Ona nie jest tu wyjątkiem, znacznie gorszy jest niejaki Mariosh666 czy jakoś tam
też zdradza swoją dziewczynę i nawet nie nazywa tego zdradą dodatkowo bezczelnie uważa że mężczyzna powinien mieć ciut głupsza dziewczynę bo inaczej wszystko mogło by wyjść na światło dzienne.
@Airuf Może autorka też by wolała żyć w nieświadomości zdrady.
66 2014-02-27 17:18:25 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-27 17:19:53)
Podobne tematy
Basia38 napisał/a:Niedojrzała małolata. ot co.szkoda czasu na tłumaczenia oczywistych oczywistości- współczuję tylko temu potencjalnemu przyszłemu mężowi.. Jesuu 22 lata i już ślub.. ja w tym wieku nawet nie myślałam o tym.. no ale ja jestem dziwna ...:):)i się nie znam.. zapewne;)
W moim otoczeniu 22 lata to ten czas na ślub... nie wiem jak w twoim ale z moich znajomych to ja w zasadzie zostałam ostatnia a moje kolezanki rok młodsze ode mnie to juz 2 dzieci mają
No tak i tylko dlatego,ze koleżanki mają już po dwoje dzieci ty także musisz.. jesusiee ..gratuluje.. pomyslu na zycie.
68 2014-02-27 20:29:27 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-27 20:48:51)
Napisałem ci emaila odpisz jeśli jesteś prawdziwa
Ktoś kto zdradza z pewnością nie szanuje swojego partnera. Poczucie winy niewiele tu zmienia. Jeśli uswiadomosz swojego partnera w tym co zrobiłas pewnie ciebie zostawi, jeśli tego nie zzrobisz budujesz zzwiązek oparty na kłamstwie. Nie powinnaś myśleć tylko o sobie a o was jako rodzinie. Twój przyszły mąż zasługuje na prawdę i to on powinien podjąć decyzję czy jest w.stanie ci.wybaczyć. Pomyśl co będzie jeśli ta ttwoja zdrada wyjdzie na jaw po kilku latach waszego zzwiązku? Pamiętaj źe kłamstwo ma kkrótkie nogi.
Niedojrzała małolata. ot co.szkoda czasu na tłumaczenia oczywistych oczywistości- współczuję tylko temu potencjalnemu przyszłemu mężowi.. Jesuu 22 lata i już ślub.. ja w tym wieku nawet nie myślałam o tym.. no ale ja jestem dziwna ...:):)i się nie znam.. zapewne;)
nie zgadzam sie z Toba...wiek to indywidualna sprawa, sa rozne osobowosci i dojzalosc do zwiazku tez zroznicowana. Sama bylam bardzo mloda wychodzac za maz i nie bylam w ciazy.
Pierwsze dziecko urodzilo sie nam przeszlo dwa lata po slubie. Bylismy szczesliwi wiele, wiele lat
8 miesiecy po srebrnym weselu maz mnie zdradzil ale to inna historia...Dowodem dojzalosci TEJ 22 latki bylaby szczera rozmowa z nazeczonym, przyznanie sie do bledu i slabosci i proba ratowania uczuc ktore jeszcze istnieja-praca nad soba i swymi zachciankam i nowa szansa na prawdziwe zycie w PRAWDZIE!!!Kochana osoba NIGDY nie zasluguje na klamstwo albo ukrywanie prawdy.
Zycze powodzenia!
Basia38 napisał/a:Niedojrzała małolata. ot co.szkoda czasu na tłumaczenia oczywistych oczywistości- współczuję tylko temu potencjalnemu przyszłemu mężowi.. Jesuu 22 lata i już ślub.. ja w tym wieku nawet nie myślałam o tym.. no ale ja jestem dziwna ...:):)i się nie znam.. zapewne;)
nie zgadzam sie z Toba...wiek to indywidualna sprawa, sa rozne osobowosci i dojzalosc do zwiazku tez zroznicowana. Sama bylam bardzo mloda wychodzac za maz i nie bylam w ciazy.
