Jestem ciekawa jak na to pytanie odpowiedzą osoby niewierzące. Osobiście nie udzielę odpowiedzi, bo wierzę w istnienie Boga.
no taki jakby go nie bylo to latwo sobie wyobrazic
Empiryczny.
Taki, który pozwoli wszystkim ludziom na zbawienie:)
Byłby miłosierny. Nie dopuściłby do chorób i śmierci niewinnych ludzi. Nie pozwoliłby, by rodzice patrzyli jak ich kilkuletnie dziecko umiera np. na raka. Nie dopuściłby do tego, by kobieta poroniła ciążę której bardzo pragnie. Ba, gdyby istniał,wysłuchiwałby modlitw kobiet bezpłodnych i sprawiał, że by zdrowiały. Gdyby istniał, nie byłoby mowy o tym, że gdzieś na świecie ludzie umierają z głodu. Myślę, że kochający ojciec nie dopuściłby do tych wszystkich nieszczęść które spadają na niewinnych ludzi (nieszczęść niezależnych od nich).
6 2014-02-08 09:19:54 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-02-08 10:01:07)
Byłby miłosierny. Nie dopuściłby do chorób i śmierci niewinnych ludzi. Nie pozwoliłby, by rodzice patrzyli jak ich kilkuletnie dziecko umiera np. na raka. Nie dopuściłby do tego, by kobieta poroniła ciążę której bardzo pragnie. Ba, gdyby istniał,wysłuchiwałby modlitw kobiet bezpłodnych i sprawiał, że by zdrowiały. Gdyby istniał, nie byłoby mowy o tym, że gdzieś na świecie ludzie umierają z głodu. Myślę, że kochający ojciec nie dopuściłby do tych wszystkich nieszczęść które spadają na niewinnych ludzi (nieszczęść niezależnych od nich).
Bóg obiecuje, że tak będzie w przyszłości:
"I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już /odtąd/ nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły" (Ap. 21:3, 4).
Niestety, na razie musimy znosić cierpienia gdyż:
"Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy Złego" (1 Jana 5:19).
--------------------
link usunięty
7 2014-02-08 11:42:13 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-02-08 12:02:05)
no taki jakby go nie bylo to latwo sobie wyobrazic
Łatwo sobie "wyobrazić", że Bóg istnieje, zwłaszcza z dowodu ex gradibus perfectionis
Taki, który pozwoli wszystkim ludziom na zbawienie:)
Czyści nie potrzebują oczyszczenia.
Byłby miłosierny. Nie dopuściłby do chorób i śmierci niewinnych ludzi. Nie pozwoliłby, by rodzice patrzyli jak ich kilkuletnie dziecko umiera np. na raka. Nie dopuściłby do tego, by kobieta poroniła ciążę której bardzo pragnie. Ba, gdyby istniał,wysłuchiwałby modlitw kobiet bezpłodnych i sprawiał, że by zdrowiały. Gdyby istniał, nie byłoby mowy o tym, że gdzieś na świecie ludzie umierają z głodu.
Czy jest inna Droga do Zmartwychwstania, niz Droga Krzyżowa? A czy do zbawienia nie potrzeba wysiłku tak jak do życia? Większość ludzi, żeby do czegoś dojść, musi co dzień pokonywac słabości. Tak samo jest ze zbawieniem, nie przychodzi łatwo. Jest to Wielka Tajemnica jaką drogą dojdziemy do zbawienia. Zauważ, że ci którym zawsze w życiu dobrze zazwyczaj mają twarde serca.
Myślę, że kochający ojciec nie dopuściłby do tych wszystkich nieszczęść które spadają na niewinnych ludzi (nieszczęść niezależnych od nich).
Czy kochający ojcec zawsze trzyma dziecko pod kloszem? Jaką masz pewność, że cierpienia nie są spowodowane przez grzech? Wiesz co się dzieje w sercach ludzi?
Albo ateiści nie chcą się wypowiadać albo jest ich niewielu.
Czy kochający ojcec zawsze trzyma dziecko pod kloszem? Jaką masz pewność, że cierpienia nie są spowodowane przez grzech? Wiesz co się dzieje w sercach ludzi?
Powiedz mi, jaki grzech popełniło dziecko które urodziło się z nieuleczalną chorobą? Niemowlę, które umiera po kilku dniach cierpienia? Dziecko upośledzone, które nigdy nie będzie miało szansy zgrzeszyć, bo jest nieświadome tego co się wokół niego dzieje?
A może choroba dziecka jest karą dla rodzica? W takim razie Bóg jest bezlitosnym tyranem i dziecko jest dla niego narzędziem, a nie innym człowiekiem. Wtedy ten Bóg jest zadziwiająco ludzki. Jak miłosierny Bóg mógłby taką krzywdę zrobić własnemu dziecku, stać obok, śmiać się i mimo możliwości pomocy (w końcu podobno jest wszechmocny) nie kiwnąć palcem? Dlatego nie wierzę w Boga. Może i istnieje, ale wtedy nie jest miłosierny, bo nie pozwoliłby na to, żeby niewinne dzieci (i nie tylko one, bo wielu dobrym ludziom też nie jest łatwo) cierpiały znój chorób, na które w żaden sposób nie zasłużyły. Próba wiary? Dobre sobie, dla mnie to czerpanie radości ze śmiesznego życia istotek, które Bóg stworzył dla własnej rozrywki. A bawi go właśnie ich ból i cierpienie.
10 2014-02-11 08:04:47 Ostatnio edytowany przez adekwatna (2014-02-11 08:05:45)
Jestem ciekawa jak na to pytanie odpowiedzą osoby niewierzące. Osobiście nie udzielę odpowiedzi, bo wierzę w istnienie Boga.
Gdyby nie istniał, to nikt by się nie zastanawiał jaki by jest/był. To nikt w dramatycznych sytuacjach nie zwracałby się do niego.
Tutaj polegają na swej niewierze najbardziej niewierzące osoby.
11 2014-02-11 12:58:50 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-02-11 13:08:17)
Powiedz mi, jaki grzech popełniło dziecko które urodziło się z nieuleczalną chorobą? Niemowlę, które umiera po kilku dniach cierpienia? Dziecko upośledzone, które nigdy nie będzie miało szansy zgrzeszyć, bo jest nieświadome tego co się wokół niego dzieje?
Wolałabyś, aby zgrzeszyło dało się opanować szatanowi i być może zostało potępione? Pytasz mnie w ten prowokacyjny sposób. Bóg wie co będzie, ja nie wiem. Tak trudno zrozumieć, że skoro Bóg jest doskonały to wie lepiej?
A może choroba dziecka jest karą dla rodzica?
Nie wiem. Ty wiesz? Ale czy jeżeli rodzice mieliby by objawione, że ich dziecko otrzyma życie wieczne w szczęściu, to czy nie zgodziliby się cierpieć nawet jeszcze sto razy mocniej? A czy jeżeli by widzieli swoje dziecko w piekle nie cierpieli by? Nie wierzysz w to?
W takim razie Bóg jest bezlitosnym tyranem i dziecko jest dla niego narzędziem, a nie innym człowiekiem. Wtedy ten Bóg jest zadziwiająco ludzki. Jak miłosierny Bóg mógłby taką krzywdę zrobić własnemu dziecku, stać obok, śmiać się i mimo możliwości pomocy (w końcu podobno jest wszechmocny) nie kiwnąć palcem?
W każdym z tych zdań ponosi Cię wyobraźnia. Widziałaś osobiście jak się śmieje? Czy Pan Jezus śmiałby się z chorego dziecka? Bóg może wszystko, ale nie uczyni czegoś dobrego jeżeli wie że to obróci się w zło. Szatan tak czyni, jak oszust który coś daje aby potem zabrać wszystko.
Dlatego nie wierzę w Boga. Może i istnieje, ale wtedy nie jest miłosierny, bo nie pozwoliłby na to, żeby niewinne dzieci (i nie tylko one, bo wielu dobrym ludziom też nie jest łatwo) cierpiały znój chorób, na które w żaden sposób nie zasłużyły. Próba wiary? Dobre sobie, dla mnie to czerpanie radości ze śmiesznego życia istotek, które Bóg stworzył dla własnej rozrywki. A bawi go właśnie ich ból i cierpienie.
Nie wierzysz w Doskonałość. Czy Doskonałość może się szyderczo śmiać? To szatan się szyderczo śmieje. W to uwierz i zrozum bo tak jest i inaczej nie może.
Jako wierzący odpowiem, że powinien być sprawiedliwy.
I będzie.
Jako wierzący odpowiem, że powinien być sprawiedliwy.
I będzie.
A co z czasem teraźniejszym?
kanawkin napisał/a:Czy kochający ojcec zawsze trzyma dziecko pod kloszem? Jaką masz pewność, że cierpienia nie są spowodowane przez grzech? Wiesz co się dzieje w sercach ludzi?
Powiedz mi, jaki grzech popełniło dziecko które urodziło się z nieuleczalną chorobą? Niemowlę, które umiera po kilku dniach cierpienia? Dziecko upośledzone, które nigdy nie będzie miało szansy zgrzeszyć, bo jest nieświadome tego co się wokół niego dzieje?
