co mnie w tym związku trzymało, strasznie bałam się rozstawać, a z drugiej strony miałam wątpliwości co do wspólnej przyszłości, ale kto po pół roku jest pewny? Nigdy jakoś bardzo mu moich wątpliwości na głos nie wyrażałam, raczej starałam się dowiedzieć sama ze sobą, co tak naprawdę chcę od tego związku. Dwa tygodnie temu oberwałam awanturą z jego strony na temat tego, jak bardzo się zmieniłam, fakt, może zasłużyłam, ale okazało się nagle, że wszystkie rzeczy, które do tej pory akceptował, nagle zaczęły mu przeszkadzać.
Rozstaliśmy się po raz pierwszy. W sumie to ja podjęłam taką decyzję, bo on tylko trwał w tym swoim fochu i jednoczesnej radości z tego, że wreszcie mi wszystko wygarnął. To ja bardzo wtedy chciałam pracować nad związkiem. Pojęcia nie mam dlaczego, skoro nie wiązałam z tym przyszłości, ale nagle zaczęłam widzieć wszystko pozytywnie, zaręczyny, których on chciał, a ja nie, wspólne mieszkanie, samodzielność, bycie razem. Jak głupia prosiłam i błagałam i szansę jeszcze jedną dostałam, słysząc o tym, jak on bardzo cierpiał, że mnie stracił. Chociaż już po pierwszym spotkaniu po naszym powrocie do siebie siedziałam w kuchni w domu i przeżywałam, że robię błąd życia. Wszystko, co zdawało mi się takie super, już przestało takie być. Zaręczyny, mieszkanie, znowu prosiłam o czas, a jednocześnie sama nie byłam w stanie wyjść z tego coraz bardziej toksycznego związku.

Co ważne - ja studiuję i pracuję, chłopak pracuje. Może nie mam dużo nauki, ale studiuję literaturę angielską, więc mam potwornie dużo czytania, czego on zupełnie nie mógł zrozumieć. Wcześniej spotykaliśmy się 2x w tygodniu + weekend, po rozstaniu i powrocie nie udało się tego czasu bardzo zwiększyć, po prostu fizycznie tego czasu nie było. Bałam się, że każda moja odmowa będzie ukarana fochem i marudzeniem, nie wiedziałam jak powiedzieć, że nie dam rady się spotkać. Nasze spotkania były bardzo ostrożne, ja badałam grunt i zastanawiałam się, jak pogodzić jego, studia, znajomych i pracę, on marudził, że nie potrafię wpaść w to na 100% tak jak kiedyś. Niestety po awanturze myślę, że po prostu potrzebowałam czasu na to, żeby znowu uświadomić sobie, że jestem jego kochaną kobietą na dobre i na złe i to on jest tym, który zamknie mnie w swoich ramionach i ochroni przed złem całego świata (wiem, że to nie istnieje, ale lubię metafory:D tak naprawdę chciałam czuć stabilizację).

W efekcie wczoraj dostałam wiadomość (tak, zerwał ze mną przez fb), że on już nic nie czuje, spotkania są nijakie i zostańmy przyjaciółmi. Próbowałam rozmawiać, nie da się. Chciałam zadzwonić, powiedział, że nie chce. Chciałam się spotkać, powiedział, że we wtorek. Odpada, spędziłabym dwie noce bezsennie płacząc w poduszkę jak poprzednio. Jednocześnie, tak jak poprzednio od niego nie poszło żadne jednoznaczne słowo "koniec". On tylko nic nie czuje i koniec. Co chce z tym zrobić? Nie wie. Można to naprawić? Nie wie. Miałam dość jego fochów. Powiedziałam "żegnaj". Wykasowałam wszystkie zdjęcie, wszystkie wspomnienia, wyrzuciłam ostatnio otrzymane kwiaty, usunęłam jego i całą jego rodzinę z fb. Wywaliłam smsy, wykasowałam numer telefonu. Żadnego kontaktu, nie pozwolę sobie na płacz i proszenie tak jak poprzednio.
Zostały mi perfumy, sweter i bluzka i miś z rzeczy, które mi kupił. I nie do końca jestem pewna, czy chcę je zostawić, czy wyrzucić.
Obecnie jestem spokojna i nie myślę. Gdzieś we mnie jest pustka, ale jest też ulga i mam nadzieję, że ta ulga będzie większa niż pustka.

Zdaję sobie sprawę, że zawiniliśmy oboje. Cieszę się, że rozstaliśmy się teraz, a nie po zaręczynach albo wspólnym mieszkaniu. Nic tak nie boli jak druga osoba, która przez tydzień kocha, a przez tydzień już nie.

8,605

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dawno nic nie było pisanego w tym wątku, więc postanowiłem troszkę go odświeżyć.

Ja w zasadzie doczytałem wszystko jakoś do 12, może 13 strony. Nie pamiętam w sumie już aktualnie. Śmieszne jest trochę, co tamci ludzie pisali, a konkretniej - cała żartobliwość polega na tym, że na samym początku, to oni by oddali wszystko, by tylko wrócić do swoich Ex. Jednak ze zbiegiem czasu, po wyleczeniu ran, po odnalezieniu wewnętrznego spokoju, to Ex zaczynają nękać tych, których sami zostawili, zdradzili - czy co tam jeszcze.

Najważniejsze moim zdaniem jest ogólnie odnaleźć to, do czego chcemy dążyć. Aktualnie moim celem jest próba ponownego nawiązania jakiejś relacji z moją Ex. Dlaczego? Nie chce mi się teraz tutaj rozpisywać, opisałem to w swoim temacie, myślę, że w miarę dokładnie. Na początku nie wiedziałem czego chcę, po niespełna 24 godzinach bójki z myślami, doszedłem do wniosku, że chcę zawalczyć o Ex. Nie wiem czy to mi się uda, czy zdaniem innych ma sens (choć wedle mojego mniemania ma takowy jak najbardziej). Wiem tylko tyle, że gdy faktycznie nie uda mi się odzyskać relacji z nią, to zwyczajnie utnę kontakt. Nie będzie już pisania co 3-4 dni. Cały czas być może słałem sobie złudę, gdy próbowałem rozmawiać z nią co jakiś czas, by jej nie stracić.

Aktualnie jesteśmy na takim etapie, że bardzo dobrze się dogadujemy, wchodzi chyba nawet w grę już zazdrość z jej strony, gdy spotykam się z innymi kobietami (nie robię celowo tego, tak wychodzi - imprezy!). Zaprosiłem ją na randkę, co z tego wyjdzie? A cholera wie, nawet sama nie jest pewna czego chce, chociaż to mi już daje do myślenia. Skoro kobieta czegoś nie jest pewna, to na pewno odpowiedź nie będzie twierdząca, ale cóż... Jak nie spróbuję, nie dowiem się. Więc jakoś na dniach wszystko się dokładnie już rozjaśni co dalej z moim losem będzie i czy w przyszłości jest miejsce dla Ex, czy tegoż miejsca nie ma.