Pierwsze dziecko urodzilo sie nam przeszlo dwa lata po slubie. Bylismy szczesliwi wiele, wiele lat
8 miesiecy po srebrnym weselu maz mnie zdradzil ale to inna historia...Dowodem dojzalosci TEJ 22 latki bylaby szczera rozmowa z nazeczonym, przyznanie sie do bledu i slabosci i proba ratowania uczuc ktore jeszcze istnieja-praca nad soba i swymi zachciankam i nowa szansa na prawdziwe zycie w PRAWDZIE!!!Kochana osoba NIGDY nie zasluguje na klamstwo albo ukrywanie prawdy.
Zycze powodzenia!
Dziekuje
NIE MÓW MU!!! Absolutnie. Jeśli chcesz z nim być..
Miałem taką sytuację, więc wiem z doświadczenia.
j/w, tj. brak szacunku do niego, uczciwości, lojalności, miłości, wierności itd..
Sorry, na jakich podstawach budujecie związek??! Jakaś masakra.
Mi powiedziała i zostawiłem ją. Rozwiodłem się. Jestem zbyt dumny i honorowy.
U każdego faceta mającego charakter, ugruntowane wartości to jest KONIEC.
Mówią, że z miłości do nienawiści 1 krok.. Często to prawda
A ktoś kocha za bardzo to raczej nie odejdzie.
Ja nie wiem co mi uderzyło do głowy, może znów chciałam poczuć sie atrakcyjna, porządana ... Jeśli chodzi o tego faceta to na pewno juz go nie spotkam na swojej drodze a co do mojego mezczyzny to teraz naprawde już nie wiem - wydawało mi sie ze go kocham i to bardzo ... przecież planujemy slub , dzieci, rodzine, budujemy dom
Dobra! Zdradziłaś, zaszalałaś. W ciąże nie zaszłaś, choroby wenerycznej nie masz (HPV?). Nic narzeczonemu nie mów, więcej nie zdradzaj. Koniec kropka.
Było, minęło, zapomnieć. Szanować w przyszłości męża i być dobrą żoną.
a co już zapomniałaś co by było gdyby stanął Di Caprio przed Tobą? powiedz mu o tym -nikt nie zasługuje na to by byc okłamywanym-najgorsza prawda jest dla faceta lepsza niz słodkie kłamstwo.tak jak moi przedówcy -nie dorosłaś jeszcze do poważnego związku i to widac po tym co piszesz.chcesz budowac solidny zwiazek na kiepskim fundamencie-byc może jestem staroświecki ale dla mnie wasz związek nie ma szans-skrzywdzisz nie tylko jego ale również dzieci jesli dojdzie do założenia rodziny.wiem że każdy popełnia błedy -co innego jest zdrada raz na imprezie na półtrzeźwo nieważne zreszta,a czym innym 3-4 razy jak piszesz no bez jaj... bo przystojny był i taki sweet.jak dla mnie nie zasługujesz na tego faceta,i on nie zasługuje by cierpiec na nieświadomce.jeśli Ci wybaczy to bedzie miłośc? chyba ślepa.
Basia38 napisał/a:Niedojrzała małolata. ot co.szkoda czasu na tłumaczenia oczywistych oczywistości- współczuję tylko temu potencjalnemu przyszłemu mężowi.. Jesuu 22 lata i już ślub.. ja w tym wieku nawet nie myślałam o tym.. no ale ja jestem dziwna ...:):)i się nie znam.. zapewne;)
nie zgadzam sie z Toba...wiek to indywidualna sprawa, sa rozne osobowosci i dojzalosc do zwiazku tez zroznicowana. Sama bylam bardzo mloda wychodzac za maz i nie bylam w ciazy.