A może choroba dziecka jest karą dla rodzica? W takim razie Bóg jest bezlitosnym tyranem i dziecko jest dla niego narzędziem, a nie innym człowiekiem. Wtedy ten Bóg jest zadziwiająco ludzki. Jak miłosierny Bóg mógłby taką krzywdę zrobić własnemu dziecku, stać obok, śmiać się i mimo możliwości pomocy (w końcu podobno jest wszechmocny) nie kiwnąć palcem? Dlatego nie wierzę w Boga. Może i istnieje, ale wtedy nie jest miłosierny, bo nie pozwoliłby na to, żeby niewinne dzieci (i nie tylko one, bo wielu dobrym ludziom też nie jest łatwo) cierpiały znój chorób, na które w żaden sposób nie zasłużyły. Próba wiary? Dobre sobie, dla mnie to czerpanie radości ze śmiesznego życia istotek, które Bóg stworzył dla własnej rozrywki. A bawi go właśnie ich ból i cierpienie.
Już od chwili poczęcia ciąży na nas niedoskonałość, która przejawia się chorobami i w konsekwencji śmiercią. Po prostu po Adami wszyscy jego potomkowie są grzeszni i takie rodzą się dzieci - nie jest to więc ich własna wina, ani wina rodziców tylko prarodziców Adama i Ewy. To jest konsekwencja decyzji jaką oni podjęli.
missF napisałam do Ciebie maila - widziałaś?
Picea, wybacz, nie sprawdzałam ostatnio skrzynki. Dziękuję więc za info ![]()
Byłby nudny i przewidywalny. Niezbyt doskonały. Możliwe, że byłby pełen tępej złośliwości i banalnie okrutny. Byłby groteskowym błędem. Niepotrzebną pierwszą przyczyną. Rozlazłą i mdłą substancją oblepiającą kaleki wszechświat. Trwałby poza czasem i miejscem wzgardzony przez wszystko co stworzył. Byłby największą żałobą kosmosu- żalem nadmiernego istnienia.
Stworzyłby też człowieka na swój obraz i podobieństwo.
Byłby nudny i przewidywalny. Niezbyt doskonały. Możliwe, że byłby pełen tępej złośliwości i banalnie okrutny. Byłby groteskowym błędem. Niepotrzebną pierwszą przyczyną. Rozlazłą i mdłą substancją oblepiającą kaleki wszechświat. Trwałby poza czasem i miejscem wzgardzony przez wszystko co stworzył. Byłby największą żałobą kosmosu- żalem nadmiernego istnienia.
Stworzyłby też człowieka na swój obraz i podobieństwo.
Możesz uzasadnić swoją wypowiedź? Czy jest to tylko wytwór Twojej wyobraźni?
Możesz uzasadnić swoją wypowiedź? Czy jest to tylko wytwór Twojej wyobraźni?
Jakiego poziomu uzasadnienia wymagasz? Wszystko jest kwestią retoryki- każdy zwierzęcy spór. Wszystko wokół Ciebie to wytwór Twojej wyobraźni. Nie ma żadnych obietywnych ram, żadnych absolutnych punktów odniesienia.
Mogę jednak zagrać w tę grę językową, którą nazywamy sztuką argumentacji.
Każde istnienie ma swoje granice. Jest jak płyn wypełniający naczynie- zawsze przyjmuje jego kształt. Jest czymś sztywnym, z góry ustalonym. Jest jednocześnie czymś przypadkowym. W tym kontekście istnienie jest wąskim horyzontem ułomnego cudu, którego nie jest w stanie przekroczyć. Jest więc, w najlepszym razie kaleką anomalią, w najgorszym razie katastrofą na skalę kosmosu.
Bóg jako istnienie doskonałe niósł by ze sobą doskonałą niedoskonałość istnienia. Byłby czymś wątłym i sprzecznym- największym cudem i jednocześnie upadkiem. Najwęższą kloaką przypadku.
Należałoby mu współczuć.
Picea napisał/a:Możesz uzasadnić swoją wypowiedź? Czy jest to tylko wytwór Twojej wyobraźni?
Jakiego poziomu uzasadnienia wymagasz? Wszystko jest kwestią retoryki- każdy zwierzęcy spór. Wszystko wokół Ciebie to wytwór Twojej wyobraźni. Nie ma żadnych obietywnych ram, żadnych absolutnych punktów odniesienia.
Mogę jednak zagrać w tę grę językową, którą nazywamy sztuką argumentacji.Każde istnienie ma swoje granice. Jest jak płyn wypełniający naczynie- zawsze przyjmuje jego kształt. Jest czymś sztywnym, z góry ustalonym. Jest jednocześnie czymś przypadkowym. W tym kontekście istnienie jest wąskim horyzontem ułomnego cudu, którego nie jest w stanie przekroczyć. Jest więc, w najlepszym razie kaleką anomalią, w najgorszym razie katastrofą na skalę kosmosu.
Bóg jako istnienie doskonałe niósł by ze sobą doskonałą niedoskonałość istnienia. Byłby czymś wątłym i sprzecznym- największym cudem i jednocześnie upadkiem. Najwęższą kloaką przypadku.
Należałoby mu współczuć.
Dziwnie piszesz. Ale sam napisałeś, że wszystko co widzi człowiek wokół siebie, to wytwór jego wyobraźni (chyba ściślej mózgu), więc twój post uznaję za właśnie coś takiego. Jako jeden z wielu sposobów postrzegania świata...
A który jest prawdziwy? Na razie nikt tego nie wie, ale zgadywać można. ![]()
Dominisia21- dobrze to ujęłaś.
Dziwnie piszesz. Ale sam napisałeś, że wszystko co widzi człowiek wokół siebie, to wytwór jego wyobraźni (chyba ściślej mózgu), więc twój post uznaję za właśnie coś takiego. Jako jeden z wielu sposobów postrzegania świata...
To był sarkazm. Jeśli ktoś oczekuje, żeby mu opisać coś czego nie ma, to chyba nie ma innej możliwości jak użyć do tego wyobraźni. Jeśli potem ta osoba zarzuca, że ktoś spełnił jej życzenie i wyobraźni użył, to chyba można uznać taką osobę za trochę niekonsekwetną.
A który jest prawdziwy? Na razie nikt tego nie wie, ale zgadywać można.
Trudno się spierać z tak mdłym stanowiskiem. Rzeczywiście większość naszej wiedzy na temat świata jest zorganizowana w teorię i hipotezy. Wszystkie ono mogą być błędnę. Nierozumiem tylko, po co wypowiadać tak oczywiste stwierdzenia?
Dominisia21 napisał/a:Dziwnie piszesz. Ale sam napisałeś, że wszystko co widzi człowiek wokół siebie, to wytwór jego wyobraźni (chyba ściślej mózgu), więc twój post uznaję za właśnie coś takiego. Jako jeden z wielu sposobów postrzegania świata...
To był sarkazm. Jeśli ktoś oczekuje, żeby mu opisać coś czego nie ma, to chyba nie ma innej możliwości jak użyć do tego wyobraźni. Jeśli potem ta osoba zarzuca, że ktoś spełnił jej życzenie i wyobraźni użył, to chyba można uznać taką osobę za trochę niekonsekwetną.
To jakoś ten sarkazm nie za bardzo ci wyszedł - musisz jeszcze poćwiczyć. A Picea wcale nie oczekiwała, żebyś opisał coś czego nie ma (bo nie wiadomo czy nie ma), tylko chciała wiedzieć czemu użyłeś takich słów jakich użyłeś (bo były troszeczkę dziwne), ale ty zareagowałeś jakoś tak alergicznie. No cóż. ![]()
Dominisia21 napisał/a:A który jest prawdziwy? Na razie nikt tego nie wie, ale zgadywać można.
Trudno się spierać z tak mdłym stanowiskiem. Rzeczywiście większość naszej wiedzy na temat świata jest zorganizowana w teorię i hipotezy. Wszystkie ono mogą być błędnę. Nierozumiem tylko, po co wypowiadać tak oczywiste stwierdzenia?
Może i mdłe, ale oczywiste, tak jak sam powiedziałeś. A po co wypowiedziałam takie stwierdzenie? Bo niewiele takich oczywistych (i mdłych według ciebie) stwierdzeń może wypowiedzieć człowiek, więc korzystam z tych, które są dostępne.
Przecież większość z nich to różne przypuszczenia, a ja chcę być szczera. ![]()
Gdyby bóg istniał? Byłby jak grawitacja - i modlenie się do niego, albo oczekiwanie, że będzie taki, czy inny byłoby absurdalne.
Gdyby bóg istniał? Byłby jak grawitacja - i modlenie się do niego, albo oczekiwanie, że będzie taki, czy inny byłoby absurdalne.
Dlaczego modlenie się do boga-grawitacji jest absurdalne? Zależy o co prosisz ![]()
Z tym , że oczekiwanie aby był taki czy inny jest absurdalne zgodzę się w 100%.
Iceni napisał/a:Gdyby bóg istniał? Byłby jak grawitacja - i modlenie się do niego, albo oczekiwanie, że będzie taki, czy inny byłoby absurdalne.
Dlaczego modlenie się do boga-grawitacji jest absurdalne? Zależy o co prosisz
Z tym , że oczekiwanie aby był taki czy inny jest absurdalne zgodzę się w 100%.
Spróbuj pomodlić się do grawitacji.
Chociaż może źle to ujęłam - samo modlenie się, jako pewna forma medytacji ma sens. (Kiedyś czytałam na temat pewnego doświadczenia, w którym okazało się, że podczas długiej modlitwy mózg zaczyna odbierać na trochę innych falach - normalny objaw medytacji - z tym, ze podobny efekt uzyskano wśród osób powtarzających zamiast modlitwy - tabliczkę mnożenia)
Absurdalne jest jednak oczekiwanie, ze bóg "wysłucha" modlitwy. Lub że owa modlitwa może cokolwiek zmienić/wpłynąć na coś ze względu na boskie działanie.
Możesz się modlić prosząc o uzdrowienie, ale uzdrowi cię nie bóg, ale twoja wiara w możliwość uzdrowienia (efekt placebo).