Jeśli okaże się, że miejsca brak - wtedy (i mówię zupełnie poważnie) będę musiał zerwać kontakt, wszystko - dosłownie, nawet życzeń nie będę wysyłał, bo każda próba kontaktu, to będzie strzał w kolano, przez który znów upadnę i będę musiał się kurować, po czym o jakichś ostatnich ochłapach sił się podnieść. Tak to działa w tym świecie.

Wiem, że cały wątek dotyczy zupełnie czegoś innego niż ja piszę, ale ja odnalazłem to, czego tak naprawdę chcę od życia i spróbuję do tego dążyć - jeśli to zawiedzie, pójdę po prostu drogą Ice'a. Tyle chyba ode mnie aktualnie.

8,606

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Kochani,

Dziś skończyłam czytać ostatni post z 227 stron w tym temacie, a zaczęłam czytać z (różną )częstotliwością w sierpniu 2016 roku, znalazłam się w tym wątku jak większość z Was a mianowicie  po rozstaniu z moim Partnerem, dziś mija 11 miesięcy po... Chciałabym wszystkim osobom, którebyły w tym wątku i  pisały BARDZO SERDECZNIE podziękować za tą SKARBNICĘ WIEDZY, myślę, że nie ja jedna jestem wdzięczna założycielowi wątku: Icemanowi - KAWAŁ ROBOTY odwaliłeś, bardzo wiele osób zapamiętałam, poznałam ich historie, przeżycia i ... Uświadomiłam sobie że nie ja pierwsza i nie ostatnia tak bardzo przeżywam rozstanie.
Dzięki : Iceman, Elle88 (uwielbiam Cię !!!), Thepass, Życzliwy, redapples, SzaryKotek, Teufel, Agnieszka855a, IsaBella77, Auture , i wszyscy pozostali forumowicze ( wybaczcie, że nie wymieniłam wszystkich  ) - właśnie od Was czerpałam siłę  i nadal to robię siłę wtedy kiedy byłam na dnie i myślałam że już się nie wygrzebię.

Wasze posty "kazały" mi podnosić się z kolan i uparcie iść dalej !! nie oglądając się za siebie - ważne jest to co tu i teraz - reszta jest bez znaczenia.

Ja nie opisałam swojej historii bo nie miałami siły, za to czytałam Was i chłonęłam wszystkie posty jak gąbka :-)

Dziś jestem już inną kobietą , na pewno jeszcze nie w 100% szczęśliwą , ale za to spokojną, (też tkwiłam w toksycznym związku), - to już za mną.

Nadal jestem sama, ale teraz już (m.in. dzięki Wam) jestem świadoma siebie, wiem czego pragnę, jak ma wyglądać mój związek i mój Partner, nie
zadowolę się "bylejakością" żeby tylko ktoś był...

Baaardzo dłuuga i trudna droga za mną ale wierzcie mi : WARTO !!! walczyć o siebie o własny szacunek, własną godność i własny SPOKÓJ.

Jeśli ktoś będzie chciał porozmawiać - zawsze bardzo chętnie odpowiem, wysłucham.

Kochani naprawdę jesteście Wspaniałymi ludźmi i dzięki Wam odzyskuję wiarę, że oprócz toksyków, manipulantów i innych popaprańców są na tym świecie jeszcze normalni i wrażliwi ludzie.

A na koniec cytat mojego ulubionego Paulo Coelho:

"Tragedie zdarzają się wszędzie. Możemy doszukiwać się przyczyn, winić innych,
wyobrażać sobie jak odmienne byłoby bez nich nasze życie.
Ale wszystko to nie ma znaczenia, zdarzyły się i koniec.
Musimy zapomnieć o strachu, jaki wywołały i rozpocząć odbudowę.

8,607

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MyLife77 napisał/a:

Kochani,

Dziś skończyłam czytać ostatni post z 227 stron w tym temacie, a zaczęłam czytać z (różną )częstotliwością w sierpniu 2016 roku, znalazłam się w tym wątku jak większość z Was a mianowicie  po rozstaniu z moim Partnerem, dziś mija 11 miesięcy po... Chciałabym wszystkim osobom, którebyły w tym wątku i  pisały BARDZO SERDECZNIE podziękować za tą SKARBNICĘ WIEDZY, myślę, że nie ja jedna jestem wdzięczna założycielowi wątku: Icemanowi - KAWAŁ ROBOTY odwaliłeś, bardzo wiele osób zapamiętałam, poznałam ich historie, przeżycia i ... Uświadomiłam sobie że nie ja pierwsza i nie ostatnia tak bardzo przeżywam rozstanie.
Dzięki : Iceman, Elle88 (uwielbiam Cię !!!), Thepass, Życzliwy, redapples, SzaryKotek, Teufel, Agnieszka855a, IsaBella77, Auture , i wszyscy pozostali forumowicze ( wybaczcie, że nie wymieniłam wszystkich  ) - właśnie od Was czerpałam siłę  i nadal to robię siłę wtedy kiedy byłam na dnie i myślałam że już się nie wygrzebię.

Wasze posty "kazały" mi podnosić się z kolan i uparcie iść dalej !! nie oglądając się za siebie - ważne jest to co tu i teraz - reszta jest bez znaczenia.

Ja nie opisałam swojej historii bo nie miałami siły, za to czytałam Was i chłonęłam wszystkie posty jak gąbka :-)

Dziś jestem już inną kobietą , na pewno jeszcze nie w 100% szczęśliwą , ale za to spokojną, (też tkwiłam w toksycznym związku), - to już za mną.

Nadal jestem sama, ale teraz już (m.in. dzięki Wam) jestem świadoma siebie, wiem czego pragnę, jak ma wyglądać mój związek i mój Partner, nie
zadowolę się "bylejakością" żeby tylko ktoś był...

Baaardzo dłuuga i trudna droga za mną ale wierzcie mi : WARTO !!! walczyć o siebie o własny szacunek, własną godność i własny SPOKÓJ.

Jeśli ktoś będzie chciał porozmawiać - zawsze bardzo chętnie odpowiem, wysłucham.

Kochani naprawdę jesteście Wspaniałymi ludźmi i dzięki Wam odzyskuję wiarę, że oprócz toksyków, manipulantów i innych popaprańców są na tym świecie jeszcze normalni i wrażliwi ludzie.