Pierwsze dziecko urodzilo sie nam przeszlo dwa lata po slubie. Bylismy szczesliwi wiele, wiele lat
8 miesiecy po srebrnym weselu maz mnie zdradzil ale to inna historia...Dowodem dojzalosci TEJ 22 latki bylaby szczera rozmowa z nazeczonym, przyznanie sie do bledu i slabosci i proba ratowania uczuc ktore jeszcze istnieja-praca nad soba i swymi zachciankam i nowa szansa na prawdziwe zycie w PRAWDZIE!!!Kochana osoba NIGDY nie zasluguje na klamstwo albo ukrywanie prawdy.
Zycze powodzenia!
Taaa no właśnie widzimy tę dojRZałość autorki.. Małżeństwo, dom to nie tylko umizgi, przytulanie.. to często szara niekoniecznie miła rzeczywistość.. Kobieta tak młoda jak ona, w mojej ocenie nie jest emocjonalnie gotowa na tak poważny krok.
Dowód? Już go nam tutaj podała... I śmiem twierdzić,ze założenie obrączki na palec nie powstrzyma jej przed kolejnymi eksperymentami z innymi mężczyznami.
77 2014-03-01 17:46:32 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-01 17:50:06)
I tak ona postąpi jak zechce w każdym razie to nie był romans. Nie wiem skąd u was przeświadczenie iż facet jak zdradza to nie ma w tym uczuć bzdura, nawet 40 latka co zostawił swoją rodzinę usprawiedliwiacie bo taki wiek...
To jest po prostu chore, ona jednak według mnie bardziej jest zbliżona do seksu bez emocji niż większość 40-50 latków co wdają się w romansy.
Powiedz mu prawdę. Nie można budować związku na kłamstwie. Może wybaczy z miłości, a jeżeli nie, to zasłużyłaś sobie na to.
piszesz że go kochasz, więc mam propozycję aby i on nie stracił na ślubie, jeśli kochasz naprawdę to zrobisz to.
a więc poszukasz kobiety do seksu z nim w trójkącie, skoro Ty mogłaś z innym uprawiać seks to dlaczego nie może on?
Ty się zabawiłaś, więc pozwól mu na to aby i on był zadowolony.
Nie mów MU !!! Na 100% Cię zostawi !!! Ale sama zastanów się dobrze czy GO KOCHASZ ??? Jeżeli tak jesteś tego pewna na 100%, to pilnuj się mocno (pamiętaj ....) przez resztę waszego życia i BĄDŻCIE SZCZĘŚLIWI.
Pozdrawiam rumpel
Nie mów MU !!! Na 100% Cię zostawi !!! Ale sama zastanów się dobrze czy GO KOCHASZ ??? Jeżeli tak jesteś tego pewna na 100%, to pilnuj się mocno (pamiętaj ....) przez resztę waszego życia i BĄDŻCIE SZCZĘŚLIWI.
Pozdrawiam rumpel
Czyli uważasz, że powinni budować małżeństwo na kłamstwie?
Szkoda tego faceta tak naprawdę. Kobiety jak to kobiety wiem bo reprezentuję płeć piękną:) nigdy tak do końca same nie wiedzą czego chcą. Ale swoje niepewności kocham - nie kocham powinno się rozwiązywać tak aby nie ranić innych. Zwłaszcza faceta.który kocha...
Nie wiem jak Wam ale mi np. wydaje się iż facet, który deklaruje że kocha. On wie co mówi i kocha prawdziwie, w pełni i całym sercem. Jest przekonany do swoich wyborów, bo przecież to jego jako samca własne wybory. Jest dumny ze swojej partnerki a zdrada boli go chyba nawet bardziej, bo nie dość że traci kogoś kogo kocha, kogo sam wybrał, to i czuje wstyd że związał się z taką osobą, że coś przeoczył, że dał się oszukać. Faceci w bardziej rzeczowy sposób postrzegają świat, jak kochają to na mur beton. Nie sa raczej skłonni do gierek. Myślę ze stereotyp że to faceci częściej zdradzają jest mylny, i to nawet pokazuje ten post.