Bóg nie ma tu nic do rzeczy, a jedynie twoja własna wiara w to, że coś JEST możliwe.
26 2014-02-13 15:43:53 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-02-13 15:58:28)
Byłby nudny i przewidywalny. Niezbyt doskonały. Możliwe, że byłby pełen tępej złośliwości i banalnie okrutny. Byłby groteskowym błędem. Niepotrzebną pierwszą przyczyną. Rozlazłą i mdłą substancją oblepiającą kaleki wszechświat. Trwałby poza czasem i miejscem wzgardzony przez wszystko co stworzył. Byłby największą żałobą kosmosu- żalem nadmiernego istnienia.
Stworzyłby też człowieka na swój obraz i podobieństwo.
To co sobie roisz o Bogu niedoskonałym i gnuśnym, bardzo mi przypomina fragment z powieści pisarza fantazy, Karla Wagnera:
Kane był jednym z pierwszych prawdziwych ludzi, którzy narodzili się we wrogim świecie dziwnych starych istot. W tym świecie świtu ludzkości Kane sprzeciwił się szalonemu bogowi, który eksperymentując stworzył jego rasę, ale wyniki okazały się dalekie od oczekiwań stwórcy. Temu zidiociałemu staremu bogowi zachciało się stworzyć rasę bezrozumnych istot, których jedynym celem istnienia będzie bawić i cieszyć go. Niemal udało mu się, aż Kane podniósł bunt w tym dusznym raju i obudził w młodej rasie niezależną wolę. Zabił własnego brata, który chciał sprzeciwić się herezji, i w ten sposób nauczył młodą ludzkość nie tylko buntu, ale i gwałtownej śmierci. Ogarnięty wstrętem do nieudanego wyniku swego podłego eksperymentu, bóg porzucił swoje dzieło. A za swój akt sprzeciwu Kane został przeklęty i skazany na nieśmiertelność, na wieczne krążenie po świecie w cieniu przemocy i śmierci. Jego przeklęta wędrówka skończy się dopiero, gdy sam Kane padnie ofiarą tej przemocy, którą przejawił po raz pierwszy na świecie. Dla odróżnienia od reszty ludzkości, której się wyrzekł, ma on piekielne oczy, oczy mordercy - Piętno Kane'a!
Czy coś jest złe poznajemy najlepiej po tym jak się kończy. Wagner, fascynujący się twórczością Roberta E. Howarda, zachlał się na śmierć w wieku 49 lat. Wagner używał w niektórych swoich książkach światów stworzonych przez Howarda, który strzelił sobie w głowę ze strzelby w swoim samochodzie. Pomyśl, czy ci ludzie mieli myśli od Boga? Spójrz na swoje myśli. Chcesz skończyć w obłędzie? Już krzywdzisz ludzi, przekazujesz im swoje poplątanie.
Jakiego poziomu uzasadnienia wymagasz? Wszystko jest kwestią retoryki- każdy zwierzęcy spór.
W retoryce wygrywa ten który ładniej i sprawniej mówi a niekoniecznie ma rację. Trzeba dotrzeć do Prawdy, która jest zawsze prosta i doskonała. Doskonałość jest wolna od poplątania - które jest od szatana.
Wszystko wokół Ciebie to wytwór Twojej wyobraźni.
Albo wyobraźni szatana, którą często odbieramy jako swoją. Zauważ, że myśl często po prostu pojawia się w głowie, tak jest z natchnieniem. Myśli szatana można łatwo poznać po zawartych w nich sprzecznościach. Od nas zależy, czy rozpoznamy.
Nie ma żadnych obietywnych ram, żadnych absolutnych punktów odniesienia.
Tylko Doskonałość może być oparciem. Nie będą oparciem filmy ani książki popełnione przez szaleńców. Nie będą oparciem myśli ducha poplątania.
Każde istnienie ma swoje granice. Jest jak płyn wypełniający naczynie- zawsze przyjmuje jego kształt. Jest czymś sztywnym, z góry ustalonym. Jest jednocześnie czymś przypadkowym. W tym kontekście istnienie jest wąskim horyzontem ułomnego cudu, którego nie jest w stanie przekroczyć. Jest więc, w najlepszym razie kaleką anomalią, w najgorszym razie katastrofą na skalę kosmosu.
Bóg jako istnienie doskonałe niósł by ze sobą doskonałą niedoskonałość istnienia. Byłby czymś wątłym i sprzecznym- największym cudem i jednocześnie upadkiem. Najwęższą kloaką przypadku.
Należałoby mu współczuć.
Współczuj sobie poplątania. W Twojej głowie sprzeczność goni za sprzecznością. Jeżeli się nie opamiętasz czeka Cię obłęd, który jest końcową chorobą rozumu.
Jeśli ktoś oczekuje, żeby mu opisać coś czego nie ma, to chyba nie ma innej możliwości jak użyć do tego wyobraźni. Jeśli potem ta osoba zarzuca, że ktoś spełnił jej życzenie i wyobraźni użył, to chyba można uznać taką osobę za trochę niekonsekwetną.
Sam używasz chorej wyobraźni, światów już opisanych przez szaleńców pokroju Wagnera i Howarda. Identyfikujesz się z nimi albo z innymi podobnymi a jeszcze wydaje Ci się że to Twoje. Ty używasz rojeń szaleńców aby budować "swoją" wizję Boga i świata.
To co sobie roisz o Bogu niedoskonałym i gnuśnym, bardzo mi przypomina fragment z powieści pisarza fantazy, Karla Wagnera
Nie znam Wagnera, ani Howarda. To co zacytowałeś(fragment książki Wagnera?) bardzo przypomina natomiast tezy herezjarchy Marcjona i inne poglądy, które wpisują się w nurt gnostycki.
Czy coś jest złe poznajemy najlepiej po tym jak się kończy. Wagner, fascynujący się twórczością Roberta E. Howarda, zachlał się na śmierć w wieku 49 lat. Wagner używał w niektórych swoich książkach światów stworzonych przez Howarda, który strzelił sobie w głowę ze strzelby w swoim samochodzie. Pomyśl, czy ci ludzie mieli myśli od Boga? Spójrz na swoje myśli. Chcesz skończyć w obłędzie? Już krzywdzisz ludzi, przekazujesz im swoje poplątanie.
Przede wszystkim porównujesz moje poglądy do poglądów Wagnera. To porównanie jest moim zdaniem nieuprawnione. Piszę to na podstawie cytatu, który przytoczyłeś, bo, jak już pisałem, nie znam twórczości Wagnera.
Poza tym starasz się wzbudzić we mnie strach, sugerując, że mogę źle skończyć. Zabawne. Myślę, że to sprawna sztuczka retoryczna, ale jednak dosyć nieuczciwa z merytorycznego punktu widzenia.
W retoryce wygrywa ten który ładniej i sprawniej mówi a niekoniecznie ma rację. Trzeba dotrzeć do Prawdy, która jest zawsze prosta i doskonała.
Fragment mojej wypowiedzi do której się odnosisz to niestety niezbyt udana ironia, co zostało mi już wytknięte. Jestem zwolennikiem prawdy w sensie obiektywnym. To mały obszar mojej osobistej religii. Nie ma jednak żadnego rozsądnego powodu dla którego prawda miałaby być czymś prostym. To stwierdzenie reprezentuje pewien pitagorejsko-chrześcijański dogmat. Nie ma żadnych powodów by ten niefalsyfikowalny dogmat podtrzymywać. Prawda często jest skomplikowana i poplątana. Na tym polega jej urok.
Doskonałość jest wolna od poplątania - które jest od szatana.
Nie mam zamiaru się odnosić.
Zauważ, że myśl często po prostu pojawia się w głowie, tak jest z natchnieniem. Myśli szatana można łatwo poznać po zawartych w nich sprzecznościach. Od nas zależy, czy rozpoznamy. Tylko Doskonałość może być oparciem. Nie będą oparciem filmy ani książki popełnione przez szaleńców. Nie będą oparciem myśli ducha poplątania.
Sprzeczności mogą być przykrą koniecznością lub ożywczym napędem. Wytwarzają niezbędne twórcze napięcie. Sprzeczności to często popęd do prawdy.
Nie mam jednak zamiaru bronić sprzecznych poglądów. Niestety autorytarnie dekretujesz, że w moich myślach jest zawarta sprzeczność. Nie wiem jak mam się odnieść, bo zwyczajnie nie zgadzam się z tym dekretem.
Doskonałość, o której piszesz, jest nudnym i czczym dogmatem- tanią idealistyczną mrzonką. Wydajesz się być osobą przesiąkniętą tomizmem i teologią o charakterze scholastycznym. Żyjesz w gmachu zbudowanym na podstawie tego rodzaju dyskursu. Wszędzie uprawiasz dogmatykę. Jesteś niestety jej niewolnikiem.
Bóg powinen być dokładnie taki jaki jest.
do ... Picea
Jestem ciekawa jak na to pytanie odpowiedzą osoby niewierzące. Osobiście nie udzielę odpowiedzi, bo wierzę w istnienie Boga.
...........................................................................
Rozprawiamy o bogu chrześcijańskim, czy także o bogach innych wyznań ? - Jako ateista nie będę pisał " bógu " z dużej litery.
Pytam, bowiem, że w innych religiach występują inne datowania istnienia gatunku ludzkiego ponoc stworzonego " na podobieństwo boga ", a także w przekazanych "ponoć od boga" w biblii, wersetach koranu i zwojach tory, zapiskach buddyjskich - informacje o stworzeniu świata.