A na koniec cytat mojego ulubionego Paulo Coelho:

"Tragedie zdarzają się wszędzie. Możemy doszukiwać się przyczyn, winić innych,
wyobrażać sobie jak odmienne byłoby bez nich nasze życie.
Ale wszystko to nie ma znaczenia, zdarzyły się i koniec.
Musimy zapomnieć o strachu, jaki wywołały i rozpocząć odbudowę.

MyLife wywołałaś mnie do tablicy, hmm..... . Ja w takim zacnym gronie? Aż  się na boki rozglądam czy mnie z kimś nie pomyliłaś. Ale powiem tak szczerze ,  to jest bardzo miłe co piszesz, a z drugiej strony fajnie jest pomagać drugiemu  człowiekowi , mnie to sprawia olbrzymią frajdę . Poznałem tutaj wspaniałych ludzi  , czasem bardzo zagubionych , ale naprawdę wspaniałych . Mogę powiedzieć, że z niektórymi się przyjaźnię.
MyLife, dziękuję Ci równieź

8,608

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jak fajnie, że ktoś tu jeszcze jest! ;-))

8,609

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A mnie z kolei ciekawi jak aktualnie wygląda sprawa u Icemana. Niby minęło tyle czasu, ale i tak mnie zastanawia czy jego była panna próbowała/próbuje szukać kontaktu. Choc nic nie wskazuje na to, by się tutaj odezwał w najbliższym czasie.

8,610

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hej,
ja też sie ucieszyłam że ktoś tu jeszcze zagląda smile
Jak się trzymacie?

Pozdrawiam wszystkich ciepło!

8,611

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Spanielka napisał/a:

Hej,
ja też sie ucieszyłam że ktoś tu jeszcze zagląda smile
Jak się trzymacie?

Pozdrawiam wszystkich ciepło!

Witaj Spanielko, ano widzisz jakoś to całe towarzystwo wątkowe, się jakoś  rozbiegło i nie ma żywej duszy.  Opowiadaj  co u Ciebie słychać?

8,612

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Teufel napisał/a:
Spanielka napisał/a:

Hej,
ja też sie ucieszyłam że ktoś tu jeszcze zagląda smile
Jak się trzymacie?

Pozdrawiam wszystkich ciepło!

Witaj Spanielko, ano widzisz jakoś to całe towarzystwo wątkowe, się jakoś  rozbiegło i nie ma żywej duszy.  Opowiadaj  co u Ciebie słychać?


Cześć!
No ja powolutku, krok po kroku, odnajduję siebie na nowo. Nie chcę przesadzać z optymizmem, bo mam świadomosć że jeszcze długa droga przede mną, jeszcze czasem mi się jakies smutki przyplątają, ale już jest naprawdę dużo lepiej. Staram sie maksymalnie skupić na tym, co jest tu i teraz i czerpać z tego jak najwięcej. I rozpieszczam się bardziej niż kiedykolwiek przedtem - już niebawem spełni się moje marzenie o skoku ze spadochronem na przykład smile

Teufel, a co u Ciebie?
Dziewczyny i chłopaki, piszcie, co u Was słychać? smile

8,613

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Powiem tak , Sponielko uśmiechaj się do życia , bądź  uważna bo szczęście może czychać za każdym rogiem. Nieraz  ociera się o nas, a my tego  nie zauważamy . Bądź czujna i przy tym wszystkim nie trać zdrowego rozsądku. Pozdrawiam serdecznie.

8,614

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A ja powiem Wam z kolei inną sprawę - te wszystkie związki są takie specyficzne... Otóż chciałem sobie kulturalnie zerwać kontakt z byłą i nawet już dobrze szło, nie odzywaliśmy się sporo czasu i nagle jakby burza nastała i wszystko musiało spłynąć... Dostałem oczywiście wiadomość, że kiedy do niej napiszę (bla, bla, bla) oraz zostało mi powiedziane, że ona bardzo chce bym był jej przyjacielem, bo nie chce mnie tracić.

Powiedzcie mi, jak to jest... Na początku jak się kończy związek, to żałuje tylko jedna strona, a po jakimś czasie piłeczka się odbija i role zamieniają, czemu to tak jest?

Oczywiście nie zgodziłem się na bycie "kolegą"... Po chwili rozmowy już byłem tak nabuzowany i znużony, że chciałem powiedzieć żeby sobie spi... i dała mi spokój wreszcie, bo już słuchać mi się nie chce, ale jako, że taki niemiły nie jestem, to obeszło się bez tego.

Ale i tak to jest śmieszne... Po cholerę komu kontakt z Ex?

8,615

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
iceman napisał/a:

A co to za archeologia? smile

Nie sądziłem że ten temat jeszcze kiedyś ożyje, przeczytałem kilka postów. Niestety nie wszystko, choć postaram się wrócić do lektury w wolnym czasie.
Drogie koleżanki i koledzy, gdzieś trafiłem na pytanie czy jestem w stanie kogoś pokochać. Chyba tak, do tego stopnia że już zaobrączkowany jestem, życie toczy się dalej smile
nie pamiętam już ile czasu minęło od zamieszczenia tu pierwszego posta, ale strzelam że jakieś 2-3 lata, wierzcie mi to wszystko stan przejściowy. Szkoda na to czasu, życie jest za krótkie żeby się dać ciągnąć jak pies na smyczy jakimś ciągłym rozterkom i burzy czarnych myśli. Ze wszystkich niepowodzeń i przykrości wyciągajmy naukę na przyszłość i niech pozostaną w głowach jako znaki ostrzegawcze, ale nie jako dołujące wspomnienia od których ciężko się uwolnić. Na prawdę szkoda czasu smile

Poza tym pogoda jesienna dopisuje, polecam wyjść z domu i spojrzeć jak kolejny raz zmienia się przyroda, zielone liście które cieszyły oko przez całe lato zaczynają powoli przeobrażać się w złote i kruche wspomnienia, które lada moment spadną na ziemię i za rok nie zostanie z nich nawet pyłek.

Fajnie jest, nie ma co narzekać, sznurować buty i sio na spacer wink

aloizy pytałeś co u Icemana  ? - właśnie to smile ( powyższy post z tego wątku ) , smile

I myślę, że jego już nie interesuje była panna, tak samo jak go nie interesowała zaraz po rozstaniu,

Przeczytaj cały wątek, smile

Pozdrawiam ciepło,

8,616

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A bardzo dziękuję za cytat. Fajnie wiedzieć, że już dawno jest z kimś innym i mu się układa - nie dziwne, że tutaj nie zagląda w takim razie. Szczęśliwy, to i nie ma po co wspominać tego. Zapomniał o niej na dobre, wspaniale. smile

I fakt, najważniejsze jest to, by wyciągnąć z tego jakieś lekcje na przyszłość.