Tak pozwoliłam sobie wtrącić taką konkluzję:) A co do tematu: Kurcze powiedz mu! weź odpowiedzialność za swoje czyny. Bedzie Ci napewno lżej. Bo jak żyć całe życie w kłamstwie? Jesteś młoda, może to poprostu nie ten? Robisz błąd myśląc o ślubie, myślę że musisz również emocjonalnie dojrzeć trochę bardziej aby wiedzieć na 100 % czy kochasz czy nie:) Nie rób sobie i jemu więcej krzywd. Poprzestań na tym błedzie.
rumpel napisał/a:Nie mów MU !!! Na 100% Cię zostawi !!! Ale sama zastanów się dobrze czy GO KOCHASZ ??? Jeżeli tak jesteś tego pewna na 100%, to pilnuj się mocno (pamiętaj ....) przez resztę waszego życia i BĄDŻCIE SZCZĘŚLIWI.
Pozdrawiam rumpel
Czyli uważasz, że powinni budować małżeństwo na kłamstwie?
Nie..... ale uważam że życie nie jest aż takie różowe żeby zaprzepaszczać szansę na SZCZĘŚCIE. Wiem że na tym forum w większości stawiacie na idealne związki. Kiedyś też miałem takie podejście do życia ale dziś po dwudziestu latach małżeństwa stwierdzam że to chyba utopia i trzeba dążyć do szczęścia jeżeli się jest pewnym swych uczuć za wszelką cenę. Co do błędu (zdrady) niech autorka wyciągnie bardzo głębokie nauki i pamięta że facet o wiele ciężej takie rzeczy wybacza (w większości wypadków - wcale) niż kobieta, tak że finał powiedzenia prawdy jest raczej do przewidzenia. Za to powiedzenie że każdy człowiek jest kowalem własnego losu ma tu jakiś sens. Niestety nie ma LUDZI IDEALNYCH .Większość ludzi uczy się na własnych błędach (nawet jeżeli go przestrzega masę ludzi przed jego popełnieniem),a jest to nauka naprawdę bolesna ale bardzo skuteczna w wyciąganiu dla siebie nauk na przyszłość.Może to doświadczenie i gryzące sumienie pomogą autorce w wystrzeganiu się tego błędu jak ognia w przyszłości.Czyli ...JAK SOBIE POŚCIELĄ TAK SIĘ WYŚPIĄ !
rumpel
Jak dla mnie osoby, które zdradzają nie powinny mieć partnera. Nie zasługujecie
Trzeba mieć głowę na karku. A później zdradziłam, rozpacz, bo przecież go Kocham On mnie zostawi jak mu powiem itp. I dobrze, a gdzie miałaś głowę gdy go zdradzałaś ?Co wtedy zapomniałaś, że masz narzeczonego i, że go Kochasz? Ach szkoda słów na takie zachowanie ![]()
rumpel napisał/a:Nie mów MU !!! Na 100% Cię zostawi !!! Ale sama zastanów się dobrze czy GO KOCHASZ ??? Jeżeli tak jesteś tego pewna na 100%, to pilnuj się mocno (pamiętaj ....) przez resztę waszego życia i BĄDŻCIE SZCZĘŚLIWI.
Pozdrawiam rumpel
Czyli uważasz, że powinni budować małżeństwo na kłamstwie?
Jeżeli jedynym spoiwem małżeństwa miałaby być wierność, to może i warto głośno stwierdzić jej brak. W przeciwnym wypadku małżeństwo rzeczywiście byłoby budowane na kłamstwie.
Odnoszę jednak wrażenie, że nie kochamy partnera wyłącznie za to, że jest nam wierny, ale za to, że zaspokaja nasze potrzeby, inspiruje, motywuje (często nawet nieświadomie) dzięki swojemu wkładowi w związek umożliwia nam osiągnięcie o wiele więcej niż w pojedynkę.Wierność jest tylko jedną z cegieł fundamentów szczęśliwego związku, a i tak bywa różnie interpretowana.
Naturalnie opisuję tu "zdrową" relację.