Trzeba nam wiedzieć, że 4800 lat temu pojęcie świata dotyczyło ziemi i planet nas otaczających. Ludzie żyjący w tamtych czasach, jak i ci co żyli 2800 lat po nich byli przekonani, że ziemia jest płaska, jak stół, a nie kulista. Przeczytali to w/w przekazach boskich.
Jak to jest możliwe, by bóg stworzył ziemię, ale jednocześnie nie wiedział, że jest ona kulista i sferyczna ?
Biblia przekonywała, a jest to dla wierzących " słowo boże ", że ziemia jest nieruchoma w centrum świata, a wszystkie planety wraz ze słońcem kręcą się wokół ziemi.
Bóg nie wiedział co stworzył, a może raczej ci co biblię pisali nie wiedzieli jak wygląda nasza droga mleczna i gwiazdozbiór nas otaczający?
Są to dla mnie niezbite dowody na brak istnienia boga. - Odpowiadając na Twoje pytanie stwierdzę, że przede wszystkim powinien mieć świadomość i wiedzę, a tu dał plamę, ale to nie koniec, bo na braku wiedzy i na braku boskiej świadomości popełniał i popełnia błąd za błędem, należą do niech :
- różnorodność religii,
- różnorodność języków,
- monoteizm (gdyby było ich tzn. bogów więcej, - hierarchia pośród bogów - można by długo szukać winnego, a tak widomo wszystkim, że winny jest ... on).
- Jak tu wierzyć w niedoskonałość, która sama o sobie mówi, że jest doskonała ?
- Obserwuję i nie wierzę w boga, ale wierzę w materię, w Nassim'a Haramein'a, w Alberta Einsteina, w tablicę Mendelejewa, w Kopernika, w Galileusza i wiem, że ... nic nie wiem, dlatego wierzę w wędrówkę duszy po śmierci, a w aurę za życia. - Tak, w otulającą każdego z nas aurę, która po naszej śmierci staje się szczęśliwą, wędrującą duszą. To ona za naszego życia określa stan naszego zdrowia, a po śmierci uwalnia się z naszego ciała.
Kto to jest osoba wierzaca czy niewierzaca? W Boga czy w religie czy w co...?
Kto to jest osoba wierzaca czy niewierzaca? W Boga czy w religie czy w co...?
Pytanie było o boga, tak? No to chyba jasne, ze chodzi o niewiarę w istnienie boga.
Że sobie można wymyślić religie, to chyba nikt wątpliwości nie ma...
Albo ateiści nie chcą się wypowiadać albo jest ich niewielu.
Do odważnych podobno świat należy. Empatyczny, pomagający ludziom w dokonywaniu, tylko właściwych wyborów, nie dopuszczający do wymarcia żadnego gatunku roślinnego, czy zwierzęcego z winy Homo sapiens. Kojący ludzkie cierpienia, pacyfistyczny.
Swoją drogą Picea bardzo ciekawy temat. Jestem pod wrażeniem!
Bog jako 1 lub 3 (trojca)
bog jako tao
bog jako zrodlo
bog jako allah
to sa tylko etykietki
itd.....
Aby odpowiedziec na to pytanie musimy sobie odpowiedziec na pytanie o nas samych czyli, kim my jestesmy?
Jezeli nie znamy samych siebie nie mozemy poznac co jest dalej poza nami.
pacyfistyczny
Oooo! Właśnie! Aż sama się zdziwiłam, że o tym zapomniałam!
Wychodzi na to, że Jezus byłby lepszym bogiem niż sam Bóg...
do ... Iceni
No to chyba jasne, ze chodzi o niewiarę w istnienie boga.
Że sobie można wymyślić religie, to chyba nikt wątpliwości nie ma...
.......................................
Taka sama jest ich moc jak tych wymyślonych przez innych ludzi, bo chyba nie sądzicie, że to szef wszechświata myśli o naszych religiach. To raczej my je stwarzamy (tzn. ludzkość) z potrzeby poplecznika, a jak już urośniemy w siłę, z potrzeby dominowania nad innymi społecznościami. - I jak to " humanitarnie " jest " krzewić wiarę w boga jedynego " trzymając krzyż w jednej ręce, a miecz w drugiej. - Mam na myśli Amerykę Południową.
Lecz nic nie było tak naprawdę dla wiary, ale dla złota jakie siłą nawracani posiadali. Koronie hiszpańskiej złoto utytłane w krwi Indian nie przyniosło szczęścia. Karol V miał go tyle, że mógłby oświecić nim całą Europę, ale jemu zachciało się władzy nad Europą. Rozpoczął wojnę, która trwała ponad 100 lat i wyniszczyła Europę, w rezultacie więcej stracili Hiszpanie, niż zyskali.
Jak będziecie mieli okazję zobaczyć film z przestworzy, jak z peryskopu Havla to przekonacie się że Ziemia nie jest większa od kruszyny mąki w olbrzymim silosie, a to tylko nasza galaktyka, a jest ich ponoć miliardy we wszechświecie, gdzie panuje temperatura minus 272*C.
" Człowiek na podobieństwo boga został stworzony ", a żaden człowiek nie wytrzymałby bez kombinezonu i bez tlenu poza naszą Ziemią.
36 2014-02-14 14:00:55 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-02-14 14:03:49)
Rozprawiamy o bogu chrześcijańskim, czy także o bogach innych wyznań ? - Jako ateista nie będę pisał " bógu " z dużej litery.
Pytam, bowiem, że w innych religiach występują inne datowania istnienia gatunku ludzkiego ponoc stworzonego " na podobieństwo boga ", a także w przekazanych "ponoć od boga" w biblii, wersetach koranu i zwojach tory, zapiskach buddyjskich - informacje o stworzeniu świata.[...]
Tak coś mi przyszło do głowy, czytając twój post... rozumiem, że jako ateista piszesz o Bogu z małej litery, ale żeby jeszcze pisać Biblię, Koran czy Torę z małej litery, to już nie. Przecież to są utwory literackie! Ja np. nie jestem muzułmanką, ale nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy napisać "koran" zamiast "Koran".
Naprawdę, sądzę, że ateiści czasami przesadzają z tym pokazywaniem własnej niewiary w bogów.
Czy to takie "straszne" przestrzegać zasad poprawnej pisowni i napisać "Biblia", a nie "biblia"?
Dominisia21 - poprawna pisownia nie ma nic wspolnego z wiara czy z Bogiem to tylko sposob wyrazania sie poprzez litery, wiadomo ze jest zasada jak pewne slowa powinno sie pisac ale chodzi w koncu o zrozumienie:)
Dominisia21 - poprawna pisownia nie ma nic wspolnego z wiara czy z Bogiem to tylko sposub wyrazania sie poprzez litery, wiadomo ze jest zasada jak pewne slowa powinno sie pisac ale chodzi w koncu o zrozumienie:)
Tak, nie ma ona nic wspólnego z wiarą czy Bogiem, dlatego powinno się starać jej przestrzegać, wszak po to ona m.in. jest.
A nie na odwrót. ![]()
Oczywiście błędy się zdarzają i nic w tym dziwnego, ale celowe popełnianie błędów jest niepotrzebne i śmieszne.
To tak jakbym napisała, że Sienkiewicz napisał "krzyrzakuw", bo mi się książka nie spodobała lub że autor kłamie. ![]()
do ... Dominisia
Zgadzam się z Tobą i nawet zastanowiłem moment w czasie pisania, ale obawa przed "gromami od wierzących" odwiodła mnie od tego. Gdyby był to esej literacki, albo składanka wierszowana z pewnością napisałbym te wyrazy z dużych liter, lecz skoro zdecydowałem, że " bóg " będę pisał z małej litery, to i przekazy boże, w księgi ujęte także napisałem z małej litery.
do ... Dominisia
Zgadzam się z Tobą i nawet zastanowiłem moment w czasie pisania, ale obawa przed "gromami od wierzących" odwiodła mnie od tego. Gdyby był to esej literacki, albo składanka wierszowana z pewnością napisałbym te wyrazy z dużych liter, lecz skoro zdecydowałem, że " bóg " będę pisał z małej litery, to i przekazy boże, w księgi ujęte także napisałem z małej litery.
Ok, czyli o to chodzi.
Sama jestem wierząca, ale żeby "gromy uprawiać"? Ja akurat nie. ![]()
Rozumiem, że kiedyś jakiś wierzący zwrócił ci na to uwagę, że teraz wolisz pisać inaczej, tak?
Już od chwili poczęcia ciąży na nas niedoskonałość, która przejawia się chorobami i w konsekwencji śmiercią. Po prostu po Adamie wszyscy jego potomkowie są grzeszni i takie rodzą się dzieci - nie jest to więc ich własna wina, ani wina rodziców tylko prarodziców Adama i Ewy. To jest konsekwencja decyzji jaką oni podjęli.
...........................................................................
Nie zgadzam się z tą tysiącletnią niedorzecznością. Nie moglibyśmy stworzyć wspólnoty narodów europejskich, gdybyśmy postępowali zgodnie z tym Prawem.
Przeciwnie, trzeba i należy wybaczać. - My to wiemy, a bóg by tego nie wiedział ?
Jak więc bóg mógł był ustanowić Prawo niewybaczalności i poniesionych za to konsekwencji, czyżby się mścił na gatunku ludzkim, który miał ponoć stworzyć ?
Jako wszechwiedzący bóg, doskonale wiedział, że Adam da się babie skusić i potajemnie złamią zakaz boży, a mimo to podsunął im węża kusiciela ... on, bóg dopuścił się prowokacji w stylu agenta Tomka z partii (nie) sprawiedliwości ?