8,617

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
aloizy napisał/a:

A bardzo dziękuję za cytat. Fajnie wiedzieć, że już dawno jest z kimś innym i mu się układa - nie dziwne, że tutaj nie zagląda w takim razie. Szczęśliwy, to i nie ma po co wspominać tego. Zapomniał o niej na dobre, wspaniale. smile

I fakt, najważniejsze jest to, by wyciągnąć z tego jakieś lekcje na przyszłość.


Proszę bardzo (cytat)  smile

Dokładnie tak, Ty zrobisz co uważasz dla siebie za słuszne, ale uwierz, że po przeczytaniu całego
tego wątku spojrzysz na swoją obecną sytuację z dużym dystansem.

Nie warto wracać do tego co było, bo to co będzie może się okazać dużo lepsze.

Trudna lekcja, ale wierzę że warto!! pomimo tego że sama jeszcze mam sinusoidę czasami.

Trzeba iść dalej i nie oglądać się za siebie, dbać i rozpieszczać właśnie siebie.

Wierzę, że warto !!! Życie po rozstaniu też może być fajne .Ludzie w tym wątku są tego przykładem.

Pozdrawiam smile

8,618

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Spanielka napisał/a:

Hej,
ja też sie ucieszyłam że ktoś tu jeszcze zagląda smile
Jak się trzymacie?

Pozdrawiam wszystkich ciepło!

Teufel, Spanielka, jot21,

Dopóki nie stanę na"cztery" kopyta  to będę tu zaglądać, chciałabym żeby choć troszkę wątek ożył,
choć jego  temat smutny - ale za to jacy ludzie !! Aż się chce zdrowieć po ex jak się Was czyta smile

Pozdrawiam ciepło smile

8,619

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Teufel napisał/a:
MyLife77 napisał/a:

Kochani,

Dziś skończyłam czytać ostatni post z 227 stron w tym temacie, a zaczęłam czytać z (różną )częstotliwością w sierpniu 2016 roku, znalazłam się w tym wątku jak większość z Was a mianowicie  po rozstaniu z moim Partnerem, dziś mija 11 miesięcy po... Chciałabym wszystkim osobom, którebyły w tym wątku i  pisały BARDZO SERDECZNIE podziękować za tą SKARBNICĘ WIEDZY, myślę, że nie ja jedna jestem wdzięczna założycielowi wątku: Icemanowi - KAWAŁ ROBOTY odwaliłeś, bardzo wiele osób zapamiętałam, poznałam ich historie, przeżycia i ... Uświadomiłam sobie że nie ja pierwsza i nie ostatnia tak bardzo przeżywam rozstanie.
Dzięki : Iceman, Elle88 (uwielbiam Cię !!!), Thepass, Życzliwy, redapples, SzaryKotek, Teufel, Agnieszka855a, IsaBella77, Auture , i wszyscy pozostali forumowicze ( wybaczcie, że nie wymieniłam wszystkich  ) - właśnie od Was czerpałam siłę  i nadal to robię siłę wtedy kiedy byłam na dnie i myślałam że już się nie wygrzebię.

Wasze posty "kazały" mi podnosić się z kolan i uparcie iść dalej !! nie oglądając się za siebie - ważne jest to co tu i teraz - reszta jest bez znaczenia.

Ja nie opisałam swojej historii bo nie miałami siły, za to czytałam Was i chłonęłam wszystkie posty jak gąbka :-)

Dziś jestem już inną kobietą , na pewno jeszcze nie w 100% szczęśliwą , ale za to spokojną, (też tkwiłam w toksycznym związku), - to już za mną.

Nadal jestem sama, ale teraz już (m.in. dzięki Wam) jestem świadoma siebie, wiem czego pragnę, jak ma wyglądać mój związek i mój Partner, nie
zadowolę się "bylejakością" żeby tylko ktoś był...

Baaardzo dłuuga i trudna droga za mną ale wierzcie mi : WARTO !!! walczyć o siebie o własny szacunek, własną godność i własny SPOKÓJ.

Jeśli ktoś będzie chciał porozmawiać - zawsze bardzo chętnie odpowiem, wysłucham.

Kochani naprawdę jesteście Wspaniałymi ludźmi i dzięki Wam odzyskuję wiarę, że oprócz toksyków, manipulantów i innych popaprańców są na tym świecie jeszcze normalni i wrażliwi ludzie.

A na koniec cytat mojego ulubionego Paulo Coelho:

"Tragedie zdarzają się wszędzie. Możemy doszukiwać się przyczyn, winić innych,
wyobrażać sobie jak odmienne byłoby bez nich nasze życie.
Ale wszystko to nie ma znaczenia, zdarzyły się i koniec.
Musimy zapomnieć o strachu, jaki wywołały i rozpocząć odbudowę.

MyLife wywołałaś mnie do tablicy, hmm..... . Ja w takim zacnym gronie? Aż  się na boki rozglądam czy mnie z kimś nie pomyliłaś. Ale powiem tak szczerze ,  to jest bardzo miłe co piszesz, a z drugiej strony fajnie jest pomagać drugiemu  człowiekowi , mnie to sprawia olbrzymią frajdę . Poznałem tutaj wspaniałych ludzi  , czasem bardzo zagubionych , ale naprawdę wspaniałych . Mogę powiedzieć, że z niektórymi się przyjaźnię.
MyLife, dziękuję Ci równieź

Teufel, tak wywołałam Cię do tablicy i nie roglądaj się na boki smile z nikim Cię nie pomyliłam,

a tak serio, mnie również sprawia olbrzymią frajdę pomaganie innym, samo wysłuchanie (niby nic a jednak) , na początku po moim
rozstaniu "szarpało" mną, (sami zresztą wiecie jak to jest) niewielu moich wtedy Przyjaciół chciało tego wszystkiego słuchać, dziś są już byłymi Przyjaciółmi,

Też uważam, że warto pomagać innym,

Pozdrawiam ciepło smile

8,620

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Powiadasz, że chciałbyś by wątek odżył? To może trzeba i faktycznie coś w tym kierunku zrobić, bo jest ciekawy, choć nie ukrywam, że przeczytałem jedynie kilka początkowych stron. Potem już jakoś odechciało mi się tego czytać i nie potrzebowałem w sumie. A na początku zakończenia związku czytałem, by trochę zabić czas i nie myśleć o niej, a także miło czytało się te słowa ludzi, które podnosiły na duchu.

