Dziś ma dobry dzień.
Powiedziałam mu, Tymień temu,że to koniec i niech spada. koniec.
Zaczęłam myśleć o sobie.
Przestałam się przejmować nim, naszymi problemami i tym piekłem które mi zgotował.
Zaczęłam wychodzić z domu ładnie ubrana, umalowana itp. Oczywiście nie mówiąc mężusiowi gdzie idę i kiedy wrócę po prostu zamykałam drzwi i pa.
On chodził, krążył był ciekawy, próbował się dowiedzieć co się dzieję, a ja nic kamień w wodę. Był milutki, taki ,niby słodziutki i troskliwy, tu uśmiech tam otarcie się o mnie, takie tam podchody- tak jak zwykle kiedy kazałam mu się wynosić.
Wczoraj wieczorem przyszedł i jak zwykle zaczął robić słodkie oczka i takie tam. JA udałam twardą i go po prostu olałam. Po jakimś czasie przyszedł i stwierdził, że chce poważnie porozmawiać. Ja się ucieszyłam i pomyślałam, nareszcie pozbędę się tego palanta ze swojego życia (będzie bardzo bardzo bolało, przepłaczę wiele nocy, wypalę wiele papierosów i wypiję morze alkoholu).
A on skruszony i taki niewinny powiedział, że skończył tamta znajomość definitywnie i że chce być ze mną - i co głupek myślał że mu się rzucę na szyję czy coś ?
Spytała tylko czy kończy znajomość z kochanka, bo mu się znudziła i ma na oku już następną?
Takiej miny jaka miał to nie zapomnę- zatkało go zupełnie się tego po mnie nie spodziewał( ja taka szara myszka, matka polka, pracująca , dbającą o dom dziecko, pranie, sprzątanie, gotowanie itp.) tak mu powiedziałam.
Nie powiedziałam mu że się cieszę, że zostawi miłość swojego życia,spytałam się tylko czy według niego powinnam mu dziękować, klękać itp.- to się zdziwił. Minę miał niezłą.
Nie wiem, czy chcę z nim być, zobaczę jak się sytuacja rozwinie.-ale teraz jestem dużo silniejsza niż kilka miesięcy temu i nie pozwolę sobą pomiatać - nie będę siedziała i płakała, że maż mnie zdradza - jak chce zdradzać to niech znika z mojego życia i nigdy nie wraca- niech inna się z nim męczy.
Teraz wiem, że on jest zwykłym tchórzem, który jak zobaczył że ja przestałam walczyć o małżeństwo i zaczęłam myśleć o sobie to go zatkało- no bo jak to ( jego zdaniem)kobieta powinna walczyć starać się.
Faceci jednak są całe życie małymi dziećmi, którzy nie dbają o zabawki które maja, szukają nowych zabawek, a jak ktoś chce mu zabrać starą zabawkę, to przypominają sobie o jej istnieniu i wtedy nagle chcą walczyć cieszyć się nią i bawić.