Ewa i Adam w zastawione sidła wpadli jak śliwki w kompot, więc bóg zatarł dłonie z radości (?) - na własne dzieci zastawił pułapkę - a jak mu to się pięknie udało, po czym burknął, warknął i przepędził własne dzieci ze stworzonego dla nich ogrodu rajskiego.
Nie zadowolił się jednak jedną karą, lecz zagrał na rogu zemsty po wsze czasy i orzekł, cytat : " To jest konsekwencja decyzji jaką oni ( Ewa i Adam ) podjęli ".
To jeden wielki stek niedorzeczności, utkany na starożytne relacje międzyludzkie, gdzie bezdusznie rządził patriarchat, czyli wola ojca.
Zechciejcie zauważyć, O! Kobiety z Forum Netkobiety - że jak świat światem zawsze to rodzaj żeński dawał życie, a rodzaj męski jedynie pyłek zapłodnienia, więc jestem przekonany, że gdyby nie ewolucja, to stworzenie z pewnością nastąpiło by przez boginię - matkę - stworzenia.
Dominisia21
.......................................
Porządek musi być.
43 2014-02-14 17:13:00 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-02-14 17:34:11)
Trzeba nam wiedzieć, że 4800 lat temu pojęcie świata dotyczyło ziemi i planet nas otaczających. Ludzie żyjący w tamtych czasach, jak i ci co żyli 2800 lat po nich byli przekonani, że ziemia jest płaska, jak stół, a nie kulista. Przeczytali to w/w przekazach boskich.
Już w starożytności ludzie zdawali sobie sprawę z kulistości Ziemi, choćby z obserwacji widnokręgu, z relacji żeglarzy, z obserwacji zaćmień. W Biblii nie ma napisane, że Ziemia jest płaska, raczej wprost przeciwnie co jest łatwe do wychwycenia dla współczesnego człowieka. A że Żydzi w większości wyobrażali sobie, że ziemia jest płaska to zawsze znaleźli jakiś fragment który niby to potwierdzał. Normalne także i w dzisiejszej nauce.
Jak to jest możliwe, by bóg stworzył ziemię, ale jednocześnie nie wiedział, że jest ona kulista i sferyczna ?
Patrz wyżej, nie ma w Biblii wprost napisane, że Ziemia jest płaska. Bóg jednym słowem wyraża wiele. Bóg nie marnuje słów. Stąd liczne interpretacje. Na Końcu wszyscy poznają Mądrość i Dosłowność Słów Bożych. Nawet tych, których teraz nie rozumiemy - tych o narożnikach ziemi i o słupach.
Biblia przekonywała, a jest to dla wierzących " słowo boże ", że ziemia jest nieruchoma w centrum świata, a wszystkie planety wraz ze słońcem kręcą się wokół ziemi.
Nawet kiedy teoria heliocentryczna była już powszechnie obowiązująca ludzie, nawet naukowcy, nadal uważali Ziemię za centrum bo tak było wygodniej. To psychologiczne. Centrum jest tam gdzie się znajdujesz. Stąd interpretacje.
Bóg nie wiedział co stworzył, a może raczej ci co biblię pisali nie wiedzieli jak wygląda nasza droga mleczna i gwiazdozbiór nas otaczający?
A Ty skąd się dowiedziałeś? Z telewizji? Tak jak poganie mieli swoich bogów na przykład na Olimpie, tak Ty, neopoganin, masz swoje gwiazdy i galaktyki i liczne cywilizacje.
Są to dla mnie niezbite dowody na brak istnienia boga. - Odpowiadając na Twoje pytanie stwierdzę, że przede wszystkim powinien mieć świadomość i wiedzę, a tu dał plamę, ale to nie koniec, bo na braku wiedzy i na braku boskiej świadomości
Jaka jest ta Twoja świadomość? Niżej twierdzisz, że nic nie wiesz. Potem zaczynasz o aurach.
- różnorodność religii
Są ludzie którzy nie lubią prawdziwych wyjaśnień, oni potrzebują innych wyjaśnień. Stąd wiele religii. Ale jest jedna Prawda.
- różnorodność języków,
Czego to dowodzi?
- monoteizm (gdyby było ich tzn. bogów więcej, - hierarchia pośród bogów - można by długo szukać winnego, a tak widomo wszystkim, że winny jest ... on).
Winny jest szatan, tylko sprytnie zwala winę na innych.
- Jak tu wierzyć w niedoskonałość, która sama o sobie mówi, że jest doskonała?
Ty interpretujesz tą niedoskonałość, Ty mówisz wtórnie i plączesz. Bóg po prostu mówi bo Słowo jest praprzyczyną. Czy dobre słowo wypowiedziane przez człowieka często nie zaczyna żyć własnym życiem i działać? A co dopiero może Słowo Boga.
- Obserwuję i nie wierzę w boga, ale wierzę w materię,
Mnożysz działania materii a nie widzisz przyczyn tego działania. To jak działanie grawitacji (którą naukowcy nazywają spinaczem materii). Newton ją tylko opisał, nie wyjaśnił dlaczego jest ani jak działa. Więc nie wiesz w co wierzysz.
w Nassim'a Haramein'a,
Słyszałem, że posługuje się logiką. Przytocz od niego coś logicznego, co obali Boga.
w Alberta Einsteina, w tablicę Mendelejewa, w Kopernika, w Galileusza
Zasada względności Galileusza jest sprzeczna z teorią względności Ensteina, więc nie wiem w co ty wierzysz.
i wiem, że ... nic nie wiem,
Zaufajmy Bogu.
dlatego wierzę w wędrówkę duszy po śmierci, a w aurę za życia. - Tak, w otulającą każdego z nas aurę, która po naszej śmierci staje się szczęśliwą, wędrującą duszą. To ona za naszego życia określa stan naszego zdrowia, a po śmierci uwalnia się z naszego ciała.
Mówiłem, jesteś neopoganinem.
Tez tak mysle...
Trzeba nam wiedzieć, że 4800 lat temu pojęcie świata dotyczyło ziemi i planet nas otaczających. Ludzie żyjący w tamtych czasach, jak i ci co żyli 2800 lat po nich byli przekonani, że ziemia jest płaska, jak stół, a nie kulista. Przeczytali to w/w przekazach boskich.
Jak to jest możliwe, by bóg stworzył ziemię, ale jednocześnie nie wiedział, że jest ona kulista i sferyczna ?
Biblia przekonywała, a jest to dla wierzących " słowo boże ", że ziemia jest nieruchoma w centrum świata, a wszystkie planety wraz ze słońcem kręcą się wokół ziemi.
Bóg nie wiedział co stworzył, a może raczej ci co biblię pisali nie wiedzieli jak wygląda nasza droga mleczna i gwiazdozbiór nas otaczający?
Przeczytałeś w Biblii, że ziemia jest płaska, że jest nieruchoma i że jest centrum? Nie rozumiem skąd taki zarzut. Dużo mówisz, ale bez dowodów - wskaż te miejsca w Biblii.
Biblia nie jest księgą naukową, ale zawarte w mniej informacje są z naukowego punktu widzenia poprawne. W VIII w p.n.e. w czasie gdy powszechnie wierzono, że ziemia jest płaska, biblijny pisarz Izajasz napisał "Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak koniki polne, Ktoś, kto rozpościera niebiosa jak delikatną gazę, kto je rozpina jak namiot, by w nim mieszkać" Izajasza 40:22
Hebrajski wyraz chug, przetłumaczony tutaj na ?okrąg?, może też oznaczać ?kulę?. Dlatego w innych przekładach Biblii czytamy o ?globie ziemskim? (Douay Version) lub ?okrągłej ziemi? (Moffatt)
Hebrajskie słowo chug, przetłumaczone tu na ?okrąg?, może też oznaczać ?kulę?. Co ciekawe, jedynie kulisty obiekt można ujrzeć jako okrąg bez względu na to, z której strony się na niego patrzy. A zatem wyprzedzając swą epokę, prorok Izajasz zapisał coś, co jest zgodne z dzisiejszym stanem wiedzy oraz wolne od wpływu starożytnych mitów.
Z punktu widzenia ludzi żyjących na ziemi zarówno przestworze atmosferyczne za dnia, jak i rozgwieżdżone niebo nocą wygląda niczym ogromny baldachim. W Izajasza 40:22 przyrównano je nie do grubego płótna namiotowego, lecz do rozpostartej ?delikatnej gazy?. Trafnie oddaje to subtelne piękno tego niebiańskiego baldachimu. W pogodną noc tysiące gwiazd rzeczywiście tworzy koronkową siateczkę rozpostartą na aksamitnoczarnym tle kosmosu. Warto też zauważyć, że nawet ogromna galaktyka zwana Drogą Mleczną, w której znajduje się nasz Układ Słoneczny, wygląda z powierzchni naszego globu jak delikatna gaza.
Picea napisał/a:Albo ateiści nie chcą się wypowiadać albo jest ich niewielu.
Do odważnych podobno świat należy. Empatyczny, pomagający ludziom w dokonywaniu, tylko właściwych wyborów, nie dopuszczający do wymarcia żadnego gatunku roślinnego, czy zwierzęcego z winy Homo sapiens. Kojący ludzkie cierpienia, pacyfistyczny.
Swoją drogą Picea bardzo ciekawy temat. Jestem pod wrażeniem!
Gdybyś miał możliwość wybierania tylko słusznych decyzji to byłbyś zaprogramowanym robotem - w sumie mógł nas tak Bóg stworzyć. Ale czyż nie lepiej jest być rozumnym i mieć wolną wolę?
Czy uważasz, że Bóg powinien pomagać ludziom bez względu na to co oni sobą reprezentują (np jakie mają wyobrażenie o Bogu, stosunek do Jego norm itp)?