8,621

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cześć,

Fajnie, że są jeszcze osoby które zaglądają tu wciąż i podbijają temat na pierwszą stronę. Nie będę ukrywać, że mi również lektura bardzo pomogła i obudziła drzemiące we mnie siły na zmianę siebie, otoczenia i motywacji do życia. A to , że dziś i do was się odezwałem to nie przypadek. Już po rozwodzie.  10 minut i 13 lat szlak trafił jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że dzień wcześniej spotkaliśmy się ustalić pewne fakty dotyczące rozwodu. Nie spodziewałem się. Nie tak wyobrażałem sobie nasze spotkanie. Chyba oboje uświadomiliśmy sobie jak świetny kontakt mamy między sobą i jak dobrze się potrafimy dogadywać. Chyba nigdy z nikim osiągne takiego poziomu. Za długo byliśmy ze sobą by nie dotrzeć się i nie potrafić ze sobą rozmawiać.  Nie myślę o powrocie. Ja chyba nie potrafiłbym tak zapomnieć. Cała sytuacja trochę przypomina sytuację w której nie potrafię z nią być, ale nie potrafię bez niej żyć.

Trzymajcie się. Muszę dziś powalczyć z demonami z przeszłości.

8,622

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

MyLife jeśli chcesz pogadać to zapraszam do rozmowy, jeśli się krępujesz publicznie rozmawiać to zapraszam na maila.

8,623

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
kojot26 napisał/a:

Cześć,

Fajnie, że są jeszcze osoby które zaglądają tu wciąż i podbijają temat na pierwszą stronę. Nie będę ukrywać, że mi również lektura bardzo pomogła i obudziła drzemiące we mnie siły na zmianę siebie, otoczenia i motywacji do życia. A to , że dziś i do was się odezwałem to nie przypadek. Już po rozwodzie.  10 minut i 13 lat szlak trafił jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że dzień wcześniej spotkaliśmy się ustalić pewne fakty dotyczące rozwodu. Nie spodziewałem się. Nie tak wyobrażałem sobie nasze spotkanie. Chyba oboje uświadomiliśmy sobie jak świetny kontakt mamy między sobą i jak dobrze się potrafimy dogadywać. Chyba nigdy z nikim osiągne takiego poziomu. Za długo byliśmy ze sobą by nie dotrzeć się i nie potrafić ze sobą rozmawiać.  Nie myślę o powrocie. Ja chyba nie potrafiłbym tak zapomnieć. Cała sytuacja trochę przypomina sytuację w której nie potrafię z nią być, ale nie potrafię bez niej żyć.

Trzymajcie się. Muszę dziś powalczyć z demonami z przeszłości.

kojot26, trochę czasu mi zajęło przeczytanie wszystkich postów smile ale cieszę się, że to zrobiłam bo to naprawdę "kopalnia wiedzy", w pierwszych tygodniach po rozstaniu było ze mną naprawdę źle i tylko dzięki temu, że czytałam, czytałam, czytałam udało mi się powolutku wstać z kolan.

Zanim trafiłam na ten wątek chodziłam do Psychologa, (wiem, że trzeba trafić do dobrego - mnie na szczęście się udało), wizyty pomagały do czasu kiedy "odkryłam"
ten wątek. Z Psychologa z czasem  zrezygnowałam i zagłębiłam się w lekturze... Bite smile 8 miesięcy czytania, żaden Psycholog ( wszyscy / Psycholodzy razem wzięci smile nie mają takiej wiedzy jak Wy tu wszyscy.

Kojot26, piszesz o spotkaniu już teraz z ex żoną, : "nie potrafię z nią być, nie potrafię bez niej żyć"
Myślę, że nigdy o niej nie zapomnisz , 13 lat szmat  czasu, ja po roku nie mogę się wygramolić z bagienka wspomnień, rozkmin, chorych analiz.

Ale tak jak Ty, wiem, że nie mogłabym z nim już być.

Trudne to wszystko, ale życie toczy się dalej i widocznie czeka nas coś lepszego. I ex widocznie nie byli nam pisani.

Pozostało nam  wyciągnąć wnioski, przepracować lekcję i iść dalej.

Trzymaj się mocno !!

8,624

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
aloizy napisał/a:

Powiadasz, że chciałbyś by wątek odżył? To może trzeba i faktycznie coś w tym kierunku zrobić, bo jest ciekawy, choć nie ukrywam, że przeczytałem jedynie kilka początkowych stron. Potem już jakoś odechciało mi się tego czytać i nie potrzebowałem w sumie. A na początku zakończenia związku czytałem, by trochę zabić czas i nie myśleć o niej, a także miło czytało się te słowa ludzi, które podnosiły na duchu.

Chciałabym smile ale w sumie... mogę być facetem a co mi tam  wink

8,625

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Teufel napisał/a:

MyLife jeśli chcesz pogadać to zapraszam do rozmowy, jeśli się krępujesz publicznie rozmawiać to zapraszam na maila.

Teufel, wysłałam na priv,

8,626

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Oj przepraszam, to autokorekta z telefonu - także nic osobistego. Doskonale wiem, że kobietą jesteś, haha.

8,627

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Spoko, nic się nie stało  smile  ja za to często "zjadam" litery i wtedy cuda można przeczytać smile

Miłego dnia,

8,628

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wow !!!!! 228 strona smile co prawda nadal wątek nie odżył ale zawsze to jakiś progres wink wink