Załóżmy, że kochasz męża za to, że potrafi Cię rozśmieszyć, wie, co powiedzieć, gdy jest Ci przykro, zadbał o Wasze finanse na tyle, że możesz spokojnie planować przyszłość, świetnie wychowuje Wasze dzieci. Zdradził Cię i jego wstrzemięźliwość okazała się kłamstwem. A pozostałe zasługi? To już nieprawda, że umie Cię pocieszyć, że ma coś ciekawego do powiedzenia, że jest dobrym ojcem? Możesz się żachnąć, że już nie daje Ci on pewności siebie, ale tę chyba powinnaś mieć w sobie?
Generalnie popieram radę lucka, Garego i rumpla. Jeśli czujesz, że naprawdę zależy Ci na związku, nie zrzucaj na partnera odpowiedzialności za Twój problem. Czujesz, że źle zrobiłaś? Żal, niepewność i pretensje (do siebie) powinny być Twoje. Nie jego.
Zastanów się, co Tobą pokierowało, zwalcz to, jeśli nie chciałabyś, by się powtórzyło, wybacz sobie i bądź szczęśliwa. Twój facet na tym wyłącznie skorzysta.
Zdradziłaś faceta po zaledwie dwóch latach w związku, chwile przed ślubem, z facetem który ma dziecko, tylko dlatego, że był w Twoim typie i poczułaś mięte przez rumianek.
A teraz masz wyrzuty sumienia. Trochę za późno.Gdyby nie to , że tamten gość się zabawił- bo kogoś ma, to nadal byś w tym tkwiła. A tak zabawa się skończyła a Ty zostałaś z dylematem co teraz. Mówić czy nie mówić?
Dziewczyno miej trochę honoru i zostaw swojego narzeczonego, ale nie mów mu o tym co mu zrobiłaś.
I tak jeśli mu wyznasz prawdę, jeśli jest mądry to i tak Cię zostawi, więc po co chcesz go raczyć taką informacją?
żeby zrzucić z siebie ciężar tej zdrady, oczyścić sumienie? a może liczyć na zrozumienie ?
Wyznanie prawdy go zabije, zniszczysz w nim wszystko w co wierzył, bo zakładam, że on w coś wierzył, w jakiś sens bycia razem,miłość,zaufanie idee małżeństwa - w przeciwieństwie do Ciebie. Zniszczysz mu psychikę być może jego stosunek do kobiet na wiele lat.
Odejdź od niego i daj mu spokój. Bo w to , że go kochasz to Ty chyba sama nie wierzysz.
A ja nie wierzę w to, że jeśli postanowisz nic mu nie mówić i za niego wyjdziesz to będziesz od tej chwili się starała być przykładną żoną i już go nie zdradzisz...
Zdradzisz. Bo zawsze znajdzie się ktoś w twoim typie, bo będzie pokusa, bo będą problemy w małżeństwie, bo kryzysy, a w końcu bo po prostu sobie zdradzisz.
Ja Ci doradzam - odejdź od narzeczonego póki czas, i nie mów mu o tym co zrobiłaś.
67Eve napisał/a:rumpel napisał/a:Nie mów MU !!! Na 100% Cię zostawi !!! Ale sama zastanów się dobrze czy GO KOCHASZ ??? Jeżeli tak jesteś tego pewna na 100%, to pilnuj się mocno (pamiętaj ....) przez resztę waszego życia i BĄDŻCIE SZCZĘŚLIWI.
Pozdrawiam rumpel
Czyli uważasz, że powinni budować małżeństwo na kłamstwie?
Nie..... ale uważam że życie nie jest aż takie różowe żeby zaprzepaszczać szansę na SZCZĘŚCIE.
rumpel
Szczęście można zbudować tylko na prawdzie.
rumpel napisał/a:67Eve napisał/a:Czyli uważasz, że powinni budować małżeństwo na kłamstwie?
Nie..... ale uważam że życie nie jest aż takie różowe żeby zaprzepaszczać szansę na SZCZĘŚCIE.
rumpel
Szczęście można zbudować tylko na prawdzie.
Rozumiem twe idealistyczne podejście ,ale ciekaw jestem czy ty w życiu nigdy nie wybierałaś "MNIEJSZEGO ZŁA" ????