Ech... temat zapowiadał się świetnie, myślałam, ze pojawi się kilka wpisów osób, które przedstawią swoją wizję boga, ktoś coś dołoży, ktoś coś ładniej opisze i wyjdzie nam taka Religious Fantasy ... a tu jak zwykle to samo - utarczki KTO MA RACJĘ!
Jak można dyskutować z czyjąś wyobraźnia i pragnieniami?
Już od chwili poczęcia ciąży na nas niedoskonałość, która przejawia się chorobami i w konsekwencji śmiercią. Po prostu po Adamie wszyscy jego potomkowie są grzeszni i takie rodzą się dzieci - nie jest to więc ich własna wina, ani wina rodziców tylko prarodziców Adama i Ewy. To jest konsekwencja decyzji jaką oni podjęli.
...........................................................................
Nie zgadzam się z tą tysiącletnią niedorzecznością. Nie moglibyśmy stworzyć wspólnoty narodów europejskich, gdybyśmy postępowali zgodnie z tym Prawem.
Przeciwnie, trzeba i należy wybaczać. - My to wiemy, a bóg by tego nie wiedział ?
Jak więc bóg mógł był ustanowić Prawo niewybaczalności i poniesionych za to konsekwencji, czyżby się mścił na gatunku ludzkim, który miał ponoć stworzyć ?
Jako wszechwiedzący bóg, doskonale wiedział, że Adam da się babie skusić i potajemnie złamią zakaz boży, a mimo to podsunął im węża kusiciela ... on, bóg dopuścił się prowokacji w stylu agenta Tomka z partii (nie) sprawiedliwości ?
Ewa i Adam w zastawione sidła wpadli jak śliwki w kompot, więc bóg zatarł dłonie z radości (?) - na własne dzieci zastawił pułapkę - a jak mu to się pięknie udało, po czym burknął, warknął i przepędził własne dzieci ze stworzonego dla nich ogrodu rajskiego.
Nie zadowolił się jednak jedną karą, lecz zagrał na rogu zemsty po wsze czasy i orzekł, cytat : " To jest konsekwencja decyzji jaką oni ( Ewa i Adam ) podjęli ".
To jeden wielki stek niedorzeczności, utkany na starożytne relacje międzyludzkie, gdzie bezdusznie rządził patriarchat, czyli wola ojca.
Zechciejcie zauważyć, O! Kobiety z Forum Netkobiety - że jak świat światem zawsze to rodzaj żeński dawał życie, a rodzaj męski jedynie pyłek zapłodnienia, więc jestem przekonany, że gdyby nie ewolucja, to stworzenie z pewnością nastąpiło by przez boginię - matkę - stworzenia.
Wyciągasz dość pochopne wnioski. Bóg bardzo dużo wybacza i tego uczył Jego syn.
Fragment modlitwy o tym mówi: ?Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich wykroczenia, to wasz Ojciec niebiański i wam przebaczy; jeśli zaś nie przebaczycie ludziom ich wykroczeń, to wasz Ojciec także nie przebaczy waszych wykroczeń? (Mateusza 6:14, 15)
Apostoł Paweł przypomniał o tej zasadzie chrześcijanom w Kolosach. Zachęcił ich: ?Dalej znoście jedni drugich i wspaniałomyślnie przebaczajcie sobie nawzajem, jeśli ktoś ma powód do uskarżania się na drugiego. Jak Jehowa wspaniałomyślnie wam przebaczył, tak czyńcie i wy? (Kolosan 3:13).
?Stańcie się jedni dla drugich życzliwi, tkliwie współczujący, wspaniałomyślnie przebaczając sobie nawzajem, jak i wam Bóg przez Chrystusa wspaniałomyślnie przebaczył?. Zachęcono nas, byśmy w kwestii przebaczania, tak jak w wielu innych sprawach, naśladowali Boga (Efezjan 5:1).
Jako wszechwiedzący bóg, doskonale wiedział, że Adam da się babie skusić i potajemnie złamią zakaz boży, a mimo to podsunął im węża kusiciela ... on, bóg dopuścił się prowokacji w stylu agenta Tomka z partii (nie) sprawiedliwości ?
Adam z Ewą skorzystali z wolnej woli, mieli takie prawo. Nie byli zaprogramowani. Węża nie podsunął, tym zwierzęciem posłużył się przeciwnik Boży (zbuntowany anioł). Bóg jest święty czyli nic złego ani niegodziwego nie może od niego pochodzić.
Nie zadowolił się jednak jedną karą, lecz zagrał na rogu zemsty po wsze czasy i orzekł, cytat : " To jest konsekwencja decyzji jaką oni ( Ewa i Adam ) podjęli ".
Kara jest jedna. "Zapłatą jaką płaci grzech jest śmierć' Rzymian 6:23
Niedoskonałość i inne konsekwencje czynu Adama i Ewy nie będą po wsze czasy. "Albowiem zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć, lecz darem, który daje Bóg, jest życie wieczne przez Chrystusa Jezusa, naszego Pan"
Ech... temat zapowiadał się świetnie, myślałam, ze pojawi się kilka wpisów osób, które przedstawią swoją wizję boga, ktoś coś dołoży, ktoś coś ładniej opisze i wyjdzie nam taka Religious Fantasy ... a tu jak zwykle to samo - utarczki KTO MA RACJĘ!
Jak można dyskutować z czyjąś wyobraźnia i pragnieniami?
NIektóre osoby zarzucają Biblii rzeczy, których w niej nie ma. Staję w obronie tej księgi.
Picea, czy według Biblii Bóg nie jest wszechmocny i wszechwiedzący? Czy może się mylę?
Picea, czy według Biblii Bóg nie jest wszechmocny i wszechwiedzący? Czy może się mylę?
Tak jest wszechmocny i zapewne ma możliwość wglądania w przyszłość.
52 2014-02-14 20:29:49 Ostatnio edytowany przez taedium (2014-02-14 20:33:11)
Vernier1107 Twoje dowody na nie istnienie Boga są w najlepszym razie argumentami przeciwko istnieniu boga judeo-chrześcijan. Funkcjonuje znacznie ogólniejsze pojęcie boga filozofów, o którym chyba nie wiesz lub celowo to pomijasz. Kwestia boga jest subtelniejsza niż Ci się wydaje. Wracając jednak do Twoich argumentów na nieistnienie boga judeo-chrześcijańskiego, nie są poprawne, bo biblia ma charakter alegoryczny, a Ty odczytujesz ją dosłownie. To dosyć stary już błąd- wielekrotnie wytykany.
Wreszcie z punktu widzenia współczesnej fizyki Ziemia może obracać się wokół słońca lub słońce wokół Ziemii. Wynika to z równoważności tych dwóch układów odniesienia.
Rację ma kanawkin, który zarzuca Ci, że jesteś neopoganinem. Wierzysz w aury i wędrówkę duszy. Z drugiej strony deklarujesz się jako materialista i przywołujesz się na nauke. Rzeczywiście Twoje poglądy są klasyczne dla New Age.
Picea z całym szacunkiem dla Twoich prób ratowania rzekomej naukowej prawdy zawartej w biblii, popełniasz podobny błąd jak Vernier1107 . Jeżeli w biblii zawarta jest jakakolwiek prawda, to tylka ta, która wymaga głebokiej egzegezy.
Już w starożytności ludzie zdawali sobie sprawę z kulistości Ziemi, choćby z obserwacji widnokręgu, z relacji żeglarzy, z obserwacji zaćmień. W Biblii nie ma napisane, że Ziemia jest płaska, raczej wprost przeciwnie co jest łatwe do wychwycenia dla współczesnego człowieka.
Rozsądny chrześcijański pogląd głosi, że w biblii zawarte jest pewne objawione przesłanie, spisane przez niedoskonałych ludzi. Śmieszny jest pogląd, że zawarte tam są dane dotyczące różnych faktów fizycznych, kosmologicznych, biologicznych itd. Chrześcijaństwo jest wielką religią, ale jest też pewną spuścizną intelektualną, dotyczącą dziedzin humanistycznych. Nie zgadzam się z dużą częścią tego nurtu, ale darzę go dużym szacunkiem. Wy ją ośmieszacie, zażarcie spierając się co w biblii zostało napisane na temat kształtu Ziemii. W rzeczywistości biblia nie reprezentuje żadnej kosmogonii i nic nie mówi na temat kształtu Ziemii. Od początku do końca jest dziełem mówiącym o relacji boga do człowieka, a w wymiarze filozoficznym jest traktatem moralnym.
Newton ją tylko opisał, nie wyjaśnił dlaczego jest ani jak działa.
Dziś już to wiemy. Zaczyna potwierdzać się istnienie pola Higgsa.
Picea z całym szacunkiem dla Twoich prób ratowania rzekomej naukowej prawdy zawartej w biblii, popełniasz podobny błąd jak Vernier1107 . Jeżeli w biblii zawarta jest jakakolwiek prawda, to tylka ta, która wymaga głebokiej egzegezy.
To Twoje podejście do Biblii, mnie egzegeza nie pociąga. Prawda została objawiona a nie ukryta i tylko dla wtajemniczonych.
Jezus do prostych ludzi mówił "Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli" Jana 8:32
Iceni napisał/a:Picea, czy według Biblii Bóg nie jest wszechmocny i wszechwiedzący? Czy może się mylę?
Tak jest wszechmocny i zapewne ma możliwość wglądania w przyszłość.
Skoro tak, to stwarzając Adama i Ewę wiedział że Szatan będzie kusił Ewę i że Ewa da się skusić. Mimo to umieścił pierwszych ludzi w Raju i zostawił ich tam sobie. Czyli skoro był wszechwiedzący to doprowadził WŁASNYM działaniem do tego, ze człowiek popełnił grzech pierworodny. On WIEDZIAŁ i tego nie powstrzymał.