8,629

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witajcie wszyscy..Przyznaję się że przeczytałam pierwsze 20 i ostatnie 20 stron wątku ale obiecuję że nadrobię.. Mam nadzieję że odżyje bo widząc ile osobom pomógł...i pewnie jeszcze nie jednej pomoże. Szczerze sama mam nadzieję na pomoc i wsparcie. Napiszę na razie krótko, być może chaotycznie, ale tak mi jeszcze trudno pozbierać myśli i ubrać w słowa to co mam w głowie i sercu :
Nie jestem tą porzuconą. To ja porzuciłam ale zostałam przyparta do ściany i nie miałam już wyjścia więc czuję się właśnie jak taki porzucony skopany pies..
Kilka dni temu rozstałam się z kimś z kim byłam prawie 2 lata. Głównym problemem były wielokrote zdrady emocjonalne (tak,tak) z jego strony..Po każdej takiej akcji była awantura, szarpanina,wyzwiska, łzy,potem zapewnienia o wielkiej miłości i  standardowo dochodziliśmy do porozumienia i było przez chwilę ok. Przez chwilę.W lutym trafiła mi przed oczy rozmowa z fejsa mojego ex z pewną dziewczyną, jak się okazało znajomą sprzed lat i przeżyłam szok..nie chcę na razie pisać co tam było ale boli do dzisiaj. Wybaczyłam kolejny raz i kolejny raz uwierzyłam że to był ten ostatni i że teraz naprawdę dostał nauczkę.. to wtedy pierwszy raz postanowiłam zakończyć ten związek raz na zawsze. Wytrwałam 3 dni. Były kwiaty, przeprosiny.....Boże jaka ja byłam naiwna!! Naprawdę jak teraz to piszę to dociera do mnie dużo więcej niż jak tylko o tym myślę..
Do świąt wielkanocnych były jeszcze może ze 3 akcje -może już nie taki hardcore ale jednak...W Wielki Piątek jak zapytałam czy pewną panią też ma w znajomych na fejsie (jego klientkę-on ogólnie kolekcjonuje swoje klientki na FB) to fuknął na mnie że "tak,też mam i będę miał" ...Pękło we mnie coś już na zawsze chyba. Powiedziałam żeby wyszedł znalazł sobie kogoś  i dał mi święty spokój.
Do dnia wczorajszego smsowe kłótnie i oskarżanie kto gorszy i ktto bardziej winny..przedwczoraj stał pod moim domem 2h  ale ani nie wyszłam ani nie wpuściłam do domu. Za to ostro poszalałam przez smsy. Obiecałam sobie wczoraj że od dzisiaj odcinam się zupełnie. Zero kontaktu i sygnałów z mojej strony...tylko że już tak wiele razy sobie to obiecywałam..i przysłowiowa dupa. Nie potrafię nawet tego wszystkiego teraz sklecić w jakiś jeden rozsądny kawałek ale jak czytałam posty Spanielki to wypisz wymaluj my. Tzn. ja i on, bo żadnego my już nie ma. I mam nadzieję że nie będzie.....Wiem że jest człowiekiem który łatwo się nie poddaje, stosuje przeróżne sztuczki w celu osiągnięcia tego co chce, a mieszkając u mnie przez półtora roku było mu wygodnie i to bardzo smile Dom,rachunki,auto...wzystko na mojej głowie i z mojej kielni że tak powiem. Głupia ja,co? Dlatego podejrzewam że na 99% za dzień lub dwa zaczną się podchody.
Proszę, nie opuszczajcie wątku smile Jsteście moją nadzieją na lepsze jutro i dalej..mam nadzieję że mi też to jakoś pójdzie, bo odwrotu już nie ma. Koniec tego.

8,630 Ostatnio edytowany przez toKaja (2017-04-20 15:25:23)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dodam Wam jeszcze kilka słów aby zobrazować lepiej moją sytuację..Boję się bardzo bo wiem doskonależe czeka mnie walka i że on nie odpuści. Jest to osobowość narcystyczna+toksyczna+borderline+mitoman. Choć nie jestem psychologiem wiem to. Jak się poznaliśmy on był całkowicie innym człowiekiem..naopowiadał mi tak wiele kłamstw o sobie i swojej rodzinie (studia na jednej z elitarnych uczelni w PL, rodzice pracujący w bardzo szanowanych zawodach, on sam pracował również w kilku bardzo szanowanych, zwiedzenie prawie że całego świata, kupienie w ramach pomocy komuś z rodziny domu za wszyskie oszczędności...jest tego miliony..) Ostatecznie okazało się że jest pusty jak bęben i tylko czeka aż ktoś się nim "zaopiekuje". Ja to wszystko odkrywałam bardzo powoli i sukcesywnie ..wszystko wybaczałam a gdy miałam czelność podczas kłótni wypomnieć mu jak mnie oszukał, dziwił się jak ja mogę mu to nadal wypominać i dlaczego ma za to płacić do końca życia..no niby tak ale nadal wychodziły kolejne kłamstwa. Omotał tymi wszyskimi banialukami całą moją rodzinę i do tej pory było mi tak wstyd jak się pytali o coś co wiedziałam że im nazmyślał...tu czuję się winna.
Do tego żeby było bardziej kolorowo, dałam się wciągnąć w te wszystkie bójki z nim..gdy robił mi te wszystki straszne rzeczy..nie ukrywam, nie byłam święta i w ramach obrony też podniosłam nie raz rękę ale wiecie co? on mi to robił bardzo umiejętnie i ja to dopiero teraz widzę...gryzł z całej siły ale tylko w głowę tam gdzie rosną włosy, tak że aż miałam guzy.. wykręcał ręce i nogi tak żeby nie było śladów...a najgorsze było to jak łapał jedną dłonią moją twarz i ją ściskał z całej siły...czasami wbijając mocno palce pod szczękę (tam gdzie są węzły chłonne)....Ja w to wszystko dałam się wkręcić..może miałam nadzieję że jak mu pokażę jak to boli to się opamięta..a możę był to mój mechanizm obronny..nie wiem.
on jest psychopatą...spodziewam się wszystkiego niestety..choć dzisiaj cały dzień cisza. To tak jakby chciał mnie ukarać brakiem kontaktu (czyli zdaje sobie sprawę chyba z mojego uzależnienia...) Nie wie jeszcze tylko że robi mi tym przysługę. Wielką. I niechaj trwa w tym przekonaniu i ukara mnie tym aż do końca życia...
Ech...wygadałam się:)
Myślicie że to CISZA PRZED BURZĄ? sad

8,631

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Postanowiłam zaglądnąć na forum i sprawdzić co u "moich ziomków" big_smile
Aj7 nawet nie wiesz jak się cieszę,że kogoś poznałeś sąsiedzie wink widziałam na insta jest śliczna !
Jot21 ja się pytam czemu Ty jeszcze nikogo nie poznałeś ???
Mężu co u Ciebie???? Jakaś Azjatka na oku wink
Aga????
Kamil zwiedza i też chyba kogos poznał smile?
U mnie sercowo dobrze,ciagle ten sam "mąż" wiec dajemy rade smile
Witam serdecznie tych,którzy przyszli po naszym "odejściu" bedzie dobrze kochani tylko dajcie czasowi czas smile

8,632

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A to wiadome, że trzeba dać czasowi czas. Ja w sumie i tak nie potrzebuję już czytać tego, już od bardzo dawna w sumie. Ale jakoś ostatnio moim "hobby" stało się pisanie tutaj. Jakoś nie wiem.. Ciężko to wytłumaczyć, ale lubię sobie poczytać czyjeś historie, opowiedzieć jak to było u mnie i zwyczajnie doradzić komuś/powodziec jak wygląda sprawa. Choć w samym wątku nie udzielalem się wcale tylko czytałem sobie. smile

8,633 Ostatnio edytowany przez Teufel (2017-04-20 20:47:35)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witaj Kaja

