Witam
.
No bez Basi kawy, to się dzisiaj już nie wybudzę
. Jeszcze ze śniadankiem....mniammmm
.
Kurde, ja pierogi to chyba dopiero w Wigilię dam radę...ech....:(
Klaudi, Ty mi tu pisz, czy Ci katar przeszedł.
Maju, ja też za Wami tęskinię
. I śniegu też chcę. Nawet lubię odsnieżać. Jak woliera, jest już?
Susa, a nie szkoda Ci tych ścietych choinek? Tak tylko pytam, bo od wielu lat też mam zawsze żywą i to dość dużą, dlatego bez korzeni, po świętach do wyrzucenia.
Raju Twój ból istnienia jest o wiele pokaźniejszy niż ten mój, ja wiem o tym. Nieraz sobie myślę, że nie powinnam marudzić, tylko zęby zacisnąć i cieszyć się, że nie jest gorzej. Ale wiesz.... chciałoby się, żeby było lepiej
.
Marcinie, ależ Ciebie wena dopadła, aż nie nadążam czytać
. Ale był tam gdzieś erotyk dla mnie
(- zdarza się, że szybko poczytam, co piszecie, ale odpisać już nie mam jak
)- więc piękne dzięki. Pamiętam, że Raja aż pozazdrościła
.
Żyworódko, jak samopoczucie? Już lepiej. Lepiej nie oglądać takich rzeczy, wpływu człowiek na to nie ma...
A z tym chłopem na kołdrze i kocu, czy ubrany czy nie, to ....nie powiem
.
Lajlo, fajny obrazek
, my z Rają już na czwartym etapie
.
A gdzie Anhedonia? Jak się sprawy mają, tzn. kiedy ciąg dalszy? Wiadomo już dokładnie?
Paweł, za mało nas odwiedzasz (jak ja
)
.
Czytelniczko!!!, co słychać?
Wszystkich pozdrawiam, zwłaszcza jeśli o kimś zapomniałam (to przepraszam ):).