A potem zwalił winę na Ewę ;P
Jeżeli Bóg jest wszechwiedzący to człowiek nie ma wolnej woli, bo Bóg z góry wie jakiego wyboru dokona.
Jeżeli człowiek ma wolna wole, to Bóg nie jest wszechwiedzący, bo tylko to daje człowiekowi możliwość postąpienia wbrew woli Boga (czyli zgrzeszenia).
Picea napisał/a:Iceni napisał/a:Picea, czy według Biblii Bóg nie jest wszechmocny i wszechwiedzący? Czy może się mylę?
Tak jest wszechmocny i zapewne ma możliwość wglądania w przyszłość.
Skoro tak, to stwarzając Adama i Ewę wiedział że Szatan będzie kusił Ewę i że Ewa da się skusić. Mimo to umieścił pierwszych ludzi w Raju i zostawił ich tam sobie. Czyli skoro był wszechwiedzący to doprowadził WŁASNYM działaniem do tego, ze człowiek popełnił grzech pierworodny. On WIEDZIAŁ i tego nie powstrzymał.
A potem zwalił winę na Ewę ;P
Jeżeli Bóg jest wszechwiedzący to człowiek nie ma wolnej woli, bo Bóg z góry wie jakiego wyboru dokona.
Jeżeli człowiek ma wolna wole, to Bóg nie jest wszechwiedzący, bo tylko to daje człowiekowi możliwość postąpienia wbrew woli Boga (czyli zgrzeszenia).
Kochasz kogoś? Jeśli tak to czy jednocześnie jesteś podejrzliwa co do tej osoby? Dlaczego zakładasz, że Bóg taki jest? Jeśli ktoś jest starszy i ma więcej doświadczenia to wie, że określone zachowanie może źle się skończyć. Bóg nie musiał wnikać w przyszłość, że wiedzieć iż nieposłuszeństwo wobec Niego wyjdzie ludziom na szkodę. Nie rozumiem dlaczego zakładasz, że wiedza Boga wyklucza możliwość dania innym istotom wolnej woli? Bóg sam sobie nie musiał niczego udowadniać. Mógł od razu zniszczyć wszystkich buntowników i stworzyć innych ludzi. Ale byli obserwatorzy całej sytuacji - aniołowie. Oni mogli się zastanawiać kto ma rację? Bóg dał czas na wyjaśnienie tej kwestii.
Własnym działaniem Bóg doprowadził do grzechu, gdyby ZAPROGRAMOWAŁ tak Adama. Jednak dał Adamowi miał wybór.
do ... Picea
1. Przeczytałeś w Biblii, że ziemia jest płaska, że jest nieruchoma i że jest centrum? Nie rozumiem skąd taki zarzut. Dużo mówisz, ale bez dowodów - wskaż te miejsca w Biblii.
2. Hebrajski wyraz chug, przetłumaczony tutaj na ?okrąg?, może też oznaczać ?kulę?. Dlatego w innych przekładach Biblii czytamy o ?globie ziemskim? (Douay Version) lub ?okrągłej ziemi? (Moffatt)
.......................................................................................................................................................................................................................................
Podchwytliwe pytania stawiasz, wszak nie o Biblii tu dysusja, ale o teorii płaskości Ziemi, propagowanej przez Kościół do dońca XVII wieku, jeśli nie dłużej.
Odp -1. Wystarczy wspomnieć kilka dat jak narodziny astronoma kanonika Mikołaja Kopernika w 1473r - zmarł w 1573, opracował i wydał ksiązkę pt. " O obrocie ciał niebieskich " i o mały włos nie spłonął był na stosie za herzje, gdyby nie jego stryj biskup. - Przedstawił teorie, że to nie Ziemia jest centrum Świata i nie wszystkie planety kręcą się dookoła Ziemi, ale wszystkie planety są w ciągłym ruchu (w czasoprzestrzeni) - dotąd Kościół opierjąc się na przekazach biblijnych był innego zdania, a Biblaia to słowo boże.
Galileusz urodzony 15 lutego 1564 roku w Piie, zmarł w 1642 (XVII wiek). Jutro mija 450 rocznica urodzin Galileusza.
Jego udowodnione odkrycia poparły teorię Mikołaja Kopernika, dostarczając wiele niezbitych dowodów. Kościół prześladował Galileusza, wielokrotbie grożono mu śmiercią (przebywał w celi czekających na egzekucję), aż w końcu postawiono ulimatum "darują mu życie, jeśli wszystko "odszczeka".
W XVII wieku Kościół nadal wierzył w płaskość Ziemi - opierając swoje racje na zapiskach biblijnych.
Biblia słowo boże = bóg nie wiedział co stworzył.
W Biblii było napisane, że jest po horyzont płaska, ale ( nieomylna ) Biblia myliła się.
Odp-2. Piszesz cytuję " może też oznaczać kulę ".
Skoro może też oznaczać kulę, to pewnie może też oznaczać krąg, czyli to co widać z wierzchołka po horyzont. Może są także inne wytłumaczenia dla tego wyrazu?
57 2014-02-14 22:30:02 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-02-14 22:31:46)
Jeżeli Bóg jest wszechwiedzący to człowiek nie ma wolnej woli, bo Bóg z góry wie jakiego wyboru dokona.
Jeżeli człowiek ma wolna wole, to Bóg nie jest wszechwiedzący, bo tylko to daje człowiekowi możliwość postąpienia wbrew woli Boga (czyli zgrzeszenia).
A Ty znowu o tym (nie)wszechwiedzącym Bogu...
Od kiedy czyjaś wiedza o kimś oznacza, że ten ktoś nie może robić tego co mu się podoba? Ta osoba, która dysponuje wiedzą, po prostu wie to wcześniej, tzn. to co ten ktoś zrobi. Ja tu widzę sens i brak sprzeczności, więc czemu Ty nie?
do ... Picea
Staję w obronie tej księgi.
.................................................
Nie łatwo dyskutować z " dogmaciarzami ". Zawsze zasłonią się dogmatem, a z tym dyskutować nie da się.
Czy Twoi rodzice dają Ci " wolną wolę " kiedy jedziesz na wakacje, a kiedy z nich wracasz w stanie brzemiennym, czy wygonią Cię z domu ?
Co o takich rodzicach napisalibyśmy w naszych komentarzach ?
Iceni napisał/a:Picea napisał/a:Tak jest wszechmocny i zapewne ma możliwość wglądania w przyszłość.
Skoro tak, to stwarzając Adama i Ewę wiedział że Szatan będzie kusił Ewę i że Ewa da się skusić. Mimo to umieścił pierwszych ludzi w Raju i zostawił ich tam sobie. Czyli skoro był wszechwiedzący to doprowadził WŁASNYM działaniem do tego, ze człowiek popełnił grzech pierworodny. On WIEDZIAŁ i tego nie powstrzymał.
A potem zwalił winę na Ewę ;P
Jeżeli Bóg jest wszechwiedzący to człowiek nie ma wolnej woli, bo Bóg z góry wie jakiego wyboru dokona.
Jeżeli człowiek ma wolna wole, to Bóg nie jest wszechwiedzący, bo tylko to daje człowiekowi możliwość postąpienia wbrew woli Boga (czyli zgrzeszenia).
Kochasz kogoś? Jeśli tak to czy jednocześnie jesteś podejrzliwa co do tej osoby? Dlaczego zakładasz, że Bóg taki jest? Jeśli ktoś jest starszy i ma więcej doświadczenia to wie, że określone zachowanie może źle się skończyć. Bóg nie musiał wnikać w przyszłość, że wiedzieć iż nieposłuszeństwo wobec Niego wyjdzie ludziom na szkodę. Nie rozumiem dlaczego zakładasz, że wiedza Boga wyklucza możliwość dania innym istotom wolnej woli? Bóg sam sobie nie musiał niczego udowadniać. Mógł od razu zniszczyć wszystkich buntowników i stworzyć innych ludzi. Ale byli obserwatorzy całej sytuacji - aniołowie. Oni mogli się zastanawiać kto ma rację? Bóg dał czas na wyjaśnienie tej kwestii.
Własnym działaniem Bóg doprowadził do grzechu, gdyby ZAPROGRAMOWAŁ tak Adama. Jednak dał Adamowi miał wybór.
Nie "wiedza" a "wszechwiedza". Wiedza tego nie determinuje. Ale wszechwiedza zakłada, ze Bóg wie wszystko. A skoro wie wszystko, to wie jaką decyzję podejmie Adam zanim jeszcze nawet Adama stworzył.
To tak, jakbym twierdziła, że aktorzy grający jakaś sztukę mają wolną wolę. Kiedy oglądam ją pierwszy raz to mogę odnieść wrażenie, ze tak, ze maja. Ale oglądając ją drugi raz ja WIEM jak to się skończy. Teoretycznie aktor może zmienić zdanie, ale przecież ja wiem, ze tego nie zrobi ;P
Mówi ci "nie dotykaj" chociaż WIE, ze za chwilę tego dotkniesz, a potem cię za to karze.
Jaka to jest wolna wola?
To tak, jakbym twierdziła, że aktorzy grający jakaś sztukę mają wolną wolę. Kiedy oglądam ją pierwszy raz to mogę odnieść wrażenie, ze tak, ze maja. Ale oglądając ją drugi raz ja WIEM jak to się skończy. Teoretycznie aktor może zmienić zdanie, ale przecież ja wiem, ze tego nie zrobi ;P
Czy to aby dobry przykład? Nie sądzę. Aktorzy mówią to, co jest napisane w tekście, poprzez uczenie się go na pamięć. Człowiek zazwyczaj tak nie robi, chyba że ma zagrać w jakiej sztuce lub filmie...