Myślę, że to jednak cisza  przed burzą. On próbuje Cię w tej chwili rozmiękczyć . Nie jest moją rolą prawić Ci dziewczyno morały, ale tak po ludzku nasuwa mi się takie pytanie.  Gdzie Kaja podziałaś zdrowy rozsądek. Ale zostawmy na razie morały, w tym momencie nic one nie dadzą.Lepiej zastanówmy się co można w tym przypadku zrobić z Twojej strony. Włączamy więc opcję  " 0 " kontaktu. A mianowicie , blokujesz go na wszystkich komunikatorach ,blokujesz go na telefonie . Tak rozmowy, jak i smsy. jeśli tego nie potrawisz , pomogą Ci w salonie twojej sieci komórkowej. Jeśli będzie Cię nachodził, zagroź mu policją. Jesli użyje względem Ciebie  przemocy fizycznej bezwzględnie zgłaszasz to na policję.  Kaja czy masz w rodzinie , wśród przyjaciół ,kogoś kto mógłby z Tobą na jakiś czas zamieszkać? To w jakiś sposób go odstraszy a z drugiej strony będzie dla Ciebie bardziej motywujące abyś trwała w swym postanowieniu. To na razie tyle. Trzymam kciuki Kaja za Ciebie.

8,634

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zerwanie kontaktu zawsze działa, najlepsza rada ze wszystkich tak naprawdę.

8,635

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Teufel napisał/a:

Witaj Kaja

Myślę, że to jednak cisza  przed burzą. On próbuje Cię w tej chwili rozmiękczyć . Nie jest moją rolą prawić Ci dziewczyno morały, ale tak po ludzku nasuwa mi się takie pytanie.  Gdzie Kaja podziałaś zdrowy rozsądek. Ale zostawmy na razie morały, w tym momencie nic one nie dadzą.Lepiej zastanówmy się co można w tym przypadku zrobić z Twojej strony. Włączamy więc opcję  " 0 " kontaktu. A mianowicie , blokujesz go na wszystkich komunikatorach ,blokujesz go na telefonie . Tak rozmowy, jak i smsy. jeśli tego nie potrawisz , pomogą Ci w salonie twojej sieci komórkowej. Jeśli będzie Cię nachodził, zagroź mu policją. Jesli użyje względem Ciebie  przemocy fizycznej bezwzględnie zgłaszasz to na policję.  Kaja czy masz w rodzinie , wśród przyjaciuł ,kogoś kto mógłby z Tobą na jakiś czas zamieszkać? To w jakiś sposób go odstraszy a z drugiej strony będzie dla Ciebie bardziej motywujące abyś trwała w swym postanowieniu. To na razie tyle. Trzymam kciuki Kaja za Ciebie.

Teufel...szczerze Ci napiszę że wstyd mi ogromnie przyznać się swoim bliskim do tego wszystkiego...moja mama strasznie by to przeżyła a mój sceptyczny ojciec zamiast "dzień dobry" mówiłby "a nie mówiłem?!" Wolę aby chociaż relacje z rodziną zostały jakie są..
Co do rozsądku smile Zdziwiłbyś się za jaką rozsądną mnie wokoło mają:) Taki psychopata potrafi omamić każdego..małymi kroczkami wręcz tip topkami ... To jest też tak że ja widziałam że on ma problem. Ale dzielnie znosiłam to wszystko bo włączyła mi się Matka Teresa i byłam pewna że będą z niego ludzie jeszcze. Ale to jak czytałam standard. Z zewnątrz to jest tak uczynny i dobry człowiek że znając go dałbyś sobie rękę obciąć że ja to wszystko zmyśliłam.
Na fejsie zablokował mnie sam chyba z kilka miesięcy temu abym nie widziała w ogóle jego profilu (a nóż widelec). Z komunikatorów nie korzystaliśmy-jedynie telefon. Nie wiem czy mogę go tak całkiem zablokować bo ma sporo swoich rzeczy u mnie i to dość wartościowych (laptop,tv,etc.) Jeśli zablokuję, będzie miał pretekst żeby przyjść (w sumie to i bez tego znalazłby znając życie...)
Najgorsze jest to że ja mieszkam w domu a nie w bloku i wychodząc mam długi ganek za którym on już nie raz stał (całkiem niedawno tam się na mnie zaczaił po czym wciągnał do auta aby mi dać nauczkę i kazał siedzieć do rana...wypuścił po 30 minutach).
Uff...jest godzina 21:00. Na razie cisza. Zanim zasiadłam przed forum załapałam doła i włączyła mi się tęsknota...Napisał Teufel, ja odpisałam i od razu mi przeszło. Dzięki smile

8,636

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A morały jak najbardziej się przydadzą....dawać ! W moim przypadku to już mogą tylko pomóc.

8,637 Ostatnio edytowany przez Teufel (2017-04-20 21:40:25)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
toKaja napisał/a:
Teufel napisał/a:

Witaj Kaja

Myślę, że to jednak cisza  przed burzą. On próbuje Cię w tej chwili rozmiękczyć . Nie jest moją rolą prawić Ci dziewczyno morały, ale tak po ludzku nasuwa mi się takie pytanie.  Gdzie Kaja podziałaś zdrowy rozsądek. Ale zostawmy na razie morały, w tym momencie nic one nie dadzą.Lepiej zastanówmy się co można w tym przypadku zrobić z Twojej strony. Włączamy więc opcję  " 0 " kontaktu. A mianowicie , blokujesz go na wszystkich komunikatorach ,blokujesz go na telefonie . Tak rozmowy, jak i smsy. jeśli tego nie potrawisz , pomogą Ci w salonie twojej sieci komórkowej. Jeśli będzie Cię nachodził, zagroź mu policją. Jesli użyje względem Ciebie  przemocy fizycznej bezwzględnie zgłaszasz to na policję.  Kaja czy masz w rodzinie , wśród przyjaciuł ,kogoś kto mógłby z Tobą na jakiś czas zamieszkać? To w jakiś sposób go odstraszy a z drugiej strony będzie dla Ciebie bardziej motywujące abyś trwała w swym postanowieniu. To na razie tyle. Trzymam kciuki Kaja za Ciebie.