61 2014-02-14 22:38:38 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-02-14 22:45:34)
Iceni napisał/a:Jeżeli Bóg jest wszechwiedzący to człowiek nie ma wolnej woli, bo Bóg z góry wie jakiego wyboru dokona.
Jeżeli człowiek ma wolna wole, to Bóg nie jest wszechwiedzący, bo tylko to daje człowiekowi możliwość postąpienia wbrew woli Boga (czyli zgrzeszenia).
A Ty znowu o tym (nie)wszechwiedzącym Bogu...
Od kiedy czyjaś wiedza o kimś oznacza, że ten ktoś nie może robić tego co mu się podoba? Ta osoba, która dysponuje wiedzą, po prostu wie to wcześniej, tzn. to co ten ktoś zrobi. Ja tu widzę sens i brak sprzeczności, więc czemu Ty nie?
Bo to jest jeden z fundamentalnych problemów wiary i pojęcia wolnej woli.
Ponieważ jeżeli Bóg jest wszechwiedzący to WIEDZIAŁ co zrobi Adam zanim go jeszcze stworzył, a MIMO TO stworzył go takim, jakim stworzył. A skoro tak, to Adam nie sprzeciwił się woli Boga, bo Bóg WIEDZIAŁ, że mimo zakazu Adam popełni grzech. Bóg nie zrobił nic, żeby grzechowi zapobiec, wiedząc jakiego wyboru dokona Adam i tak zrobił jak zrobił a potem Adama ukarał za to, co zrobił.
Iceni napisał/a:To tak, jakbym twierdziła, że aktorzy grający jakaś sztukę mają wolną wolę. Kiedy oglądam ją pierwszy raz to mogę odnieść wrażenie, ze tak, ze maja. Ale oglądając ją drugi raz ja WIEM jak to się skończy. Teoretycznie aktor może zmienić zdanie, ale przecież ja wiem, ze tego nie zrobi ;P
Czy to aby dobry przykład? Nie sądzę. Aktorzy mówią to, co jest napisane w tekście, poprzez uczenie się go na pamięć. Człowiek zazwyczaj tak nie robi, chyba że ma zagrać w jakiej sztuce lub filmie...
Daj mi inne, lepsze porównanie z naszego życia mające odniesienie do przewidywania przyszłości, a chętnie je wykorzystam na przykładzie.
Widz oglądający przedstawienie po raz kolejny wie co się za chwilę stanie, tak jak wszechwiedzący Bóg wie, co za chwilę uczyni człowiek. Teoretycznie Widz/Reżyser może zmienić bieg wypadków i przepisać scenariusz, ale tego nie robi, a więc CHCE aby sztuka skończyła się, tak, jak sie kończy. Bóg nie zrobił NIC aby Adam nie popełnił grzechu pierworodnego, wiedział, ze da się skusić Ewie = pozwolił na to, a potem za to Adama i Ewę ukarał ![]()
do ... Picea
1. Przeczytałeś w Biblii, że ziemia jest płaska, że jest nieruchoma i że jest centrum? Nie rozumiem skąd taki zarzut. Dużo mówisz, ale bez dowodów - wskaż te miejsca w Biblii.2. Hebrajski wyraz chug, przetłumaczony tutaj na ?okrąg?, może też oznaczać ?kulę?. Dlatego w innych przekładach Biblii czytamy o ?globie ziemskim? (Douay Version) lub ?okrągłej ziemi? (Moffatt)
.......................................................................................................................................................................................................................................Podchwytliwe pytania stawiasz, wszak nie o Biblii tu dysusja, ale o teorii płaskości Ziemi, propagowanej przez Kościół do dońca XVII wieku, jeśli nie dłużej.
Odp -1. Wystarczy wspomnieć kilka dat jak narodziny astronoma kanonika Mikołaja Kopernika w 1473r - zmarł w 1573, opracował i wydał ksiązkę pt. " O obrocie ciał niebieskich " i o mały włos nie spłonął był na stosie za herzje, gdyby nie jego stryj biskup. - Przedstawił teorie, że to nie Ziemia jest centrum Świata i nie wszystkie planety kręcą się dookoła Ziemi, ale wszystkie planety są w ciągłym ruchu (w czasoprzestrzeni) - dotąd Kościół opierjąc się na przekazach biblijnych był innego zdania, a Biblaia to słowo boże.
Galileusz urodzony 15 lutego 1564 roku w Piie, zmarł w 1642 (XVII wiek). Jutro mija 450 rocznica urodzin Galileusza.
Jego udowodnione odkrycia poparły teorię Mikołaja Kopernika, dostarczając wiele niezbitych dowodów. Kościół prześladował Galileusza, wielokrotbie grożono mu śmiercią (przebywał w celi czekających na egzekucję), aż w końcu postawiono ulimatum "darują mu życie, jeśli wszystko "odszczeka".
W XVII wieku Kościół nadal wierzył w płaskość Ziemi - opierając swoje racje na zapiskach biblijnych.
Biblia słowo boże = bóg nie wiedział co stworzył.
W Biblii było napisane, że jest po horyzont płaska, ale ( nieomylna ) Biblia myliła się
Nie można stawiać znaku równości między kościołem (jakimkolwiek) a Biblią. Chrześcijaństwo odeszło od nauk biblijnych. To kościół prześladował ludzi, nie Biblia ani Bóg. Nie wierz ludziom na słowo. Kościoły twierdzą, że nauczają na podstawie Biblii a w rzeczywistości propagują wiele niebiblijnych nauk. Gdybyś czytał Pismo mógłbyś się o tym przekonać. Gdzie w Biblii jest napisane o płaskości ziemi?!
Odp-2. Piszesz cytuję " może też oznaczać kulę ".
Skoro może też oznaczać kulę, to pewnie może też oznaczać krąg, czyli to co widać z wierzchołka po horyzont. Może są także inne wytłumaczenia dla tego wyrazu?
Jeśli do Ciebie nie przemawia słowo okrąg i kula to podaj jakie znaczenie ma to hebrajskie słowo.
Ponieważ jeżeli Bóg jest wszechwiedzący to WIEDZIAŁ co zrobi Adam zanim go jeszcze stworzył, a MIMO TO stworzył go takim, jakim stworzył. A skoro tak, to Adam nie sprzeciwił się woli Boga, bo Bóg WIEDZIAŁ, że mimo zakazu Adam popełni grzech. Bóg nie zrobił nic, żeby grzechowi zapobiec, wiedząc jakiego wyboru dokona Adam i tak zrobił jak zrobił a potem Adama ukarał za to, co zrobił.
SUgerujesz, że Bóg popełnił błąd bo stworzył doskonałego Adama i dał mu wolną wolę? Co ciekawe ostrzegł, że jeśli zerwą ten owoc to umrą. Jak się stało wiemy. No i Adam poniósł konsekwencje swego wyboru. Gdzie tu niesprawiedliwość.
Szczerze mówiąc w Biblii nie ma słowa "wszechwiedzący" więc nie wiem czemu się tego uczepiłaś. Dla mnie Bóg ma wielką mądrość i wiedzę. Nawet nasze obecne życie poświadcza, że mamy wolną wolę, prawda?
Nie odpowiedziałaś na moje pytanie: Czy jeżeli kogoś kochasz to też od razu go podejrzewasz i zakładasz, że Ciebie zdradzi? A może do swoich dzieci masz takie podejście?
To tak, jakbym twierdziła, że aktorzy grający jakaś sztukę mają wolną wolę. Kiedy oglądam ją pierwszy raz to mogę odnieść wrażenie, ze tak, ze maja. Ale oglądając ją drugi raz ja WIEM jak to się skończy. Teoretycznie aktor może zmienić zdanie, ale przecież ja wiem, ze tego nie zrobi ;P
Jaka to jest wolna wola?
Granie sztuki ma się z wolną wolą jak piernik...
Znasz przypowieść o synu marnotrawnym? Miał wolną wolę i odszedł od ojca. Ojciec go nie powstrzymywał a wg Ciebie powinien, bo przecież z góry wiedział, że syn źle skończy!? TAK? To wina ojca, za to sło które syn spotkał na swej drodze? Pomyśl logicznie.
Widz oglądający przedstawienie po raz kolejny wie co się za chwilę stanie, tak jak wszechwiedzący Bóg wie, co za chwilę uczyni człowiek. Teoretycznie Widz/Reżyser może zmienić bieg wypadków i przepisać scenariusz, ale tego nie robi, a więc CHCE aby sztuka skończyła się, tak, jak sie kończy. Bóg nie zrobił NIC aby Adam nie popełnił grzechu pierworodnego, wiedział, ze da się skusić Ewie = pozwolił na to, a potem za to Adama i Ewę ukarał
Przykład z graniem sztuki jest dobry dla kogoś kto wierzy w przeznaczenie, ale nie jest to biblijna nauka. Naprawdę nie czujesz, że masz wolną wolę?
Twierdzisz, że Bóg NIC nie zrobił.... Zrobił bardzo dużo, jako Ojciec dał Adamowi życie, dał im na starcie piękne mieszkanie, wyżywienie, pracę, dał jemu partnerkę. Miałabyś jakieś wątpliwości co do intencji takiego Darczyńcy? O co byś go podejrzewała? Miał tylko jedną prośbę - żeby z jednego drzewa nie zrywali owocu, bo umrą. Czy to było jedyne drzewo? Jedyne owoce? Otóż NIE. Czy spełnienie tej prośby było arcytrudne?