Teufel...szczerze Ci napiszę że wstyd mi ogromnie przyznać się swoim bliskim do tego wszystkiego...moja mama strasznie by to przeżyła a mój sceptyczny ojciec zamiast "dzień dobry" mówiłby "a nie mówiłem?!" Wolę aby chociaż relacje z rodziną zostały jakie są..
Co do rozsądku smile Zdziwiłbyś się za jaką rozsądną mnie wokoło mają:) Taki psychopata potrafi omamić każdego..małymi kroczkami wręcz tip topkami ... To jest też tak że ja widziałam że on ma problem. Ale dzielnie znosiłam to wszystko bo włączyła mi się Matka Teresa i byłam pewna że będą z niego ludzie jeszcze. Ale to jak czytałam standard. Z zewnątrz to jest tak uczynny i dobry człowiek że znając go dałbyś sobie rękę obciąć że ja to wszystko zmyśliłam.
Na fejsie zablokował mnie sam chyba z kilka miesięcy temu abym nie widziała w ogóle jego profilu (a nóż widelec). Z komunikatorów nie korzystaliśmy-jedynie telefon. Nie wiem czy mogę go tak całkiem zablokować bo ma sporo swoich rzeczy u mnie i to dość wartościowych (laptop,tv,etc.) Jeśli zablokuję, będzie miał pretekst żeby przyjść (w sumie to i bez tego znalazłby znając życie...)
Najgorsze jest to że ja mieszkam w domu a nie w bloku i wychodząc mam długi ganek za którym on już nie raz stał (całkiem niedawno tam się na mnie zaczaił po czym wciągnał do auta aby mi dać nauczkę i kazał siedzieć do rana...wypuścił po 30 minutach).
Uff...jest godzina 21:00. Na razie cisza. Zanim zasiadłam przed forum załapałam doła i włączyła mi się tęsknota...Napisał Teufel, ja odpisałam i od razu mi przeszło. Dzięki smile

   Zgłaszasz to na policji, na to jest paragraf. Ty w stosunku do niego musisz być konsekwentna. To on ma się Ciebie bać a nie Ty jego. Na morały przyjdzie czas później.

8,638 Ostatnio edytowany przez toKaja (2017-04-20 21:39:52)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dokładnie to wiem. Ale wiesz kiedyś była już taka sytuacja że zrobił mi coś złego i zadzwoniłam na policję. Zanim przyjechali on wyszedł. Policja widząc moje obrażenia poinformowała mnie że mogę sobie zrobić obdukcję i z powództwa cywilnego wytoczyć mu sprawę. Jego złapali na ulicy, podpytali co się stało no i wyszłam na histeryczkę-nawet policjantów potrafił urobić..a koleś prawie odgryzł mi nos. Miałam rany od jego zębów przez tydzień.. To mi tylko udowodniło że dzwoniąc na policję robię z siebie pośmiewisko.. Oj ile to takich sytuacji było...
Boże jak ja  czytam co teraz piszę to wierzyć się nie chce...Dzięki Ci Panie Boże żem otrzeźwiała...

Dopiero teraz doczytałam Twoją sygnaturkę Teufel...Jakby ktoś to do mnie wykrzyczał niemalże..

8,639

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
toKaja napisał/a:

Dokładnie to wiem. Ale wiesz kiedyś była już taka sytuacja że zrobił mi coś złego i zadzwoniłam na policję. Zanim przyjechali on wyszedł. Policja widząc moje obrażenia poinformowała mnie że mogę sobie zrobić obdukcję i z powództwa cywilnego wytoczyć mu sprawę. Jego złapali na ulicy, podpytali co się stało no i wyszłam na histeryczkę-nawet policjantów potrafił urobić..a koleś prawie odgryzł mi nos. Miałam rany od jego zębów przez tydzień.. To mi tylko udowodniło że dzwoniąc na policję robię z siebie pośmiewisko.. Oj ile to takich sytuacji było...
Boże jak ja  czytam co teraz piszę to wierzyć się nie chce...Dzięki Ci Panie Boże żem otrzeźwiała...

Dopiero teraz doczytałam Twoją sygnaturkę Teufel...Jakby ktoś to do mnie wykrzyczał niemalże..

To jest rzymska maksyma , ale w życiu bardzo trafna. Na policje masz dzwonić za każdym razem jak robi Ci krzywdę . To wszystko jest odnotowywane w kartotekach. W którymś momencie trafisz na normalnych policjantów.

8,640

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie wiem Little co ze mną, możesz mnie zabić.
Minęło już sporo czasu,  ja nie mam ochoty nikogo poznawać. Jak jej nie widzę, jest lepiej,  kontaktu nie mamy. Ale jak na złość co chwile mijamy sir na ulicy i wszystko wraca no i tak w kółko. Nie chce już nic do niej czuć, nie chce z nis być ale nadal coś do niej czuje. Zdjęcia usunięte, rzeczy wyrzucone, nie mam numeru, nie mam jej na spolecznosciowkach no i dalej w tym leżę.
Boję się, że z tego nie wyjdę bo jak może  wiesz,  skończyło się to pod  koniec SIERPNIA!
Nie mam już sił ale dzięki za pytanie co u mnie ..
Pozdrawiam, walczący J.

8,641

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

jot21, nie obwiniaj siebie, że minęło sporo czasu, pamiętaj, że każdy ma swój indywidualny czas, Ty też wrócisz do równowagi widocznie jeszcze musisz trochę poczekać,
jesteś młodziutki i całe życie przed Tobą - wyjdziesz z tego wiem to na pewno !! Każdy z nas z tego wychodzi tyle, że w swoim czasie.

Ktoś kiedyś napisał, że 'Bóg zsyła na nas tyle ile jesteśmy w stanie udźwignąć' i to prawda - wiem sama po sobie.

U mnie minął rok i jeszcze mam czasem 'upadki' ale zdarza się to już rzadziej i nie boli tak mocno.

Trzymaj się dzielnie !

Spotkania

8,642

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dziękuję za odpowiedź. Jakoś tak.... Miło się zrobiło, Twoje słowa na pewno mi pomogą.

8,643

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jot pamiętasz jak Aj7 czy przyszły mąż mieli swoje doliny? Widzisz minęło i poszli dalej,jednak wiem że każdy z was przerobić to musiał po swojemu i w odpowiednim czasie. Ty go jeszcze potrzebujesz,to nic złego. Trzymam za Ciebie kciuki i posyłam motywującego liścia !!! big_smile

8,644

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tylko jednego?  Potrzebuję ich setki, piszesz się?  ;-)

8,645

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

toKaja, w wolnej chwili zapoznaj się z wątkami (albo w chwili zapomnienia, gdy będziesz miała ochotę skontaktować się ze swoim byłym):
1. Życie z pedantem,
2. Co najgorszego zrobił/ powiedział wam wasz facet? Wywalmy swoją złość!,
3. Czy będzie krzywdził inne?
Wszystkie znajdziesz w dziale trudna miłość, zazdrość, nałogi.

Posty [ 8,581 do 8,645 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 131 132 133 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024